Dodaj do ulubionych

jeszcze żyję

04.03.20, 17:39
I to "jeszcze" bynajmniej nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek wirusem.
A mogłoby mnie nie być.
Pół godziny temu miły kierowca zatrzymał się, że mnie przepuścić na przejściu dla pieszych. Za nim stanęła cała kolumna. A ja miałam jakiś moment oświecenia, bo zatrzymałam się w połowie jezdni, wyjrzałam zza kolumny i w tym momencie śmignął obok mnie samochód jadący prawym pasem.
Nawet się domyślam, jak do tego doszło - około 100 metrów dalej jest skrzyżowanie ze światłami i przypuszczalnie spieszący się kierowca skoncentrował się na tych światłach - a było zielone.
I nawet się nie zdenerwowałam, w jakiś sposób to co się wydarzyło było do przewidzenia.

Postanowiłam jednak napisać, przypomnieć - nie spieszcie się, upewniajcie, czy tym drugim pasem nic nie jedzie.


--
"Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:04
      dziki kraj

      --
      volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
      "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
      czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
    • tol8 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:08
      Zawsze staje i patrzę w połowie i automatycznie robią to moje dzieci. Nawet nie pomyslalabym że można inaczej.

      --
      W weekendy ematka staje się matką.
      • bi_scotti Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:14
        Nanga, fajnie, ze spojrzalas! Az glupio powiedziec ale czasem zal, ze nie ma ORMO wink Keep living smile Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • sumire Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:15
      "Po co przechodziłaś przez jezdnię, jak mogłaś nie przechodzić, a piesi to zakała miast i wsi" za 3... 2... 1...

      A serio - dobrze, że nic się nie stało.
    • sofia_87 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:18
      Moja mama była w takiej sytuacji, zadzwoniła potem na policję i podała dokładny czas i miejsce zdarzenia, może jak kretyn dostanie mandat, to na drugi raz on też będzie uważał.
      Zbyt wiele osób już zginęło w takich sytuacjach.
      Jako kierowca zastanawiam się co kieruje takimi osobami, przecież widząc stojące auto lub kilka można logicznie przyjąć, że nie stoją z powodów rekreacyjnych, więc należy mocno zwolnić aby sprawdzić co się dzieje.
      A Tobie niech taka ostrożność niech lepiej wejdzie w nawyk
      • bywszy Re: jeszcze żyję 04.03.20, 20:26
        sofia_87 napisał(a):
        > ...
        > Jako kierowca zastanawiam się co kieruje takimi osobami, przecież widząc stojąc
        > e auto lub kilka można logicznie przyjąć, że nie stoją z powodów rekreacyjnych,
        > więc należy mocno zwolnić aby sprawdzić co się dzieje.
        > ...

        Chrzanić logikę.
        W takiej sytuacji nikt nie wymaga od kierowcy myślenia. Na to po prostu są przepisy - bezwzględny obowiązek zatrzymania się przed przejściem.

        Złamanie przepisów związanych z przejściami dla pieszych, czyli:

        - omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszym,
        - wyprzedzanie na przejściach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi,
        - nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych;

        są to najwyżej punktowane wykroczenia, każde z nich kosztuje 10 punktów.
        Podobnie jak popełnienie przestępstwa drogowego, nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku, kierowanie pojazdem mechanicznym po użyciu alkoholu, czy przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h.

        Mandaty są niskie (max. 500 zł), ale w Polsce wszystkie mandaty są niskie, chyba z 15 lat nie były ruszane.
    • snajper55 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:20
      nangaparbat3 napisała:

      > A ja miałam jakiś moment oświecenia, bo zatrzymałam się w połowie jezdni, wyjrzałam zza kolumny i w tym
      > momencie śmignął obok mnie samochód jadący prawym pasem.

      W Polsce życie podlega ochronie od momentu poczęcia do chwili naturalnej śmierci na pasach.

      S.
      --
      Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
    • triismegistos Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:24
      Tacy powinni dostawać nie tyle mandaty co wyroki za usiłowanie morderstwa.

      --
      Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
      - Przyniosłeś pieniądze?
    • gaskama Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:25
      Miesiąc temu bylam świadkiem a poniekąd uczestnikiem takiej akcji. Ja byłam tą, która stanęła przed pasami, bo dwie małe dziewczynki czekały na przejście. Za mną wszyscy karnie stanęli. Jedna z dziewczynek przeszła tam jak Ty, do końca mojego auta i spojrzała. Druga postanowiła przebiec ulice, w końcu auta się zatrzymały. I nagle lewym pasem jakiś debil w BMW przejechał w strasznym tempie. Dziewczynke, która przebiegała wiatr auta musiał owiac, otarł się o nią centymetry, dziecko autentycznie się przestraszył. Dogonilam dziadyge na światłach, i postukalam się w czoło. Pan pokazał mi środkowy palec i ... pognal dalej. Wrocilam do domu normalnie roztrzesiona.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • gaskama Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:36
          Poszlo za szybko. I nie mam kamerki. Byłoby jego słowo przeciwko mojemu. I przyznaje, że bylam w lekkim szoku.

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • mamolka1 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:40
          To goowno daje... Kiedyś też by mnie z dwójką dzieci zmiótł debil. Zatrzymał się za pasami z tekstem "paanni dobrze, że nic się nie stało" i pojechał. Zapamiętałam kolor, typ auta i prawie całą rejestrację ( nie byłam pewna jednej cyfry). Na policję poszłam z babką która była świadkiem. Po dwóch miesiącach dostałam pismo, że odstępują od czynnością z powodu niewykrycia.

          --
          zrzutka.pl/wjy9h2
            • morgen_stern Re: jeszcze żyję 05.03.20, 06:31
              Zajmują. Mąż wysyła chamów i potencjalnych morderców z kamerki, czasem dostają mandat wink problem jest niestety, gdy zdarzenie miało miejsce poza miescem zamieszkania, bo wzywają na zeznania do tamtejszej komendy... pytał, dlaczego nie mogą go przesłuchać w Warszawie. Nie mogą, bo takie są przepisy. Kompletny idiotyzm.

              --
              Moi drodzy, po co kłótnie,
              Po co wasze swary głupie,
              Wnet i tak zginiemy w zupie!
      • nangaparbat3 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:35
        Straszne.
        Ja zresztą zawsze przystaję czy chociaż zwalniam i wyglądam, ale dzisiaj zrobiłam to jakoś szczególnie starannie, jakby z namaszczeniem, w zwolnionym tempie.
        Albo mi się tak wydaje, po fakcie.


        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • snajper55 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:28
      nangaparbat3 napisała:

      > śmignął obok mnie samochód jadący prawym pasem.

      Ale to był pas do jazdy w lewo czy w prawo?

      Pytam, bo ja kiedyś przechodziłem przez skrzyżowanie na zielonym przez ulicę dwupasmową (każdy kierunek jazdy miał jeden pas). Przed pasami stało kilka samochodów. Gdy doszedłem do środka i patrzyłem w prawo, śmignął mi przed nosem samochód jadący z lewej, który na skrzyżowaniu skręcił w prawo. Chyba miał zieloną strzałkę.

      S.
      --
      Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
      • nangaparbat3 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:46
        To w ogóle nie było skrzyżowanie, czteropasmówka (po dwa w każdym z kierunków), prędkość do 50, co mniej więcej 100 metrów przejście - pasy z wysepką - na początku i na końcu osiedla na skrzyżowaniach światła. On jechał prawym pasem, czyli bliżej chodnika.
        Z zieloną strzałką miałam przygodę lata temu, córka miała wówczas 7. Skrzyżowanie, światła, trzymałam ją za rączkę, czekałysmy na zielone i rozmawiałyśmy. Zagapiłam się, zagadałam - na ogół startuję bardzo szybko, a tamtym razem się spóźniłam i to nam chyba uratowąło życie, bo chłopię mające zieloną strzałkę wjechało z taką prędkością, że zniosło go aż na środek jezdni. Wtedy się trzęsłam jak galareta, jak już się znalazłam na chodniku.
        I jeszcze raz mogłam była zginąć - auto wjechało w tramwaj i odbiło je dokładnie tam, gdzie stałam czekając na przejście. Ale jakoś szczęśliwie zorientowałam się wówczas, że tramwaj jedzie prosto, auto skręca w lewo i nie zwalnia, i kiedy już walnęło w ten tramwaj i dobiło się jak piłeczka, przyglądałam mu się uważnie, więc zwyczajnie uciekłam.

        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • heca7 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:33
      To ja napiszę coś kontrowersyjnego tongue_out Mnie zdarzyło się nie przepuścić na pasach czekającego człowieka. Spróbuję opisać sytuację. Jadę prawym pasem, obok jest lewy w tym samym kierunku. Z mojej prawej strony przed pasami stoi człowiek. I zwykle przepuszczam. Ale kilka razy w mojej karierze kierowcy miałam takie przeczucie. W bocznym, lewym lusterku widziałam na lewym pasie doganiający mnie samochód. I byłam absolutnie pewna, że on jadąc z taką szybkością nie zatrzyma się się przed pasami obok mnie. Tzn ja się zatrzymam a on nawet jak zobaczy, że to robię to tak popierdziela, że potrąci tą przechodzącą od prawej (mojej strony) do lewej (jego) osobę. Oczywiście mogłam założyć, że będzie ona drugą Nangą i ją przeczucie tknie. Ale wolałam żeby sobie pomyślała o mnie- co za burak niż widzieć ją lecącą przed maską. I żeby nie było, ta historia nie jest wytłumaczeniem niezatrzymujących się na przejściu kierowców tongue_out

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • sofia_87 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:38
        Dobrze zrobiłaś, lepiej żeby ktoś się powsciekal na "buraka" niż miałby zginąć.
        Niestety, mój tata zawsze mówił, że szpitale i cmentarze są pełne osob, które miały pierwszenstwo...
      • iwoniaw Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:38
        Ja właśnie nieraz jestem przerażona, gdy zatrzymuję się przed przejściem, a drugim pasem jakiś debil śmiga nie bacząc na nic. Na szczęście jak dotąd piesi dobrze wytresowani, wiedzą, że świrów nie brak i odruch Nangi mają wykształcony - gdyby któryś z nich w takiej sytuacji został potrącony, to chyba miałabym wyrzuty sumienia, że się do tego w jakiś sposób przyczyniłam, dając mu złudne poczucie bezpieczeństwa ("przepuszczają mnie - przechodzę") uncertain

        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
        • heca7 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 19:02
          Już tu kiedyś pisałam jak chciałam przepuścić mężczyznę na wózku. Ja w oplu Mocce (Mokce?). On na takim jakby malutkim, sportowym wózku. I właśnie kierowca na lewym pasie w furgonetce w ostatniej chwili zrozumiał, że ja stoję przed pasami bo przepuszczam kogoś małego/ niewidocznego. Zatrzymał się już na pasach. Na szczęście wózkowicz widząc chyba moje wielkie przerażone oczy (patrzyłam to na niego to na zbliżającą się furgonetkę)wyjrzał zza mojego zderzaka. I też wtedy pomyślałam, że miałabym wyrzuty sumienia.

          --
          Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
        • 1matka-polka Re: jeszcze żyję 04.03.20, 22:01
          "nieraz jestem przerażona, gdy zatrzymuję się przed przejściem, a drugim pasem jakiś debil śmiga nie bacząc na nic."

          Trzeba zatrąbić w takiej sytuacji, wtedy wszyscy się zatrzymują zaczynają kminić...

          --
          "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
          Kurt Vonnegut
      • la_mujer75 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:45
        Bardzo dobrze zrobiłaś.
        Kilkanaście lat temu, jak robiłam prawko, prowadzący zajęcia, opowiadał, jak był biegłym w wypadku, gdzie chłopak, jadący prawym pasem zatrzymał się, aby przepuścić ludzi, a jadący lewym pasem oczywiście olał, że samochód zatrzymał się na pasach. Zginął chłopiec i dwie osoby zostały poważnie ranne.
        Prowadzący mówił, że chłopak, ten który jechał prawym pasem, przeszedł załamanie nerwowe, bo gdyby się nie zatrzymał, to ludzie nie weszliby na pasy.
        Prowadzący uczulał nas na takie sytuacje. Ze lepiej wyjść na buraka, niż czuć się potem winnym.
        • morgen_stern Re: jeszcze żyję 05.03.20, 06:34
          Czyli nie uczy się na kursach, by zatrzymywano się przed pasami, ale wręcz przeciwnie? Nie sądzicie, że to paranoja? Wszyscy muszą się podporządkować potencjalnym mordercom, bo nikt nie może sobie poradzić z tym "zwyczajem".

          --
          Moi drodzy, po co kłótnie,
          Po co wasze swary głupie,
          Wnet i tak zginiemy w zupie!
          • heca7 Re: jeszcze żyję 05.03.20, 07:20
            Uczy. Tylko jedni się stosują a inni nie. Na koniec, jak zginie człowiek ten co potrącił zostaje ( słusznie) ukarany oraz ten co przepuścil ma traumę. Ma do siebie żal, pretensje gdyba co by było gdyby...szuka winy u siebie. Ludzka psychika jest skomplikowana. Tym bardziej jak ktoś ginie na twoich oczach.

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
            • kropkacom Re: jeszcze żyję 05.03.20, 09:28
              Heca, wybacz, to ty nawet nie przejmujesz się nawet, że ktoś zginie tylko ewentualną traumą? To jest co najmniej dziwne.

              --
              ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
              • heca7 Re: jeszcze żyję 05.03.20, 09:51
                Oczywiście , że się przejmuję, że ktoś zginie! Ale przeczytałaś wyżej jak reagują ludzie w takiej sytuacji?! Wysiadł mężczyzna i płakał, że "przepuścił dziecko na śmierć". Tą są zachowania irracjonalne- przecież nic złego nie zrobił a się obwinia.

                --
                Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                • kropkacom Re: jeszcze żyję 05.03.20, 10:14
                  Trauma w takim wypadku to naturalna rzecz. Dla wszystkich. Właśnie dlatego, że zachował się prawidłowo nie piszmy może, że nie trzeba się tak zachowywać. Sytuacja nie ma wyglądać tak, że kierowcy ze strachu przed innymi kierowcami nie będą przepuszczać a piesi (nie wiem) nie przekraczać ulicy na oznakowanym przejściu najlepiej. Naprawdę nie wiem jak to wytłumaczyć. Jednak wygląda to tak jakby powinno się chronić największych idiotów na drodze.

                  --
                  ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
      • nangaparbat3 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:50
        Wierzę w takie przeczucia, od kiedy koleżanka, bardzo przytomna i logiczna pani doktor, opowiedziała, jak to wyprzedzając rowerzystę ni stąd ni zowąd postanowiła całkiem zjechać na lewą stronę drogi, a on w momencie, kiedy go mijała, wywrócił się i poleciał w lewo, na środek prawego pasa.

        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • la_mujer75 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 18:50
      Sama kilkakrotnie to przeżyłam.
      Najbardziej pamiętam, jak wracałam ze Starszym, który jechał w spacerówce... Brr..... Długo potem nie mogłam dojść do siebie.
      Kolumna (po prawej stronie ) zatrzymała się, weszłam, pchając przed siebie wózek, zatrzymałam się, ustawiając wózek po swojej prawej stronie. I w tym momencie śmignął po lewym pasie skończony idiota. Ale minę miał przerażoną. Widziała. Myślę, że już następnym razem tak nie zrobił.
    • kornelia_sowa Re: jeszcze żyję 04.03.20, 19:01
      Niedawno zginęla dziewczynka na pasach.
      Kierowca zatrzymał się by ją przepuścić. Ona weszła na przejście i szła spokojnie A wtedy zabił ja kierowca jadący przeciwnym pasem.

      Ten, co się zatrzymał, doznał szoku.
      Krzyczal:"przepuscilem dziecko na smierc"
      Głosna sprawa z ostatnich miesięcy bodajże
      • kira02 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 21:54
        I normalni ludzie maja pozniej traume i sie obwiniaja, chociaz to nie ich wina. A co z idiotami, ktorzy pedza po przejsciu i zabijaja? Czy maja chociaz cien refleksji, wyrzutów sumienia?

        --
        Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. /Oscar Wilde/
        • nangaparbat3 Re: jeszcze żyję 05.03.20, 07:01
          Pewnie tak. Ten dzisiejszy sprawiał wrażenie, jakby bardziej ode mnie był zdumiony sytuacją - przez moment widziałam jego/jej twarz, nie jestem w stanie powiedzieć, czy to była kobieta czy mężczyzna, ale to co zdążyłam zobaczyć na pewno to przerażenie i bezbrzeżne zdumienie.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • kropkacom Re: jeszcze żyję 04.03.20, 19:14
      Tak sobie czytam tą dyskusję i zastanawiam się czyja to wina, że to takie powszechne zjawisko? Może zamiast na kursach jazdy uczyć, że bezpieczniej nie zatrzymywać się przed przejściem kursantom wpajać coś zupełnie na odwrót? Hmmm...

      --
      ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
      • heca7 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 19:20
        Ależ trzeba się zatrzymywać przed pasami. Tylko teoria sobie a życie sobie. Czasem są sytuacje nieprzewidywalne w prawie. Czasem trzeba pomyśleć nie tylko za siebie ale i za kogoś, za dziecko, za starszą osobę, za zamyślonego.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
        • kropkacom Re: jeszcze żyję 04.03.20, 19:32
          To nawet kuriozalnie brzmi: nie będziesz się zatrzymywał przed przejściem, bo jeśli się zatrzymasz to ktoś może na oznakowanym stracić życie. Co sobie myśli koleś za kółkiem jak widzi kolumnę aut: spoczko foczko, ja się nie muszę zatrzymywać, bo na pewno wiedzą a mi się akurat spieszy.

          --
          ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
          • heca7 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 20:55
            Nie wiem co tam sobie ktoś myśli. Byłam blisko takiej sytuacji , w roli głównej niepełnosprawny na wózku i furgonetka. I wiem jak się wtedy czułam.

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
            • kropkacom Re: jeszcze żyję 05.03.20, 09:30
              To już zlikwidować przejścia lepiej. Nie będą psuły płynności jazdy tongue_out i dawały złudnego wrażenia, że tu można bezpiecznie przekroczyć jezdnie. Co za paranoja.

              --
              ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
      • nangaparbat3 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 20:57
        Uważam, że dawniej na pewno popełniano błędy - część instruktorów szczególnie ceniła dynamikę jazdy i część kierowców widząc, że ktoś jadący ich pasem zwalania lub się zatrzymuje, błyskawicznie, odruchowo po prostu zjeżdżała na pas sąsiedni. Niektórzy postępują tak do dzisiaj, zanim upewnią się, co powoduje zwolnienie czy zatrzymanie.

        --
        "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
        • kropkacom Re: jeszcze żyję 04.03.20, 22:06
          Cieszę, że żyjesz. Jednak to wszystko kuriozalne. Takie sankcjonowanie patologii ze skutkiem śmiertelnym. Ludzie nie zaprzestaną korzystać z pasów, oznakowanych przejść.

          --
          ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
          • kira02 Re: jeszcze żyję 04.03.20, 22:12
            A tyle było gadania po tym wypadku w Warszawie, kiedy facet zabil na pasach ojca rodziny. I co z tego?! Ech, Polak głupi i po szkodzie 😢

            --
            Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. /Oscar Wilde/
    • agusiah Re: jeszcze żyję 04.03.20, 22:23
      Ja jestem nałogowym przepuszczaczem pieszych. I syn świeżo po kursie zwrócił mi uwagę, ze nie powinnam się zatrzymywać, jeśli na przejściu czeka ktoś po przeciwnej stronie drogi niż moj pas. Właśnie po to, żeby nie wyszedł komuś pod koła. Tak ich uczyli na kursie.
      I przestałam tak przepuszczać.
      Ale tych, którzy chcą wejść na moj pas puszczam zawsze.... tez zle...
      • konsta-is-me Re: jeszcze żyję 05.03.20, 09:27
        Zauwaz "wszedl KOMUS POD KOLA"...
        Nie" kierowca nie przepuscil pieszego"...
        Kierowca zawsze ma pierwszenstwo-nawet jesli go nie ma-takie jest przekonanie spoleczne.
        Ciezko to wyplenic, jesli nawet na kursach tak ucza.
        • agusiah Re: jeszcze żyję 05.03.20, 11:04
          Oczywiście masz rację, ja uważam, że pieszy na przejściu powinien mieć bezwzględne pierwszeństwo, a jak najwięcej przejść powinno być ze światłami na zadanie.
          Ale sama zastanawiam się, jak postępować, żeby sie komuś krzywda nie stała.
          Bo jednak celem jest 100-procentowe przeżycie pieszych, nie moja racja smile
    • rosapulchra-0 Re: jeszcze żyję 05.03.20, 06:25
      Dobrze, że nic ci się nie stało.

      --
      (..)są po prostu zajebiści w te klocki, ich twarde jak skała penisy sięgają nieba, okazałe jądra przetaczają się przy każdym ruchu bioder jak kule armatnie a łoniaki - ach te łoniaki! - są tak gęste i wytrzymałe, że można z nimi skakać na bungee. by fragile_f
    • jowita771 Re: jeszcze żyję 05.03.20, 07:34
      Częsta sytuacja na polskich drogach. Ja czasem zatrzymuję się przed padami okrakiem, tak, że mój samochód zajmuje oba pasy po trochu na drodze dwupasmowej.

      --
      w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
      czlowiek z wagina to scierka i szmata
      czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka