Dodaj do ulubionych

Zaproszenie na ślub (wesele)?

02.02.20, 21:35
Kiedy miałam 14 lat zostałam chrzestną córki kuzynki. O decyzyjności tego kroku chyba nie muszę pisać.
Byłam na chrzcinach i komunii. Jako dorosła osoba (tuż po studiach, ale samodzielna) pomogłam tej rodzinie, wtedy znaleźli się w trudnej sytuacji i zadzwonili do mnie z taką prośbą. Pomogłam uczynkiem, finansowo i, w pewnym sensie również, duchowo.
Nie miało to nic wspólnego z religią, z którą ja już od baaaardzo dawna nic wspólnego mieć nie chcę. Stąd też zrewidowałam swój udział jako "matki chrzestnej", nie czułam tego ani jako obowiązku ani tradycji.
Potem nasz kontakt się urwał, na ponad 20 lat. Jako rodzina nie jesteśmy zbyt kontaktowi; ja zdążyłam założyć swoją, mieć dzieci, wyprowadzić się tysiące km dalej.
Teraz chrześnica bierze ślub i szuka mnie (podobno) po świecie by zaprosić. Z jednej strony myślę, że to miłe; z drugiej zaś jestem trochę w szoku, bo na tym etapie jesteśmy sobie obcymi ludźmi. O moich kolejach życia nikogo z tej rodziny nie zawiadamiałam.
I teraz mój dylemat; czy Wy zaprosiłybyście mnie w takiej sytuacji na swój ślub? Mam mieszanw uczucia na temat mojej obecności na tej uroczystości; ze względu na obecność czy raczej brak męża na zaproszeniu, ze względu na sytuację rodzinno-pracowo-mieszkaniową (nie jest łatwo ot tak, polecieć tysiące km, zostawiając dzieci, które wymagają opieki, pracę, z której nie dostanę ot tak urlopu itp) , wydatki... Szczerze: nie jest to dla mnie łatwe, a jednocześnie nikogo nie chciałabym urazić odmową (mimo że nie znam prawdziwej motywacji zaproszenia, ale zakładam pozytywną)
Stąd drugie pytanie: poczułybyście się urażone?
Jak to rozwiązać, podpowiedzcie?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 02.02.20, 21:42
      Ja bym zaprosiła. I ucieszyłabym się, gdyby taka dawno nie widziana chrzestna zechciała wraz z rodziną przyjechać i kontakt odnowić. Ale też i nie miałabym absolutnie pretensji ani żalu, gdyby napisała "serdecznie dziękujemy za zaproszenie, niestety nie będziemy w stanie przyjechać, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia".




      --
      "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • cruella_demon Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 02.02.20, 21:52
      Ani bym nie zaprosiła, ani bym nie przyjechała.
      Gdybym zaprosiła, nie miałabym focha o odmowę, jeżeli mowa o takiej odległości, czyli inny kraj, o ile nawet nie kontynent, to oczywiste, że nie zawsze się da. Co do braku męża, rodzina może nie znać szczegółów, gdybym chciała przyjechać zadzwoniłabym i wyjaśniła sprawę.
      A gdyby motywacja zaproszenia była faktycznie pozytywna, to np. zaprosiłabym chrześnicę do siebie żeby się spotkać i odnowić relację.

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
    • agnieszka_kak Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 02.02.20, 21:56
      Zapraszanie chrzestnych, nawet jesli sie z nimi nie utrzymywalo kontaktu przez 20 lat, jest w Polsce calkowicie normalne. Nie wszyscy tak oczywiscie robia, ale taka tradycja i juz. Moj brat zaprosil oboje chrzestnych, choc ojca chrzestnego widzial ostatnio na pierwszej komunii. Przyszli, ale gdyby nie to nikt nie mialby specjalnej urazy.
      Bardziej mnie dziwi zaproszenie doroslej osoby bez meza.
      • monique2020 Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 05:50
        Tego jeszcze na 100% nie wiem, ale na 99.9 oni nie wiedzą, jaki jest mój obecny stan rodzinny. Jedyni poinformowani to moi rodzice, z którymi, ze względu na to właśnie, jestem w konflikcie. Ponieważ nie akceptują ani męża ani naszych dzieci, nie sądzę, by w rodzinie opowiadali o nas.
        I myślę też, że nawet jeśli zostanie zaproszony, sytuacja jest patowa gdyż 1.dzieci nie zostaną bez nas tak długo (zwłaszcza jedno, wymagające opieki) 2.z dziećmi ze względów logistycznych nie leciałabym 3.nie chciałabym psuć uroczystości tematem zaognionej linii "rodzice-mąż". To jakby poboczny temat, ale też istnieje.
      • koronka2012 Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 11:17
        agnieszka_kak napisała:

        > Zapraszanie chrzestnych, nawet jesli sie z nimi nie utrzymywalo kontaktu przez
        > 20 lat, jest w Polsce calkowicie normalne.

        Dokładnie.
        Mój ojciec będąc służbowo gdzieś w terenie, przypadkowo podawał jakieś kompletnie obce dziecko do chrztu (autentycznie był z ulicznej łapanki, bo właściwy chrzestny nie dotarł). O sprawie zdążył kompletnie zapomnieć.
        I to dziecko po 25 latach zgłosiło się do mojego ojca z zaproszeniem na ślub...

        Potraktowałabym zaproszenie jako gest "pro forma" - zaproszenie na ślub i wesele raczej nie jest podyktowane chęcią odnowienia kontaktu, a poczuciem pseudoobowiązku.
        Odmówiłabym życząc wszystkiego najlepszego.
    • fil.lo Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 02.02.20, 22:21
      1. Nie zaprosiłabym. Ale na moje "wesele", a raczej poślubny obiad, zaprosiłam tylko niecałe 30 osób. Gdy w grę wchodzi impreza na 100 i więcej gości, dobór zaproszonych wygląda zapewne inaczej. Może też dziewczyna jest ciekawa , co u Ciebie, wspominają Cię dobrze (piszesz, że pomogłaś im kiedyś, pewnie też lubili Cię, skoro wybrali Cię jako matkę chrzestną dla dziecka), itp.
      2. Jeśli nie chcesz lub nie możesz jechać, to napisz do tej dziewczyny, wyjaśnij, że to logistycznie trudne. Jeśli przyjeżdżasz czasem do Polski, to może wtedy zaproponuj spotkanie .
    • milamala Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 00:41
      Mialam podobna sytuacje, zostalam matka chrzestna syna kuzynki w wieku 16 lat. Zaprosil mnie oczywiscie na slub i wesele, nie przyjechalam ze wzgledow zdrowotnych, ale prezent okazaly (moze nazbyt) finansowy wreczylam, wiec obrazy zadnej nie bylo.
    • lot_w_kosmos Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 06:00
      Chrzestna mojego męża identycznie się zachowywala.
      Nie uczestniczyła w niczym oprócz chrztu.
      On ma poczucie straty, żal, mimo, że jest już 44 letnim facetem.
      A ta chrzestna miała 22 lata, jak nią zostawała, więc ja końmi nie ciągnięto.

      Nikt jeszcze wtedy tego nie wiedział, ale to była wszak typowa ematka...
      • frey.a86 Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 08:26
        Żal i poczucie straty u 44-letniego faceta z powodu braku chrzestnej? Bo jeszcze rozumiem u dziecka...

        44 lata temu były późne lata 70-te. Wtedy presja społeczna była jeszcze tak silna, że ciężko było przeciętnej 22-latce odmówić zostania chrzestną. Wielu ludziom nie mieściło się w głowach, że w ogóle można odmówić.
        • amast Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 12:35
          > Wielu ludziom nie mieściło się w głowach, że w ogóle można odmówić.

          Wielu ludziom do tej pory nie mieści się w głowie. Nawet jak proszą o bycie chrzestnym kogoś, o kim wiedzą, że do kościoła nawet końmi ciężko go zaciągnąć... I potrafią się śmiertelnie obrazić na lata, bo jak to, własnej bratanicy do chrztu nie podać?
        • majenkir Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 14:33
          frey.a86 napisała:
          > Wielu ludziom nie mieściło się w głowach, że w ogóle można odmówić.


          Bo nie mozna. "Dziecku sie nie odmawia" big_grinwink.
          Sama na tej zasadzie tez zostalam chrzestna w 8-ej klasie uncertain. Chcieli moja mame, a ona powiedziala, ze jest za stara i niech mnie wezma uncertain.


          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
          Abby&Prada
    • anahera Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 07:50
      Mam podobnie z moja chrzestna, kuzynka mojej mamy, ktora trzymala mnie do chrztu jako 18to-latka. Widywalam ja bardzo rzadko w dziecinstwie, w zyciu doroslym moze z 2 x. Na swoj slub wyslalam jej zaproszenie czysto grzecznosciowo, nie spodziewalam sie ze przyjedzie i w sumie zdziwilabym sie mocno gdyby to zrobila bo tez wchodzily w rachube tysiace kilometrow i spore koszty. Byla to dla mnie sprawa tak niskiej wagi ze po latach nie pamietam nawet czy przyslala mi z tej okazji kartke okolicznosciowa czy nie. Prezentu z cala pewnoscia ani nie przyslala - to bym zapamietala bo rowniez by mnie mocno zdziwilo.

      Inaczej sie sprawy mialy z chrzestnym, bratem mamy, z ktorym cala rodzina jest w stalym kontakcie i ktory przylecial na te okazje i dluzszy pobyt, na wspolny koszt mojej mamy i moj. Bardzo sie cieszylam ze jest z nami, dostalismy od niego spora rzezbe stroza ktora przez ostatnie 21 lat stoi w naszej sypialni.

      Tak ze - wez pod uwage ze moze jestes zapraszana wylacznie grzecznosciowo i nikt nie oczekuje ze sie naprawde pojawisz.
    • pyza-wedrowniczka Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 10:05
      Ja akurat z moimi chrzestnymi mam bardzo dobre relacje, więc nie miałam takich dylematów. Gdyby nawet nie byli chrzestnymi, to by na wesele zostali zaproszeni. Ale np. mój brat nie widział chrzestnego kilka lat przed ślubem (może nie 20, ale z 5-6 na pewno) i raczej nie miał z nim kontaktu. A mimo wszystko chrzestny był jednym z pierwszych gości na liście.Bo jednak u nas jest taka tradycja, że chrzestnych się jakoś wyjątkowo traktuje z racji "funkcji". Może oni też tak mają?
      Ja bym nie kombinowała z dolotem, jeśli to faktycznie duże zamieszanie. Jakbyś mieszkała w tym samym mieście, to wypadałoby pójść, ale lecieć kilka tysięcy kilometrów możesz nie mieć siły/pieniędzy i młodzi powinni to zrozumieć. Jeśli nie chcesz, to kulturalnie się wytłumacz, napisz życzenia i powinno być ok.
    • rycerzowa Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 10:28
      Oczywiście, że bym zaprosiła taką sympatyczną chrzestną na swój ślub, bo to po prostu wypada.
      Wymóg tradycji i dobrego wychowania, o dobrych wspomnieniach nie mówiąc.
      Ale ze względu na odległość i długi brak kontaktu raczej nie spodziewałabym się, że przyjedziesz.
      Jak mówi bi_scoti - life.
      Wyślij ładną kartkę z życzeniami od siebie, męża, dzieci. W przypływie dobrego humoru możesz dołożyć jakiś symbol, drobiazg, pamiątkę z kraju, w którym mieszkasz,
      Wszyscy będą zadowoleni.
    • bo1 Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 10:42
      Zaproszenie jest czysto kurtuazyjne i nikt nie spodziewa się, że rzucisz wszystko i przyjedziesz zwłaszcza z tak daleka. Obawa, że kogoś urazisz jest na wyrost. W zupełności wystarczy przesłać młodej parze życzenia.
    • mikams75 Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 11:14
      nie poinformowalas rodziny o swoim zyciu, pewnie tez nie zaprosilas na slub, nie dziwne wiec, ze maz nie widnieje na zaproszeniu. Zaproszenie chrzestnej na slub to chyba tradycja, nie wypada nie zaprosic. Mysle jednak, ze chrzesnicy swiat nie runie jak milo podziekujesz za zaproszenie, wyslesz kwiaty i kartke z zyczeniami.
      Moze to tez jest proba nawiazania kontaktu, mozecie chwile pogadac przez telefon i wyjasnic, ze daleko/praca/obowiazki. Nie bedzie urazona ani zawiedziona. Zobaczysz jak sie rozowa potoczy, moze Ci zaproponuje odwiedziny u niej jak bedziesz w okolicy, zeby poznac jej meza. W sumie to dobra okazja, zeby odnowic kontakt.
    • novembre Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 14:25
      Skoro Cię szuka, to po to, żeby zaprosić. Acz myślę, że argument, że mieszkasz na końcu świata plus opieka nad dziećmi, plus urlop w pracy, plus koszty - zadziała i chrześnica się nie obrazi. Zamiast lecieć, wysłałabym jej kwiaty i pieniądze w prezencie. Gdyby bardzo chciała kontaktu, o ile bywasz w Polsce, możecie przy okazji odnowić relację.
      • bi_scotti Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 14:48
        Moze Cie nie znajdzie tongue_out Wtedy problem z glowy wink A jesli Cie znajdzie, to kartka + kwiatki and you are done, no problem. Chyba, ze gdzies tam w tyle glowy mialabys ochote potanczyc do rana na weselu chrzesnicy i tylko glupio Ci sie do tego przyznac. I tak bywa big_grin Jesli masz takie skryte marzenie, to daj sie znalezc i kupuj kiece na weslisko, why not? Have fun! Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • asfiksja Re: Zaproszenie na ślub (wesele)? 03.02.20, 17:42
      Ja nie zapraszałam chrzestnego na mój ślub, nikt z seniorów nie był oburzony. Nie był to żaden konflikt, po prostu nigdy nie utrzymywaliśmy kontaktów. Raczej myślę, że cię zaprasza kurtuazyjnie, przecież nikt normalny nie oczekuje, że polecisz tysiące kilometrów, żeby najeść się tortu. Moim zdaniem będzie zupełnie OK, jeśli wyślesz jej prezent (raczej kwota trzycyfrowa w PLN, za dwucyfrową nie wypada, lepiej nic).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka