Dodaj do ulubionych

Stale tupiące dzieciaki nad głową

18.02.20, 20:50
Dobry wieczór. Poradźcie proszę. Nad moimi rodzicami mieszka rodzina z dwoma dzieciakami. Jeden chyba zerówkowy, drugi wiek przedszkolny. Matka nie pracuje. Wychodzi z nimi przed blok tylko na ploteczki jeśli jest jakaś koleżanka latem, lub ciepłą wiosną. Dzieciaki widać nie wybiegane. Nie moja sprawa. Całe popołudnia i wieczory tupanie jakby słoń był na wybiegu. Prosiliśmy o spokój, bo każdy chce odpocząć we własnym mieszkaniu. Jeśli jestem u rodziców, to szlag mnie trafia, każdy kto ich odwiedza patrzy z przekąsem na sufit. Tatuś dzieciaków stwierdził, że "nie przywiąże im nóg i chodzą z naciskiem na pięty", mamusia stwierdziła, że... pomyśli do zasugerowanej zmiany obuwia. Dość tego tatuś oznajmił mi, ...że cisza nocna zaczyna się o 22. Nerwów mi brakło, nie będę tolerować niewydolnych wychowawczo ludzi. Podpowiedzcie od czego zacząć?


--
"Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
Coco Chanel
Obserwuj wątek
          • nota_bene0 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:10
            agrypina6 napisała:

            > Ależ nie mam zamiaru! 😂
            > To nieładnie. Dałam Ci bardzo dobra radę. Praktyczną. Innej nie ma😝

            "Od wyprowadzki od ludzkich osad" Od czego to ta ładna rada?? 😋


            --
            "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
            Coco Chanel
            • ginger.ale Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 13:26
              nota_bene0 napisała:

              > agrypina6 napisała:
              >
              > > Ależ nie mam zamiaru! 😂
              > > To nieładnie. Dałam Ci bardzo dobra radę. Praktyczną. Innej nie ma😝
              >
              > "Od wyprowadzki od ludzkich osad" Od czego to ta ładna rada?? 😋
              >
              >

              Cytując Ciebie: Podpowiedzcie od czego zacząć?
              Odp.: Od wyprowadzki.....

              Nie pamiętasz o co pytałaś?


              --
              come to the dark side, we have cookies!
              • nota_bene0 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 19:02
                ginger.ale napisała:

                > nota_bene0 napisała:
                >
                > > agrypina6 napisała:
                > >
                > > > Ależ nie mam zamiaru! 😂
                > > > To nieładnie. Dałam Ci bardzo dobra radę. Praktyczną. Innej nie ma?
                > ?
                > >
                > > "Od wyprowadzki od ludzkich osad" Od czego to ta ładna rada?? 😋
                > >
                > >
                >
                > Cytując Ciebie: Podpowiedzcie od czego zacząć?
                > Odp.: Od wyprowadzki.....
                >
                > Nie pamiętasz o co pytałaś?
                >
                >

                Owszem, że pamiętam! Ale to nie ja się wyprowadzę. Ja nikomu nie przeszkadzam. Coś ci się pomyliło widzę!
                --
                "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
                Coco Chanel
    • nota_bene0 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:08
      Jest nadzieja myślę. Internety donoszą, że był przypadek w którym mieszkanka bloku miała podobny przypadek, sprawa trafiła do sądu. O dziwo sąd nakazał wyciszenie podłogi i przywalił grzywnę w wys. 5 tyś. zl


      --
      "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
      Coco Chanel
      • 3-mamuska Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 22:39
        nota_bene0 napisała:

        > Jest nadzieja myślę. Internety donoszą, że był przypadek w którym mieszkanka bl
        > oku miała podobny przypadek, sprawa trafiła do sądu. O dziwo sąd nakazał wycisz
        > enie podłogi i przywalił grzywnę w wys. 5 tyś. zl
        >
        >

        Dokładnie każdy ma prawo do spokoju swoim domu.
        A to nie jest problem którego nie można rozwiązać.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • sniyg Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 00:08
        nota_bene0 napisała:


        > podobny przypadek, sprawa trafiła do sądu. O dziwo sąd nakazał wycisz
        > enie podłogi i przywalił grzywnę w wys 5 tys.
        >
        To nie jest żadne dziwo, tyle, że o hałasujących dzieciach i zlewających rodzicach niewielki jest sens zakładać wątek na tym akurat forum.
        • chicarica Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 00:19
          Myślę, że trochę byłby, gdyby ktokolwiek miał odrobinę autorefleksji i empatii i był w stanie zrozumieć, że jego dziubdziusie innym ludziom mogą przeszkadzać.
          Mnie na przykład czasem poczytanie jak matkom bywa ciężko pomaga np. nie irytować się na ryczące dziecko w samolocie czy w sklepie.
          Natomiast niestety ale w Polsce panuje raczej model społeczeństwa pt. jak coś ci przeszkadza, to ty masz problem, a nie ten przeszkadzający. Wystarczy poczytać ten wątek czy np. niedawno o szczekających psach.

          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • ginger.ale Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 13:27
        nota_bene0 napisała:

        > Jest nadzieja myślę. Internety donoszą, że był przypadek w którym mieszkanka bl
        > oku miała podobny przypadek, sprawa trafiła do sądu. O dziwo sąd nakazał wycisz
        > enie podłogi i przywalił grzywnę w wys. 5 tyś. zl
        >
        >

        Link??


        --
        come to the dark side, we have cookies!
    • gaskama Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:10
      Nic nie zrobisz. Nikt nie zabroni dzieciakom biegać po mieszkaniu. Trzeba było mniej bojowo podejść do sąsiadów. Kupić albo upiec ciacho, po książeczce dla dzieci i poprosić, czy nie mogliby wyłożyć wykładzin albo dywanów, bo starszym ludziom ciężko wypocząć. Tak po sąsiedzku od serca poprosić.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
      • daisy Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:14
        etam, takie rady
        jak ktoś ma zamiar się przejąć sąsiadami, to zrobi to bez "ciacha" i książeczek dla dzieci, wystarczy iść porozmawiać,
        a jak ma w dużym poważaniu, to jeszcze cię uzna za idiotę

        --
        Fajna książka dla dzieciaka
        • gaskama Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:24
          Nie do końca, w psychologii jest takie zjawisko które po niemiecku nazywa się Spiegelung, takie odbicie lustrzane. W dużym uproszczeniu: jak się do kogoś uśmiechnięta, to duża szansa, że się odesmiechnie. Ja stawiam się też w głowie po drugiej strinie. Gdyby mi przyszła sąsiadka, zqpukaka i od razu wywarła się w stylu niech pani zrobi coś z bahorem, bo mi łeb pęknie, to bym jej znając siebie powiedziała spierd..laj. Gdyby przyszła z uśmiechem, z książeczką dla dziecka, to bym starała się na własny koszt wyciszyć podłogi. Warto spróbować porozmawiać. Myślę, że te dzieci nie to robię tego na złość. Można zaprosić męża na winko, by posłuchał, jak głośne są jego bombelki. Jeśli Ci zależy na rozwiązaniu problemu, to spróbuj. Jak masz siłę, czas i kasę, to walcz.

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
          • daisy Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:51
            ale serio? spędziłabyś wieczór na winku z jakimś troglodytą, żeby mu się włączyły neurony lustrzane? ludzie to sobie komplikują życie
            i dlaczego założyłaś, że ktoś poszedł do sąsiadów "się wywrzeć"? pewnie poszli zwyczajnie poprosić
            normalnym (nawet nie "kulturalnym") ludziom wystarcza, nie trzeba ich poić alkoholem i karmić ciastami


            --
            Fajna książka dla dzieciaka
            • gaskama Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:58
              Opisałem dwa skrajne przypadki. Ja z sąsiadami staram się żyć dobrze. Z tym pod nami spędzaliśmy wielokrotne sylwestra. Generalnie staram się polubienia załatwić sprawę. Z jednym przez ścianę skończyło się na wzywaniu policji i oddaniu sprawy do sądu. Jak zapłacili kare, to się uspokoiło. Ale tam małolata robiła calonocna imprezy od których o 3.00 nad ranem pekaly uszy. Z dzieciakami biagajacymi po mieszkaniu w ciągu dnia nie ma co walczyć, nie ma szans na wygranie.

              --
              "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
          • daisy Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:54
            i piszę z autopsji
            też hałasującym sąsiadom książeczki dla dzieci darowałam (naprawdę) i bóg -wi-co
            sąsiadka książeczki wzięła, podziękowała, po czym dalej robili to samo, a kiedy poszłam znowu porozmawiać, zamknęli mi drzwi przed nosem
            i tyle było tego odbicia lustrzanego, ech

            --
            Fajna książka dla dzieciaka
    • kermicia Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:15
      Wczoraj nagle jacyś turyści z bookingu zaczęli mi tak tupać wieczorem nad głową i też mnie chciało trafić, a to był tylko kwadransik. Współczuję sytuacji, ale poza nękaniem sąsiadów raczej nie da się nic zrobić. No chyba że Twoi rodzice zainwestują w jakieś wygłuszanie sufitu, są firmy od takich rzeczy. Nie wyobrażam sobie takiego hałasu non stop, chyba bym się przeprowadziła (albo właśnie wygłuszyła).
    • megwhite25 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:18
      1. Zaprosilabym ojca albo matkę do rodziców żeby posłuchali jak jest głośno. Może oni nie zdają sobie sprawy, myślą że rodzicom dzieci przeszkadzają i że się po prostu czepiają.
      2. Jeśli by nie chcieliby przyjść nagralabym i im pokazala.
      3. Liczylabym że nie zdają sobie sprawy z problemu i poszlabym do nich,, po prośbie " jako córka starszych rodziców którzy chcą mieć spokój.
      Probowalabym kulturalnie sprawę załatwić, poprosić o wyciszenie podłogi, inne obuwie, dłuższe spacery żeby dzieci energię zostawily na podwórku.
      Podkreslalabym że rodzice są starsi schorowani i chcą mieć już na stare lata spokój we własnym mieszkaniu.
      Ze nie mogą ich odwiedzić goście bo nie są w stanie spokojnie rozmawiać.

      Jeśli to nie zadziala :

      Zaczelabym im halasowac w odwecie, jakieś radio Maryja na cały regulator do godziny 22.

      Jeśli by przyszli z pretensjami powiedziałabym że robię to żeby zagłuszyć ich hałasy i będę dorobić do puki nie przestanę słyszeć ich butów nad głową.
      • ichi51e Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 06:29
        Gorzej gdyby im to nie przeszkadzalo wtedy nie dosc ze masz tupanie to jeszcze radio maryja na caly regulator. Jest to rozwiazanie na zlosc mamie odmroze sobie uszy obawiam sie

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • taniarada A dlaczego nie TVN 19.02.20, 12:54
          ichi51e napisała:

          > Gorzej gdyby im to nie przeszkadzalo wtedy nie dosc ze masz tupanie to jeszcze
          > radio maryja na caly regulator. Jest to rozwiazanie na zlosc mamie odmroze sobi
          > e uszy obawiam sie
          Jest gwarantem spokoju bachorów. "Mózg owinięty w gazetę to jeszcze nie światopogląd."
          Ryszard Nowosielski
    • turzyca Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:19
      Skandaliczne te przedszkola w Polsce, że dzieciak po całym dniu w przedszkolu taki niewybiegany. Masz zupełną rację. A trudno teraz, w lutym, gdy słońce wcześnie jeszcze zachodzi, ciągać dzieciaki po zmroku na plac zabaw. No cóż, oby do wiosny, będzie zmiana czasu to dzieciaki będą więcej czasu na dworzu.

      --
      Wróżenie z fusów.
            • turzyca Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 21.02.20, 01:56
              No to skoro sąsiadów nie obchodzi, to niech nie wtykają nosa w cudze życie i nie komentują, ile razy sąsiadka wyprowadza dzieci na spacer.
              Jak ktoś w taki sposób do sprawy podchodzi, to nic dziwnego że nie spotkał się z pozytywną reakcją. Takie wyższościowe rozliczanie z tego czy jest się dość dobrą matką Polką, przebija się w tonie rozmowy. A skutkuje tylko tym że trzeba znosić tupanie. Miodem się muchy wabi nie octem.

              Parę straszniejszych rzeczy jest. Np tarcza do strzałek z elektronicznym głosem komentującym wyniki i zagrzewającym do walki. W tamtej kamienicy nie słyszałam sąsiadów w ogóle, nawet studenckich imprez podczas których grali w strzałki, ale tarcza przebijała się przez wszystko. I to jest kilka godzin łupania w porach dziwnych. I nie dało się ustalić z którego mieszkania, zagadka się rozwiązała dopiero, jak poszłam na imprezę do sąsiadów.

              --
              Czajniczek Pana R.
    • 12gram Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:21
      to właściciele czy wynajmujący? jeśli to drugie to warto uderzyć ze skargmi do właściciela.
      można taż do administracji zgłosić, żeby wystosowali pismo,
      przeczytaj regulamin bloku, czy tam nie ma czegoś na co się można powołać.

      niestety przy dzieciach i niewychowanych rodzicach jest ciężko, bo każdy bagatelizuje "to tylko dzieci"... tia....życzę takiemu zamieszkać pod taką rodzinką..
    • barattolina Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:24
      Kiedyś obowiazywało coś takiego jak kultura.
      Znacie to słowo??
      Chodzi mniej więcej o to, aby nie czynić innemu co tobie nie miłe. Mniej więcej.

      Teraz są rady typu: kup se dom pod miastem albo cisza nocna jest od 22:00 wiec o co ci chodzi oraz maj fejwryt: przeca to dzieci - musza biegać .

      Co za bzdety.
      Dzieciom można chyba powiedzieć ze po domu nie biega się jak stado koni bo pod nimi mieszkają starsi ludzie? Czy nie można ?

      Czy prościej powiedzieć starszyźnie żeby się wyprowadziła jak im się nie podoba co tutaj niektóre piszą ?

    • fitfood1664 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:29
      U nas regulamin wspólnoty mieszkaniowej zakazywał pewnych typów podłóg. Sąsiad z góry położył panele, sąsiadka mieszkająca piętro niżej podała go do sądu. Sprawa się wlokła bo facet był pierd..nięty i wolał wydać kupę kasy na adwokata i koszty sądowe zamiast ułamek tej kwoty na wymianę podłogi na odpowiadającą wymogom. Może zacznij od regulaminu wspólnoty, przy odrobinie szczęścia też coś na ten temat wspomnieli.
    • koronka2012 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:44
      Sama mam takich sąsiadów, więc rozumiem wqrw.

      Ja sama wiem, że chodzę z pięty (i mnie samą to tupanie irytuje) - więc tadaaaam! w domu chodzę w crocsach, które wyciszają dudnienie do zera. Można...?

      Naprawdę nie trzeba przywiązywać bombelków do kaloryfera
    • stephanie.plum Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:44
      tak, pani, tak,
      nad moją ciotką mieszka para staruszków.
      nie pracują, przed blok wychodzą tylko na ploteczki. i cały Boży dzień tłuką się po mieszkaniu.

      jedno chyba z balkonikiem, bo coś trzeszczy jak drezyna, drugie człapie jak słonisko. ciągle coś im spada na podłogę, nie wiem, co to, ale huk jest przykry.

      deweloper wiedział, co robi, budując stropy z atrakcyjnych cenowo materiałów, trudno, żeby przewidział, iż mieszkańcy będą chodzić po swoich lokalach, a tu masz! chodzą.

      ciotka pracuje, i to ciężko, wykonuje skomplikowane operacje gałek ocznych na statkach kosmicznych, i wiadomo, potrzebuje odpoczynku, a ci starcy tłuką się po mieszkaniu od rana do nocy.

      prośby o spokój nie pomogły, mało tego. bezczelna geruzja oświadczyła, że cisza nocna jest od 22.00!

      co robić? czy można wystąpić do sądu o ubezwłasnowolnienie i przymusowe przeniesienie do domu spokojnej jesieni tych dwojga niewychowanych emerytów???

      --
      idę tam, gdzie idę
    • gama2003 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 21:57
      Rada w basami jest bardzo dobra.
      Nic innego nie zadziała.
      Nad nami rodzina hałasująca od zawsze.
      Mieszkanie mam po dziadkach i oni już narzekali....były prośby, groźby i awantury.
      Przemiany pokoleniowe polegają tylko na zmiennym hałasie - tupot małych stópek,rzucanie czegoś po podłodze, dzikie wrzaski, głosna muzyka. Towarzystwo dorasta....
      Po czym rodzą się nowe małe stópki i ciąg powtarza się. Ostatnie małe stópki są nastolatkami i wchodzimy w etap wrzasków i głośnej muzyki.
      Dom ma 70 lat.
      Miewamy dosyć. Karaoke też jest grane z repertuarem chodnikowym.
      Żeby było smiesznie mieszkanie nad nimi latami stało puste, teraz mieszka tam para. Podobno strasznie im tupie i szumi wodą...no cóz.
    • mikams75 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 22:39
      dzieci ciezko uwiazac, nawet te niby wybiegane nie usiedza w domu w jednym miejscu i nie swiadczy to o niewydolnosci wychowawczej. Bojowo juz jestescie nastawieni, wiec bedze ciezko sie dogadac, zeby dzieci nosily crocsy czy cos podobnego i zeby wylozyc jakias mate w miejscu, gdzie sa najwieksze harce.
      • 12gram Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 22:54
        ależ świadczy .. i można upilnować jak się chce.
        miałam nad sobą parę 30latków chodzących jak słonie i słuchających umcaumca. oszaleć można było. na szczęście szybko się wyprowadzili. Na ich miejsce wprowadziła się rodzina z 6 letnim dzieckiem. Byłam przerażona, że teraz będzie jeszcze gorzej. I co? nico. nie hałasują wcale. NIE SŁYSZĘ ICH! w pierwszych tygodniach czasem się zdarzyło, że dziecko odbijało piłkę o podłogę. Poprosiłam by tak nie robili, i nie robią.
        Więc dla kulturalnych ludzi nie istnieje problem ich hałasujących dzieci... Bo dzieci są zagospodarowane i dopilnowane.
        • mikams75 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 10:59
          dzieci sa rozne - mniej ruchliwe, zajete elektronika i takie, ktore nie potrafia spacerowac, tylko przemieszczaja sie w podskokach. I owszem, nieodbijania pileczki w domu upilnowalam, upilnowalam nieorganizowania glosnych zabaw (no coz, u nas wiekszosc w bloku grywa na instrumentach) ale minimalny wplyw mialam na to jak dziecko sie przebieglo czy rozplakalo. Choc ja skarg nie slyszalam, mamy dobra izolacje. I jedno dziecko zachowuje sie inaczej niz jak jest ich dwoje.
      • berdebul Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 07:48
        Miałam takich sąsiadów, piętro niżej, gdzie wiecznie albo tupało stado słoni (jedno dziecko szkolne, drugie przed przedszkolem, Karyna nie miała czasu iść na płac zabaw oddalony o 5 od bloku...), albo było karaoke, albo leciały bluzgi, albo było słychać płacz dzieci. Postawiłam na nogi wszystkie służby, kilkukrotnie była policja. Uspokoiło się, ale i tak wyprowadziłam się z ulgą. uncertain
          • berdebul Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 12:44
            I udostępniasz piłkę w domu? Bo moi sąsiedzi to robili. Dziubuś odbijał od ściany. Zbrojonej, wiec niosło jak złoto. Albo jak wnosisz hulajnogę po schodach (brak windy) to ciągniesz nią po barierce poręczy? Bo słodki bombelek tak robił. Przez trzy piętra.
            • mikams75 Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 13:26
              napisalam wyzej, ze na pileczke to mam wplyw, nie znioslabym syfienia sciany pilka! I winde tez mamy, i wozkownie/hulajgonownie na dole tez, nikt nie wnosi niczego z hukiem.
              Ja pisze o czyms innym - o tym, ze fizyczne zmeczone dziecko poza domem nie siedzi w domu spokojniej niz to, ktore dzien spedzilo w domu. Jedyna roznica to czas, jak dziecko jest poza domem. Dzieci tak nie maja, ze sie zmecza, to padna na kanapie i przeleza wieczor.
              • berdebul Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 17:25
                Jezeli wychodzą, albo korzystają z placówki edukacyjnej to masz godzinę+ spokoju. Moja sąsiadka nie wychodziła z dziećmi w ogóle. Wychodziła sama na tipsy, albo po wódkę. Mąż w tygodniu wracał późno, ale w weekendy wyprowadzał dzieci i był spokoj, może z powodu szoku tlenowego. tongue_out Pan w końcu pogonił panią, sąd przyznał dzieci jemu.
    • agonyaunt Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 22:44
      Pismo od prawnika, z paragrafami. Serio. Prośby nie podziałają, bo zawsze będzie argument, że to dzieci i nie da się ich kontrolować. Więc nie prosi się o uciszenie dzieci, tylko o natychmiastowe zaprzestanie generowania hałasu. I nie ma, że cisza nocna, nadmierne hałasowanie w dzień też jest karalne.

      Z sąsiadami nie masz co rozmawiać, skoro nie zareagowali do tej pory, to już nie zareagują. Pismo do spółdzielni/wspólnoty można sobie darować, nie zrobią nic. Policja też nie będzie interweniować przy tupiących dzieciak. Ale jest szansa, że ludzie się przestraszą prawnika, który im pogrozi procesem.
        • agonyaunt Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 23:45
          Nie przeciwko dzieciom, tylko przeciwko właścicielowi mieszkania, który ma możliwość zminimalizowania hałasu, ale tego nie robi.

          Łatwo powiedzieć, że to tylko dzieci, więc niech biegają. Tylko co jeśli np. piętro niżej mieszka migrenowiec, u którego to tupanie wywołuje silne ataki? Albo ktoś chory na serce, po zawale, komu lekarz zalecił spokój, a tu po suficie lata stado słoni? Co proponujesz, żeby w końcu mieli spokój w domu (tylko nie mów o wyprowadzce, bo to nie argument)?
          • stephanie.plum Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 18.02.20, 23:55
            nic nie proponuję, sądzę, że to sprawa nie do wygrania.
            dzieci będą biegać, ludzie - chodzić.

            czy migrenowiec, który mieszka przy dwupoziomowym skrzyżowaniu wielopasmowych arterii, może wytoczyć sprawę o hałas samochodów? wątpię.

            tak samo ten, który ma pecha, bo stropy cienkie, a piętro wyżej żyje normalna rodzina.
            jeśli naruszają porządek publiczny, robią awantury, dają czadu z basów, to inna sprawa.

            ale że dzieci biegają? no ludzie, o czym my tu mówimy...

            --
            idę tam, gdzie idę
            • chicarica Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 00:10
              Widzisz, ja na przykład staram się nie trzaskać garami oraz położyłam sobie dywan w najbardziej uczęszczanym miejscu bo poniżej mnie mieszka starsza pani i spółdzielnia przy wynajmie poinformowała mnie o tym, że pani chce mieć spokój. Ja też chcę mieć spokój, więc jest super - ona jest cicho, ja jestem cicho i tak sobie tu żyjemy.
              Obok przebiega linia kolejowa, pociągi jeżdżą dość często, w tym i takie towarowe. Nie ma to porównania z hałasem generowanym przez tupiące bachorstwo. Przede wszystkim dlatego, że przejazd pociągu jest ograniczony w czasie, trwa chwilę.

              --
              ---
              Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
              • stephanie.plum Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 00:38
                och, ja też jestem cichą sąsiadką, i się nie chwalę.

                natomiast gromadce w wieku 2 - 6 lat, o tym, by była cicho, trzeba przypominać co trzydzieści sekund.
                jeśli tupią specjalnie, dla zabawy, zabraniam z tą częstotliwością.

                jeśli natomiast po prostu przemieszczają się po mieszkaniu, to czego tu zabraniać - doprawdy nie wiem.

                jak Ty to rozwiązujesz, ze swoimi dziećmi?

                --
                idę tam, gdzie idę
            • agonyaunt Re: Stale tupiące dzieciaki nad głową 19.02.20, 00:41
              O kulturze mówimy. Obok jest wątek o życzliwości i uważności - no więc właśnie tu można to zastosować. Skoro wiemy, że mamy głośną pralkę, to nie robimy prania kiedy inni śpią. Jeśli wiemy, że sąsiad obok pracuje na noc, to nie włączamy rano muzyki na cały regulator. Jak wracamy do domu w środku nocy, to nie trzaskamy drzwiami i nie wydzieramy się na klatce. Jak idziemy do pracy na 6 rano, to szpilki zakładamy przy drzwiach tuż przed wyjściem, a nie pół godziny wcześniej przed pójściem po kawę do kuchni. A jak i mamy małe dzieci, które lubią biegać po mieszkaniu, to dajemy im kapcie i kładziemy dywany.

              No i przede wszystkim, jak ktoś nam mówi, że coś w naszym zachowaniu mu przeszkadza, to zastanawiamy się czy aby nie ma racji i czy nie da się czegoś zrobić, zamiast od razu się jeżyć i oburzać o naruszenie wolności osobistej.