Dodaj do ulubionych

Pomoc sąsiedzka- opieka nad kotem. Co robi ematka?

23.02.20, 09:50
Może i problem z dudy, ale ciekawa jestem jak postąpiłaby większość z Was.
Jak już wcześniej gdzieś wspomniałam mieszkam w Chinach.
W związku z epidemią, spora cześć moich znajomych z pracy postanowiła wrócić do swoich domów.
Znajomi z pracy, mieszkający w sąsiedniej klatce poprosili o dokarmianie kota.
Akurat kotów szczerze nie cierpię , o czym znajomych poinformowałam, ale opieka miała ograniczać się TYLKO do wsypania żarcia oraz uzupełniania wody. Zgodziłam się.

Dzień po wyjeździe zgodnie z umową weszłam do domu nakarmić sierściucha. A tam: kosze pełne śmieci, kuweta oraz jej okolice brudne i cuchnące, zlew pełen brudnych naczyń , a na stole kilka talerzy z niedokończonym obiadem. To nie była nagła ewakuacja, tylko normalna zaplanowana podróż.
Wsypałam do miski karmę, dolałam wodę i wyszłam. Robie tak dokładnie co dwa dni.
Ale! Mija już miesiąc, naczynia pokryła pleśń, karma się kończy, kuwety nie mam zamiaru nawet dotykać a powrotu sąsiadów planowany jest na drugi tydzień marca (wtedy właśnie będziemy wracać do pracy )
W obawie przed robactwem wyrzuciłam jedynie te walące się w koszach śmieci.

Żarcie się kończy a ja nie mając pojęcia co ten kot żre nawet nie wiem co kupić (karma nie jest w oryginalnym pudełku) jak już pisałam koty budzą moją odrazę, ale stresuje się, ze jednak będzie głodny a nie wiem czym go nakarmić.
Przy wejściu na osiedle czeka tez na nich kilka przesyłek do odebrania.
I teraz mam pytanie: ogarnęłybyście ten syf, czy jednak zostawilybyscie tak jak jest, wiedząc, ze przez kolejnych kilka tygodni bedzie jeszcze gorzej? (temperatury na zewnątrz oscylują w granicach 27 stopni).

Jestem zła, ze w ogóle w to weszłam, ale zastanawiam się, czy znajomi aby nie oczekiwali, ze jednak z grubsza ogarnę im mieszkanie 😱


Obserwuj wątek