jasama82
20.02.20, 12:51
Piszę tutaj po raz pierwszy, czytam Was od dawna. Potrzebuję anonimowego spojrzenia z boku na swoją sytuację. Bardzo pragnę mieć dziecko z moim mężem, ale obawiam się podjąć decyzję ze względu na różne okoliczności zdrowotne. Od jakiegoś czasu rozważam opcję adopcji, ale boję się zarówno urodzić i adoptować. Nie wiem, co myśleć i zrobić.
Jestem mężatką od prawie 3 lat. Mam córkę nastoletnią, którą urodziłam w wieku 19 lat. Jesteśmy z mężem w takim punkcie życia, że oboje jesteśmy gotowi na dziecko. Tylko strasznie się boję podjąć tą decyzję, gdyż męża matka choruje na schizofrenię w ciężkiej postaci i praktycznie całe dorosłe życie spędza w szpitalach. Nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Bardzo boję się, że dziecko odziedziczy tą chorobę. Mąż długo nie chciał mieć dzieci ze względu na doświadczenia z trudnego dzieciństwa, nie myślał o swoim dziecku ze względu na ryzyko choroby. Jednak z wiekiem odmieniło mu się. On skłania się ku adopcji. Ja boję się obciążeń u adoptowanego dziecka, bo nie wiemy czy również nie pochodzi z rodziny, w której są choroby. Mąż nie ma takich obaw. Obawiam się również procedury adopcyjnej, szczególnie ze względu na sytuację rodzinną. Boję się, że dla ośrodka będzie problemem fakt, że nie mamy żadnej normalnej rodziny. Mnie wychowali dziadkowie, dziadek od dawna nie żyje a babcia jest od wielu lat w dps po udarze w stanie bezkontaktowym. Z matką nie mam żadnego kontaktu odkąd wyprowadziła się po ślubie do innego województwa, gdy miałam 15 lat. Z ojcem nigdy nie miałam żadnego kontaktu, nie mam go w akcie urodzenia. Mąż nie ma kontaktu z matką, okazjonalny telefoniczny z jedną ciotką, a ojciec jest alkoholikiem, byłym narkomanem po wyrokach sądowych. Dodatkowo, nie byłam w związku z ojcem mojej córki, ona nie miała z nim żadnego kontaktu, od dobrych kilku lat nie ma praw rodzicielskich. Czy takie okoliczności życiowe mogą nas wykluczyć z procedur? Dodatkowo, mąż wiele lat temu leczył się na depresję, brał leki przez kilka lat. Naprawdę nie wiem, co myśleć o tym wszystkim. Mam prawie 38 lat i boję się podjąć jakąś decyzję i nie wiem, czy nie zapomnieć o dziecku w tej sytuacji.
Dziękuję za doczytanie do końca i nieśmiało proszę o parę słów komentarza i może jakąś radę dla nas.