Dodaj do ulubionych

Jakość życia w miejscowościach podwarszawskich

07.02.20, 02:25
Temat został wywołany przez dyskutantów w wątku o jakości życia w Warszawie.

Jak oceniacie miejscowości podwarszawskie i która z nich jest najlepsza do życia?

Moja próba oceny z perspektywy laika (nie mieszkam i nie mieszkałem w żadnej z nich)

KIERUNEK PÓŁNOCNY
- Łomianki, Dziekanów Leśny itp.
Dojazd masakra. Krajobrazowo, rejony bliżej puszczy są urokliwe, ale można też trafić w coś na kształt Raszyna skrzyżowanego z Wólką Kosowską.
- Legionowo, Jabłonna
Niezbyt pociągające dalekie sypialnie Warszawy z wielkim udziałem obskurnych peerelowskich bloków (pomijam okolicę Pałacu w Jabłonnie)

KIERUNEK WSCHODNI
- Wołomin, Zielonka, Kobyłka, Marki
Obszar pozbawiony obwodnicy i za sprawą śp. ministra Szyszko nawet nie ma jej w przetargu. Zła sława bandyterki. Są miejsca ładne przyrodniczo, ale są też takie przypominające Hrubieszów (centrum Marek)

KIERUNEK POŁUDNIOWY
- Piaseczno
Straszliwie dociśnięte pod korek ludnościowo, co rodzi problemy w najrozmaitszych obszarach. Puławska stoi przez większą część dnia.
- Konstancin-Jeziorna
Odkąd autobusy dojeżdżają na metro Kabaty jest spory postęp komunikacyjny, co nie zmienia faktu, że oba ronda w Konstancinie oraz przeprawa wąską dróżką przez Klarysew generują codziennie korek gigant. Historyczny willowy Konstancin b. urokliwy, odrestaurowany park takoż. Jednak jako miejsce do mieszkania Konstancin wydaje mi się znośny jedynie z punktu widzenia Pana Prezesa meldującego się w firmie w okolicy południa, albo artystki Maryli Rodowicz.
- linia otwocka
Sam Otwock jest straszny, dramatyczne centrum z wieczną rozgrzebaną budową i bazarowymi budami wokół. Kontrast z sąsiednim Józefowem olbrzymi - na korzyść Józefowa. Jako minus - duże odległości żeby cokolwiek gdziekolwiek załatwić i słaba komunikacja miejska.
- Raszyn
Dla mnie kwintesencja podmiejskiej makabry
- Piastów, Pruszków, Brwinów, Grodzisk Maz., Milanówek, Podkowa Leśna
Dobrze skomunikowany kolejowo z Warszawą obszar, mocno różniący się od siebie (Podkowa Leśna bardzo klimatyczna, Pruszków znacznie mniej, o ile w ogóle ... no dobra, park miejski w Pruszkowie mi się podoba).

KIERUNEK ZACHODNI
- Ożarów Mazowiecki, Błonie
Nie podoba mi się. Niczym mnie te miejscowości nigdy nie urzekły.
- Nowe Babice, Klaudyn, Laski, Izabelin
Dojazd tylko transportem drogowym, w niektóre miejsca b. słabym (do Izabelina wiedzie jedna kręta droga, korkująca się na amen już na wysokości Radiowa). Atutem jest bliskość Puszczy, no i pewne zadęcie niektórych rejonów (rezydencje poukrywane w lesie). Ale jako miejsce z którego miałbym codziennie dojeżdżać do pracy w Warszawie - no way!

Obserwuj wątek
    • miss_fahrenheit Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 02:44
      riki_i napisał:

      > Moja próba oceny z perspektywy laika

      Z podobnej perspektywy:

      > - Łomianki, Dziekanów Leśny itp.

      Tylko okolice puszczy. Najładniejsze oczywiście najdroższe uncertain

      > Marki

      Nigdy w życiu.

      > - Piaseczno

      Podobnie jak wyżej. Ciasno i czasem nielogicznie rozplanowane. Ciężki dojazd.

      > - Konstancin-Jeziorna

      Niektóre tereny piękne i b. warte zamieszkania. Jeśli nie ma się dzieci i ścisłych godzin pracy.

      > - Piastów, Pruszków, Brwinów, Grodzisk Maz., Milanówek, Podkowa Leśna

      Podkowa Leśna - bardzo tak.

      > - Nowe Babice, Klaudyn, Laski, Izabelin

      Dość "nierówne" miejsca.
      • thank_you Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 03:20
        Mieszkałam w dwóch z tych miejscowości - Konstancin, tak jak zauważyłeś, idealny dla osob bez musu od-do i my tak mielismy, ale dostawałam paniki, gdy miałam sama w domu, a nocą po drzewach Zasuwały wiewiórki/ptaki a ja spać nje mogłam, bo przed oczami miałam bandę złodziei. Dojazd w moich godzinach był zmiany, w godzinach typowych to był dramat.
        A ze Pięknie tam jest, to wiadomo. smile

