Dodaj do ulubionych

Czy emama może doradzić?

15.02.20, 11:27
Jest starsze małżeństwo- on ma skończone 81 lat, a ona 79 i od jakiś pięciu lat problemy z pamięcią- prawdopodobnie Alzheimer. Opinia lekarzy po jej krótkim pobycie w szpitalu sprzed kilku miesięcy. Fizycznie- zdrowa.
On, na wszelkie sugestie,, aby coś zrobić z żoną, zapiera się, że żadnej pomocy nie potrzebuje, da sobie radę i w ogóle to jest jego "krzyż pański", z którym musi sobie radzić.
I jakoś sobie radził do tej pory.
Akcja sprzed kilku dni- w nocy ona spadła z łóżka na podłogę. Nie mógł jej pomóc- bo ona nie współpracuje i chyba ma słabe mięśnie, bo od wielu lat (jeszcze przed wyraźnymi objawami choroby) była mało ruchliwa, całe dnie potrafiła tylko siedzieć na fotelu. Dodatkowo- broniła się przed jego pomocą, krzycząc, że jest mordowana. Mimo swojej słabej kondycji fizycznej, jest silna. On- drobny facet.
Postanawia czekać do rana i poprosić kogoś z sąsiadów o pomoc. Już kiedyś miał taką sytuację.
Tym razem nie znajduje nikogo do pomocy (młodzi w pracy lub pojechali na ferie, starsi panowie odmówili, bojąc się (i słusznie) o swoje kręgosłupy).
Nie wie, co robić... Córka (samotna i bezdzietna) akurat przebywa za granicą.
W desperacji zaczyna dzwonić do przychodni, tam go kierują na SOR, z SOr;u na pogotowie.
Pogotowie odsyła go ponownie do przychodni. W przychodni mówią mu, że po 15 przyjedzie lekarz w ramach wizyt. Za każdym razem on cierpliwie tłumaczy, jaka jest sytuacja, że żona leży od nocy na podłodze, że on nie ma siły jej podnieść, itd.
Przyjeżdża lekarz i widząc sytuację, mówi, że on przychodzi do chorych pacjentów, on może wypisać receptę, on nie pomoże. Ta kobieta od wielu godzin leży na podłodze... Nie dała sobie założyć pampersa, więc leży we własnym moczu, w mokrej koszuli... Lekarz wychodzi.
Mąż w desperacji dzwoni ponownie do przychodni, i zabawa zaczyna się od nowa. W między czasie usiłuje zyskać pomoc od sąsiadów, ale nikogo chętnego nie znajduje...
W końcu- kobieta z SOR'u lituje się nad nim i kieruje do nich karetkę. Przyjeżdżają i dopiero dwom silnym medykom udaje się spacyfikować kobietę. Zabierają ją do szpitala, na wniosek obecnego lekarza.

Co robić? Jak pomóc? Dokąd skierować się po pomoc? Do gminnego OPS?
Znajomi meżczyzny są w słusznym wieku, sami mający problemy zdrowotne. Od wielu lat cała ta rodzina mocno wycofała się z kontaktów z pozostałą częścią rodziny. Mało kto wie (i zdaje sobie sprawę, co tam się dzieje ).
Zresztą mężczyzna ten wychodzi z założenia, że to jego obowiązek, więc nikomu nie chce zawracać głowy...
Jest to człowiek starej daty, nie znający się i nie umiejący korzystać z Internetu, itd.

A tak w ogóle to jestem wstrząśnięta brakiem procedur na taki wypadek.
I jak lekarz (wezwany na domową wizytę) mógl wyjść i zostawić kobietę leżąca we własnym moczu i stojącego obok niej starszego człowieka, który całą noc czuwał przy żonie???







Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 11:38
      > Do gminnego OPS?

      Tak.

      > Zresztą mężczyzna ten wychodzi z założenia, że to jego obowiązek, więc nikomu nie chce zawracać głowy...

      Pan też może mieć problemy psychiczne skoro woli by żona godzinami leżała w fekaliach niż zgłosić się o pomoc. Tu powinien interweniować ktoś trzeci i zgłosić, że dwójka starszych ludzi z problemami psychicznymi potrzebuje na cito pomocy.
        • pola84 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 12:54
          Przyznam, że dla mnie także. I brak pomocy ze strony sąsiadów. Rozumiem, że ktoś może nie chcieć dźwigać, ale kurczę czy nie może zadzwonić do kogoś z rodziny, znajomego, spytać co zrobić, po prostu pomóc! To jakaś najgorsza forma znieczulicy. Złożyłabym jakąś skargę na tego lekarza!
          • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 13:04
            To jest okolica domków. spora część zamieszkała przez mocno leciwych ludzi. A młodych, zdrowych sąsiadów nie było. W pracy lub powyjeżdżali na ferie.
            Ale lekarz??? Nie wiem, w jakim był wieku. Nie wiem, w jakiej był (jest) kondycji zdrowotnej. Ale jak on tam mógł zostawić tych dwoje starych ludzi? Nie udzielił im żadnejj pomocy, tylko podkręcił męża, że go wzywa do zdrowej (!)osoby.
    • nangaparbat3 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 12:41
      W desperacji zaczyna dzwonić do przychodni, tam go kierują na SOR, z SOr;u na pogotowie.
      Pogotowie odsyła go ponownie do przychodni. W przychodni mówią mu, że po 15 przyjedzie lekarz w ramach wizyt. Za każdym razem on cierpliwie tłumaczy, jaka jest sytuacja, że żona leży od nocy na podłodze, że on nie ma siły jej podnieść, itd.
      Przyjeżdża lekarz i widząc sytuację, mówi, że on przychodzi do chorych pacjentów, on może wypisać receptę, on nie pomoże. Ta kobieta od wielu godzin leży na podłodze... Nie dała sobie założyć pampersa, więc leży we własnym moczu, w mokrej koszuli... Lekarz wychodzi.
      Mąż w desperacji dzwoni ponownie do przychodni, i zabawa zaczyna się od nowa. W między czasie usiłuje zyskać pomoc od sąsiadów, ale nikogo chętnego nie znajduje...
      W końcu- kobieta z SOR'u lituje się nad nim i kieruje do nich karetkę. Przyjeżdżają i dopiero dwom silnym medykom udaje się spacyfikować kobietę. Zabierają ją do szpitala, na wniosek obecnego lekarza.


      Jestem wstrząśnięta, chociaż właściwie wiem, że to tak wygląda.
      Panu radziłabym zwrócić się do MOPSu , pewnie mu trzeba towarzyszyć, opiekunka bedzie przychodzić.

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • aqua48 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 13:45
      Sorry, ale lekarz z przychodni nie będzie mocował się z chorą ani podnosił jej z podłogi, czy zmieniał pampersa (dopiero dwom silnym medykom udaje się spacyfikować kobietę) Od razu trzeba było wzywać pogotowie. Zawaliła córka pary - powinna była już dawno mimo protestów zorganizować dochodzącą pomoc. Teraz kobietę prawdopodobnie trzeba będzie ubezwłasnowolnić i wystąpić do MOPS-u o doraźną pomoc, a długofalowo o dom opieki.
      • snakelilith Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 14:06
        Ale wtedy to lekarz powinienn zadzownić po pogotowie. Sama napisałaś z "chorą", więc przyznajesz, że pani nie jest zdrowa i bez dokładnego badania nie wiadomo nawet, czy czegoś sobie nie złamała albo uszkodziła przy upadku. Pacjent nie musi wiedzieć, co robić w takich sytuacjach, ale lekarz właśnie powinien wezwać pogotowie z sanitariuszami do fachowego przeniesienia chorej i z lekarzem, który zadecyduje, czy konieczny jest transport do szpitala. I jak córka zawaliła? Przcież jej tam nie było! Ty czytasz w ogóle, co piszesz? Czy jak zasłabniesz na ulicy, albo dostaniesz histerycznego ataku i zechcesz np. skoczyć z mostu, to najpierw będą twojego męża/rodziców/dzieci szukać, by zadecydować, czy potrzebujesz natychmiastowej pomocy lekarskiej albo psychiatrycznej?

        --
        http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
        • aqua48 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:11
          snakelilith napisała:

          > Ale wtedy to lekarz powinienn zadzownić po pogotowie.

          Lekarz z przychodni to lekarz z przychodni, nie ma co na niego specjalnie liczyć. Leczy katar i wypisuje recepty. A w sytuacjach takich ja opisana po prostu się najczęściej wymiguje. Piszę to z własnego (niestety) doświadczenia.

          > I jak córka zawaliła? Przcież jej tam nie było!

          No właśnie w ten sposób zawaliła, że zostawiła rodziców w takim stanie BEZ OPIEKI, bez telefonu do osoby która w ciągu kilku kilkunastu minut przyjechałaby na miejsce w razie wypadku lub podjęłaby decyzję co robić.

          Ty czytasz w ogóle, co piszesz?

          Tak czytam i wyobraź sobie, że akurat mam za sobą trudne doświadczenia z opieką nad starymi schorowanymi rodzicami. NIE zostawia się ich samotnie na zasadzie niech sobie radzą jak chcą, nawet jeśli opieki nie chcą, czy nie widzą konieczności. Wyjeżdżając za granicę bierze się pod uwagę czy ktoś przy rodzicach będzie do pomocy na telefon. Zostawia się sąsiadom nie wiem duże czekoladki i swój numer by w razie potrzeby pomogli lub nawet choćby zadzwonili, albo ma się w zanadrzu płatną pomoc. Albo z wyjazdu się rezygnuje. To jest Polska i tu jest coraz więcej starszych ludzi coraz bardziej niedołężnych niesamodzielnych, którym państwo nie zapewnia NICZEGO. A lekarz z przychodni rozkłada ręce.. I możemy sobie tylko gdybać co powinien.


            • aqua48 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 16:00
              hanusinamama napisała:

              > I wychodzi olewajac sprawe mimo ze widzi, ze na podłodze od wielu godzin lezy c
              > hora??? Hmmm

              Wiesz, wielokrotnie miałam do czynienia z lekarzem któremu wręcz trzeba było dyktować punt po punkcie co ma zrobić. Bo sam z siebie to najchętniej rozłożyłby ręce, albo dał dyla. A i tak okazywało się że np. lekarka wezwana na wizytę z przychodni do przewlekle chorego 80 latka, z którym kontakt się rwie, albo który się przewraca, nie może wystawić niczego, żadnego skierowania bo np. nie ma odpowiednich bloczków (!) przy sobie, albo bo to trzeba osobno iść do lekarza u którego pacjent jest zarejestrowany, w godzinach przyjęć,a ten lekarz z kolei powie, że on takiej potrzeby nie widzi, albo poczekajmy, albo coś jeszcze i.. czarna d....Ja osobiście odnoszę wrażenie, że lekarze starsze osoby bardzo często biorą po prostu na przeczekania. A jeszcze jak dodatkowo pacjent sam odmawia koniecznej pomocy, to już w ogóle dramat.
          • snakelilith Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:35
            Ale 81/79lat to nie muszą być ludzie wymagający opieki. Mój ojciec ma te tyle lat, mama jest ciut młodsza i w żadnym wypadku nie są to osoby, które trzeba monitorować i wspomagać. Co nie wyklucza, że nieszczęście w postaci choroby może zdarzyć im się z dnia na dzień, ale wtedy ubezpieczony człowiek może chyba wymagać, by służby zdrowia chorych nie zostawiły na podłodze? Co dałaby tym ludziom córka przy telefonie, skoro ten pan też telefonował i nikt nie chciał mu pomóc? I co to w ogóle za pomysł wymagania od dzieci, by zrezygnowały z planów na własne życie, bo rodzcie mogą być kiedyś starzy? Owszem, opiekę trzeba będzie zorganizować, ale nawet opieka nie oznacza, że jak ktoś spadnie w nocy z łóżka i się potłucze/połamie, to jest to sprawa tylko rodziny i opiekunki/opiekuna.

            --
            http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
      • heca7 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 14:24
        Prędzej czy później to się stanie. Córka jest bardzo zaangażowana a wyjazd krótki. Wiem, znam rodzinę. Nas też nie ma na miejscu. Jak byśmy byli na pewno byśmy pomogli. Zbieg nieszczęśliwych okoliczności.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • ritual2019 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 14:25
        aqua48 napisała:

        > Sorry, ale lekarz z przychodni nie będzie mocował się z chorą ani podnosił jej
        > z podłogi, czy zmieniał pampersa (dopiero dwom silnym medykom udaje się spacyfi
        > kować kobietę) Od razu trzeba było wzywać pogotowie.


        Lekarz powinien byl wezwac i poczekac na przyjazd paramedics. Kobieta spadla z lozka wiec powinna miec wykonane badania. Oprocz tego lekarz widzac co sie dzieje powinien byc w kontakcie z pacjentem i szpitalem a w szpitalu odpowiednie osoby powinny zawiadomic o sytuacji odpowiednie sluzby ktore zoragnizuja odpowiednia pomoc tym ludziom.

        Zawaliła córka pary - powinna była już dawno mimo protestów zorganizować dochodzącą pomoc.

        Ze co? Corka mieszka za granica wiec nie ma jej tam. Co ona moze zorganizowac?

        Teraz kobietę > prawdopodobnie trzeba będzie ubezwłasnowolnić i wystąpić do MOPS-u o doraźną pomoc, a długofalowo o dom opieki.

        Dlaczego ubezwlasnowolnic zeby uzyskac pomoc? Czy naprawde pracownicy opieki spolecznej nie moga najpierw z tymi ludzmi porozmawiac? Zwlaszcza z mezem? Nakreslic wspolnie plan pomocy i go realizowac? Ta kobieta powinna miec odpowiednie lozko z ktorego nie bedzie spadac oraz z podnisnikiem ktory ulatwi zmiane pozycji. To nie jest zadanie dla jej meza bo on ma 81 lat a dla opiekunow ktorzy beda przychodzic 2-3 razy dziennie. Nie jednego a dwoch bo to nie jest kwestia tylko opieki fizycznej nad ta kobieta ale takze nad jej mezem takiej jak zakupy, pomoc w sprzataniu, posilkach itd. Idealnym wyjsciem dla nich byloby zamieszkanie w budynku gdzie pomoc jest dostepna 24h/7 a wystarczy tylko przycisnac przycisk. W Polsce to pewnie nierealne.
        • katriel Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 14:58
          La_mujer pisze:
          "Córka (samotna i bezdzietna) akurat przebywa za granicą."

          Ritual czyta:
          "Corka mieszka za granica wiec nie ma jej tam. Co ona moze zorganizowac?"

          Nie "mieszka" tylko "akurat przebywa". Mogła na 3 dni wyjechać.
          A dochodzącą pomoc na upartego można i z zagranicy zorganizować, czemu nie. Ludzie tak mieszkania odnajmują, to czemu nie można zdalnie zatrudnić opiekunki?



          --
          There is a horse in aisle five.
                • heca7 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:22
                  Z tego co wiem jak wyjeżdżała było ok. Stan ustabilizowany. A rodzice mają silne charaktery i bardzo trudno im coś narzucić.

                  --
                  Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                  • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:27
                    I tu jest źródło problemów. Bo on nie chce od nikogo pomocy. Wczoraj wieczorem przypadkiem (!!!) sie wygadał, że taka sytuacja miała miejsce.
                    A córkę to on też oszczędza. Woli robić sam, padac na pysk, niż angażować kogokolwiek.
                    Taki bohater-męczennik! I zawsze taki był. Nie jest to wynik zmian , wynikających z wieku.
                    • ritual2019 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:30
                      la_mujer75 napisała:

                      > I tu jest źródło problemów. Bo on nie chce od nikogo pomocy. Wczoraj wieczorem
                      > przypadkiem (!!!) sie wygadał, że taka sytuacja miała miejsce.
                      > A córkę to on też oszczędza. Woli robić sam, padac na pysk, niż angażować kogo
                      > kolwiek.
                      > Taki bohater-męczennik! I zawsze taki był. Nie jest to wynik zmian , wynikając
                      > ych z wieku.

                      No to juz wie ze sytuacja go przerosla i pomocy potrzebuje.
                  • ritual2019 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:29
                    Rozumiem ze moga .miec trudne charaktery ale sa jednak niesamodzielni. O ile ojciec daje sobie rade to matka jest jednak powaznie chora i on nie daje sobie rady z nia. Ja w takiej sutuacji jednak wolalabym zeby ktos ich dogladal podczas mojej nieobecnosci.
                    • mia_mia Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 16:43
                      Jak to sobie wyobrażasz? Szanowny Mopsie, jadę na wakacje, tu adres moich rodziców. A może szanowny SORze, rodzice schorowani, niech się podkurują w szpitalu (najczęstsza opcja)?
                      Osoba o której pisałam umarła w domu opieki, po wielu miesiącach opłat po 5000 tysięcy za miesiąc, ale to chyba nie jest opcja dla wszystkich.
                        • minniemouse Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 01:41
                          nie czytalam wszystkiego ale tu sprawa jest jasna jak słonce
                          - oni oboje powinni już zamieszkać w domu opieki społecznej.
                          córka powinna sie tym zająć aby trafili do jakiegoś porządnego. przecież ona chyba pracuje?
                          lub, jeśli ich na to stać, córka może zatrudnić mieszkająca stale jakaś pomoc. najlepiej pielęgniarską.

                          Minnie

                          --
                          Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • mia_mia Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 15:33
      A co ten lekarz mógł zrobić, nawet przy dobrych chęciach, ale braku doświadczenia w takich sytuacjach i np. dziecku czekającym w przedszkolu aż je ktoś odbierze (wszystko trwało kilka godzin)?
      W znanym mi przypadku w końcu została wezwana policja, a potem chyba straż pożarna. To nie żart, bezpiecznie podnieść osobę otyłą, choć nie jakąś monstrualnie, bo ok. 100 kg i niewspolpracujacą nie jest łatwo.
      Nie wiem kto tak pokierował całą akcją, ale w nikim, z tego co wiem, nie było jakiejś szczególnej złej woli.
      Tam akurat córka była na miejscu, ale co miała robić?
      • aqua48 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 16:05
        mia_mia napisał(a):

        > A co ten lekarz mógł zrobić?

        Tak, powinien był sam wezwać zwykłe pogotowie z ratownikami, albo karetkę psychiatryczną jeśli pani była w stanie sugerującym psychozę i dodatkowo zgłosić do Mopsu że jest para starszych, samotnych ludzi w potrzebie.
        • mia_mia Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 16:34
          Pisałam, w znanym mi przypadku w końcu została wezwana straż pożarna. Zwykle pogotowie z ratownikami nie dało rady, tam pani nie była chora psychicznie, a tylko nie współpracowała, nie wykonywała prostych poleceń, chociaż mogła.
          Mops może przysłać opiekunkę raz na jakiś czas, ale co to da w podobnych sytuacjach?
          • sortfort Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 11:01
            o tym samym pomyślałam, że jak karetka nie chce przyjechać do podniesienia pacjenta to dzwonić na straż pożarną lub policję.
            założę się że jest w tej miejscowości jakieś OSP/PSP i silne chłopaki by panią dźwignęli na łóżko. Choć wątpię by się wzięli za zmienianie pampersa. Więc i tak opieka społęczna musi być zawioadomiona.
    • lumeria Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 17:36
      Nie rozumiem dlaczego pan od razu nie dzwonił po pogotowie ratunkowe.

      Wygląda na to, ze robił wszystko, tylko nie to, co było potrzebne w tej sytuacji. Czy naprawdę chodził po sąsiadach i dzwonił do przychodni - i właściwie po co to robił? Dlaczego kiedy przychodnia i SOR powiedzieli by dzwonił po karetkę do tego się nie zastosował? Czy faktycznie przyszedł lekarz i nie zadzwonił po karetkę?

      Mam wrażenie, ze to co starszy pan mówi nie jest w pełni wiarygodne.

      Rodzice potrzebują opieki.

      • lumeria Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 17:52
        la_mujer75 napisał(a)

        >Taki bohater-męczennik! I zawsze taki był. Nie jest to wynik zmian , wynikających z wieku.

        Wydaje mi się, ze pan wyprodukował dramatyczna opowieść na potrzeby budowania swojego imażu. sad

        Co nie przeczy temu, ze pomoc zewnętrzna jest potrzebna.
        • afro.ninja Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 18:10
          Ludzie piszecie o osobach w starszym wieku. One bardzo często działają irracjonalnie. Jesteście strasznie surowe w osadach. Trzeba zgłosić te pare do opieki społecznej . Corka moze szukac opiekunki, ale to mega trudne.
          • lumeria Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 19:15
            Ale o to chodzi, ze całość opowiadania brzmi nieracjonalnie. Czy mogło się zdarzyć? Tak. Właśnie dlatego trzeba działać.

            Dostępne sa np. Przyciski Zycia - senior nosi bransoletkę albo wisiorek z guzikiem, który przyciska - a to automatycznie dzwoni po pomoc.
            • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 21:24
              Gdzie nieracjonalnie? Najpierw szukał pomocy po sąsiadach (raz tak juz było i wtedy problem się rozwiązał). Potem zaczął wydzwaniać po fachową pomoc- najpierw do przychodni, potem na SOR, a potem na pogotowie- za radą kolejnych instytucji.
              Ok. Mógł zadzwonić nawet do mnie. Mieszkam jakieś 20 minut drogi samochedem od niego. Mam męża. Ale mówię- on z tych, którzy nie lubią angażować innych. I dlatego mu wierzę, bo on jest ostatni do robieia scen i dramatyzowania. On wszysko "umniejsza", aby broń boże, nikt nie pomyślał, że on sobie z czymś nie radzi, czegos oczekuj, czy na cos liczy.
              • lumeria Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 21:35
                Piszesz sama, ze do przychodni trudno sie dodzwonić. A kobieta już leżała kilka godzin *zanim* można było zadzwonić do przychodni (o której otwierają?).

                Do sąsiadów poszedł jak juz wszyscy dziarscy i młodzi wyjechali do pracy? Dlaczego nie wcześniej?

                Dlaczego żaden ze starszych sąsiadów do których pan zwrócił się o pomoc nie zadzwonił po pogotowie?

                Ok, może zwracał się o pomoc, ale to wszystko brzmi tak nieporadnie i nieskuteczne, ze jest to zastanawiające.

                Piszesz "on wszysko "umniejsza", aby broń boże, nikt nie pomyślał, że on sobie z czymś nie radzi, czegos oczekuj, czy na cos liczy." - to jak te cechy się miały do skutecznego żądania pomocy.
                • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 00:01
                  Ona w nocy spadła z łóżka. Nie wiem, o której godzinie. Nie wiem, o której godzinie zaczął chodzić i pukac do drzwi. Nie wiem, o której godzinie zaczął wydzwaniać. Nie wiem, o której godzinie udało mu się dodzwonić do przychodni. Nie wiem, o której godzinie udało mu się dodzwonić na SOR, a októrej godzinie na pogotowie.
                  Kobieto, mój syn z ZA jest mniej upierdliwy !
                  • lauren6 Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 09:17
                    Ale PO CO on pukał po sąsiadach? Przecież nikt z sąsiadów nie będzie ryzykował problemów z kręgosłupem by dźwignąć sąsiadkę. Mogli co najwyżej zadzwonić za niego na pogotowie.

                    Pan działał irracjonalnie. Twierdzisz, że to bystry facet: to, że nadal ma np dużą wiedzę książkową nie świadczy o tym, że jego mózg działa jak dawniej. Wręcz przeciwnie: ten przykład pokazuje, że pan funkcjonuje na poziomie dziecka. Ponadto samodzielna opieka nad osobą z Altzheimerem, czy ogólnie nad bardzo chorą osobą, jest bardzo wyniszczająca i pan teraz starzeje się szybciej.

                    Tutaj nie ma co lukrować rzeczywistości. Trzeba przyznać, że OBYDWOJE mają problemy i OBYDWOJE na dzień dzisiejszy potrzebują już wsparcia w życiu codziennym. Matka większego, ojciec mniejszego. Osoby krytykujące córkę pary o tyle mają rację, że gdyby już wcześniej załatwiła pomoc dochodzącą to do tej sytuacji by nie doszło.
      • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 18:22
        Pan dzwonił najpierw do przychodni, ci go skierowali na SoR, a tamci na pogotowie. A potem "zabawa" zaczęła się od początku. Udało mu się załatwić wizytę lekarza z przychodni, który wiadomo, jak się zachował. Potem mężczyzna znowu zaczął wydzwaniać, aż w końcu ktos sie nad nim zlitował i skierował karetkę do nich.
        Starszy pan jest upary, ale umysł mu dobrze działa. Do tej pory nie było nigdy żadnych przesłanek, wskazujących, że ma skłonności do dramatyzowaia, czy konfubulacji.
        Znam go, więc wierzę, że lekarz tak się zachował sad
        • lumeria Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 19:19
          Ale czy wiesz, czy tak się stało, czy po prostu bierzesz na wiarę?

          Czy na przykład zadzwoniłaś do lokalnej przychodni zapytać się jaki maja system pomocy jeśli senior zadzwoni w takiej sprawie?

          Kim był ten lekarz, i co on ma do powiedzenia o tej sytuacji? Możesz Ty zadzwonić do niego i zapytać co się stało i wysłuchać co on ma do powiedzenia. A jesli faktycznie wyszedł bez udzielenia pomocy chorej, zasikanej i leżącej na podłodze pacjentce, to trzeba go zgłosić.
        • sortfort Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 11:09
          Jeśli pan jak mówisz "umniejsza" potrzeby by nie wyjść na niezaradnego, to założę się, że i pogotowiu i lekarzowi gadał, że on tylko potrzebuje żeby mu żonę na łóżko przenieśli bo poza tym nic jej nie jest.

          To o tyle niebezpieczne, że przez takie zachowanie pana, kobieta może kiedyś umrzeć bo on będzie czekał kilka godzin nad nią leżącą w odchodach "by tylko się innym nie narzucać".
          Tam dawno powinna dochodząca być pomoc zewnętrzna, młodsza i nie z charakterem "przepraszam że żyję".
          Rozumiem, że ciężko jest coś z starymi rodzicami załatwiać, ale tu córka zawaliła zostawiając ich bez pomocy i namiarów na kogoś konkretnego a wiedząc jak chora jest matka.
    • cruella_demon Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 18:16
      Lekarz zachował się absolutnie skandalicznie i wbrew etyce. Generalnie nie chce mi się w to za bardzo wierzyć. Raczej moim zdaniem mąż ma również problemy psychiczne.
      Normalny człowiek powinien od razu zadzwonić na pogotowie. A jak kobieta jest w szpitalu poprosić o znslezienie jej DPSu ( przez szpital szybciej idzie). Natomiast oczywiscie jestem pewna, że ten pan nic nie zrobi.
      Jedyne co w tej sytuacji można zrobić, to powiadomić MOPS i dzielnicowego o niewydolnych, nie radzących sobie staruszkach z zaburzeniami psychicznymi. Niestety skutek tego pewnie będzie żaden, bo bez ich zgody nikt nic nie zrobi.
      Ktoś powinien zadzwonić do córki i powiadomić ją jak tragicznie wygląda rzeczywista sytuacja, bo jestem pewna, że jeżeli dzwoni do ojca, to ten jej zwyczajnie kłamie, że jest super.

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
      • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 18:28
        On dzwonił na pogotowie. Nie przyjęli, bo zagrożenia życia nie było. Dopiero za drugim razem dyspozytorka się zlitowała i wysłałą karetkę. Znam go. Ma sprawny umysł, jak na ten wiek. Na co dzień wszystko ogarnia sam. Kilka miesięcy temu załątwił sobie (w ramach NFZ) operację oka w Czechach. Sam pojechał, sam wrócił.
        On się chlubi tym, że jest taki samodzielny. Taka Zosia- Samosia. Żadnej pomocy, żadnego litowania, on sam da radę, u niego wszystko gra.
        • cruella_demon Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 18:42
          To nie znaczy, ze nie ma zaburzeń psychicznych. Jak u mojej babci zaczynała się demencja, to dla osób postronnych, które nie miały z nią kontaktu na co dzień była normalna, bo gadała do rzeczy, a z codziennym funkcjonowaniem było niestety gorzej.
          Nie wierzę w opowieść pana, tzn może i gdzieś dzwonił, pytanie tylko co nagadał, bo gdyby zadzwonił w nocy na pogotowie i powiedział, że żona staruszka upadła i nie może się podnieść, to na bank wysłano by karetkę.

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
          • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 20:04
            On dzwonił rankiem. Najpierw obszedł sąsiadow, szukając pomocy. Miał juz taką akcję i ktoś mu wcześniej pomógł.

            Co do wezwań karetek...
            Przyjaciólka dzwoniłą kiedyś w nocy, aby przyjechali do jej synka (miał wtedy niespełna dwa lata), bo leje jej sie przez ręce, ma temperaturę ponad 40 stopni, której ona nie umie zbić, czyli ani lekarstwa ani zimne okłady nie pomagają. A była wtedy sama, mąż w delegacji. Co jej powiedzieli : Proszę wziąć taksówkę i przyjechać do szpitala...
            Przyjaciel- miał od ponad tygodnia wysoką temperaturę, wymiotował. Gdy nie był wstanie wstać z łóżka, był cały żólty, nie chcieli przyjechać. Dopiero przyjaciółka skłamała, że oddaje mocz z krwię i ma problemy z oddychaniem, przyjechali. Niestety- dla niego było już za późno.

            Sama - wiele lat temu wezwałam ( a raczej teściowa, bo ja nie byłam wstanie) lekarza na domową wizytę. Przyjechał i na "Dzień dobry" mnie ochrzanił, jak ja śmię wzywać lekarza, jak powinnam ruszyć tyłek i sama przyjść do przychodni. Ja od kilku dni miałam wysoką temperaturę, której nie byłam wstannie zbić. Nie byłam wstanie dojśc do włąsnej łazienki, bo tak ze mną było źle. On niczego nie chciał nawet słuchać.
            Potem okazało się, że miałam początek sepsy, jako powikłanie po grypie... Przez nastepne dwa tygodnie walczyłam o życie w szpitalu, bo pan doktór nawet nie chciał mnie wysłuchac i powiedział, że to wirusówka i mam nie histeryzować, wiec jak z każdym dniem było ze mną gorzej, to i tak grzecznie siedziałam i nie pozwalałam wzywać lekarza...

            I takich historii jest sporo. I co? Mnie też nie wierzysz?
            • pola84 Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 20:16
              Zresztą, ten lekarz, jeśli się zachował tak jak starszy pan opisuje, to nigdy się do tego nie przyzna. Więc zostaje słowo przeciw słowu. Może to jest jeszcze bardziej szokujące, że wierzę iż rzeczywiście tak mogło być. Miałam w szpitalu dziadka, teraz kogoś innego bliskiego z rodziny, i no cóż... Szkoda gadać o podejściu do osób starszych.
              • verdana Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 21:23
                Moja matka upadła trzy czy cztery miesiące temu. Powiedziała na pogotowiu, że upadła i może złamała rękę, a może nie. Pogotowie przyjechało bez słowa. Zagrożenia życia nie było. Do leżącej starszej pani by przyjechali, bo mogła sobie coś połamać. Mamie zrobili w szpitalu nawet tomografię, mimo jej protestów, bo może ma wstrząs mózgu.
                  • wapaha Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 11:03
                    Uważam, że pan potrzebuje opieki równie bardzo jak pani. To, że jest samodzielny, samoobsługowy i jest w stanie funkcjonować racjonalanie nie oznacza, że nie ma początków demencji czy innych zaburzeń. Bowiem NIE JEST racjonalnym stoickie ( a taki mi sie tutaj opis wyłania) czekanie aż coś się stanie z żoną. Nie potrafił racjonalnie ocenić sytuacji- która była taka że 80 letnia chorująca żona leży na ziemi ( !) , załatwia się pod siebie ( godzinami !) - jako - "nic nie dolega, spadła a ja nie mogę jej podnieść". Nie ocenił sytuacji właściwie jak się okazuje.

                    p.s. teściowa w sierpniu upadła. zadzwoniła sobie po pogotowie -mówiąc że ona sama może przyjechać na sor - zakazano jej wychodzić z domu i nakazano czekać. Teściowa ma 62 lata jest sprawna umysłowo i fizycznie - w kontakcie z dyspozytorem prawdopodobnie była logiczna , opisała co się stało i jak to wygląda ( ból i puchnięcie ręki). Przyjechało pogotowie i się nią zajęto ( złamanie nadgarstka z przemieszczeniem)

                    W Polsce-poza sytuacjami skrajnymi i marginalnymi, które sa patologia- bardzo poważnie traktowane sa wezwania do seniorów
                • hrabina_niczyja Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 21:46
                  Ja upadłam jak długa w korytarzu. Miałam grypę, wysoka gorączkę. Szłam do kuchni i nagle bum. Na szczęście z telefonem w ręku. I co? Miła pani mnie poinformowała, żebym zadzwoniła po sąsiada i przyjechała na sor sama. W dupie miała, że jestem samiusienka w domu z temperatura prawie 40 stopni i właśnie jebłam na podłogę.
              • la_mujer75 Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 11:31
                Kumpel czuł się źle od soboty. Już w poniedziałek nie poszedł do pracy. W środę poszedł do lekarza. Ten mu powiedział, że to tylko wirus. Bez badań. Wnioskując z wysokiej temperatury ( nie dawała się zbić), wymioty i biegunka.
                W piątek poszli ( przyjaciółka, czyli jego narzeczona też była, bo on miał problem z chodzeniem - chłop wielki, ponad 190) i to samo zostało stwierdzone. Oczywiście żadnych badań.
                Z soboty na niedzielę kumpela miała imprezę, więc zawołała matkę przyjaciela, bo się bała go samego zostawiać, bez opieki. Gdy wróciła, od razu wiedziała, że jest bardzo źle. Był cały żółty.
                Usiłowała wezwać karetkę. Nie chcieli przyjechać. Za dwie godziny zadzwoniła, że narzeczony ma problemy z oddychaniem i oddaje mocz z krwią. Przyjechali.
                Tuż po przyjęciu do szpitala , wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej. Sepsa. Miał już niefunkcjonującą wątrobę, nerki. Potem poszło dalej. Umarł w następny weekend. Miał 37 lat. W pażdzierniki mieli wziąć śłub.
          • sortfort Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 10:49
            Też przypuszczam, że starszy pan tak to przedstawił że nie wyglądało dla pogotowia jakoś groźnie, może mówił tylko że potrzebuje tylko kogoś do dzwignięcia jej na łóżko..
            Jak dzwoniłam do pijaka co na ulicy sobie nos rozkwasił upadając to wypytywali szczegółowo co i jak, i byli gotowi przysłać karetkę er-kę.
    • stephanie.plum Re: Czy emama może doradzić? 15.02.20, 22:46
      super, że starszy pan chce być przy żonie.

      oczywiście, sam sobie nie poradzi, i to w o wiele bardziej prozaicznych sytuacjach, niż ta opisana.

      starszą panią trzeba natychmiast zacząć leczyć - tzn. podawać leki wyciszające te najgorsze objawy Alzheimera, czy też innego otępienia starczego, na jakie cierpi.
      (takie leki są, sama obserwuję, jak działają. "moja" starsza pani krzyczała, usiłowała się bronić, przekonana, że chcę ją udusić, gdy prowadziłam do toalety. teraz jest spokojna, czasem nawet pogodna - nie ma napadów lęku i agresji, najwyżej przypływy biadolenia...)

      leczenie zorganizować powinna córka, albo przekonawszy ojca, że to dla dobra matki, a jak się będzie upierał, że nie chce by ją leczyć, to zaszantażowawszy go - albo leczenie, albo oboje lądują w domu opieki.

      ktoś musi też starszym państwu pomagać, najlepiej opiekunka na stałe, to byłaby dla nich mniejsza rewolucja niż jakieś przenosiny do DPS-u, gdzie nie będą u siebie.

      trochę nie wierzę, że ojciec tak się wzbrania przed pomocą od córki. może córce jest wygodnie w to wierzyć?

      po akcji z nocą w moczu na podłodze, nie wierzę też, by starszy pan nadal twierdził, że poradzi sobie sam (o ile jest zdrowy na umyśle).

      w idealnym świecie pomoc zostałaby tak zorganizowana, by staruszkowie mogli nadal żyć razem, u siebie w domu.

      szpital jest dla niesprawnej i pogubionej w rzeczywistości starszej osoby miejscem strasznym. i nie wyleczą jej tam...


      --
      idę tam, gdzie idę
    • sortfort Re: Czy emama może doradzić? 16.02.20, 10:43
      W szpitali nalegać by nie odwozili pani z powrotem do domu ale przewieźli do ZOL a stamtąd do dps jak będzie miejsce , albo pomogli na Cito załatwić DPS. Skontaktować się w szpitalu z osobą zajmującą się sprawami socjalnymi pacjentów, nie pamiętam jak sie to nazywa i wytłumaczyć sytuacją, że nie ma się kto chorą zająć.
      Na własną rękę obdzwonić wszelkie dpsy i zole w okolicy i zadbać o miejsce na tyle blisko, by starszy pan mógł żonę odwiedzać. Zgłosić problem w lokalnym Mops.
      Nie zostawiać staruszka z tym samego, bo sobie nie poradzi ani fizycznie ani organizacyjnie w załatwieniu wszystkiego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka