Dodaj do ulubionych

Zwierzenia kolezanki z pracy

12.02.20, 11:42
Jak przeczytalam o wynurzeniach Kingi Rusin, to mi sie przypomnialo.
Mam w pracy kolezanke. Jest w grupie ludzi odrobine starszych niz wiekszosc pracownikow. Nie ma partnera, rodziny dzieci.
Z nadwaga, bardzo przecietna, nie maluje sie, nosi swetry I bojowki.
Od dawna raczy mnie opowiesciami o tym, jak to faceci w naszej firmie sie na nia gapia, usmiechaja, zagaduja.
Na poczatku nie zwracalam na te opowiesci uwagii, potem pod wplywem ich natezenia bylam zdziwiona. Mamy mnistwo bardzo ladnych Ipo prostu ladnych dziewczyn I nie slysze z ich ust takich uwag.
Troche nie wiem jak zareagowac, bo ona zwierza sie chyba tylko mnie z tych obserwacji, a mnie zenuja takie teksty z ust kobiety w tym wieku.
Jak jej dac do zrozunienia, ze nie chce sluchac takich opowiesci? Nie wiem czy prawdziwr czu nie, ale smieszne, zenujace, dziwne I meczace fla mnie to jest.
Obserwuj wątek
        • milamala Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 16:51
          poczkodovana napisała:

          > 35. Akurat u mnie w firmie mamy duuzo ludzi przed 30.

          Tak piszesz o niej, ze myslalam, ze pod 50tke. Moze faktycznie sie za nia ogladaja, choc tobie sie nie podoba. Tak czy owak masz prawo nie chciec wysluchiwac takich rzeczy i masz prawo poprosic o prawo do skupienia sie a nie rozmowy bo inaczej nie wykonasz swojej pracy.
            • nangaparbat3 Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 19:22
              W mojej dawnej pracy była kupa młodych i bardzo młodych kobiet, niektóre całkiem ładne. I przyszedł do pracy nowy, przed 30., bardzo atrakcyjny chłopak, żonaty i dzieciaty. Trafił do działu, gdzie pracowała koleżanka, koło 40. Miała męża, córeczkę. Gladko zaczesane włosy, bardzo powściągliwa we wszystkim. I rety, jaki romans wybuchł! Nie wiem, jak się skończyło, bo odeszłam stamtąd, ale działo się, to naprawdę była wielka namiętność, a kto wie, może i miłość.
              Oduczyło mnie to w każdym razie wyrokowania, w kim można się szaleńczo zakochać, a w kim nie.
              Ta Twoja koleżanka faktycznie dziwna jakaś, bo opowiada. Ale Ty piszesz o niej jak o staruszce! A 35 lat to teraz w ogóle nie jest wiek.

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • saszanasza Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 16:40
      Może to mitomanka. Też mam taką „znajomą”, bo koleżanką jej nazwać nie mogę. Jest najlepsza ze wszystkiego, w zasadzie wszechstronnie utalentowana, wszystko co ty masz też ma (albo miała) tylko, że lepsze i droższe, oczywiście. Faceci na nią lecą ze wszystkich stron, do tego jest niezastąpiona w pracy i w działalności w trójce klasowej...w zasadzie bez niej szkołę by zlikwidowali. Zawsze wie lepiej od ciebie a najgorsze, ze z uśmiechem na twarzy potrafi udowadniać swoja wyższość ale nie tak po chamsku, tylko subtelnie, miedzy słowami informuje, że przy niej jesteś istota gorszej kategorii....
      Do tego jest hipochondryczką....w zasadzie ma tyle dolegliwości, że powinna już umrzeć, najgorsze, że wynajduje je również u dzieci😒
      Kontakty z ową osoba ograniczyłam do minimum, choć był czas, że wydzwaniała do mnie często, nie odbierałam. Nie wiem dlaczego, ale rozmowa z nią mnie nie tyle wkurwiała, co stresowała🤔

      --
      Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść, jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to religia ...Y.N.Harari
      • gama2003 Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 18:00
        A takie typy żeńskie też bywają.
        Miałam kiedyś w pracy koleżankę, singielkę.
        I ona innej koleżance ( ach te cudowne klimaty z piaskownicy) naopowiadała o swoim niesłychanym powodzeniu na pewnej imprezie pracowej. Wręcz ognistym podrywie przez takiego jednego szychę. Opowieść była barwna i szczegółowa.
        Rzecz w tym, że byłam na tej imprezie i wiekszość czasu siedziałysmy obok siebie😉. Do domu wróciłam trzeźwa jak własny pies, ostrego podrywu nie przegapiłabym, ów napaleniec nawet się do niej nie zbliżył i słowa nie zamienił.
        Takżeten.
        Z zaciekawieniem posłuchałam i nie dementowałam, bo i po co. Niech ma.
      • mallard Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 18:47
        saszanasza napisała:

        > Nie wiem dlaczego, ale rozmowa z nią mnie nie tyle wkurwiała, co stresowała🤔

        Bo miałaś do czynienia z wampirem energetycznym po prostu.

        --
        Naucz się śmiać z samego siebie.
        Będziesz miał ubaw na całe życie...
    • pani_tau Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 18:23
      A tylko tobie tak gledzi?
      Niewykluczone, że uważa cię za atrakcyjniejszą i stara się abyś tego nie odkryła smile.
      W mojej pracy mam taką jedną właśnie, szczęściem rzadko sie widujemy. Gdy po starannym obcięciu mnie od góry do dołu (tak żebym nie widziała hahaha) zaczyna smecic o tym co Jej Mąż, koniecznie wypowiadany z dużych liter, zrobił/powiedział to już wiem, że wyglądam bardzo korzystnie.
      Gdy wyglądam mniej korzystnie to Jej Mąż nie tylko na powrot staje się Jaśkiem, ale i nie dowiaduję się w szczegółach jakiego był zdania na temat bitek wołowych, którymi go ostatnio uszczęśliwiła.
    • nangaparbat3 Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 19:25
      Nałkowska też tak miała.
      Zdarza się. Możesz nie podtrzymywać rozmowy.
      Ale nie rób z trzydziestopięciolatki staruszki, po co sobie strzelać w kolano -nie obejrzysz się, a sama będziesz po czterdziestce big_grin

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • 21mada Re: Zwierzenia kolezanki z pracy 12.02.20, 22:46
      >Z nadwaga, bardzo przecietna, nie maluje sie, nosi swetry I bojowki.
      Od dawna raczy mnie opowiesciami o tym, jak to faceci w naszej firmie sie na nia gapia, usmiechaja, zagaduja.
      😂
      Toz to typowa ematka!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka