Dodaj do ulubionych

Nie jestem gotowa...

21.02.20, 05:45
Dwa tygodnie lata i trzeba wrócić do naszej pluchowatej rzeczywistości. Tak mi się nie chceuncertain
Nie praca, nie obowiązki, nie rutyna, a ta wszechobecna szarość, mnie dołują.
Już śnieg byłby lepszy. Tu gdzie jestem dziś w nocy była burza, otworzyłam i odsłoniłam okna, żeby poczuć ten zapach i już tęsknię do naszej pierwszej wiosennej burzy.
Mazowieckie (i inne) kończą ferie zimowe i teraz byle do wiosny
Obserwuj wątek
      • ajaksiowa Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 06:22
        Mia, a nie możesz poprosić o azyl?w końcu rzeczywistość u Nas jest taka jaka jest.....😶

        --
        ....jak się wyłapie tego,który jest wrażliwy,zamknięty,i mu się dogryzie,to się zyskuje w grupie.Czasem też poniżam.Żeby przypomnieć:wiecie,nie jestem pedałem....,,
          • kropkaa Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 15:08
            Chętnie Ci wytłumaczę tok myślenia ludzi piszących "Nas". Po tym, jak w pracy poprosiłam, żeby nie umieszczać mnie w mailach, w którym koleżanka/kolega z działu tak piszą, usłyszałam, że: jest to forma jak najbardziej poprawna, gdyż nadawca pisze nie tylko o sobie, ale o innych i w ten sposób ich umniejsza, pisząc o nich małą literką! A w dobie kultu jednostki (dalej cytuję) takie zachowanie jest niedopuszczalne.
            Po czym usłyszałam, że również jako właściciel nazwiska ma prawo żądać, aby nazwisko było nieodmieniane (ma bardzo typowe słowo, typu Sklep), jego nazwiska nie obejmują zasady gramatyki, bo, choć brzmi bardzo polsko, to w rzeczywistości na pochodzenie niemieckie!
            🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
    • thank_you Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 06:38
      My wczoraj wrocilismy z nart, To był drugi śnieg, ktory Młody widział w ciagu ostatniego roku. wink
      Slonce zachodzi juz po 17, wiec nie jest zle. Gorsza perspektywa byłaby w październiku, a tak to cały ten syf mamy za soba.
    • leanne_paul_piper Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 07:27
      Ja mam tak samo. Nienawidzę tej szarości. Dlatego zaraz pakuje manele i będziemy się z kolegą małżonkiem wygrzewac na gorącym piasku😎
      A Tobie, skoro już musisz wrócić proponuję jakieś przyjemnosci typu książki, kino, opera?, na przetrwanie do wiosny😉

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/LrKSbA2hILoarHbp9A.jpg
    • attiya Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 07:35
      byle do sierpnia, wyjeżdżam wtedy na całe dwa tygodnie, tak nie mogę się doczekać już wyjazdu, że ostatnio dziecku poodkładałam z rozpędu część ubrań letnich na wyjazd. Za chwilę włożyłam je z powrotem do szafki ale tęsknota za latem i całym miesiącem wolnego jest przeogromna. Jeszcze tylko pięć miesięcy i tydzień...

      --
      Mrożona zygota w ciekłym azocie - bez wątpienia człowiek obdarzony "duszą nieśmiertelną". Niechciane dziecko księdza... no, to takie ni to, ni sio...
      redheadfreaq
    • chatgris01 Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 10:14
      U mnie wiosna wink
      Wczoraj znalazłam pierwszego kwitnącego żonkila (pierwsze pierwiosnki i fiołki już dwa tygodnie temu, od tygodnia kwitnie wiśnia japońska, ruszają forsycje i migdałowce).

      --
      http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
    • m_incubo Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 10:19
      No co ty, już jest końcówka lutego, jest coraz jaśniej, za chwilę będzie wiosna. Czarne myśli mam na przełomie października i listopada, kiedy wiadomo, że ta szaruga dopiero się zaczyna będzie trwać bez końca, nienawidzę późnej jesieni. Teraz już jest z górki! Zimy nie było wcale, zero śniegu u nas, ale mamy blisko w góry i tam było wystarczająco, więcej mi do szczęścia nie potrzeba.
    • mayaalex Re: Nie jestem gotowa... 21.02.20, 16:35
      U mnie juz zakwitaja pierwsze drzewka, reszta wypuszcza piekne paki, widzialam tez pierwsze zonkile (i caly dywan z przebisniegow w lesie chyba dwa tygodnie temu). No i ptaki zaczely spiewac smile Rano zauwazalnie wxzesniej robi sie jasno (w grudniu i na poczatku stycznia jak zawoze dzieci do szkoly to w te najciemniejsze dni jeszcze o 8.00-8.15 jest ciemno). Weekend mamy cieply, potem troche zimniej ale potem znowu ma byc lepiej.
      W Polsce przynajmniej zima jest zimniej ale potem robi sie corazcieplej, u nas te nieszczesne 10-12 stopni moze byc do maja, wraz z deszczami i szarym niebem...
    • claudel6 Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 02:26
      jezu, nie ma tu żadnych jesieniar??

      a tak serio - co wy pierdzielicie? zima ciepła jak wiosna, zero opadów od kilku miesięcy, co jest dramatem przyrodniczym, ale z punktu widzenia pogody "idealnie". pierwsza w moim życiu zima przechodzona w mieście w kozakach na obcasach, bo tak było sucho. jaka szarość, chyba znacie astronomiczny kalendarz?? helou, wasze Boże Narodzenie wypada w okolicach zimowego przesilenia, tzn. że najkrótszy dzień w roku był 2 miesiące temu! a od tamtej pory dzień tylko się wydłuża.
      jestem bardzo ciekawa, gdzie jest ta pluchowata rzeczywistość, autorka mieszka w Szkocji??
      • mia_mia Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 03:53
        W Warszawie, a tu drzewa bez liści (a to niespodzianka), deszcz akurat padał w ostatnich dniach przed moim wyjazdem, ale i bez tego jest ponuro. Temperatury rzeczywiście wysokie, jak na zimę, ale ja zdecydowanie wolę 25 niż 5 stopni.
        Co ja poradzę, że lubię zieleń, spacery po ciepłym piasku, ciepły deszcz, chodzenie w klapkach, letnie sukienkiwink
        Byle do wiosny...
    • czekoladazkremem Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 08:57
      A z przyjemności pomagających przetrwać zimę i przedwiośnie polecam kosmetyczkę - jakiś fajny zabieg na twarz albo ciało, albo masaż, spacer o świcie z piesełu, trening niekoniecznie na siłowni, no i IF - nie wiem, jak ja bez tego żyłam, Snakelilith, bądź pozdrowiona!
    • livia.kalina Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 14:09
      Nigdy jeszcze w zimie nie wyjechałam 2 ciepłe rejony. Powrót do tej rzeczywistości by mnie chyba zabił. smile

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
      • simply_z Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 14:55
        bdurasmile, czlowiek wraca naladowany energia. Oczywiscie zalezy gdzie sie jedzie..ale dla mnie taki kilkudniowy wyjazd, chocby na poludnie Europy gdzie jest wiecej slonca, jest zbawienny.
    • hanusinamama Re: Nie jestem gotowa... 22.02.20, 14:59
      Ja po powrocie z ferii marłam dobrym tydzien ( a nie było tak zimno), zwyczajnie organizm sie wygrzał, przyzywyczaił. Chodziłam po domu ubrana jak moja prababka smile Bluzka, bluza, sweter...i zimno mi było

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka