Dodaj do ulubionych

Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;)

20.02.20, 13:29
www.pudelek.pl/tylko-na-pudelku-bylam-niewolnica-ewy-chodakowskiej-tak-trenerka-manipuluje-swoimi-fankami-6477858178472608a
Ja rozumiem, że można bardziej lubić ćwiczenia z Chodakowską niż z Lewandowską. Ale ludzie! Chodagang?!
No i co to znaczy, że taka "ambasadorka" nie może ćwiczyć nigdzie indziej? Nie może iść na siłownię. Ktoś ją tam zobaczy i podkabluje do Chodakowskiej? big_grin I to wszystko za serduszko na Instagramie big_grin
Tylko brakuje żeby się zaczęły umawiać na ustawki i obrzucać dietetycznymi batonikami tongue_out


--
Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 13:40
      Nie, nie bylam, ale ja mam rowno pod sufitem i zdecydowanie nie mam osobowosci poddajacej sie wplywowi sekty.
      Mam tez zycie prywatnie, dystans i zdrowy rozsadek.
      To, co jest na pudlu to jakis zart i nawet byloby to smieszne, gdyby nie to, ze te dziewczyny naprawde daly sobie tak mozgi wyprac.
    • lajtova Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 13:52
      Trzeba mieć coś nie tak pod sufitem żeby te wszystkie Chodakowskie czy inne influencerki, trenerki, instragamerki traktować jak coś więcej niż jak ze 100 lat temu traktowano w cyrku babe z brodą.
      Podobnie jest z tymi wszystkimi pseudodietetykami promującymi wyniszczające diety tłuszczowe, białkowe, srowe. Jest jeszcze ta baba co od postu owocowo-warzywnego. Zapomniałam jak się nazywa.
    • 3-mamuska Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 13:56
      Nienawidzę ćwiczyć z chodakowaską te jej „pozdrawiamy sąsiadów z dołu” o 23 idiotka myśli ze jej wszystko wolno.
      Niby babka zwykła co coś osiągnęła ale jak czytałam ze zraniła rocznie 1000zl i nagrywała pierwsze płyty to sobie myślałam ciekawe kto ja utrzymywał.
      Cycki po operacji a wmawia ze cała jej sylwetka to ciężka praca i każdy może to osiągnąć .
      Dla mnie babka bez dzieci z bogatym mężem z tymi samymi zainteresowaniami to nie wie nic o prawdziwym życiu kobiet.

      A gadanie 45 minut treningu co to jest no niby nie dużo, ale pranie ciuchów zdrowy posiłek co za nią robią inni kąpiel i suszenie włosów.
      Tez się zalicza do czasu „ćwiczeń” na co nie zawsze ktoś ma czas.

      Jak ona gotować nie potrafi a gra ważniaka. Brrrr intrygujące babsko.


      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • pani-nick Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 14:08
        Chodakowskiej palma odbiła i tyle, ale to co piszesz to nieprawda. Nigdy nie kryła, ze cycki zrobiła - zreszta mówiła, ze wtedy nie akceptowała swojego ciała i stad decyzja o operacji (no cycków nie wycwiczysz);
        Kąpiel za nią robią ? wink przesadzasz. Ćwiczyłam z nią kilka lat temu, przy dwójce dzieci i pełnym etacie. Po prostu wstawałam godzine wcześniej, zakładałam buty, odpalalam płytę i jechałam, a potem robiłam dokładnie to samo, co robiłabym wstając ta godzine później ;
        On raczej bogaty nie jest, to ona i jej nazwisko zarabiają, on jest dodatkiem ;

        Miała dziewczyna szczęście i naprawdę angażowała się w to co robi. Pamietam, ze te kilka lat temu sama odbierała telefony (byłam zaskoczona - umawiałam się na wspólny trening - cierpliwie tłumaczyła gdzie, co i jak);

        Szkoda, ze wykorzystuje głupotę dziewczyn.
      • ninanos Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 14:24
        Ja ćwiczyłam z jej programów kilka lat temu, teraz też ćwiczę i to co piszesz to tylko wymówki. 45 minut mozna spokojnie wygospodarować nawet jak ma sie małe dziecko w domu, ja mam dwójkę, młodsze ma 2 lata, po prostu jak zasypia to ja zamiast paczki chipsów i serialu, wskakuje w rzeczy sportowe i ćwiczę, a pranie się w między czasie robi tongue_out
        Ale ja tylko ćwiczę z jej programów, nie kupuje tych wszystkich batoników, kosmetyków i diet, bo choda już chyba wszystko ma.
        • 3-mamuska Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 17:58
          ninanos napisała:

          > Ja ćwiczyłam z jej programów kilka lat temu, teraz też ćwiczę i to co piszesz
          > to tylko wymówki. 45 minut mozna spokojnie wygospodarować nawet jak ma sie małe
          > dziecko w domu, ja mam dwójkę, młodsze ma 2 lata, po prostu jak zasypia to ja
          > zamiast paczki chipsów i serialu, wskakuje w rzeczy sportowe i ćwiczę, a prani
          > e się w między czasie robi tongue_out

          Czyli mąż po pracy tez nie może nic obejrzeć bo ty ćwiczysz.
          Zupełnie nie zrozumiałaś o czym ja napisałam i pogadasz jak ona😂😂😂mózg ci wyprała. A kto ci powiedział ze jem chipsy do serialu? I co robię wieczorem?

          Nago ćwiczysz ze pranie się pierze?
          Ja mówię o rzeczach sportowych które albo trzeba prac ręcznie codziennie, przepocone czy składować aż co się pralka nazbiera.
          O zdrowych posiłkach po treningu. W nocy gotujesz? Czy niezdrowo po treningu nic nie jesz?

          O sąsiadach którzy tez maja prawo odpocząć po pracy , patrz wątek -małe stopki nad głowa.
          Ty swoje bachorki kładziesz spać, a inny mogą słuchać wlanie twoich gir nad głowa.
          Ja mam autystę który żeby zasnąć musi mieć absolutna ciszę, nikt w domu nie może słychać muzyki czy skakać po salonie. Bo on nie zaśnie, a jego sen i funkcjonuje jest dla mnie ważniejsze.

          A rano między jego wyjazdem z domu ,a praca nie zdarzę np. Wysuszyć długich włosów i wyjść na mróz co kończy się chorowaniem.

          > Ale ja tylko ćwiczę z jej programów, nie kupuje tych wszystkich batoników, kosm
          > etyków i diet, bo choda już chyba wszystko ma.

          Ja nie ,bo nie lubię jej pierd...olenia.

          Jak miałam 2 dzieci ,zdrowych które szły spać o 20 a mąż wyjechał na kilka miesięcy ,to tez ćwiczyłam codziennie w domu, bo miałam spokój, bo mieszkałam na parterze , potem miałam czas na kąpiel pranie i zdrowa przekąskę.
          Teraz wole iść na siłownie ,bo po domu kręcą się nastolatki mąż i coś chcą obejrzeć. Posiedzieć pogadać spędzić rodzinnie czas.
          Młody musi iść spać.

          Wiec punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
          Dam ci na tydzień mojego nie lwyspanego autystyka i zobaczymy czy będziesz chętna zarywać jego sen z powodu chodakowskiej.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • heca7 Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 18:14
            Bo to takie charakterystyczne. Jak nie ćwiczysz z Chodakowską to na pewno siedzisz na wypierdzianej kanapie z paczką czipsów i serialem. A obok siedzi mąż z wielkim brzuchem i piwskiem w ręku wink Nie ma nic pomiędzy wink

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
          • pani-nick Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 18:53
            Co ty z ta kąpielą? Bierze się szybki prysznic.
            Ćwiczyłam odpalając płytę na laptopie. Zreszta całkiem niedawno sobie tak callanetics odpalilam. Mąż w tym czasie tv oglądał.
            Można to robić jak dzieci pójdą spać, można rano.
            Nie przyszło mi do głowy prac ręcznie legginsów, koszulki i stanika. Wrzucam na orogram 15 minut razem z ciuchami na wf dzieci, albo z tym co akurat piorę - i tak piorę codziennie.
            Włosy mam gęste i długie - ich wysuszenie to 15 minut maks. Myje codziennie.

            Co do skakania - przy skalpelu nie ma żadnych skoków. To w zasadzie pilates.

            Wierze, ze jak się chce to się znajduje sposób, jak się nie chce - wymówkę.
            • 3-mamuska Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 04:37
              pani-nick napisała:

              > Co ty z ta kąpielą? Bierze się szybki prysznic.
              > Ćwiczyłam odpalając płytę na laptopie. Zreszta całkiem niedawno sobie tak calla
              > netics odpalilam. Mąż w tym czasie tv oglądał.
              > Można to robić jak dzieci pójdą spać, można rano.

              A i ty mu tak radością skaczesz przed tv jak ogląda? Zerkając na laptopa. Napisałam ze jak syn idzie spać to nikt się nie może kręcić po domu. Ciężko zrozumieć? Wiec odpada skakanie po salonie.
              Rano od jego wyjazdu z domu mam wyliczony czas i nie mam gdzie wepchać godziny na ćwiczenia.
              Gdy on jest w domu nie ma mowy żebym skupiła się na ćwiczeniach ,gdyż syn ma obsesje podpalenia ,wiec trzeba go pilnować ani gazówki nie może walczyć. Już jeden pozar w domu mieliśmy dzięki wielkie więcej przeżyć nie chce.

              > Nie przyszło mi do głowy prac ręcznie legginsów, koszulki i stanika. Wrzucam na
              > orogram 15 minut razem z ciuchami na wf dzieci, albo z tym co akurat piorę - i
              > tak piorę codziennie.
              Ja nie piorę codziennie a i ciuchów sportowych jakie na siłownie nie powinno się do prania dodawać zmiękczaczy Wiec nie wrzucę razem z innym praniem ,, dzieci w-fU nie maja codziennie.

              > Włosy mam gęste i długie - ich wysuszenie to 15 minut maks. (🤣🤣🤣długie i gęste i prysznic z myciem główny i suszeniem 15 minut chyba 3 piórka na krzyż.)Myje codziennie.

              Akurat sam prysznic z umyciem głowy to 10 minut. Wiec nie wierze w twoje 15 minut razem z suszeniem. Poza tym po suszeniu z rozgrzana głowa nie mogę wyjść ,bo mam późnej potężne bóle głowy. Podobne do migreny. Wiem przetestowanie.
              Głupota młodzieńczych lat z wychodzeniem na mórz z mokrą głowa.
              >
              > Co do skakania - przy skalpelu nie ma żadnych skoków. To w zasadzie pilates.
              >
              > Wierze, ze jak się chce to się znajduje sposób, jak się nie chce - wymówkę.

              Ok przyśle ci młodego na miesiąc.
              Wtedy pogadamy bo narazie nie masz bladego pojęcia jak wyglada z nim czas. Czy wybierasz ćwiczenia czy kilku godziny spokój czy histerie i nerwy. I nie nie syn rozpieszczony nie jest, ale niektóre rzeczy na niego działają na tyle ze nie może się wyciszyć. Brak snu powodują spore zachwiania nastrojem. Od płaczu do pogłębiana się obsesji. Agresji lub autoagresji. Skoro dla ciebie skakanie z chodakowska jest ważniejsze on dnp. Uszkodzonego ciała dziecka. To twoja broszka.

              Poza tym akurat jest tu mowa o ćwiczeniach w domu. Nie o ogólnym ćwiczeniu. Wiec to nie wymówki.
              Wole iść na jazdę konna czy na siłownie czy basen. Niż ćwiczyć w domu. Wciskając ćwiczenia między tv ,syna ,psa ,nastolatki.

              Gadasz takie bzdury jak chodakowska ,która jak ty nie ma pojęcia o cudzym życiu.
              Ona o byciu zwykłym człowiekiem z problemami.
              A ty o pilnowaniu chorego dziecka z obsesjami.

              EOD.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • pani-nick Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 06:14
                Już pisałam - nie skacze (podskoki mi złe na kolana robią, a cardio na kortyzol), nawet nie muszę mieć głośno, bo znam układ i co jakiś czas zerkam. Laptopa stawiam nie przed tv, tylko np w kuchni, na korytarzu, sypialni albo w jadalni. Mieszkasz w kawalerce?
                Chociaż czasem mąż lubi sobie popatrzeć na moje ćwiczenia (zwłaszcza dwa w callanetics).

                Masz wyliczony czas i nie możesz wstać godzine wcześniej? I mieć wyliczony czas dla siebie?

                No widzisz, a ja nie mam czasu na siłownie. Bo to nie zajmie mi 40 minut, tylko co najmniej 1,5 godziny. Muszę liczyć dojazd, przebranie się po ćwiczeniach. Czasem czekanie na wolna maszynę.
                No i siłownia bez instruktora to lipa, a instruktor kosztuje dodatkowo.
                No i na siłownie nie pójdę w samym staniku i gatkach (często tak ćwiczę) tylko potrzebuje nieco bardziej wyjściowych zestawów.
                Wiec jakby ćwiczenia w domu są idealnym rozwiązaniem dla kogoś, kto np. Ma ograniczony budżet i czas.

                Nie lubię Chodakowskiej jako osoby, ale nie lubię tez takiej postawy „nie da się i ch...”
                • te_de_ka Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 06:43
                  Ooo, to mnie zaciekawiło: w jaki sposób cardio robią Ci źle na kortyzol? Dla mnie cardio to najprostrzy sposób, żeby sobie endorfin trochę zaserwować (choć w moim wieku i z moim kręgosłupem już nie za sprawą pajacyków czy skakanki). Alternatywnie mogę wsadzić doopę w samochód, władować się w korek = murowana dostawa kortyzolu.
                  • pani-nick Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 10:10
                    Normalnie. Odkryłam przypadkiem. Zaczęłam czytać i potwierdziły się moje odczucia. Bardzo złe się czuje po cardio - bardzo! I nie ma to związku z kondycja. Potrafię zacząć się trząść w środku po takim wysiłku fizycznym, a sesji skalpela czy callaneticsu mogłabym machać po kilka dziennie.
                    Endorfin dostarczają mi umiarkowane ćwiczenia, tzn bez podniesienia tętna.
                    Przy podniesionym tętnie masz wyrzut kortyzolu. To jest bardzo niewskazane przy chorobach tarczycy, czy problemach z cukrem.
                    www.pawelgluchowski.pl/blog/trening/czy-trening-cardio-jest-zly-czy-moze-warty-stosowania
              • conena Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 02.03.20, 09:12
                > A ty o pilnowaniu chorego dziecka z obsesjami.

                no ale nie możesz mieć pretensji do całego świata i okolic, że w twoim przypadku nie da się ćwiczyć w domu.
                ty nie możesz, inni mogą. jedni mają chore dzieci i mogą ćwiczyć, inni mają zdrowe dzieci i nie mogą ćwiczyć, możliwości jest nieskończenie wiele.


                --
                A taki znacie? Idą Nilfgaardczyk, elf i krasnolud. Patrzą: leci mysza...
                • 3-mamuska Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 02.03.20, 11:05
                  conena napisała:

                  > > A ty o pilnowaniu chorego dziecka z obsesjami.
                  >
                  > no ale nie możesz mieć pretensji do całego świata i okolic, że w twoim przypadk
                  > u nie da się ćwiczyć w domu.
                  > ty nie możesz, inni mogą. jedni mają chore dzieci i mogą ćwiczyć, inni mają zdr
                  > owe dzieci i nie mogą ćwiczyć, możliwości jest nieskończenie wiele.
                  >
                  >
                  Hehehe przecież ja pretensji nie mam. O to ze ćwiczyć w domu nie mogę.
                  Mam pretensje o głupie gadanie ze to są wymówki. I ze wszystko się da jak się chce.
                  I u pani Ch i u jej fanek.

                  Jak pani Ch mówi jak żyjemy to nasz wybór.
                  Jak Kolezanka miała syna z rakiem i miesiące spędzali w szpitalu to chyba nie je wybór ze ćwiczyć nie może.
                  Ja sobie chorego dziecka tez nie wybrałam.
                  Bo pani jedna z drogą położą dzieci spać i fruwają po chacie. I ze jakbym chciała to bym mogła.
                  Otóż nie mogę. Wiec nie mył pojęć.


                  Pani która gotować nie potrafi, w domu ma sprzątaczkę i nie ma dzieci a z mężem pracuje w jednej firmie. Wiec taka to se może żyć po swojemu. Jak rozkręcała biznes i zarobiła 1tys przez rok i wielkie gadanie ze można wszystko i spełnić marzenia.
                  Wiec ciekawe z czego żyła cały rok bo nie za ten1 tysiąc.
                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • semihora Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 02.03.20, 11:22
              >>Włosy mam gęste i długie - ich wysuszenie to 15 minut maks. Myje codziennie.


              Twoje włosy nie są żadnym wyznacznikiem. Ja dla odmiany mam bardzo długie włosy, ich wysuszenie to 30 minut warczenia suszarą, a i tak zdarza się, że gdzieś tam się nie dosuszą. Każdy ma inne włosy, inną porowatość i inny czas suszenia. Nie da się tego tak łatwo przełożyć, że jak ja suszę włosy 15 minut, to ty też i dzięki temu masz czas na ćwiczenia.

              --
              Chwała wyklętym cukiernikom - ci nie zaznali słodyczy.
          • ninanos Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 19:01
            3-mamuska napisała:


            >
            > Czyli mąż po pracy tez nie może nic obejrzeć bo ty ćwiczysz.
            > Zupełnie nie zrozumiałaś o czym ja napisałam i pogadasz jak ona😂😂😂mózg ci w
            > yprała. A kto ci powiedział ze jem chipsy do serialu? I co robię wieczorem?
            >

            Może, ja ćwiczenia odpalam na komputerze, poza tym on tez aktywne prowadzi życie, więc jak on idzie na swój trening to jak zajmuje się dziećmi. Jakoś to spokojnie lączymy, bez szkody dla kogokolwiek.

            > Nago ćwiczysz ze pranie się pierze?
            > Ja mówię o rzeczach sportowych które albo trzeba prac ręcznie codziennie, prze
            > pocone czy składować aż co się pralka nazbiera.

            Nie nago, mam kilka zestawów odzieży sportowej, spokojnie nadarzam prać nie tylko swoją, ale i męża, a także starszego syna, który trenuje 5 razy w tygodniu.

            > O zdrowych posiłkach po treningu. W nocy gotujesz? Czy niezdrowo po treningu ni
            > c nie jesz?

            Moja dieta nie różni się od tej ktorą serwuje całej rodzinie, staramy się jeść zdrowo wszyscy i tak po 45 minutach ćwiczeń jem, ale jest to lekki posiłek typu serek wiejski z warzywami, jokurt, nie wymaga to gotowania.
            > O sąsiadach którzy tez maja prawo odpocząć po pracy , patrz wątek -małe stopki
            > nad głowa.
            > Ty swoje bachorki kładziesz spać, a inny mogą słuchać wlanie twoich gir nad gło
            > wa.
            > Ja mam autystę który żeby zasnąć musi mieć absolutna ciszę, nikt w domu nie moż
            > e słychać muzyki czy skakać po salonie. Bo on nie zaśnie, a jego sen i funkcjon
            > uje jest dla mnie ważniejsze.
            >

            Ćwiczę na macie boso, sąsiedzi się nie skarżą. Wiesz ja mam wrażenie że ty we wszystkim widzisz problem i przeciwności.

            > A rano między jego wyjazdem z domu ,a praca nie zdarzę np. Wysuszyć długich w
            > łosów i wyjść na mróz co kończy się chorowaniem.

            Kup porządną suszarkę do włosów, bo to tylko kolejna wymówka.


            > Ja nie ,bo nie lubię jej pierd...olenia.
            >

            Masz prawo nie lubić. Mnie nie chodzi, żeby akurat z chodakowską ćwiczyć, ale żeby coś robić, ruszać się, wygospodarować trochę czasu na ćwiczenia, zadbać o siebie.


            > Teraz wole iść na siłownie ,bo po domu kręcą się nastolatki mąż i coś chcą obej
            > rzeć. Posiedzieć pogadać spędzić rodzinnie czas.
            > Młody musi iść spać.
            >

            No i super, dla mnie oszczędność czasu to są właśnie ćwiczenia w domu.

            > Wiec punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            > Dam ci na tydzień mojego nie lwyspanego autystyka i zobaczymy czy będziesz chęt
            > na zarywać jego sen z powodu chodakowskiej.

            Przecież piszesz, że chodzisz na siłownie, to na pewno więcej czasu Ci to zajmuje niż mi, więc nie rozumiem twojego rozgoryczenia. U mnie ćwiczenia + kąpiel po treningu to 60 minut, ty pewno więcej "zarywasz" korzystając z siłowni.
      • jehanette Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 14:46
        Tu się nie zgodzę.
        1. to Ty wybierasz, o której włączysz trening, nie musisz go włączać o 23. A jeśli tak, to możesz wybrać taki bez skakania.
        2. O cyckach sama uczciwie wszędzie mówi, że zrobione i że teraz uważa to za błąd młodości.
        3. O ile ktoś nie pracuje na 2 etatach to trening w domu jest naprawdę najtańszą czasowo opcją. 5 minut się przebierasz, 40 ćwiczysz i 10 minut myjesz i przebierasz po. Nie wierzę, że są ludzie którzy nie są w stanie wygospodarować godziny dla siebie - to jest odcinek serialu. Więcej czasu się marnuje na fejsie.
        Także te zarzuty to nie są do Chodakowskiej tylko jakieś twoje smętne żale.

        --
        Error 404
      • waleria_s Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 15:42
        To akurat smutna aferka, chodagang działa niczym sekta, dotarła do zakompleksionych, podatnych na wpływy innych kobiet, grała przyjaciółkę. Widziałam profile na instagramie ćwiczących z nią i to był odlot, dorosłe kobiety wchodziły w wyzwania z Chodakowską i relacjonowały każdy dzień, co jadły, ile ćwiczyły, gdy przytrafiła im się wpadka na diecie, gęsto się tłumaczyły, było wręcz "Ewa, przepraszam, że zawiodłam". Tak, to jest naiwność tych kobiet, może niska inteligencja i ogólnie rozgarnięcie, że dały się omotać byle Chodakowskiej. Tylko nie zrozumiem, po co media uczyniły z Ewki guru fitness (z jej histerycznością, sekciarstwem, jakąś taką negatywną aurą), jakby faktycznie była jedyną w Polsce, która nagrywa treningi.
    • mid.week Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 14:07
      Chodagang - Facepalm
      Czy tylko mnie się do skojarzyło że świeżakami ? big_grin big_grin big_grin

      Afera się rozkręca
      www.pudelek.pl/ewa-chodakowska-usuwa-komentarze-i-blokuje-fanki-6480627662953376a

      Powinna robić to w czym jest dobra - trenować. Cała ta otoczka, te jej posty z milionem emotek, histeryczność menopauzalna, infantylność przedszkolna, poetyckość godna Coelho - brrrrr, mam odrzut.
    • pola84 Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 14:29
      Wiedziałam że to istnieje, ale ponieważ jestem super leniwa to na Chodakowskiej wytrzymałam miesiąc, więc bym się do gangu nie nadała. Za to kiedyś byłam fanką profilu Ewy gdzie prezentowała swoje outfity, który to profil przemianowała na swoją kolekcję kostiumów kąpielowych. Za skrytykowanie robienia jej fillowersow w konia zostałam zbanowana więc chyba nie mam szans na akcesję do gangu.
    • rinoa_woman Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 15:49
      Kiedyś ćwiczyłam z jej treningami, ale nic nie schudłam. Byłam na super zdrowej diecie i ani 1kg nie spadł. O wiele szybciej schudłam z treningami Mel B.
      Kiedyś Chodakowska mnie nie ruszała, ale teraz mnie wkurza, najbardziej tym swoim bogactwem, wielkie drogie mieszkania, samochody za miliony, dieta, kosmetyki, stroje kąpielowe - wyskakuje nawet z lodówki na tycj swoich batonach. Takie to wszystko do przesady. Widać jak bardzo chce rywalizowac z innymi trenerkami. A ceny tych strojow kąpielowycj to jakas abstrakcja, za kawałek spandexu życzy sobie kilka stów. Mam wrażenie, że strasznie uroslo jej ego od nadmiaru kasy i po prostu okrutnie gwiazdorzy. To bardzo zniechęca.
      • heca7 Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 20.02.20, 17:30
        To prawda. Myślałam, że ten artykuł na Pudelku się nigdy nie skończy wink Wyjątkowo starannie się przyłożyli do tej g..burzy. Chyba im Chodakowska podpadła tongue_out Ciekawe czy już zostali postraszeni prawnikami?

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • asfiksja Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 08:39
      Chodakowskiej nie poważam odkąd słyszałam w radiu, jak reklamuje suplementy diety. Lewandowska nie wiem, ale z tego co słyszałam też promuje przekąski. A przekąszanie między posiłkami jest wrogiem sylwetki i uzębienia, co już wszyscy gramotni ludzie powinni dawno wiedzieć.
    • jowita771 Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 09:39
      Chodakowska zachowuje się agresywnie, nie tylko w stosunku do fanek, ale tez do konkurencji, Lewandowską zaczepiała nie raz, tylko że tamta robi swoje i ma chyba wywalone na takie zaczepki.

      --
      pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
      a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
    • lelija05 Re: Byłyście w gangu pewnej trenerki? ;) 21.02.20, 11:01
      No ale halo, przecież to nic nowego, ona przecież zawsze taka była, póki, ktoś nie przejął prowadzenia jej konta. Chamskie odzywki, obrażanie, bany były na porządku dziennym, długo to trwało, ileż było artykułów na Pudlu big_grin Potem był jakiś czas spokój, zmiana wizerunku na przyjazny, pająk chwat wszystkich brat, no ale charakteru nie zmienisz, przypudrowanie kupy nie sprawi, że przestanie nią być.
      Współczuję wszystkim osobom, które muszą być w stadzie, muszą mieć akceptacje osoby z silną osobowością, to musi być dramat dla nich, jeśli zostaną odrzucone. Syndrom ofiary? Nie widzę się w takiej sytuacji big_grin Zaraz wujek Staszek byłby w użyciu.

      --
      Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka