Dodaj do ulubionych

Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź?

14.02.20, 12:42
130 km od Warszawy leży sobie miasto Łódź. Pod koniec lat 80-tych zbliżało się do miliona mieszkańców i czyniło pierwsze odwierty pod planowaną budowę metra. Dysponowało prężnym ośrodkiem telewizyjnym, jedyną w Polsce rozbudowaną siecią tramwajów podmiejskich (linia do Ozorkowa liczyła 29 km!) , było też bardzo ważnym ośrodkiem kulturalnym (by wymienić choćby słynną szkołę filmową).

Terapia szokowa w gospodarce i import tanich tekstyliów z Azji praktycznie zabiły wielki przemysł w tym mieście. Łódź stała się miastem bezrobotnych , a symbolem nowych czasów stał się Czarek Mończyk z "Ballady o lekkim zabarwieniu erotycznym" , który rekrutował dziewczyny do pokazów bielizny erotycznej i walki w kisielu ze stawką 10 zł za występ. Tłumy łodzian zaczęły szturmować pociągi do Warszawy (te codzienne podróże za robotą do stolicy trwają zresztą po dziś dzień).

W minionych kilku latach wybudowano wielki podziemny dworzec kolejowy Łódź Fabryczna (przystosowany do Kolei Wielkich Prędkości) , trwa też budowa tunelu średnicowego, który udrożni kolejowo miasto i za sprawą dodatkowych przystanków w centrum może stać się czymś w rodzaju prametra. Dużo mówi się o tym, że ewentualne wybudowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego może ożywić Łódź , ponieważ tysiące ludzi zatrudnionych na tym lotnisku i w biznesach wokół niego może szukać tańszych mieszkań w Łodzi, a nie w Warszawie.

Na razie w ciągu ostatnich 20 lat Łódź straciła 200 tysięcy mieszkańców, a w ciągu najbliższych dwóch dekad przewidywany spadek ludności w mieście i województwie szacowany jest na kolejne 300 tysięcy mieszkańców.

Czy cokolwiek jest jeszcze w stanie uratować miasto Łódź?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 13:07
      Bliski mi temat. Łódź zaczęła odbijać od dna mniej więcej w latach 2004-2009, w okresie budowy Manufaktury, rozpoczęcia dużych renowacji i rewitalizacji, aktywnego promowania miasta turystycznie etc.
      Niestety umarł nawet pomysł przenoszenia tam central firm IT (był, ze względu na gigantyczne różnice kosztów wynajmu powierzchni biurowej).
      Pomysł duopolis też umarł, komunikacja nie bangla, od Strykowa jedzie się wciąż jakąś podwodną trasą + po całej Łodzi jeździ się fatalnie.
      No i menele w centrum, nie da się ich pozbyć, Piotrkowska po okresie reaktywacji też umiera.
      • riki_i Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 13:14
        No właśnie, jak do tej pory, bardzo niewiele wyszło z planów rewitalizacji tego miasta. Manufaktura jest jedna. Piotrkowska to dzieje ciągłego skracania się tego jej "turystyczno-imprezowego" odcinka plus historie typu zadźganie nożem nastolatka. Sieć tramwajowa się kurczy. Centrum straszy menelownią. Nawet nowy dworzec kolejowy jest po prostu pusty i sprawia wrażenie inwestycji kilka razy przeskalowanej. Na forach kolejowych przeczytałem, że nie opłaca się puszczać jakichkolwiek pociągów do Łodzi, bo poza trasą Łódź-Warszawa, składy te wożą głównie powietrze.
        • fraudes Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 13:30
          Nie pomagają projekty - efemerydy, jak np. kosmiczne budynki by Libeskind. Niby fajnie, ale po co, jak ulice wyglądają gorzej niz szmata na grzbiecie nedzarza (chodzi mi o liczbe łat). Problemem ktory moim zdaniem odstręcza od zamieszkania lub pozostania w Łodzi jest brak inwestycji w infrastrukturę miejską, albo never ending remonty, często z mania grandiosa (np. skrzyzowanie Dąbrowskiego i Kilińskiego, Rzgowska/Dąbrowskiego, czy w ogole cała Kilińskiego).
        • profes79 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 13:41
          Nie opłaca się bo Łódź jest ślepym torem, przynajmniej jeśli chodzi o Fabryczny (a Kaliski chyba jest w ogóle wyłączony obecnie z ruchu dalekobieżnego). Połączenie dawnej linii Fabryczno-łódzkiej (łącznika z koleją Warszawsko-Wiedeńską) oraz dawnej linii kaliskiej włączy wreszcie sensownie Łódź w siatkę połączeń kolejowych. Tu zresztą problem jest o tyle głębszy, że w zasadzie o żadnym z łódzkich dworców nie można mówić, że są położone w centrum miasta - najbliższy tego jest Fabryczny właśnie.

          --
          Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
        • tifa_lockhart Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 14:47
          Panie riki z tego co pisze to w d... i g.... widziałeś?
          A rewitalizacje EC1, Monopolis, Ogrodów Geyera, Fabryki Scheiblera, Off Piotrkowskiej coś ci mówią?
          Woonerfy coś ci mówią? Trwa proces rewitalizacji Księżego Młyna i okolic Wschodnia/Włokiennicza.
          Który odcinek Pietryny został skrócony? Powstały tam dwa imprezowe miejsca Off i Piotrkowska 217
          Dworzec nie jest przeskalowany tylko zbudowany już pod kątem połączenia go z Kaliskim podziemną linią.
          Ta budowa się już zaczęła. Dzieki temu powstaną przystanki podziemne w centrum miasta i będzie to w pewnym sensie linia metra.
          • fraudes Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:03
            Woonerfy, to naprawdę to, czego Łodzi najbardzije potrzeba?! A ławki wzdłuż Kilińskiego - po wuj? Kto usiądzie pomiędzy tramwajem a kioskiem??? No, ale menele bedą mieli gdzie spać.
            Byłaś na Fabrycznym? Ja byłam i 40 i 30 i20 lat temu i będę dzisiaj - dworzec widmo teraz.
          • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:58
            LOL, uwielbiam te teksty, żywcem z marketingu UMŁ.

            EC1 narzeka na słaby ruch, bo dojazd i (nie)parkingi, Monopolis może być fajne, ale jeszcze za wcześnie żeby oceniać, Ogrody Geyera to na dziś śmiech na sali, Fabryka Scheiblera ze słynnymi loftami - ładna, ale finansowy niewypał (nie dość że miejsce kiepskie to jeszcze same lofty, a właściwie "lofty" bo niektóre mają metraż większej kawalerki, po prostu beznadziejne), a Off to jest nisza nisz, więcej ludzi przewija się dziennie przez rynek Manufaktury. No i przede wszystkim, to nie są miejsca codziennego bywania dla większości łodzian, to takie pomniczki do pozwiedzania raz kiedyś. Codziennie to łodzianie by jednak woleli żeby miasto lepiej dbało o rzeczy codziennego użytku. Drogi na osiedlach (niektóre nieremontowane od dekad). Sprawny zbiorkom. Parkingi. Biorąc pod uwagę starzejących się mieszkańców - oddziały geriatryczne, DPS-y i chociażby taki banał jak miejskie stacjonarne hospicjum dla dorosłych.

            Dworzec jest przeskalowany i to mocno, zaprojektowany na obsługę 200 tysięcy pasażerów, obsługuje niecałe 10k. 5% swoich możliwości. Lokale, w których miał furczeć handel, stoją puste. Tunel funkcji metra nie przejmie, chyba że dla bardzo nielicznych, którzy będą chcieli dojechać z Widzewa na Żabieniec, o ile oczywiście ceny będą konkurencyjne do MPK.
      • tifa_lockhart Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 14:41
        Bulszit, okres 2004-2009 to rządy Kropiwinickiego i okres zastoju. Rozwój i oddech miasto złapało po objęciu rządów przez Hanne Zdanowską pod koniec 2010 czym w ostanich wyborach mieszkancy odwdzięczyli się ponad 70% poparciem.
        Nie rozumiem po co jeździć Strykowską? Przecież równolegle prowadzi A1 z kilkoma zjazdami do Łodzi?
          • profes79 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 16.02.20, 13:35
            Po pierwsze Zdanowska to ten sam potencjał intelektualny co Kropa - w końcu nie na darmo była u niego wiceprezydentem. Po drugie - za Zdanowskiej miasto się zwija a nie rozwija. Wystarczy spojrzeć na cięcia w komunikacji miejskiej; zamykane ulice; remont jednej z głównych ulic miasta mający chyba ambicją przegonienie demolki jaką Łodzi zafundował Kropa podczas budowy ŁTR. Jak wspomniano wyżej - sypią się wiadukty stanowiące o jakiejkolwiek komunikacji wschód-zachód ale na ich remont jakoś nie ma czasu.
            Gdyby PiS zamiast wciągać prokuraturę do walki politycznej wystawił normalnego kandydata to może nie wygrałby ale prawie na pewno nie doznałby tak druzgocącej porażki. Łódź niestety nie ma szczęścia do władz lokalnych; ostatnim sensownym prezydentem (a właściwie p.o. prezydenta) był komisarz Sadzyński. Kropiwnicki był rezydentem a nie prezydentem a Zdanowska pogrąża miasto w ruinie - dopiero jak coś się zaczyna sypać, to się zaczyna myśleć, za to na remont Rydza Śmigłego już kolejny w ciągu ostatnich 10 lat kaska się oczywiście znalazła.

            --
            Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
            • julita165 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 16.02.20, 15:25
              Taka prawda. Zdaniwska tu nie tyle wygrala ile oddano jej urzad walkowerem. Kandydat PIS, w odroznieniu np od Wawy i Krakowa, zrobil dokladnie wszystko zeby tu czasem nie wygrac. Czyli po prostu w kampanii nie robil nic. A reszta kandydatow to byly kompletne no name'y , nierozpoznawalni ludzie z kanapowych ugrupowan chyba bez funduszy i pomyslu co tu zrobic zeby ludzie w ogole wiedzielikim ja jestem.
    • solejrolia Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 13:38
      Przesadzacie. Wymieniliscie co najgorsze. A coś pozytywnego ? O kolejnych odnawianych willach czy kamienicach, albo chociaz Ec1 , a gdziezby- o tym cisza, bo co, to nie medialne?
      A ludzie wyprowadzają się z centrum bo...tadam bogacą się, i zamieszkują to na Złotnie , Mileszki, albo o, w Rąbieniu kt. w ciągu dekady ( !) zwiększył ilość mieszkańców ponad dziesięciokrotnie. Statystyki są takie wlasnie, ze ludzie chca mieszkac w willach, z ogrodami.


      To czego brakuje to S14 !!!!
      Ale tu polityka ....

      I na tym poprzestanę.

      --
      Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
    • julita165 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 14:50
      Nie wiem. Wiem natomiast, bo widze to dzien w dzien, ze tu wszystko robi sie nie tak i ludziom pod gorke. Inwestycje miejskie owszem sa ale
      - nie tu gdzie potrzeba ( np. nie wiedziec czemu w miejscu gdzie byl ruch jak ta lala , Rokicinska, postawiono kilka lat temu wiaxukt, a doslownie km obok stoi stary, od 10 lat grozacy zawaleniem, z ktorego co chwila wylacza sie pasy ruchu i ogranicza predkosc, ktorego sie nie remontuje choc stanowi jedna z dwoch drog wyjazdowych z dwoch ogromnych miejskich sypialni.
      - inwestycje drogowe slimacza sie niemilosiernie. Jedna z waznych arterii przelotowych - Smiglego-Rydza - trwa juz ze dwa lata i konca nie widac, a to odcinek gora 2 km.
      - remonty w centrum i nowe zasady ruchu praktycznie czynia wjazd tam horrorem. Ani dojechac, ani zaparkowac, co chwila jakies zakazy, nakazy itp. Warto przy tym miec swiadomosc ze z powodow historycznych "zabytkowe" centrum Lodzi znaczaco rozni sie od typowych starowek w polskich miastach. To nie jest cos na planie mniej wiecej kola czy kwadratu z niewielka przekatna. To jest baaaardzo dlugi prostokat. Nie istnieje cos takiego jak obwodnica srodmiescia, chca je objechac albo trzeba ladowac sie w te XIXw uliczki albo robic ogromne kolo.
      - stan zabudowy srodmiescia. Masakra to malo powiedziane. Ja nie wiem czy znajdzie sie ktos madry. Zeby wyremontowac to wszystko to ja chyba do tylu liczyc nie umiem. No i prawie wszystko objete jest jakas ochrona konserwatora. Wg mnie z tego trzeba zrezygnowac. Wydzielic jakas niewielka czesc srodmiescia typu protokat Kosciuszki/Zachodnia-Legionow/Pomorska-Wschodnia/Sienkiewicza-Mickiewicza i tylko to uznac za podlegajace ochronie i regulacjom jak starowki a reszte remontowac bez zachowania wymagan konserwatorskich itp plus co sie sa wyburzac i stawiac nowe. Na remont wszystkiego aby to odtworzyc do stanu sprzed 100 lat "piniendzy nie ma i nie bendzie". I zrezygnowac z ograniczen i utrudnien w ruchu poza ww scislym centrum.
      - skonczyc z ogromnymi przeskalowanymi inwestycjami. Dw. Lodz-Fabryczna i cale jego otoczenie to jak jakis sen szalonego architekta. Przeogromne puste, wybetonowane przestrzenie. Kompletnie nie dla ludzi i nie za takie gigantyczne pieniadze. Tam wyglada jakby krecili film o ataku bronia biologiczna. Po utopieniu podobno 2 mld w ta inwestycje zorientowali sie, ze tory prowadza donikad. Stad koncepcja poprowadzenia podziemnego tunelu i polaczenia z Dw. Kaliskim. To nie tylko kolejne mld i lata inwestycji. Tunel musi isc pod samym srodmiesciem, istnieja powazne obawy ze kamienice tego nie wytrzymaja i beda sie walic jedna po drugiej ( tym bardziej, ze i bez tych odwiertow sie wala ).
      - inwestycje nie moga prowadzic do utrudnienia ludziom zycia. Np przy okazji tego dworca-potworka zamknieto jedno z 2 na odc 10 km przejazdow kolejowych, drugi puszczono tunelem ale twirza sie tam tak gigantyczne korki ze odc normalnie przejezdny w ciagu 2 minut trwa nawet 30 minut. To jest chore. A to jest jedyna droga polnoc poludnie dla naprawde sporej liczby mieszkancow, to nie jest wyjazd z jednego osiedla. Objechanie tego korka to nie tylko kwestia tych 10 km. Dalej tuneli nie ma, sa zamykane przejazdy. Juz nawet ktos z lokalnej gazety wyliczyl ze te przejazdy w ciagu doby sa dluzej zamkniete niz otwarte ! Chyba wczoraj ktos tam pod pociag wjechal bo ludziom zwyczajnje puszczaja nerwy jak 40 minut czekaja na otwarcie szlabanu. Zanim te wszystkie kolejowe inwestycje sie zaczely rozni lokalni dzialacze mowili czym to sie skonczy, byly protesty, blokady. Ale gdzie tam, UML mial wizje najwiekszego dworca w Europie i wszystko inne w nosie.
      -troche oszczednosci. UML wydaje kase bezmyslnie. Sa rozne, niby drobne inwestycje na osiedlach. Typu utwardzenie ulicy ( w Lodzi jest mnostwo nieutwardzonych ulic, wcale nie tylko takich powstalych w ciagu ostatnich 20 lat w polu, sa i takie z lat 30-tych calkiem blisko centrum ! ). Problem jest mi znany z autopsji bo sama przy takiej mieszkalam. No i wreszcie jest, zrobili ulice. Chyba piata na osiedlu z kilkudziesieciu. Ale za to jaki wypas, oprocz calkiem szerokiej jezdni, jest chodnik po jednej stronie, a po drugiej ciag pieszorowerowy ( tak szeroki ze dwie osobowki moga sie minac, wiem bo tamtedy sie jezdzilo jak ukladali jezdnie ). Wszystko super tylko to doslownie kilkaset metrow, kilkanascie domow, ruch niewielki i to wszystko za ok 5 mln. Jakby zrezygnowali choc z tego ciagu po jednej stronie to moze kolejna ulice zrobiliby w 2020r, a nie jak zapowiadaja w 2022. Albo starczyloby na remont dachu pobliskiej szkoly, ktory przecieka i juz dwa lata staraja sie o kase w BO. Takich bzdetnych wydatkow jest w tym miescie sporo...np laweczka za jedyne 40 tys stojaca na srodku jezdni.

      Skutek jest taki, ze ludzie centrum omijaja jak strefe zadzumiona, atutem miejsca pracy jest lokalizacja poza centrum, na obrzezach powstaja takie lokalne centra, cos jakby miasta w miescie. Smieszna jest rez sprawa z gmina Nowosolna. Jest taka gmina pod Lodzia. Jakies 20 lat temu jej czesc wlaczono do miasta. No i teraz wsrod mieszkancow tej czesci chodzi petycja,ze oni dziekuja, chca sie wypisac i wrocic do wsi Nowosolna 😁.
      • tifa_lockhart Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:04
        Nie czytajcie tego. To wariatka. Coś tam wie, coś sobie dopowiada, kręci, miesza, manipuluje.
        Przykład. Ten wiadukt gdzie wyłącza się pasy nie jest jak pisze na Rokicinskiej tylko na Przybyszewskiegi i jest kilka km od tego na Rokicinskiej. Który był potrzebny bo zapewnia 100% bezpieczny dostęp mieszkancom osiedli po jego obu stronach do przystanku tramwajowo/autobusowego.

        Kolejna bzdurą jest jakoby ktoś w momencie budowy Fabrycznego zorientował się, że jest on przystankiem koncowym. Jego budowa to pierwszy etap polaczenia sieci kolejowej zachodniej i wschodniej Polski co objawi się wywierceniem tunelu i było od początku planowane. Dzieki temu Łodzi zyska coś na kształt metra. Aha i to nie miasto zbudowało dworzec i będzie budować tunel tylko PKP.

        " inwestycje nie moga prowadzic do utrudnienia ludziom zycia. Np przy okazji tego dworca-potworka zamknieto jedno z 2 na odc 10 km przejazdow kolejowych, drugi puszczono tunelem ale twirza sie tam tak gigantyczne korki ze odc normalnie przejezdny w ciagu 2 minut trwa nawet 30 minut. To jest chore. "
        Tutaj też kłamiesz...Ten przejazd zamnknęło PKP i do PKP i nie do miasta pretensje. Nie stoi się tam 30 minut tylko góra 10minut do 15 minut w godzinach szczytu.

        Pod pociag ktos wjechał w Bedoniu. Co na boga ma to wspolnego z Łodzią? To tak jakby obwiniac Prezydenta Poznania o wypadek w Swarzedzu.

        Utwardzenie ulic na osiedlach to wielki sukces miasta. A ze dach w szkole przecieka to znjadz prawdziwego winnego. Ja ci podpowiem że znajdziesz go w Warszawie. Znaczy jesli w ogole przecieka a nie wymisliłas tego sobie.




        • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 16:29
          Jesteś z UMŁ? Nawet jeśli Julita myli się w szczegółach, to zbiorowo ma rację - przepustowość dojazdu z Widzewa do centrum spadła i to bardzo, bo dwa wiadukty mają pozamykane pasy, a ruchu nie da się puścić gdzie indziej.

          Przy Fabrycznym od początku było mówione, że jest za duży, nawet jeśli się przewiercą do Kaliskiej. Funkcja metra? No owszem, jeśli zamkną cały zbiorkom w okolicy, bo póki co nikt nie będzie leciał z Piotrkowskiej na jeden dworzec żeby dojechać na drugi, skoro pod nosem ma przystanki MPK.

          Swoją drogą znamienne, że przyczepiłaś się szczegółów, a kompletnie zignorowałaś bardzo rzeczowe argumenty, takie jak ten o bezpieczeństwie przekopu, przepłacaniu za remonty czy konieczności ucywilizowania niektórych fragmentów miasta.
        • julita165 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:31
          Przywolany gdzies wyzej przez moja oponentke jakobym mijala sie z prawda przypadek dotyczacy dwoch wiaduktow wlasnie bardzo dobrze pokazuje z czym w tym moescie mamy problem. Grupka miejskich aktywistow wymysla jakies dziwaczne rozwiazania nie liczac sie z kosztami i konsekwrncjami. Rzeczywiscie tak jest, ze wiadukt na Rokicinskiej postawiono po to zeby ulatwic pieszym dotarcie na prztstanek i aby ten przystanek byl wspolny, tramwajowo-autobusowy. Tylko zebysmy dobrze sie zrozumieli, tam i poprzednio mozna bylo przejsc przez ulice, to nie byl row marianski. A nieremontowany wiadukt rzeczywiscie jest na ul. Przybyszewskiego, to jest bardzo blisko, te dwie rownolegle ulice to wlasnie te wyjazdowki z sypialni. Czyli na jednej zrobiono cos co moze i komus ulatwilo troszke zycie, a na drugiej od spodu wiaduktu aktualnie montuje sie siatki zeby przejezdzajacym pod wiaduktem gruz nie walil sie na glowy.
          Co do wypadku, wiem zs byl juz w Bedoniu, to jest ta sama linia, na ktorej w granicach miasta na Frezjowej i Malowniczej dzieja sie te same dantejskie sceny na przejazdach.
          I oczywiscie, ze dworzec finansowal pkp ale nie tylko a tez. Pkp rzeczywiscie chcialo zlikwidowac przejazd ale naziemny, brak drugiego tunelu pod to tylko wina miasta.
    • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:02
      Nie coś, tylko ktoś. Jakiś mądry człowiek u steru, ktoś, kto nie ulega kaprysom aktywistów, kto najpierw potrafi wybrać rozsądnych współpracowników a potem nie boi się od nich wymagać rozsądnych działań. Ktoś, kto umie nadać działaniom odpowiednie priorytety, ktoś, kto umie zastopować idiotyczne zapędy różnych dziwnych osobników, którzy bezmyślnie przyklepują kasę na idiotyczne wydatki. Ktoś, kto zamiast robić sobie zdjęcia na tle jednorożca za pół miliona, wsiądzie w zbiorkom i już po pięciu przesiadkach zobaczy czego potrzebują mieszkańcy trochę bardziej zapomnianych zakątków, a potem zrobi wszystko, żeby im to zapewnić. Ktoś, kto nie pozwoli rozkopywać wszystkich głównych ulic na raz. Ktoś, kto nie pozwoli, żeby po remontach ulice były nieprzejezdne dla służb.

      No ale niestety, dopóki rządzi tu ktoś, kto uważa, że miasto trzeba rozwijać pod dyktando mentalnej dzieciarni, dla której ścieżki rowerowe czy oceanarium są ważniejsze od miejsc parkingowych, sprawnego zbiorkomu czy chociażby tak banalnej rzeczy jak bezpieczeństwo, to ci, którzy tylko mogą, będą stąd wiać.
        • solejrolia Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:21
          Tifa, bądźmy obiektywni. Ja znam Łódź, i zawsze poradzę sobie, zdrowe nogi mam, też mogę dojść kawałek, jak nie znajdę miejsca postojowego, gdzie szukam, ale fakt jest taki, że zdecydowanie tego brakuje. Brakuje parkingów, i jest niestety nagonka na kierowców.
          A miasto robi wszystko by pozbyć sie kierowców z centrum.
          Nie tędy drogauncertain



          Mój najświeższy przykład, to brak porządnego parkingu pod CZMP: Od kilku dni tam parkowałam, za niemałe pieniadze na rozjeżdżonym trawniku przed budynkiem B, dojazd ....CHODNIKIEM. Pani przy szlabanie kierowała w którym kierunku , którym chodnikiem dojechać, zeby znaleźć miejsce....
          Za każdy taki mój postój , przez kilka dni, płaciłam między 15 a 20zł. Paragon wystawia ICZMP.....
          I z jednej strony potwornie żal tego terenu zielonego, jestem za trawnikami, krzewami, mogę zgłosić się do sadzenia zieleni; , ale z drugiej strony rodzice maluszków z rejestracjami z miast typu Kalisz czy Konin, muszą gdzieś zaparkować. No muszą i już!

          --
          Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
          • profes79 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:46
            Przy Matce Polce jest parking lekko licząc na ponad 300 samochodów. Przeważnie świecący pustkami bo przecież przejście kawałka drogi na pieszo stanowi ujmę dla kierowcy a parking rozciąga się od Paradnej aż po budynek A więc faktycznie kawałek spaceru by było.

            --
            Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
            • solejrolia Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 16:27
              Przykro mi, ale ten parkin jest stanowczo za mały, i jeśli masz wyznaczone być o 9.00 w IP, to już przed 8.00 nie znajdziesz tam miejsca.
              Za to przed samym budynkiem B/wjazd od Paradnej/ miejsca są, bo jest spora rotacja, tyle że miejsce szukasz na rozjeżdżonym trawniku, a dojazd jest chodnikiem. I bulisz za to jak za zboże.
              Podkreślam, przetestowałam to w ostatnich dniach codziennie, dziś był ostatni, ufff....

              --
              Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
            • madzioreck Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 16.02.20, 18:37
              profes79 napisał:

              > Przy Matce Polce jest parking lekko licząc na ponad 300 samochodów. Przeważnie
              > świecący pustkami bo przecież przejście kawałka drogi na pieszo stanowi ujmę dl
              > a kierowcy

              Dla kierowcy może nie, ale dla matki wcześniaka dojeżdżającej do dziecka tuż po cesarce, albo ciężarnej, to już tak, kłopot.
        • julita165 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:37
          W szczegolnosci full miejsc parkingowych mozna znalezc w okolicach sadow Okregowego i Apelacyjnego, Sadu Rejonowrgo L-Srodmiescie Wydz. KRS, Lodzkiego Urzedu Skarbowego i Izby Skarbowej, a takze wydzialu gospodarki komunalnej UML. No ale malo kto korzysta z tych instytucji wiec spokojnie miejsce na rower znajdzie, w najgorszym razie zarzuci sobie rower na ramie.
        • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 17:39
          >Miejsc parkingowych jest pełno.

          Gdzie? Ja widzę tylko te likwidowane przy okazji remontów, a nie widzę nowych parkingów. A w centrum powinno ich być pełno, zwłaszcza w Łodzi, gdzie to centrum jest ogromne i ma mieszaną funkcję, bo to nie tylko mieszkania, ale też firmy czy instytucje kulturalne.

          Na osiedlach też nie ma gdzie parkować - u mnie pod blokiem jest 6 miejsc parkingowych na 60 mieszkań. Można by dorobić parking na kolejne 20, ale UMŁ nie chce dać pieniędzy. A często w ogóle nie ma gdzie zrobić parkingów. Kawałek dalej jest wieżowiec, ponad sto mieszkań, a miejsc tyle ile samochodów zmieści się równolegle od pierwszej do ostatniej klatki.

          No po prostu pełno, jak nic.
      • solejrolia Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:12
        Miejsc parkingowych brakuje- fakt.
        Ścieżki rowerowe natomiast są potrzebne i mieszkańcy o nie wciąż dopominają się.

        Zresztą. To nie zależy tylko od Prezydent Łodzi- zależy również od tych co siedzą w Warszawie- Pis wziął sobie na celownik Łódź, zamiast współpracy co mieliśmy nagonkę i jakieś trefne oskarżenia, a skoro się nie udało, to udupili co mogli
        Przykład? proszę bardzo:
        Ile razy odwoływano przetarg na S14? o ile potanili inwestycję?
        oko.press/tak-pis-drogi-buduje-za-rzekome-oszczednosci-przy-obwodnicy-lodzi-zaplaca-mieszkancy/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR3gj1uS7gQot80nUHAOv_hhlbb4Mxm-CCpERvwZw9cZpd4BxeD3_XLj48U#Echobox=1581359447


        --
        Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
          • kokosowy15 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 16:19
            Fakt. Postawiono na modne autobusy, zlikwidowano dużo linii tramwajowych. Podobno problemem jest brak kandydatów na kierowców i motorniczych z powodu niskich plac i trudnej (w korkach) pracy. Kto powinien wydać pieniądze na budowę wielopoziomowych parkingów? Jeżeli prywatny inwestor, to opłaty będą tak duże, że parking będzie pusty, to zresztą widać i teraz kierowcy wola parkować na trawniku niż płacić za parking.
            • profes79 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 16:22
              Linie tramwajowe się likwiduje nie z mody a dlatego, że przez ostatnie 30 lat niektóre fragmenty sieci zaniedbano tak, że cud, że nie przegoniliśmy Wrocławia w liczbie wykolejeń.
              Natomiast ilość linii nie znaczy jakość - pamiętam reformę z 2001 roku, kiedy to gruntownie przebudowano siatkę tramwajową i zostawiono tylko 15 linii, za to po raz pierwszy w Łodzi kursujących w takcie i z taka częstotliwością, że w godzinach szczytu można było jechać bez oglądania sie na rozkłądy - byle naprzód. A teraz? Teraz żartowałem ostatnio, że w Warszawie w niedzielę niektóre tramwaje jeżdżą częściej, niż w Łodzi w dzień powszedni w godzinach szczytu.

              --
              Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
              • kokosowy15 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 16:44
                O tym właśnie napisałem. Najpierw zlikwidowano niektóre łączniki, pozwalające na objazdy awaryjne (Czerwona, Wróblewskiego, wzdluz Górniaka), zaniedbano remonty i konserwację innych, bo autobusy będą bardziej wszechstronne. Teraz też wielu mówi, że autobus jest lepszy. Wiele europejskich państw rozbudowuje sieć tramwajowa, która jest tańsza niż jezdnia o dużej nosnosci nie mówiąc o tunelach.
        • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 17:18
          W jaki sposób? Noż kurde wszystkim mądralom wydaje się, że każdy łodzianin ma dwadzieścia lat, super zdrowie i kupę czasu. Nie, sorry, ścieżki i zbiorkom nie rozwiążą problemu parkingów. Ani rowerem ani tramwajem nie zawiozę schorowanej seniorki do lekarza. Nie wysadzę jej przed gabinetem i nie powiem leć sama - muszę zaparkować tak blisko jak się da, wysiąść i zaprowadzić. A ostatnio jeździłam w kółko, bo wszystkie miejsca pozajmowane.

          Statystycznie samochodów przybywa, a przy coraz gorszym zbiorkomie będzie ich jeszcze więcej, a rower to rozrywka, nie poważny środek transportu dla zabieganych ludzi w średnim i starszym wieku. A tymczasem ścieżek coraz więcej, a nowych parkingów brak. Serio, to, że ktoś gdzieś uważa, że wszyscy powinniśmy tymi rowerami, tramwajami i autobusami, wcale nie oznacza, że ludzie zaczną masowo rezygnować z samochodów.
          • kokosowy15 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 17:54
            Są jeszcze taksówki, które mogą podwieźć pod drzwi przychodni. Nie coraz gorszy zbiórkom zwiększa liczbę samochodów osobowych, tylko nadmiar samochodów pogarsza komunikację miejska, bo autobusy stoją w korkach powodowanych przez te samochody. Co proponujesz, by zwiększyć liczbę miejsc parkingowych? Likwidację trawnikow, wyburzenia domów? O chodnikach nie pisze, bo i tak są zastawione samochodami i połamane.
            • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 20:30
              Tja. Seniorka nie wsiądzie do taksówki, ma uraz, daje się wozić tylko dwóm osobom. I nie przekonasz.

              Autobusy stoją w korkach tam, gdzie pozwężano jezdnie, często pod ścieżki, którymi mało kto jeździ, a które pozabierały też miejsca parkingowe. Na przykład Narutowicza stoi w permanentnym korku od czasu kiedy posiekano ją światłami co przecznicę. W innych miejscach wspólne przystanki dla autobusów i tramwajów sprawiają, że to zbiorkom stoi w korku, podczas samochody obok jadą bez problemu. Nie, to wcale nie jest tak, że masowa przesiadka w zbiorkom upłynni ruch w mieście. Obwodnice, zielone fale (których w Łodzi nie można ustawić od lat), trasy szybkiego ruchu - to upłynnia ruch w mieście. Masz przykład Dąbrowskiego, przed remontem płynna, po, posiekana światłami, permanentnie zapchana. No i sorry, ale jak mam do wyboru pół godziny na przystanku a potem jazdę w ścisku, to jednak wolę samochód. A jak mam utknąć w korku, to też wolę we własnym samochodzie.

              Co proponuję jeśli chodzi o miejsca parkingowe? To co się robi w cywilizowanych miejscach - parkingi wielopoziomowe, obowiązkowe parkingi pod nowymi biurowcami (vide casus mbanku). Skończenie ze słupkozą (kompletnie nie rozumiem czemu stawia się je na szerokich chodnikach, gdzie spokojnie zmieściliby się i piesi, i samochody). Ogólnie rzecz biorąc oczekiwałabym, żeby do władz dotarło, że ludzie nie zrezygnują z samochodów więc zamiast kombinować jak ich zniechęcić powinno się pokombinować jak im ułatwić życie. Bo to się skończy pustkowiem. Nikt nie będzie dojeżdżał do pracy taksówką czy zbiorkomem z pięcioma przesiadkami. Przypomnij sobie co się działo z handlową Piotrkowską i jaki był - zdaniem najemców - powód jej upadku.

              Albo chociaż niech miasto zorganizuje porządne park and ride i bezpłatny zbiorkom dla kierowców, którzy zostawiają tam samochody.
              • kokosowy15 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 21:32
                Wspólne przystanki umożliwiają łatwiejsze przesiadki w komunikacji miejskiej, jak np na Przybyszewskiego - Tatrzańska. Słupki umożliwiają chodzenie po chodnikach, jak w cywilizowanych krajach. Drogi rowerowe potrzebne są dla zwiększenia bezpieczeństwa rowerzystów, choć w wielu miejscach wystarczy ograniczyć prędkość do 30 km/godz i nie budować ich, a w innych wyznaczyć pasy rowerowe na jezdni. Tramwaje na wydzielonych torowiskach jadą sprawnie, jak np Piotrkowska. Świateł domagają się głównie kierowcy, którzy gubią się na skrzyżowaniach rrownorzednych. Darmowa komunikacja publiczna dla kierowców? Raczej opłaty za wjazd do centrum miasta, wzorem innych krajów. Jak można zrobić miejsce dla komunikacji zbiorowej, nie zmniejszając liczby samochodów? Chyba tylko budując alternatywne miasto tuż obok. Budowa parkongow wielopoziomowych to droga inwestycja, prywatny inwestor nie chce się tego podjąć a gdy założymy zwrot w rozsądnym czasie, kierowcy zastawia okoliczne trawniki żeby nie zapłacić 20 zł za godzinę parkowania (były niedawno publikowane wyliczenia).
                • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 22:32
                  Ja to widzę inaczej. Wspólne przystanki oznaczają, że autobus wlecze się za tramwajem, a za tramwajem wlecze się kolejny autobus. Słupki nie są potrzebne do oddzielania pustych pięciometrowych chodników od jezdni, ale jak już trzeba, to naprawdę wystarczy miejsca na to, żeby ustawić je tak, żeby z jednej strony szli ludzie, z drugiej parkowały auta. A tymczasem któraś z łódzkich ulic po remoncie jest osłupkowana tak, że w razie wypadku nie przejedzie nią karetka (bo samochody nie mają gdzie zjechać). Ścieżki - owszem, ale z głową, a nie wszędzie i nie kosztem korkowania ulic. I jak już są, to niech ktoś pilnuje, żeby w końcu rowerzyści z nich korzystali, zamiast jeździć po chodniku obok. Opłaty za wjazd do centrum? No to jeszcze raz - mamy to centrum za duże i zbyt wielofunkcyjne. I tak, jeśli kierowca korzysta z P&R to powinien mieć prawo do bezpłatnego, albo chociaż zrabatowanego zbiorkomu.

                  A jak zrobić miejsce? Ano chociażby remontując z głową, na przykład robiąc prawdziwy tunel, żeby górą można było puścić kolejne nitki jezdni, a nie jak to coś co udaje tunel na Mickiewicza i co się korkuje przy większym deszczu, o kraksach nie mówiąc.

                  A z kolei parkingi nie muszą przynosić zysku, to nie ten typ inwestycji.
                  • kokosowy15 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 22:46
                    Kto ma sfinansować te parkingi? Użytkownicy czy piesi? Rowerzystów na chodnikach nie znoszę, podobnie jak kierowców niszczących chodniki i parkujacych Za słupkami. Egzekwowanie przepisów zawsze było nasza słaba strona. Pokaz cywilizowanym kraj w którym chodniki służą do parkowania samochodów. Płacenie kierowcom za rezygnowanie z samochodów to jak premia dla menela ze nie zazygal ławki na przystanku.
                    • agonyaunt Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 22:59
                      Miasto ma sfinansować. Skoro lekką ręką finansuje nikomu niepotrzebne pierdoły, to mogłoby dla odmiany sfinansować coś, na czym skorzystają wszyscy. Kurczę, z samych odszkodowań za niedotrzymanie terminów remontów uzbierałoby się na kilka takich parkingów. O ile miasto zadbałoby o odpowiednie klauzule w umowach, a potem z nich skorzystało.

                      Pokaż mi cywilizowane miasta, w których robi się pięciometrowe chodniki tam, gdzie rzadko kiedy ktoś przejdzie za to potrzebne są miejsca parkingowe.

                      I powiedz mi jak chcesz zachęcić kierowców, żeby nie jeździli do centrum samochodemsmile
                      • kokosowy15 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 23:13
                        Nie wiem, gdzie są te pięciometrowe chodniki z małym natężeniem ruchu pieszego, wiem za to, gdzie na trymetrowych "dzięki" samochodom zostaje metr dla pieszych. Roboty drogowe ślimaczą się nieprawdopodobnie, nie wiem jakie są kontrakty i ile wykonawcy płacą kar. Dlaczego kierowcy mają mieć przywileje finansowe, budowa jezdni i tak pochłania ogromne sumy z budżetu miasta. Jacy"wszyscy" skorzystają na budowie parkingów wielopoziomowych?
                      • profes79 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 15.02.20, 07:04
                        Problem polega na tym, że za parkowanie na takim parkingu sie płąci. I tu jest pies pogrzebany - kierowca chce mieć miejsce do parkowania DARMOWE. W Warszawie nawet jak są parkingi przypisane do firm to trzeba za nie płacić i niejeden kierowca zamiast płacić woli zastawiać trawnik/chodnik.

                        --
                        Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
                        • solejrolia Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 15.02.20, 09:13
                          profes79 napisał:

                          > Problem polega na tym, że za parkowanie na takim parkingu sie płąci. I tu jest
                          > pies pogrzebany - kierowca chce mieć miejsce do parkowania DARMOWE. W Warszawie
                          > nawet jak są parkingi przypisane do firm to trzeba za nie płacić i niejeden ki
                          > erowca zamiast płacić woli zastawiać trawnik/chodnik.
                          >

                          Nie kojarzę już takiego miejsca w Łodzi, takiego fragmentu chodnika, który jest darmowy . Pakujesz =płacisz. Normalna sprawa.
                          Kurde, nawet na Wlokniarzy pod Komfortem stoją parkometry.
                          Gdzie teoretycznie parking dla klientów powinien być darmowy, no ale nie jest. I trudno.
                          Dobrze że pod Ikeą ludzie nie płacą.
                          ( I nawiasem mowiac wielu ludzi traktuje Ikee jako park and ride. I to zanim to hasło weszło do Polski, że powinny powstawać takie miejsca- Ludzie sami na to wpadli, lata temu, nikt im nie musiał podpowiadać, że tak można. )

                          --
                          Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
                • profes79 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 15.02.20, 07:02
                  Akurat nie masz racji - to co zrobiono na skrzyżowaniu Dąbrowskiego/Kilińśkiego sami kierowcy oprotestowali od razu - było jedno z bezpieczniejszych skrzyżowań w Łodzi to przerobili je tak, że co troche jest dzwon. A tekst, że kierowcy gubią się na skrzyżowaniach równorzędnych to akurat walnęła paniusia ze ZDiT zapytana o sens przebudowy skrzyżowania (bo remont to akurat tam się należał).

                  --
                  Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
          • sundace46 Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 18:19
            agonyaunt napisała:

            > W jaki sposób? Noż kurde wszystkim mądralom wydaje się, że każdy łodzianin ma d
            > wadzieścia lat, super zdrowie i kupę czasu. Nie, sorry, ścieżki i zbiorkom nie
            > rozwiążą problemu parkingów. Ani rowerem ani tramwajem nie zawiozę schorowanej
            > seniorki do lekarza. Nie wysadzę jej przed gabinetem i nie powiem leć sama - mu
            > szę zaparkować tak blisko jak się da, wysiąść i zaprowadzić. A ostatnio jeździł
            > am w kółko, bo wszystkie miejsca pozajmowane.
            >

            Wiesz, nie wiem, czy kojarzysz, ale w Łodzi istnieje coś takiego, jak korporacje taksówkarskie. Żaden problem zadzwonic po taksówkę. No, ale to trzeba pomyśleć i chcieć.
    • bo_ob Re: Czy cokolwiek uratuje jeszcze miasto Łódź? 14.02.20, 15:21
      Bywam w Łodzi dość często 'w interesach". Moje wrażenie jest takie, że jest tu dużo formy a bardzo mało treści, że nie pomysłu na miasto, nie wykorzystany jest jego potencjał historyczny: unikatowe zabudowania pofabryczne, legenda szkoły filmowej i wytwórni filmowej, ogromne zbiory sztuki nowoczesnej. Muzeum Sztuki i Muzeum Włókiennictwa, ulica Piotrkowska powinny być motorem do rozwoju miasta, ale władze jakby tego nie wiedzą.
      Instytucje kultury: opera, filharmonia, teatry są bardzo słabe, lotnisko chyba się zwija, Łódź Fabryczna jak z horroru, miasto jest jednym wielkim chaosem bez koncepcji. Mało ludzi na ulicach, okropna komunikacja, wielkie puste przestrzenie, niewiele dobrej pracy.

      Musiałby stać się cud, żeby do miasta przyjechało mnóstwo przedsiębiorców i postawiło je na nogi, a ja nie wierzę w cuda. W końcu miasta się rodzą i upadają.