Dodaj do ulubionych

rodzice a molestowane dzieci

11.02.20, 00:30
Czytam kolejny artykuł o dziecku molestowanym przez księdza i po raz kolejny nie mogę uwierzyć w głupotę rodziców. Nie widzę posyłania dziecka, aby sprzątało kościół, w głowie mi się nie mieści, żeby dziecko spało na plebanii (po jaką cholerę?), nie wyobrażam sobie, że o godz. 22 do nastolatki dzwoni stary dziad, jakim dla mnie w tym wieku byłby biskup, a ja zrywam śpiące dziecko do telefonu.
Rozumiem, że wiara, msza w niedzielę, ale co ci ludzie mają w głowach? Nikomu, absolutnie nikomu nie wydawało się to dziwne? Przecież to nie był młody kleryk, tylko starszy mężczyzna. Czy sąsiada w swoim wieku też sadzali przy stole obok nastolatki?
Jest to dla mnie nie pojęte. Ile razy czytam podobne historie, to dosłownie rzygać mi się chce na takich durnych rodziców.
Obserwuj wątek
    • beverlyja90210 Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 00:47
      Oglądałam na podobny temat dokument na Netflixie tam była mowa o sąsiedzie który molestował dziewczynę wszędzie pod dachem rodziców a oni nie wiedzieli nic. Jeśli pamięć mnie nie myli oni sami się w tym dokumencie wypowiadali dlaczego tak się zachowywali
      • husmus Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 07:56
        beverlyja90210 napisała:

        > Oglądałam na podobny temat dokument na Netflixie tam była mowa o sąsiedzie któr
        > y molestował dziewczynę wszędzie pod dachem rodziców a oni nie wiedzieli nic. J
        > eśli pamięć mnie nie myli oni sami się w tym dokumencie wypowiadali dlaczego ta
        > k się zachowywali

        Też od razu pomyślałam o tym filmie ("Porwana w biały dzień" - "Abducted in Plain Sight"). Przerażająca postawa rodziców, godzących się na wszystko, co zaproponował sąsiad - nocowanie, podwożenie, wspólne wyjazdy z dziewczynką. A rodzice patrzyli i nic!
        W wielu środowiskach ksiądz, to ideał, bez względu na to, jakim jest człowiekiem. Sama wśród znajomych znam przypadki, kiedy opowiadali o różnych zachowaniach księży rodzicom (lata 80 i 90), nikt im nie wierzył, nie traktował poważnie, nie interweniował. Więc skoro problem był bagatelizowany, pedofile, mając przyzwolenie, czuli się bezkarnie.
        Pamiętam, jak wybuchła afera z "Poznańskimi słowikami". Rodzice krzyczeli do kamery, że dyrygent, to święty człowiek, to jest nieprawda i nagonka. Wierzyli obcemu chłopu, zamiast własnym dzieciom. I to jest przerażające - pedofile byli, są i będą, natomiast nie pomóc dziecku, które sygnalizuje takie zachowania, podważać jego prawdomówność?
    • attiya Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 06:22
      a może właśnie doskonale wiedzieli, dlatego ją zrywali do telefonu, sadzali obok niego, wysyłali do niego na plebanię czy tam do jego pałacu biskupiego. Liczyli na profity, czytaj kasę, lepsze życie, nie ważne, że córce zniszczyli na równi z panem księdzem życie, grunt, że ów stary dziad ich dzieckiem zainteresował się. Rodzice tak samo jak ów dziad powinni być pociągnięci do odpowiedzialności.
    • backup_lady Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 11:05
      Dokładnie to samo myślałam, a jeszcze czytałam jakiś artykuł o tym jak to partner matki molestował jej córkę i koleżankę tej córki. I to trwało jakiś czas, matka się zorientowała po rozstaniu, jak facet wysłał jednoznacznego smsa do tej wczesnonastoletniej córki. Noż kurde, jak można nie zauważyć, że dziecku dzieje się krzywda? O głupocie rodziców posyłających dzieci na noc do samotnych facetów nie wspomnę.
      Serio rozmawianie z dzieckiem jest jakieś niepopularne, wstydliwe czy kłopotliwe?
    • nenia1 Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 11:51
      Sądzę, ze kiedyś, jak nie było to nagłośnione, nie mówiono o tym oficjalnie, a niektórzy mieli wyprawne mózgi religią, na zasadzie "ksiądz to prawie jak Bóg" to faktycznie jakaś część mogła nie pomyśleć, a może nawet odczytywali to jako pewien zaszczyt, że ich dzieckiem interesuje się SAM KSIĄDZ, autorytet moralny, ktoś stojący wyżej od grzesznych ludzi, ktoś na czele "ludu bożego", kogoś kogo "powołał" sam Bóg. Przecież nie wzięły się znikąd przywileje jakie mają księża, ich arogancja, autorytarny sposób wyrażania się, poczucie wyjątkowości, pokazywanie się z politykami, sami świeccy się do tego przyczyniają, często będąc bardziej papiescy niż papież. Mało to ludzi nie wierzy, że ksiądz molestował, nawet jak jest czarno na białym, obwinia się ofiary, bo to one prowokowały, kusiły, pchały się do księdza, albo wręcz zmyślają bo "nienawidzą Kościół". Każda krytyka kościoła i księży kończy się wściekłym atakiem. Tak broni się nienaruszalnej świętości, gdyż wszystko co robi ksiądz i kościół jest robione dla wspólnego dobra. Ludzie w to wierzą, kościół wyznacza im jasne reguły postępowania, ksiądz z ambony powie co jest dobre co złe, nie muszą być odpowiedzialni za siebie, wystarczy, że są posłuszni. Więc "atak" na księdza to atak na nich samych. W takim klimacie jakiejś części ludzi trudno uwierzyć, że ksiądz może zrobić coś co jest złe.
    • monique_alt Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 15:22
      Nie wiem jak było w przypadku rodziców molestowanej przez biskupa dziewczyny.
      Ale czytałam niedawno bardzo ciekawą książkę "Maestro" o dyrygencie poznańskiego chóru "Polskie Słowiki".
      Rodzice chłopców, nauczyciele w szkole chóralnej plus kilku urzędników państwowych przez lata wiedziało o skłonnościach Krollopa i nikt nic nie zrobił. Co więcej jak już cała sprawa się wydała to duża grupa rodziców jeszcze go broniła i jakieś komitety zakładała.
      Generalnie dla rodziców ważniejszy był fakt że dzieci jeździły za granicę i zarabiały pieniądze niż że dzieje im się krzywda. Ale też Krollop był sprytny bo wybierał takie dzieci dla których wyjazd za granicę był dużym wyróżnieniem a zarobione pieniądze mocno wspierały budżet domowy.
      Urzędnicy przymykali oczy na proceder bo chór zdobywał nagrody i był swoistą reklamą miasta.

      Generalnie dla mnie kosmos ... jak można było na to przez tyle lat pozwolić ...
    • chicarica Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 17:06
      Powiem tak: jak widzę, z jaką czcią i nabożeństwem np. moi teściowie mówią o księżach, to jestem w stanie uwierzyć, że nie pojawiłaby im się nawet taka myśl w głowach.

      Oraz gdybym była ich córką, to byliby ostatnimi którym przyznałabym się że coś takiego miało lub ma miejsce.
      • alin9 Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 17:16
        Nie wierzyłam,ze w dzisiejszych czasach można miec takie zdanie o ksiezach .W zeszłym roku usłyszałam tekst od znajomej"no jak to ksiądz to taki święty czlowiek".Teraz niech dziecko spróbuję coś powiedzieć takim fanatykiem na księdza. Zatrważające,że młodym pokoleniom w pewnym stopniu przekazuje się ta ciemnotę.
      • aerra Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 11:04
        Moja teściowa parę lat temu mi powiedziała, że jak była nastolatką, to ksiądz ją molestował - powiedziała o tym w domu i jej matka kazała jej przeprosić i iść do spowiedzi, bo kłamstwo to grzech.
    • larix_decidua77 Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 17:15
      Ja bym nie była taka ostra. Tzn osobiście jestem, moje dzieci są pilnowane, nie śpią byle gdzie, dużo z nimi rozmawiam. Mam oko na każdego. Ale ja w ogóle jestem ostrożna i nie weszłabym w drugi związek gdybym miała niedorosłe dzieci. Ale skąd niby matka ma wiedzieć, że partner czy drugi mąż molestuje dziecko? Uważacie, że to się dzieje tylko w nocy pod nosem matki? Czy też że dziecko nigdy z ojczymem samo nie zostaje? Wytłumaczcie mi skąd matka ma to wiedzieć?
      Jako rodzice nie ustrzeżemy naszych dzieci w 100%. Możemy tylko mieć z dzieckiem bliski kontakt i często rozmawiać o pedofilii. Kiedyś ludzie nie znali skali problemu, poza tym wstydzili się gadać z dziećmi nawet o okresie. Oczywiście są tacy co wiedzą i na to nie ma wytłumaczenia. Tak samo z księżmi. Ludzie wysyłali na wyjazdy z księdzem bo im się wydawało że to bezpieczne, kiedyś tyle o tym nie mówiono. Teraz też wysyłamy dzieci na kolonie i obozy. Tam też mogą być pedofile, gwałciciele. Trzeba rozmawiać ale nie rzucajcie tak ochoczo kamieniami. Wasze dzieci też to może spotkać i zostaniecie uznani za współwinnych. Molestują sąsiedzi, ojcowie, ojczymowie, starsi bracia, kuzyni, dziadkowie, ojcowie koleżanek, trenerzy i księża. A rodzice najczęściej nie wiedzą nic. I wiem co mówię. Nie znacie nikogo kto był molestowany w dzieciństwie? Ja znam kilka takich osób. Tylko jedna powiedziała matce, bo to był obcy człowiek w bramie. Reszta milczała bo to byli członkowie rodziny i dzieci, nastolatki nie wiedziały co mają z tym zrobić. Wszystkie twierdzą że nikt niczego nie miał szans się domyślić.
      • hanusinamama Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 22:05
        Wiesz co jakby mojemu dziecku stała sie taka krzywda pod moim dachem, z rąk mojego faceta...to bym sobie nie wybaczyła. Jak musi takie dziecko miec zakodowane ze nowy chłop mamusi ważniejszy dla niej niż córką...Poza tym znam historie gdzie matka córke wygnała, jak ta zgłosiła molestowanie przez partnera mamy. I uwaga dalej z tym chłopem zyła, mimo ze dzieciak go nagrał i sprawa w sadzie była.
      • kropkaa Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 02:31
        Zgadzam się, niestety, że nie uchronimy 100% dzieci przed pedofilią. I nie mówię o sytuacjach braci, kuzynów, wujków, bo zakładam, że rodzice nie wiedzą. Mówię o tym, co często się w podobnych artykułach pojawia: ksiądz, człowiek w wieku rodziców, jest gościem domu i przy stole siedzi koło dziecka. No jednak zwykle znajomi rodziców siedzą w swoim gronie, a po zjedzeniu posiłku dzieci idą do siebie i nie są osobami do towarzystwa. Pamiętam też inne reportaże, w których dzieci 10+ były puszczane na wycieczki do Rzymu z księdzem sam na sam, komuś ksiądz kupił meble do pokoju i rodzice przyjęli prezent z otwartymi ramionami (ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś kupuje mojemu dziecku meble), inny chłopczyk zamieszkał na plebanii, bo było bliżej do szkoły.
        Podobnie było z Krollopem - molestowani w dzieciństwie posłali do chóru synów.
        Nie ogarniam tego swoim rozumiem.
        Pozostaje kwestia znajomych, dalszej rodziny - no nie wyobrażam sobie, że bliska mi osoba zgadza się na takie praktyki, a ja udaję, że nie widzę. Gdyby mi ktoś wyskoczył z informacją, że dziecko śpi na plebanii czy o 22.00 odbiera telefon od księdza, to bym nie pozostawiła tego, na bank.
      • znowu.to.samo Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 18:03
        Moim zdaniem prędzej bagatelizują "no i co takiego sie stało, że ojczym za kolano potrzymał" albo zamykają oczy na problem i udają że go nie ma.

        Co do księży: Ciemny lud co niedziele kotłuje posłuchać jak proboszcz łaja owieczki, i potem nie dowierza że ten sam proboszcz co sobie gębe świętością wycierał ,może się takich bezeceństw dopuszczać i to w dodatku z dzieckiem.
        • iwoniaw Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 18:16
          znowu.to.samo napisała:

          > Moim zdaniem prędzej bagatelizują "no i co takiego sie stało, że ojczym za kola
          > no potrzymał" albo zamykają oczy na problem i udają że go nie ma.
          >

          Uważam, że to jest najbliższe prawdy i najpowszechniejsze. Dla wielu ludzi dzieci po prostu są mało ważne i - co niepopularne, więc raczej nikt się nie przyznaje - wcale ich nie kochają i im na nich nie zależy. Widać to wyraźnie w wielu wątkach na zupełnie inne niż molestowanie tematy - jak forumki wspominają swoje dzieciństwo, a także opowiadają o tym, jak rodzice je traktują w różnych, codziennych sytuacjach także dziś. Wielu ludzi to po prostu ameby umysłowe i uczuciowe i zależy im wyłącznie na własnej doraźnej wygodzie. Dlatego nie będą dziecka bronić, walczyć o jego prawa i jeszcze innym wytkną, że się "za bardzo trzęsą nad dziubdziusiem" i "przesadzają". Będą pisać o roszczeniowości "dzisiejszych rodziców", żeby sobie usprawiedliwić własne wdupiemanie. I tak dalej.
          To, że co któreś z dzieci mających takich rodziców trafiło na zboczeńca (w sutannie czy nie), to tylko większy pech, bo zasadniczo to pecha już miały wcześniej. Nie, nie chcę tu ujmować winy tym zboczeńcom - ale uważam, że w większości przypadków rodzice powinni odpowiadać za rażące zaniedbanie, o ile nie współudział.
          • alpepe Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 13:43
            Masz rację, to ta druga strona medalu z wątku kia5, gdzie niektórzy piszą, że rodziców trzeba kochać i szanować, bo to rodzice.
            Żona mojego znajomego, który akurat się rozwodzi, ostatnio na mediacji w sprawie kontaktów z dziećmi podniosła, że jej rodzice będą za mało się mogli cieszyć dziećmi, bo on bierze dzieci na tydzień wakacji, a jego matka bodajże na dwa i jej rodzice. Prowadząca aż zapytała, czy chodzi jej o dobro dzieci, czy o dobro dziadków?
      • asfiksja Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 20:15
        >Rodzice (ojcowie oraz matki) sami molestują własne dzieci
        Przepraszam, ale te MATKI to już jest naprawdę głupiutki symetryzm. Molestują mężczyźni (w sutannach, domowych kapciach, sportowych dresach czy eleganckich garniturach). Mężczyźni. Oczywiście nie wszyscy, żeby ktoś źle nie zrozumiał. Naprawdę kobiety to tak znikomy margines, że trzeba mieć dokładnie zryty beret fałszywie pojętą politpoprawnością, żeby wciągać je w ten temat inaczej jak jako ofiary.
        Chyba na ematce wolno napisać, że to wszystko dziady robią, bo jeśli nie tu to gdzie? Czy może coś przegapiłam i była jakaś producentka filmowa masowo molestująca przystojnych aktorów? Albo jakaś biskupka, która zamiatała pod dywan przestępstwa kapłanek? Albo dyrygentka chóru dziewczęcego?
        • hanusinamama Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 22:12
          I tu sie mylisz. Czytałam ostatnio art , ze procent kobiet molestujących jest znacznie wiekszy niż sie uważało. bardzo wielu chłopców zwyczajnie tego nie zgłaszało, bo wiekszy wstyd być (wiem paranoja) . Z tego co pamietam to 10% osób wykorzystujacych dzieci to matki, a są jeszcze babki, ciotki czy osoby niespokrewnione...
          • black_magic_women Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 11:28
            hanusinamama napisała:

            Z tego co pamietam to 10% osób wy
            > korzystujacych dzieci to matki, a są jeszcze babki, ciotki czy osoby niespokrew
            > nione...
            >

            Słyszałam ostatnio nieprawdopodobną historię. Obiad po doktoracie, profesorowie, rodzina, recenzenci. Świeżo upieczony doktor dziękuje swojej żonie, że bez niej by tego nie osiągnął itp. W odpowiedzi wstaje jeden z recenzentów i mówi, ze on w analogicznej sytuacji nie podziękował żonie, jego małżeństwo się rozpadło, jedno, drugie. Chwila ciszy... Byłem molestowany... przez matkę... wszystkich zatkało. Pan w wieku okołoemerytalnym. Miał opinię dziwaka, ale po takim wyznaniu to już chyba wiadomo skąd mu się to wzięło sad
        • emka_bovary Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 11:20
          Czytałam o nauczycielce tańca ze szkoły baletowej chyba gdzieś na Śląsku. Chłopak molestowany przez nią próbował popełnić samobójstwo, przeżył, ale jest w śpiączce od lat. Bez przesady z tą świętością kobiet.
        • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 15:21
          Nie, ale skala tego zjawiska może być znacznie większa niż myślisz. Zresztą: jeśli czterdziestolatek uprawia seks z piętnastoletnią dziewczyną to właściwie nie ma wątpliwości, że coś jest nie halo. Jeśli trzydziestoleni facet uprawia seks z dwunastolatką to każdy wie, że to pedofilia. A na odwrót? Niektórzy jeszcze potrafią powiedzieć, że dla nastolatka to jest super przeżycie, seks że starsza doświadczoną partnerką.
    • kafana Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 18:23
      No dokładnie. Dla mnie rodzice stulecia to Ci co wysłali syna na „romantyczne” wakacje na Teneryfę z ksiezulkiem. A dziecko siedziało cicho bo groźbą było ze jego brat będzie następny. Rzygac się chce..
    • obrus_w_paski Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 18:25
      Idiotyczne bałwochwalstwo w stosunku do księży to jedno.

      Zwalanie winy na rodziców to drugie. Tu akurat był ksiądz. Ale jest przecież od groma przypadków kiedy molestuje np kilka lat starszy, wciąż nieletni brat . Czy emamy pilnują swoich synów? Nie zostawiają z nimi młodszego rodzeństwa/ kuzynostwa płci dowolnej?
      • larix_decidua77 Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 19:27
        Każdy ufa "swojemu". Niedawno skomentowałam fakt okazjonalnego spania pewnej dziewczynki z mocno starszymi bratem. Większość osób uznała że jestem stuknięta, jedna skomentowała, że przekaże synowi, że jest zboczeńcem. Większość osób, szczególnie tych, które nie były molestowane myśli, że pedofila rozpozna. Uważa, że jeśli kogoś dobrze zna (np własnego syna) to wie, że on nigdy by tego nie zrobił. A to bzdura.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 22:11
          Ale pedofili się wyczuwa, to nie jest ktoś kto jest chłodny w stosunku do danego dziecka, nie przypodobuje się mu.
          Ja mam alergię na ludzi dziwnie miłych, dających prezenty, można powiedzieć, że doświadczenie mnie nauczyło.
          A uwierzcie, że czasami mam ochotę zacisnąć pięści i odrazu walić w "ryj" a pedofilów ukrytych jest na pęczki, miłych wujków z cukierkami którzy komplementują 5 letnie dzieci a rodzice jeszcze, tak, tak i zdolna i ....
          OJP
          Przecież nie będę obcych ludzi na ulicy uświadamiać, że ten ktoś marzy, żeby wyruchać im 5 letnie dziecko, albo żeby chociaż, żeby mu potrzymał.
          Błechh ... 🤮🤢
            • kryzys_wieku_sredniego Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 09:09
              Oczywiście, że działania są różne, natomiast to przymilanie jest najpopularniejsze w sąsiedztwie.
              Ogólnie każdy kto dąży do kontaktu z dzieckiem jest teoretycznie podejrzanym.
              Są pedofile brutalni, którzy ganią, biją. Są w typie lekarza, trenera czyli autorytet którego się nie podważa.
              Ważne, żeby dzieci umiały powiedzieć, ze coś jest nie tak, żeby dzieci słuchać.
              • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 10:30
                Co za bzdury. Mialam sasiadow, ktorzy nie mieli wlasnych dzieci i czesto przynosili nam slodycze i rozne prezenty. Nie przypomniam sobie najmniejszych prob molestowania ani niczego podejrzanego. Natomiast w podstawowce mialam nauczyciela w-f, ktory wlasciwie byl bardzo OK, nie spoufalal sie zbytnio. Ale wpadl na genialny pomysl, ze wszystkie mamy chodzic w czarnych legginsach i powaznie sie obrazal jak ktos przychodzil w spodenkach. Ilosci sklonow, ktore wykonalam na jego lekcje to juz wole nie pamietac, zawsze chodzil z tylu sali i zwyczajnie nas gnoil. W osmej klasie ani razunie poszlismy biegac, grac w siatkowke, koszykowke czy chociaz na lyzwy - zawsze gimnst yka na sali. Gorzej, nikt nie uwazal ze to cos niewlasciwego. Ja sama do momentu, gdy obejrzalam klip You're The One That I want z Oliwia Newton John w obcislych czarnych legginsach i ra dwa zrozumialam o co chodzilo temu panu.

                A przeciez fizycznie nie dotknal zadnej z nas ani razu.
        • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 10:22
          Ja kiedys zalozylam tu temat o mamuni, ktora sie tarza po trawie z mocno nastoletnim synem. I tez mnie zjechano, ze mam paranoje i ze calowanie w usta nastolatka to norma. Niedawno byla osiemnastka tego chlopaka i mamusnia z tej okazji postanowila, ze zrobi filmik, z roznymi zdjeciami od narodzin po 18stke wlasnie. Pierwsze zdjecie - glowka wystaje z pochwy. Myslalam, ze zwymiotuje tort urodzinowy. Cala reszta zebranych - podobnie. Kolejne - filmik z tego jak siedziala w wannie, gola, z cyckami nad woda, miedzy jej nogami plywal noworodek. I w tym gatunku ze dwadziescia zdjec. Chlopak siedzial zazenowany na maksa, byla przy tym jego dziewczyna (z ktora juz nie jest, ma racje, ze sie wypisala z tej bajki). Cala reszta towarzystwa mocno zniesmaczona filmikiem. Mamunia oburzona, ze wyszlam po filmiku "bo to przeciez naturalne".
        • larix_decidua77 Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 08:02
          No można powiedzieć, że to większa głupota wysłać do księdza. Co nie zmienia faktu, że więcej dzieci jest molestowana przez członków rodziny (często właśnie braci) i pozostawia to większe szkody. Nie pozwoliłabym córce spać w jednym pokoju ze sporo straszym bratem czy kuzynem, chociaż to bardzo trudne zakładać takie zachowania w stosunku do własnego dziecka. Na szczęście u mnie nie ma takiego ryzyka.
      • premeda Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 03:56
        Molestowanie przez starsze rodzeństwo to nadal tabu do którego trudno się przyznać, bo o wiele łatwiej się przyznać do wujka czy księdza niż do brata lub siostry. Z tym że od obcego czy dalszej rodziny łatwiej się odciąć niż od rodzeństwa. Krzywda dla ofiary jest takasama, ba w przypadku rodzeństwa to nawet większa, bo wlecze się to za człowiekiem przez cały czas. A czy takie rzadkie? To nie powiedziałabym; zwłaszcza w układzie starszy syn i mlodsza córka, biorąc pod uwagę jak wygląda dojrzewanie chłopców, czyli burzę hormonów itp.
      • black_magic_women Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 11:22
        obrus_w_paski napisała:

        > jest przecież od
        > groma przypadków kiedy molestuje np kilka lat starszy, wciąż nieletni brat . C
        > zy emamy pilnują swoich synów?

        Pisałam już kiedyś o swojej koleżance, molestowanej przez brata, Rodzonego, nie przyrodniego czy kuzyna. Teraz są dorośli, utrzymują jakieś tam kontakty, ale z jej strony poszerza się krąg osób "które wiedzą". Nie chciałabym być w skórze ich matki sad(
    • znowu.to.samo Re: rodzice a molestowane dzieci 11.02.20, 22:32
      Zobaczcie jak ta katolicka machina otumaniania ciemnego ludu dobrze działa od zarania dziejów. Kościół katolicki niemal od zawsze był zepsuty.
      Jak sie czyta o rodzie Borgiów to włosy dęba stają.
      A słynnego zakonnika Marciala Maciela to dłuuuugo nic nie przebije. Zboczeniec nikogo nie oszczędzał: ani zakonnic, dzieci ani kleryków. Co nie przeszkadzało mu podawać ręki papieżowi

      I co i nico.
      • indianeczka Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 10:43
        A nasz Jankowski, który podobno ganiał dzieci po piwnicach z obnażonym przyrodzeniem, zapraszał chłopców na plebanie, na noc. Podobno nieźle płacił. Przyczynienie się do śmierci samobójczej młodej dziewczyny. Też żadnej kary, nic nie udowodniono. Jedynie jakiś ojciec sprał Jankowskiego (możliwe, że to legenda miejska) tak, że miesiąc nie pokazywał się na mieście.
        • frequenter.light Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 11:09
          No właśnie, też słyszałem, że wiedzieli. A mimo to chcieli, żeby dzieci robiły karierę w chórze i jeździły po świecie. Co ciekawe to nie był ten najbardziej prestiżowy chór. Ten najsłynniejszy nazywał się "Poznańskie słowiki" i dyrygent nie był przestępcą.
          • monique_alt Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 16:21
            To nie do końca tak było.
            Jeden chór od poczatku nazywał się Poznańskie Słowiki i dyrygentem był Stuligrosz.
            Drugi chór na początku nazywał się Poznański Chór Chłopięcy i dyrygował Kurczewski. Po śmierci Kurczewskiego chór przejął Krollop (to ten oskarżony o pedofilię) i on zmienił nazwę chóru na Polskie Słowiki (zrobił to bo na świecie Słowiki były sławne i chciał się troch e pod tą sławę podpiąc prawdopodobnie).
            • monique_alt Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 16:23
              I generalnie oba chóry były bardzo dobre, jeździły po świecie i zdobywały nagrody.
              Ino Stuligrosza chór był bardziej związany z środowiskami opozycyjno/kościelnymi a Kurczewskiego z komunistyczną władzą. Zresztą specjalnie dla chóru Kurczewskiego powstała chóralna szkoła podstawowa która kształciła mu narybek.
              • livia.kalina Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 22:36
                <Ino Stuligrosza chór był bardziej związany z środowiskami opozycyjno/kościelnymi a <Kurczewskiego z komunistyczną władzą.

                No niezupełnie tak. Oba chóry cieszyły się przychylnością komunistycznych władz i były przez nie wykorzystywane propagandowo. Inaczej nie mogłyby zresztą funkcjonować. Chór Krollopa był silnie związany z kościołem. Przykład: Od 1992 „Polskie Słowiki” ze swym dyrygentem realizowali cykl pod hasłem "Muzyka w kościołach Poznania i Wielkopolski”. Odbyło się 291 koncertów zrealizowanych w 176 kościołach 137 miejscowości dla około 130 000 osób - w większości dla uczniów szkół w danej miejscowości.
                • monique_alt Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 09:31
                  Może tak, książkę czytałam już jakiś czas temu, i faktycznie było tam wspomniane że oba chóry były wspierane przez władzę. Ale Kurczewski chyba jednak ciut bardziej.

                  Dlaczego rodzice puszczali dzieci do chóru wiedząc co się dzieje? Trudno jasno powiedzieć. To nie było do końca tak że się o tym mówiło wprost. Dzieci których rodzice się nimi interesowali i w razie nawet podejrzenia niewłaściwego zachowania dyrygenta interweniowali były bezpieczne bo Krollop głupi nie był. Wybierał dzieci zaniedbane, dla których wyjazd był dużą nobilitacją. Pamiętajmy że wszystko to działo się w czasie komuny, wyjazd za granicę dla wielu dzieci był niespełnionym marzeniem. A te dzieci nie tylko jeździły ale jeszcze zarabiały pieniądze. Dlatego rodzice przymykali oczy.
                  Tam całe środowisko było zdemoralizowane i dawało przyzwolenie na te praktyki.
                  Czy Kurczewski też molestował? Trudno powiedzieć, z książki to nie wynikało wprost.
                  Generalnie polecam przeczytać książkę.
      • alin9 Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 17:57
        Samo posłanie na religię nie jest tego przyczyną.Dziecko chłodzące na biologię i chemię nie staje się z automatu lekarzem.Problemem jest rodzina przesiaknieta katolicyzmem w stopniu zagrazajacym(wyprana z myślenia)
        • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 11:22
          Nauczyciel biologii albo chemii tez moze byc pedofilem.

          Problemem jest udawanie, ze problemu nie ma i pedofil siedzi za krzakiem. Wiec oczywiscie, ze sie dzieci chroni przez pilnowanie ale jednoczesnie pedofile czesto wlasnie wybieraja zawody, ktora daja mozliwosc kontaktu z dziecmi - pielegniarki na oddzialach pediatrycznych, nauczycielki nauczania poczatkowa, przedszkolanki - przeciez to sa profesje zdominowane przez kobiety, prawie w 100%. Tymczasem najwieksza afere robi sie z ksiezy (nie, ze ksiezy bronie, ale troche jest to odwracanie uwagi od istoty problemu).
          • kropkaa Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 11:41
            Po raz kolejny: ksiądz to profesja szczególna, jedyna która ma rząd dusz nad wiernymi. Powołuje się na siłę wyższą. Wyznacza standardy moralne i mówi, co jest dobre, a co złe. I w tym samym czasie, gdy krzywdzi dzieci, jest chroniona przez swoich przełożonych. Przestępcy z tego środowiska nie są z urzędu postawieni przed organami sprawiedliwości.
            Szef szefów, czyli papież, praktycznie nic nie robi, żeby ci ludzie byli ukarani, nie ma żadnych mechanizmów systemowych, żeby z pedofilią w kościele sobie poradzić.
            Także nikt tu nic nie odwraca.
            • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 12:51
              To prawda ale nadal księża to mniejszość. Problem pedofilii jest znacznie większy ale przykrywa się go nagonką na małą grupę. Nie wiem ilu jest księży w Polsce. Ale takich pielęgniarek, nauczycielek, przedszkolanek, nauczycieli - znacznie więcej. A oprawca zwykle to jest ktoś z rodziny albo znajomych a nie ksiądz czy zakonnica. Chociaż to są przypadki medialne.

              Nie bronię w żadnym wypadku księży, mają swoje za uszami i powinni za to odpowiedzieć. Ale tak samo powinni odpowiedzieć członkowie rodziny, nauczyciele, personel medyczny, szkolny.
    • dariawerbowy Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 09:44
      Okej, a taka sytuacja?: Starsze małżeństwo, sąsiedzi, mają dzieci i wnuki, przez jakiś czas wręcz zabiegali o towarzystwo mojego dziecka, mnóstwo ciepła się od nich czuło ale i trochę zdziwienie, że ktoś tak bardzo się interesuje nie swoim dzieckiem. Nigdy nie zostawiłam z nimi dziecka samego mimo częstych przypomnień, że oni bardzo chętnie. Wydaje mi się, że to dmuchanie na zimne, ale urwałam kontakty. Czy takie zachowanie też może być sygnałem? Na pewno coś mi nie grało.
      • kropkaa Re: rodzice a molestowane dzieci 12.02.20, 23:04
        Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, to pewnie jest nie tak.
        Podobną sytuację miała przyjaciółka - sąsiedzi, bezdzietni, bardzo mili dla dziecka, zagadywali, od razu znali imię. Coś jej się nie podobało, choć nie było w zasadzie nic namacalnego. Pewnego dnia zapukali policjanci w cywilu - wypytywali o państwa, jakieś dziwne sprawy w tle, których do końca nie mogli zdradzić. Przyspieszyło to ich decyzję o zmianie mieszkania.
        Też wolę być za bardzo podejrzliwa niż za mało.
    • kyrelime Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 09:37
      A ja mam takie obserwacje, że w przypadku dzieci wiele zależy od metabolizmu, pewnie też genetyki. Znam szczupłe dzieci zajadajace sie fast foodami i chipsami, znam dzieci z nadwagą, których rodzice bardzo dbają o zdrową dietę, sport itd.
      Oczywiście zgadzam się, że ksztaltowanie nawyków jest ważne. Ale też postuluję za tym, by nie oceniać pochopnie. Moje dziecko np marzylo o MCDonaldzie. Nasluchalo sie od kolegów, poza tym zależało mu głównie na zabawce z zestawu. Obiecałam mu, że pojedziemy po testach skórnych alergicznych. Nieopatrznie pochwalił się przed lekarką- ależ usłyszałam wykład. Oceniła mnie, pomimo braku wiedzy, że MCDonald jest u nas średnio raz na dwa lata, natomiast na codzien zamiast słodyczy są bakalie, owoce, domowe kisiele i marchewka w słupki. Niniejszym dowiedzialam sie, że jestem beznadziejna i nie dbam o dietę dziecka i tyle.
    • gaskama Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 13:17
      Masz świadomość tego, że ofiarami są najczęściej dzieci z biednych rodzin, często niepełnych, rodzin z problemami finansowymi, alkoholowymi, dzieci w małych miejscowościach, dzieci rodziców o określonej mentalności. Nie słyszałam o molestowaniu dzieci w Warszawie, w rodzinie zamożnej, inteligenckiej.
      • kropkaa Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 13:26
        A czy takie dzieci powinny tego doświadczać? Nie dość, że biedne to jeszcze molestowane? Czy sytuacja rodzinna zwalnia z myślenia i opieki?
        Nikt nie składa reklamacji, że nie doprowadzili dziecka do MIT.
        • gaskama Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 13:42
          Dziwne pytania zadajesz. Czy dzieci powinny doświadczać przemocy? Czy dzieci powinny umierać na raka? Czy dzieci powinny być bite? Oczywiście, że nie. Niemniej jednak wszystko to ma miejsce. A ofiarami molestowania dzieci zostają często właśnie w opisanych przeze mnie środowiskach. Notabene i tak najczęściej dzieci molestowane są przez członków rodziny (wujków, dziadków, rodzeństwo, niekiedy rodziców). Poza tym, jak to się tłumaczył jakiś biskup, te dzieci same łakną miłości i prowokują księży. (Ironia z mojej strony!)
          • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 13:59
            gaskama napisała:

            > Dziwne pytania zadajesz. Czy dzieci powinny doświadczać przemocy? Czy dzieci po
            > winny umierać na raka? Czy dzieci powinny być bite? Oczywiście, że nie. Niemnie
            > j jednak wszystko to ma miejsce. A ofiarami molestowania dzieci zostają często
            > właśnie w opisanych przeze mnie środowiskach. Notabene i tak najczęściej dzieci
            > molestowane są przez członków rodziny (wujków, dziadków, rodzeństwo, niekiedy
            > rodziców). Poza tym, jak to się tłumaczył jakiś biskup, te dzieci same łakną mi
            > łości i prowokują księży. (Ironia z mojej strony!)
            >


            To nie jest prawda. Dzieci w rodzinach inteligenckich też są ofiarami przemocy, tylko że o tym słyszy się jeszcze rzadziej bo przecież tatuś czy mamusia, szanowani w mieście lekarz/policjant/profesor czy trener mają odpowiednie kontakty.

            Chodziłam w liceum do klasy z dziećmi medycznej śmietanki. Skala patologi mnie przerażała a i tak większość zrozumiałam dopiero jako dorosła osoba.
            • gaskama Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 14:23
              Może nieprecyzyjnie się wyraziłam. Ofiarami molestowania seksualnego osób niezwiązanych z rodziną (np. księża) zostają dzieci z rodzin biednych, patologicznych, niepełnych. Osoba molestująca specjalnie wybiera taką ofiarę, która nie będzie miała oparcia w kochającej, silnej rodzinie. Natomiast jest duża grupa dzieci molestowanych przez członków rodziny (o czym pisałam) i tu zamożność i wykształcenie nie mają już takiego znaczenia.
    • black_halo Re: rodzice a molestowane dzieci 13.02.20, 15:13
      Dla tych co uważają, że największym zagrożeniem jest facet z czarnej kiecce...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25692056,karne-lewatywy-i-zastrzyki-w-szpitalu-w-starogardzie-gdanskim.html#a=351&c=160&s=BoxNewsImg4

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka