Czy macierzynstwo to sciema

    • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:15
      Mam 3 dzieci - pierwsza dwójka z dosyć małą różnicą wieku (2,5 roku) plus najmłodszy obecnie 3-latek. Kocham ich nad życie. Było i jest bardzo ciężko - od zwyczajnego zmęczenia i niewyspania przy modelach o cechach HNB, wiecznego lęku o nich, który już będzie zawsze po awantury z dojrzewającym nastolatkiem. Ale nie zamieniłabym się z bezdzietnymi, mam za silny instynkt macierzyński, zwariowałabym przez jego niezaspokojenie. I przyznam, że gdy biorę na ręce jakiegoś niemowlaczka, to nadal jest to cudowne uczucie, uwielbiam tulić takie maluszki.
    • princy-mincy Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:17
      Dla mnie sciema jest mowienie o tym, ze to tylko cud, miod i orzeszki.
      Depresji nie maja, ciezko bylo przez pierwsze 2-3 miesiace zycia dzieci (tak naprawde ciezko, ciezko).
      Powtorzyc juz bym nie chciala (w sensie trzeciego dziecka) ale tez mysle sobie, ze nigdy nie zalowalam urodzenai dzieci i te trudniejsze miesiace to niezbyt wygorowana cena.
    • edelstein Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:17
      A to zalezy,czasem mam ochote skoczyc z mostu,albo dla rownowagi odstrzelic podelca,a czasami jak rzuci fajnym tekstem,albo posprzata,albo po prostu przyjdzie sie przytulic mowiac kocham Cie w paru jezykach to jednak stwierdzam,ze wcale nie jest tak zle,.Potem okres zachwytu mija i znow szukam kalasznikowa.
      • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:44
        O to ja mam tak samo😁
    • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:19
      "No dobra to kto wspomina macierzynstwo pozytywnie? "

      Ja. Zdecydowanie. Uwielbiałam być mamą niemowlaka i gdyby nie ograniczenie wiekowe, powtórzyłabym na pewno.
      • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:27
        Aha, dodam, że:
        - wychowuję dzieci niebiologiczne, sztuk 3, jedno od 6 rż, drugie od 13 mż, trzecie od 7 doby życia.
        - środkowe dziecko ma zaburzenia rozwojowe, diagnoza spektrum autyzmu, była nadwrażliwość dotykowa, słuchowa, wybiorczość pokarmowa, problemy z rówieśnikami, problemy edukacyjne, teraz jest nastolatkiem, nadal łatwo nie jest,
        - najmłodsze dziecko miało astmę dziecięcą i przez pierwsze 4 lata życia kursowaliśmy regularnie po szpitalach.
        Dla mnie bycie matką to jest najfajniejsza sprawa na świecie i gdybym mogła, miałabym jeszcze co najmniej 2-3 dzieci wink
        Owszem, ominął mnie poród, ale dla równowagi nawiązanie więzi z dziećmi było trudniejsze tongue_out
        Wnerwia mnie kreowanie matek na męczennice lub bohaterki, nie ma przymusu bycia rodzicem, to wybór.
        • kotejka Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:33
          koktajlowe napisał(a):


          > Wnerwia mnie kreowanie matek na męczennice lub bohaterki, nie ma przymusu bycia
          > rodzicem, to wybór.
          __________________
          dla mnie sa bohaterki
          i owszem - wybor nie wybor
          ale steknac sobie mozna
          i powinno sie
          chocby po to, zeby swiat wiedzial, ze to nie jest natualne i samo z siebie
          ze swiadome odpowiedzialne rodzicielstwo
          to jest ciezka, ciezka praca
          a emocjonalnie kosztuje tyle, co nic innego na swiecie

          • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:35
            "dla mnie sa bohaterki "

            Dlaczego?
          • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 13:28
            Dla mnie to też są bohaterki.
            • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 20:59
              "Dla mnie to też są bohaterki."

              Ale dlaczego? Serio pytam.
              • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 21:12
                Bo uważam, że zajmowanie się dzieckiem, i wychowanie go na porządnego dorosłego człowieka to bardzo trudna, męcząca, ciężka i odpowiedzialna praca, wymagająca wielu poświęceń i bardzo obciążająca emocjonalnie, a pomimo to będąca jedną z najmniej docenianych.
                • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 09:15
                  "zajmowanie się dzieckiem, i wychowanie go na porządnego dorosłego człowieka to bardzo trudna, męcząca, ciężka i odpowiedzialna praca, wymagająca wielu poświęceń i bardzo obciążająca emocjonalnie"

                  Zgadzam się, ale to by oznaczało, że ojciec to bohater (mówię o normalnych ojcach, tak samo jak tu mowa o normalnych matkach). Czyli mamy kraj bohaterów 🙄
                  A z drugiej strony, bohaterstwo zakłada bezinteresowność, a w przypadku rodzicielstwa o bezinteresowności mowy nie ma 😉
                  Ale rozumiem punkt widzenia.
                  • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 09:24
                    Bo od ojców to jakoś dziwnie społeczeństwo ma dużo mniejsze wymagania i oczekiwania...
                    • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:20
                      "Bo od ojców to jakoś dziwnie społeczeństwo ma dużo mniejsze wymagania i oczekiwania"

                      Nie wiem czy mniejsze, inne na pewno. Ale nie zamieniłabym się za skarby świata na pozycję ojca w naszym społeczeństwie.
                  • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 09:58
                    koktajlowe napisał(a):

                    > "zajmowanie się dzieckiem, i wychowanie go na porządnego dorosłego człowieka to
                    > bardzo trudna, męcząca, ciężka i odpowiedzialna praca, wymagająca wielu poświę
                    > ceń i bardzo obciążająca emocjonalnie"
                    >
                    > Zgadzam się

                    No ja się nie zgadzam, ale mówię przez moje doświadczenie, dla mnie rodzicielstwo to raczej rodzaj
                    towarzyszenia w drodze, pokazywania alternatyw i nie psucia tego z czym dziecko przychodzi na świat.
                    • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:19
                      "ale mówię przez moje doświadczenie"

                      Aha. Masz już dorosłe dziecko (dzieci)?
                      • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:05
                        Tak, mam. Przy czym wychodzą z założenia, że nie ma jednej idealnej definicji macierzyństwa, bo każdy ma swoje doświadczenia, inaczej to wygląda jak masz troje dzieci, inaczej jak któreś z dzieci jest chore, inaczej jak mieszkasz w Szwajcarii a inaczej jak w Burkina Faso, ważne jaką kto ma osobowość, a jej również sobie nie wybieramy, oczywiście można nad sobą pracować, choć według mnie w pewnym ograniczonym zakresie.

                        Wystarczy, że ktoś jest pesymistyczny, ze skłonnością do zmartwień, a już tylko z tego powodu może widzieć to samo macierzyństwo inaczej, bo się zamartwia dzieckiem, jego przyszłością, zdrowiem, szkołą, kolegami itd. choć obiektywnie nic się nie dzieje (ale przecież może stać wink) więc macierzyństwo zamiast cieszyć staje się pasmem zmartwień, choć wszystko rozgrywa się w głowie.

                        Ja po mojej córce zauważyłam, że proces wychowywania jest nieco przeceniany, a niedoceniany jest fakt, że człowiek już się rodzi jakiś.
                        Przykładem spóźnianie się. Osobiście niestety jestem roztrzepana i mam problem z ogarnianiem czasu tzn. zawsze sądzę, że zdążę, co jest oczywiście iluzją, więc w efekcie się spóźniam. Tymczasem moja córka jest wybitnie punktualna i przywiązuje do tego dużą wagę. Taki przykład, mam ich więcej, stąd odnoszę wrażenie, że ludzie mają sporo rzeczy wrodzonych, a rodzic to potem szlifuje, albo przynajmniej się stara nie zagłuszyć by stworzyć dziecko na swój obraz i podobieństwo. Dziecko to nie klon.
                        Dużo to też kwestia otwartości, jak się nie jest usztywnionym w poglądach typu "rodzic ma zawsze rację" "rodzica się nie krytykuje" to pewnych rzeczy można nauczyć się od dziecka słuchając go, ja np. zrobiłam się łagodniejsza i bardziej wyrozumiała dla innych bo taka jest moja córka, kiedyś dość radykalnie potrafiłam zerwać kontakty czy pielęgnowałam żale i ogólnie jestem za często raptusem, ale przemyślałam co mi mówiła i przyznałam rację. Więc można powiedzieć, że to moja córka "wychowała" w tym aspekcie mnie.
                        • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 13:04
                          "Ja po mojej córce zauważyłam, że proces wychowywania jest nieco przeceniany, a niedoceniany jest fakt, że człowiek już się rodzi jakiś."

                          O patrz, a ja mam kompletnie inne obserwacje.
                          Moje dzieci nie mają ani strzępka moich genów, a dwoje młodszych to charakterologicznie moje kopie 😉
                          Najstarszy natomiast jest kropka w kropkę jak mój mąż.
                          Przy czym jestem zdania, że dzieci uczą się nie przez "wpajanie" im czegoś, ale przez obserwację, naśladownictwo i ewentualnie wzmocnienie lub osłabienie (czyli moderację) cech / skłonności.

                          "Dziecko to nie klon."

                          Bardzo się zgadzam 😊
                          • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 14:39
                            koktajlowe napisał(a):


                            > O patrz, a ja mam kompletnie inne obserwacje.
                            > Moje dzieci nie mają ani strzępka moich genów, a dwoje młodszych to charakterol
                            > ogicznie moje kopie 😉
                            > Najstarszy natomiast jest kropka w kropkę jak mój mąż.

                            o to jednak trochę bardziej skomplikowane bo ma nosimy geny naszych rodziców, dziadków, pradziadków
                            i to co trafi się dziecku to większa pula genetyczna, stąd dziecko może być podobne zupełnie do nikogo wink
                            bo wpływa na to wiele par genów i ich wzajemne zależności.

                            > Przy czym jestem zdania, że dzieci uczą się nie przez "wpajanie" im czegoś, ale
                            > przez obserwację, naśladownictwo i ewentualnie wzmocnienie lub osłabienie (czy
                            > li moderację) cech / skłonności.

                            Tak naprawdę czynników jest o wiele więcej, łącznie w wpływem środowiskowym, generalnie jednak chodzi mi o to, żeby się nie katować i uzmysłowić sobie, że nie na wszystko mamy wpływ, nie wszystko zależy tylko od nas,
                            że nie trzeba być idealnym tylko wystarczy być miarę dobrym, i warto zaufać dzieciom w ich własne możliwości, a wtedy mam wrażenie i rodzicielstwo staje się łatwiejsze.

                            • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 14:58
                              Napisala, ze jej dzieci nie sa jej biologicznymi dziecmi, wiec twoje wywody o genach dziadkow sa w tym przypadku od czapy big_grin
                              • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 15:07
                                big_grin
                                o fornita cieszę się, że ci wymioty przeszły,
                                a moje wywody nie są komplenie od czapy, bo właśnie ten przykład idealnie pokazuje, że jest tak duża pula genowa, z której czerpiemy, że można być podobnym do niebiologicznych rodziców, jak i zupełnie niepodobnym do biologicznych.
                                • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 15:31
                                  Jakie zas wymioty? Co ty cpiesz?
                                  • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 17:41
                                    Co jak co, ale nigdy nie ćpałam.
                                    No skoro nie pamiętasz tym lepiej, post zdaje się wycięli, strasznie w nim rzygałaś "rzyg, rzyg, rzyg" big_grin
                                    • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 18:19
                                      A, widze, ze jakas pyskowe zapomniec zdazylam. Nie zasmiecam sobie nimi pamieci tongue_out
        • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 21:22
          Koktajlowe, podziwiam Cię, naprawdę. A może właśnie, paradoksalnie, przez brak wahań hormonalnych po porodzie byłaś tak zdeterminowana i silna, co nie umniejsza oczywiście Twojego wysiłku.
          • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 09:22
            "A może właśnie, paradoksalnie, przez brak wahań hormonalnych po porodzie byłaś tak zdeterminowana i silna"

            Być może. A może po prostu wiedziałam czego chcę - chciałam być mamą. I już. I zdawała sobie sprawę z tego, że dzieci to praca oraz odpowiedzialność, że pieluchy nie pachną fiołkami, że dzieci chorują i mają problemy. Tak jak ja kiedy byłam dzieckiem. I jeśli kochałam moją niedoskonałą markę, to moje dzieci też będą mnie kochać. A to jest w tym wszystkim najważniejsze.
            Nie oczekiwałam sielanki, oczekiwałam miłości. Dawałam ją, dostawałam. I było pięknie. Nadal jest. Najstarsze dziecko ma już 18 lat, więc jakąś tam robotę zrobiłam 😉
            • takamania Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 15:13
              Ja niespokrewnionego syna też wychowałam. I lekko nie było.
              A teraz to dorosly , fantastyczny facet. Kiedy był dzieckiem okulistks patrzy i mówi "A tą budowę oka to ma po pani 😃". I charakter też nabył po mnie. Natomiast jak się urodził młodszy to ostatnie co było bezproblemowe to ciąża. Odpoczynek ( bo lekarz chuchał i dmuchał że względu na onkologiczną przeszłość i jeszcze parę innych) , zero mdłości, zgagi. Potem równia pochyła..... Za to chłopaki dali mi siłę, o którą bym się w życiu nie podejrzewała.
    • kotejka Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:39
      No dobra to kto wspomina macierzynstwo pozytywnie?
      ---------------------

      ja uwielbialam miec niemowleta i male dzieci
      a juz nagroda za wszelkie wczesniejsze i pozniejsze etapy rozwojowe jest pieciolatek na stanie
      Pan Bog po to wymyslil dzieci, zeby mogly miec piec lat
      bosz, to za cudowne stworzenia
      wdzieczne, kochajace, zgodne, pogodne, wszystko ich cieszy
      mozna jeszcze po brzuszku giglac, a juz samodzielne, myslace kumate
      i w domu pomoga i przy stole nie syfią 'i same galotki do prania noszą big_grin


      --
      • stephanie.plum Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 23:30
        podpisuję się!!!!
    • mrs.solis Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 13:59
      Gdyby mi sie macierzynstwo tak bardzo podobalo jak innym, to mialabym co najmniej dwoje dzieci. Mam jedno. Nigdy nie mialam ochoty przechodzic przez to wszystko jeszcze raz.
    • princesswhitewolf Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:11
      Nie, nie mialam z powodu macierzynstwa depresji. Pewno ze jak dziecko chore, budzi sie to nie jest lekko, wiadomo, ale ja z ludzi nieleniwych i zdyscyplinowanych od dziecka wiec spoko

      Uwazam, ze moje zycie zyskalo wiele po urodzeniu dziecka
    • andaba Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:15
      Czasy, gdy dzieciaki były małe wspominam bardzo dobrze, no ale nie mam czego źle wspominać.
    • majaa Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:19
      Nie wiem, czemu niektórzy ludzie mają inklinacje do popadania w skrajności... Dlaczego macierzyństwo ma być albo totalnie huraoptymistyczne albo znów depresyjne? Tak naprawdę zwykle w jednym i tym samym przypadku raz jest lepiej, a raz gorzej, po prostu. Owszem, koszmary też się zdarzają, zwłaszcza jak dziecko zapada na jakąś ciężką, poważną chorobę, ale jakieś "traumy" dnia codziennego... no bez przesady.
      • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:24
        Kiedy pojedyńcze matki popadaja w skrajności, to jest to naturalne i odzwierciedla ich aktualny stan. To że media podchwytuja i promuja trendy jest meczace i wkurzajace. Ja od kilku lat wszedzie widze tylko opcje "macierzyństwo to koszmar na jawie, a matka to nadczłowiek" i ciagle rady "nie daj sobie wmówić, że to wspaniały czas, jest źle i mów o tym głośno". Co chwile jakaś bloggerka dokonuje "comingoutu" i uświadamia światu, że ma rozstepy, jest niewyspana i nie ma czasu w tyłek sie podrapać. Oczywiście tekst poparty zdjeciami i dopracowany stylistycznie, bo w pakiecie ze zmeczeniem dostaje sie talent literacki wink A jak któraś nie ma depresji, niedajbóg szybko schudnie i odzyska figure i ośmieli sie głośno powiedzieć że jest dobrze, to prawie na stos ja wysyłaja. Poprawność polityczna nie zezwala obecnie czuć sie dobrze w roli matki, bo innym może być przykro! Aż żałuje, że sie ćwierć wieku temu nie naczytałam na zapas peanów o stanie błogosławionym i cudownym macierzyństwie, może bym teraz lżej podchodziła do obecnych wyrzygów. Niestety, wtedy było to mniej nachalne i mnie omineło, a teraz mimo iż sie tematem nie interesuje, to i tak co chwile na to wpadam sad
        • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:11
          Chyba raczej chodzi o to, ze wszystkie, ktore wylamuja sie z wizji super duper matki polki sa sekowane. Rozne sa kobiety, rozne dzieci. Jedne swietnie znosza porod, polog i okres niemowlectwa (bo np maja dzieci 'z promocji') a inne nie. I w przestrzeni publicznej powinno byc miejsce dla jednych i drugich.
          • ichi51e Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:16
            znoszenie dziecka to imho wypadkowa miedzy charakterem matki (potrzeba wsparcia, potrzeba docenienia, potrzeba pomocy, samodzielnosc, odpornosc na niewyspanie, balagan, hormony etc) warunkami (finansowo ekonomicznymi) i typem dziecka
            • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:20
              Pewnie masz racje. Moja od zawsze byla kula energii i halasu. To moze wykonczyc nawet swietego (a ja sama jestem raczej energiczna wiec standardowe, zywotne dzieci mnie nie przerazaja).
            • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:30
              Znoszenie dziecka to wypadkowa miedzy chsrakterem matki i dziecka. Lepiej znosimy własne, bo sa do nas podobne i je rozumiemy. Jak sie dziecie wrodzi w kogoś od nas odmiennego, to jest problem. Ja jestem kompatybilna ze starszym dzieckiem, a młodsze poszło w ojca. Dlatego ze starszym spałam do 10, a młodsze wstawało z tatusiem o 6, mnie nie budzac wink
              • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:36
                Nie do konca bo moje jest baaardzo do mnie podobne i temperamentem i osobowoscia (tylko pewnosci siebie jej zazdroszcze) i nikt nie potrafi wkurzyc mnie tak bardzo jak ona (no..czasem jej tatus).
                • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:59
                  Ja nie twierdze że podobne nie wkurza, ale łatwiej to zrozumieć. Mnie moje też czasem na nerw wjada, ale wtedy sobie mówie "jak siebie znam, to mogło być gorzej" wink Ja uciekłam z domu zanim skończyłam 4 lata, to że im sie czasem zapomni telefon przez kilka godzin odebrać to jest pikuś. Starsza ma 20+ i jeszcze nigdy mamusi nie prześcigneła jeżeli chodzi o odpały dziecieco-młodzieżowe, naprawde mam farta (ja miałam bardziej ograniczone możliwości, przy dzisiejszych to aż strach sie bać...).
          • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:33
            O właśnie, w przestrzeni publicznej powinno być miejsce dla różnych typów. O to mi chodziło.
        • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:15
          jak_matrioszka napisała:

          > A jak któraś nie ma depresji, niedajbóg szybko schudnie i odzyska figure i ośmieli sie
          > głośno powiedzieć że jest dobrze, to prawie na stos ja wysyłaja. Poprawność pol
          > ityczna nie zezwala obecnie czuć sie dobrze w roli matki, bo innym może być prz
          > ykro!

          Bardzo prawdziwe, ogólnie chyba obecnie mocno nie trendy jest być zadowolonym z życia człowiekiem,
          czytałam nawet o jakiś badania w temacie i wyszło, że osoba narzekająca uchodzi za szczerą, odważną i bardziej inteligentną od tej, która nie narzeka, oczywiście w naszej kulturze, bo w USA raczej nie.
    • maadzik3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:39
      szło falami. niektóre okresy były (i są) super, o niektórych rzeczach/ czasach najlepiej byłoby zapomnieć. nie żałuję ani trochę, ale w kość dostałam, czasem mocno. jak zwykle - nie tam gdzie się spodziewałam i przygotowałam smile Życie
      • bi_scotti Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:55
        Dzieki temu, ze mam autentycznego partnera w moim mezu, full-blown depression nie zaliczylam po zadnym z trojki, bo on po prostu byl z nimi w domu. Gdybym miala innego meza albo inne warunki finansowe, who knows jak by to bylo … Macierzynstwo to dla mnie takie trudne piekno wink Oczywiscie, mnostwo, mnostwo fantastic, unforgettable moments/memories i milosc jest, ale pisalam juz wiele razy, ze powinnismy sie byli ograniczyc do Najstarszej. Life.
    • kkalipso Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:56
      Ja bardzo. Nie wiem co to ząbkowanie, co to kolki i choroby. Przesypiały bardzo szybko całe nocy, Zaczęły chodzi obydwie jak miały jedenaście miesięcy. Bezproblemowo było i jest. Miło i ze wzruszeniem wspominam. Jednak dobrze, że to ostatni raz, na myśl o ciąży dostaję ciarek. Źle wspominam tony gadżetów przy dzieciach, wyjść i wyjazdów kiedy to trzeba było o wszystkim pamiętać, targać, nosić rąk brakowało (teraz jak młodsza spaceruje za rączkę czuję taką ulgę). Nie lubiłam też spotkań ze znajomymi czy rodziną gdzie jednak ciężko było spokojnie sobie pogadać i się wyluzować na maksa.
    • kropkacom Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 16:19
      Ludziom brakuje pokory. W każdym kierunku. Macierzyństwo ma swoje cienie i blaski. Jak życie ogólnie. Nie, nie żałuję.
    • majenkir Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 16:30
      ichi51e napisała:
      > No dobra to kto wspomina macierzynstwo pozytywnie?



      Ja! W zasadzie zadnych minusow smile. Tzn. teraz lubie moje dzieci o wiele bardziej, bo... juz nie sa dziecmi big_grin, ale nie bylo zle (przynajmniej bylam wtedy mloda sad).
    • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 16:58
      ichi51e napisała:

      > No dobra to kto wspomina macierzynstwo pozytywnie? Bo generalnie obecnie slysz
      > y sie siciema sciema wszyscy maja depresje (a kto nie ma sam sie oszukuje) i og
      > olnie koszmar.

      Macierzyństwo trwa wiele lat trudno mieć wyłącznie pozytywne doświadczenia, ale ogólnie tak, wspominam w większości bardzo pozytywnie, choć sądzę, że jak ze wszystkim w życiu sporo zależy od szczęścia, jak się szczęśliwie trafia spokojne, zdrowe, wesołe dziecko to i macierzyństwo jest zdecydowanie łatwiejsze, u mnie było trudniej do 3 m-cy głównie z powodu niewyspania, a potem powoli z górki, zwłaszcza jak córka zaczęła mówić.
      Nie mam przekonania, że macierzyństwo to ciężka praca a wychowanie dziecka to duży trud, moje było dość łatwe w obsłudze więc wystarczyło starać się po prostu nie zepsuć potencjału z którym córka przyszła na świat.
      Na szczęście nie mam też skłonności do martwienia się na zapas, czy innych katastroficznych lęków, bo czasem mam wrażenie, że trudne/łatwe macierzyństwo zależy od tego jakim się jest typem człowieka, lękowcom zdecydowanie tutaj gorzej.
      Sądzę też, że wychowywałam też dziecko w czasach gdzie było trochę łatwiej, ludzie się jeszcze odwiedzali, a dzieci częściej bawiły ze sobą, a że sama jestem w wielu kwestiach luzakiem, to nie miałam poczucia takiej ogromnej odpowiedzialności jaka moim zdaniem wisi dzisiaj na rodzicach, od których wymaga się i oczekuje książkowej perfekcji i nieustannego zaangażowania w dziecko, a i oni sami często obwiniają się o brak doskonałości.
      Autentycznie cieszę się, że jak córka była mała nie znałam np. forum emama i nie musiałam uczestniczyć w pojedynkach "kto jest idealną matką" vide posty o karmieniu piersią kontra mamy butelkowe, po prostu żyłam po swojemu i nie katowałam się tym jak ktoś (albo ja sama) mnie oceni.
      Nie chciałam mieć więcej dzieci nie dlatego, że źle wspominam macierzyństwo, ale dlatego, że ważne były dla również mnie inne aspekty mojego życia, związek, praca, własna firma, hobby, czas dla siebie, wygoda, którą bardzo cenię i niezależność, nie mam nabożnego stosunku do powielania własnych genów, ludzkość pewnie i tak w końcu wyginie, a życie jest zbyt krótkie żeby przeznaczać je głównie na wychowywanie potomstwa.
      Więc ogólnie oceniam macierzyństwo pozytywnie, mało mi zabrało a dało ciekawe doświadczenie i możliwość stworzenia bardzo bliskiej i fajnej relacji z drugim człowiekiem, relacji którą trudno do czegoś innego porównać.
      I tak jakoś pełniej w domu, no i rodzina powiększyła mi się o bardzo fajnego zięcia.
    • kosmos_pierzasty Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 17:01
      Przy małym dziecku tak, to ściema. Trudno o gorszy okres niż wczesne macierzyństwo. Ale przy dużym dziecku jest super, im starsze tym fajniej. Czyli wychodzi na plus, baaardzo smile
      • alicia033 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 17:53
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Przy małym dziecku tak, to ściema. Trudno o gorszy okres niż wczesne macierzyństwo.

        cóż, mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia. Im mniejsze dziecko, tym łatwiej. Pomijając ewentualne choroby dzieci (not our case) i wypadki losowe tak do wczesnej podstawówki, jako rodzic, ma się 100% kontroli nad dzieckiem: gdzie i z kim przebywa, co robi.

        > Ale przy dużym dziecku jest super, im starsze tym fajniej.

        Nie.
        Im starsze dziecko tym więcej i dużo poważniejszych zagrożeń czyha na dziecko.
        Tylko jako matka wczesnej nastolatki, która pewnie jeszcze ciągle jest pod twoją kontrolą, jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy.
        • ritual2019 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:19
          alicia033 napisała:

          > cóż, mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia. Im mniejsze dziecko, tym łatwiej. Po
          > mijając ewentualne choroby dzieci (not our case) i wypadki losowe tak do wczesn
          > ej podstawówki, jako rodzic, ma się 100% kontroli nad dzieckiem: gdzie i z kim
          > przebywa, co robi.

          Dokladnie. Jako matka nastolatkow mam takie same spostrzezenia i choc dzieci rozsadne to zawsze jest ten niepokoj o nie bo wiadomo w domu ich nie zamkne ani nie bede im wszedzie towarzyszyc.
          • kosmos_pierzasty Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:36
            >Im mniejsze dziecko, tym łatwiej.
            Nie, nie, nie smile Przy takim mało komunikatywnym stworzeniu to się człowiek umęczy, albo zabawy... ileż można się bawić lalkami, albo budować z klocków? A na spacer czy rower, to zaraz "daleko jeszcze?", "nogi mnie bolą". Oszaleć można.
            A ze starszym to już wiele fajnych wspólnych zajęć można uskuteczniać, a i rozmowa do rzeczy. Uwielbiam patrzeć, jak dziecko się rozwija i już nie jest do mnie przyssane, w dosłownym i metaforycznym rozumieniu wink Albo jakieś fajne nowinki przynosi i też można się czegoś dowiedzieć, nauczyć. Sama radość.
        • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:27
          alicia033 napisała:


          > Nie.
          > Im starsze dziecko tym więcej i dużo poważniejszych zagrożeń czyha na dziecko.
          > Tylko jako matka wczesnej nastolatki, która pewnie jeszcze ciągle jest pod twoj
          > ą kontrolą, jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy.
          >
          >
          alicia033 napisała:


          > Nie.
          > Im starsze dziecko tym więcej i dużo poważniejszych zagrożeń czyha na dziecko.
          > Tylko jako matka wczesnej nastolatki, która pewnie jeszcze ciągle jest pod twoj
          > ą kontrolą, jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy.
          >
          To nie jest prawda, tylko twój subiektywny odbiór rzeczywistości, tak samo jak w przypadku innych ludzi, zależny od osobowości, typ bardziej lękowym albo pesymistyczny, lubi kontrolowanie bo to daje wrażenie, że zapanujesz nad nieszczęściami tego świata, które przewidujesz, mnie właśnie to, że dziecko z wiekiem stawało się coraz mniej ode mnie zależne dawało więcej radości bo ściągało poczucie odpowiedzialności z barków i czułam, że córka sobie sama radzi, nie jestem już tak niezbędna jak niemowlakowi, więc to nie jest tak, że ktoś sobie nie zdaje z czegoś sprawy, tylko że inaczej odbiera rzeczywistość.
    • joanna05 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 17:22
      Jest idealnie, bo mam wreszcie dwóch samodzielnych nastolatków. Nie chcę więcej, tzn. rodzić ew. bym mogła, ale nigdy więcej ciazy i niemowlaków. Było ciężko, normalna sprawa. Ufff.
      Za to sprawiłam sobie na stare lata szczeniaka i mam - poniekad - wiele radości i utrapień z wczesnego okresu, ojej! Nie miałam kłopotu, sprawiłam sobie kozę wink
    • spirit_of_africa Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 17:24
      juz pisalam na forum - ten trend na wrzucanie smetow o trudnej roli matki, plakaniu pod prysznicem zeby dzieci nie slyszaly, depresji, samotnosci itp. mnie drazni. Jasne, ze macierzynstwo ma swoje trudne strony i ciezkie momenty, ale do cholerki nie jest obowiazkowe, a jak juz sie kobity podejmuja tego wyczynu, to mogly by postarac sie zobaczyc rowniez dobre strony, a nie tylko jeczybulic. Ale jeczybulenie jest trendy
      • sy28 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:00
        Pewnie łatwo nie jest, ale dla mnie pierwszy y rok życia dzieci był za krótki i za szybki, miałam ochotę wydłużyć to wszystko i żeby ten pierwszy trwał co najmniej dwa razy dłużej. Gdybym mogła to miałabym jeszcze jedno maleństwo.
      • ritual2019 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:15
        spirit_of_africa napisała:

        jak juz sie kobity podejmuja tego wyczynu, to
        > mogly by postarac sie zobaczyc rowniez dobre strony,

        A jakie sa dobre strony?
        • spirit_of_africa Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:10
          ritual2019 napisał(a):


          > A jakie sa dobre strony?

          Radosc z obserwacji rozwoju i przebywania z dzieckiem, cieszenie sie się z jego małych i dużych osiagniec.
          Naprawde sa pozytywne strony posiadania dzieci.
      • brenya78 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:24
        "juz pisalam na forum - ten trend na wrzucanie smetow o trudnej roli matki, plakaniu pod prysznicem zeby dzieci nie slyszaly, depresji, samotnosci itp. mnie drazni"

        To jak wahadło. Zaczęło się o tym mówić, wiec mówi się dużo. Kiedyś każda cierpiała w kącie, bo bała się przyznać że ryczy pod prysznicem, że nie czuje się szczęśliwą matką jak na reklamie. Teraz poszło w drugą stronę - czasem wstyd się przyznać że przesypia się noce. Ale to jest potrzebne bardzo, mimo że trend trochę irytujący. Ale dzięki temu dowiedziałam się że wszystkie moje koleżanki zaliczyły mniejszą lub większą depresję - cieszy mnie, że nie wstydziły się o tym mówić.
      • swiezynka77 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:45
        spirit_of_africa napisała:

        Jasne, ze macierzynstwo ma swoje trudne strony i ciezkie momenty, ale do
        > cholerki nie jest obowiazkowe,

        A skąd kobieta ma wiedzieć jakie będzie jej macierzyństwo zanim urodzi dziecko? Ja miałam high need baby +depresję poporodową. Początki wspominam jako koszmar, ryczalam kilka - naście razy dziennie. Dopiero po ok 3 mcach zaczęło być lepiej i mogłam się zacząć cieszyć zdrowym dzieckiem.
        • spirit_of_africa Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:02
          Ale naprawdę informacji o jasnych i ciemnych stronach macierzyństwa jest od groma. I jak się decydujesz to chyba bierzesz pod uwagę ze możesz być niewyspana, zmęczona, mieć problemy z karmieniem czy trudne niemowlę. Problem jest taki, ze sporo kobiet podchodzi do decyzji o zostaniu matka bezrefleksyjnie. A przecież to decyzja na całe życie i tak jak z każda inna decyzja dot. roli życiowych może być różnie.
          • fuzja-jadrowa Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 16:43
            Bzdury piszesz. Akurat tym niezdolnym do refleksji czesto jest latwiej.

            Branie pod uwage, ze mozna byc zmeczonym i niewyspanym, to nie to samo, co przekonanie sie o tym na wlasnej skorze.
            • spirit_of_africa Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:03
              "Branie pod uwage, ze mozna byc zmeczonym i niewyspanym, to nie to samo, co przekonanie sie o tym na wlasnej skorze. " - hahaha. No tak, bo dorosla kobieta nie potrafi sobie wyobrazic jak sie bedzie czula np. nie spiac kilka nocy pod rzad. Sama bzdury piszesz.
    • ritual2019 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:14
      Odpowiadajac na twoje pytanie czy to sciema? Tak, sciema. Nie mialam trudnych dzieci, nie mialy kolek, duzo spaly w dzien, wlasciwie jako niemowleta to spaly i jadly. W szkole bez problemow, sa fajnymi nastolatkami, wiadomo czasem bywaja gorsze dni ale jednak rodzicielstwo to bardzo ciezka praca i ogromne obciazenie psychiczne. Gdybym mogla cofnac czas to nie zdecydowalabym sie miec dzieci.
      • aagnes Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:29
        Brawo za odważne ostatnie zdanie. Też tak mam. Jestem dosyć nerwowa totalnie introwertyczna osoba ze znikoma potrzeba kontaktu z ludźmi. Tacy jak ja nie powinni decydować się na dzieci.
        • kamin Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:39
          To jest najma i ona od lat to powtarza przy każdej okazji.
          • ritual2019 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 19:00
            kamin napisał(a):

            > To jest najma i ona od lat to powtarza przy każdej okazji.

            A tobie to przeszkadza? Mam prawo czuc tak jak czuje i nie zmieniac zdania. Ty masz prawo czuc inaczej. Macierzynstwo to nie jest zadna swietosc i nie kazdego uszczesliwia przyjmij to do wiadomosci.
        • ritual2019 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 19:02
          aagnes napisał:

          > Brawo za odważne ostatnie zdanie. Też tak mam. Jestem dosyć nerwowa totalnie in
          > trowertyczna osoba ze znikoma potrzeba kontaktu z ludźmi. Tacy jak ja nie powin
          > ni decydować się na dzieci.
          >

          Ja nie wiem czy jestem introwertyczka, tak w 50% ale macierzynstwo nie jest dla mnie. Zawsze tak czulam a jednak mam dwoje dzieci, po czesci instynkt a po czesci presja otoczenia. Tak, wiem, powinnam byc madrzejsza i sie nie poddac...
    • yadrall11 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:20
      Niemowlectwo to najcudowniejszy czas smile A potem sie zaczely schody.
      Moji niemal od poczatku byli na butelce,wiec i wyspac sie dalo i odpoczac. Obaj kolkowi,ale jakos nie specjalnie zle to wspominam. Obaj zasypiali sami, obaj byli weseli i sprawiali duzo frajdy. Cudownie wspominam ten czas-szczegolnie ze starszym. Z mlodszym bylo gorzej,bo ... starszy dawal ostro popalic. Starszy mial 2.5roku jak sie maly urodzil i zanim mlodszy skonczyl rok to starszy dostal diagnoze autyzmu-to byl koszmarny rok. Wiedzielismy,ze z duzym cos jest nie tak,ale zupelnie nie umielismy z nim postepowac. Przez to tez nie zauwazylismy odpowiednio wczesnie,ze z malym jest cos nie halo. Nie trwalo dlugo,a mlodszy dostal diagnoze wady genetycznej. Wszystko w tym samym czasie sad
      To byl koszmar-dwoje malych, niepelnosprawnych dzieci...
      Moze to spowodowalo,ze okres niemowlecy wspominam jak istna sielanke i radosc...
      Ps. dzis chlopaki sa juz starsze, mamy wprowadzona terapie, komunikacje zastepcza, opracowane plany plus specjalistow,ktorzy sluza pomoca. Znowu jest dosc fajnie smile
    • aagnes Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:26
      Dla mnie żadne fizyczne dolegliwości nie są tak bardzo męczące jak wieczny lęk o milion spraw. Plus to że muszę jeszcze długo żyć w zdrowiu. Zazdrość że inni mają spore zdrowe pomocne rodziny Za bardzo na tym wszystkim się skupiam, niewiele zostaje na radość z macierzyństwa. Z nostalgią wspominam zajęcia przy niemowlaku, to była sielanka.
      • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 07:53
        Zgadzam się, że ten lęk jest okropny. Ciało dochodzi do formy szybko, a lęk pozostaje - o rozwój, gdy jest malutkie, o zdrowie (to przez całe życie), o to, jakich ludzi spotka na swojej drodze, itd. Na szczęście to nie jest tak, że jest tylko lęk i że on dominuje, jest też mnóstwo radości.
    • niebieskie_korale Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 19:44
      Poczatek macierzynstwa to chyba najpiekniejszy okres mojego zycia, az do momentu gdy dzieci mialy kilkanasie lat. Nie dosc, ze nastolatki sa, szczerze mowiac dosc podle, to doszlo nieustajace sie martwienie... o szkole, o oceny, o towarzystwo w jakim przebywaja, o tym jakich partnerow sobie dobiora, aby dokonywaly madrych wyborow itd..
      Jak dzieci byly malutkie, nigdy nie mialam z nimi zadnych problemow. Duzo sie podrozowalo, nie bylo marudzenia, narzekania. Moje dzieci jadly wszystko, spaly bez problemu, opiekowaly sie soba nawzajem, nigdy nie chorowaly i spedzalismy razem mnostwo czasu........a potem zaczely dorastac wink
      Czy bym powtorzyla?
      Tak! Bez wahania, ale na trzecie dziecko w zyciu bym sie nie zdecydowala wink))
    • nangaparbat3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 21:16
      Miałam kilka kryzysów (około 3 tygodnia króciutki, około półtora roku nieco dłuższy - najgorsze), ale za nic bym się nie wyrzekła, w sumie to najpiekniejsze co mi się w życiu zdarzyło i nie umiem wymyślić niczego, co mogłoby być lepsze.
    • morekac Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 21:16
      Jest przereklamowane w sensie, że mami się kobiety na cudowne chwile, nie wspominając o tym, co zajmuje jednak czasem sporo czasu, jak to usypianie niespaczy, karmienie niejadków, zmiany pieluch, sprzątanie po przedszkolakach itd. Nieuczciwa reklama moim zdaniem.😉
    • stephanie.plum Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 21:17
      dla mnie to jeden wielki, słodki cud,

      a jednak pamiętam, jak rzucałam kur... kuframi, kiedy młody za nic nie chciał spać, i jak kiedyś poszłam spotkać się z koleżankami, to zagaiłam: "słuchajcie, czy mogę teraz ponarzekać?", po czym narzekałam dobrych parę minut na uciążliwości opieki nad roczniakiem.

      nie wierzę, że można na rzecz patrzeć jednostronnie, jak ktoś jest normalny.
      ściemą są raczej te internetowe kreacje, no nie?
      • spirit_of_africa Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:13
        o dokladnie Stephanie. Nie podoba mi sie ani trend ukazywania macierzynstwa jako gehenny, ani ten lukrowany ze swiata instamatek. Poza tym ja uwazam, ze duzo zalezy od nastawienia. Licz na najlepsze, szykuj sie na najgorsze.
    • sabina211 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 23:25
      Bardzo lubiłam wszystko (oprócz chorób, ale nie było ich dużo), co wiązało się z byciem w ciąży, rodzeniem (naprawdę) i opieką nad niemowlakami. Było to najlepsze (na równi z małżeństwem), co zdarzyło mi się w dotychczasowym życiu. O wiele trudniej jest mi być mamą nastolatków.
      • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 07:55
        Z perspektywy czasu i oceny charakteru mojego najstarszego syna - z nastolatkiem jest trudniej. Ale to pewnie zależy od tego, jaki to nastolatek.
Pełna wersja