        2 lata temu mialam „szczęście” jeździć codziennie z Milanówka. Rano wyjazd i wieczorem powrót. Rano kilka minut poślizgu z wyjsciem oznaczało półgodzinna pokutę na „autostradzie”. A czym jest jazda po A w Polsce to wie ktos, kto nia codziennie sie poruszał. Byłam gotowa utłuc lewopasmowcow.
        Poza tym to chyba najlepiej dofinansowany podwarszawski region i swietnie położony jako baza wypadowa. Milanowek - biedne miasto zamożnych ludzi, GM - zamożne miasto biednych. wink Ale razem maja wszystko - plaże z akwenem wodnym, bliskość lasu, starodrzew w centrum, w Milanowku chyba jakiej połączenie kolejowe zabrali?
        Ale za nic w świecie nie chciałabym żyć pod Wawa na co dzień.
    • triss_merigold6 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 06:57
      Lol, okrutny jesteś.
      Uwaga odnośnie do Raszyna - zrobił się jakiś koszmarnie turecko-hinduski, byłam niedawno po wielu latach i przeżyłam szok ilu śniadych na ulicach. Z tego samego powodu, pomijając względy estetyczne, nie do zaakceptowania są Wólka Kosowska i Nadarzyn.
      Józefów i Anin są przyjemne, ładne i dobrze skomunikowane miejsca są w Wawrze, w tzw. Wawerkowie niedaleko Wału Miedzeszyńskiego i w Falenicy, w każdym razie da się stamtąd dojechać, ale to w zasadzie już Warszawa.
      Grodzisk Mazowiecki - znam kilka osób, które wprowadziły się tam z Warszawy i bardzo sobie chwalą, serio. Pracują w centrum, dojeżdżają kolejką bardzo sprawnie.
      Żyrardów - stara część pofabryczna odrestaurowana super, widać że włodarze miasta coś robią, dojazd do Warszawy nawet fajny, ale na co dzień to chyba tylko pociąg.
      • mamdomek Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 22:22
        Zimowa porą wszystkie okolice Warszawy gdzie są domki jednorodzinne, trują. Albo stare chałupy napędzane węglem, miałem, śmieciami, albo nowe chałupy toczące opary kominkowe.
        Wyjeżdża się w Warszawy i... zaczyna śmierdzieć.
        Odetchnąć można dopiero kiedy jest ciepło.
        Ale to jeszcze nic. Smród opału jaki można spotkać w wielskich i małomiasteczkowych rejonach Polski jest taki, że siekierę można zawiesić.
    • mia_mia Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 09:15
      Kierunku północnego nie znam
      Kierunek wschodni- mam kolegę w Zielonce, komunikacyjnie super, 15 minut dojazd do metra, trasa Warszawa-Białystok, szybkie autobusy do centrum, darmowa komunikacja dla mieszkańców (ale podobno rzadko jeździ) przyrodniczo i rekreacyjnie super (lasy, jeziorka, latem nawet działają kąpieliska), czujemy się tam jak na wakacjach, mnóstwo ścieżek rowerowych, wizualnie też ujdzie.
      Mam też znajomych w Markach, ale tam mi się nie podoba, wyglądają jak przemysłowa dzielnica Warszawy.
      Wojna Pruszków-Wołomin, bandyterki to się skończyły lata temu i chyba już nikt nie pamięta.
      Kierunek południowy-dobrze opisałeś
      Kierunek zachodni- zbyt rzadko bywam, żeby sobie wyrobić zdanie
      Linia otwocka- lubię, nowy most rozwiąże dużo problemów, Józefów to chyba najfajniejsze miasteczko w okolicy, Otwock rzeczywiście odstaje, a przecież ma potencjał.
      Jeszcze jest Sulejówek i okolice, ale tamtych okolic nie znam, bywam tylko w Rembertowie i Wesołej.
    • heca7 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 09:18
      Z tego co wiem władzom Otwocka udało się wreszcie wyrwać tą niedokończoną budowę od pożal się Boże inwestora. Ale kiedy ruszy rozbiórka ruiny nie wiadomo. Nie będzie łatwo bo w fundamenty wlano dwa razy tyle betonu niż było w projekcie. Ponieważ galeria handlowa stanęła już na miejscu dworca autobusowego to w centrum ma podobno zostać przywrócony skwer.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • afro.ninja Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 10:26
        Rembertów jest dziwny i strasznie ciezki dojazd samochodem, ale kolejką podobno szybko i jakosc powietrza tez nie piekna, bo tam niedaleko ogromny komin. Nie ma przejsc miedzy domami, trzeba chodzic naokolo, np. do tej kolejki, albo szkoly. Dziwna miejscowka, wyglada jak zaniedbane miasteczko, bylam w centrum.
      • riki_i Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 11:11
        marianna1960 napisała:

        > Pominęłaś kierunki wschodni Rembertów, Wesoła, Sulejówek Halinów.

        Rembertów formalnie to Warszawa (choć IMO faktycznie jest oddzielnym bytem podwarszawskim). Specyficzne miejsce. Kiedyś znane z fatalnego dojazdu, teraz ponoć się poprawiło. Znam posiadaczy domów, którzy sobie chwalą. Ja dojeżdżałem niegdyś regularnie z Pragi Płd. komunikacją miejską (143) i wspominam to jako mroczny koszmar.

        Wesołej i Sulejówka niestety nie znam w ogóle, więc pominąłem bo nic nie jestem w stanie powiedzieć.
        • kochamruskieileniwe Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 14:18
          WeWesoła jest dosyc rozległa.
          Inaczej jest w okolicy linii siedleckiej - tak do osi Traktu Lubelskiego, inaczej po drugiej stronie Traktu (część Stara Miłosna).
          Mnie bardziej odpowiadaja części typu Zielona, Grzybowa, ale to moje osobiste preferencje.
          W Starej Miłosnej bywam sporadycznie i tak, w sumie jej nie znam.

          Jeżeli chodzi o Wesoła - jest jedna wielka niewiadoma co do przebiegu WOW.
          Za czasów nieszczęsnego podpisu G. Gęsickiej - podpisywała decyzje na wariant z tunelem. Wtedy bardzo mocno oprotestowany.
          Teraz forsowany jest wariant z nasypem. Oprotestowywany głośnie, jako wariant mniej korzystni niż ten z tunelem suspicious

          Ps. Tak na marginesie. Szyszko nie protestował. On mieszkał w Starej Miłosnej pod lasem. Z daleka od WOW.
          Przeciwnikiem mocnym był były w-ce prezydent Warszawy - Jacek Wojciechowicz. Oczywiście jako wice prezydent. Wcześniej, jako burmistrz, miał inne zdanie suspicious
          Tak gwoli wyjaśnienia. Sprawę, z przyczyn praktyczno-osobistych obserwuję od dawna.
    • magia Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 10:17
      riki_i
      > - Nowe Babice, Klaudyn, Laski, Izabelin
      > Dojazd tylko transportem drogowym, w niektóre miejsca b. słabym (do Izabelina w
      > iedzie jedna kręta droga, korkująca się na amen już na wysokości Radiowa). Atut
      > em jest bliskość Puszczy, no i pewne zadęcie niektórych rejonów (rezydencje pou
      > krywane w lesie). Ale jako miejsce z którego miałbym codziennie dojeżdżać do pr
      > acy w Warszawie - no way!
      >

      Czuję się wywołana do tablicy, bo to moje okolice.
      Do gm. Izabelin droga jest prosta jak drut Arkuszowa, ale korkuje sie w kierunku Wawy.
      Ale nie prawda jest że jest tylko jeden dojazd.
      Można dojechać od strony Wisłostrady, od strony Bemowa, przez Babice.
      Dojazd kom. Miejska też super: 1-strefowy autobus do Metra.
      Bliskosc puszczy wiele wynagradza.
      • riki_i Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 11:03
        magia napisała:

        > Czuję się wywołana do tablicy, bo to moje okolice.
        > Do gm. Izabelin droga jest prosta jak drut Arkuszowa, ale korkuje sie w kierunk
        > u Wawy.
        > Ale nie prawda jest że jest tylko jeden dojazd.
        > Można dojechać od strony Wisłostrady, od strony Bemowa, przez Babice.

        Przez Babice jest duuuzo dalej i korek na dojeździe do obwodnicy murowany. Owszem, można też ciągnąć drogą przez las na Stare Bemowo, to chyba najlepsza opcja, choć kiedyś sądzę, że tę drogę zamkną z powodów ekologicznych (obok są rezerwaty przyrody).

        > Dojazd kom. Miejska też super: 1-strefowy autobus do Metra.

        Utyka w korku, możliwości buspasa nie ma.

        > Bliskosc puszczy wiele wynagradza.

        Tego nie kwestionuję. Choć autochtoni potrafią nieźle tej puszczy dać w kość (mówię o elemencie z Sierakowa czy Truskawia).
        • magia Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 11:41
          Zależy gdzie chcesz dojechać i o której godzinie. Sąsiad na Mordor jeździ obwodnica przed 7:00 i na korki nie narzeka, ja podobnie, do Wisłostrady.
          Ale rzeczywiście po 7:00 wygląda to gorzej.
          Co do autochtonów. Nie wiem jakie problemy masz na myśli, zwłaszcza w Sierakowie, gdzie praktycznie sami lokalni. Tam od lat żaden nowy budynek nie powstał.
          To co rzeczywiście przeszkadza to smog przy niektórych starych domach.
          • victo.ria7 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 18:30
            . Dojazd do Warszawy z Izabelina jest dobry w godzinach szczytu a w pozostałych bardzo dobry. Na światłach można skręcić na Wislostrade albo jechać przez Stare Bemowo. Jest jeszcze kilka możliwości ominięcia Arkuszowej, która się korkuje najbardziej, ale to jak chce się jechać przez Babice, Bemowo itp. W porównaniu z innymi miejscami jest i tak bardzo dobrze komunikacyjnie, a rewelacyjnie jeśli chodzi o naturę, spokoj itp. Bardzo sobie chwale mieszkanie tutaj
    • emilymoo007 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 10:18
      Otwock to podobno stan umyslu smile. Mieszkalam tam do 20 r.z.
      Minusy zostaly juz opisane.
      Plus taki, ze mozna zamieszkac w dosc tanim domku jednorodzinnym np. na skraju Mazowieckiego Parku Krajobrazowego czy jak mu tam. Cisza, spokoj, szum sosen, kawa na tarasie (ja nie jestem akurat fanka ale to polaczone z wlasnym mieszkanie w centrum Warszawy to calkiem calkiem).
      W porownaniu z Zalesiem, gdzie rezyduje akurat moj ojciec: wiecej sklepow i restauracji, pociagi jezdza czesciej. Duzo szkol, co prawda z piekla rodem (szczegolnie lokalne LO), choc moje wspomnienia koncza sie na poznych latach 90-tych. Jest klub sportowy, chyba jeszcze nawet czynny. Jest kilka przychodni ( w tym prywatne) i sporo dentystow. Duzy park w centrum miasta.
      Do PKP jest stosunkowo blisko (2 stacje: Otwock i Srodborow), nie jezdzilam autem na tej trasie wiec nie wiem, ale z teatru czy restauracji da sie spokojnie dojechac taryfa (ceny mocno spadly ze wzgledu na konkurencje).
      Nie wiem jak ma sie sytuacja ze smogiem - chyba fatalnie.
      • heca7 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 13:43
        O to, to wink
        Inny świat zaczyna się na moście nad Świdrem. Nagle magicznie asfalt zmienia się w tor motocrossowy . A chodniki w ser szwajcarski. Z każdej strony wylewa się chaotyczna reklamoza. I nie wiadomo skąd na ulice wyjeżdżają 25 letnie volkswageny (jak w filmie Truman show) . I tam gdzie ograniczenie do 50 rozpędzają się do najwyżej 38. W sumie , z uwagi na stan ulic nie dziwię się. tongue_out Kiedy wreszcie udaje się je wyminąć widać, że za kierownicą siedzi skupiony 60-latek w czapce/kapeluszu. Obok niego małżonka słusznej tuszy trzyma się kurczowo uchwytu nad drzwiami wink A z rury wydechowej wydobywa się cała tablica Mendelejeva wink Zmierzają niechybnie do szpitala na Konarskiego (oczywiście księdza). Żeby tam dojechać cało trzeba mieć końskie zdrowie i idealnie zdrowy układ kostny. Jeśli zmierzamy tam z podejrzeniem złamanej nogi. To dotrzemy ze złamaniem z przemieszczeniem...wielokrotnym tongue_out Ewentualnie do szpitala dla gruźlików gdzie wychudzeni pacjenci kryją się w zaniedbanym parku popalając papierosy. Nad tym wszystkim unosi się nostalgiczny, szaro-brązowy dymek z kwaterunków.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • gaskama Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 10:26
      Podobno w przypadku wielu biznesów uslugowo gastronomicznych liczą się 3 rzeczy:
      1. Lokalizacja
      2. Lokalizacja
      3. Lokalizacja.
      Te trzy rzeczy są dla mnie istotne przy wyborze mieszkania. Mogę mieszkać wszędzie, bylebym ja mogła dojechać do pracy poniżej 30 minut, mąż też a dziecko do szkoły. Muszę mieć z buta dobre restauracje i możliwość biegania po lesie (też z buta) oraz jazdy na rowerze. Młody musi mieć dobra komunikację, by mógł prowadzić życie towarzyskie, w które ja nie będę nadmiernie angażowana jako kierowca i przy którym nie pójdziemy z torbami na ubera. Żadna miejscowość podwarszawska nie spełnia tych warunków. Mamy wielu znajomych, którzy dojeżdżają codziennie do Warszawy po 1,5 godziny. Dzieci są wyciąganie z łóżek o 6.00 rano i wcześniej. Powrót do domu ba 19.00, kolacja, krótka rozmowa z dziećmi, kąpiel i sen. A gdzie normalne życie? Gdzie sport? Gdzie nauka? Gdzie rozrywka? Knajpa? Juz nawet nie wdpomne o zakupach, ogarnieciu mieszkanua, wywiadowka w szkole czy lekarz. Nie da się wszystkiego upchnąć w weekend.



      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
      • gaskama Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 11:11
        No dojazd z Powsina to chyba lepszy niż Lomianek. Koleżanka przeprowadziła się do Lomianek, bo dom, bo ogród, bo kawa na tarasie. Teraz cierpi. Wyjazd z domu 6.45 by dotrzeć do biura na 8.15 lub 8.20. Szkoła się dziecku nie podobała, alternatyw nie ma. Masakra. Myśli nad powrotem do Warszawy.

        --
        "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • homohominilupus Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 11:28
          To ja opiszę tę niechlubną wschodnią stronę.
          Wyprowadziłam się tam z Wawy dobrowolnie. Fakt, nie musiałam dojeżdżać, bo pracowałam w okolicy. Wiec mieszkało mi się fajnie.
          Plusy:
          Cisza, spokój, blisko las, wiosną i latem zielono, ptaki świergoliły (w dość przyjemnym miejscu mieszkałam)
          Minusy:
          zimą smog tragiczny, władza absolutna księdza proboszcza (samochody parkujące w niedzielę dosłownie wszędzie, niestety mieszkałam w okolicy kościoła) no i dość chaotyczna zabudowa ale to problem wielu miejsc w Polsce, dojazd do Wawy i powrót ciężki jeśli jedzie się w godzinach szczytu. Brak komunikacji publicznej, jest się zdanym na własne auto.
          Do kina/teatru/knajpy zawsze jeżdziłam do Wawy.


          --
          Never trust a man in a blue trench coat
          Never drive a car when you're dead
        • prezent_urodzinowy Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 12:52
          Półtorej godziny to mój standardowy czas dojazdu z czasów warszawskich. Jeździłam z Żoliborza do Ursusa (ale przy Alejach, nie za torami) a potem z okolic Arkadii. Tragedia. Tramwaje psuły się co kilka dni, do metra zdarzalo mi się nie zmiescic, tak było zapchane, więc zawsze musiałam wychodzić z dużym wyprzedzeniem, autobusy stały w wiecznych korkach, koszmar. Samochodem to samo, tyle że przynajmniej siedziałam sama, a nie dźwigałam na plecach współpasażerów stojąc w zapchanym zbiorkomie. Przeprowadziłam się potem pod Warszawę i autostradą byłam w pracy w pół godziny, max 45 minut. Tak więc - zależy gdzie mieszkasz i dokąd jeździsz, a nie od tego, czy jest to samo miasto.
    • lwica_24 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 16:41
      Podkowa Leśna - o niej mogę się wypowiadać.
      1. Komunikacja w zasadzie ok, ale nie kazdy mieszka blisko WKD-ki a to w zasadzie jedyna komunikacja do Warszawy ( nie licząc samochodu i SKM w Brwinowie). Oczywiście mozna do WKD-ki dojechać samochodem, ale konia z rzędem temu, kto znajdzie tam miejsce do zaparkowania.
      2.Tereny zielone - są i to jakie. Las, bardzo ładny park, każdy przy domu ma mniejszy czy większy ogród albo las.
      3.Zagęszczenie - w zasadzie nie ma. No może dawne domki kolejowe w Podkowie Wschodniej.
      4. Dostęp do sklepów: w centrum do wyboru do koloru, im dalej od stacji WKD tym gorzej. Ratunkiem bywa Galeria Podkowa czy ciut dalej Galeria Brwinów. Apteki dostępne, co prawda nie całodobowe, ale zawsze....
      5. Szkoły - z tym gorzej, choć szkoła samorządowa urosła w siłę. Jest też KIK-owska - kiedyś była dobra nie wiem jaka dziś. Liceum- trzeba dojeżdżać do Pruszkowa, Milanówka albo Warszawy
      6. Szpital - wieloprofilowy w Grodzisku. Niedaleko.
      7. Inni lekarze: wspaniały pediatra ( prywatny gabinet), kilka niepublicznych "lecznic" o takiej sobie renomie.
      8. Kosmetyczka, fryzjer - Biostudio. Może byc, ceny dość wysokie, jakość na 4+ ( nieadekwatna do cen).
      9. Smog - niestety jest. Wszędzie tam gdzie są kominki
      10. Jak załatwić sprawy urzędowe: nieźle. Urząd przyjazny mieszkańcom. W centrum vis a vis parku z miejscami parkingowymi, takze dla niepełnosprawnych.
      11. Kultura - super! Prężnie ( od lat) działający dom kultury, mnóstwo imprez, otoczenie jak z bajki ( dawne kasyno). Każdy dla siebie cos znajdzie. Tradycyjne Otwarte Ogrody ( żeby czerpać inspirację i zazdrościć sąsiadom).
      12. Media: są gaz, woda z wodociagów miejskich, kanalizacja, internet
      13. Większość ulic w porządku, bruk albo asfalt, rzadziej szutrówki
      14. Przemysł - mało. Niechlubnym wyjatkiem jest fabryka soków i czegos tam jeszcze na jednej z głównych ulic.
      15. Bezpieczeństwo: raczej bezpiecznie. Chociaż policję widzi się sporadycznie. Nie wiem czy jest Straż Miejska, raczej nie , nie widziałam. Jest jakaś współpraca z pobliskim Brwinowem ( nawet kawałek Brwinowa jest "przyklejona" do Podkowy - dzielnica Wille Borki)
      16. Kapitał ludzki: trochę bohemy, sporo nowobogackich ( widać po domach), inteligencja - w większości na emeryturze, trochę ludzi mających wolne zawody, coraz mniej rzemieślników,
      17. Menele: nieliczni, ale są. Trochę neomeneli czyli dzieci bardzo zamożnych rodziców, którym wszystko wolno.
      18. Miejsca pracy: niewiele
      • saszanasza Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 13.02.20, 14:18
        ride_like_the_wind napisał:

        > A mi się okolice podwarszawskie kojarzą z Raszynem i Ząbkami. A to stan umysłu.
        > Dodatkowo Piaseczno i okolice to zatrzęsienie nowobogackich.

        Ja mam wrażenie, że ty generalnie odbiegasz wszelakim myśleniem od „ogółu”, nawet w tak „banalnych sprawach” nie tylko w kwestiach politycznych...rzeczywiście to stan umysłu.


        --
        Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść, jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to religia ...Y.N.Harari
    • valtho Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 21:55
      Z Izabelina uciekłam prawie 2 lata temu. Wykończyły mnie dojazdy do centrum i wożenie dzieci do szkoły. Miejscowość piękna w wielu miejscach, ale dojazdy szczególnie rano nie były łatwe - do metra korek, do Wislostrady tez Korkowało się co najmniej od Toyoty w Mosciskach do skrętu przy szkole, a skrót przez las w Laskach był wyłącznie dla samochodów terenowych, zimą tych lepszych. Do s8 tez korek -czasami od Babic, trochę przyspieszało jeżdżenie przez Groty. Jak wyszłam z domu o 7 wyrabiałam się w 45- 50 minut do mostu Poniatowskiego. Mieszkałam tam dobre kilka lat i z radością przeprowadzilam się do miasta. Dopóki nie miałam dzieci i nie pracowałam w centrum było ok. Nie twierdze że jest gorzej niż w innych miejscowościach pod Warszawa, może nawet lepiej. Dla mnie dużo wygodniej jest mieszkać w mieście. W samochodzie spędzałam co najmniej 3h dziennie. W weekendy niewiele mniej, bo dorastające dzieci miały zajęcia, spotkania i atrakcje zwykle w mieście.
        • magia Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 08.02.20, 11:21
          To jest skrajny przypadek.
          Niee poslalabym do szkoły w centrum Wawy dzieci, które trzeba wozić z Izabrlina, bo rzeczywiście hardkor I jednak mało osób to robi.
          Tak sobie zorganizowałam zycie, że dzieci chodziły do lokalnej szkoły, i do ogolniaka na Bielanach, zajęcia dodatkowe (wszystkie) mają w okolicy.
          Do pracy jadę 20min.

            • valtho Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 08.02.20, 14:18
              Pracuję i pracowałam w centrum. Jeżeli bym wysłała dzieci do szkoły lokalnie musiałbym zatrudnić kogoś z samochodem do odbierania ich ze szkoły i odrabiania lekcji. Mieszkaliśmy dość daleko od szkoły, przy dobrej pogodzie mogłyby jeździć na rowerze, ale zimą po ciemku już nie. Paradoksalnie łatwiej było w przedszkolu - wszystkie zajęcia dodatkowe miały tam zapewnione. Problemem były tylko dojazdy.
          • heca7 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 08.02.20, 11:57
            Mojego męża siostrzenica chodzi do Strumieni w Józefowie (Sternik). Zdarza się choć rzadko, że ja podjeżdżam po nią. No i kiedyś zwróciłam uwagę na stojące tam rano i znów po południu autokary. Szwagierka wytłumaczyła mi, że woza one dzieci (konkretnie dziewczynki) z drugiej strony Warszawy. Codziennie jacyś rodzice około 7 rano wsadzają swoje małe dzieci żeby jechały pod Warszawę do tej konkretnej, katolickiej szkoły.

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • mamdomek Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 22:29
        Ludzie nieświadomie decydują się na wyprowadzkę z miasta w okolice. Nie biorą pod uwagę elementarnych swoich potrzeb i kłopotów jakie sobie na głowę ściągają.
        Mieszkanie pod aglomeracją jest przede wszystkim dla ludzi wolnych zawodów, dość elastycznie rozporządzających swoim czasem. A nie dla mrówek robotniczych czy urzędniczych, które muszą karnie każdego dnia o 8 czy 9 stawić się w miejscu pracy W MIEŚCIE.
        Znam parę rodzin, które po kilku latach eksperymentu, z podkulonym ogonem wróciło do miasta (bloku). I mnóstwo takich, które każdego dnia katują siebie i swoje dzieci skutkami romantycznego marzenia o domku z ogródkiem. Tracą nieodwracalnie CAŁE LATA swojego życia na dojazdy, oraz oddają na to istotną część osiągniętego dochodu.
            • mamdomek Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 19:45
              Nie wiem czy mniejszość czy większość. Można wnioskować po narzekaniu na dojazdy.
              Nieświadomie w tym sensie, że nie przewidzieli dużej liczby konsekwencji. I nie próbuj mnie przekonywać, że przewidzieli, bo na co dzień obserwuję jak ludziom zmieniają się oczekiwania z powodów które dawało się przewidzieć, ale im się to nie udało.
              • magia Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 20:00
                Na korki narzeka każdy, podobne jak na smog i brak śniegu na święta.
                Ale to nie oznacza od razu, że z tego powodu wyprowadzę się na Alaskę.
                Dla mnie dojazd jest tak niewielka uciążliwościa, że w ogóle nie traktuje tego jako duży minus.
                To jest mój dom, tu odpoczywam, tu mam ogród, na wakacjach tęsknię za domem i kotami.
                Nie wyobrażam sobie mieszkania na stałe gdzieś indziej. To moja wioska i mój las. Innych nie chce.
                • leanne_paul_piper Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 21:13
                  magia napisała:


                  > Dla mnie dojazd jest tak niewielka uciążliwościa, że w ogóle nie traktuje tego
                  > jako duży minus.

                  Ja nawet posunę się jeszcze dalej - dla mnie dojazd w ogóle nie jest uciążliwością. Rzekłabym, że wprost przeciwnie zgoła.
                  Najgorzej natomiast wspominam czas, kiedy mieszkałam na Powiślu i pracowałam na Powiślu, tak, że dojazd zajmował mi 3-5 minut.
                  Brakowało tego przejścia od pracy do życia prywatnego. Dla mnie to był koszmar.
                  A teraz nie lubię nawet umawiać się w najbliższym warszawskim kinie czy CH, bo później jak wracam nawet nie zdążę się porządnie rozpędzić, gdy pyk, już parkuję we własnym garażu.

                  Tak że ile ludzi, tyle potrzeb. I tylko śmieszy mnie to wmawianie faktycznie mieszkającym w miastach satelickich, jakie to ich życie musi być koszmarem. Dodajmy, wmawianie przez tych, którzy bladego pojęcia o tym nie mają. Albo przekładają własne negatywne doświadczenia na resztę ludzkości.




                  --
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/LrKSbA2hILoarHbp9A.jpg
                  • lwica_24 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 12.02.20, 10:03
                    Są rzeczy obiektywne, ale każdy ma inne preferencje i potrzeby życiowe.
                    Oczywiście jeżeli pracowałaś np. w szpitalu na Solcu a mieszkałas w połowie ulicy Jaracza to rzeczywiście zero prywatności, niewiele ruchu itd.
                    Mankamentem mieszkania w Śródmieściu jest stały problem z parkowaniem, a jesli juz ktos może wjechać na podwórko to ma permanentnie zastawiony wjazd i opieszała straz miejską.
                    Ale, ale.... jednemu może to przeszkadzać ( i ja należę do tej grupy) a ktos inny może być szczęśliwy, że 5 minut po wyjściu z pracy może być już w kuchni i odgrzewać obiad.
                    Dojazd - korki są. Większe lub mniejsze, w zalezności od lokalizacji i godziny, ale nie da sie ich uniknąć. Zwykle najgorzej jest w godzinach szczytu. I znów- ktos kto moze pracować w domu ma ten komfort, że jedzie do centrum w zasadzie o dowolnej godzinie, ktos kto musi zameldować się w pracy punktualnie o 7.00/8.00/9.00 wpada w korek i traci czas na dojazd.
                    Dla jednego jest to czas na pobycie we własnym towarzystwie, posłuchania radia, nauke języka obcego, dla drugiego nerwy... zdążę czy nie zdążę.
                    Do baku nie leje się wody. Benzyna kosztuje , jest więc aspekt finansowy. Dla jednego + 250 zł/tydzień to niewiele, dla drugiego odczuwalna kwota.
                    Jest , najczęściej, kolejka podmiejska. Zwykle dość dobra. Tylko nie wszyscy mieszkają 2-5 minut od stacji. Trzeba tam dojść i gdzieś zostawić auto. Zapraszam w okolice WKD w Podkowie Leśnej. Kto nie wierzy niech zobaczy. .
                    Kultura - z tzw wysokiej kultury korzysta niewielki procent populacji. Czy to tej wielkomiejskiej czy podmiejskiej. A domy kultury w mniejszych miejscowościach maja naprawdę bogatą, ciekawą ofertę dla lokalnej ( i nie tylko) społeczności. Nie trzeba mieszkac w duzym mieście, zeby iść na koncert i to doskonały. ( na marginesie z Podkowy Leśnej bliżej niz z Warszawy do Radziejowic, ale posiłkuje się znanymi sobie przykładami. Jestem przekonana, ze gdzie indziej jest identycznie.
                    Dojazdy do szkół- zwykle są czy to w małych czy dużych miastach. Wcale nie jest powszechne znalezienie dobrej szkoły za płotem.
                    Smog - jest i tu i tam. Albo komunikacja i "przemysł" albo piece i kominki. Albo jedno i drugie.
                    Mieszkając w małych miejscowościach zwykle ma się ogród co ma i plusy i minusy - dla jednego to miejsce relaksu a dla drugiego problem.
                    Nie, mieszkanie w miejscowościach satelickich nie jest koszmarem dla tych, którym to odpowiada. De gustibus non est disputandum.... Prawda?
                  • thank_you Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 12.02.20, 10:10
                    Nikt ci nie wmawia, że twoje życie jest koszmarem i wbrew temu co piszesz, spora część z nas ma doświadczenia mieszkania pod Wawą. Po prostu mamy ubaw, gdy piszesz o 15 min z Pruszkowa do Blue City, a potem podajesz poranny czas, gdy Wawa wyjechała na ferie - 18 min. Nikt tego czasu nie łyknie, bo my też tam bywamy. Dla mnie to możesz mieszkać sobie i w Radomiu - bylebyś nie opowiadała, że stale pokonujesz trasę Radom - Wawa w 28 min, a forum patrzy i tylko #zazdrosci.
                    • chococaffe Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 12.02.20, 10:17
                      Ten podwątek zaczął sie od "jadę do BC do kina" 15 minut. I pomyślmy:

                      -autorka wypowiedzi nie ma dzieci (i nie musi się martwić o ich logistykę)
                      - ma wolny zawód , do miasta musi albo nie musi jeździc raz w tygodniu w wybranych godzinach.

                      Jeżeli nie jest spełniony chociaż jeden z powyższych warunków i autorka pracuje od - do, to pomyślmy. Jeżeli pracuje w Warszawie, to po to, żeby w dzien powszedni pojechać z domu do kina w Warszawie to najpierw musi do tego domu z Warszawy wrócić. W korkach bo trasy wyjazdowe są w tych godzinach zakorkowane.
                    • lwica_24 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 12.02.20, 10:22
                      Oczywiście, że nie. Najkrótszy (!!!!) czas, w którym pokonałam odlegóść Podkowa Leśna- Dworzec Centralny to 30 minut i to w środku nocy przy zerowych korkach , ale zdarzało mi się jechać i 2 godziny ( godziny szczytu w piatek).
                      Mozna ten czas róznie spożytkować , słuchając radia, gadając przez telefon itd, ale to trwa.
                    • leanne_paul_piper Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 12.02.20, 11:13
                      Ale mnie to naprawdę rybka. Nadal będę jeździć do BC 15 minut i to, co forum sądzi na ten temat naprawdę mnie nie interesuje.
                      Nie będę specjalnie zwalniać, by kogoś zadowolić.
                      Ten wątek jest tak głupi, że naprawdę mi się już nie chce.
                      A co robią inni i czy jeżdżą do BC, ZT czy WA xzy gdzie tam chcą, obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Najważniejsze żebym ja była zadowolonatongue_out

                      --
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/ZEtAavuCr6vN5pTMAA.jpg
            • chococaffe Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 07:36
              Wiesz, wszytskiego nie przewidzisz, to samo może Ci się zdarzyć nawet kiedy mieszkasz w Łomiankach, pracujesz na Bielanach i bach mowa praca jest w Aninie. Ale tak jak pisałam - mieszkanie w mieście rozszerza Ci wybór transportu - rodzaj, częstotliwość, pory dnia/nocy kiedy jest dostępny, koszt itd.

              Każdy mieszka gdzie chce i/lub gdzie może. Nie się jednak co oszukiwać - w większości przypadków ludzi pracujących poza domem, od-do (czyli większości ludzi) mieszkanie poza miastem i prowadzenie życia zawodowego, edukacyjnego, rozrywkowego w mieście generuje duże koszty finansowo-czasowe.
              • kochamruskieileniwe Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 07:48
                No nie przewidzisz.
                Róznie życie się układa. Rózne ludzie mają priorytrety. Rózne możliwości, róznie do życia podchodzą.
                Jeden będzie przedkładał swoja radość mieszkania poza miastem nad koszty finansowo-czasowe związane z prowadzeniem życia zawodowego w mieście, inny wręcz odwrotnie.

                Dlatego ciut bawią mnie stwierdzenia wygłaszane ex cathedra zwolenników tych róznych opcji
                dotyczące wyższości "swiąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą".
                Bo wszystko zależy od charakteru człowieka!
                W innym wątku (o dzielnicach Warszawy) ujawnili sie miłośnicy życia w centrum i okolicach. I dobrze. I ujawnili sie też miłośnicy życia na przedmieściach. I dobrze też.
                Tylko po co wzajemne przekonywanie o tym, kto ma lepiej"? I obrzucanie inwektywami o zadupiach itp?
                Każdy wybiera według własnych preferencji.
                Przecież nie jesteśmy jednakowi (i dzięki Bogu) smile

        • vinca Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 20:57
          To nie do końca tak. Pracuje z domu, dojeżdżać nie muszę póki co. Dziecko przez najbliższych 10lat dojeżdżać też nie bedzie. Ale miasta mi brakuje, czasem bardzo. Jednak jak zaczynam szukać mieszkania to po prostu nie ma dla mnie nic lepszego nad to co mamsmile jest pare miejsc w Warszawie gdzie mogłabym mieszkać ale mnie na nie nie staćsmile
      • claudel6 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 08.02.20, 00:33
        problem jest taki, ze my dzietne wiemy wszystko o wadach posiadania dzieci, możemy Ci na poczekaniu z rękawa wytrzepać ze 20 i wymieniać dalej, włącznie, z tymi, o których Ci się nie śniło. więc nie musisz nas oświecać, chyba że likwidujesz sobie dysonans poznawczy (to wtedy współczuję).
        natomiast Ty nie wiesz nic o zaletach posiadania dzieci i pewnie nigdy się nie dowiesz. dlatego nasza wiedza i doświadczenia na ten temat są nieporównywalne. już lepiej pisz o tej Kenii, czyli czyms na czym się znasz..
    • madziulec Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 07.02.20, 22:58
      riki_i napisał:


      > KIERUNEK PÓŁNOCNY
      > - Łomianki, Dziekanów Leśny itp.
      Dojazd koszmar. Każdego dnia, świątek piątek i niedziela. A już w okolicach Wszystkich Świętych to z domu wyjazd zakazany, do domu także dojechać nei można.


      > - Legionowo, Jabłonna
      Mieszkam. Las za oknem. Bloki nie sa PRL-owskie.
      Plus: pociąg. Przez tyle lat ile tu mieszkam znacznie rozładował się korek na Modlińskiej.
      --
      Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

      Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
      • madziulec Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 09.02.20, 17:33
        claudel6 napisała:

        > mała uwaga: Jabłonna to wiocha. nie ma tam ŻADNYCH PRLowskich bloków, bo w cza
        > sach PRLu to była taka pełną gębą wieś. chyba, że je pobudowali po 2010 big_grin
        Osiedla w Jabłonnie są zaraz przy obwodnicy.
        Teraz zas powstają bloki przy drodze na NDM...



        --
        Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

        Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
    • thea19 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 08.02.20, 11:36
      wg mojej wiedzy to Legionowo jest najgęściej zaludnionym miastem w Pl (dogęszczają nawet stare osiedla i na skwerku potrafią wcisnąć mini blok ogrodzony siatką, co wygląda kuriozalnie), Piaseczno się nie umywa. Marki, Ząbki, Wołomin i okolice są brzydkie jak noc i rządzi tam pisiarstwo. Podoba mi się Magdalenka.
    • miriam_73 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 10:32
      Od czterech lat mieszkam w Piasecznie, nie narzekam. Jak jeszcze pracowałam w Warszawie, w centrum, to dojeżdżałam samochodem na Ursynów (dołem, przez Powsin, nie przez Puławską) i stamtąd do centrum jeździłam metrem. Zajmowało mi to ok godziny. Puławska się odciąży, jak dalej ruszy dalej obwodnica i budowane przedłużenie trasy S-7 czyli tzw. Puławska Bis. Za jakieś 2 lata ma być gotowe. Z kolei do firmy do Nadarzyna jeżdżę ok pół godziny, z tym że wyjeżdżam po porannych korkach. W Piasecznie mam w zasadzie wszystko co potrzebuję, do lasu od nas mamy blisko, są autobusy, więc moja mama, niezmotoryzowana, nie ma problemu z dotarciem do nas z Warszawy. Jedyny minus na dzisiaj to korki na Puławskiej, ale to jest kwestia czasu. A, i teraz zimą, w części miasta bliżej torów, kiepskie powietrze, bo tam jest dużo starych domów i palą/ grzeją cholera wie czym... Ale u nas, bliżej Chyliczek jest OK.
          • miriam_73 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 14:16
            Była mowa o śniadych w Nadarzynie. Powtarzam: nie widuję takich. Prędzej w okolicach dawnego Polkoloru w Piasecznie, bo teren wykupili Hindusi.

            Wólka jest daleko, nie mam potrzeby się tam zapuszczać, chyba, że przejeżdżam wracając do domu odwiedzając po drodze do veta w Kajetanach. Poza tym nie przeszkadzają mi. Na osiedlu, na którym mieszkam, niedawno Chińczycy kupili dom. Jakby ich nie było. Grzeczni, spokojni.

            Szybciej i wygodniej z Nadarzyna do Piaseczna jedzie się przez Sękocin i Lesznowolę (ja jadę z Piaseczna zwykle równolegle do Słonecznej, bo w szczycie jest dość zapchana, przez Wilczą Górę i Jazgarzewszczyznę), albo jeśli muszę coś po drodze załatwić w Jankach to autostrada i potem przez Falenty i Kraszewskiego.
        • personifikacjaa Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 11:42
          dom w Chyliczkach ma mój kolega.
          Komunikacja beznadziejna.
          Jak ktos jest zmotoryzowany to ok (pod warunkiem, że mu sie nie zepsuje/nie zapomni o paliwie/jest całkowitym abstynentem).
          Natomiast dla rodziny, z ucząca się mlodzieżą w Warszawie, to dramat. Autobus co kilka godzin, "w pobliżu" - i tak kolega musiał samochodem odbierać młodzież "z autobusu".
          A i droga pod nosem także jest...coraz bardziej uczęszczana, tym "bardziej" im popularniejsza miejscówka podwarszawska się robi. Ile już stracił zwierząt na tej drodze przed oknami....mimo uszczelnianych plotów to i tak znalazły jakas dziurę, żeby wpaśc pod samochód.
          I naprawdę, miriam, zawsze dziwi mnie, jak wy docieracie w te "5 min" wszedzie. Mieszkam na kabatach i ongis miałam fryzjerke w ścisłym Centrum, przed Smykiem, idac od metra. I kiedy wychodziłam pół godziny przed wizyta to ledwo zdążałam, z wywieszonym ozorem musiałam lecieć od metra. A ty dojeżdżasz z Piaseczna, parkujesz (pod tesco rozumiem, wiec ja już zaparkawoc nie mam gdzie, jadac po zakupy...), idziesz do metra, jedziesz do pracy i to wszystko zajmuje ci 30 min...? no podziwiam...ja jakas nieporadna jestem, najwyraźniej...albo jakies inne zegarki mamy
          • riki_i Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 12:48
            Ja się zastanawiam jak ona dojeżdżała dołem przez Powsin na Metro Kabaty jak nie było dojazdu Rosnowskiego/Korbońskiego (oddali go przecież dopiero niedawno). Przeciskanie się ulicą Gąsek i Podgrzybków to był hard core, korki się tam wiły przez dwa kilometry. W żółwim tempie.
            • miriam_73 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 14:09
              Zawsze był przejazd na skarpę od dołu, dziubku, tylko trzeba było (i) znać drogę; (ii) umieć jeździć wąskimi drogami. Można było jechać od Przekornej i Gąsek, wyjazd na górę był przy Relaksowej, i dalej albo do KEN-u albo Rosoła; tamtędy można było też zawsze wrócić na dół do Drewny, Natomiast na górę na skarpę można było też jeszcze wjeżdżać (jednokierunkowa) od WIlanowa w okolicach Orszady (teraz tam jest chyba zamknięte w związku z budową obwodnicy, bo to gdzieś na tej wysokości ma być zejście ze skarpy i przejazdu nie ma). Zjechać się na upartego też dało, ale do tego trzeba było mieć SUV-a. wink
              I nie na metro Kabaty. Nigdy nie parkowałam na Kabatach. Zwykle parkowałam przy Stokłosach. Znacznie łatwiej o miejsce do parkowania. Jest "od zawsze" bezpłatny duży parking tuż obok zejścia do metra wzdłuż KEN-u oraz - w razie konieczności - P&R na rogu Ciszewskiego i KEN-u.
              Chyliczki na Chyliczkowska to różnica. Ja mówię tylko o kierunku na Chyliczki. Natomiast obszar okolic Okulickiego, Julianowskiej, Przesmyckiego czy Chyliczkowskiej przy Armii Krajowej jest dobrze skomunikowany. I w miarę nie zadymiony. W najbliższej okolicy mam wszystkie potrzebne sklepy, do miasta mam blisko, niedaleko jest stacja pogotowia ratunkowego.

              PS. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Do pracy do Warszawy dojazd zajmował mi ok godziny. Do metra ok. 30- max. 40 minut, Ze Stokłosów do centrum jedzie się dokładnie 12 minut. Dojście ze stacji na Sienkiewicza max 5 minut. Widać nieporadna jesteś, faktycznie.

              Kiedyś dojazd do pracy, jak jeszcze mieszkałam w Warszawie (na Stokłosach właśnie) zajmował mi kwadrans, potem 20 minut. Zawsze się śmiałam, że mogę w kapciach do pracy jeździć, bo mieszkałam tuż przy metrze Stokłosy, a pracowałam najpierw przy Metrze Politechnika, a potem tę jedną stację dalej, przy Centrum. Jakoś się nie spóźniałam.
              • personifikacjaa Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 10.02.20, 17:41
                >Zawsze był przejazd na skarpę od dołu, dziubku, tylko trzeba było (i) znać drogę; (ii) umieć jeździć wąskimi drogami.

                dziubku, klamiesz w oczywisty sposob - tam nigdy nie było przejazdu, to sa prywatne tereny i od zawsze były boje, żeby ten przejazd ukrocic. Droga była otwarta tylko dla służb miejskich a nie dla ciebie. Chciałabyś, żeby ktos przejeżdżał przez twoje prywatne podwórko, pod twoimi oknami? i to nie jeden samochod ale kilkadziesiąt na godz?
                Nie ma sie czym chwalic....

                >Do pracy do Warszawy dojazd zajmował mi ok godziny.

                masz racje, jakos źle przeczytalam.
                Niemniej, kiedys dojeżdżałam do pracy z Kabat na Woronicza i poł godziny, z dojsciem, to było minimum. Mieszkam jakieś 300m od metra, do pracy z przystanku na Woronicza
                ciut dalej.
                Metro jechało jakies 15 minut, szczególnie w porannych korkach (zanim wszyscy wejdą) to trwało.... Czekasz na peronie co najmniej 3 minuty co daje 18-20 minut samego metra. Trzeba jeszcze dojsc z-do.Także dojazd do P&R, gdzie jednak trzeba wjechać, zaparkować, wyjsć, dojsć do metra...no... umowmy sie, że to nie odbywa sie w locie.
                Widocznie mam słabszą kondycję czy "cóś"....
                I Rosola oraz KEN tez zawsze były zakorkowane w godzinach szczytu (dojazdu do pracy/szkoly), chocby tylko mieszkańcami Ursynowa, nie wspomne o otwarciu obwodnicy z Powsina - teraz korek jest zawsze.
                • miriam_73 Re: Jakość życia w miejscowościach podwarszawskic 11.02.20, 16:01
                  Odkąd wyprowadziłam się ze Stokłosów i jeżdżę samochodem, czyli od 2015 roku, ten przejazd był zawsze otwarty i nie było na nim żadnych ograniczeń dla samochodów osobowych, z wyjątkiem tonażu (nadal stoją zakazy wjazdu ciężarówek i pojazdów powyżej 3,5 t na górze od Nowoursynowskiej). Droga zawsze prowadziła przez Drewny - Przekorną - dalej na rozjeździe w prawo(na wprost dojazd do Parku), ul. Gąsek skrajem lasu i potem w górę Podgrzybków i Rzekotki (wredny zakręt) do Nowoursynowskiej i dalej. Niestety, ale tam najpierw była droga a potem postawiły się wzdłuż płotu nowe domki...
                  Analogicznie na Orszady w górę, tyle, że tam był ogranicznik bodaj 2,5t, bo po drodze był mostek.
                  Z korkami na KEN i Rosoła tez bez przesady, teraz jest dużo gorzej i spora wina w tym tego, że budują tunel pod obwodnicę.
                  Dzisiaj z domu z Piaseczna do Warszawy na parking przy PKiN jechałam 40 minut. Na Puławskiej było "tradycyjnie", bo te światła są zupełnie nie skoordynowane, ale dalej jak zwykle po 9 rano.