Dodaj do ulubionych

Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki

11.02.20, 14:31
Dzieciaki są ranne, jeden będzie niepelnosprawny do konca życia. Bo dyrektor szkoły, kuratorium nie potrafi połączyć faktu silnego wiatru z możliwością utraty zdrowia czy życia.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25685720,wypadek-kolo-turku-wiatr-zepchnal-do-rowu-autobus-szkolny.html#a=63&c=160&s=BoxNewsLink
Obserwuj wątek
      • pani-nick Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 14:44
        Ale ona ma racje. Wczoraj na S11 było strasznie. Bałam się wyprzedzać tiry i generalnie zastanawiałam się, dlaczego jeżdżą. Gibalo nimi na wszystkie strony.
        Nie puściłabym dziecka na wycieczkę autokarem w takich warunkach. I jako dyrektor i jako rodzic.
        • alicia033 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 14:49
          nie, ona ma obsesję.
          Ile tirów/autokarów przewróciło?




          --
          "Do wierzących, jazda samochodem"
          "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
            • memphis90 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:47
              No to skoro w całej Polsce tornado nie porwało, nie przewróciło, nie wypchnęło z drogi ANI JEDNEGO tira, autobusu, dostawczaka, terenówki ani nawet Fiata Punto - to moze logiczniej będzie przyjąć, że to kierowca autobusu nie dostosował prędkości i wypadł z drogi, a wiatr tak naprawdę nie mial tu nic do rzeczy...?

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • alicia033 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 17:18
                  a twoje dzieci poszły dziś do szkoły, czy (za autorką wątku): jesteś rodzicem nie potrafiącym kojarzyć faktów, shell?

                  Btw. kierowcy tirów mają via CB świetne rozeznanie dróg i aktualnych warunków pogodowych na nich, więc nie kłopocz swojej blond (or ex-blond) główki nimi. Skoro żadnego nie zwiało, to, mimo "swoich" gabarytów" z dzisiejszymi/wczorajszymi warunkami pogodowymi poradzili sobie co najmniej równie dobrze, co ty ze swoim mikrusem.



                  --
                  "Do wierzących, jazda samochodem"
                  "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
                  • pani-nick Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 17:45
                    dzieci maja niecałe 5 minut spacerem do szkoły. Droga bez drzew. Umówiliśmy się na telefon przeć ich wyjściem ze szkoły. Jeśli musiałyby jechac gdziekolwiek autokarem, nie pozwoliłabym kosztem opieki nad dzieckiem, albo urlopu. Możesz wierzyć, lub nie.
                • memphis90 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 12.02.20, 13:58
                  Ponawiam pytanie - ile tirów/autobusów/dostawczakow zostało zdmuchnietych do rowu?

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • mari.sol Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 17:41
                Skąd masz takie informacje? Mieszkam w Wielkopolsce i tak dziewczyny wcześniej pisały nie dostaliśmy alertu RCB, na dziś był pierwszy stopień zagrożenia a i tak w mojej okolicy tir wylądował w rowie. Rano nie mogłam wysiąść z auta tak wiatr pchał mi drzwi, że nie mogłam ich otworzyć.
              • bistian Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 18:30
                memphis90 napisała:

                > No to skoro w całej Polsce tornado nie porwało, nie przewróciło, nie wypchnęło
                > z drogi ANI JEDNEGO tira, autobusu, dostawczaka, terenówki ani nawet Fiata Punt
                > o - to moze logiczniej będzie przyjąć, że to kierowca autobusu nie dostosował
                > prędkości i wypadł z drogi, a wiatr tak naprawdę nie mial tu nic do rzeczy...?

                To jest bardzo niesprawiedliwe, co piszesz. To, że nie przewróciło TIR'a, niewiele znaczy. To są bardzo obciążone samochody, ciągnik jest niski i ma jako balast silnik i paliwo, przyczepa ma często w okolicach 40 ton. Mimo to, samochodem rzuca. Ile ważą takie szkolne dzieci? Tyle, co nic. Razem z 1.5 tony.
                Jeżeli ktoś pływał, doskonale zdaje sobie sprawę, że siła wiatru nie jest najważniejsza, ważniejsze są uderzenia wiatru.

                Nie znam okoliczności wypadku, ale wiem, że służby drogowe nie robią absolutnie nic, w takich sytuacjach. Powinny być postawione znaki informujące o zagrożeniu w trudnych miejscach, również znaki ograniczenia prędkości, czego, najpewniej, nie było.
        • memphis90 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:32
          Jaka wycieczkę? To był autobus szkolny. Ile szkół w całej Polsce zostało zamkniętych z powodu wichury i dlaczego akurat pipidowa pod Turkiem powinna była się wyłamać z trendu?

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • princy-mincy Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 14:46
        Jaka obsesja?
        Ja bym nie puscila dziecka w taka pogode na wycieczke, nie jest ona obowiazkowa i nawet wolalabym stracic te kilka zlotych niz narazac dziecko.
        Firmy organizujace takie wycieczki maja przeciez ubezpieczenie i klauzule o odwolaniu na wypadek nieprzyjajacych warunkow pogodowych.
        • alicia033 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 14:54
          princy-mincy napisała:

          > Ja bym nie puscila dziecka w taka pogode na wycieczke,

          jaka wycieczka?
          To autobus dowożący dzieci z dalszych przysiółków do szkoły.






          --
          volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
          "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
          czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
            • alicia033 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:00
              princy-mincy napisała:

              > Jednak przy takiej pogodzie mozna zostawic jeden dzien dziecko w domu

              tak? Np. 7-8latka na 8-9 godzin?

              i tez sie nic nie stanie.

              a jakby się jednak stało?





              --
              45rtg o muzykach:
              "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
              • little_fish Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:06
                Niestety czasem rodzice też niepotrzebnie ryzykują. Pracuję w szkole specjalnej. W zeszłym roku była niebezpieczna sytuacja pogodowa - oblodzone drogi i padający śnieg. Niemal wszystkie dzieci w szkole. Patrzyłyśmy z koleżanką mocno zadziwione. Bo żadna z nas w takim dniu nie puściłaby dziecka. Pewnie jakiś procent rodziców nie miał wyjścia, ale nie większość...
                • ichi51e Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:37
                  jak sprawdzalam ostatnio szkola w pl jest zasadniczo obowiazkowa. nie ma odwolanych zajec rodzic ma obowiazek dziecko dostarczyc. Trzeba bylo zostac w domu skoro bylo tak niebezpiecznie - nauczycieli wypadki drogowe nie spotykaja?

                  --
                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • kyrelime Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:39
                  Wy bylyscie przecież w pracy tego dnia. Co w takim razie zrobilyscie z dziećmi? Ja wczoraj z powodu wichury nie zawiozlam dziecka na zajęcia dodatkowe (trzeba przejechać lasem). W pracy jednak byłam, a dziecko w przedszkolu (mamy bliziutko idąc pieszo, ale oczywiście już za samymi drzwiami domu była możliwość jakiegoś wypadku- zawsze taka istnieje, ale silny wiatr podnosi prawdopodobieństwo). Nie mam możliwości brać urlopu w sytuacji, gdy wieje silny wiatr lub jest śnieżyca, lód na jezdni. Co powinnam Waszym zdaniem robić?
                • alicia033 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 16:51
                  little_fish napisała:

                  > . W zeszłym roku była niebezpieczna sytuacja pogodowa - oblodzone drogi i padający śnieg.

                  a ty urodziłaś się dzień przed tym dniem, tak?
                  To zdradzę ci sekret - taka pogoda na tej szerokości geograficznej to dotąd nie był żaden ewenement. I najwidoczniej rodzice dzieci ze szkoły, w której uczysz, nie zapadli na zbiorową amnezję, tylko nie raz już takie warunki pogodowe widzieli.



                  --
                  www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=YFs7-MQ-sug
                • 35wcieniu Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 16:52
                  Patrzyłyscie zdziwione będąc w pracy i żadna nie doszła do prostego wniosku że inni ludzie też muszą być w pracy i dlatego dzieci są w szkole?
                  Swoją drogą "oblodzone drogi i padający śnieg" to powod żeby nie iść do pracy i zostawić dzieci w domu? Jeszcze parę lat temu to była codzienność przez pół zimy.

                  --
                  "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
                  • little_fish Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 17:02
                    Rodzice tych dzieci nie pracują. Przez takie warunki dzieci (małe i niepełnosprawne) spędziły dużo więcej czasu w busie niż zazwyczaj. A i tak miały szczęście, że nic się złego nie wydarzyło. Mnie by było mojego dziecka po prostu szkoda i zostawiłabym je w domu .
                    • 35wcieniu Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 17:11
                      Bo śnieg i oblodzona droga? Któraś z przedmówczyń ma rację, urodziłaś się wczoraj! surprised

                      --
                      "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
            • memphis90 Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:34
              Jakiej pogodzie? Cała Wielkopolska zapitala normalnie do szkół, ludzie jeżdżą do pracy.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • z_lasu Re: Wiatr, wypadek, ranne dzieciaki 11.02.20, 15:11
      Wielkopolska nie dostała alertu RCB. Ja dostaję alerty gminne, wynikało z nich, że w naszym regionie nie będzie tak źle, a w dodatku dzisiaj ma wiać słabiej niż wczoraj. Nie winiłabym rodziców, ani tym bardziej szkoły. Jedyne co mogła zrobić szkoła to odwołać zajęcia, a do tego chyba nie miała podstaw.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka