Dodaj do ulubionych

Pies pogryzł, kto winny?

13.02.20, 20:19

jestem ciekawa opinii ematek.
wasze dziecko zostało odebrane ze szkoły przez matkę koleżanki, za waszą zgodą i aprobatą. dzieci miały razem się bawić a wy miałyście odebrać dziecko wieczorem.
przyjeżdżacie do domu koleżanki dziecka. na furtce tabliczka : "uwaga, złe psy". psów nie widać, więc wsadzacie rękę przez ogrodzenie i otwieracie zasuwkę ( od strony podwórka). wchodzicie, i ... wybiegają dwa niewielkie kundelki, jeden gryzie was w nogę a potem psy szarpią wam spodnie i kurtkę.
furtka posiada dzwonek i domofon z kamerką. aby ją otworzyć, trzeba było wsadzić rękę przez elementy ogrodzenia i odblokowania zasuwki , co samo w sobie oczywiste nie jest i wiedzą o tym tylko "zaufani" . jak wy na to wpadłyscie? jakoś...
czyja wina? domagacie się odszkodowania, odkupienia zniszczonych rzeczy itd?
Obserwuj wątek
    • miss_fahrenheit Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:33
      bukietlisci napisał(a):

      > czyja wina? domagacie się odszkodowania, odkupienia zniszczonych rzeczy itd?

      Cieszymy się, że to były tylko małe kundelki a nie wielkie psy i jedyną konsekwencją naszej głupoty są zniszczone rzeczy i pogryziona noga...
    • alpepe Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:37
      Cóż, ja na etapie niemożności dostania się do twierdzy dzwonię do rodziców koleżanki dziecka i pytam, jak się dostać.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • bukietlisci Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:38
      a widzicie... taka sytuacja zdarzyła się u mojej przyjaciółki. teren ma ogrodzony, psy nigdy nie biegają samopas po ulicy . stosowne tabliczki ostrzegawcze też są. i wlazła jej na podwórko mamusia kolegi jej syna.
      i tak się zastanawiamy: czy to my ( psiary) jesteśmy stuknięte, czy to świat oszalał. zastanawiamy się, czemu ta pani nie zadzwoniła do furtki i nie poczekała. po jaką cholerę właziła, jakim cudem rozkminiła zasuwkę ( a znam tto coś i wiem, że naprawdę trzeba wiedzieć gdzie i jak pociągnąć aby otworzyć).
      teraz pani straszy sądem oraz mężem adwokatem.
        • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:46
          To nie takie proste.
          Wydaje mi się, że jak twój pies zrobi komuś krzywdę na twoim terenie, to i tak odpowiadasz ty. Kiedyś czytałam jak właśnie pies pogryzł włamywacza i jakaś afera z tego była.

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
          • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:52
            Natomiast babę faktycznie można pociągnąć o wtargnięcie.

            --
            Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
            (35wcieniu)
          • sofia_87 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:53
            Afera może być, ale skazania nie bedzie. Można też rozkrecic własną aferę, która uswiadomi pani, że nie wchodzi się na cudzy teren, podobnie jak do cudzego mieszkania. Pani jest wprost niewiarygodnie bezczelna, czy idąc do kogoś kto mieszka w bloku też by próbowała sama otwierać drzwi zamiast zadzwonić i czekac aż gospodarz otworzy?
            • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:56
              Pani jest wprost niewiarygodnie bezczelna, czy idąc do kogoś kto mieszka w bloku też by próbowała sama otwierać drzwi zamiast zadzwonić i czekac aż gospodarz otworzy?

              Napisałyśmy to samo, w tym samym czasie smile

              --
              Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
              (35wcieniu)
          • daniela34 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:59
            cruella_demon napisała:

            > To nie takie proste.
            > Wydaje mi się, że jak twój pies zrobi komuś krzywdę na twoim terenie, to i tak
            > odpowiadasz ty.

            Nie, jeśli dochowa się należytej staranności w zabezpieczeniu posesji to się nie odpowiada. Zamknięcie furtki w sposób, który uniemożliwia jej normalne otwarcie jest wystarczające. Właściciel nie ma obowiązku przewidywać, że ktoś wsadzi rękę i od wewnątrz odsunie zasuwkę, tym bardziej, że były tabliczki.
        • ira_08 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:48
          - Panie władzo, zgłaszam próbę włamania.
          - Co się stało? Może pani opisać sprawcę?
          - No pewnie, to Kowalska, po dzieciaka do mnie przyszła.
          - I włamała się? W jaki sposób?
          - Zasuwkę otworzyła w furtce.
        • snajper55 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 22:25
          sofia_87 napisał(a):

          > Sugeruje oskarzyc panią o próbę włamania, które zresztą miało miejsce.

          Trzeba ją oskarżyć o włamanie. Wtargnęła na teren i, gdyby nie psy, to nie wiadomo do czego by doszło. Przecież mogła kogoś zamordować. No co, nie mogła?

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
      • brenya78 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 10:52
        "tak się zastanawiamy: czy to my ( psiary) jesteśmy stuknięte, czy to świat oszalał."

        Owszem, stuknięty jest ten kto trzyma niebezpieczne zwierzę na posesji, narażając postronne osoby na utratę życia i zdrowia. Na to podwórko mogło wejść choćby dziecko, także np. wychodząc z domu tej osoby...
    • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 20:54
      Nie wiem co bym zrobiła, bo do głowy by mi nie przyszło się do kogoś włamywać. Ciekawe czy jak ta baba idzie do obcych ludzi mieszkających w bloku to też od razu łapie za klamkę i ładuje się do mieszkania bez pukania.


      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
        • jowita771 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 20:45
          To ciekawy link. Co to jest włamanie? Już pierwszy punkt mnie zaintrygował:
          1. Sprawca niszczy zamknięty zamek w drzwiach, aby dostać się do pomieszczenia, podczas gdy mógł bez trudu wejść do pokoju otwartym na oścież oknem.

          Czy jeśli sprawca zniszczył zamek, ale okno było zamknięte, więc nie mógł przez nie wejść, to nie ma włamania? Jeśli byłby w sądzie oskarżony o włamanie, to mógłby się bronić, że nie włamał się, bo okno było zamknięte i nie mógł wejść inaczej, niż wyłamując zamek? A może mógłby mnie ewentualnie po sprawie karnej pozwać cywilnie, że był oskarżony o włamanie, a włamywaczem przecież nie jest, bo zniszczył drzwi z tego powodu, że okno nie było otwarte na oścież, a powinno, więc to moja wina, bo zamykając okno uniemożliwiam człowiekowi wykonywanie jego pracy? Czy zostawiając okno otwarte na piętrze zamiast na parterze wystarczająco zadbałam o osobę, która miałaby ochotę wejść podczas mojej nieobecności,. czy jednak powinnam zostawiać otwarte na parterze?

          --
          wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
      • snajper55 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 22:27
        cruella_demon napisała:

        > Nie wiem co bym zrobiła, bo do głowy by mi nie przyszło się do kogoś włamywać.
        > Ciekawe czy jak ta baba idzie do obcych ludzi mieszkających w bloku to też od r
        > azu łapie za klamkę i ładuje się do mieszkania bez pukania.

        Najpierw wytrychem drzwi otwiera. Klamka to potem.

        S.
        --
        Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
        • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 12:00
          Też wchodzisz do obcych mieszkań jak do siebie?

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
    • mrs.solis Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:01
      Obie sa winne. Gdybym miala na terenie domu puszczone psy , ktore gryza uprzedzilabym pania, zeby zadzwonila domofonem i wytlumaczyla gdzie jest. Jako gosc, nie weszlabym na teren nieznanej posesji , a szczegolnie takiej z tabliczkami ostrzegawczymi o psach.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • bukietlisci Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:06
        nie rozumiem. jak to : wytłumacyzła, gdzie jest domofon??? domofon jest na słupku tuż przy furtce. nie sposób przeoczyć. nawet jeśli ktoś bardzo chciałby tego nie widzieć - nie da się. domofon tam jest widoczny jak nie wiem co.
        ale to cenna uwaga. np. u mnie domofon jest okresowo ukryty pod liścmi. nie rzuca się w oczy, ale wydaje mi się , że go widać ( nikt nigdy nie skarżył się, że nie widział dzwonka) . dobrze wiedzieć, że ewentualnie trzeba wytłumaczyć : " domofon znajduje się przy furtce , może być zakryty liściem bądź cieniem jaki daje drzewo"
      • sofia_87 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:06
        Sugerujesz, że miewasz "w gościach" osoby, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem (była tabliczka) oraz są na tyle źle wychowane, że trzeba im dodatkowo tlumaczyc, ze cywlizowany czlowiek nie pakuje się na cudzą posesję zamiast poczekać na gospodarza?
      • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:07
        No na pewno nie obie winne.
        Co trzeba mieć we łbie, żeby się włamywać do kogoś mimo czytelnych ostrzeżeń o gryzących psach.
        Dla takich idiotów powstają instrukcje obsługi typu "kota nie wolno suszyc w mikrofalówce" albo instrukcja obsługi najzwyklejszego garnka, tak tak, garnka, z dużego sklepu meblowego na I, w której to stało "uwaga, gorący garnek może poparzyć".

        --
        Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
        (35wcieniu)
        • sofia_87 Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:13
          Co trzeba mieć w głowie żeby w ogóle się do kogoś włamywac , nawet na posesję bez psów. Jest domofon, są telefony, nie wchodzi się na teren cudzej własności bez zaproszenia.
          Moja SP babcia zawsze oburzala się gdy ktoś dzwonił do drzwi więcej niż dwa razy; jeśli ktoś nie otwiera to albo nie ma go w domu albo nie ma ochoty na towarzystwo
        • 3-mamuska Re: Pies pogryzł, kto winny? 15.02.20, 16:04
          cruella_demon napisała:

          > No na pewno nie obie winne.
          > Co trzeba mieć we łbie, żeby się włamywać do kogoś mimo czytelnych ostrzeżeń o
          > gryzących psach.
          > Dla takich idiotów powstają instrukcje obsługi typu "kota nie wolno suszyc w mi
          > krofalówce" albo instrukcja obsługi najzwyklejszego garnka, tak tak, garnka, z
          > dużego sklepu meblowego na I, w której to stało "uwaga, gorący garnek może popa
          > rzyć".
          >


          Albo ze orzeszki zawierają orzeszki 🤣🤣🤣

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • mrs.solis Re: Pies pogryzł, kto winny? 13.02.20, 21:37
          Kurde zle przeczytalam, to wszystko. Myslalam, ze domofon nie byl widoczny z ulicy. Jak furtka jest zamknieta, to sie dzwoni, niezaleznie czy na posesji sa jakies psy czy nie, a szczytem glupoty bylo tam wlazic skoro na linii oczu byla pewnie tabliczka ostrzegajaca o psach.

          --
          http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • szalona-matematyczka Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 09:41
      I dlatego nie poslalabym mojego dziubdziusia do osoby majacej psy. Do tego psiarze ci nie mysla,bo wypada uprzedzic goscia, iz w tym domu jest inaczej niz w normalnych domach tzn. wokol biegaja agresywne gryzace psy, dom.to moja twierdza a zeby odebrac wlasnego dziubdziusia trzeba przejs c dluga procedure: podanie z uzasadnieniem i 2 zdjeciami, karma dla psow i jeszcze matko,.poczekaj 30 minut zanim ci psiarze oddadza wlasne dziecko.😵
        • scarlett74 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 09:55
          Bez dwóch zdań kobieta jest sama sobie winna. I w dodatku zero kultury...serio, idziecie do kogoś do domu/mieszkania i bez pukania włazicie mu do chaty😜, bo miałyście przyjść wieczorem, to włazicie. Obojętnie czy właścicielka ma koty/psy/czy akturat gacha w łóżku...😀
        • szalona-matematyczka Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:04
          Po prostu kobieta spodziewala sie normalnego domu, z ktorego odbierze dzieciaka. A nie domu z agresywnymi psami. Patologia Pewnie i.tak.ona odetchnela,ze dziecku nic sie.nie.stalo. Ubranie zniszc zone, trudno. Choc za ubranie psiarz musi wg.KC zaplacic.😀
          • daniela34 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:09
            szalona-matematyczka napisała:

            > Ubranie zniszc zone, trudno. Choc za ubranie psiarz mus
            > i wg.KC zaplacic.😀

            Nie musi. 431 k.c. - psiarz nie ponosi winy, jeśli ktoś wdziera się na teren prywatny. Wdarciem się na teren ogrodzony jest wejście wbrew wyraźnie wyrażonej ("Teren prywatny, wstęp wzbroniony") lub dorozumianej woli (zamknięte ogrodzenie) właściciela posesji.
            Polecam lekturę komentarza do Art
            193 k.k.
          • sofia_87 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:14
            Najwyraźniej gospodarze spodziewali się, że ich dziecko zaprasza normalne dzieci do domu, a nie potomstwo chamki, która nie umie skorzystać z domofonu, tylko wdziera się na cudzy teren.
            Patologia to jest pani, która wtargnela na cudzą posesję, normalni ludzie wiedzą, że tak się nie postępuje
              • daniela34 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:28
                szalona-matematyczka napisała:

                > Ale to.nie bylo wtargniecie, tylko umowione odebranie dziecka.

                Było to wtargniecie. Dopóki właściciel nie wypuści na teren to nikt nie prawa na ten teren wejść, jeśli jest zamknięty. Niezależnie od tego, czy się wcześniej umawiali czy nie. Równie dobrze właściciele mogliby dziecko wyprowadzić na zewnątrz furtki nie wypuszczając matki do środka. To, że miała prawo odebrać dziecko nie jest równoznaczne z tym, że miała prawo wejść do środka.
                  • brenya78 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:38
                    "dzwoni na policje"

                    Nie ma to jak żyć w ematkowej rzeczywistości... 😄😄😄😄
                    Normalnie już sobie wyobrazam jak ematka idzie odebrać dziecko i dzwoni na policję bo znajoma nie słyszy domofonu i nie otwiera drzwi 😄😄😄
                      • brenya78 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 17:17
                        "Czyli co, jak znajoma mieszka w bloku i nie słyszy telefonu bo zażywa kąpieli, albo odkurza z słuchawkami na uszach to wyważasz drzwi, żeby dziecko odebrać?"

                        No przecież dzwoni na policję, już to ustaliliśmy. Za porwanie dziubdziusia.
                        • szalona-matematyczka Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 21:29
                          Dobrze ze sie dowiedzialam jaka jest procedura . Czyli jesli pani w przedszkolu nie.otworzy mi osobiscie drzwi to nie wolno mi samej otworzyc drzwi i wejsc do przedszkola by odebrac wlasne dziecko(kto wie? moze jest tam w ogrodku jakis piesek i sie zestresuje i.mnie pogryzie?), tylko dzwonie od razu na policje i zglaszam porwanie dziecka.😀
                          • 3-mamuska Re: Pies pogryzł, kto winny? 15.02.20, 16:24
                            szalona-matematyczka napisała:

                            > Dobrze ze sie dowiedzialam jaka jest procedura . Czyli jesli pani w przedszkolu
                            > nie.otworzy mi osobiscie drzwi to nie wolno mi samej otworzyc drzwi i wejsc do
                            > przedszkola by odebrac wlasne dziecko(kto wie? moze jest tam w ogrodku jakis p
                            > iesek i sie zestresuje i.mnie pogryzie?), tylko dzwonie od razu na policje i zg
                            > laszam porwanie dziecka.😀

                            Jesteś taka sama chamka jak tamta baba.

                            U nas byś nie weszła ,bo drzwi zamknięte , staff ma karty elektroniczne, nieważne ze szkola wie ze dziecko odbiera się o tej porze ,bo szkoła kończy pracę ,rodzić musi zadzwonić i czekać. i tak ze dopóki cię nie wpuszcza na teren nie masz prawa sama wejść.
                            I nie porównuje prywatnego terenu do publicznej palcówki.

                            Nawet jak rodzic zawiadamia szkole ze zabiera dziecko wczesnej ,albo szkola dzwoni i prosi o wcześniejsze odebranie np. Z powodu wymiotów to rodzic nie ma prawa sam wejść na teren.
                            Jest to ochrona innych dzieci. Jak i kwestę bezpieczeństwa w razie np. Pożaru wiedza czy kogoś musza jeszcze wydostać ,każda osoba musi mieć plakietkę ze zdjęciem i nie porusza się po szkole samemu bez asysty osoby ze staffu.
                            Nawet jak są drzwi otwarte bo np. Jest jakaś dostawa sprzętu czy mebli ,pomocy naukowych . To rodzic zgłasza w recepcji do pani pani dziwni do klasy i czeka w recepcji aż ktoś dziecko z terenu szkoły wyprowadzi.
                            Na szczęście w naszej szkole dzieci nie mają chamskich rodziców z patologii co to zasad nie uznają.

                            Do szału doprowadzili mnie ludzie z rodziny teściowej.
                            Nie pukali wchodzili na teren i do domu.
                            Raz tuż po porodzie poszłam się kapać wyszłam w ręczniku i ubieram stanik ,a w drzwiach sypialni stoi brat teścia z żona i dziećmi, bo oni przyjechali dziecko zobaczyć z prezentem.
                            I głupio się tłumacza ,bo było otwarte ,a ja nawet nie wiedziałam ze maja przyjechać i miała umówią wizytę u lekarza z dzieckiem.
                            Jak szybko weszli tak wyszli zostawiać prezent w salonie. I tyle ich wiedzieli nigdy więcej na szczęście nie przyjechali. Bo byłam oschła i wredna. A oni zdziwieni.
                            To chyba takie same chamy jak 2 z tego wątku.

                            --
                            -----------------
                            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                          • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 15.02.20, 20:41
                            W każdym szanującym się przedszkolu jest domofon i nikt bez weryfikacji nie wejdzie.

                            --
                            Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
                            (35wcieniu)
                • brenya78 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:43
                  "Dopóki właściciel nie wypuści na teren to nikt nie prawa na ten teren wejść, jeśli jest zamknięty."

                  Idąc taka logiką, brnijmy wiec dalej. Skoro matka chce odebrać dziecko, a nie może, bo furtka zamknięta, właściciel nie wpuszcza, to właściciel przetrzymuje jej dziecko bezprawnie. Można go więc oskarżyć o pozbawienie wolności, wręcz o porwanie...

                  "To, że miała prawo odebrać dziecko nie jest równoznaczne z tym, że miała prawo wejść do środka."

                  To, że matka pozwoliła na przebywanie dziecka wcześniej, nie oznacza że właściciel ma prawo przetrzymywać dziecko choćby o minutę dłużej.

                  To co. Brniemy w absurd dalej?
                  • heca7 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:57
                    Babka nie zadzwoniła domofonem wcale nie dlatego, że go nie widziała albo nie działał więc nie brnijmy w te absurdy.

                    --
                    Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                  • 3-mamuska Re: Pies pogryzł, kto winny? 15.02.20, 16:31
                    brenya78 napisała:

                    > "Dopóki właściciel nie wypuści na teren to nikt nie prawa na ten teren wejść, j
                    > eśli jest zamknięty."
                    >
                    > Idąc taka logiką, brnijmy wiec dalej. Skoro matka chce odebrać dziecko, a nie m
                    > oże, bo furtka zamknięta, właściciel nie wpuszcza, to właściciel przetrzymuje j
                    > ej dziecko bezprawnie. Można go więc oskarżyć o pozbawienie wolności, wręcz o p
                    > orwanie...
                    >
                    > "To, że miała prawo odebrać dziecko nie jest równoznaczne z tym, że miała prawo
                    > wejść do środka."
                    >
                    > To, że matka pozwoliła na przebywanie dziecka wcześniej, nie oznacza że właścic
                    > iel ma prawo przetrzymywać dziecko choćby o minutę dłużej.
                    >
                    > To co. Brniemy w absurd dalej?



                    Dziecko nie zostało porwane bo matka wyraziła zgodę i sama dobrze wiesz ze podpisujesz pozwolenie na zabranie dziecka z terenu szkoły na szkolna wycieczkę. Ale jak są korki/wypadek i powrót się opóźnia to nikt nie przyjemnie zgłoszenia o porwaniu bo rodzic wie gdzie dziecko jest.

                    Nawet gdyby została wezwana policja to oni by najpierw zadzwonili domofonem, potem starali by się sami lub z jej telefonu dodzwonić ,dopiero potem by weszli. Sprawdzić czy aby nie stało się coś złego.
                    Mało tego weszliby bez niej na posesje ,bo ona nie na prawa wejść na teren prywatny.

                    I dobrze o tym wiesz nie rób z siebie wariatki.



                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • heca7 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:55
                To nie ksiądz z kolędą żeby mu otwartą furtkę zostawiać wink Babka nie była żadnym gościem. Gościem był najwyżej jej syn, po którego przyszła. I gospodarze nie mają obowiązku siedzieć w oknie i oczekiwać na jej przybycie.

                --
                Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                • brenya78 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 16:58
                  "Babka nie była żadnym gościem. Gościem był najwyżej jej syn, po którego przyszła. "

                  Czy wy nie widzicie jakie absurdy tworzycie??? Jakie chore klimaty kreujecie? Dziecko to gość, ale jego matka to złodziejka, intruz i niech waruje pod bramą i grzecznie czeka?
                  Wam naprawdę peron odjechał w siną dał.
                  • brenya78 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 17:33
                    "Dziewczyny, nie macie wrażenia , że takie rozmowy jak z szaloną czy z brenyą, toczą się w tworkach czy w innej dziekance..."

                    Nie odnosisz wrażenia, że traktowanie matki kolegi mojego dziecka jak intruza i włamywaczki i kazanie warowania jej pod bramą, toczy się w Tworkach czy w innej dziekance...?
                    • scarlett74 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 17:39
                      Ale przecież jest intruzem, samowolnie majstruje przy zamku z drugiej strony i włazi. Wiesz, nikt normalny na hasło: "będę po dziecia wieczorem", od 17 do 21 nie siedzi w oknie, wyglądając "długo ,oczekiwanego gościa"...🤣
                    • little_fish Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 17:57
                      Znaczy gdyby zadzwoniła domofonem to raczej nikt by jej warować pod drzwiami nie kazał. To pani wybrała alternatywną metodę dostania się na posesję. Raczej mało rozpowszechnioną wśród kulturalnych ludzi.
                      • sofia_87 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 18:04
                        Jak widać jednak popularna wśród niektórych na tym forum 😁
                        Zastanawiam się skąd biora się tacy ludzie, zdaje się, że mój niespełna 4 letni syn już doskonale wie, że idąc do kogoś obcego czekamy aż zostaniemy wpuszczani, a nie szukamy zasuwek czy ukrytych wewnątrz klamek 😁
                        • cruella_demon Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 19:37
                          Akurat brenya w innym wątku chciała bić tacą ludzi w knajpie, także jak najbardziej wierzę w to, że ładuje się obcym ludziom do domu bez pukania.

                          --
                          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
                          (35wcieniu)
                    • 3-mamuska Re: Pies pogryzł, kto winny? 15.02.20, 16:36
                      brenya78 napisała:

                      > "Dziewczyny, nie macie wrażenia , że takie rozmowy jak z szaloną czy z brenyą,
                      > toczą się w tworkach czy w innej dziekance..."
                      >
                      > Nie odnosisz wrażenia, że traktowanie matki kolegi mojego dziecka jak intruza i
                      > włamywaczki i kazanie warowania jej pod bramą, toczy się w Tworkach czy w inne
                      > j dziekance...?


                      Ależ nikt nie traktuje jej jak złodzieja głupia z siebie robisz czy co?
                      Baba miała zadzwonić i czekać ,nie przekładać łapy przez ogrodzenie.
                      Czasu ze się do domów wchodziło bez pukania minęły.
                      Kiedyś tak było ze do sąsiadów wchodziło się bez pukania lub się pukało i od razu klamkę i cyk do domu.
                      Ja pukam nawet jak drzwi stoją otworem i czekam na zaproszenie. Tak wchodzę do każdego biura w naszej szkole. Pukam ktoś podnosi głowę znad papierów i zaprasza do środka.
                      Kwestie wychowania.

                      Jak ty idziesz do dziecka do szkoły pakujesz się do klasy bo twój dziubdzius tam jest?
                      Nie wierze ,bo w Anglii szkoły zamknięte

                      --
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                  • daniela34 Re: Pies pogryzł, kto winny? 14.02.20, 17:43
                    scarlett74 napisała:

                    > Dziewczyny, nie macie wrażenia , że takie rozmowy jak z szaloną czy z brenyą, t
                    > oczą się w tworkach czy w innej dziekance...😀
                    Szaloną pamiętam z jakiegoś wątku, też trollowała w kwestiach prawnych.
                    Ale nick breny'i nic mi nie mówił do tej pory. Teraz już będę wiedzieć i omijać.
                  • rosapulchra-0 Re: Pies pogryzł, kto winny? 16.02.20, 23:08
                    scarlett74 napisała:

                    > Dziewczyny, nie macie wrażenia , że takie rozmowy jak z szaloną czy z brenyą, t
                    > oczą się w tworkach czy w innej dziekance...😀

                    Myślisz, że obie zwiały z jednego psychiatryka? Bo ja odnoszę takie własnie wrażenie.


                    --
                    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90