Dodaj do ulubionych

O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze

11.02.20, 23:55
Kurcze - ale mądry artykuł o sytuacji na rynku nieruchomości

O marżach deweloperskich:
"Sytuację spółek najlepiej obrazują poziomy marży brutto, która również rośnie. Z raportów deweloperów za wyniki po dziewięciu miesiącach zeszłego roku wynika, że wynosi ona mniej więcej 26-29 proc."

Flipping:
"Flipping sztucznie zawyża ceny. Flipperzy wykorzystują asymetrię informacji, bo mają dużo lepszą wiedzę na temat tego, jakie ceny uzyskują mieszkania na lokalnym rynku i bazują na wyszukiwaniu lokali wystawionych do sprzedaży przy relatywnie niskiej cenie, a przy tym znają sposoby dotarcia do takich osób.
- To zjawisko jest niebezpieczne w skali makro, bo sztucznie podbija ceny mieszkań w danej miejscowości czy okolicy, a to z kolei zachęca inwestorów do kupowania mieszkań, bo chcą zdążyć zanim ceny jeszcze bardziej pójdą w górę i takich, którzy bezrefleksyjnie słuchają opinii, że na rynku mieszkaniowym można dużo zarobić. To wszystko napędza niezdrowy popyt czyli przekraczający naturalne zapotrzebowanie na mieszkania - tłumaczy ekonomista SGH.
W efekcie, po wysokich cenach sprzedają się mieszkania zarówno na rynku wtórnym jak i pierwotnym. Na razie jednak dużych zmian w nastawieniu klientów nie widać i potwierdzają to sami deweloperzy."

O najmie instytucjonalnym (remedium na rozmaite Janusze wynajmu)
"- Brakuje najmu instytucjonalnego, bo taka forma daje zdecydowanie większy komfort i poczucie stabilizacji niż najem od osoby prywatnej. Choć z drugiej strony, niewielu Polaków chciałoby wynajmować mieszkanie na stałe, gdyż jako społeczeństwo jesteśmy bardzo, żeby nie powiedzieć nadmiernie przywiązani do posiadania swoich czterech kątów na własność. Wynajem jest postrzegany jako coś przejściowego - tłumaczy Pogorzelski."
"ego zdaniem, rząd powinien rozważyć też, na wzór rynku niemieckiego, ulgi podatkowe czy współfinansowanie budowy przez prywatnych deweloperów mieszkań na wynajem, przy określonym standardzie i określonym czynszu za wynajem. To znacząco pozwoliłoby obniżyć ceny mieszkań. W Niemczech taki program sprawdził się w latach 70-tych i dziś około połowy obywateli mieszka w wynajętych, a nie kupionych mieszkaniach - ocenia ekonomista SGH."
"Jego zdaniem, w Polsce nie zbije się kapitału politycznego, budując mieszkania na wynajem, więc w dużo większym stopniu stawiano do tej pory na programy w wsparcia kupna swojego mieszkania.
- Uważam, że ta potrzeba posiadania własnego mieszkania jest zrozumiała, ale nie w pełni racjonalna. Wynajem ułatwia przeprowadzanie się w ślad za lepszą pracą, potrzebami rodzinnymi itp. Tak rozumiana mobilność jest czymś pozytywnym, a wynajmowanie mieszkania nie musi wiązać się z dyskomfortem, co pokazuje przykład Niemiec i Austrii - dodaje."

Czytaj więcej na biznes.interia.pl/nieruchomosci/news-ceny-mieszkan-wymknely-sie-spod-kontroli,nId,4320382
Obserwuj wątek
    • riki_i Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 00:10
      Wynajem w skali masowej jest problematyczny, bo rodzi niebezpieczeństwo windowania czynszów. Niemcy dziś się z tym zmagają w Berlinie, wcześniej Francuzi. Natomiast sztuczne zamrażanie kosztów najmu metodami administracyjnymi powoduje z czasem degrengoladę techniczną substancji mieszkaniowej. Firmy od najmu instytucjonalnego , jak i indywidualni właściciele mieszkań puszczonych w najem przestają remontować lokale, aby odbić sobie sztywne, odgórnie ustalone, stawki dozwolonego czynszu.

      I nie jest prawdą, że najem wzmacnia mobilność ludzi. Przecież mając na własność mieszkanie w Warszawie i otrzymując propozycję pracy, dajmy na to w Krakowie, możemy warszawskie mieszkanie wynająć. Nie musimy go wcale sprzedawać i nie jest to żadne przywiązanie do ziemi. Wręcz przeciwnie, odnosimy korzyść finansową, która zmniejsza nam koszty przebywania w Krakowie. A jeśli po jakimś czasie zapragniemy już nieodwołalnie i na stałe przenieść się do Krakowa, to przecież nic prostszego - sprzedajemy nasze warszxawskie mieszkanie i kupujemy sobie nowe w grodzie Kraka.
    • vodyanoi Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 07:12
      Srutututu
      Ludzie kupują mieszkania, gdyż widzą, co by było, gdyby ich rodzice/dziadkowie mieszkań nie mieli. Lub widzą, co się dzieje, jak nie mają. Jak nie mają i wynajmują, to zostaje po nich całe nic. Jak idą np. do domu opieki, to oprócz żałosnej emerytury nie ma czego po nich spieniężyć, żeby ich utrzymywać przez kolejnych wiele lat. A nawet tutaj w takich sytuacjach padają za każdym razem rady: sprzedaj mieszkanie po babci, to będzie kasa.

      Czynsz w małym mieszkaniu w Warszawie to ok. 300-500 zł. Tak mniej więcej. Wynajęcie takiego mieszkania to 2000-2500 zł. Przy niskiej emeryturze w pierwszym człowiek się utrzyma jakoś. Na drugie... Przy drugim to nawet na pokój nie zarobi, a kto w wieku 40 lat chce mieszkać w pokoju, ze studentami w mieszkaniu.

      Ludzie kupują mieszkania, gdyż rata kredytu za mieszkanie+czynsz = miesięczna opłata za wynajem. Kredyt się spłaca/nadpłaca i prędzej czy później mieszkanie jest w pełni własne. Przy wynajmowaniu nie ma się nawet centymetra mieszkania. A prędzej czy później przechodzi się też na emeryturę i wtedy gratulacje dla tych, co nie mają nic.
      • evee1 Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 07:21
        Właśnie też się zawsze zastanawiam jaki plan na starość mają osoby decydujące się na ciągły wynajem zamiast na posiadanie własnego lokum. Bo poza "jakiś to będzie" nic innego nie przychodzi mi do głowy. Chyba, że mające perspektywie odziedziczenie jakiegoś mieszkania, bo są jednemu spadkobiercami.

        --
        Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 08:53
        Zgadza się, w Polsce ludzie, którzy nie mają jakiegokolwiek własnego lokum, na emeryturze będą w czarne de. Z emerytury nie wynajmą nawet pokoju.

        Zasadniczo już ludzie w wieku 50-60, jeśli do tego czasu nie dorobili się czegokolwiek, mają przechlapane. W tym wieku już nie dostaną kredytu (ewentualnie mogą dostać, ale z kompletnie nierealną dla nich ratą), zwykle ma się już jakąś rodzinę i człowiek chciałby mieć jakąś tam stabilizację.

        --
        – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
        – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
        • iwoniaw Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 09:22
          dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

          > Zgadza się, w Polsce ludzie, którzy nie mają jakiegokolwiek własnego lokum, na
          > emeryturze będą w czarne de. Z emerytury nie wynajmą nawet pokoju.
          >
          > Zasadniczo już ludzie w wieku 50-60, jeśli do tego czasu nie dorobili się czego
          > kolwiek, mają przechlapane. W tym wieku już nie dostaną kredytu (ewentualnie mo
          > gą dostać, ale z kompletnie nierealną dla nich ratą), zwykle ma się już jakąś r
          > odzinę i człowiek chciałby mieć jakąś tam stabilizację.
          >


          Dodaj, że w zasadzie ten problem się dopiero zaczyna pojawiać na większą skalę - dzisiejsi emeryci jakieś lokum z reguły mają, nawet jeśli się nie dorobili, to mieli okazję wykupić za ułamek wartości mieszkanie spółdzielcze, komunalne itp. Ale już właśnie ludzie 50+ bez własnego lokum będą mieć problem. I zgadzam się, że mając zdolność kredytową trzeba być pozbawionym instynktu samozachowawczego, żeby wynajmować nic nie mając na własność, bo rata kredytu od lat wychodzi na tyle samo (albo jest wręcz niższa) niż wynajem identycznego lokum. A przynajmniej w końcu człowiek staje się właścicielem i ma jakąś perspektywę na czas emerytury. Gorzej jeśli ktoś tej zdolności nie ma, na starość będzie mu dużo gorzej niż pokoleniu dzisiejszych emerytów...

          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
          • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 09:29
            iwoniaw napisała:

            > mając zdolność kredytową trzeba być pozbawionym instynktu samozachowawcz
            > ego, żeby wynajmować nic nie mając na własność, bo rata kredytu od lat wychodzi
            > na tyle samo (albo jest wręcz niższa) niż wynajem identycznego lokum.

            Wiara w tęczowe jednorożce widać w narodzie nadal żarliwa. Obudźcie się idioci. Umowa z bankiem to podpisanie na siebie wyroku - w każdym razie wysokie prawdopodobieństwo wygrania nagrody w loterii czesania frajerów. Wizja pokoju przy rodzinie na starość to przy tym optymistyczna perspektywa.
            • iwoniaw Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 09:38
              dramatika napisał(a):

              > iwoniaw napisała:
              >
              > > mając zdolność kredytową trzeba być pozbawionym instynktu samozachowawcz
              > > ego, żeby wynajmować nic nie mając na własność, bo rata kredytu od lat wy
              > chodzi
              > > na tyle samo (albo jest wręcz niższa) niż wynajem identycznego lokum.
              >
              > Wiara w tęczowe jednorożce widać w narodzie nadal żarliwa. Obudźcie się idioci.
              > Umowa z bankiem to podpisanie na siebie wyroku - w każdym razie wysokie prawdo
              > podobieństwo wygrania nagrody w loterii czesania frajerów. Wizja pokoju przy ro
              > dzinie na starość to przy tym optymistyczna perspektywa.


              Kogo nazywasz idiotami? Ludzi, którzy ponosząc identyczne koszty jak gdyby wynajmowali swe mieszkania od kogoś, już w międzyczasie stali się ich właścicielami? I teraz mogą je sprzedać, wynajmować albo w nich mieszkać po kosztach eksploatacji? 😂😂😂

              --
              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
              • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 09:50
                spanish_fly napisała:

                > Miliony ludzi w Polsce spłaciło i spłaca swoje kredyty bez żadnych przeszkód i
                > nabywa tym sposobem nieruchomości.

                Zwyczajny fuks.
                Ryzyko wpadnięcia na minę z powodu kontaktu z notorycznym oszustem jest wielokrotnie wyższe niż utrata pracy/zdrowia itp. Oczywiście możemy się cieszyć, ze to nie nas oszust wydymał, ale to tylko łut szczęścia. Chociaż po ilości afer finansowych i upolowanych frajerach, którzy też pukali się w głowę na wizję apokalipsy, którzy też byli sprytni i przewidujący, każdy kto podpisuje teraz umowę z mafią to nie spryciarz czy ryzykant liczący na farta, ale idiota.
                Już pomijając szczyt górki i nierealnie niskie stopy.
                • dr.amy.farrah.fowler Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:23
                  Wartość zagrożonych kredytów hipotecznych w Polsce w stosunku do całkowitej wartości udzielonych kredytów to 2,5% (to kredyty, które mają obecnie klasyfikację "zagrożone"), natomiast odsetek kredytów, z jakimi był jakikolwiek problem w ich historii to 8%. Czyli 92% kredytobiorców hipotecznych w Polsce "ma fuksa". Nieźle, nieźle.

                  --
                  – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
                  – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
                  • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:34
                    dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                    > Wartość zagrożonych kredytów hipotecznych w Polsce w stosunku do (bla bla bla)

                    Tak, wiemy, a kredyty frankowe spłacają się znakomicie.
                    Znowu tęczowe jednorożce. Pojęcia nie masz jak naginają dane aby uzyskać oczekiwane rezultaty. Nie mówiąc o tym, że z definicji oszustowi nie należy wierzyć na słowo.
                    Do tego jesteśmy jako społeczeństwo tak wytresowani, że choćby skały srały, to na ratkę musi się znaleźć kasa, choćby z providentu. Znam wiele historii frankowiczów, którzy wpadli w totalny kanał, aby zaspokoić swojego bankowego pasożyta - spirala długów itd., a najśmieszniejsze jest to, że tacy frankowicze są pomijani w bankowych statystykach "kredytów zepsutych", bo tak i co im zrobisz?
                    Kredyty świetnie się spłacają, a tymczasem mBank bankrutuje (po Getinie, BPH, Polbanku), a Santander wycofuje się z Polski. Jeszcze tylko Millenium, no ale w statystykach francja elegancja big_grin
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:56
                      Tak, KNF ma taką specjalną komórkę do fałszowania raportów. Rano się spotykają Ziutek z Heńkiem i przy kawie ustalają, co dziś fałszują: hipoteczne, a może pożyczki gotówkowe. Leki wzięte?

                      Brutalna prawda jest taka, że odsetek problematycznych kredytów frankowych jest naprawdę niewielki (acz zapewne są znacznym obciążeniem dla rodzin).

                      Jasne, z powodu kredytów frankowych bankrutują. Lekarz od recept na leki na główkę na urlopie? I to chyba od dawna?

                      --
                      – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
                      – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
                      • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 11:45
                        dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                        > Tak, KNF ma taką specjalną komórkę do fałszowania raportów.

                        KNF nie musi nic fałszować. Jak chcą jakiś danych od banków, to po prostu pytają o nie banki z uniżoną grzecznością i banki te "dane" przekazują. Z tego typu danych wynikało na przykład, że ustawowe rozwiązanie kwestii franków będzie kosztowało "sektor finansowy" jakieś 60-100 mld zł. Nikt nie weryfikował tych danych, nie było zewnętrznego audytu, mogli sobie wpisać kwotę z sufitu. Tak jak każdą inną cyferkę...
                        Jest to - szczęscie w nieszczęściu - własnośc nie tylko polskiego regulatora, tak zachowują się regulatorzy w sporej części państw naszego wspaniałego kręgu kulturowego. Po prostu między biurem regulatora a biurem banku znajdują się drzwi obrotowe. KNF nadzoruje pracę swojego przyszłego pracodawcy i zleceniodawcy tongue_out Marek Jakubiak - były szef KNF, już w 3 miesiące po zakończeniu kariery na państwowym stołku uzyskał wysokie stanowisko w mBanku, czyli firmie, którą jeszcze 3 msce temu nadzorował, czy jest grzeczna. Bez znaczenia czy PO, czy PiS, czy sris.
                        Fajnie to zostało pokazane w filmie "Big Short", jak panienka z ichniego KNFu robi umizgi do jakiegoś banksterskiego szychy. Plus te całe agencje rejtingowe, na które ostatnio powoływała się moja ulubiona oleńka (wieszcząc kryzys lub jego brak, juz nie pamiętam) - jeszcze na kilka dni przed upadkiem Lehman Brothers wystawiały śmieciom, którymi ten bank handlował (i inne banki), najwyższe możliwe noty wiarygodności. Szok i niedowierzanie, że te agencje jeszcze w ogóle istnieją, ba, ze idioci cytują ich "predykcje" do tej pory big_grin

                        Ech, szkoda na was prądu, wielbicielki tęczowych jednorożców.
                • iwles Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:25
                  dramatika napisał(a):

                  > spanish_fly napisała:
                  >
                  > > Miliony ludzi w Polsce spłaciło i spłaca swoje kredyty bez żadnych przesz
                  > kód i
                  > > nabywa tym sposobem nieruchomości.
                  >
                  > Zwyczajny fuks.
                  > Ryzyko wpadnięcia na minę z powodu kontaktu z notorycznym oszustem jest wielokr
                  > otnie wyższe niż utrata pracy/zdrowia itp.


                  ja nie przeczę, że oszuści deweloperzy, czy sprzedawcy mieszkań się zdarzają, ale z tą statystyką to grubo poleciałaś.
                  Może masz takie wrażenie, bo o nich jest głośno w mediach.
                  Ale przesadą jest mówienie, że kupno mieszkania, kredyt i sumienne spłacanie to taki fuks.


                  • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:43
                    iwles napisała:


                    > Ale przesadą jest mówienie, że kupno mieszkania, kredyt i sumienne spłacanie to
                    > taki fuks.

                    Rzeczywiscie przesadziłam z tym fuksem. Sam wibor to jeden wielki przekręt, do tego ryzyko zmiennego oprocentowania - dokładnie takie samo jak ryzyko walutowe, odpowiedzialność do wysokości całego majątku obecnego i przyszłego, a także majątku dzieci. Niemcy płacą jakieś 1/3 tego co my za te kredyty mimo że zarabią 3-4 razy więcej od nas. No ale spox, czujmy się szczęściarzami, że za nieruchomośc przewartosciowaną dwukrotnie z powodu mafii urzędniczo - deweloperskiej zapłacimy dodatkowe 150% jej wartości w postaci odsetek dla mafii, tym razem bankowej. I to przy założeniu, że motylek nie machnie skrzydełkami gdzieś w Chinach, powodując "nieprzewidziany" gwałtowny wzrost stóp procentowych.
                      • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 11:32
                        joanna_poz napisała:

                        > jasne, lepiej wynajmować całe zycie mieszkanko, najlepiej od ematek, i bulic co
                        > miesiąc kilka tysięcysmile
                        > a na starośc zostać z okrągłym zerem.
                        > to dopiero biznes zycia.

                        Nie mówię, że jest jakieś wyjście z tej sytuacji. Jest ch..o i tyle.
                        • dr.amy.farrah.fowler Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 16:05
                          Ale zdajesz sobie sprawę, że w Twoim wariancie będzie najch...owiej? Bo bulący dziś złodziejskim bankom będą mieli nieruchomość (w której mogą mieszkać, którą będą mogli sprzedać albo zostawić dzieciom/wnukom, które z kolei będą miały łatwiej). Bulący wynajmującym w znakomitej większości nie będą mieli na starość nic, ani nieruchomości, ani pieniędzy.

                          --
                          – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
                          – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
                    • hilaryyy Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:58
                      No dobra, ale jaką masz alternatywę w takim razie? Bo napisałam poniżej, że problem z wynajmem zaczyna się już przy dzieciach, a gdzie jeszcze emerytura. I naprawdę znam kilku takich przeciwników kredytów, którzy po zderzeniu z rzeczywistością udali się jednak do banku.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 11:08
                        No, ja znam paru z mojego pokolenia, którzy dociągnęli do czterdziestki prowadząc radosny żywot pasikonika, no bo przecież oni muszą być nieuwiązani i mobilni, z możliwością pracy za granicą iwogle, a ze stosunkowo niezłych zarobków starczało na wynajem nienajgorszego mieszkania dla singla albo człowieka w nieobowiązującym związku. Problem pojawił się z jakąś stabilizacją, związkiem, dziećmi. I okazało się, że oferta mieszkań dla rodzin w PL jest marna, bo większość dużych mieszkań na wynajem ma standard robotniczo-studencki (a lepsze są nieprzytomnie drogie, bo celowane w cudzoziemców), a bank, o ile w ogóle chce dać kredyt, to proponuje ratę podchodzącą pod 3 k.

                        --
                        – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
                        – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:16
            Zgadza się, pokolenie powojenne, czyli ludzie urodzeni w latach 40. i 50., których szczyt okresu aktywności zawodowej przypadł w tej strasznej komunie, gdzie ludzie czekali 20 lat na mieszkanie, jednak w znakomitej większości jakiegoś własnego lokum się dorobiło. Własnościowe, spółdzielcze, wykupione komunalne czy służbowe, a niemała część mojej rodziny w tym wieku ma własne domy - owszem, za komuny budowanie to nie był miód, ale jednak ludzie się na to decydowali. Obecni emeryci generalnie mają nieobciążone kredytem własne lokale mieszkalne, przez co ich sytuacja mieszkaniowa jest lepsza niż wielu młodszych ludzi.

            Pokolenie obecnych czterdziesto- i pięćdziesięciolatków musiało już kupić lokal mieszkalny na wolnym rynku, ale zazwyczaj też ma własny. Jak ktoś miał szczęście, to załapał się na stosunkowo niskie ceny w okolicach roku 2000. Spora część tego pokolenia albo ma już spłacony kredyt, albo ma niewiele do spłacania, albo ma kolejny kredyt na drugą w życiu albo trzecią nieruchomość. Natomiast do ludzi w tym wieku, którzy własnego lokum nie mają, zaczyna już docierać, że zasadniczo to już mają problem, bo jeśli nie wygrają w totka, to nigdy nie dorobią się niczego własnego (pierwsze lata po 40. to ostatni dzwonek na branie kredytu, potem jest już coraz gorzej, bo banki przyjmują, że kredyt spłaca się maksymalnie do 70 i przy niewielkim wkładzie własnym rata zaczyna być za wysoka w stosunku do zdolności).

            A będzie coraz gorzej, bo pokolenie 30-latków to już pokolenie śmieciówek, którzy umowę o pracę znają z opowieści rodziców, bez zdolności kredytowej i bez jakiejkolwiek możliwości odłożenia na własne mieszkanie.

            --
            – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
            – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
            • dramatika Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 10:26
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):


              > A będzie coraz gorzej, bo pokolenie 30-latków to już pokolenie śmieciówek, któr
              > zy umowę o pracę znają z opowieści rodziców

              W Polsce to ty chyba ostatnio byłaś 15 lat temu. Obecni 30-latkowie to królowie życia, przynajmniej w porównaniu z 40-50 latkami (w ich wieku).
              Oczywiście sytuacja mieszkaniowa jest nadal beznadziejna jak była i tu się nic nie zmieniło, do tego kwadraty zdrożały wręcz absurdalnie pożerając to, co ci 30-latkowie zarobią, nawet jeśli zarobią stosunkowo więcej niż 30-latkowie 15 lat temu.
              Wszyscy przewidują kryzys i załamanie, ale zgodnie z teorią, że za prawdę należy uważać dokładne przeciwieństwo tego, co przewiduje mainstream, to będziemy się w tym kredytowym syfie taplać jeszcze z kilkadziesiąt lat ciesząc się z braku kryzysu. A tak naprawdę tylko porządne tąpniecie skutkujące likwidacją patologicznego systemu pieniądza dłużnego mogłoby cokolwiek naprawić.
    • hilaryyy Re: O sytuacji na rynku nieruchomości mądrze 12.02.20, 09:46
      Prawda jest taka, że w Polsce nawet nie trzeba czekać do emerytury, żeby w sytuacji braku własnego mieszkania znaleźć się w czarnej de. Wystarczy się rozmnożyć. A już jako samotny rodzic to chyba pójście pod most. Mało kto w świetle obecnych przepisów decyduje się na wynajem rodzinie z dziećmi, że nie wspomnę właśnie o jednym rodzicu. Widać to również na tym forum.
      Dlatego z dwojga złego większość decyduje się na kupno i kredyt, nawet jeśli ostatecznie dostaną mocno po tyłku. Ale mają jednak jakieś pole manewru i warunki do negocjacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka