Dodaj do ulubionych

Mąż się obraża zamiast podyskutować

19.02.20, 01:22
Mąż jest ogolnie spoko człowiekiem. Jednak z biegiem lat coraz bardziej mnie irytują jego pewne zachowania i zastanawiam się czy my w ogóle do siebie pasujemy.
Nie wiem co zrobić. 98% naszych sprzeczek dotyczy wychowania dzieci. Ja jestem taka, że sie wykrzyczę, przeklnę i mi schodzi powietrze, mąż stosuje metode odwrotną - najczęściej się nie odzywa wtedy, a później po prostu jest na mnie obrażony (o to że wg niego: podważam jego zdanie lub nie liczę się z jego zdaniem lub np ze zabrał córce telefon, a ja jej oddałam wczesniej niż kara miała się skończyć) . Nie mamy klasycznych cichych dni ale on później jaby nie szuka ze mną kontaktu tj wroci z pracy to przywita się tylko z dzieckiem, tak samo nie powie mi nawet dobranoc, nie da całusa itd. Odezwie sie jak cos jest ważnego np zapyta co ma kupić, co dziecko jadło, czy spalo itd? Tak oficjalnie-dyplomatycznie. Zwykle na drugi dzień już humor wraca mu do normy. Ale sprzeczek o dzieci jest bez liku bo w domu nastolatka. Więc nie dość, że sie " użeram" z jej horminami, to jeszcze mąż postawą nie odbiega od córki za wiele.
Pytanie brzmi- upierać się na jakąś terapię rodzinną ? Czy to ja powinnam iść na naprostowanie siebie samej?
Do poiawienia się dzieci była miedzy nami sielanka. Zero powodów do sprzeczek. Teraz od kiedy mamy w domu bunt nastolatki cala instytucja rodziny drży w fasadach.
Tak, wiem co poradzicie -zebym trzymala z nim jeden front wzgledem dzieci. Staram się, ale slabo mi to idzie.
I jeszcze jedna sprawa- rzadko gdzies wychodzimy w sensie w gości ale jak sie zdarzy to on potrafi po takiej sprzeczce odmówić pojscia ze mną. Kiedys na obiad do rodzicow musialam isc sama z dzoecmi i opowiedzieć dlaczego maz nie dotarl. No glupio tak mieszac ludzi do swojego małżeństwa, w Sylwestra i w Święta strzelił focha, że nas rodzina zaprosila w ostatniej chwili to nie powinnismy iść, musialam mu przetłumaczyć że trochę pokory trzeba nam.
Obserwuj wątek
    • fragile_f Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 01:44
      Terapia rodzinna na pewno pomoże, bo obydwoje macie problem - Ty "wykrzyczysz, przeklniesz" i uważasz, że po mężu powinno to spłynąć jak po kaczce, bo Ty już nie jesteś wkurzona. Mąż za to zamiast powiedzieć, że mu się to nie podoba i nie jest w stanie po czymś takim wrócić do porzadku dziennego - robi ciche dni (tak, oficjalnie-dyplomatycznie to właśnie klasyka przemocy bierno-agresywnej).

      I nie dziwie mu się, że nie ma ochoty po wysłuchaniu wiązanki i krzyków (nie napisałas jak to dokladnie wygląda -czy krzyczysz w powietrze gromkie "kuwamać", czy krzyczysz w jego stronę że jest debilem, bo to też sporo zmienia), nie ma ochoty isc na imprezę i udawac, ze wszystko gra. Dla niego nie gra, jest mu przykro.

      Przepraszasz go chociaz po takiej akcji?

      --
      Fragile
    • snakelilith Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 02:07
      Istnieją ludzie, którzy z krzykaczami nie dyskutują, bo nie potrafią ich przekrzyczeć, więc nie widząc podłoża do dialogu po prostu się wycofują. Opanuj emocje i zacznij być w twoich decyzjach w sprawie dzieci konsekwentna, a nie jak ci akurat brzuch podpowie, to zacznie z tobą rozmawiać. I być może tobie spontaniczność służy, ale nigdzie nie ma reguły mówiącej, że on musi zachowywać się tak samo i traktować zaproszenie w ostatniej chwlili jako zobowiązujące. Moim zdaniem on ma rację mówiąc, że nie traktujesz go poważnie. Jego zachowanie odbierasz jako fanaberię, a nie wypadkową jego potrzeb i twojego ich lekceważenia.

      --
      http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
    • evee1 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 03:28
      > Tak, wiem co poradzicie -zebym trzymala z nim jeden front wzgledem dzieci. Staram się, ale slabo mi to idzie.
      To wcale nie jest konieczne. Ba, uwazam, ze to nawet dobrze jak dzieci widza, ze rodzice sie nie zgadzaja i jak potrafia dojsc do kompromisu. Gdzie sie maja nauczyc rozwiazywania konfliktow, jak nie w domu.
      Ale niestety, z tego co piszesz, to akurat pod tym wzgledem nie jestescie zbyt dobrym przykladem do nasladowania wink.
      Moze musicie o swojich reakcjach i zachowaniach porozmawiac ze soba, ale nie akurat w goracym momencie sprzeczki, a potem w czasie kiedy juz sie uspokoicie. TYlko konstruktywnie i bez obwiniania, bo u Was chyba nie ma sytuacji, ze jedno jest bardziej winne, tylko po prostu macie inne charaktery.
      A jak to nie pomoze, tro moze faktycznie jakas terapia.

      --
      Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
    • mika_p Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:08
      > Do poiawienia się dzieci była miedzy nami sielanka.

      Ile to lat temu było? Co najmniej kilkanaście. Uważasz, że przez 1/3 życia czy dłużej ludzie się nie zmieniają? związki sie nie zmieniają? i gdyby nie dzieci, to by dalej sielanka była?

      --
      Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
    • kosmos_pierzasty Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:16
      Jesteś pewna, że mąż strzela focha, a nie zwyczajnie potrzebuje czasu na dojście do równowagi po awanturze?
      I też bym nie poszła, jakby mnie zaproszono w ostatniej chwili. Wg mnie to normalna reakcja. Nie rzucam wszystkiego i nie lecę. Skoro komuś tak późno się o mnie przypomina, to znaczy, że jakoś specjalnie mu nie zależy na spotkaniu. Ty też nie miałaś obowiązku wprowadzać nikogo w szczegóły Twojego pożycia. Wystarczyło powiedzieć, że zaproszono Was w ostatniej chwili i mąż miał już inne plany - co z pewnością było prawdą, nawet jeśli miał w planach drzemkę we własnym domu tongue_out
        • hanusinamama Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 10:02
          Zgadzam się. Ostatnio starsza napyskowała ojcu, wiec ten powiedział, ze nie oglada dzisiaj swojego serialu. Dziecko oczywiscie do mnie ze moze ja pozwole...widziałam, ze jej zalezy bo to był osttani odcinek. Ale to tacie napyskowała (co mi tez sie nie podoba) i to tata dał jej karę. Kazałam isc pogadać z tatą. Mężowi na boku poiwedziałam, ze to ostatni odcinek i ze jej zalezy zeby wziął to pod uwage...on zdecydował. Tez by mnie szlag trafił jakby nie było brane pod uwage moje zdanie i moje decyzje dotyczące dziecka...mam wrażenie, ze niektore mamy uwazaja ze ojciec tu nie ma za duzo do gadania.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • iwles Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:29
      Masz wybitnie kontrolujaca osobowosc.
      To ty musisz miec wszystko pod kontrola, to ty chcesz o wszystkim decydowac. To ty nie liczysz sie z jego zdaniem. Ani uczuciami.
      Sorry, ale o ile potrafisz, spojrz na siebie z boku. Zaloze sie, ze z kims takim, jak ty, nie wytrzymalabys nawet miesiaca.



      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
    • attiya Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:31
      nie dziwię się mu, skoro on podejmie jakąś decyzję co do dziecka a ty podważasz ją
      też przestałabym się odzywać albo klin klinem zaczęłabym robić to samo co ty
      a poza tym krzyk i przeklinanie to nie jest metoda wychowawcza
      przepraszasz go za swoje zachowanie bo niby czemu to on ma dawać ci całusa albo mówić dobranoc, skoro godzinę wcześniej przeklinałaś albo podważałaś jego metody wychowawcze
      tak, terapia wskazana ale na początek dla ciebie bo to ty masz problem

      --
      Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
      Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
    • ana119 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:32
      Wrzaski, zmiana zdania nie skutkują względem nastolatków czy rodziny. Nikt cie za to nie będzie szanować. Będziesz tylko wrzeszczeć częściej. Sama musisz zmienić strategię.

      A mąż stosuje techniki bierno-agresywne. Z domu to wyniósł? Ktoś go też tego nauczył
    • kosmos_pierzasty Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:37
      labirynty napisał(a):
      . Więc nie dość, że sie " u
      > żeram" z jej horminami, to jeszcze mąż postawą nie odbiega od córki za wiele.
      A możesz podać przykład takiego zachowania? Bo w starterze nic takiego nie wyczytałam. Prędzej, że Ty tbie"nastolatkowe" zachowania - wybuchy; oczekiwanie, że drugi człowiek będzie reagować dokładnie jak Ty: tobie przeszło, to jemu też ma w tym samym momencie; podważanie jego autorytetu, więc nieumiejętność współpracy; nieumiejętność przeciwstawienia się rodzinie pochodzenia (te zaproszenia w ostatniej chili i oczekiwanie "pokory")...
      Oczywiście zapewne odpowiedzialność za te sytuacje leży gdzieś po środku, najczęściej tak jest.

      > Pytanie brzmi- upierać się na jakąś terapię rodzinną ? Czy to ja powinnam iść
      > na naprostowanie siebie samej?
      Decyzja należy do Was. Nawet jeśli tylko Ty byś poszła, to i tak będzie mieć wpływ na Was oboje. A jak pójdziecie razem, to terapeuta rozstrzygnie, czy potrzebna jest terapia par, czy indywidualna dla jednej osoby.
    • frey.a86 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 07:47
      Jakby mój mąż zaczął wrzeszczeć i przeklinać, to też potrzebowałabym dnia na dojście do siebie i nie byłby to żaden foch. NIENAWIDZĘ wrzaskunów, takie zachowanie kojarzy mi się z agresorem na drodze, który próbuje coś wymusić trąbieniem, błyskaniem światłami i machaniem łapskami. Normalny człowiek po spotkaniu z kimś takim ma zepsuty dzień. Na pewno nie poszłabym po takiej awanturze na żaden obiad do teściów.
      • iwoniaw Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 13:47
        Otóż to. Niezły tupet w ogóle - wydzierać się, wyzywać i bluzgać, a potem zdziwienie, że ktoś, kto to musiał znosić, nie szczebioce wesolutko i ma dość. I mąż, wbrew temu co w poście startowym, właśnie NIE JEST foszasty, skoro normalnie rozmawia o sprawach życia codziennego, zakupach, dziecku etc. A że nie ma ochoty na karesy z żoną, która zachowuje się jak wariatka, to ja się nie dziwię.

        I owszem, szlag by mnie trafił, gdyby mąż ot tak odwołał karę, którą ja nałożyłam - bez żadnej próby rozmowy ze mną na ten temat czy jasnego postawienia wobec dziecka sprawy, dlaczego wyjątkowo jest amnestia (tu w dodatku raczej nie jest to wyjątkowo...) uncertain Jak się takie sprawy załatwia, to kilka osób już napisało. I nie, na pewno nie leciałabym na obiad do teściów udając wesolutką i że wszystko ok, gdyby mąż się darł i mnie wyzywał, no bez przesady. Zresztą nie wytrzymałabym z takim człowiekiem, to musi być horror nie życie - ciągłe wrzaski i zachowania jak ze szpitala psychiatrycznego uncertain


        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
        • hanusinamama Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 10:07
          Poza tym matka moze chciec wychowywać bez kar...a ojciec z karami. Jakby nie patrzec ma takie samo prawo wychowywać swoje własne dziecko. Tutaj sporo Pan uwaza, ze matka ma monopol na wychowywanie..a pan ojciec ma stać z boku i patrzec, ewentualnie wykonywać polecenia. Troche to dziwne ze w rodzinie, gdzie matka dziecko chce traktować jak partnera do rozmowy...nie traktuje tak ojca swoich dzieci.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • memphis90 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 15:23
            >Tutaj sporo Pan uwaza, ze matka ma >monopol na wychowywanie..a pan >ojciec ma stać z boku i patrzec
            Ja mam wrazenie, że działa tu raczej mechanizm rodziny marynarza. Jesli na codzień matka w zasadzie sama wychowuje dzieci, to niech się potem ten marynarz nie wpier... że swoimi z dudy wziętymi wychowawczymi pomysłami, jak raz w roku zawinie do portu.

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • anorektycznazdzira Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 08:15
      Etam zaraz terapia i naprostowanie. Z Twojego postu nie wynika w ogóle, że Wy o wychowaniu dzieci kiedykolwiek normalnie rozmawiacie. Tylko się kłócicie i jest akcja jak już coś się wydarzy. Jeszcze na dodatek Ty się drzesz a ten się obraża (może o to, że się drzesztongue_out)
      Jak w domu jest nastolatek, to rodzice muszą mieć ustalone zasady... sami ze sobą. Wcześniej, niż jest do rozwiązania i zareagowania sytuacja z dzieckiem. NIE jak jest już napięcie i nerwy- musza spokojnie wynegocjować jak będą postępować w sytuacjach kryzysowych, jak mają wygladać kary i bezwzględne minimum oraz absolutne maksimum na jakie zgadzają się obie strony. Następnie muszą być względem siebie całkowicie uczciwi i zastosować się do ustaleń nawet, jak w danej chwili emocje ich ponoszą.
      Słowem, muszą być dorośli...
      smile

      --
      'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
    • labirynty Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 08:22
      Tak, przepraszam jak mnie poniesie. Tak, zdarza się, że nazwę go głupkiem, albo mówię, że się rozwiedziemy, bo nie możemy się dogadać. Tak, prawdopodobnie lubię aby moje bylo na wierzchusad
      Problemy zaczęły się gdy córka zaczęła dojrzewać. Wczesniej bylo spokojniej.
      Co do telefonu córki, to nie oddaję jej go by pograła czy coś, ale załatwiła ważne sprawy np by zapytała co było zadane (wiecznie nie wie), czy umówiła się z koleżankami na trening na ktory muszą dojść kawałek, a zalecenia wychowawcy były jasne - chodzić grupami, bo kilka tyg temu w tej okolicy łaził ekshibicjonista i zaczepił dziecko. Mąż wobec takich argumentów uważa, że telefonu nie powinniśmy jej dawać wcsle jak ma karę. Albo jak ma karę, to nie dawać telefonu do szkoły. W szkole zakaz używania telefonów, więc nie bedzie go nadużywać, ale zawsze ma możliwość napisać sms (z wc) jak się zle czuje żebym przyszła po nią. Ja czuję się bezpieczna jak ona jest pod telefonem. Ostatnio też jej zabrał, a musieliśmy wyjść na 3h. Wróciliśmy po 22 to córka była spłakana - bała się być sama w domu bez dostępu do telefonu (z telefonem zostaje i się nie boi). Chyba jej sie nudziło? Twierdziła, że bała się ciemności i nie wiedziała o ktorej wrócimy.

      • frey.a86 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 08:34
        Z tym telefonem faktycznie mąż przesadza, ew. kupcie jakiś najprostszy aparat do samego dzwonienia i wysyłania smsów, przyda się w takich sytuacjach. Jaki był powód zabrania córce telefonu?

        A teraz wyobraź sobie, że jakaś kobieta zakłada wątek, że mąż w kłótni wyzywa ją, grozi rozwodem i wrzaskiem wymusza swoją rację. Co byś jej poradziła?
        • frey.a86 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 08:45
          Ja mam 34 lata, a boję się zostać na noc sama w domu moich rodziców, a czasami mnie o to prosili, jak wyjeżdżali ze względu na zwierzęta. U siebie nie mam takich lęków, bo mieszkam w bloku w centrum miasta, a u rodziców boję się włamania. Jakbym nie miała przy sobie telefonu, to wsiadłabym w samochód i czym prędzej wróciła do siebie.
          Nie czułabym się też komfortowo, gdyby mąż wyszedł wieczorem, a ja nie miałabym możliwości skontaktowania się z nim. Oczywiście nie wydzwaniam, ale potrzebuję samej świadomości, że w razie czego mogę zadzwonić i zapytać kiedy będzie. Także rozumiem tą córkę.
      • araceli Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 08:40
        labirynty napisał(a):
        > Ja czuję się bezpieczna jak ona jest pod telefonem. Ostat
        > nio też jej zabrał, a musieliśmy wyjść na 3h. Wróciliśmy po 22 to córka był
        > a spłakana - bała się być sama w domu bez dostępu do telefonu (z telefonem zos
        > taje i się nie boi). Chyba jej sie nudziło? Twierdziła, że bała się ciemności
        > i nie wiedziała o ktorej wrócimy.

        Piszesz o nastolatce? To dajesz się manipulować.



        --
        Emigrancka troska o ojczyznę:
        araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
        black_halo: Na zlosc tobie spale.
      • jeziorowa Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 09:26
        Dwie sprawy droga labirynty: po pierwsze twój opis dlaczego musiałaś oddać córce telefon pozwoliłam sobie przeczytać moim córkom - nastolatkom (11 i 14 lat). Ich reakcja: śmiech i komentarze typu: „ niektórzy mają farta, że trafiła im się taka naiwna mama”, „no widzisz, mówiłam ci, że niektóre dziewczyny rządzą w domu - dlaczego mi nie pozwalacie?” Itd. Nie chcę ci dokuczyć, chcę abyś zastanowiła się nad tokiem rozumowania rówieśnic twojej córki.
        Po drugie: twój mąż ma anielską cierpliwość do ciebie, święty nie jest, ale doceń ile przez ciebie znosi.
      • hanusinamama Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 10:11
        A jak ona ojca traktuje?? Bo jak ty to napisałaś. Pytanie czy nie ma olewającego podejscia do taty...bo własnie ty na to pozwoliłaś. Poza tym o takich sprawach to warto pogadać na spokojnie, zanim dojdzie do awantury z dzieckiem. Skoro z telefonem są ciągłe problemy to obgadajcie na spokojnie...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • snakelilith Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 13:05
        Acha, czyli grozisz mężowi rozwodem, a następnego dnia wymagasz czułości i całusów? Zrób baranka dziewczyno, nie każdy człowiek jest takim raptusem jak ty, rzuca słowa cegły na wiatr i myśli, że one nikogo nie trafią i nie zabolą. Ktoś tam pisał o biernej agresji męża, co za bzdety, to ty jesteś agresorką. Gdyby mi ktoś groził rozwodem, to nastęnego dnia jestem spakowana i mnie nie ma. Ty masz szczęście, że ten twój mąż w ogóle się do ciebie odzywa. Pamiętaj tylko, że każda miłość i każde wyrozumienie kiedyś mają swoje granice i kiedyś ten twój mąż po takich słowach prostu po cichu spakuje walizki, bo będzie miał dosyć tego szantażu.

        --
        http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
      • tt-tka Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 14:18
        labirynty napisał(a):

        > . Tak, zdarza się, że nazwę go głupkiem, albo
        > mówię, że się rozwiedziemy, bo nie możemy się dogadać.

        Znaczy nie tylko drzesz jape, ale jeszcze wyzywasz meza i szantazujesz.
        Zdziwko, ze on nie chce sie po czyms takim czulic z toba, rili ?


        > Co do telefonu córki, to nie oddaję jej go by pograła czy coś, ale załatwiła w
        > ażne sprawy np by zapytała co było zadane (wiecznie nie wie), czy umówiła się
        > z koleżankami na trening na ktory muszą dojść kawałek, a zalecenia wychowa
        > wcy były jasne - chodzić grupami, bo kilka tyg temu w tej okolicy łaził eksh
        > ibicjonista i zaczepił dziecko.

        Niech ktores z was ja odprowadzi na ten trening. A lekcji nie odrobi raz i drugi, to sie nauczy notowac, co zadane. Zadne z was nie wpadlo na to, jak obejsc brak telefonu ? Czy moze maz wpadl, tylko ty nie bylas laskawa wysluchac, co on ma do zaproponowania, zeby tylko ten telefon corce oddac i postawic na swoim ?

        W szkole zakaz używania telefonów, więc nie bedzie go n
        > adużywać, ale zawsze ma możliwość napisać sms (z wc) jak się zle czuje żebym
        > przyszła po nią. Ja czuję się bezpieczna jak ona jest pod telefonem.

        Ty sie czujesz bezpieczna i o to chodzi. Corka rzeczywiscie musi kablowac z wucetu, zebys ja zabrala ze szkoly ? Szkola nie dalaby ci znac, gdyby dziecko rzeczywiscie zle sie czulo ?

        Ostat
        > nio też jej zabrał, a musieliśmy wyjść na 3h. Wróciliśmy po 22 to córka był
        > a spłakana - bała się być sama w domu bez dostępu do telefonu (z telefonem zos
        > taje i się nie boi). Chyba jej sie nudziło? Twierdziła, że bała się ciemności
        > i nie wiedziała o ktorej wrócimy.
        >

        Corka manipuleje wami obojgiem, a ty ja w tym wspierasz. Kosztem meza, ktorego zdanie ma sie nie liczyc dla zadnej z was.

        Ten twoj chlop to niespotykanie spokojny czlowiek. Ale sie zdziwisz, jak mu sie ten spokoj skonczy. Lub nie skonczy sie spokoj, tylko skonczy sie sam maz.



        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • szmytka1 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 14:48
        Jestes niepiwazna. Jak sie corka zle czuje to zglasza pielegniarce szkolnej i tam czeka na odbior przez rodzica. Do rodzica dzwoni pani z sekretariatu. U nas w szkole dziecko ma tez mozliwosc osobiscie zadzwobic z sekretariatu. Numery do rodzicow szkola posiada. Wcale nie trzeba sie po kiblach ukrywac z wlasna komorka.
        • szmytka1 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 14:56
          Co do lekcji, zarobi ze 2 paly to od razu zacznie zaznaczac co do zrobienia. A jak paly wrazenia nie wywra, to dzwonisz osobiscie i mowisz: dzien dobry, tu mama Kasi, co jest zadane na jutro, bo Kasia nie pamieta?
          Po pierwszym twoim telefonie Kasia zacznie pamietac. Mam dziecko w tym wieku. Komputery w domu zahaslowane, telefon pod wydzialem. I widze roznice w zachowaniu jak czasem stracimy czujnosc i nie pilnujemy przestrzegania ograniczen. Niestety na niektore dzieci nadmierna stymulacja elektronika zle wplywa. Sluchaj meza. Masz cjyba madrzejszego od siebie chlopa
      • anorektycznazdzira Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 19:07
        "Tak, zdarza się, że nazwę go głupkiem, albo mówię, że się rozwiedziemy,"
        0_0
        Ale Ty tak serio? Na prawdę uważasz, że można tak mówić do drugiej osoby i za chwilę buziaczki wymieniać? Wyobraź sobie, że mąż Ci wrzeszczy, że (sorry) drugiej takiej debilki ze świecą by nie znalazł, więc zasadniczo chętnie wymieni na nowszy model, bo już nie może. Plus co tam jeszcze mu przyjdzie do głowy- jak już Ci nawrzuca, to stwierdza, że ciśnienie zeszło i możesz go całować na dobranoc.
        Mam więcej niż poważne podejrzenie, że jedziesz na tym, że mąż ma więcej szacunku do Ciebie niż Ty do niego i nie byłabyś taka hej do przodu że fajnie jest pokrzyczeć żeby ciśnienie zeszło, gdyby to Ciebie obrażano.



        --
        Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
    • kotejka Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 08:48
      zbierasz, co zasialas
      krzyk niszczy bliskosc i zdrowa komunikacje
      to forma agresji i pokazania sily
      przejecia kontroli
      nastolatka nie dosc, ze sama jest skolowana, bo jest nastolatka
      to jeszcze ma rodzicow, ktorzy sami ze soba nie potrafia dojsc i ona nie wiem, co jest jej wolno a co nie
      ktora kara jest sluszna, a ktora nie
      bez sensu w ogole
      ja sie mezowi nie dziwie, ze tak cie traktuje po klotni
      ja nie widze niczego zlego w jego zachowaniu
      nie karze cie milczeniem, rozmawia, komunikuje sie
      a ze nie jest cieply? calusa nie da? no nie da
      kazda taka awantura z krzykami grozbami wyzwiskami bardzo zniecheca
      ty sobie kup ksiazki jakies - zycie ze zloscia, i po krzyku czy jeszcze inne
      i sobie radz i sobie uswiadamiaj
      z mezem ostatecznie za zamknietymi drzwiami przedyskutujcie kwestie telefonow
      ustalcie zwyczajnie regulamin - od kiedy do kiedy jest korzystany, za co zabierany
      a na czas bycia w domu samej lub poza domem jest cegla - najproszty aparat do dzwonienia
      skoro tylko to na nia dziala
      rozumiem, bo tez nie chcialabym nie miec kontaktu z dzieckiem w takich sytuacjach
    • fitfood1664 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 09:13
      Miałam podobnie, tylko u nas jest na odwrót. Oboje przez lata czyniliśmy wysiłki by to usprawnić, bo tak się żyć nie da, ja nienawidzę kiedy się używa siłowych argumentów, krzyczeć kląć też potrafię tylko nie chcę. Zamykałam się w ciszy, bo po prostu nie widziałam możliwości dialogu. Przegadaliśmy to wielokrotnie, z latami jest lepiejm a teraz to nawet jest dobrze. Odpukuję w niemalowane wink
      Dialog, tylko spokojny dialog po opadnięciu emocji może wam pomóc. Nie masz prawa krzyczeć i kląć, co to wogóle za wzorce, co to za sposób komunikacji? Krzyczeć i kląć to sobie można na panią z GPSa. Rozumiem męża, z tym że milczenie też do niczego nie prowadzi, jeśli chcecie ze sobą jeszcze pobyć.
    • livia.kalina Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 09:31
      Oboje się dziwnie zachowujecie i musi się ciężko z wami żyć. Zarówno krzyki i przekleństwa, jak i karanie cichymi dniami jest destrukcyjne dla związku. Następnym razem spróbuj swoje zdenerwowanie wyrażać w cywilizowany sposób i zobacz czy to ma wpływ na męża. Mnie by się nie chciało gadać z kimś, kto na mnie krzyczy i jest wulgarny, zamiast rzeczowo rozwiązywać problem.

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
    • waleria_s Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 11:38
      Przede wszystkim przestań wrzeszczeć i przeklinać. Jeśli to się zdarza często, to wybacz, ale żaden mężczyzna nie ma ochoty oglądać patologicznych popisów, tak samo dziecko. Mało tego- chcesz, by córka nauczyła się od Ciebie takich samych reakcji emocjonalnych? To ma wpływ, moja matka sobie też zawsze pozwalała na krzyk, wyklinanie i jej "para" schodziła, zaraz potrafiła się śmiać. Na poziomie racjonalnym już od nastolatki miałam świadomość, że to zły sposób na radzenie sobie z emocjami- gniewem, złością. Tylko pierwsze lata wspólnego mieszkania z partnerem i tak powielałam schemat matki- awanturowałam się z krzykiem i przekleństwami. Na szczęście byłam młoda i miałam na tyle samoświadomości, że stosunkowo łatwo to zwalczyłam.
      Powinnaś sobie uświadomić, że przez męża wrzaski i rzucanie .urwami może być traktowane jako agresja. Skoro czuje się atakowany, mnie nie dziwi, że się wycofuje, to nie jest foch o nic, a reakcja na zachowania, które fundujesz mu i córce. Jak Ci pisałam na własnym przykładzie- ona się mimowolnie uczy od rodziców, nie dajesz jej dobrego przykładu. Dobrze, gdybyś poszła na terapię.
      Co do kar- musi być wspólny front. Jak nastolatka widzi Cię wrzeszczącą, niekonsekwentną, ulegającą mimo ustalonych wcześniej zasad, to nauczy się, że można matką sterować i manipulować. Nie do końca podoba mi się postawa męża, że za wszelkie przewinienia chce jej zabierać telefon, zaraz to się stanie nieskuteczne, bo faktycznie dochodzi do sytuacji, że nie będzie w stanie skontaktować się w sprawie wyjścia, szkoły. Tu by faktycznie było lepszą formą kary czasowe pozbawienie jej smartphona z bajerami, ale dać cegłę bez dostępu do internetu.
    • szmytka1 Re: Mąż się obraża zamiast podyskutować 19.02.20, 12:47
      Tez jestem wybuchowa a maz strzela fochy. Z tym ze o nasze dzieci nie klocimy sie nigdy ale to nigdy. Chyba ze ja mu wypominam, ze za malo spedza czasu ale to tez nie sprzeczka. Jak cos mam do niego w temacie dzieci to omawiam na osobnosci by junior nie byl swiadkiem. O sprztanie sie klocimy. Probowalam cos z tymi fochami robic. Czasem mu gadam ze dzieccinny jest, ale ogolnie nauczylam sie z tym zyc. Taki jest i juz. Olewam to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka