asikx
22.10.04, 11:19
Mam wrażenie, że ostatnimi czasy (może wcześniej też, tylko nie zwracałam na
to uwagi) panuje moda, parcie, ciśnienie na to aby wszystko co związane z
macierzyństwem było NATURALNE.
Tzn. poród tylko naturalny, broń boże znieczulenie, a już cesarka to hoho -
jak nie, to od razu wyrzuty sumienia, poczucie bycia gorszą matką,
niepełnowartościową kobietą lub takie traktowanie przez otoczenie;
Karmienie tylko piersią - a jak nie to jw. i to niezależnie czy karmienie
butlą jest z konieczności czy z wyboru;
Niepodawanie dziecku farmaceutyków na kolki - lepiej niech się dzieciak męczy
a matka zapłacze razem z nim ale nie bo nienaturalne...
Niedawanie smoczka (zaspokajanie potrzeby ssania a nie głodu) - lepiej niech
wisi całą dobę na cycku - bo to naturalne...
No i niech ktoś kto myśli (a już robi!) inaczej dostanie się w szpony
NATURALNEJ matki (położnej, pediatry...).
Jak myślicie skąd to się bierze? I dlaczego w każdym tkwi nie dość, że
pewność własnej nieomylności, to jeszcze chęć urobienia świata wokół wg
własnej modły?
Pozdrawiam,
Aśka (po cc, karmiąca butlą, podająca infacol i smoczek)