Dodaj do ulubionych

Teściówa, pomocy! Szantaż

09.02.20, 11:20
Sprawa wygląda tak: teściowa mieszka sama w małym domku. Nie ma męża, tylko jednego syna i rodzinę z którą wiecznie się kłóci. I co pewien czas, np. gdy mąż zapyta czy można do niej wpaść, albo czy ona przyjedzie do nas (towarzysko czy w nagłej potrzebie, typu mój poród, albo złamana noga) to ona nigdy nie może. Nawet na chrzciny wnuków jej "trudno" dojechać. Ale po każdym takim pytaniu nastepuje seria smsów "umieram", "jestem chora nie moge rozmawiać przez tel", "jade na pogotowie", "mam 10 stopni ciepła w domu" itd itp. Mąż na zmianę się wkurza i podłamuje, wszak to jego matka. Próbowaliśmy kiedyś ją namówić żeby sprzedała dom i ziemie i kupiła mieszkanko w bloku, z CO zamiast pieca itd. Co się potem działo nie chcę nawet pisać. Wkroczyła jej siostra z innego miasta i obrzuciła nas obelgami, że niby chcemy, w tym ja synowa, wyrzucić matke pod most... Inna alternatywa to zabrać ja do nas, do Warszawy. Dać jej pokój i przemęczyć się do wiosny. Na to też się nie zgadza, bo nie... To byla kiedyś wesoła, wykształcona, samodzielna babka. Teraz ma pod 70, tyle co moja mama, a zachowuje się jak zdziczała staruszka. Wiele razy ją zapraszaliśmy, jeździliśmy do niej z dziećmi, pokazywaliśmy, że ma w nas oparcie, nie jest sama. Ona wszystko odrzuca i skarży się tylko potem, także obcym, że umrze opuszczona. Wiemy, że to szantaż, ale mąż i tak się przejmuje. Jak naprawdę coś jej się stanie?". pyta. A mnie bierze cholera na jej manupulacje. Jak pomóc mężowi?!
Obserwuj wątek
    • smillla Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 11:35
      Nie wiem, co tu właściwie jest problemem. Że teściowa stale niezadowolona, nieszczęśliwa i narzeka?
      Taki ma charakter
      Czy uważasz, że Twoim życiowym wyzwaniem jest uczynienie pogodną i szczęśliwą osoby z natury nieszczęśliwej? Chyba to walka z wiatrakami.
      Pora więc po prostu nie przejmować się histerycznymi komunikatami. Jeśli jest sprawna umysłowo, to wie, że gdy za zimno w domu, dzwoni się do fachowca, gdy głowa boli idzie się do lekarza itd. Jeśli chce być wysluchiwana w swych skargach, to można jej przytaknąć- i koniec. Więcej się tu nie wymyśli.
        • chatgris01 Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 12:18
          To jeśli póki co nie potrzebuje pomocy, za to uwielbia narzekać, a Twój mąż się tym przejmuje, to może niech on do niej częściej jeździ, sam?
          Nie da się kogoś zabrać do lekarza, zmienić mu mieszkania na wygodniejsze ani inaczej pomóc wbrew jego woli...


          --
          https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
          • black_magic_women Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 12:34
            chatgris01 napisała:

            > To jeśli póki co nie potrzebuje pomocy, za to uwielbia narzekać, a Twój mąż się
            > tym przejmuje, to może niech on do niej częściej jeździ, sam?
            >
            Wczoraj chciał przyjechać. Nie pozwolila. Zaczęła na niego krzyczeć. Dzisiaj do niej dzwoni jak się czuje. Ona nie odbiera, odpisuje dopiero na któregoś smsa, że jest tak chora, że nie może rozmawiać.

            Piszecie o lekarzu. Ona nie pójdzie. Kiedy ja poszłam ze zlamanym palcem u stopy do lekarza, powiedziała, że poco. Wyliczyła co ona miała chore albo zlamane i w przeciwieństwie do mnie nie zawracała głowy lekarzom. I tak co za każdym razem. Chyba, że wzywa pogotowie, ale o tym zawsze mówi tajemniczo, nigdy nie wiemy co jej było i czy naprawdę...
            • pade Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 15:44
              Może ona nie chce od Was "zrobienia czegoś". Może potrzebuje rozmowy? Albo komunikatu wprost: mamo, czego konkretnie ode mnie potrzebujesz?
              Jeśli odpisze: niczego, można dać znać, że te komunikaty, które wysyła ( i tu zacytować), świadczą o czymś zupełnie innym, są sprzeczne i powodują zamieszanie, więc chcecie wiedzieć o co tak naprawdę chodzi.

              --
              "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
    • afro.ninja Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 11:59
      Iść do geriatry, na pewno potrzebna jest pomoc. Szukac pomocy dochodzacej. Niech maz częściej niej jeździ, przez telefon nic nie zdziała. Byc bardziej stanowcxym i nie przezywac,ze ona rozsiewa plotki na wasz temat, takze do rodziny. Jest samotna,odczuwa silny strach,jak kiwdys miala inny charakter, to nie jej wina, ze tak sie dzieje.
    • woman_in_love Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 12:24
      A tak przy okazji: wiele kretynek nadal się cieszy, że urodziło syna a nie córkę.

      A potem na starość ukochany synuś ma wyj...e, a jego żona wije się jak żmija, żeby nie pomóc. A byłaby córka, to by pomogła, zupy nagotowała, mieszkanie wysprzątała i dałoby się ją jeszcze tak zmanipulować, żeby do własnego domu zabrała. Amen.
    • netlii Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 12:59
      Chyba za bardzo preferuje czytelne sytuacje i jasne postawienie sprawy. W związku z powyższą postawą kwalifikowana jestem jako niezbyt pomocna, egoistyczna. "Piętno" to mi bardzo obojętne. Doradzę więc ze swojej perspektywy.
      W pierwszej kolejności zadałabym pytanie jaki mamusia szanowna ma pomysł na patową sytuacje, w której nie ma do dyspozycji sztabu służby do utrzymania domu w fatalnym stanie ani też opiekunki.
      Najpewniej uzyskasz odpowiedź na granicy depresji, której istotą będzie: ja biedna, ja samotna, umrę tu, nic mnie nie trzeba.
      Kontrujecie propozycją wcześniej uzgodnioną z mężem (optymalną z Waszego punktu widzenia a nie naginającą się wyłącznie pod teściową) - jeśli odmówi to ślicznie dziękujecie uświadamiając mamusie za każdym razem gdy znów zacznie gorzkie żale, że oto przecież nie chciała od Was pomocy.
      Za każdym razem gdy mąż znów poczuje się winny przypominaj mu, że jego matka odtrąciła pomocną dłoń i niech pomoc udziela we własnym zakresie nie angażując całej rodziny i nie zmieniając trybu życia np. dzieciom.
    • mary_lu Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 12:59
      No szantażystką pierwszej wody. Nie o to jej chodzi, żeby rozwiązać problem, tylko żeby Wasza uwaga była Nin stop zaangażowana.

      Najlepiej by było, gdybyście mogli kupić gdzieś niedaleko Was mieszkanko na kredyt. Wynajmijcie je teraz, potem będzie zabezpieczenie dla was na starość. Jak będzie marudzić, to od razu mówicie - a mieszkanie dla mamusi czeka, tylko mamusia taka uparta.
    • beataj1 Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 13:18
      Traktujecie jej szantaze z absolutną powagą. Jak marudzi że w domu mróz telefon do opieki społecznej albo innego dzielnicowego że jest zagrożenie życia. Jak marudzi że umiera -karetka. Przecież nie ma was tam, może faktycznie potrzebuje pomocy. Po trzech 4 takich akcjach będzie spokój. Jak nie, będziecie mieć podkladke pod inne działania.
      Można pogadać z dzielnicowym by zaglądał co jakiś czas- bo syn się martwi o zniedolezniala matkę.
      Brutalne ale zadziała.

      --
      To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
      • molnarka Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 14:57
        Dokładnie tak trzeba robić.
        Teściówka robi cyrk bo może. Jak przyjadą obcy niezaangażowani ludzie to ją ustawią od razu i ons będzie wiedziala ze z nimi (i juz z autorka) pogrywać się nie da.

        Moja tesciowa cale zycie chorowala i wszyscy obok niej skakali. Jak ja się pojawiłam to stwierdziłam ze ja nie umiem jej pomóc więc będę robić to co dla chorej najlepsze ... pogotowie i pobyt w szpitalu.
        Jak ręką odjął big_grin

        Manipulacje są straszne.

        Do autorki: wykaż mężowi brak logiki u mamusi. Jak sibie z tym nie radzi to niech pogada z psychologiem. I odpuści. To jej wybór jak chce zyc.
    • cruella_demon Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 15:27
      Miałabym to doskonale w doopie i kazała spadać. Nie chce się przeprowadzić, a jej zimno, to niech sobie napali albo się ciepło ubierze. Jeżeli ktoś oczekuje ode mnie pomocy, to jeżeli ją dostanie, to tylko na moich zasadach. O zamieszkaniu z nami nie byłoby mowy, nawet na krótki czas.

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
    • ur-nammu Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 21:19
      black_magic_women: Ale po każdym takim pytaniu nastepuje seria smsów "umieram", "jestem chora nie moge rozmawiać przez tel", "jade na pogotowie", "mam 10 stopni ciepła w domu" itd itp.

      Twoja teściowa jest prawdopodobnie wampirem energetycznym żądnym ciągłego zainteresowania swoją osobą i sprawowania kontroli nad najbliższymi. Raczej nie dotrą do niej żadne racjonalne argumenty, ale osoby bliskie mogą próbować nauczyć się, jak sobie z wampirem radzić. Jeśli Twój mąż sam nie potrafi się uporać z manipulacjami swojej matki, może powinien rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa. Możliwe, że dzięki pomocy z zewnątrz uda mu się wyjść z tego zapętlenia.
    • stephanie.plum Re: Teściówa, pomocy! Szantaż 09.02.20, 22:34
      jakbym mojego dziadka widziała.

      chłop na schwał i łeb ma na karku mimo wieku, ale będzie zrzędził i labiedził.
      przerwy w zrzędzeniu i labiedzeniu następują tylko wtedy, gdy znaczna część rodziny, w polu jego widzenia, wykonuje jego polecenia.
      im bardziej wszyscy tyrają, tym lepszy dziadek ma humor...

      --
      idę tam, gdzie idę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka