Dodaj do ulubionych

Kłótnia w biedronce.

25.02.20, 17:05
Byłam świadkiem jak przy kasie klientka kłóciła się z kasjerką o paragon, tj. z kwoty należnej nie odliczono promocji na jakiś towar. Wezwano kierownika ten rozłożył ręce bo program kasowy nie widzi promocji choć niby na półce jest. Standard. Wielokrotnie czytałam o takich sytuacjach. Kolejka się rozrosła. Większość prosiła klientkę by odpuściła, zostawiła te kawy czy coś i odblokowała kolejkę. Ktoś nawet zaproponował pokrycie różnicy z własnej kieszeni. Wy jakbyście się zachowały na miejscu tej klientki?
Obserwuj wątek
        • jak_matrioszka Re: Kłótnia w biedronce. 26.02.20, 12:06
          😂 Dzieki! Długo sie przygladałam i nie mogłam dojść, co poszło nie tak 😂 Najpierw napisałam "żad" (poczatek od żadała) i komórka poprawiła na "rzad", a ja nie zauważyłam i kliknełam sobie na poczatek słowa dodajac "za" i potem wróciłam na jego koniec i dopisałam "ała". Dziwnie to wygladało, ale pomocnego manewru słownika nie zauważyłam 😂
          Kiedyś pisałam coś o wyjeździe nad "może", też dzieki komórce. Teraz mam już w słowniku "morze", ale i tak musze ogladać które weszło, bo ze statystyki wynika, że "może" jest preferowana forma 😀
    • jowita771 Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 17:10
      Tak, jak zrobiłam w podobnej sytuacji. Napisałam maila do Biedronki, załączyłam zdjęcie paragonu i zdjęcie ceny na półce. Dostałam odpowiedź, że w sklepie zwrócą mi różnicę i faktycznie zwrócili.
    • indianeczka Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:18
      W takiej sytuacji nie kłócę się z kasjerką. Jeżeli to co kupiłam jest potrzebne, to biorę, jeżeli wzięłam coś, bo było w promocji a w zasadzie wcale tego nie potrzebuję, zostawiam w kasie. Nie piszę żadnych maili, nie żądam zwrotu, nie chce mi się walczyć o kilka zł.
    • alpepe Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:24
      Tak naprawdę to dobra wola kierownika w tym momencie by wystarczyła, wypłacić z kasy, a potem się użerać z centralą, potem usunąć oznaczenie promocji, a nie pozwalać na blokadę kolejki. Ja na miejscu klientki bym zostawiła te kawy przy kasie.
    • mikams75 Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:29
      pewnie bym nie kupila i tyle, ale uwazam, ze klienci powinni sie wyklocac czesciej i nie odpuszac malych kwot, zeby ukrocic nieuczciwosc sklepow, bo tego rodzaju pomylki na korzysc sklepow zdarzaja sie czesto.
      Doplata przez innego klienta? Bez sensu, jej pewnie nie chodzilo o sama kwote a o zasade, zeby sklep nie robil klientow w bambuko.
        • lily_evans11 Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 21:12
          Nie żaden szeryf, tylko taki sklep prawdopodobnie dziennie robi w chu___ kilkunastu, kilkudziesięciu klientów. Moja mama robi zakupy w biedrze i twierdzi, że ta sieć ma często takie obsuwy. Jeśli ktoś ma chwilę czasu i chce powalczyć (mnie się nigdy nie chce, wolę nie wziąć, tak mnie wkurza taka postawa) - to będzie to z korzyścią dla innych klientów i podniesie standard obsługi.
        • iwoniaw Re: Kłótnia w biedronce. 26.02.20, 08:59
          laaisa napisała:

          > Czyli szeryf zakupów


          No szeryfem zakupów to bym tu raczej nazwała tego, co mu ciśnienie wewnętrzne nakazuje kierowanie ruchem w kolejce do kasy i decydowanie, z czego kto powinien rezygnować i jak szybko się uwijać z zakupami. 😂 Kobieta domagająca się naliczenia promocji wykorzystuje jedynie swoje dobre prawo, a jeśli komuś coś nie pasuje z tempem obsługi, to niech pretensje do sklepu zgłasza, domaga się otwarcia drugiej kasy itp., a nie zabiera się za ustawianie obcej osoby, która stoi przed nim i ma prawo załatwić swoją sprawę do końca, niezależnie od tego, jak bardzo bez sensu wydaje się ona kolejnym klientom.
    • mum2004 Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:34
      Piszesz, że to seniorka 70+ i jednocześnie pytasz jak my byśmy się zachowały. Dla takiej starszej osoby to może być duża różnica, niektórzy liczą każdy grosz, możliwe że zależało jej na tej kawie, może specjalnie po to jechała. Nie miałabym pretensji, że walczy o swoje, czekała bym cierpliwie w kolejce.
      Gdyby mnie to dotyczyło to bym machnęła ręką i kupiła bez promocji, choć wkurzają mnie takie niejasne promocje.
    • kosmos_pierzasty Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:38
      W podobnych sytuacjach powołuję się na prawo i to wystarcza.
      Gdyby jednak tym razem nie wystarczyło, to pewnie zapłaciłabym wyższą cenę, bo skoro zdecydowałam się na zakup, to artykuł mi potrzebny, więc byłoby mi szkoda czasu i energii na dyskusję.
      Chyba że chodziłoby o megaokazję, ale coś na zaś, i na już np, to wtedy bym zrezygnowała i za pełną cenę nie kupiła.
      Chyba że smile chodziłoby o mega okazję i maga by mi zależało, wówczas obstawałabym przy swoim.
    • milva24 Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:50
      Cóż, czytała któraś z Was regulamin Biedronki? Zwrotu produktów wymagających chłodni nie przyjmują po zakończeniu transakcji więc jeśli chciałybyście zwrócić kiedyś mleko, masło, jogurty czy mięso, zapomnijcie. I tłumaczenie "przecież minutę temu odeszłam od kasy" nie działa bo mówią, że nie wiedzą jak produkt był przechowywany big_grin.. Tak się kiedyś nadziałam na nieistniejącą promocję. Wkurzyłam się i już tam nie chodzę.
    • australijka Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 18:59
      A ja pojechałam po uda kurze dla psa, załadowałam 8 dużych opakowań a przy kasie okazało się, że nie ma takiego towaru, bo ktoś nie wprowadził i kasa " nie widzi". Pani ciepnęła uda w kosz zwrotów a ja bez mięsa zostałam. Poszłam do informacji, przyszedł kierownik zmiany, uda wyciągnął (dobrze, że nie kopyta), wprowadził do systemu, kasa przejrzała na oczy, zapłaciłam i tyle. Ale prosiłam, bo tylko po te udka przyjechałam, straciłam czas i zostałam bez mięsa. Nawet focha nie było choć i nikt nie przeprosił za kłopot. Czyli 0:0.
    • solejrolia Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 20:27
      W takiej sytuacji zostawiam towar.
      Albo biorę tylko jedno opakowanie, zamiast 2-3 szt.
      Nie wykłócam się, nie wstrzymuję kolejki, nie żądam, żeby kasjerka uwzględniała mi promocję, skoro tej promocji de facto nie ma- najczęściej dotyczy promocji na kratę biedronki, a ja tej karty nie mam, i nie chcę mieć.
      • bananananas Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 20:43
        Kiedyś w Tesco wzięłam karton mleka (12 op.). Okazało się, że nie zdjęli tabliczki z promocji obowiązującej do poprzedniego dnia. Kasjerka zadzwoniła po kierowniczkę, ta skasowała mleko wprowadzając cenę promocyjną, bez żadnych żądań z mojej strony. Zapunktowali.
    • stasi1 Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 20:56
      Ja dość często kiedyś kupowałem w PiP małe ilości jedzenia. Więc czasami widziałem promocję która trwała do jakiegoś dnia. Później niby promocji nie było a cena promocyjna zostawała. Kupowałem po cenie którą kasa wybiła i szedłem do informacji. Z panią kierownik szedłem do działu tam stwierdzała że rzeczywiście cena została stara, zabierała ją, mi wypłacała jakąś groszową różnicę, tak ze złotówkę. I tak było kilka razy. Nie było problemu. Raz na stoisku z obsługą był gość. Chciałem 15 dg szynki. Oczywiście dostałem. Nie skapowałem się że gość nie odsłonił siatki tylko z tą siateczką pociętą na plastry mi zapakował. Już po zakupach zobaczyłem to. Idę reklamować(do informacji) że jak to mam jeść? Pani że ona by wyjmowała te kawałki siatki(strzępów siatki było dużo bo moja porcja była pierwsza plastrowana z kawałka). Ale dostałem taką samą wagę tylko bez siatki
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 21:51
      Ponieważ do biedroki czesto zagladam, to powiem, promocje w biedronce sa strasznie glupie, denerwujace i wprowadzajace w blad. Na dodatek zbyt czesto sie zmieniaja, ze nawet chyba pracownicy nie ogarniaja i czesto trzeba patrzec na male literki.
      Z ostatnich przypadkow z kolejki, nie zwrocenie uwagi, ze trzeba wziasc 2 sztuki i to tego samego, ze pierogi mozna wziasc 2 sztuki, ale mozna laczyc tylko pierogi z serem i szpinakiem, a z miesem z kapusta (jak sie wzielo ser i mieso to juz nie wchodzily), jogurty jednej z firm tylko konkretne maki (tu sama sie pomylilam, bo trzeba bylo wziasc 4 a ja wzielam 3), jedna z wieksszych klotni, to jak byl kurczak z limitem na karte i kobieta w kolejce robila awanture ze slychac bylo ja w calym sklepie, bo jej nie rabatowalo (domyslam sie, ze na jej numer telefonu juz ktos kupil, bo mi weszla promocja bez problemu. Przypadki dyskusyjne, promocja na wszystkie ciastka, ale rurki z kremem juz nie wchodzily. Sprawa bez problemu, cenowka z poprzedniego dnia nie zdjeta i nie patrzylam na date. roznica oddana na moja korzysc.
      Dodatkowo cenowka czesto bez sensu opisana, np u mnie w sklepie, byla info ze mroznoki tylko po azjatycku, ktorych akurat nie bylo, a po przejrzeniu juz w domu gazetki, ze jednak inne tez, ale tez nie wszystkie.
      A jako klientka jesli juz kupuje cos w promocji tylko z powodu promocji to patrze dokladnie, jakbym i tak kupila to macham reka. Awantury o 3 zlote nei robie, ale przewaznie jak patrze na rabaty to srednio z 20 zl do 50 przy zakupach za 200 zl ozczedzam. A i tak najwazniejsze jest dla mnie ze maja duzy wybor owocow i warzyw, bo zwykla spozywka jest sredniej jakosci
      • sundace46 Re: Kłótnia w biedronce. 26.02.20, 08:56
        edycja_kopiuj_wklej napisała:

        > Z ostatnich przypadkow z kolejki, nie zwrocenie uwagi, ze trzeba wziasc 2 sztu
        > ki i to tego samego, ze pierogi mozna wziasc 2 sztuki, ale mozna laczyc tylko
        > pierogi z serem i szpinakiem, a z miesem z kapusta (jak sie wzielo ser i mieso
        > to juz nie wchodzily), jogurty jednej z firm tylko konkretne maki (tu sama sie
        > pomylilam, bo trzeba bylo wziasc 4 a ja wzielam

        Wziąść to pół biedy, gorzej jakby trzeba było wziąć big_grin
    • czarna_kita Re: Kłótnia w biedronce. 25.02.20, 23:23
      Nie raz już mi sie zdarzyło, że rzecz po która pojechałam bo miała być w promocji "nie weszła " bo coś tam. Więc nauczona już doświadczeniem upewniam się dwa razy że to dokładnie ten towar, waga, producent, kod produktu, od jakiego do jakiego dnia jest promocja itp. I jeśli jestem pewna swego a przy kasie promocja się nie nalicza to proszę o kierownika. Nie raz już zwracali mi kasę za błąd w systemie.
      O dziwo w Lidlu zdarzyła mi się tylko raz taka sytuacja, zazwyczaj bez problemu robię zakupy. A w Biedrze co promocja to ja sprawdzam.
    • bywszy Never, never, never! :> 25.02.20, 23:52
      NIGDY!!!

      Nigdy, w żadnym sklepie żadnej sieci nie miałem takich problemów, żebym musiał o cokolwiek się wykłócać.

      W sytuacji wątpliwości co do cen kasjer nie ma nic do gadania, to nie są jego kompetencje.
      Kasjer ma tylko prawidłowo zeskanować zakupy, nie ma żadnego wpływu na to, jak system informatyczny obliczy ich wartość.

      Kwestie sporne załatwia się w dyskontach z kierownikiem sklepu, a w dużych halach (hipermarketach) - w biurze obsługi klienta.

      Oczywiście w hipermarkecie trzeba zapłacić, żeby legalnie wyjść z kasy i móc złożyć reklamację w bok.
      W dyskoncie można nie płacić czekając przy kasie na kierownika, ale ludzie zwykle płacą nie chcąc blokować kolejki.

      Się czeka chwilę na kierownika, albo się idzie do bok, się przedstawia swoje źródła (gazetka, www sklepu na srajfonie).
      Jeśli klient powołuje się na informację na półce, w dyskoncie kierownik zwykle sprawdza to osobiście, a w hipermarkecie obsługa bok dzwoni na halę i prosi o odczytanie danych z półki.
      I to wszystko. To są proste sprawy, albo jedna, albo druga strona ma rację. Decydujące jest, czy sklep rzeczywiście zaoferował to, czego domaga się klient (art. 66 kodeksu cywilnego).

      Jeżeli sklep zrobił błąd i nie wywiązał się z własnej oferty, bez szemrania oddają nadpłacone kwoty.
      A jeśli okazuje się, że to klient się pomylił czy coś źle zrozumiał - jakaś promocja wygasła, dotyczy innych artykułów lub innej ich liczby - można skorygować sporny zakup, czy wręcz z niego zrezygnować. Sklepy też nie robią problemów.

      Tak to działa, i większość ludzi tak to załatwia.
      A wykłócają się ci, którzy potrzebują wyładować na kimś swoje frustracje, albo po prostu lubią się kłócić.





      • milva24 Re: Never, never, never! :> 26.02.20, 06:46
        Powtórzę to co napisałam wyżej, w biedronce po zamknięciu paragonu towarów wymagających lodówki nie zwrócisz. Jeśli masz nieścisłość musisz to wyjaśnić na miejscu, przed zapłaceniem. Specjalnie pytałam w Kauflandzie, tam zwrócić można jesli to się odbywa bezpośrednio po dokonaniu sprzedaży.
        • bywszy Re: Never, never, never! :> 26.02.20, 10:44
          Nieno, aż takiej pasji poznawczej to nie mam, żeby regulaminy czytać. shock
          Ale w ubiegłym tygodniu w Biedzie widziałem (czwarty w kolejce), jak klientka po zapłaceniu wymieniła legalnie śmietanę na inną.

          Starsza pani pakując zakupy zauważyła, że śmietanę (a nawet dwie) kupiła nie taką, jaką planowała (18 zamiast 12, coś w tym stylu), i powiedziała o tym kasjerce. Kasjerka, która skanowała już zakupy kolejnego klienta, stwierdziła: Proszę wrócić na halę i wymienić te śmietany, ja wezwę kierowniczkę i załatwimy sprawę.

          I tak się stało - kierowniczka zjawiła się przy kasie, zanim jeszcze pani wróciła z nową śmietaną. Wzięły od klientki paragon, wycofały z niego starą śmietanę, nabiły nową, oddały klientce z kasy ~1 zł różnicy w cenie, i cześć. Operacja trwała 20 sekund.
          I wszyscy zadowoleni. smile
          • milva24 Re: Never, never, never! :> 26.02.20, 11:42
            No cóż, mnie ten regulamin pokazała kierowniczka sklepu przy podobnej okazji i wymiany nie przeprowadziła. Zadzwoniłam na infolinię i tam potwierdzili to co napisałam. Byc może to kwestia dobrej woli kierownika sklepu, widać ja kiepsko trafiłam. Niemniej cenię sobie święty spokój a w kauflandzie wcale nie jest drożej niż w biedronce więc zmieniłam sklep.
    • prezent_urodzinowy Re: Kłótnia w biedronce. 26.02.20, 09:39
      Ja kiedyś walczyłam w Carrefourze o 3 zł na winie chyba smile nie chodziło o te 3 zł, ale o to, ile osób dziennie w takim sklepie zostaje tak oszukanych. Wychodzi na to, że sklep może wpisać dowolną cenę, żeby zachęcić klienta, a potem liczyć przy kasie ile uważa, bez konsekwencji. Chyba ze 45 minut stałam w obsłudze klienta, pani była bardzo obrażona na mnie, ale oddała kasę. Poszłam potem sprawdzić czy zmienili cenę - zmienili.
      W Anglii też mi się zdarzyło, że cena przy kasie była inna, pan poszedł, sprawdził wywieszkę, powiedział że zapomnieli zmienić, ale to co kupowalam sprzedał mi po cenie z półki.
      Jeśli reklamacja powoduje w sklepie kolejki, to problem sklepu, nie klientów. Powinni otworzyć dodatkowa kasę dla reszty klientów.
      • majaa Re: Kłótnia w biedronce. 26.02.20, 13:52
        prezent_urodzinowy napisała:

        > Ja kiedyś walczyłam w Carrefourze o 3 zł na winie chyba smile

        Też mam takie doświadczenia z Carrefoura właśnie. Moim zdaniem oni przodują w takich oszukańczych akcjach. Jak się robi duże zakupy, to często ludziom to zwyczajnie umyka... tam 3 zł, tu złotówka, a dla sklepu zysk. Ale ja często chodzę specjalnie tylko po jakieś promocyjne towary, bo akurat mam blisko, więc nie mają szanstongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka