Dodaj do ulubionych

Nieobecności w szkole

18.02.20, 17:21
Uznawane przez szkołę jako usprawiedliwione, zaznaczam. Jaki stopień "karności" w temacie uznajecie za odpowiedni? Niekoniecznie myśląc tylko o własnej wygodzie. Usprawiedliwienie od rodzica, nawet bez podania powodu? Wszystko jedno czy dzień czy tydzień. Czy takie, kiedy usprawiedliwieniem jest choroba lub kontrola u lekarza, koniecznie potwierdzona pieczątką doktora? Trzecia możliwość: tylko te "oficjalne" plus dwa dodatkowe dni na semestr bez podania powodu.


--
...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
Obserwuj wątek
      • waleria_s Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 17:50
        Dla mnie to już zamordyzm, że tylko 2 dodatkowe dni na semestr bez podania przyczyny. Dziecko będzie czuło się jeszcze osłabione po chorobie, załóżmy pójdzie na jeden dzień do szkoły, ale nie wysiedzi na zajęciach i trzeba będzie lecieć do lekarza po kolejne zwolnienie. Zakładając, że 2 dni bez podawania przyczyny już wykorzystane. Nonsens
      • mamdomek Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:52
        Usprawiedliwianie nieobecności ma służyć temu, że rodzić o tej nieobecności wie. Szkoła NIE MA PRAWA wnikać głębiej. Jeśli to robi to tylko do czasu aż jakiś bystrzejszy i agresywniejszy rodzic przyjdzie, opier..li dyrektora albo zagrozi mu sądem. To co się dzieje w szkołach (mam na myśli tzw regulaminy regularnie naruszające prawo cywilne) wynika z tego, że uczęszczające na spotkania matki to prawie bez wyjątku krowy głupie, albo krowy potulne.
        • julita165 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:58
          Ja sie z Toba zgadzam ale podaje powod ( bardzo ogolnikowo ) po prostu z grzecznosci, zeby pokazac, ze szanuje pania nauczycielke i jej prace. Nic mnie to nie kosztuje, nie tlumacze sie z zadnych intymnych czy drazliwych kwestii.
          • rexona_sport Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 21:59
            Ja tez tak robię i uważam ze szkoła powinna się zainteresować jeśli jakieś dziecko zwalniane jest zbyt często bez podania przyczyny gdyż istnieje prawdopodobieństwo problemów w domu lub niewydolności wychowawczej rodziców. Dziecko ma PRAWO do edukacji i rodzic nie może go tego prawa pozbawiać bo taniej jest na Teneryfę poleciec w maju.
            • droch Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 00:17
              > Dziecko ma PRAWO do edukacji i rodzic nie może go tego prawa pozbawiać bo taniej jest
              > na Teneryfę poleciec w maju.

              Ale w maju faktycznie jest taniej, a od tygodnia nieobecności ucznia w szkole jego przyszłość prawdopodobnie nie legnie w gruzach.
              • szeptucha.z.malucha Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 06:46
                Otóż to. Zagraniczne wycieczki szkolne/białe szkoły dla chętnych są organizowane w trakcie zajęć. Moje pociechy jeździły program klasy zaliczały po powrocie.
                Teraz syn jest w LO, gdzie część osób należy do klubów sportowych i mają liczne nieobecności w związku z uprawianym sportem.
                Śmieszy mnie kult frekwencji i mam na to wywalone od kiedy wychowawca ścigał moją mamę za to, że często nie chodzę jako 10-latka do szkoły, mimo, że wiedział, że przez kilka miesięcy leczyłam się z powodu poważnej choroby.
              • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 13:37
                Nie no coś ty...zabrabnie dziecka na wyjazd w ciągu roku to niewydolność wychowawcza rodzica. Ja mam więc taką niewydolnośc zaplanowaną na kilka kolejnych lat. Co roku na narty jedziemy w okolicy 3Króli. Taniej nie jest co prawda..ale mniej ludzi na stoku. Wole aby mi dzieciak nie jeździł na zapchanym stoku. Taka ze mnie matka wyrodna.

                --
                "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                • yuka12 Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 14:37
                  Lepiej jechać podczas szkolnych ferii/wakacji. Co oznacza 2-3x dłuższy dojazd gdziekolwiek, 1.5-3x wyższe ceny i tłumy w każdym nawet trochę atrakcyjniejszym miejscu. Nie mówiąc i problemach z otrzymaniem urlopu w pracy, bo wśród 20- kilku osobowej załogi co najmniej połowa ma dzieci w wieku szkolnym. A wszystko dlatego że grupa rodziców i uczniów ma szkołę w odwłoku, a władze UK postanowiły za to ukarać resztę rodziców. Plus wiara w sprawczość frekwencji.
                  Tak, jestem o to wściekła.
                  Zwłaszcza że sama opuszczałam sporo lekcji, czasem tylko za wiedzą mamy i jakoś na wykształcenie jako takie miało to 0 wpływ.

                  --
                  "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • memphis90 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 17:52
        I niezgodna z prawem. Lekarz nie ma żadnego obowiązku wystawiania zaświadczeń do szkoly poza kwalifikacją do uprawiania sportu, ćwiczeń na wf czy bilansów zdrowia.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • triss_merigold6 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 17:39
      W wypadku własnych dzieci wysoki.
      Syn ma 100% frekwencji z wyjątkiem dosłownie ze 3 godzin lekcyjnych kiedy zwalniałam go, bo miał lekarza. W jego szkole przy nieobecnościach dłuższych niż 3 dni wymagane jest zwolnienie od lekarza.
      Młodsza choruje sporadycznie, to klasy I-III więc usprawnienie z wyjaśnieniem w librusie uważam za wystarczające.
    • julita165 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 17:46
      Syn jest malo chorowity, z raz do roku max tydzien. Takie krotkie nieobecnosci z powodu choroby nie wymagaja zwolnienia lekarskiego ale wiem, ze bywaja wypadki ze dziecko choruje nawet 3-4 tygodnie. Nie mam pojecia jak to jest usprawiedliwiane. Poza chorobami wlasciwie syna nie zwalniam z lekcji, nie ma powodu. Z wyjatkiem nart, dopiero jedziemy w pierwszym tygodniu marca. U nas derie w tym roku byly juz od 13.01. W tym terminie mialabym okropny klopot wziac urlop, to raz, a dwa nie lubie nart w styczniu. Zimno, ciemno, dzien krotki. Mam zamiar napisac nauczycielowi prawde, nie bede sie wyglupiac z opowiadaniem bajek a z powodu tygodnia nieobecnosci w szkole nikt jeszcze nie zglupial. W zeszlym roku tez tak zrobilam i normalnie wpisali mu nieobecnosc usprawiedliwiona.
    • alpepe Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 17:49
      To trzecie to u mojej córki w klasie maturalnej jest. Ja sądzę, że powinno wystarczyć usprawiedliwienie od rodzica.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • julita165 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 19:56
          W szkole corki mojej kolezanki jest jeszxze lepiej. Pisemko od rodzicow wymagane jest od wszystkich, rowniez doroslych uczniow nawet jesli ma wyjsc ze szkoly godzine wczesniej bo lekcje odwolali.
          • mamdomek Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:46
            Ponieważ dyrektor jest skrzyżowaniem muła z osłem. Dorosły uczeń może pójść i powiedzieć " nie byłem bo nie byłem, moja sprawa a Pani gó.no do tego". Dopóki jest powyżej 50% obecności, można mu skoczyć.
              • mamdomek Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:54
                Dorosły uczeń NIE MUSI się nikomu usprawiedliwiać z nieobecności w szkole. Również wychowawcy klasy czy dyrektorowi szkoły. A rodzic, żeby poznać oceny dorosłego ucznia, musi mieć formalnie jego zgodę na piśmie.
                      • manala Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 06:54
                        Tak, tak. A potem tatuś z mamusią będą krzyczeć, że dziubdziusie matury nie zdają. No ale przecież nie muszą chodzić do szkoły. 50% obecności na matematyce wystarczy....I kto będzie winny - no nauczuciel. Nie nauczył panie...
                    • koraleznasturcji Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 10:27
                      mamdomek napisał:

                      > Ciągle nie łapiesz. Nie ma czegoś takiego jak nieusprawiedliwione nieobecności
                      > dorosłego ucznia. Bo nikt nie ma od niego nawet prawa wymagać żeby się usprawie
                      > dliwiał.

                      No, niezupełnie. Pełnoletni uczeń kontynuuje naukę dobrowolnie. Nie można go zmusić, żeby chodził do szkoły. To fakt. Ale jeżeli dorosły podejmuje decyzję o pozostaniu w szkole, przyjmuje na siebie obowiązek przestrzegania statutu szkoły. Jeżeli statut przewiduje sankcje za nieusprawiedliwione nieobecności, to osiemnastoletni uczeń może te konsekwencje ponieść.

                      W podobnej sytuacji jest najpełnoletniejszy z pełnoletnich pracownik, który zgodnie z umową świadczy pracę w określonym miejscu, na przykład na kasie albo za kierownicą. Pracownik może zostawić kasę i sobie pójść, ale pracodawca może go za to zwolnić.
                      • mamdomek Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 13:37
                        Owszem ale jakie sankcje? Obniżona ocena ze sprawowania? Uczeń żeby zaliczyć rok musi: a) być klasyfikowany, czyli niż każdym przedmiocie mieć większość obecności, b) uzyskać ocenę 2 lub wyższą z zakresu objętego materiałem (może tez zdać egzamin sprawdzający) c) uzyskać pozytywną ocenę ze sprawowania. I tyle!
                        Przede wszystkim regulaminy szkolne przyjmowane przez rady pedagogiczne są często (a może regularnie) niezgodne z przepisami prawa. To ma być podstawa do nakładania sankcji?
            • julita165 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 21:01
              Oczywiscie, ze z prawnego pkt widzenia to absurd. Rodzic pisze doroslej corce " niniejszym oswiadczam, ze biore pelna odpowiedzialnosc za corke/syna i prosze o umozliwienie opuszczenia szkoly o godz x..." Kupa smiechu. No ale LO ma naprawde rewelacyjne wyniki i wydaje sie, ze poza tym to naprawde fajna szkola wiec wszyscy machaja na to reką.
                • manala Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 06:56
                  Ciekawe. Jesteś dorosła. Możesz sobie nie chodzić do pracy co drugi dzień, a jak szef zapyta co się dzieje to każesz mu się od...lić?
                  Jak nie przychodzę do pracy to obowiązuje mnie zwolnienie. (urlopu nie mam)
                    • manala Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 07:28
                      Uczeń ma obowiązek edukacyjny. Ktoś kto przychodzi do szkoły wedle własnego uznania (bo mowa tu była o dorsłych ludziach) nie wypełnia tego obwowiązku, Jak się skończyło 18 lat - można rzucić szkołę i iść do pracy. Jeśli już jednach chce się uczyć, to należy szkołę traktować poważnie. W koncu nauczyciele też są rozliczani za wyniki egzaminów zewnętrznych i całe g... mogą czasem zrobić bo dorosłemu maturzyście nie chce się tyłka do szkoły przywlec. Szkoła jest przygotowaniem do dorosego życia. Jeśli nauczysz swoje dziecko odpowiedzialności i obowiązkowości zderzenie z dorosłą rzeczywistością i rynkiem pracy nie będzie aż tak straszne.
        • alpepe Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 10:55
          A to ciekawe, moja ma 17 lat. Piszę o Niemczech. I co najciekawsze, ja muszę zgłaszać nieobecność córki, natomiast nie mogę jej usprawiedliwiać, musi mieć albo zwolnienie lekarskie, albo bierze dwa z przysługujących jej dni wolnych.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • la_mujer75 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 17:53
      Ja jestem zwoleniczką usprawiedliwiania nieobecności przez rodziców. Nawet bez podawania powodów. Ja akurat podaję powód.
      Moje mają zawsze wysoką frekfencję. Starszy w I semestrze opuścił jeden dzień- byliśmy w szpitalu na konsultacji. Fakt, że raptem 5 godzin mu przepadło. I to na szczęscie lekkich.
      Młodszy przed świętami- opuścił 4 dni- rozłożył się. I gdyby obowiązywała zasada np. 3 dni, które tylko wolno rodzicowi usprawiedliwić, musiałabym dymać do lekarza. W tym przypadku nie było takiej potrzeby, a i nie musiałam wysyłać nie do końca zdrowego dzieciaka na ostatni dzień.
    • rozwiane_marzenie Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:01
      Usprawiedliwienie przez rodzica powinno wystarczyć. Żadne "od lekarza", a to z prostej przyczyny - lekarze nie zawsze chcą takie wystawiać. Lekarz mojego syna nawet na naszą wyraźną prośbę odmówił i nigdy usprawiedliwienia nie wystawił. Poza tym przecież bywają lekkie przeziębienia, kiedy rodzic zostawia dziecko w domu, a nie musi z nim od razu lecieć do lekarza.
    • milka_milka Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:09
      Od rodziców lub lekarza.
      Generalnie od strajku nauczycieli mam w nosie frekwencję, byle było 51%. Oczywiście dziecko chodzi do szkoły, nie chodzi w uzasadnionych przypadkach - choroba, zdarzenie losowe, ale dużo mniej się tym przejmuję.


      --
      Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
    • kaka-llina Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:10
      Mieszkam w kraju, w którym frekwencja jest chyba najważniejszym problemem jaki moze spotkać rodziców (UK). Ma byc przynajmniej 97%. Jesli jest ponizej to dostajesz list, ze nalezy sie bardziej starac itd... Usprawiedliwia rodzic telefonicznie ale to szkoła decyduje czy obecnosc jest usprawiedliwiona, czy nie. Akcja pt. dziecka nie ma tydzień w szkole praktycznie sie nie zdarza (antybiotyk mozna podawać w szkole itd..) Nieobecnosc bez wyraźnego powodu to już w ogóle abstrakcja. Czy mi sie to podoba? Nie... Ale przyzwyczaiłam się. Faktem jest, ze dzieci praktycznie nie chorują (chorowały trochę w przedszkolu potem spokój). Na dzień dzisiejszy moje maja po 100% każde.
      • kaka-llina Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:13
        A dodam, jeśli dziecko mi sie porządnie rozchorowało (angina, dwa dni nie mogłam sie dostac do lekarza to sie rozrosło... dziecko opuściło w sumie 3 dni szkolne) wklejałam do "contact book" naklejkę z antybiotyku (tam jest imie, nazwisko, daty i nazwa leku) wystarczyło jako usprawiedliwienie.
          • aerra Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:49
            Ale zdajesz sobie sprawę, że dziecko na antybiotyku, świeżo po chorobie, ma obniżoną odporność i dużo łatwiej może złapać kolejną infekcję?


            --
            super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
            <*>
            • kaka-llina Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 19:43
              aerra napisał(a):

              > Ale zdajesz sobie sprawę, że dziecko na antybiotyku, świeżo po chorobie, ma obn
              > iżoną odporność i dużo łatwiej może złapać kolejną infekcję?
              >
              >
              No widzisz, nie łapie... Nie ma przerwy, cały czas te same zarazki wokół i nie łapią... Córke mam juz prawie 8 lat w placówkach, syna 5 i nie, nie łapią (w sumie, szczerze mówiąc syn nigdy nie był na antybiotyku, córka 3 razy- 3 razy angina).
              Ten system mnie dziwił ale jesli chodzi o choroby dzieci to działa, dzieci nie choruja. Czy uwazam, że rodzice powinni mieć prawo zabrac dzieci ze szkoły na kilka dni z powodu wyjazdu np.? tak powinni... Nic na system nie poradzę, jest jak jest. Po tylu latach jednak stwierdzam, że "czujesz sie dobrze?"- "wio do szkoły" działa...
              • folivora Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 21:56
                No to ja bym miała problemy w UK, ponieważ antybiotyki ścinają mnie z nóg i nie ma opcji chodzenia do szkoły czy pracy, póki biorę antybiotyk mogę jedynie spać po 16h na dobę, a resztę czasu słaniam się na nogach.

                --
                Lepiej nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich - mówi. - Zawsze dla niektórych jest gorzej.
                      • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 12:48
                        NO wiec napisz ze chodzi o to ze bys zwariowała a nie ze tak dla dziecka lepiej. Pomijam juz fakt, ze wole zostawic na tydzien dzieciaka w domu i wyloeczyc bez antybiotyku niz podawać antybiotyk zeby do szkoły wracało. Ale to juz moj wybór.

                        --
                        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                      • novembre Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 13:15
                        Tym sposobem przedszkolaki mają frekwencję pewnie koło 30%, bo odsiadują w domu karniaka za każdy katar.

                        Mieszkamy w Szwajcarii. Mogę usprawiedliwić sama nieobecności w szkole i przedszkolu trwające max 3 dni, powyżej powinien być lekarz. Jeśli takie krótkie nieobecności powtarzałyby się często, szkoła/przedszkole nawet przy krótkich ma prawo zażądać potwierdzenia od lekarza.

                        Ostatnio córka miała antybiotyk i pytałam lekarza, kiedy może wracać do przedszkola, usłyszałam: mają być pełne dwa dni bez gorączki, dwa dni kiedy dziecko widać, że się dobrze czuje (i roznosi chałupę). I wtedy pomimo antybiotyku rano i wieczorem, normalnie już chodziła do przedszkola.

                        Podobnie z wirusowymi przeziębieniami, dwa dni bez gorączki i z gilem/kaszlem wraca do placówki, o ile poza tym dobrze się czuje. I niezależnie od pogody codziennie wychodzą na przerwę, deszcz nie deszcz, wiatr.

                        Jak tak patrzę, jak wychodzą z przedszkola, większość z nich ma kurtki porozpinane, szaliki ma może dwoje, czapki bywają czasem. No ok, u mnie zima to +5, ale też i chów zimny i nikt się nie cacka. Do szału doprowadzało mnie w Polsce "niech pani zabierze dziecko ze żłobka na 3 miesiące, to nabierze odporności". G. nabrało, a nie odporności, pierwszego dnia po powrocie wróciło z zapaleniem krtani.
                        • little_fish Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 14:04
                          Ale wiesz, że każde dziecko jest inne? U moich w wieku przedszkolnym , kiedy faktycznie zachorowały, 2 dni bez gorączki oznaczało, że powinien być w domu co najmniej 5-6 dni. Więc do przedszkola wracał już bez antybiotyku. Nie każdy przy chorobie ma gorączkę 1 dzień
                      • julita165 Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 13:38
                        Nie wiem jak to jest. Syn bral antybiotyk tylko raz, z powodu anginy ropnej. Strzelilo go w sobote, mial juz o 10 rano temerature powyzej 39 st. O 12 bylismy u lekarza, w sobote tez pierwsza dawka antybiotyku. Cala sobote mial temperature prawie 40 st ( mimo zbijania i zimnych okladow ), zasna na dobre w niedziele nad ranem, spal do popoludnia. Byl tak slaby, ze musialam prowadzic go do lazienki bo chwial sie na nogach. Temperatura w granicach 38,5 utrzymywala sie do wtorku. Nie wyobrazam sobie wymagania, ze skoro dziecko 2 czy 3 dni juz bierze antybiotyk to posle go do szkoly..
                        • szeera Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 14:23
                          "Nie wyobrazam sobie wymagania, ze skoro dziecko 2 czy 3 dni juz bierze antybiotyk to posle go do szkoly.."

                          Bo nigdzie takiego wymagania nie ma. Wymóg jest odwrotny, tzn. dziecko ma być bez gorączki (bez leków przeciwgorączkowych) co najmniej 24 h. Czasem przy niektórych chorobach, ma minąć jakiś czas od podania pierwszej dawki antybiotyku. Ale jeśli dziecko te wymagania spełnia, to może do szkoły iść, mimo że cały czas przyjmuje antybiotyk, co np. przy popularnych 10-dniowych cyklach antybiotyku jest bardzo częste. Czyli jeśli dziecko nie ma gorączki przez dobę i czuje się tak, że może uczestniczyć w zajęciach, to podawanie antybiotyku nie stanowi przeszkody żeby szło do szkoły.
                  • mama.pracujaca Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 07:52
                    Myśle, że za dużo tych antybiotyków w Polsce! Co zresztą potwierdzają statystyki. Moje nie choruje wcale, bo też nie podawałam tego syfu na przeziębienie. Polscy lekarze niestety przepisują je absolutnie na wszystko. To jest chore.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 08:39
                      Możliwe. Moje dzieci biorą statystycznie antybiotyki raz na 5 lat- na zapalenie plus np. A opuszczają szkołę w razie infekcji aż wydobrzeją, po to, by nie mieć nadkażeń.
                      Jestem też skłonna zwolnić ze szkoły na kilka dni na tzw. urlop naukowy, np. przed finałem olimpiady.
                    • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 12:50
                      Ale tez dzieciak zeby bez antybiotyku wyjsc z choroby potrzebuje kilku dni w domu. Własnie zeby sie nie nadkazić. Wieksozsc zapalen gardła, krtani czy oskrzeli jest wirusowe..ale to osłabia organizm. I takie przeziebione dziecko moze złapać coś gorszego. Zupełnie nie rozumiem tego pierdolca na punkcie obecnosci dziecka w szkole.

                      --
                      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 23:22
                Nie wiem czy działają. Znajoma jest w Walii i tam jest tak samo, a jej dzieci chorują...I są problemy.

                --
                "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 19:23
        Dla mnie gruba przesada. Potem problem bo powihkłania po grypie np. MOje dzieci nie chorują tak ze potrzebny jest antybiotyk..ale mysle ze własnie dlatego ze ten tydzien przesiedzą w domu i są zdrowe (czasami wystarczy czw i pt zwolenie i pon jest ok). Jakbym puszczała chore do szkoły to mysle ze antybiotyk byłby normą.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • ga-ti Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:16
      W podstawówce wystarczy, że napiszę, że usprawiedliwiam i które dni, nawet powodu nie trzeba podawać. W szkole średniej jest prośba, żeby usprawiedliwienia były na piśmie, z podaniem powodu, a dłuższe najlepiej od lekarza. Oficjalnie nikt się nie zbuntował. Mnie nie przeszkadza, zależy mi by dziecko do szkoły chodziło, a wiadomo, że z domu wychodzi i może sobie radośnie do szkoły nie docierać, może mieć ugodowych rodziców, którzy usprawiedliwią wszystko, widać, że szkole zależy. Dziecko nie choruje jakoś bardzo, nieobecności były jednodniowe, typu wizyta u lekarza, ból brzucha. Korona mi z głowy nie spadnie, gdy przyczynę podam.
    • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:29
      MOje dzieci chorują jedynie na przeziebienia...mam isc do przychodni w okresie grypowym po zwolnienie.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • aerra Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 18:50
      Oczywiście, że usprawiedliwienie od rodzica, bez podania powodu.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
      • asia_i_p Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 19:34
        A dlaczego bez podania powodu? Wychowawca usprawiedliwiając nie stwierdza "rodzic wiedział o nieobecności", tylko stwierdza "uczeń miał powody, żeby nie spełniać obowiazku szkolnego w tym czasie". Jak może to stwierdzić, jeśli tych powodów nie zna?

        Nie oczekuję spowiadania się ze szczegółów, ale jednej z kategorii: a) choroba, b) złe samopoczucie, c) ważna sprawa rodzinna - jednak oczekuję.

        --
        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
        • aerra Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 21:03
          Ale nie masz prawa oczekiwać. Rodzić zaświadcza swoim podpisem, że powody nieobecności zasługują na usprawiedliwienie i tyle.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
          • panna.z.wilka Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 12:10
            Wg mnie ma prawo oczekiwać, bo usprawiedliwić z definicji oznacza wytłumaczyć przed kimś, podać powody postępowania.
            Jeśli to rodzic decydowałby czy powody nieobecności zasługują na usprawiedliwienie czy nie, to cała ta procedura egzekucyjna, którą można wszcząć w sytuacji gdy rodzic nie dopełnia swoich obowiązków w kwestii zapewnienia regularnego uczęszczania dziecka na zajęcia (dopuszcza do 51% nieobecności nieusprawiedliwionej w miesiącu) byłaby fasadowa. Wtedy grzywna w celu przymuszenia byłaby karą za niezłożenie usprawiedliwienia w terminie, albo w nieodpowiedniej formie - a przecież nie o to chodziło ustawodawcy.
            • aerra Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 23:22
              Ależ właśnie o to chodzi. Do 51% nieobecności rodzic się spowiadać z powodów nieobecności dziecka nie musi - jeśli usprawiedliwia to ustawodawca zakłada, że usprawiedliwienie jest słuszne.
              Owszem, w rodzinach patologicznych może to być nadużywane. Ale tu niestety coś za coś - wolność versus kontrola. Najwyraźniej granicą jest tu właśnie ta połowa nieobecności.

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
              • panna.z.wilka Re: Nieobecności w szkole 20.02.20, 10:21
                Ale grzywną zagrożona nie jest nieobecność ucznia jako taka, tylko nieobecność nieusprawiedliwiona. Jeśli jest usprawiedliwiona (np uczeń leży w szpitalu) to nawet 100% w danym miesiącu nie powoduje wszczęcia procedury.

                Jeśli byłoby jak mówisz, czyli to rodzic decydowałby czy nieobecność jest usprawiedliwiona czy nie i sam fakt napisania "proszę o usprawiedliwienie" miałoby moc niepodważalną, to nieusprawiedliwione byłyby tylko takie godziny, których rodzic nie zdążył usprawiedliwić zgodnie z wewnątrzszkolnymi procedurami (bo w dzisiejszych czasach (edziennik) nie ma raczej szans, by o nich nie wiedział). A wg mnie jednak nie o to chodzi...
    • asia_i_p Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 19:31
      Wystarczy usprawiedliwienie od rodzica, ale z podaniem powodu.

      Ten powód jest ważny, ponieważ ja wstawiając uczniowi usprawiedliwienie, podpisuję się pod stwierdzeniem, że miał wystarczające powody, dla których w danych czasie nie spełniał obowiązku szkolnego. Czyli wyciągam tego ucznia z pola zainteresowania pedagoga, ewentualnie MOPS-u, gdyby z jakichś powodów interesował się wydolnością wychowawczą rodziców. Jeżeli robię to niesłusznie, to działam na szkodę dziecka.

      Natomiast na zwolnienia lekarskie bym nie nalegała, nie przy każdej chorobie dziecko idzie do lekarza.

      Polska ma jeden z najliberalniejszych systemów, swoją drogą. Na Cyprze określona liczba nieobecności oznacza powtarzanie roku, bez żadnej opcji egzaminów klasyfikacyjnych.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • bazia8 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 19:47
        Asiu, rozumiem to, ale niestety sa przypadki trudniejsze. Depresja, wahania nastroju. Gdyby nauczyciele nie komentowali takich sytuacji bylabym za tym.
        Niestety ja popelnilam blad, bo poprosilam pedagoga szkolnego o rozmowę i spotkanue z psychologiem. Pani pedagog wkroczyla na zajecia i zapytala corke przy pozostalych uczniach czy wszystka z nia w porzadku i czy ma ze soba problemy uncertain
        Niestety pani nauczycielka pozwolila sobie pozniej na niewybredny komentarz.

        --
        www.fundacjaavalon.pl/
        • asia_i_p Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:01
          To pani pedagog i pani nauczycielka nawaliły i to bardzo. Zasady to jednak nie zmienia. Nie mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że uczeń miał powody, żeby nie być, skoro nie wiem, czy miał te powody. Istnieje obowiazek nauki do 18 roku życia i moje sprawdzanie obecności to jest kontrolowanie, czy ten obowiązek jest realizowany, jeżeli uczeń będzie rozwijał życie dealera ulicznego, a ja będę usprawiedliwiała jego nieobecności na podstawie komunikatów "proszę usprawiedliwić nieobenosć syna", to nie robię tego, za co mi płacą i ułatwiam mu zmarnowanie sobie życia. Co nie oznancza, że mi się to nie zdarza, jeżeli dostaję takie usprawiedliwienie od rodziców ucznia, który ma 95% obecności, to nie ma sensu się ciskać i potem tylko ogólnie przypominam o zasadzie na zebraniu albo na godzinie wychowawczej z prośbą o przekazanie rodzicom, podobnie jeśli rodzic odbiera chore dziecko ze szkoły, a potem za dwa dni pisze, żeby usprawiedliwić nieobecność, to raczej wiadomo z jakiego powodu i też nie dopytuję.

          W takim przypadku jak twój pisałabym "złe samopoczucie", to kategoria szeroka i nie wywołująca komentarzy. Chociaż jak ktoś sobie pozwala na komentarze na temat czyjegoś stanu psychicznego, to żadna formuła usprawiedliwienia temu nie zapobieże, włącznie z tą bez żadnych powodów, bo ten ktoś jest wredny albo głupi.

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • little_fish Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:03
        Przecież i tak nie masz możliwości zweryfikowania prawdziwości tego powodu. Rodzic zabierze dziecko na wycieczkę, napisze, że z ważnych powodów rodzinnych i tyle.
        Wiadomo, tygodniowy wyjazd trudno ukryć, ale pojedyncze dni jak najbardziej
        • asia_i_p Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 20:15
          Rodzic zabierający dziecko na tygodniową nawet wycieczkę nie jest według mnie problemem. Teoretycznie nie powinien, wiem, ale jeśli poza tym dziecko chodzi i nie ma problemów, a w innym terminie nie ma jak spędzić czasu z rodzicami, to to prostu jest ważny powód rodzinny.

          Rodzic może kłamać, owszem, ale uważam, że ludzie generalnie wcale nie są tacy skłonni do kłamania, łatwiej jest przemilczeć niż kłamać. Więc nalegając na podanie powodu jednak zwiększam prawdopodobieństwo, że rodzic nie będzie usprawiedliwiał jak leci. Oczywiście, jeżeli widzę, że uczeń powtarzalnie choruje na fizyce, to i tak dzwonię. wink

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
        • droch Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 00:21
          > Wiadomo, tygodniowy wyjazd trudno ukryć, ale pojedyncze dni jak najbardziej

          Co znaczy, że trudno ukryć, wychowawca niby będzie czatować po blokiem ucznia i liczyć wychodzących?
          • little_fish Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 06:54
            Nie, miałam raczej na myśli to, że jak dziecko opuści dzień czy dwa " z powodów rodzinnych" to nikomu nieznany będzie to zgrzytać. Tygodniowe nieobecności są bardziej zauważalne. No i dziecko często się wygada,0 gdzie było.
          • mama.pracujaca Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 22:09
            ewkadrzewka napisała:

            > Oczywiscie ze patologia ze mnie pełną gębą. I życzę Ci tak cudownie dobrze wych
            > owanych dzieci
            Współczuje. Jakim prawem obarczasz własne dzieci tym, czym sama powinnaś się zając? Takie osoby jak ty, nie powinny mieć wcale dzieci skoro nie wywiązują sie ze swoich obowiązków rodzicielskich.
          • mama.pracujaca Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 22:15
            ewkadrzewka napisała:

            > Oczywiscie ze patologia ze mnie pełną gębą. I życzę Ci tak cudownie dobrze wych
            > owanych dzieci
            Jesteś patologiczna ,,matką" w dodatku łamiesz prawo! Obowiązkiem dziecka jest chodzenie do szkoły, a nie zajmowanie się w trakcie trwania lekcji swoim rodzeństwem! Skoro nie radzisz sobie z wychowaniem, to po co sie tak intensywnie rozmnażasz? Normalny rodzic nigdy nie dopusciłby do takich sytuacji! Ktoś powinien zgłosic te anomalie odpiwiednim instytucjom!
            • slonko1335 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 22:16
              Ja myślę że one z radością zostajawink jak młody był ostatnio chory moja córka gorąco zapewniała że chętnie z chorym bratem zostanie skoro muszę cis załatwić) brat oczywiście został sam ale próbowała... wszystko jest fajniejsze od szkolywink

              --
              Sygnaturka się zgubiła....
                • slonko1335 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 22:33
                  Ale jej dzieci chyba nie mają problemu z nadmierną ilością nieobecności. Moje mogą sobie zrobić wolne dwa razy w trakcie semestru bez zajmowania się rodzeństwemwink Wystarczającym powodem jest fakt że im się nie chce i nie wykorzystały jeszcze swoich dni "na zadanie"wink

                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                    • slonko1335 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 22:41
                      Ja tam uważam że dzieciak nie umrze jak okazjonalnue zajmie się rodzeństwem gdy rodzic musi iść do lekarza czy po leki do apteki, czy zabierze mlidsze rodzenstwo ze szkoly czy przedszkola, itd.

                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                        • slonko1335 Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 23:00
                          Wiesz niektórych leków dziecko zwyczajnie nie odbierze bo nikt mu nie wyda-zdarzylo sie juz kilka razy. Ja po swoje muszę się pofatygowac do szpitala bo w aptece są niedostępne ale żeby je dostać najpierw muszę przejść wizytę i kilka badań w wyznaczonym terminie(jak się nie stawie to leczenie zostanie przerwane) , dziecko w zastępstwie nie przejdziewink różne ludzie mają sytuacje.

                          --
                          Sygnaturka się zgubiła....
                • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 18.02.20, 23:27
                  NO jezeli dziecko radzi sobie w szkole, nie ma problemów z częstą absencją to co sie stanie jak jeden dzien zostanie z młodszym bratem w domu??

                  --
                  "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                  • black.emma Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 08:00
                    Generalnie nie stanie się nic. Zastanawiam się tylko, jak wymagać od nauczyciela rzetelnego prowadzenia zajęć, skoro część klasy nieobecna bo na Teneryfie, część wróciła z tygodniowych wakacji w marcu, więc jest kompletnie wyrwana z kontekstu, część pilnuje młodszego rodzeństwa... Patrzycie na temat jednostkowo, rzeczywiście raz kiedyś nic się nie stanie, ale jak każdy będzie miał takie podejście do szkoły to nauczyciel nie będzie w stanie sensownie zrealizować nawet 25% programu. Mnie tam system brytyjski odpowiada - masz darmową edukację, to masz obowiązek w tej szkole być i tyle.
                    • manala Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 08:05
                      Zgadzam się. Dla nauczyciela jest jeszcze kwestia sprawdzianów. Bo pewnie może dać ten co pisała reszta klasy jak Heniu był na Teneryfie. Ale znając życie Heniu ma już odpowiedzi i uczciwie byłoby mu dać inny sprawdzian. Pomnóżcie to sobie razy 5....czy 10...
                      • hanusinamama Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 12:39
                        A jak Heniu choruje to co?? Ma z zapaleniem płuc przyjsc na klasówke, zeby pani póżniej nie musiała robic dla niego zaliczenia?? Bo czymże sie róznie nieobecnosc bo na Teneryfie (pewnie raz w roku, nikt tam nie lata co miesiac) od nieobecnosci z powodu choroby?? MOja córka nie była w szkole 4 dni bo bylismy na Kanarach...ale z drugiej strony praktycznie nie choruje wiec innych nieobecnosci nie ma.

                        --
                        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                    • triss_merigold6 Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 08:08
                      Ale nie każdy ma takie podejście, niewielu uczniów ma przedłużane ferie (ba, niewielu w ogóle wyjeżdża w ferie) więc sumarycznie frekwencja, zwłaszcza w dobrych szkołach jest przyzwoita. Odnośnie do realizacji programu, doprawdy, jeśli nie zrealizuje nawet 30% z obecnej podstawy programowej do biologii, geografii, historii czy muzyki będzie to z korzyścią dla uczniów.
                      • droch Re: Nieobecności w szkole 19.02.20, 08:36
                        > jeśli nie zrealizuje nawet 30% z obecnej podstawy programowej do biologii, geografii, historii czy
                        > muzyki będzie to z korzyścią dla uczniów.

                        Tak właśnie jest. Uczeń powinien umieć nie dać się szkole zajechać.Cenna umiejętność, później również przydaje się.