Dodaj do ulubionych

A ja jestem, proszę Pana na zakręcie.

05.02.20, 10:46
Rozsypał mi się związek, a w zasadzie, jak się okazało półzwiązek.

Przez 4 lata spotykałam się z Panem, który do mnie wpadał, bywał, nie do końca traktował poważnie.
Twierdził, że starego faceta nie zmienisz, że ma swoje nawyki, moje życie jest skomplikowane bo ja mam dziecko, a on matkę, od której się nie wyprowadzi, bo jest juz na to za pozno i on się będzie musiał nią zaraz opiekować.

Jeździć i chodzić nigdzie mu się nie chciało bo zmęczony albo nie ma kasy.
Słońca miał dość w pracy, tak jak i chodzenia i zimna. A w ogóle wszystko co najlepsze to już było.

Aż pojawiła się u niego w pracy 15 lat od niego młodsza Ukrainka.
Bez zobowiązań, wolna , potrzebująca, ładna dziewuszka.
Od razu się do niego wprowadziła, a nieruchawemu i marudzącemu Panu zachciało się nagle żyć! Jeździć! Zwiedzać!
Nie ten człowiek.

Jak twierdzi "Nie planował tego".

A ja mam 40 lat, 11 letniego syna i nie wiem, co mam dalej ze sobą zrobić.

Jak żyć Panie Premierze, jak żyć?

Z jednej strony czuję się ogromnie samotna, brakuje mi w życiu mężczyzny, od kwestii seksu po odkręcanie słoika.

Z drugiej strony to drugi mój związek z podobnym finałem.
I też przechodzony.
I też dużo młodsza, bez zobowiązań, urocza, z małej miejscowości i też się zaraz do niego wprowadziła.

Młodsza nie będę i nie mam na to szans, dzieciaka mam i kocham i czego bym nie robiła to się raczej nie zmieni.
Mam swoje skromne, ale ciepłe mieszkanie.
I serce, jak widać na dłoni.

Tylko rozumu brak.

Nie wiem, co mam ze sobą zrobić.
I którą ścieżką podążać.

Stoję na zakręcie i się boję iść w którąkolwiek stronę.

Choć najchętniej stanęłabym na środku tego zakrętu i zaczęła krzyczeć.

Obserwuj wątek
    • edelstein Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 10:52
      Zaczac zyc bez portek?mam taka kolezanke,ona musi byc w zwiazku, bo inaczej jest gleboko nieszczesliwa,facet moze byc totalnym odpadem byleby byl.Co raz to gorzej z nia, a wlasciwie z tym co wybiera.Mowilam Million razy, pobadz sama, skup sie na sobie,dziecku(ma dziecko), odpusc gonitwe za rycerzem na bialym koniu.Gdzie tam, ona musi portki miec.I ty jak widac tez.Pan cie mial centralnie w d... a ty przy nim trwalas jako kryzysowa narzeczona.Zacznij zyc sama.Znajdz sobie hobby,wychodz do ludzi.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
      • hanusinamama Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:33
        Wiesz co elden łatwo mowić jak sie portki w domu ma...Ja mam męża, ojca dzieciom wiec takich "mudrosci" nikomu nei pisze jak ty. Mam z kim pogadac w domu dorosłym, mam sie z kim pokłucic po dorosłemu, do kogo przytulic z kim sex uprawiać. Nie , nie ejst to niezbedne do zycia..ale bez tego rozumiem, ze jest brak.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • ultimate.strike Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 07.02.20, 13:44
        A ja się, proszę Pani, stanoowczo nie zgadzam, by mężcczyznę nazywać portkami! Po pierwsze dlatego, że to jest w zakresie mowy nienawiści. Po drugie, bo utrwala szkodliwy dla zdrowia i sprzeczny z prawami człowieka stereotyp.

        I nie podoba mi się, że moderacja nie tylko takie coś toleruje ale też na wniosek miejscowych fanatyczek feministycznych wycina wszelkie proby reakcji na ten skandaliczny wpis.

        --
        Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
    • pani_tau Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:07
      Przy następnym kandydacie na jakąkolwiek bliższą relację wyostrz zmysły smile.
      Raz ci coś zamarudzi w znanym stylu - uprzejmie dziękujesz za mile spędzone chwile i znikasz jak sen jaki złoty.
      Co do tej innej pani to pan na pewno niczego nie planował, bo nikt nie spodziewa się hiszpańskiej Inkwizycji 😄.
      I naprawdę, ale to naprawdę żadna to tragedia iść przez życie samotnie a już na pewno dużo fajniej niż z takim maruda, który szczęśliwie poszedł sobie w inne pielesze.
      Gdzieś czytałam, że według badań dla kobiety dużo bardziej korzystne jest żyć samotnie niż w złym małżeństwie, co potwierdza to co mówi mój tata: lepsze stare panieństwo niż złe małżeństwo.
      Teraz w to nie uwierzysz, ale naprawdę będzie dobrze.
      Tylko nie daj sobie wmawiać, że jest źle, bo tak na pewno będą robić różni "życzliwi" i chcący twojego dobra - pamiętaj, żeby nie dać sobie go odebrać smile.
    • mama-ola Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:22
      Podsumowując: ta Ukrainka mieszka teraz z 15 lat starszym zdziadziałym facetem i jego mamą - żaden to cud miód i orzeszki. Raczej sytuacja nie do pozazdroszczenia. Pan na początku jest podekscytowany, ale po roku wróci do swojej nieciekawej normy.
      Jedyne czego ci współczuję, to tego ukłucia żalu, że dla niej mu się chce, a dla Ciebie się nie chciało. Wiem, to mogło Cię zaboleć crying Ale poza tym: dobrze się stało. Im wcześniej, tym lepiej.

      Zapisz się na jakieś zajęcia, sport zespołowy, kółko turystyczne chodzenia po okolicy czy coś. Może się ktoś trafi, może nie. Nic na siłę.
    • iwles Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:25

      Teraz wreszcie możesz zacząć żyć tak, jak chcesz - wychodzić na spacery, spotykać się z przyjaciółmi, koleżankami, wyjeżdżac gdzie chcesz itd.

      Bierz życie garściami, a miłość z właściwym facetem kiedyś przyjdzie. Tylko musisz sobie w głowie tak poprzestawiać, żebyś zrozumiała, że jesteś ważna BEZ faceta. I do tego, żeby być szczęśliwa, nie potrzebujesz związku. Słoiki naucz się otwierać sama, do drobnych napraw bierz fachowców.

      Głowa do góry, pierś do przodu i do dzieła !



      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
    • obrus_w_paski Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:28
      A jesteś pewna, ze wiesz czego chciałaś od tego faceta? Chciałaś, żebyście razem zamieszkali? Chciałaś spacerów i wspólnych planów? Co zrobiłaś, żeby to mieć? Pan pewnie mówił to co tu napisałaś, a ty akceptowałas żeby pana nie przestraszyć.
      ty tez możesz mieć kontrole nad tym jak się potoczy twoja znajomość z kimś, nie musisz oddawać pilota tylko i wyłącznie tej drugiej osobie.

      Irytuja mnie takie bierne osoby w jakichkolwiek związkach (miłosnych/ przyjacielskich/ profesjonalnych).
      Sama nie wyobrażam sobie nie moc wyartykulowac „nie podoba mi się, ze...”/ „od naszej relacji oczekuje...” i jeśli nie dostajesz czego chcesz i co jest dla ciebie b.wazne, to niech spadają.

      Te młodsze pewnie właśnie tak zrobiły.
        • obrus_w_paski Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:26
          To nie jest kwestia „postawienia się”, a życia w zgodzie ze sobą. To naprawdę nie takie trudne, nie trzeba być do tego intelektualista i nie ma To związku z wykonywana profesja, a raczej z wychowaniem i charakterem.
          Z Moich obserwacji wynika, ze młodsze pokolenie kobiet jest sprytniejsze. Nie zadowala się byle czym, myślą o sobie, jasno przedstawia swoje potrzeby itp. Nie wszystkie, ale wg mnie więcej niż te +40
          • majenkir Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 19:52
            obrus_w_paski napisała:
            > Z Moich obserwacji wynika, ze młodsze pokolenie kobiet jest sprytniejsze. Nie z
            > adowala się byle czym, myślą o sobie, jasno przedstawia swoje potrzeby



            Mlode kobiety moga wybierac w facetach. Takie 40+ juz nie bardzo. Ot, i cala tajemnica.

            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
        • ms.piggy Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 14:58
          oo....ukrainki i w ogóle kobiety zza naszej wschodniej granicy potrafią zadbać o siebie, niekoniecznie wyartykułowanych z wielka moca, ale innymi sposobami, bardzo skutecznymi...zrobi to w taki sposób, że biedny misio poczuje sie jak prawdziwy maczo, a nie zje - bany pies.
          • frequenter.light Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 15:24
            ms.piggy napisała:

            > oo....ukrainki i w ogóle kobiety zza naszej wschodniej granicy potrafią zadbać
            > o siebie, niekoniecznie wyartykułowanych z wielka moca, ale innymi sposobami, b
            > ardzo skutecznymi...zrobi to w taki sposób, że biedny misio poczuje sie jak pra
            > wdziwy maczo, a nie zje - bany pies.

            Zaciekawiłaś mnie. Jak? smile
            • ms.piggy Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 17:11
              nie za bardzo kojarzę, czy ty jesteś z tych starych kawalerów, czy żonaty przesiadujacy na babskim forum smile jeżeli to pierwsze, to poznaj /poderwij ukrainkę, w duzym mieście to nie problem i jeszcze bedziesz mi dziękowac smile
              znajomy lekarz 50 + poznał taką dziewczynę, przeprowadził lekki remont ( on zajmuje się med. estetyczną) coś na zasadzie pazury i jego żony z PKP....teraz maja 2 dzieci, ona atrakcyjna i lubi seks, on tak szczęśliwy, spełnia jej kaprysy i jeszcze bez problemu pomaga finansowo jej rodzinie.
        • cruella_demon Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 06.02.20, 19:46
          Akurat Ukrainki są kute na 4 nogi i twardo stąpają po ziemi, póki co to pani owinęła sobie pana wokół palca.

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
    • 7katipo Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:38
      Tu nie ma co krzyczeć. Trzeba żyć po prostu. Nic więcej, ale i nic mniej.
      Masz dziecko, pewnie fajne. Nie jesteś sama; wszystko ma sens. Chwilowo go nie widzisz, bo rozgoryczona jesteś. Ale to minie.
      Nie czekaj, nie szukaj chłopa, po prostu żyj.
      Coś Ci powiem. Tkwię w boleśnie nieudanym małżeństwie, z którego z różnych przyczyn, z których wcale nie jestem dumna, nie umiem się uwolnić. I wiesz co? Zazdroszczę Ci i skrycie marzę o znalezieniu się w stanie i na etapie, na którym Ty jesteś.
    • mikams75 Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:44
      isc na wprost z podniesiona glowa, nie rozgladac sie na boki za byle portkami.

      Ukrainka jak sie juz ustawi, to kopnie w tylek podstarzalego nudnego pana, ktoremu chwilowo skrzydla urosly i wyprowadzi sie od niego i jego matki do lepszego/mlodszego kandydata na ojca wlasnych dzieci i nie bedzie robic za darmowa opiekunke dla seniorki jesli nie bedzie z tego konkretnych korzysci.
    • dopytajka Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:50
      A nie możesz spróbować popracować nad poczuciem własnej wartości. Ale nie abstrakcyjnie powtarzając sobie "jestem zwycięzcą", czyli inne bzdurne coachingi, ale po prostu zacząć się rozwijać dla samej siebie, np. czas, który poświęcałaś ewidentnie nierokującemu facetowi przeznacz (w zależności od preferencje) na sport (jakiś fitness, sztuki walki, kurs tańca, jogę, nawet siłownię na umownie świeżym powietrzu), na naukę czegoś (języka obcego, na który nie miałaś nigdy czasu, komputera - np. grafiki czy podstaw programowania, gotowania, nie wiem - nowej kategorii prawa jazdy, pilota wycieczek itp.), na życie towarzyskie (tak, poza facetami ono istnieje), swoje hobby (zwykłe lub egzotyczne) itp. itd. Po prostu skup się na sobie. I nie tłumacz się głupio, że nie masz czasu, bo na faceta czas miałaś... I gwarantuję Ci, po prostu gwarantuje, że gdy tylko zaczniesz się uczyć czegoś nowego, zaczniesz być bardziej zadowolona ze swojego życia, zaczniesz (dzięki powyższemu) poznawać nowe osoby i bywać częściej wśród ludzi, to ku swojemu najwyższemu zdziwieniu zauważysz, że zaczną się wokół Ciebie kręcić całkiem wyględni, ogarnięci i sensowni faceci. Spróbuj, co masz do stracenia, najwyżej zostaniesz jak Himmilsbach z angielskim smile
    • grruu Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:53
      Jak będziesz zgadzającą się na wszystko dziumdzią wdzięczną za to, że ktoś raczy Cię od czasu do czasu zaszczycić swoją obecnością to na sensownych facetów nie licz. I nie nazywaj "sercem na dłoni" tego, że na wszystko się godzisz, bo z sercem to nie ma wiele wspólnego.
    • hrabina_niczyja Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:55
      Normalnie żyć. Masz dziecko, więc masz o wiele więcej niż ja. Skupić się na dziecku, pracy, zapisać na jakiś sport, kurs, cokolwiek jak masz czas. I na jakim zakręcie stoisz? Zajmij się teraz codziennością i tyle. A na przyszłość oczekuj i nie trzymaj żadnego Pana na swojej kanapie. Tak już jest, że dla odpowiedniej kobiety facet jest w stanie zrobić wiele. Dla tego egzemplarza byłaś odskocznia od mamusi, czasowa rozrywka póki nie znajdzie się ktoś inny. Wyciągnij wnioski, żeby na przyszłość tych samych błędów nie popełniać i tyle. Będzie dobrze 😉
    • miss_powiatu Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 11:56
      Tak jak obrus w paski napisala. Misio powiedzial jakie sa jego warunki. Ty sie zgodzilas ( liczac po cichu że Panu sie odmieni i za wierna służbę dostaniesz cos wiecej) Z Ukrainka zapewne umowili sie na cos innego. Ja rozumiem że ona może miec lepsze karty przetargowe ale summa summarum to nie zmienia faktu ze poszłas na to co ci zaproponował.
      Na przyszlosc postaw swoje własne warunki. Facet moze sie zgodzic albo nie, ale przynajmniej nie bedziesz inwestowac w zwiazek, ktory ci nie opowiada.
      No chyba ze musisz miec faceta za wszelka cene.
    • nenia1 Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:06
      Tu nie ma co krzyczeć, tylko trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego przez 4 lata tolerowałaś faceta , któremu się nic nie chciało. Faceta można zmienić, a życie ma się jedno i czasu się nie cofnie, szkoda go na kogoś, kto cię byle jak traktuje.
      Mam pewnie niskie mniemanie o sobie, boisz się samotności, więc godzisz się na byle co i w tym tkwi wada, nie w twoim wieku, nie w tym, że masz dziecko, ale w twoim myśleniu o sobie i pozwalaniu na byle jakie traktowanie ciebie.
    • umi Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:09
      Twierdził, że starego faceta nie zmienisz, że ma swoje nawyki, moje życie jest skomplikowane bo ja mam dziecko, a on matkę, od której się nie wyprowadzi, bo jest juz na to za pozno i on się będzie musiał nią zaraz opiekować. - Tu masz clue problemu. Na cos takiego polecialas??? Jesli za kazdym razem lykasz taki kit, to nie dziw sie, ze skupiasz sie nie na tych facetach co trzeba.

      Nie dziekuj, zmien.
    • chicarica Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:12
      1. Ukraince posłać tacę pączków w podzięce, że uwolniła Cię od marudnego starego purchla. Purchel pomimo chwilowej odmiany purchlem pozostanie i jak mu przejdzie pierwszy etap oczadzenia, to zaraz powróci do starych nawyków. Po cholerę Ci takie coś?

      2. Zająć się przede wszystkim sobą, dbaniem o siebie i swoje dobro, wyjść do ludzi. Możesz się umawiać z facetami, ale na miłość boską, nie deklaruj żadnemu wyłączności zanim nie zdeklaruje się on. Oraz od początku stawiaj jasno sprawę: nie szukasz przygód tylko stałego związku, na takich i takich zasadach czyli: wyłączność, wspólne zamieszkanie. Do czasu deklaracji przez pana (zakładając że któryś z nich Ci się spodoba) wyłączności i chęci wspólnej przyszłości - stosujemy circular dating, utrzymujemy bogate kontakty towarzyskie, niekoniecznie musimy wszystkich gościć w sypialni (tymczasowo polecam dobry wibrator w celu wywołania na twarzy tajemniczego rumieńca wink ) ale broń bogini nie ograniczać się do spotkań z jednym podczas gdy on nic nie zadeklarował. Dopóki nie zadeklaruje, jest tylko dobiegaczem, a dobiegaczy można mieć cały wachlarz.

      3. Cieszyć się z nowo uzyskanych pokładów wolnego czasu jakimi dysponujesz dzięki uwolnieniu się od marudy. Książki, kino, koncerty, kosmetyczka, czas z dzieckiem - co lubisz.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • lilia.z.doliny Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:33
      ask, posluchaj
      prawdopodobnie wiekszosc odpowiedzi pt a po co ci chlop, zyj sama, jest fajnie, dostałaś od ukokoszonycj kobiet, zssypiajacych obokwlasnego wyswiechtanwgo, ale pewnego chlopa. Takiego, co ci powie, ze kocha twoje zmarszczki i ze po 17 latach razem dalej nie wie, co to ten cellulit. Ktory pojdzie z toba odebrac wyniki hist pat i bedzie z toba umieral ze strachu. I wieczorem wypije biale wino, zeby oblac fakt, ze jestes zupelnie zdrowa.
      Wiec spokojnie, nic z toba nie jest niehalo. Sa ludzie, ktorzy potrzebuja zwiazku i ci drudzy. Nie katuj sie tym, ze nalezysz do.oierwszej grupy. Nie chodz na sile na zadne spotkania, kursy ani nic, JESLI NIE MASZ NA TO OCHOTY.Bo znowu sie okaze, ze robiszcto, co chca inni. Zyj. Poplacz za tym pajacem. A moze nie za nim, tylko za splesnialą nadzieją.
      Powiem ci cos. Moj wujek, uwielbiany w rodzinie, dusza towarzystwa, brat lata, etc, ozenil sie jak skonczyl 50 lat. Wszystkie starania wczesniej szly jak krew w piach. Ale stalo sie, poznal, pokochal, poslubil. Kilka mcy po slubie powiedzial.mi- wiesz, lilia, tak strasznie niedobrze byc samemu. Teraz wszystko jest na swoim miejscu.
      Wujek i ciotka beda obchodzic teraz srebrne gody. To najlepsze, najszczesliwsze, najwspanialsze malzenstwo, jakie znam.
      I te historie ci dzisiaj daje, bo jest ci smutno.
      Trzymaj sie.

      --
      Schudłeś , pobladłeś synku!
      -Mamo, nie przeginaj, przedwczoraj brałem ślub
    • czekoladazkremem Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 12:45
      Naprawdę facet jest aż tak potrzebny do szczęścia???? Masz wszystko, czego trzeba, żeby wieść fajne, spełnione życie. Ciesz się, że pozbyłaś się odpadu i masz spokój. Facet cię ograniczał, teraz możesz rozwinąć skrzydła - znajdź sobie hobby, nowych znajomych itp. Miłość jeszcze do ciebie przyjedzie.
    • alpepe Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 14:55
      Jak zwykle nie radzę, tak tu poradziłabym terapię. Bez niej szansa, że znów znajdziesz taką ciamciaramcię, jakby nie było cię stać na kogoś lepszego, jest niewielka.
      A co do związku, jestem starsza. Półzwiązków mogłabym mieć kilka. Moja rada, portal randkowy, bez spiny i najlepiej na początku rekreacyjnie. Kawa, ciasto, ewentualnie łóżko, adoracje i dużo rozmów z kilkoma naraz najlepiej.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • chicarica Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 16:18
        Też jestem tego zdania. Właśnie w ramach tego randkowania z kilkoma naraz bardzo przydatne mogą być aplikacje czy portale randkowe. Tylko nie brać byle czego i koniecznie nie skupiać się na początku na jednym. Wszystkich problematycznych spuszczać na drzewo, kontynuować tylko z takimi, z którymi odczuwamy przyjemność z rozmowy, przyjemność z przebywania w danym towarzystwie. Żadnych mamuś, to oczywista oczywistość.

        --
        ---
        Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
        • alpepe Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 16:26
          Pięknie się zgadzamy. Dopiero kiedy człowiek się przekonuje, że faktycznie tego kwiatu pół światu, to może sensownie wybrać.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • alpepe errata 05.02.20, 16:27
        alpepe napisała:

        > Jak zwykle nie radzę, tak tu poradziłabym terapię. Bez niej szansa, że znów zna
        > jdziesz taką ciamciaramcię, jakby nie było cię stać na kogoś lepszego, jest nie
        > wielka.
        Bez niej szansa, że znów znajdziesz taką ciamciaramcię, jakby nie było cię stać na kogoś lepszego, jest zbyt wielka.



        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • koronka2012 Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 16:58
      Z perspektywy całkiem szczęśliwej singielki powiem ci, że największym problemem jaki u ciebie widzę jest brak konsekwencji.

      Decydujesz się na związek z kimś, kto nadaje się wyłącznie do niezobowiązującego bzyknięcia. OK.
      Ale nawet jeśli tylko do seksu, to chciałoby się skorzystać choćby przez miłe uczucie bycia adorowaną...? coś a'la "kino, kawiarnia i spacer" - a tu chyba w tej materii posucha...? to jakie było value add "związku" z tym gościem?

      Jednocześnie zawężasz sobie pole poszukiwań, choć facet nie spełnia twoich oczekiwań i nie rokuje na to, żeby było z nim fajnie (recytujesz wszak listę jego niedoborów).

      Reasumując - godziłaś się na bylejakość, dostosowywałaś się do gościa, zamiast określić czego oczekujesz.
      Wymagasz minimum = dostajesz minimum.

      P.S. Dziwisz się, że dla młodej Ukrainki się zmienił - cóż, nie wierzę w trwałość zmiany, gość raczej włączył wersję demo, bo ma dość rozumu, żeby wyczuć, że leżeniem na kanapie dziewczyny nie przyciągnie.
      • lilia.z.doliny Re: A ja jestem, proszę Pana na zakręcie. 05.02.20, 17:24
        tak wlasnie
        malo to zyebow dookola, ktorzy poczuli wiatr w rozporku po 40 i zaczeli zrec rukole, chodzic do silowni i jezdzic do energylandii? Nie, nie z zona. Wiec zryw kota Bonifacego jest bardzo efemeryczny i na potrzeby.

        --
        Schudłeś , pobladłeś synku!
        -Mamo, nie przeginaj, przedwczoraj brałem ślub

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka