Dodaj do ulubionych

O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie się?

03.02.20, 12:56
Zgadzacie się z artykułem "W Polsce o awansie decyduje pozycja rodziców. Dr Szarfenberg: Dzieci z "dobrych" rodzin trafiają trzy szczeble wyżej" ?
Sroczyński wysroczył coś takiego.
next.gazeta.pl/next/7,151003,25659346,w-polsce-o-awansie-decyduje-pozycja-rodzicow-dr-szarfenberg.html
"Jeśli moi rodzice mieli wyższe wykształcenie, a twoi nie mieli, to ja trafiam na wyższe pozycje w firmie, niż ty. Jeśli ty niedawno sprowadziłeś się do Warszawy, a moja inteligencka rodzina w tym mieście jest od dwóch pokoleń, no to ja awansuję w korporacji szybciej niż ty - z dr. Ryszardem Szarfenbergiem rozmawia Grzegorz Sroczyński."

U mnie chyba tak nie jest, bo większość kadry kierowniczej i wysokich specjalistów, których znam, to ludzie pochodzący spoza Poznania. Ale rodzinne koneksje pomagają.
Obserwuj wątek
    • frequenter.light Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 13:23
      "-Czyli słoik z prowincji - nawet jak jest we wszystkim lepszy - wyląduje w firmie trzy szczebelki niżej, niż warszawiak z dobrej rodziny adwokackiej?

      -To nie znaczy, że tak się dzieje zawsze. Jeśli ten warszawiak okaże się totalną niedojdą, to pewnie słoik go w końcu prześcignie. Ale jeśli obaj mają podobne zdolności, podobne wykształcenie i podobny zapał do pracy, to warszawiak z dobrego domu ma łatwiejszą drogę do zajęcia lepszej pozycji. W skali społecznej to jest właśnie nierówność szans."
    • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 13:28
      No oczywiście, że to prawda - w sensie, że dzieci z lepszym zapleczem rodzinnym mają łatwiej. Przy czym w Polsce rozwarstwienie społeczne i tak nie jest duże w porównaniu z innymi miejscami na świecie.



      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
      • 45rtg Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 13:33
        larrisa napisała:

        > Tak, słyszałam, że tak jest w Polsce, w odróżnieniu od reszty świata, gdzie o k
        > arierze zawodowej, awansie i pozycji społecznej decydują wyłącznie przyrodzone
        > każdemu zdolności i rozum.

        Ale gdzie tam przyrodzone. Na całym świecie ludzie rodzą się równi i mają jednakowe szanse, a wszystko zależy od ich pracowitości.
      • olena.s Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 13:54
        "O tym mówię. Spośród 39 krajów jesteśmy wśród trzech państw o najniższej mobilności międzypokoleniowej. Co to znaczy?
        Te badania trzeba interpretować ostrożnie.

        No ale z jakiegoś powodu również pan zaszerował ten wykres na FB. I napisał: "Polski sen, czyli małe szanse na awans ekonomiczny dzieci".
        Zaszerowałem, bo te badania podkreślają znaczenie nierówności, które uważam za ważne dla życia społecznego i dyskusji o reformach polityki społecznej. Natomiast szczegółowe wyniki nie do końca są zgodne z moją intuicją. Polska pod względem mobilności międzypokoleniowej - czyli tego, czy dziecko z rodziny robotniczej może przeskoczyć na przykład do klasy menedżerskiej i jakie ma szanse w porównaniu z dzieckiem z klasy wyższej - jest na szarym końcu, daleko za Litwą, Łotwą, czy innymi krajami z podobną historią transformacji po komunizmie. Jesteśmy też dalej za społeczeństwami tak podzielonymi klasowo jak brytyjskie!

        I to się panu nie zgadza?
        Gdyby te wyniki były metodologiczne bezbłędne, no to są naprawdę alarmujące.

        Te badania opublikował grudniowy American Sociological Review, czyli Amerykański Przegląd Socjologiczny. Czy to poważne pismo?
        Tak. Jedno z ważniejszych w światowej socjologii."

            • aerra Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 15:08
              Na wsi? Tak.
              Stabilna praca, praktycznie niezwalnialność, pensja może nie taka duża, ale pewna - a i to "nieduża" liczy się inaczej w Warszawie czy Krakowie a inaczej na wsi (takiej wsi-wsi, a nie podmiejskich sypialniach metropolii).

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
              • 45rtg Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 10:40
                aerra napisał(a):

                > Na wsi? Tak.
                > Stabilna praca, praktycznie niezwalnialność, pensja może nie taka duża, ale pew
                > na - a i to "nieduża" liczy się inaczej w Warszawie czy Krakowie a inaczej na w
                > si (takiej wsi-wsi, a nie podmiejskich sypialniach metropolii).

                P*erdilicie, Hipolicie. Szkoły piszczą za nauczycielami przecież, nie ma z kogo wybierać i bierze się każdego, kto się trafi.
                • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 11:55
                  45rtg napisał:

                  > aerra napisał(a):
                  >
                  > > Na wsi? Tak.
                  > > Stabilna praca, praktycznie niezwalnialność, pensja może nie taka duża, a
                  > le pew
                  > > na - a i to "nieduża" liczy się inaczej w Warszawie czy Krakowie a inacze
                  > j na w
                  > > si (takiej wsi-wsi, a nie podmiejskich sypialniach metropolii).
                  >
                  > P*erdilicie, Hipolicie. Szkoły piszczą za nauczycielami przecież, nie ma z kogo
                  > wybierać i bierze się każdego, kto się trafi.

                  To jest tzw. częściowa prawda. Tzn. oczywiście, jak nie ma we wsi i okolicach kandydata do nauczania przedmiotu X, to szkoła ma problem i gdy chętnego znajdzie, to trzyma go pazurami, przymykając oko nawet na różne narowy, natomiast tu jest mowa o ludziach, którzy chcą mieć posadkę na miejscu, a nie dojeżdżać do miasta/innej wiochy (bo koszty, bo logistyka, bo - w końcu - wygodnictwo) i jeśli ta posadka jest jedna, a chętnych więcej, to rywalizacja będzie ostra, bo co z tego, że identyczna (jeśli chodzi o zakres obowiązków i wypłatę) praca jest 30 czy 50 km dalej, skoro tu chodzi też (a może i przede wszystkim) o to, żeby móc pożyć we własnym domu, dzieci odebrać ze szkoły zaraz po lekcjach, nie spędzać życia w aucie itd. Wbrew pozorom to są istotne bonusy, wcale nie mniej istotne niż fakt, że ucząc w szkole te 30 km dalej już nie masz do dyspozycji tej identycznej pensji, bo jej zauważalną część wydajesz na paliwo i serwisowanie auta.

                  --
                  "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                  • 45rtg Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 12:03
                    iwoniaw napisała:

                    > > P*erdilicie, Hipolicie. Szkoły piszczą za nauczycielami przecież, nie ma
                    > z kogo
                    > > wybierać i bierze się każdego, kto się trafi.
                    >
                    > To jest tzw. częściowa prawda. Tzn. oczywiście, jak nie ma we wsi i okolicach k
                    > andydata do nauczania przedmiotu X, to szkoła ma problem i gdy chętnego znajdzi
                    > e, to trzyma go pazurami, przymykając oko nawet na różne narowy, natomiast tu j
                    > est mowa o ludziach, którzy chcą mieć posadkę na miejscu, a nie dojeżdżać do mi
                    > asta/innej wiochy (bo koszty, bo logistyka, bo - w końcu - wygodnictwo) i jeśli
                    > ta posadka jest jedna, a chętnych więcej, to rywalizacja będzie ostra, bo co z
                    > tego, że identyczna (jeśli chodzi o zakres obowiązków i wypłatę) praca jest 30
                    > czy 50 km dalej, skoro tu chodzi też (a może i przede wszystkim) o to, żeby mó

                    Dobra, tak, oczywiście, też pewnie w jakimś stopniu bywa. Acz mobilność ludzi z małych miasteczek jest jednak z natury spora, bo dla nich normalne jest, że się do pracy jedzie "do metropolii".

                    • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 12:33
                      45rtg napisał:

                      mobilność ludzi z
                      > małych miasteczek jest jednak z natury spora, bo dla nich normalne jest, że si
                      > ę do pracy jedzie "do metropolii".
                      >

                      No jasne, że gdy nie mają wyboru, to jadą do metropolii, w końcu jeść coś każdy musi. Ale gdy nagle w zasięgu spaceru pieszego pojawia się posadka z warunkami nie gorszymi niż ta w metropolii (za to nie trzeba dojeżdżać, wynajmować, w koszty logistyki się wpędzać), to dziwne byłoby, żeby się na nią nie łaszczyły wszystkie osoby z gminy zainteresowane tym rodzajem pracy (wiadomo, że kariery w ministerstwie w Pipidówce Dolnej nikt nie zrobi, prezesem Motoroli też nie zostanie, natomiast jeśli chce pracować w urzędzie na podrzędnym i mało wymagającym stanowisku, jako nauczyciel w podstawówce, czy jako pani w okienku pocztowym/bankowym, to taka praca na prowincji jest po prostu spokojniejsza i lżejsza niż IDENTYCZNA w metropolii, choćby ze względu na tempo i ilość osób do kontaktu dziennie.)



                      --
                      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
              • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 15:13
                double-facepalm napisała:

                > Na wsi, w czasie przed emigracją najmy (lata 90) - może i tak

                A teraz na wsi czy w malutkiej mieścinie to niby jest inaczej?


                --
                "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                  • bukietlisci Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 19:53
                    urząd gminy - "czekanie" na etat 4 lata. tyle "czekała' znajoma. oczywiście był konkurs, a jakże.
                    nauczyciel w tej wiosce - mają się jak pączki w maśle. dwie młode anglistki czekają w przechowalni na zwolniony etat. będą się gryźć o miejsce , jak głosi wieść gminna.
                    czasem mam wrażenie, że ematka jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.
                    • larrisa Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 19:58
                      bukietlisci napisał(a):

                      > nauczyciel w tej wiosce - mają się jak pączki w maśle. dwie młode anglistki cze
                      > kają w przechowalni na zwolniony etat. będą się gryźć o miejsce , jak głosi wie
                      > ść gminna.
                      > czasem mam wrażenie, że ematka jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.

                      Więcej ludzi mieszka i pracuje w miastach niż na wsiach, więc ta "rzeczywistość" się po prostu różni, siłą rzeczy.
                    • 45rtg Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 10:44
                      bukietlisci napisał(a):

                      > urząd gminy - "czekanie" na etat 4 lata. tyle "czekała' znajoma. oczywiście był
                      > konkurs, a jakże.
                      > nauczyciel w tej wiosce - mają się jak pączki w maśle. dwie młode anglistki cze
                      > kają w przechowalni na zwolniony etat. będą się gryźć o miejsce , jak głosi wie
                      > ść gminna.
                      > czasem mam wrażenie, że ematka jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.

                      No jak czytam takie rzeczy, jak Twoje, to też mam takie wrażenie. Młode anglistki czekają na etat w szkole? Zamiast iść do innej szkoły z pocałowaniem ręki, albo w ogóle do jakiejś innej roboty za większe pieniądze? Nauczyciel owszem, jak już jest, to może i mieć jak pączek w maśle, ale nie dlatego, że to taka super dochodowa fucha, tylko dlatego, że szkoła boi się podskoczyć, żeby się nie zwolnił. Ktoś tu się wyraźnie zatrzymał jakieś pół wieku temu z realiami społecznymi.

                      • bukietlisci Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 15:16
                        serio??? miasto spore, żeby nie powiedzieć duże.. nie podam jakie, chyba że jednej osobie na priwa, która mi notarialnie poświadczy że nigdy nie ujawni, kim i skąd jestem.
                        jeśli taka osoba się znajdzie: zapraszam. pokażę palcem i młode anglistki czekające na wakat w szkole jezykowej. oraz urzędy, gdzie nikt z ulicy nie trafił.
                        ludzie dzielą się na tych, co uczciwie przyznają że sobie w danym urzędzie pracę załatwili i tych, którzy uparcie twierdzą że są z uczciwego konkursu.. z tych drugich wszyscy mają polewkę.
                    • waleria_s Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 06.02.20, 00:33
                      Zgodzę się, na wsiach i w małych miasteczkach posada nauczycielki jest często pożądana, bo inną alternatywą jest kasa w markecie, żabce, ewentualnie dojazdy do fabryki. Nie każdy planuje wyjazd do dużego miasta. Więc dziewczyna po słabo zdanej maturze kombinuje, idzie na pedagogikę (kierunek słynie z niskich progów, a jest jeszcze opcja zaocznego studiowania, prywatnego), odbębni te lata studiów, wraca do pipidówki, zaczyna pracować i tak do emerytury. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, jak ktoś nie ma zdolności, nie dostanie się na dobre studia, nie ma siły przebicia, żeby ustawić się w dużym mieście, jest duże prawdopodobieństwo, że wybierze drogę, jak wyżej opisałam. Znam niejako z własnych doświadczeń, dużo moich koleżanek z pipidówki tak postąpiło, pedagogika i wybór pracy w szkole, bo to jednak pewny zawód, zatrudnienie.
        • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:19
          frequenter.light napisał:

          > w prywatnych firmach i korporacjach też?

          A jak myślisz - czy mając kandydata A "znikąd" i równie dobrego kandydata B - syna umocowanych tu czy tam rodziców, ktoś zatrudniający w prywatnej firmie czy korporacji woli "nołnejma" czy "rokującą markę"?


          --
          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
          • chococaffe Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:24
            Zapomniałaś o jednym elemencie - jakie są perspektywy to, że dana soba będzie pasowała do zespołu (różne umiejętności miękkie, osobowość, podejrzewany charakter itd). Ekstremalnie rzadko (nigdy?) nie zdarza się, żeby na tym etapie dwie (lub więcej) osoby były "równe".

            Na przykładzie - u nas odpadł jeden z równych po tym jak bez zachamowan obgadywał poprzedniego pracodawcę.
            • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:37
              chococaffe napisała:

              > Zapomniałaś o jednym elemencie - jakie są perspektywy to, że dana soba będzie p
              > asowała do zespołu (różne umiejętności miękkie, osobowość, podejrzewany charakt
              > er itd). Ekstremalnie rzadko (nigdy?) nie zdarza się, żeby na tym etapie dwie (
              > lub więcej) osoby były "równe".
              >
              > Na przykładzie - u nas odpadł jeden z równych po tym jak bez zachamowan obgadyw
              > ał poprzedniego pracodawcę.


              Oczywiście masz rację, całkowitej "równości" kandydatów nie ma nigdy - tylko nie wszystko jesteś w stanie (albo wręcz: nie przyjdzie Ci do głowy) sprawdzić. Gdyby pan z twego przykładu trzymał w czasie rekrutacji język za zębami w temacie poprzedniego pracodawcy, to o jego braku zahamowań moglibyście się dowiedzieć dużo później. Artykuł zresztą też mówi o ludziach "identycznie wykwalifikowanych, identycznie zmotywowanych, identycznie się nadających" raczej nie w tym sensie, że nie mogą wywrzeć na różnych ludziach różnego wrażenia, tylko w takim, że jak mi specjalnie nie zależy na niczym innym niż na cechach A, B i C i takowe posiada syn mojego kumpla ze studiów Józia i znanej w branży specjalistki Zosi, z którą niejeden projekt prowadziliśmy, to po prostu go biorę i nie szukam dalej, bo i po co?

              --
              "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
      • mayaalex Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 15:19
        Ale te znajomosci sa zazwyczaj pochodna wyksztalcenia i sytuacji zyciowej rodzicow. Kto trafia do elitarnych liceow? Oczywiscie, rowniez dzieci z biedniejszych i gorzej wyksztalconych rodzin, dojezdzajace gdzies z malego miasteczka albo wsi - ale glownie dzieci lekarzy, prawnikow, przedsiebiorcow, inzynierow, etc. I ich znajomymi sa potem dzieci takich samych rodzicow.
      • niebieskie_korale Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:42
        W Stanach awans spoleczny jest oparty na....kolorze twojej skory, w wiekszosci oczywiscie. Smutna, ale prawda.
        Co oczywiscie nie oznacza, ze biali imigranci, albo biedni biali Amerykanie maja zycie uslane rozami. Wydaje mi sie paradoksalnie, ze biali imigranci maja duzo lepiej niz biali biedni Amerykanie. Przyjezdzaja tutaj najczesciej juz wyksztalceni albo z wyksztalconymi rodzicami, chetni do ciezkiej pracy i na "usprawiedliwienie" swoje nizszej pozycji ekonomicznej i socjalnej maja super powod bycia imigrantem. Jesli na dodatek pracuja ciezko, ksztalca sie i pragna awansu spolecznego, bez problemu moga to osiagnac.

        P.S. Satya Nadella pochodzi z najwyzszej kasty. Moze nie ma to znaczenia w Ameryce, ale dla niego byl to na pewno ogromny kapital kulturowy, ktory mu pomogl.
      • triss_merigold6 Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:33
        Najpierw ten potencjalny pracownik musi się zaprezentować na etapie składania cv i rozmowy jako etapu rekrutacji. I lepiej - przy tym samym teoretycznym wykształceniu - wypadnie ktoś, kto mów poprawnie zamiast zaciągać, formułuje gładkie złożone zdania, nie jest onieśmielony, ubrał się stosownie do okoliczności, potrafi wskazać, że miał staż/praktyki/doświadczenie w rozpoznawalnym miejscu (firmie, urzędzie, banku) etc.
      • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:42
        ola_fatyga napisała:

        > To działa, ale nie w firmach, gdzie pracodawca wymaga wypracowania konkretnego
        > zysku i gdzie pracownik musi się wykazać konkretnymi umiejętnościami, skierowan
        > ymi w tym kierunku.

        Przecież nie mówimy o zatrudnianiu ludzi bez umiejętności wymaganych na danym stanowisku, tylko wybieraniu spośród takowych raczej ludzi "skądś" niż "znikąd". I tak, w prywatnych firmach muszących przynosić zyski, z dużymi międzynarodowymi korporacjami na czele, jak najbardziej prowadzi się najpierw rekrutację wewnętrzną (czy ktoś z zatrudnionych by nie chciał zmienić stanowiska), potem szuka ludzi z polecenia, a dopiero na końcu puszcza ofertę "w świat". To jest powszechna praktyka, nie jakieś dziwo.



        --
        "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
        • ola_fatyga Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:59
          " tylko wybieraniu spośród takowych raczej ludzi "skądś" niż "znikąd". I tak, w prywatnych firmach muszących przynosić zyski, z dużymi międzynarodowymi korporacjami na czele"

          Mój mąż rekrutuje do dużej międzynarodowej firmy - dużej międzynarodowej korporacji, doskonale wszystkim znanej i rzecze, że bzdury piszesz. Z polecenia owszem, ale gdy idą za tym konkretnie doświadczenie, umiejętności i wykształcenie oraz to, jak się zaprezentujesz na rozmowie kwalifikacyjnej. Z polecenie owszem, ale nikt nie patrzy na koneksje rodzinne.
          • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 15:12
            ola_fatyga napisała:

            > " tylko wybieraniu spośród takowych raczej ludzi "skądś" niż "znikąd". I tak, w
            > prywatnych firmach muszących przynosić zyski, z dużymi międzynarodowymi korpor
            > acjami na czele"
            >
            > Mój mąż rekrutuje do dużej międzynarodowej firmy - dużej międzynarodowej korpor
            > acji, doskonale wszystkim znanej i rzecze, że bzdury piszesz. Z polecenia owsz
            > em, ale gdy idą za tym konkretnie doświadczenie, umiejętności i wykształcenie o
            > raz to, jak się zaprezentujesz na rozmowie kwalifikacyjnej. Z polecenie owszem,
            > ale nikt nie patrzy na koneksje rodzinne.

            No i dokładnie o tym mówi artykuł - przecież nikt nie twierdzi, że warszawiak bez żadnych umiejętności będzie chętniej zatrudniany niż przyjezdny specjalista.


            --
            "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
        • ola_fatyga Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 15:03
          Chciałabym zaznaczyć, że odniosłam się do postu startowego:

          "Jeśli moi rodzice mieli wyższe wykształcenie, a twoi nie mieli, to ja trafiam na wyższe pozycje w firmie, niż ty. Jeśli ty niedawno sprowadziłeś się do Warszawy, a moja inteligencka rodzina w tym mieście jest od dwóch pokoleń, no to ja awansuję w korporacji szybciej niż ty - z dr. Ryszardem Szarfenbergiem rozmawia Grzegorz Sroczyński."
    • konsta-is-me Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:53
      Ale jest takie przekonanie.
      Dziecie robotnika nie powinno nawet myslec o awansie spolecznym.
      A jesli nawet , to tylko o szczebel a i tak top bedzie ogromne osiagniecie.
      Nagle zdziwienie, a skad te pogardliwe wypowiedzi o sprzataczkach, "robolach", kasjerkach z Biedronki ?
      I wmawianie sobie ze jest sie "waska ...." nie powiem czym, co wymaga nieslychanych umiejetnosci i wielu lat wytezonej nauki XD
      Najgorsze i najnizej platne prace to te ktorych nikt inny nie chce przyjac-bo nie ma wyjscia.
      • iwoniaw Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 14:59
        konsta-is-me napisała:

        > Ale jest takie przekonanie.
        > Dziecie robotnika nie powinno nawet myslec o awansie spolecznym.

        Dlaczego nie powinno? Jak najbardziej może o tym myśleć i wiele dzieci doskonale sobie z osiąganiem takiego awansu radzi - no ale ma trudniej, po prostu. Czemu tego nie przyznać i udawać, że ma tak samo jak dziecię już w tej "innej warstwie" urodzone?




        --
        "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • bukietlisci Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 19:56
        mnie ostatnio dwie bardzo "wonskie" specjalistki ze śmiechem uświadamiały, że istnieje różnica między woźną a sprzątaczką. panie wonskie bardzo się ubawiły, że takie dna , co to tylko do szmaty się nadają - robią sobie heheszki i ustalają sobie jakieś awanse. społeczne, bo woźna podobno to jednak wyżej niż sprzątaczka.
        jak tu leżę na kanapie i piszę: po stokroć wolę podać rękę woźnej niż wonskiej.
    • bukietlisci Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 03.02.20, 20:02
      zgadzamy się z tym stwierdzeniem. w każdej dziedzinie niesamowicie trudno wybić się człowiekowi z nikąd. poczynając od ludzi szklanego ekranu, po właścicieli firm budowlanych. w środku mamy całą resztę. jak się tam już wlezie i rozejrzy, to widać że x to synek Tego x a y to córeczka tegoo Y. przetarg dziwnym trafem wygrywa synek Kowalskiego, a na staż w szpitalu przyjmują córkę Tego Nowaka.
    • grruu Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 09:30
      Rodzina to nie wszystko, jeszcze trzeba mieć do tego rodziców z odpowiednim podejściem. Raz w życiu poprosiłam ojca o wsparcie w takiej kwestii. Żeby nie było: miałam wymagane kompetencje na dane stanowisko. Wystarczyło, żeby zadzwonił i powiedział: cześć Zenek, tu jest taka córka leśnika wink Ale nie, honor oficera mu nie pozwala... Z perspektywy czasu patrząc: najlepsze co mogło mi się zdarzyć, ale wtedy byłam naprawdę wściekła, bo siedziałam w pracy, która mi ledwie na utrzymanie wystarczała i próbowałam się przebić dalej.
    • black_halo Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 10:38
      Wszedzie tak jest, nie tylko w Polsce.

      Szczerze, sama awansowalam o kilka szczebli i to na dodatek w obcym kraju ale coraz bardziej widze, ze bardzo sie trudno no tym wyzszym szczeblu utrzymac, wlasnie dlatego, ze jestem znikad. Po prostu.

      Krazy po internecie taki komisks gdzie dziecko ustawionych zyciowo rodzicow idzie na te same studia, na ktore idzie jego kolezanka z biedniejszej rodziny. Niby zaczynaja tak samo ale chlopak chodzi na dodatkowe kursy a dziewczyna musi dorabiac na zmywaku, zeby sie ytrzymac na studiach, po studiach jedno idzie na prestizowy staz, zalatwiony przez ojca, drugie idzie do pracy, itd. I na koniec ten syn bogatych rodzicow, ktory juz sie wspial na szczyt mowi, ze wystarczy tylko ciezko pracowac i na pewno kazdy dojdzie tam gdzie on.

      Wiec jest to w sumie bardzo smutne, bo mozesz sie starac, starac a i tak nie dojdziesz do niczego istotnego jesli nie wyszedles z odpowiedniego domu.

      --
      memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
      • bukietlisci Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 15:20
        i tu się zgadzam w 100 procentach. właśnie tacy, którzy mieli największe poparci/ułatwienia/ ze strony ustawionej rodziny - właśnie oni najgłośniej krzyczą że da się bez znajomości bo oni tylko i wyłąćznie ciężką pracą osiągnęli zawodowy sukces. smutne to. i śmieszne, bo oni myślą że ktoś naprawdę im wierzy.
        • 45rtg Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 15:47
          bukietlisci napisał(a):

          > i tu się zgadzam w 100 procentach. właśnie tacy, którzy mieli największe poparc
          > i/ułatwienia/ ze strony ustawionej rodziny - właśnie oni najgłośniej krzyczą że
          > da się bez znajomości bo oni tylko i wyłąćznie ciężką pracą osiągnęli zawodow
          > y sukces. smutne to. i śmieszne, bo oni myślą że ktoś naprawdę im wierzy.

          Ja na przykład głośno o tym krzyczę. Do każdej pracy dostawałem się wyłącznie na podstawie tego, co zaprezentowałem "na rozmowie". Ani razu nikogo w nowym miejscu nie znałem. A najgłośniej o tym, że "nie da się nigdzie bez znajomości" to krzyczą nieudacznicy, którzy niewiele umieją, ale muszą, koniecznie muszą mieć jakiegoś winnego, przez którego ciągle inni są lepsi.
          • black_halo Re: O awansie decyduje pozycja rodziców-zgadzacie 04.02.20, 16:22
            Ja na przyklad tez. I to w obcym kraju i w cale nie w UK, wiec tak, da sie. Ale jest to okupione katorznicza praca i wysilkiem. A poniewaz jestem znikad (z Polski konkretnie), nie mam starych na jakichs porzadnych stolkach unijnych chociaz, nie mam znajomosci, to utrzymanie sie na tym wyzszym szczeblu kosztuje mniemnostwo pracy i wysilku.

            I tez slysze od lokalsow, ze im zabieram miejsca pracy a ja mam ochote powiedziec, ze skoro we wlasnym kraju, znajac tutejsze jezyki i majac wyktszlacenie stac, nie w stanie dojsc tam gdzie ja, to znaczy, ze szukaja winy poza soba. Ale to i tak nie ma zadnego znaczenia.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka