asia_i_p Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 00:37 Nikt ci nie zagwarantuje ani urodzenia, ani adoptowania zdrowego dziecka, niestety. Zwłaszcza, że choroba, której najbardziej się boisz ujawnia się późno. Sytuacja rodzinna nie wyklucza cię z adopcji. Większym problemem może być depresja męża, tego ośrodki nie lubią. Wiek, w połączeniu z faktem, że masz już dziecko, sprawiają, że bardzo trudno będzie ci uzyskać adopcję niemowlaka, ośrodek będzie was namawiał raczej na starsze dzieci. Minus - to jest bardzo ciężka praca na początku. Plus - pewne zaburzenia są już wtedy wykluczone, ale znowu nie to, którego najbardziej się boisz. Ciężka sprawa. Dziecko z każdego źródła, że tak to brzydko określę, to po prostu jest ryzyko, każda kolejna osoba, z którą jesteś aż tak bardzo związana, to potencjalny ból. Jeżeli nie jesteś gotowa na to ryzyko, to nie jesteś gotowa na dziecko, nawet jeśli bardzo go chcesz. Z drugiej strony, tak naprawdę chyba nikt nie jest gotowy, a dzieci się rodzą, zdrowe i chore, i ludzie sobie jakoś radzą, chociaż czasem naprawdę nie mam pojęcia jak. Mam nadzieję, że zdołasz podjąć decyzję, z którą będziecie szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
jasama82 Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 19:23 Powoli zaczynam widzieć światełko w postaci dawcy nasienia, chcę zdobyć więcej informacji o tym i rozważyć sprawę z mężem. Adopcje postanowiłam wykluczyć z rozważań, niesie za dużo niewiadomych. Dziękuję wszystkim za garść przemyśleń, bardzo mi pomogły a szczególnie pomysł z dawcą nasienia. Odpowiedz Link Zgłoś
sonia-3 Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 19:19 Przechodziłam przez procedurę adopcyjną i teraz wiem, że jeśli mogłabym mieć własne dziecko, to bym się na nie zdecydowała. Wychowywanie dziecka adopcyjnego to bardzo trudne wyzwanie. My nie uzyskaliśmy kwalifikacji jako rodzice adopcyjni, ale szkolenie uzmysłowiło mi, że cudowne macierzyństwo adopcyjne można oglądać w filmach. W realu to zupełnie inna bajka, niekoniecznie o szczęśliwym zakończeniu. Szkolenie, które trwało prawie rok, było mega ciekawe i dało nam bardzo dużo wskazówek, jak wychowywać nasze własne dziecko, które wtedy miało 7 lat. Takie szkolenie powinni przechodzić wszyscy rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 19:20 Będąc na twoim miejscu zaryzykowałabym ciąże. Odpowiedz Link Zgłoś
jasama82 Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 19:25 Dziękuję za opinię. To dla mnie najtrudniejsza decyzja w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
masz_ci_los Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 20:30 Wiesz, każda ciąża i dziecko to ryzyko. Tym gorzej, im mniej znasz jego historię rodzinną – jak dla mnie adopcja niesie największe, bo oprócz genetycznej loterii, dochodzi jeszcze wielka niewiadoma jaką była ciąża. Weź też pod uwagę jedno – są badania na to, że schizofrenia u dziecka koreluje z głodem i stresem w czasie ciąży u matki... Myślę, że Twoja ewentualna ciąża przebiegałaby w zupełnie różnych warunkach niż ciąża matki Twojej teściowej (pewnie lata około-wojenne), a i w trakcie wychowania dziecka pewnie mniej będziesz miała zmartwień i stresów niż miałabyś w tamtych czasach. Moja babcia też miała schizofrenię, nie powtórzyła się absolutnie w rodzinie. Żaden z nas nie ma w genomie samych wspaniałości. U każdego coś się znajdzie, jak nie ryzyko schizofrenii to np. nowotwory. Poza tym medycyna się rozwija, przez te 20-30 lat wiele może się w psychiatrii zmienić (choć nie musi, wiadomo). Decyzje podejmiecie sami, rozumiem lęk męża, ale przemyślcie dobrze wszystkie opcje, zwłaszcza adopcję. Odpowiedz Link Zgłoś
fitfood1664 Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 20:54 Jako matka jesteś spełniona, dziecko już masz. Ja bym się w takich warunkach nie decydowała na macierzyństwo, a jeśli już to tylko z wpadki. Możesz się wykazać jako babcia, jeśli będziesz miała wnuki. Choć adopcja w sumie też nie byłaby złym rozwiązaniem. Nie wiem czy to co piszesz może być realną przeszkodą w procedurach adopcyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
feliz_madre Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 20:58 Nie podpowiem, to zbyt odpowiedzialna decyzja, żeby komuś coś doradzać. Nie wiem jak to jest z tym dziedziczeniem, ale mam kuzynkę chorą na schizofrenię, ma troje dzieci, wszystkie już dorosłe, żadne nie ma tego typu problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
fitfood1664 Re: ryzyko czy adopcja? 21.02.20, 21:03 Tak, ale jakie miały dzieciństwo? To chyba też trzeba brać pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyjkama Re: ryzyko czy adopcja? 23.02.20, 15:07 Na adopcję bym się nie zdecydowała. Raczej nie ma zdrowych dzieci do adopcji. Zwykle to dzieci obciążone. Na Twoim miejscu pomyslałabym o in vitro z nasieniem dawcy. Odpowiedz Link Zgłoś