Punkt 16 "założeń pracy z rodziną"

05.03.20, 19:16
Dedykowane pikającym serduszkom, które zalecają nade wszystko pracę w biorodzinie dzieci, bo zabranie od patolskich rodziców będzie skutkowało jeszcze większą traumą.
Jeszcze większą od czego?

Za www.facebook.com/anna.krawczak.7/posts/2646492288753333
www.facebook.com/anna.krawczak.7/posts/2642369345832294
(...)Mikołaj był gwałcony już jako kilkulatek. Wtedy jeszcze ośrodek pomocy społecznej "pracował z rodziną". Pracował z nią latami. W 2014 roku, gdy Mikołaj miał 6 lat, OPS skierował do sądu pismo o zabezpieczenie dziecka poza rodziną. Sąd jednak uznał, że tym, co dolega dziecku jest "złe wychowanie", a nie przemoc, więc zalecił dalszą pracę z rodziną. Dziecko zostało w domu i nadal było gwałcone przez ojca i jego kolegów.(...)
(...) Mikołaj ma dziś 13 lat. Trafił do rodzinnego pogotowia prowadzonego przez pp. Matusiaków, którzy uratowali mu życie, ale nie byli w stanie uratować integralności i zdrowia psychicznego niszczonego latami przez rodziców i pasywność systemu "pomagającego rodzinie".
Mikołaj przebywa obecnie w specjalistycznym ośrodku terapeutycznym i otrzymuje pomoc psychiatryczną.
Nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie w stanie samodzielnie żyć w społeczeństwie.(...)

historia chłopca (latami pracowano z rodziną.matka chlała) plus.gloswielkopolski.pl/ojciec-pedofil-zabijal-w-nim-dziecko-dla-sadu-i-prokuratury-bylo-to-zle-wychowanie/ar/c1-13385804


(...) A teraz odsłonię kulisy dokumentacji różnych dzieci, które zdarzyło mi się poznać, a które jednak doczekały się zabezpieczenia poza rodziną i obecnie z trudem terapeutyzują się w rodzinach zastępczych, MOSach, regionalnych placówkach opiekuńczo terapeutycznych:

- dzieci 1 i 2, zabrane z rodziny w roku 2016. "Praca z rodziną" trwała od roku 1992. Zostali nią objęci jeszcze rodzice tego dziecka, kiedy sami byli dziećmi, ale nigdy ich z tej rodziny nie zabrano, po prostu dalej 'pomagano rodzinie i pracowano z nią'. Efekty znakomite, jak widzimy;

- dzieci 3, 4, 5 i 6. Zabrane w 2020 roku, "praca z rodziną" trwała 16 lat, to jest od narodzin najstarszego. Skończyła się, kiedy to dziecko powiedziało w szkole, że "jeśli wreszcie nam nie pomożecie to się zabiję";

- dzieci 7, 8 i 9. Zabrane w 2019 roku. "Praca z rodziną" trwała 9 lat, w tym czasie dziecko nr 10 zdążyło się uzależnić od heroiny i dokonać rozboju, przez co systemowi było już trudno udawać, że pracując z rodziną osiąga doskonałe rezultaty;

- dzieci 11, 12, 13 i 14. Zabrane z rodziny w 2017 roku po siedmiu latach "pracy z rodziną", wszystkie poza najmłodszym były ofiarami brutalnej przemocy seksualnej dziejącej się przez cały ten czas.

Jak rozumiem, panie współczujące "matkom, którym sąd chce odebrać dzieci zamiast przyjrzeć się uważnie sytuacji i udzielić pomocy, wsparcia, opieki" uważają, że prawo dziecka do bezpieczeństwa, zdrowia, rozwoju, nauki etc. jest mniej ważne od prawa patolki do łzawych wzruszeń przed kamerami.

W Izdebkach tvn24.pl/polska/dzialania-sluzb-w-sprawie-rodziny-ze-wsi-izdebki-ra948595-2612467 też pracowano z rodziną, kurator, asystenci, NK, kasa dla patoli i - co było do przewidzenia i jest absolutnie typowe w takich klimatach - połowa dzieci upośledzona umysłowo, ojciec alkoholik wykorzystywał seksualnie co było pod ręką czyli kilkulatki, matka która zemdlała widowiskowo jak w końcu pozabierano dzieci do szpitali i rodzin zastępczych.
    • alpepe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:27
      Nie przemówisz, niektóre z pikających serduszek na tym forum pięknie się obnażają na Życiu rodzinnym. Cóż.
    • gulcia77 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:38
      Zgadzam się i apeluję od lat. S...ł pies rodzinę. W prawie jedynym priorytetem, jak w znienawidzonej Norwegii, powinno być dobro dziecka.
      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:45
        Mam swoje zdanie na temat Norwegii, tam akurat obszar opieki społecznej stał się zbyt dobrym biznesem i nadużyć jest bardzo dużo, zresztą to kraj z silnymi tradycjami eugeniki, podobnie jak Szwecja.

        Natomiast priorytetem powinno być fizyczne bezpieczeństwo dziecka, a nie rzekoma więź.
        • aguha Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 08:10
          Czy ja wiem, czy Norwedzy przesadzają? Nie mam pojęcia, czy to stał się dla nich biznes - za mało znam ich system opieki nad dziećmi, żeby się wypowiadać. Zazwyczaj jednak problemy mają ci rodzice, dla których klaps to nie bicie, itd.

    • beneficia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:39
      I dlatego uważam, że na rozmnażanie się powinno się dostawać pozwolenie.
      Jak w jakimś s-f, wszyscy są bezpłodni, a dopiero po jakichś badaniach środowiskowych i psychiatrycznych płodność się im odblokowuje.
      Wali mnie, że to bliskie eugeniki, wolałabym to, niż dzieci w beczkach.
      Choć one i tak miały lepiej niż te opisane przez Triss.
    • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:43
      Z bieeedy, pani, dzieci zabierajo, z bieeedy...

      Ja jestem miękka faja i generalnie pikające serduszko w wielu sprawach, ale akurat doskonale wiem, jak dużo patologiczni rodzice muszą narozrabiać, żeby im odebrano dzieci, więc w tym wypadku jestem zimną suką.
      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:50
        Dokładnie. O ile system szybciej odbiera dzieci i umieszcza w pieczy zastępczej/rodzinnym domu dziecka tam, gdzie jest 1 dziecko lub najwyżej dwoje- troje rodzeństwa, o tyle w wypadku multidzietnych (które nie mają szans na zbiorową adopcję, a niewiele rodzin zastępczych weźmie ósemkę czy dziesiątkę na raz) musi być naprawę hard core, żeby sąd orzekł zabranie z domu. Ten hard core to w polskich realiach nie bałaganik i brudne podwórko czy wagary, tylko gwałty na dzieciach i znęcanie się takie, że w końcu któryś bachor wyląduje ciężko poturbowany w szpitalu.
        • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:58
          Otóż to.
    • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 19:59
      Przerażające
    • cosmetic.wipes Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:01
      Pikajacym serduszko wystarczy zadać tylko pytanie nr 3:

      "3. czy powierzył[a]byś tej matce swoje własne dzieci uznając - nawet przy różnicy kapitałów kulturowych - że będą wystarczająco bezpieczne? Przy założeniu, ze zostanie przeniesiona do pałacu i otoczona pomocą?"
      • beneficia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:08
        Moim zdaniem szach-mat, ale ciekawe, czy któraś zwolenniczka "wspierania rodziny" odpowie.
        • cruella_demon Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:33
          A bo to jest tak, jak z rozporządzaniem cudzymi pieniędzmi i czasem. Wtedy łatwo jest być współczującym, wielkodusznym, wspaniałomyślnym.
          Póki "nas" to nie dotyczy. Bo wtedy to oczywiście "CAŁKOWICIE INNA SYTUACJA" suspicious
    • smillla Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:11
      Uczciwie przyznam, że w zasadzie najbardziej przejmuję się sobą i tymi których kocham, i mało co mnie skłania do ruszenia pupy w sprawie innych ludzi, ale to, co wyprawiają polskie instytucje, dopuszczając do krzywdzenia dzieci i przyzwalajac na przestępstwa wobec nich, sprawia, że zapytam: Gd,ie można szukać pomocy, jeśli widzi się coś takiego i chce się uratować dzieci?
      • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:18
        W TPD.
        Niezaleznie od tego oczywiscie policja, pracownik socjalny z rejonu etc, ale przede wszystkim albo rownolegle TPD.
    • manon.lescaut4 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:29
      To nie tylko polska specyfika. Oglądał ktoś nowość na Netflixie „Trials of Gabriel Fernandez”? Nawet nie chce mi się o tym gadać, tak mną trzęsie, ale kto i dlaczego dał to 8(może wtedy 7)-letnie dziecko pod opiekę matce biologicznej, która nigdy go nie chciała i nigdy się nim nie zajmowała, za to miała spora i raczej chętna do opieki rodzine? I która po tych 8 latach się zorientowała, ze za swojego syna przytuli ładna kasę od rzadu?
      • fragile_f Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:45
        A matka Honey Boo-boo? Przeciez tej kobiecie powinni odebrać dzieci wieki temu a nie robić z nich celebrytów.
        • 3-mamuska Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 00:49
          fragile_f napisała:

          > A matka Honey Boo-boo? Przeciez tej kobiecie powinni odebrać dzieci wieki temu
          > a nie robić z nich celebrytów.
          >


          To ty tak twierdzisz heheheh.
          Mnie to śmieszy ze widzisz cześć czyjegoś życia i się wypowiadasz. Zwłaszcza o innej kulturze mentalności ludzi.
    • mama303 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:42
      nasz rząd szczyci się przecież tym, że spadł odsetek dzieci odbieranych rodzicom biologicznym. Nie wiem czy to jest powód do szczycenia się.W takiej np. "strasznej" Norwegii dzieci nie umieraja z powodu przemocy w rodzinie.
    • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:44
      Od siebie dodam taki wstrząsający cytat:

      "(...) Przemoc w rodzinie. W zeszłym roku jej ofiarami padło 12 161 dzieci. Z rodzin zabezpieczono (umieszczając dzieci w rodzinach zastępczych, u dalszych krewnych, w ostateczności w placówkach) zaledwie 309 dzieci.
      Przełożę to na procenty: 2.5% dzieci, wobec których odnotowano przemoc, zostało odizolowanych od sprawców.
      Chciałabym, abyście to zapamiętali.

      Teraz wróćmy do tych 309 dzieci: są to dzieci, które już się doczekały reakcji w postaci postanowienia sądu o zabezpieczeniu poza rodziną.
      Czyli, wydawać by się mogło, sprawa bardzo klarowna i dopięta: w 2.5% przypadków podjęto interwencję. Jeszcze więcej: sąd zadziałał. Brawo dla sądu.
      I teraz opowiem Wam kilka takich historii, w które nie uwierzycie:

      - postanowienie sądu z początku stycznia o zabezpieczeniu dzieci poza rodziną, dzieci regularnie tłuczone przez rodzica, do dziś postanowienie nie zostało zrealizowane i dzieci nie zostały zabrane z rodziny;

      - postanowienie sądu z lutego, przemoc wobec dzieci, postanowienie ostatecznie zrealizowane w... czerwcu;

      - postanowienie z końca grudnia o zabezpieczeniu dzieci poza rodziną, na cito, przemoc. Dzieci nadal w rodzinie, ponieważ służby nie mogą ustalić, kto ma zabrać dzieci (sąd powinien przydzielić kuratora do zabrania dzieci z mieszkania, ale jeszcze go nie wyznaczył. Serio. Naprawdę.).

      Takich historii jest więcej, dzieją się aktualnie. W jednym z przypadków kurator nie chciał sporządzać notatek z posiniaczenia dzieci (a były posiniaczone cały czas), ponieważ zorientował się, że nieco niepokojąco to wyglądało w świetle obsuwy w realizacji postanowienia.

      I teraz fun fact: to jest ten sam kraj, w którym w minionym roku dziewięciomiesięczna Blanka z Olecka została zgwałcona i zakatowana przez partnera matki. Trzymiesięczny chłopczyk z Elbląga został skatowany przez ojca, również rok 2019. Trzylatek z Włocławka skatowany przez ojczyma, nie przeżył.
      Nie wymieniam wszystkich medialnych przypadków maltretowania dzieci (również ze skutkiem śmiertelnym) z minionego roku, ale było tego sporo.
      (...)

      Oczywiście kiedy dowiedziałam się o tym cyrku z niewykonywaniem postanowień miałam jedną myśl w głowie: napiszę o tym tekst w jakimś publicystycznym medium. Albo nadam temat znajomym dziennikarkom/rzom. Może coś się rozkręci.
      Nie, moi drodzy, nic z tego. Bo skąd wiem o sprawach? Oczywiście od rodzin zastępczych, które na te dzieci czekają/czekały, są postanowienia z imiennym wskazaniem, ale sprawy stoją w miejscu. Ci ludzie nigdy w życiu nie podłożą publicznie swoich personaliów, ponieważ jeśli raz to zrobią to kolejnych dzieci już nie uratują - po prostu. Powiat nie będzie z nimi kontynuować współpracy.
      Z kuratorami sprawa wygląda jeszcze gorzej, bo nie doniosą na sąd, który ich zatrudnia.

      Krzywdzie dzieci z zasady towarzyszy milczenie: są często zbyt małe by mówić, a jeśli są starsze to są niewiarygodne, zmyślają, mówią ciszej niż ich rodzice, tkwią w konflikcie lojalności i nie mają nikogo, kto by miał obowiązek ich wysłuchać, bo choć mamy w Polsce asystenta rodziny to nie mamy asystenta dziecka. Ani pracownika socjalnego dla dziecka. Ani adwokata dziecka.
      Dlatego w Polsce dobrze się krzywdzi dzieci. Bez większych konsekwencji, bo te wyciąga się rzadko.
      W 2019 roku ponad 140 gmin w Polsce nie przyjęło programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie, w tym Zakopane odrzuciło uchwałę po raz dziesiąty.
      W 2017 roku prezydent Duda wprost zachęcał do niestosowania konwencji przeciw przemocy w rodzinie.

      Jeden z tych przypadków, o którym wspomniałam, doczekał się już finału dzięki walce kilku osób. Dzieci trafiły do rodziny zastępczej, są bezpieczne.
      Ich rodzice wprawdzie na odchodnym poinformowali swoje córki, że odtąd będą w rodzinie zastępczej jeść robaki, bo tak się właśnie kończy zdrada rodziców i mówienie ludziom, co dzieje się w domu.
      Ale te dzieci na swój pierwszy obiad w nowej rodzinie zjadły naleśniki.
      I to były bardzo dobre naleśniki."

      Teraz wyobraźmy sobie, że pomimo tylu przeciwności losu w końcu sąd podjął decyzję o odebraniu krzywdzonych dzieci pato rodzicom. Co się dzieje? Przyjeżdża tefałpe, za nimi tefałen - przecież nie mogą być gorsi. Z biedy, tak z tej biedy dzieci odbierają.

      Zupełnie dla mnie jest niezrozumiałe, że pikające serduszka za obowiązującą wykładnię uznają retorykę skrajnie prawacką (rodzina jest święta, dzieci są własnością rodziców itd), a w nosie mają faktyczny interes dzieci.
      • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:30
        Dodajmy do tego obrone życia poczetego, nienarodzonego. Dziecko jako takie ma wartość jedynie w łonie matki, tylko tam mu nic zrobić nie mozna...potem to juz mamusia z tatusiem mogą robić co chca. Ich własność.
        • alina460 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:53
          Jesteś pewna, że nie można? To jesteś dość naiwna.
      • tak-ale Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 05:58
        A co się stało z prawem dziennikarza do nieujawniania swoich źródeł? Czy to tego typu sytuacja że nawet jak nie ujawnią, to będzie wiadomo, skąd info?
    • stephanie.plum Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:46
      rozumiem twoje wku... wzburzenie, ale dlaczego lecisz dziobać osoby, które w tych zbrodniach nie brały udziału?

      widzę tu syndrom księdza, gromiącego w kazaniu ludzi, których nie ma w kościele.
      • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:57
        Przez takich (pozwolę sobie użyć tego sformułowania) pożytecznych idiotów mamy w Polsce taki system jaki mamy. Głosy osób takich jak kobieta cytowana przeze mnie i triss giną, zaszczekiwane przez tzw obrońców rodziny.

        Jak wygląda wątek 500-postowy obok? Co ileś postów wpada do dyskusji pikające serduszko "nie czytałam poprzednich postów, ale jestem przeciw odbieraniu dzieci z biedy". I tak w kółko te same argumenty:
        - powinno się pomóc rodzinie finansowo, a nie zabierać dzieci z biedy (rodzina dostaje 8000 zł zasiłków miesięcznie)
        - ojca pijaka należy odseparować od rodziny (pani tego nie chce)
        - rodzina powinna dostać większe mieszkanie od gminy (gmina proponowała im lokal o wyższym standardzie, ale pani nie opuści domu rodzinnego)
        - skoro ojciec pije to nie powinno się zabierać dzieci matce (obydwoje rodziców od 5 lat mają ograniczone prawa rodzicielskie - nie ograniczyli tej pani praw za niewinność)
        - z rodziną najpierw powinno się pracować, a nie od razu zabierają dzieci (minimum 5 lat przechodzenia asystenta rodziny, kuratora sądowego to mało?)
        - dzieci są takie szczęśliwe w tej rodzinie (które? starsze ćpające z tego szczęścia czy młodsze żyjące w pijackiej melinie w budzie i zimnie?)

        Ile jeszcze małych Blanek ma być zatłuczonych przez zaćpane matki, ilu małych Wojtków ma być gwałconych przez ojca i jego kumpli od kieliszka zanim do Polaków dotrze, że polski system pomocy społecznej wspiera patologię zamiast ratować przed nią dzieci?
        • stephanie.plum Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:20
          to do mnie?

          czy do kogo konkretnie?

          i czy naprawdę dzieci są krzywdzone, bite i gwałcone przez "takich pożytecznych idiotów" (czyli kogo? na kogo się tu wrzeszczy?), czy też przez sprawców tych czynów?

          wiem, że system prawny kuleje. wiem, że od lat - nieźle znam te klimaty, przyjaźnię się z pewną byłą policjantką, obecnie zawodową zastępczą matką.

          ona pracuje z krzywdzonymi dziećmi 24/7.

          i nigdy w przestrzeń nie rzuca oskarżeń, takich, jak tu można przeczytać.

          pewnie dlatego, że nie ma na to czasu - poświęca go dzieciom, a nie biciu piany.

          zbulwersowanym proponuję zakasać rękawy, a nie wymachiwać palcami, wskazując "winnych".
          • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:41
            Cóż, a jak zakasałam rękawy, to już mogę się bulwersować? Jeśli pracuję (chociaż fakt, nie 24h) z krzywdzonymi dziećmi to już mogę się bulwersować? Jeśli uczestniczę w przesłuchaniu molestowanej w takiej rodzinie 6-latki i jej 3-letniego brata (tak, reprezentując ich interesy, tak- za darmo) to mogę się bulwersować? Czy mi nie wolno? A wiesz, kiedy się zaczęłam bulwersować? Kiedy miałam 15 lat i okazało się, że moja rówieśniczka, dziewczynka, która przychodziła do mojego domu i którą na jakiś czas po interwencji szkoły, mojej mamy i pracowników Caritasu zabrano wraz z najmłodszą siostrą z patologicznej wielodzietnej rodziny, została zgwałcona w melinie zwanej rodzinnym domem przez kumpla najstarszego brata. Bo rodzina "ze wsparciem" w końcu zamontowała w mieszkaniu kibel, tatuś się zaszył i wszystko miało być cacy, więc dzieci wróciły do domu. I ja nawet nie mam pretensji do tego najstarszego brata, bo rodzina tak mu pokiereszowała dzieciństwo, że to się nie mogło inaczej skończyć.
            • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:48
              A i żeby było jasne, nie kieruję mojego zbulwersowania przeciwko Nandze czy jakiejkolwiek innej konkretnej forumce, ale przeciwko postawie "wspomagać rodzinę" w takiej sytuacji, jak ta konkretna, o której była mowa w tamtym wątku.
          • turzyca Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 05:40
            >i czy naprawdę dzieci są krzywdzone, bite i gwałcone przez "takich pożytecznych idiotów" (czyli kogo? na kogo się tu wrzeszczy?), czy też przez sprawców tych czynów?

            "Do triumfu zła wystarczy tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"
          • turzyca Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 05:40
            >i czy naprawdę dzieci są krzywdzone, bite i gwałcone przez "takich pożytecznych idiotów" (czyli kogo? na kogo się tu wrzeszczy?), czy też przez sprawców tych czynów?

            "Do triumfu zła wystarczy tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:10
            Mam nadzieję, że do Ciebie, bo lauren i tak była łaskawa. Nie, nie jesteś nawet pożyteczna, jesteś bezużyteczna jak hasztag na fejsie.

            Wpadasz ze swoimi mądro-głupimi komentarzami z du*y i to jest cały Twój (ujemny) wkład w dobrostan ludzkości.
          • azalee Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:27
            W tym konkretnym przypadku to tak, te dzieci zostaly skrzywdzone przez takich pozytecznych idiotow. Sad nakazal izolacje dzieci od krzywdzacych ich rodzicow ale podniosl sie taki histeryczny medialny wrzask ze decyzja zostala cofnieta i dzieci zostana w tej patologicznej melinie. Mam nadzieje ze wszyscy ktorzy oburzali sie "obwinianiem matki" i "odbieraniem dzieci z powodu biedy" zdaja sobie sprawe do jakiej krzywdy sie przyczynili.
          • azalee Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:30
            I jeszcze jedno : tutaj ktos zakasal rekawy, wykonal ciezka prace i doprowadzil do wyciagniecia tych dzieci z patologicznego srodowiska i dania im szansy na normalne zycie, ale cala ta praca zostala zmarnowana przez gromade bezuzytecznych idiotow
          • anorektycznazdzira Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:23
            Dzizas... nie widzisz związku?!
            Między sytuacją a poziomem wzmożenia "ratujmy rodziny i nienienienie zabierajmy dzieci bo to bandyckie metody jugendamtu, który Polakowi się doskonale miesza z hitlerjugend.
            NAPRAWDĘ nie widzisz czy udajesz wariata bo już tak zaczęłaś dyskusję? suspicious
        • konsta-is-me Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:05
          No ale kto twierdzi, ze nalezy tak traktowac dzieci, w ktorymkolwiek watku ??
          O ile pamietam, chyba byla zgodnosc ze pana nalezy odizolowac.
          Tylko dlaczego za to wszystko wini sie matke?
          • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 05:53
            W którym miejscu widzisz obwinianie matki?
            Jeszcze raz, powoli. Decyzja sądu o zabraniu dzieci od rodziców i umieszczeniu w ośrodku opiekuńczym czy w rodzinie zastępczej nie jest wymierzona przeciwko rodzicom, nie jest karą dla matki etc. Jest działaniem, które ma na celu zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa.
            Nie rozumiem dlaczego patole wszystko odbierają tak osobiście.
          • araceli Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:09
            konsta-is-me napisała:
            > O ile pamietam, chyba byla zgodnosc ze pana nalezy odizolowac.
            > Tylko dlaczego za to wszystko wini sie matke?

            A to nie przypadkiem tamta kobieta 'nie wyobraża sobie' odizolowania chlejącego męża?
            • jowita771 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:28
              Dzieci powinny być w takich wypadkach odizolowane od rodzica-pijaka. Z drugim rodzicem lub bez.
              • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:06
                Znam historię, gdzie matka wolała zostać z agresywnym pijakiem podejrzanym o molestowanie 12letniej córki(!), niż sie z nim rozstać i być z dzieckiem. Patologiczni rodzice zostali w domu, dostając zasiłki na życie, pełne utrzymanie od państwa - a dziecko wyeksmitowane do bidula..

                Matki współuzależnione robia jeszcze gorszą robotę dzieciom, niż ten pijaczyna. Bo matki same nie biją i odgrywaja w rodzinie "te dobre", ale swoją decyzją trzymania się patola skazują dzieci na bycie ofiarami patola. Coś jak sutenerstwo czy bycie "kapo". Do tego podlane płaczliwym "to on zły a ja jestem ofiara i tak bardzo się dla dzieci staram by miały wszystko taka dobra matka jestem"...
                Współuzalezniona matka to zło. Po prostu. Robi dzieciom totalną wodę z mózgu.
                Ojciec ten zły, a ona ta dobra-ale musicie dzieciątka stać za nią murem i absolutnie z rodziny gdzie jesteście krzywdzone nie odchodzić, a nie raz robić za jej tarczę przed agresją męża..
          • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:34
            Konsta może się zapytasz ematek w tym wątku, które z nich zarabiają 8 tysięcy złotych miesięcznie?

            Może chciałabyś wiedzieć ile trzeba harować, często po godzinach, by w Polsce przynieść takie pieniądze do domu? Jeśli mówimy o matce to te nadgodziny są zawsze kosztem jej czasu, który ma dla własnych dzieci.

            Widzisz ta pani dotąd dostawała 8000 zł z naszych podatków za nic. Czy się stoi, czy się leży 8 kafli się należy. Jedyne do czego była zobowiązana to stworzenie tym dzieciom normalnego domu, bez patologii.

            Tymczasem jej mężuś chleje.
            Za czyje chleje skoro jest bezrobotnym patusem?
            Dlaczego chleje w tym samym domu, gdzie są dzieci?
            Dlaczego matka nie zabrała dzieci z pijackiego meliny, skoro przyznano jej mieszkanie zastępcze o wyższym standardzie niż melina?

            Serio ty nie widzisz winy tej matki i dziwisz się, że sąd chce odizolować od niej dzieci? Matka jest w tym przypadku taką samą patuską jak ojciec.

            Widzę jednak, że mit Matki Polki trzyma się dobrze w społeczeństwie i niektórym nigdy klapki z oczu nie spadną.
            • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:45
              To nie jest kwestia winy i kary. Zabranie dzieci - mimo histerycznych wzmożeń pań wzruszonych - nie jest karą dla matki wymierzana przez sąd tylko zabezpieczeniem dzieci. To, że pani patologiczna postrzega orzeczenie jako karę, wynika z jej całościowej, w tym intelektualnej, niewydolności.
        • 3-mamuska Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 01:06
          lauren6 napisała:

          > Przez takich (pozwolę sobie użyć tego sformułowania) pożytecznych idiotów mamy
          > w Polsce taki system jaki mamy. Głosy osób takich jak kobieta cytowana przeze m
          > nie i triss giną, zaszczekiwane przez tzw obrońców rodziny.
          >
          > Jak wygląda wątek 500-postowy obok? Co ileś postów wpada do dyskusji pikające s
          > erduszko "nie czytałam poprzednich postów, ale jestem przeciw odbieraniu dzieci
          > z biedy". I tak w kółko te same argumenty:
          > - powinno się pomóc rodzinie finansowo, a nie zabierać dzieci z biedy (rodzina
          > dostaje 8000 zł zasiłków miesięcznie)

          Przy takiej liczbie dzieci to 8tys to śmiech na sali.
          Tak wiem wiem nie trzeba było tyle dzieci robić.

          > - ojca pijaka należy odseparować od rodziny (pani tego nie chce)
          Tu jest błąd systemu, wyprowadzają pana i ma zakaz dopóki nie odbędzie leczenia/wszywka itp.

          > - rodzina powinna dostać większe mieszkanie od gminy (gmina proponowała im loka
          > l o wyższym standardzie, ale pani nie opuści domu rodzinnego)

          ZNAM TAKICH CO DOSTALI LOKUM SOCJALNE I CO I GUCIO TYLE KASY ZA NIE TZREB BYŁO PŁACIĆ ZE HEJ. A warunki nie dużo lepsze tyle ze odmalowane.


          > - skoro ojciec pije to nie powinno się zabierać dzieci matce (obydwoje rodziców
          > od 5 lat mają ograniczone prawa rodzicielskie - nie ograniczyli tej pani praw
          > za niewinność)

          Ograniczyli bo nie ma innej drogi systemowej, nie chce odejść od męża, i wynosić się z domu dlatego odebrano jej prawa. Myśli ze się przestraszy.
          Prawda jest taka ze odebranie dzieci to wcale nie jest dobre rozwiązane, bo jest duża rozbierzesz lat i trafia do kilku placówek.
          Macie coś z głowa ze wam się wydaje ze te placówki to cud i mód. Trafiają tam dzieci z różnych domów z różnych środowisk opiekunów ilu an ile dzieci? Do rodziny zastępczej domowego domu dziecka nikt nie przydzieli tyle dzieci na raz.

          > - z rodziną najpierw powinno się pracować, a nie od razu zabierają dzieci (mini
          > mum 5 lat przechodzenia asystenta rodziny, kuratora sądowego to mało?)

          Mało zabierając dzieci dalej będą pod opieka takich sposób. Poza tym asystenci maja za małe przebicie ze między przechodzeniem a zabraniem dzieci mało mogą zrobić. Mogą składać wnioski do sądu a tak nie są w stanie nic zrobić.


          > - dzieci są takie szczęśliwe w tej rodzinie (które? starsze ćpające z tego szcz
          > ęścia czy młodsze żyjące w pijackiej melinie w budzie i zimnie?)


          Nie są ale ośrodki takie gdzie trafiają zaburzenie dzieci z różnych środowisk to naprawdę nie jest wyjście. Ile się zdarza ze w DD znęcają się nawzajem starsze gnębią młodsze. O gwałtach w domach dziecka nie słyszały?

          > Ile jeszcze małych Blanek ma być zatłuczonych przez zaćpane matki, ilu małych W
          > ojtków ma być gwałconych przez ojca i jego kumpli od kieliszka zanim do Polaków
          > dotrze, że polski system pomocy społecznej wspiera patologię zamiast ratować p
          > rzed nią dzieci?

          Jest nie wystarczający.
          Ja uważam ze w takich rodzinach sądownie powinno się po 2-4 dziecku robić cesarkę i zrobić co trzeba żeby więcej nie rodziła.
          Zabiorą te za rok pojawi się noworodek.
          Brak jest systemów prawnych.
          Rozwiązań.

          Poza tym ile dzieci umiera w tak zwanych dobrych rodzin?
          Weźmy Madzię, zwykły dom.
          Wiele takich domów jest. Jak tam gdzie tatuś, były partner matki , odebrał z przedszkola i zabija.
          Ten tatuś co zabrał syna spod domu zabił i jego i siebie.
          Wiec dla mnie wielodzietność nawet choroba alkoholowa jednego z rodziców nie składnia do tego ze będą mordować dzieci.

          Wrzucanie wszystkich do jednego worka.
          • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 01:53
            8000 tysięcy dla leni to mało?!Normalny dom stanowią normalni ludzie.
    • nangaparbat3 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 20:52
      Powiem tak: w przeciwieństwie do większości jarających się własną złością osobiście piszę do sądów o wgląd w sytuację rodziny, do gminy o objęcie leczeniem odwykowym (skrót myślowy, ale to istota rzeczy), do policji o założenie niebieskiej karty. Zdarzało mi się pomagać w pozbawieniu praw rodzicielskich i rozpoczęciu samodzielnego życia, w tym wystąpieniu o alimenty od własnych rodziców. Wreszcie przez szereg lat pracowałam w świetlicy integracyjnej, z dziećmi "z marginesu".
      I owszem, uważam że odbieranie dzieci czy zamykanie rodziców to ostateczność, a więzi rodzinne, jeśli pozytywne, są nie do przecenienia. Niestety nasz system pomocy społecznej jest dramatycznie niewydolny i bezradny, a postawa wobec osób, którym się usiłuje pomóc, torpeduje wszystko inne. Nigdy i nigdzie nie sprzeciwiałam się odbieraniu rodzicom dzieci krzywdzonych fizycznie, o odbieraniu krzywdzonych psychicznie nie słyszałam, a nierzadko bym poparła.
      Swego czasu z pracownikami pewnej fundacji rozważaliśmy stworzenie bursy dla nastolatków, które nie powinny mieszkać z rodzicami - pomysł był mój i wciąż uważam, że takie bursy są bardzo potrzebne.

      Stek bzdur jaki się na mnie wylewa, nie mający nic wspólnego z tym co robię, piszę, myślę, poziom agresji, jaki się ujawnia, są zdumiewające.
      • black.emma Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 21:09
        Nango, masz niewątpliwie bardzo duże doświadczenie w temacie, więc zapytam. Czy kiedykolwiek spotkałaś się w Polsce z sytuacją, że rodzinie odebrano dzieci z powodu biedy?
      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 21:14
        Nigdy i nigdzie nie sprzeciwiałam się odbieraniu rodzicom dzieci krzywdzonych fizycznie

        Owszem, w przypadku tej sprawy jedenaściorga dzieci, pana menela i matki, która poleciała do mediów jak ogarnęła swoim kurzym móżdżkiem, że wraz z dziećmi zniknie kasa byłaś przeciwko zabraniu dzieci, a za "pracą z rodziną".
        Tak samo jak jesteś przeciwna karaniu Cyganów za nieposyłanie do szkoły dziewczynek jak tylko zaczynają miesiączkować i za robienie dzieci 14-latkom przez ich "mężów", bezrobotnych cygańskich analfabetów.
        • nangaparbat3 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:22
          Zacytuj.
      • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 21:42
        "I owszem, uważam że odbieranie dzieci czy zamykanie rodziców to ostateczność, a więzi rodzinne, jeśli pozytywne, są nie do przecenienia."

        Nikt z tu obecnych nie uważa inaczej - więzi z bliskim ludźmi budują młodego człowieka, pozytywne buduja pozytywne jednostki, a nie pozytywne sa przyczyna cierpienia. Może tylko gdzie indziej przebiega dla nas granica ostateczności. Albo inaczej kojarzą nam się i zbierają do kupy fakty i wyciągają wnioski.


        "Niestety nasz system pomocy społecznej jest dramatycznie niewydolny i bezradny, a postawa wobec osób, którym się usiłuje pomóc, torpeduje wszystko inne."

        To znaczy jaka postawa wobec państwa z czternastką dzieci torpedowała pomoc dla nich i ich dzieci?
        • nangaparbat3 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:25
          Już linkowałam, pewnie nawet kilka razy. Naprawdę warto przeczytać:

          liberte.pl/przemoc-w-pomocy/
          • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:01
            pomoc dla rodzin dysfunkcyjnych jest czesto bardzo nieskuteczna nie tylko ze względów prawnych, organizacyjnych, finansowych etc . Nie da sie skutecznie pomagac gdy bieda, uposledzenie czy niezaradnosc zyciowa budza skrajnie negatywne uczucia. Ten tekst ktory zalinkowalas bardzo dobrze do ujmuje. Jakos trudno sobie wyobrazic Tris pochylajace sie nad problemami ludzi, ktorymi po prostu gardzi i ktorych z taką lekkością nazywa 'patolami'.
            • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:40
              Na serio dyskutowanie z Triss ,ktora czuje sie moralnie lepsza nie ma najmniejszego sensu.Co najsmieszniejsze jej zyciowe wybory wcale nie sa dalekie od patologicznych.Wybranie na ojca dziecka alkoholika np
            • lily_evans11 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:43
              Tosia, niejedni "biedni"rodzice mają już na starcie bardzo ograniczone zdolności intelektualne, brak rozumienia relacji miedzy przyczyna i skutkiem, nieumiejetnosc hamowania impulsów i nałóg we krwi, z takim samym "potencjałem" rodzą się ich liczne dzieci. Pomóc im skutecznie oznaczałoby przeszczepic im mózg od kogoś po urodzeniu.
            • araceli Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:06
              71tosia napisała:
              > Nie da sie skutecznie pomag
              > ac gdy bieda, uposledzenie czy niezaradnosc zyciowa budza skrajnie negatywne uc
              > zucia. Ten tekst ktory zalinkowalas bardzo dobrze do ujmuje. Jakos trudno sobi
              > e wyobrazic Tris pochylajace sie nad problemami ludzi, ktorymi po prostu gardz
              > i i ktorych z taką lekkością nazywa 'patolami'.

              No nieee... Perzcież upośledzenie i 'niezaradność' to żaden problem dla skutecznej pomocy tylko te UPRZEDZENIA, i to uprzedzenia osób, które z pomocą nie mają nic wspólnego...


              Największym problemem w kwestii pomocy jest romantyczne wyobrażenie o biedzie osób takich jak ty.
              • cruella_demon Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 12:14
                Upośledzenie i niezaradność plus zaawansowany alkoholizm, niech tosia łaskawie nie manipuluje.
                • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:52
                  Zadalas sobie trud by przeczytac ten tekst Marka Licińskiego, czy tak sobie tylko piszesz nie wiedzac nawet do czego sie odnoszac?
                  • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:23
                    Przeczytałam. Jest o koniecznosci poszanowania godności patolstwa i spojrzenia z perspektywy osoby odbierającej wsparcie/pomoc/kasę, od której system (w postaci urzędników, kuratorów, sądu etc.) czegoś chce w zamian. Czyli górnolotne pierdy, luksus duszyszczypatielności, nie ma tam nic o prawie dzieci do bezpieczeństwa, zdrowia, rozwoju i życia bez agresywnych meneli pod jednym dachem.
                    • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:37
                      Bo tekst traktowany jako przyczynek do tego jak rozwiązać problem dzieci państwa z reportażu jest kompletnie nieprzydatny i z dudy wzięty. Jak rozwiązać problem bezpieczeństwa dzieci, ich prawa do normalnego rozwoju też nic nie wnosi. Jako filozoficzna wskazówka dla wszelakich pomagających jest bardzo ok.
                      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:45
                        Nanga linkowała.
                        Bardzo szlachetnie tylko kompletnie z d...y jak zwykle. Bo w tych konkretnych rodzinach dzieci są maltretowane teraz, nie mają kawałka czystego ciucha teraz i teraz patrzą jak agresywny menel - bioojciec czy menelica - biomatka kotłują się pijani w wyrze i awanturują.
                        Przypominam, że żeby doszło do zabrania wielodzietnej ekipy, nadużycia rodziców muszą być bardzo grube, a w praktyce chodzi o to, że tatuś czy kolejny amant matki dobiera się do dzieci. Tylko ani urzędnik, ani sąd nie powie o tym głośno, natomiast patolka nue ma oporów, żeby spazmować przed kamerami.
                      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:54
                        Nie jest ok, bo zdejmuje odpowiedzialność z biorcy pomocy i przerzuca na świadczeniodawców. W praktyce zawsze patol może uznać, że wprawdzie dawano mu kasę i czyste mieszkanie ale bez poszanowania czegoś tam.
                        • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:21
                          No nie całkiem nawet zdejmuje odpowiedzialność z tego komu się pomaga bo spójrzmy:

                          "Pomagam komuś i w czymś. Pomagam komuś tylko wtedy gdy robię to co on chce. Nie jestem gotów pomagać we wszystkim. Tylko w tym co uważam za autentyczne, za realne, za skuteczne oraz co nie narusza moich fundamentalnych wartości. Pomagam w czymś tylko wtedy gdy wspieram coś co ktoś już robi. Choćby nieudolnie. Jeżeli robię to co ktoś chce ale sam tego nie robi, to mu nie pomagam. To go wyręczam, czyli demoralizuję. Moja pomoc to podążanie za kimś i selektywne wspieranie jego dążeń. Do tego co wydaje mi się szczere i konstruktywne dokładam swoje zaangażowanie i umiejętności. To co wydaje mi się nieszczere i destrukcyjne pomijam. Mogę to ocenić o tyle o ile potrafię zrozumieć tego komu pomagam od jego strony, o ile potrafię spojrzeć na świat jego oczami. A to jest najtrudniejsze i nie zawsze się udaje. Kiedy selektywnie wspieram czyjeś działania starając się zrozumieć jego perspektywę wtedy nie naruszam jego suwerenności. To on sam decyduje o swoim życiu a ja mu tylko służę w sprawach z którymi sobie sam nie radzi. Kiedy ten komu pomagam czuje, że go dobrze rozumiem i jestem po jego stronie, z reguły chętnie korzysta z mojej pomocy. Jeżeli nie, stawia tylko opór i zwykle nic z tej pomocy nie wychodzi. Pomagając staram się nie tylko podążać za kimś ale też pomagać najmniej ile trzeba, aby tylko sobie poradził. Tylko wtedy unikam wyręczania, a więc osłabiania go i ułatwiam mu odbudowę wiary w siebie. Może czasem trzeba ograniczać czyjąś suwerenność (np. w obronie kogoś innego) ale to chyba wtedy nie jest pomoc.
                          • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:07
                            Cytat podejrzewam niewygodny dla pikających serduszek.
                        • nangaparbat3 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 21:17
                          1. Jak jest przemoc, dzieci trzeba zabrać, nie ma dyskusji.
                          2. W tamtym wątku pisałam, że rodziną trzeba się było porządnie zająć kilkanaście lat temu. Sytuacja, w której po kilkunastu latach pomagania zabiera się młodsze dzieci, a zostawia tatę pijaczka i trzech starszych zdemoralizowanych, jest zupełnie absurdalna. POza tym odmawiam wypowiadania się w tej konkretnej sprawie tej konkretnej rodziny, bo jej sytuacji nie znam, a z tego co wiem, nic się nie skłąda do kupy. Ani nie będę krzyczeć "odebrać, odebrać", ani kłaść się jak Rejtan, by nie zabierali. To jest sprawa do rozstrzygnięcia przez fachowców, którzy znają fakty.
                          3. Pomaganie czasem się udaje, czasem nie. Chyba dla wszystkich lepiej, jeśli się uda. Można pomóc nie dając kasy, można dając kasę zaszkodzić.
                          4. Pomaganie można rozpatrywać jako rodzaj komunikatu. Za zrozumienie komunikatu odpowiada nadawca.
                          5. Będę powtarzać, ze bieda nie jest równoznaczna z przemocą, natomiast zamożność i wykształcenie chronią sprawców . To jest zresztą oczywista oczywistość.
                  • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:32
                    71tosia napisała:

                    > Zadalas sobie trud by przeczytac ten tekst Marka Licińskiego, czy tak sobie tyl
                    > ko piszesz nie wiedzac nawet do czego sie odnoszac?

                    No ja zajrzałam, przeczytałam. Piękny tekst, mądry i mówiący o postawie jaka powinna towarzyszyć wszystkim pomagającym, trudno się nie zgodzić. Tylko ni cholery nie wiem jaki to jest argument w tej konkretnej dyskusji dotyczącej tej konkretnej sytuacji, TERAZ, W TEJ CZASOPRZESTRZENI ISTNIEJĄCEJ. Specjalnie wykapslokowałam żeby dotarło.
                    Nie wiemy już co się przyczyniło do tego, ze pan jest alkoholikiem, pani jest współuzależniona, że mają aż 14 dzieci, że są niewykształceni, niezaradni, może lekko upośledzeni, nie są w stanie zadbać o dzieci, bytują gdzieś na cywilizacyjnych obrzeżach społeczeństwa. Może w innej rzeczywistości jakiś idealny system pomocy społecznej mógłby sprawić, że inaczej potoczyłyby się ich losy, a może żaden nie byłby w stanie. Jest tu i teraz i są priorytety. Dla każdego jak widać inne.
                    Dla mnie priorytetem jest ratowanie tego co być może jeszcze się da uratować czyli młodszych dzieci. Nie dlatego że nie mam serca i nie rozumiem tekstu linkowanego przez Nangę i nie zgadzam się z nim, tylko dlatego że nie jestem zawieszonym we mgle wyobraźni pikającym serduszkiem. Dlatego że chodzę po ziemi.
                    • triismegistos Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:37
                      Ależ wiemy, co się przyczyniło do tego, że pan został agresywnym alkoholikiem a pani bierną wspoluzależnioną. Wzorce wyniesione z domu.
                      Skoro zatem chcemy pochylić się nad patusami to może warto zrobić to kiedy jeszcze jest czas?
                      • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 20:12
                        Jak sobie przypomibam to mnostwo ematek mialo pijacego rodzica,a skoro ojciec byl pijakiem, to matka byla wspoluzaleznionia.Wg twojej Logiki ematki powiela te wzorce?
                        • triismegistos Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 20:29
                          Mówisz o sobie? No, zważywszy na to co zwykłaś pisać na forum jak najbardziej się zgadza.
                          • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 00:00
                            Zadalam paytanie i czekam na odpowiedz,pewnie sie nie doczekam,czyzby wyparcie?na szczescie nie pochodze z patologicznej rodziny i U mnie w domu nikt nie pil
                            • triismegistos Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 00:32
                              No przecież ci odpowiedziałam. Jeśli masz na myśli siebie to owszem, wypowiedzi forumowe mocno sugerują patologiczne wzorce.
                              Jeśli nie to napisz personalnie która ematka pisała o dzieciństwie spędzonym w lepiance z agresywnymi patusami?
                    • nangaparbat3 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 21:29
                      I Ty musisz o tych "pikających serduszkach"? Taki frazes, który służy wyłącznie okazaniu pogardy? Przykro.

                      Co do konkretnej historii konkretnej rodziny - jaki sens ma dyskusja osób, które tak naprawdę nic o niej nie wiedzą? Wszystko jest sferą domysłów, składaniem okruchów faktów. Takie bezpardonowe wypowiedzi, jakie padły w obu wątkach na temat konkretnych osób, wyzwiska, fantazje, przypisywanie zbrodni popełnionych w innej rodzinie, tylko dlatego, że mają pewne cechy wspólne - jaki w tym sens? I po co tyle emocji? Oba te wątki są pod hasłem "kto nie z nami, ten przeciw nam". Co ma z tego wynikać?
      • panna.nasturcja Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:51
        W patologicznej rodzinie nie ma pozytywnych więzi rodzinnych.
        Właśnie takie myślenie jak twoje sprawia, że te dzieci latami pozostają w patologii, latami krzywdzone.
        Tu chodzi o dobro dziecka, nie rodziny!
        A to, że dzieci nie chcą być odbierane to klasyka, one się boją, innego świata nie znają, są poważnie zstarszane - to nie są zdrowe więzi.
        • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 01:26
          panna.nasturcja napisał(a):

          > W patologicznej rodzinie nie ma pozytywnych więzi rodzinnych.
          > Właśnie takie myślenie jak twoje sprawia, że te dzieci latami pozostają w patol
          > ogii, latami krzywdzone.
          > Tu chodzi o dobro dziecka, nie rodziny!
          >


          I w tym rzecz. Bo to sie co poniektorym myli albo utozsamia. Prawodawcom, czynnikom urzedowym, dzialaczom...
      • smillla Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:25
        W Szwecji są takie bursy i to się sprawdza.
    • anorektycznazdzira Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 21:03
      wstrząsające
      sad
    • anika772 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 21:15
      Przerażającesad
      ....
      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:05
        Dorzucam z oko.press
        oko.press/rodzina-swieta-nawet-bije-rzad-chce-karami-zmusic-gminy-do-szybkiego-zwracania-dzieci-biologicznym-rodzicom/
        kluczowy wniosek
        Co istotniejsze, żadne badania nad rodzinami rozdzielonymi nie potwierdziły, że zachodzi zależność pomiędzy subiektywnym odczuwaniem przez rodzica miłości wobec dziecka, a gwarancją bezpieczeństwa dziecka.

        To, że pani mdleje widowiskowo, pan rzuca się z pięściami łkając, że nie odda dzieci i że to ich perełki, złotka oczka w głowie etc. nie oznacza, że ci rodzice mają trwały zamiar i są w stanie zaspokajać choćby minimum potrzeb dzieci.
    • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 22:23
      Z tą rodzina sie pracowało 17 lat. Serio o dobre 15 za dużo. Tak prowacować ale dawać granice. jezeli za rok nie bedzie realnej poprawy- żegnam Panstwa, a dzieci zabieramy. A w razie krzywdzenia dziecka lub tez gdy dziecko jest świadkiem przemocy - działanie bez zwłoki.
      • bi_scotti Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:24
        Problem nie w odebraniu dzieci. To najczescie idzie "jak po masle" uncertain Problem w tym komu to dziecko/dzieci dac na chwile/na dluzej/forever … na jakich zasadach/jak kontrolowac/jak pomagac/jak liczyc koszty etc. etc. Nie wiem jak w PL ale w wielu miejscach, np. cytowana horrendalnie tragiczna story Gabriel Fernandez, social workers po prostu nie maja co zrobic z odebranym dzieckiem, bo odpowiednich foster homes brak albo sa over-crowded, albo nie przyjmuja dzieci w takim wieku/rodzenstwa/z okreslonymi problemami zdrowotnymi czy socjalnymi … Zabrac dziecko to prosta sprawa tylko co potem. A poniewaz wielokrotnie nie ma zadnych (zadnych!!!) ruchow na owo "potem", social workers probuja rozmawiac, przychodza z policja, prosba i grozba probuja wplynac na rodzicow zeby jeszcze w ten jeden wieczor dziecka nie skrzywdzili. Of course, to jest postawa nie do obrony, skrajnie pathetic. Ale w wielu miejscach (developed countries, moze w PL tez …) such is reality. Triss, bedziesz foster parent? Wezmiesz pod opieke bite dzieci od sasiada? Easy to judge, eh … Life.
        • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:31
          Masz rację, miejsc w dobrych rodzinach zastępczych pewnie wszędzie jest za mało. Ale są. Znana mi rodzina zastępcza niejednokrotnie sama walczyła o interes dziecka, wyciągała z syfu i pilnowała żeby dobrze trafiło (do nich albo do innych zastępczych), więc to nie tak, ze stada dzieci stoją im pod drzwiami i czekają na swoją kolej - ostatnimi czasy dzieje się naprawdę coś paskudnego z wymiarem sprawiedliwości i z różnymi procedurami w tej kwestii.
          • bi_scotti Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:59
            Nie musza byc "stada" - wystarczy, ze nie ma co zrobic z jednym dzieckiem i to temu jednemu dzieje sie krzywda uncertain One child at a time, eh … Tez znam fantastic foster parents, ktorzy zawsze bez mrugniecia okiem przyjma kazde dziecko/dzieci i zrobia wszystko, co mozliwe zeby pomoc. Ale tez takich rodzin nie mozna naduzywac/wykorzystywac, bo nikt nie jest niezniszczalny a o burn out latwo gdy sie latami bierze na siebie wszystkie nieszczescia swiata.
            I jeszcze raz, ja nie wiem jaka jest sytuacja w PL. Moze faktycznie jest jakas comfortable ilosc foster homes i tylko systemowa niechec do odbierania dzieci niewydolnym/okrutnym rodzicom powoduje, ze te dzieci nie trafiaja on time do bezpiecznych domow. W moim reality tak nie jest, szczegolnie w remote areas, w ktore lata z konsultacjami girlfriend mojego Sredniego - to nie jest tak easy-breezy znalezc dobry dom dla (czesto bardzo niechcianych przez nikogo!) dzieci z tzw. problematycznych rodzin. Life.
            • aerra Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:42
              To przyjmij do wiadomości, że w Polsce jest bardzo duży nacisk, na "świętość" biologicznych rodziców.
              I to nie tylko powszechne gadanie, ale przede wszystkim jest nacisk na to, żeby prawo taką postawę wspierało. Stąd takie protesty przeciwko ustawie antyprzemocowej, stąd takie akcje jak opisywane, stąd również moja sygnaturka - bo pewna część społeczeństwa tak właśnie uważa i takich rządzących wybrała.
        • panna.nasturcja Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:48
          Bi, w Polsce masa przeszkolonych rodzin zastępczych czeka na dzieci.
          Nie dostaje ich, bo powiaty nie chcą likwidować domów dziecka (miejsca pracy!) oraz jest problem żeby rodzina wyszkolona w jednym powiecie dostała dzieci z innego powiatu.
          Więc Triss nie musi zostawać rodzina zastępczą, takie rodziny są.
          • bi_scotti Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:09
            panna.nasturcja napisał(a):

            > Bi, w Polsce masa przeszkolonych rodzin zastępczych czeka na dzieci.

            Niby prawda, To znalazlam na potwierdzenie tego, co piszesz. Ale zawsze jest jakies "ale", np. ten fragment:
            Opiekę zastępczą w Polsce pełni 36 tys. rodzin. Najczęściej to osoby w wieku 51–70 lat. Niektórzy za kilka lat sami będą potrzebować opieki. Nowych chętnych nie przybywa. Od lat nie mieliśmy finansowanej przez rząd kampanii społecznej, która promowałaby rodzinną pieczę zastępczą.
            Wiec az tak rozowo nie jest uncertain
            To jest na pewno problem systemowy, ze gdzies sa chetni dzieci wziac a jednoczesnie te dzieci do nich nie trafiaja choc z tekstu wynika, ze raczej trafiaja do domu dziecka a nie, ze nie sa odbierane od tych, ktorzy je krzywdza.
            Nie wierze nikomu kto skomplikowane problem jest w stanie rozwiazac trzasku-prasku jednym wpisem na forum emama. No nie wierze, sorry smile Cheers.
            • panna.nasturcja Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:37
              Bi, ja w tym siedziałam latami. Młodych się odstrasza, nie robi szkoleń czyli latami leżą ich papiery i nic z tego nie wynika, bo nikt ich nie szkoli, bez szkolenia nie mają kwalifikacji i nie mogą podjąć pracy jako rodzina zastępcza.
              Tym, którzy już są przeszkoleni nie daje się dzieci.
              W Polsce jest ogromny problem z opieką zastępczą nad dziećmi, ale źródłem tego problemu nie jest brak chętnych, choć może tak być gdzieś lokalnie (a w tym czasie w innym powiecie rodziny czekają na dzieci).

              A że tego nie da się rozwiązać "trzasku- prasku" to jest jasne.
              To jest skostniały system, do tego takie a nie inne rozumienie roli rodziny jakie jest w Polsce, i jeszcze gorsze praw dziecka i masz gotową receptę na problemy.
              Niestety.
            • spanish_fly Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:41
              Jeśli obowiązuje podejście, że dzieci nie wolno odbierać, bo rodzina jest święta to nic dziwnego, że nie szkoli się rodzin zastępczych i nie promuje tego typu opieki. To jest jedno z drugim połączone.
              • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:07
                Napisze z punktu widzenia Jugendamtu w Niemczech,jesli jest mozliwosc walki o calosc rodziny to sie o nia walczy.Odebranie dzieci jest ostatecznoscia gdy wszystkie dostepne mozliwosci zostana wyczerpane.Tylko system niemiecki choc nie bez wad jest duzo bardziej rozbudowany,by rodziny z problemami wspierac.Tez wievej ludzi jest zatrudnionsch i jeden pracownik nie ma 80rodzin do oblecenia
                • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:33
                  Kluczowe słowo "jeśli jest możliwość". A co wspierać jeśli chłop pije dzień w dzień z kumplami w pokoju gdzie śp jego kilkoro drobiazgu, a po wypiciu się z matką kłóca i szarpią, a matka nie chce tego chłopa zostawić?
                  • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:59
                    Zanim nastapi odebranie i tak Beda z nimi pracowac.
          • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:14
            praca.gazetaprawna.pl/artykuly/1435148,wynagrodzenie-dla-rodzicow-zastepczych.html
            nawet w Warszawie jest ich za malo.
        • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:54
          A u nas mimo wszystko jest gdzie oddać...Rodzina dostaje papiery, ze sad nakazał odebranie, ze ta rodzina zastepcza dostanie dzieci...i czekaja miesiacami.
    • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:41
      Tris skoncz z ta prymitywna demagogia, i ja i wiele osob pisalo ze jezeli dziecko jest krzywdzone przez rodzicow nalezy je od tych rodzicow odizolowac. Problem jest to ze w polskim systemie bardzo malo sie robi by w dysfunkcyjnej rodzinie do krzywdzenia nie dochodzilo. Izadebki sa tego swietnym przykladem, przeciez wg ciebie tam tak pomagano i wszyscy tak bardzo sie starali i nikt nie ma sobie do zazucenia tylko ze dzieci krzywdzono....skoro cytujesz ten artykul o Izdebkach to moze przeczytaj jeszcze co wynika z raportu zleconego przez wojewodę, pewnie sam raport tez znajdziesz.
      • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 05.03.20, 23:57
        Tej rodzinie pomga sie od 17 lat!!! 17 lat. Zrozum ze matka ma tak zorany beret ze nie zrozumie, co ma robic inaczej i czemu. Ojciec nie przestanie pic...a dzieci rosną sobie i na to patrzą. Sa ludzie ktorym sie pomóc nie da. Za chwile te dzieci dorosną i bedą jak mamusia i tatuś- i też będzie za późno na pomoc. Pomóc mozna tym młodszym. One zyjąc w normalnej rodiznie mają jeszcze szanse wyrosnąc na ludzi umiejących życ inaczej...jak ich tam zostawisz to bedzie to samo w kolejnym pokoleniu. Sorry ale pierdzielisz jak potłuczona.
        • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:07
          nie tej rodzinie sie USILUJE pomagac, a to duza roznica. Moze zajrzyj do linku ktory podala Nanga jezeli masz problem z uchwyceniam roznicy.
          ps tak z ciekawosci 'pierdzielisz jak potłuczona' to styl ktory uzywasz w dyskusji tylko na forum korzystajac z tego ze czujesz sie anonimowa czy takze w realu np rozmawiajac ze znajomymi a moze tez z Hanusia?
          • yennefer.00 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:48
            Nie da się komuś pomóc na siłę, bez jego udziału i tyle. Osoba, której się oferuje pomoc musi przejąć jakąś część odpowiedzialności za dokonywane zmiany. Pomoc danej rodzinie na miejscu jak najbardziej, tylko są pewne granice. I też mnie wkurzają osoby o przesadnie idealistycznym podejściu do rzeczywistości. Wbrew pozorom to czasami bardziej szkodzi, niż pomaga.
      • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 00:52
        71tosia napisała:

        > Tris skoncz z ta prymitywna demagogia, i ja i wiele osob pisalo ze jezeli dziec
        > ko jest krzywdzone przez rodzicow nalezy je od tych rodzicow odizolowac.

        Więc wszystko jasne, pozostaje tylko ustalić gdzie zaczyna się to krzywdzenie.


        Proble
        > m jest to ze w polskim systemie bardzo malo sie robi by w dysfunkcyjnej rodzini
        > e do krzywdzenia nie dochodzilo.

        Hmmm, wiesz, jest taki stopień dysfunkcji przy którym ZAWSZE dochodzi do poważnego krzywdzenia dzieci. Właściwie dysfunkcja układu sama w sobie wiąże się z krzywdą najsłabszych ogniw tego układu. Jak wyobrażasz sobie PILNOWANIE przez "system" dysfunkcyjnego pijaka żeby nie ru..ał dzieci? Jak zmusisz typa ze zrytym beretem do poprawnego (w sensie ludzkiego) zachowania jeśli nie masz w ręku motywatora? Bo jemu wisi, zwyczajnie wisi.
      • cosmetic.wipes Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:02
        71tosia napisała:

        > Tris skoncz [...]

        Czy możesz odpowiedzieć na pytanie nr 3?
        Zwracam uwagę, że jest to pytanie zamknięte, więc oczekuje zwięzłej odpowiedzi tak/nie.
        • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:43
          Tris zadaje pytania? Naprawde?
          • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:29
            A to sie kłania czytanie ze zrozumieniem. J
          • cosmetic.wipes Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:39
            71tosia napisała:

            > Tris zadaje pytania? Naprawde?


            Naiwnie założyłam, że biorąc udział w dyskusji zapoznałaś się ze starterem i linkiem tam zamieszczonym.
            Teraz widzę, że nie odnosisz się do meritum, tylko po prostu pierniczysz bez związku z tematem.
    • ylisse Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 01:53
      jest to naturalna konsekwencja i kontynuacja popularnego pogladu, ze "matka zawsze wie najlepiej co dobre dla dziecka" i zawsze powinna przede wszystkim "kierowac sie swoim instynktem"

      poglad niezwykle czesto gloszony na e-matce
    • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:04
      Dobrze byłoby tylko, by dzieci odebrane rodzinom naturalnym nie były w rodzinach zastępczych gwałcone, jak zdarzyło się pewnej 16latce gdzieś na Śląsku opolskim, przekazanej do rodziny zastępczej tworzonej przez byłego policjanta oskarżonego o przemoc we własnej rodzinie, albo mordowane, jak w Pucku.
      Przypomnę też sprawę małej Róży, odebranej niewydolnej wychowawczo matce i 62 letniemu ojcu tuż po urodzeniu i histerię m. in. Gazety Wyborczej i całego "postępowego" świata, w wyniku czego dziewczynka wróciła do rodziny. Co się w tej rodzinie dzieje dalej, nie wiemy. Ale jeśli matce odebrano w szpitalu noworodka, to żadnych więzi nie naruszano i dziewczynka miała szanse na adopcję i normalną rodzinę. Ale wtedy była, jak widać, inna "mądrość etapu".
      Przypomnę starą zasadę lekarską "primum non nocere".
      • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:09
        mamadu.pl/120237,zaraz-po-narodzinach-odebrano-ja-matce-jej-historia-ma-jednak-happy-end
        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:10
          gp24.pl/brutalny-gwalt-i-piec-molestowan-ojciec-zastepczy-oskarzony/ar/4351545
          • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:11
            www.fakt.pl/wydarzenia/polska/tragedie-w-rodzinach-zastepczych-patologia-w-rodzinach/5rv38b2#slajd-1
            • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:13
              www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-04-19/po-monice-byla-lucyna-oskarzaja-ojca-zastepczego-o-gwalty-i-molestowanie/
              • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:14
                www.se.pl/wiadomosci/polska/leczyca-rodzina-zastepcza-znecala-sie-nad-dziecmi-byly-bite-i-gwalcone-tych-krzykow-nie-dalo-sie-juz-aa-QLSZ-A37X-LLoc.html
              • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:42
                Czy nieprawidłowości zdarzające się w doborze i weryfikacji rodzin zastępczych uzasadniają trzymanie dzieci w rodzinie biologicznej nawet jeśli ta w skrajny sposób zagraża bezpieczeństwu dzieci?
                Mieszasz różne porządki walutowe, bezdzietna katoliczko.
                To nie problemy, jakie sporadycznie występują z rodzicami zastępczymi są powodem realizowania punktu 16. z wytycznych, czyli dawania na papierze setnej szansy patolom, którzy dzieci głodza, biją, wykorzystują seksualnie.
                • rosapulchra-0 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:52
                  Jak się ma do tematu wiara i "niemanie" dzieci przez twoją rozmówczynię?
                  • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:59
                    Prezentuje zawsze taką samą kościółkową postawę, że biorodzina to największa wartość, a nawet podstawowe prawa dzieci są mocno wtórne wobec praw rodziców. To wyszło też przy okazji wątków o opiece nad starymi ludźmi.
                    • alpepe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:51
                      AMEN. Po prostu, ach, szkoda gadać, kto. Typowa katolicka menda.
                    • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 09:51
                      Nie prezentuję "zawsze". W wypadku małej Róży, odebranej tuż po urodzeniu, uważam, że należało ją oddać do adopcji, bo nie naruszało to żadnych więzi psychicznych z rodzicami, których nie zdążyła nawiązać, i miała szanse na szczęśliwe dzieciństwo. No, ale wtedy cały postępowy świat z Gazetą Wyborczą na czele narobił histerii. W wypadku dzieci starszych, które zdołały już nawiązać jakieś więzi z rodzicami i rodzeństwem, powinna to być decyzja podejmowana w ostateczności. A rodziny zastępcze powinny być bardziej sprawdzane, bo zalinkowanych przeze mnie wypadków jest dziubelek za dużo. Wg Ciebie sporadycznie: cóż, biorąc pod uwagę liczbę rodzin biologicznych, też można byłoby uznać, że wypadki takie są sporadyczne. Owszem, są sytuacje, kiedy dziecko należy rodzicom odebrać. Co więcej - uważam, że powinno się znacznie przyspieszyć procedury adopcyjne, bo dzieci siedzące latami w bidulu, które matka odwiedza raz na rok, jak chwilowo wytrzeźwieje, więc nie można jej pozbawić, bo podobno ma więź, to skandal i straszna krzywda. Podobnie uważam, że nie ma powodu uporczywych poszukiwań matek, które zostawiły dzieci w oknach życia. Nawet, jeśli dziecko zostawiła np. babcia, by pozbyć się "wstydu" nieletniej córki. Trudno, jeśli matka nie umie uchronić dziecka przed zostawieniem przez kogoś innego w oknie życia, to dla dziecka lepiej, by znalazło nową rodzinę. Ale odbieranie dzieci, bo wagarują (któż nie wagarował? Co to niby za przestępstwo?) to jakiś absurd.
                      • triismegistos Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 10:03
                        Przypominam, że rozmawiamy w kontekście szesnastoosobowej rodziny gnieżdzącej się w dwiuzbowej lepiance z agresywnym alkoholikiem urządzającym libacje. Jeśli to dla ciebie norma jakakolwiek i miejsce do wychowywania dzieci to ja nie mam pytań.
                        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:00
                          Czyli należy to dziecko oddać temu dzielnemu tacie i mamie? W oknach życia nie umieszcza się kilkuletnich dzieci.
                          • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:03
                            Ale rozumiesz, że zrobił to ojciec na złość matce, żeby się na niej zemścić za rozwód. Wyobraź sobie, że kobieta po rozstaniu z mężem czy partnerem nie ma wplywu na jego decyzje i zachowania, pan odpowiada za wszystko co robi zupełnie autonomicznie.
                            • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:06
                              I tak, pan powinien dostać sądowy zakaz zbliżania się do dziecka po czymś takim.
                        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:01
                          Rozmawiamy przede wszystkim o tym, by rodziny zastępcze nie okazywały się patologią taką samą albo jeszcze gorszą, niż rodziny biologiczne.
                      • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 10:23
                        Acha, czyli uważasz, że sąd chciał odebrać dzieci bo te wagarowały? Tylko tyle zrozumiałaś? Nie mam więcej pytan.
                      • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 10:24
                        srebrnarybka napisała:

                        > Ale odbieranie dzieci, bo wagarują (któż nie wagaro
                        > wał? Co to niby za przestępstwo?) to jakiś absurd.

                        Kolejny mit. Dzieci nie są odbierane "bo wagarujà. A któż nie wagarował?"- te dzieci nie chodzą do szkoły tygodniami i miesiącami. I to nie jest tak, że sąd od razu odbiera dziecko. Za brak realizacji obowiązku szkolnego odbiera się dzieci w najbardziej skrajnych przypadkach, kiedy rodzice zupełnie nie współpracują albo nie są w stanie z dzieckiem nic zrobić, w żaden sposób dopilnować, żeby trafiło do szkoły.
                        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:38
                          Mieliśmy kilkanaście lat temu wątek jednej z forumowiczek, osoby wykształconej, pracującej, niepatolki z pewnością, której groziło odebranie praw za to, że nastoletnia córka wagarowała. Forum orzekło, że słusznie, bo na wagarach nastolatkę mogą zgwałcić. To, że trafiłaby do bidula, gdzie zgwałcono by ją na pewno, nikogo nie obchodziło. Szczęśliwie córki nie odebrano.
                          • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 12:26
                            Dziewczynie groził MOW czyli młodzieżowy ośrodek wychowawczy, a matce nie odebranie tylko ograniczenie praw. I nie za jedne czy drugie wagary tylko za systematyczne i długotrwałe opuszczanie lekcji. Nastoletnia panienka, o ile nie wagaruje w domu, gdzieś się włóczy, u kogoś siedzi i nie są to jej rówieśnicy, którzy w tym czasie są w szkole, co oznacza zagrożenie demoralizacją. MOW - y są ośrodkami monopłciowymi więc nikt by jej nie zgwałcił.
                            • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 13:57
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Dziewczynie groził MOW czyli młodzieżowy ośrodek wychowawczy, a matce nie odebr
                              > anie tylko ograniczenie praw. I nie za jedne czy drugie wagary tylko za systema
                              > tyczne i długotrwałe

                              Otóż to. I oczywiście "odebranie" jest potocznym pojęciem, bo nikt władzy rodzicielskiej nie pozbawia, tylko ją ogranicza poprzez umieszczenie w MOW. I nie za to,,że ktoś od czasu do czasu zrobi sobie wagary, tylko za to, że dziecko praktycznie wcale nie chodzi do szkoły. I Srebrnarybka sama pisze, że dzieci A ostatecznie nie skierowano do MOW, zaoewmue dlatego, że rodzice zaczęli przejmować się tematem. Czyli jednak- odebranie dziecka to ostateczność.
                          • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 13:26
                            srebrnarybka napisała:

                            >Szczęśliwie córki nie odebrano.

                            I co, przestala wagarowac, zadnych niepozadanych znajomosci nie nawiazala oraz wszystko dobrze sie skonczylo ?
                            • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 14:17
                              Tak, skończyła szkołę, bodaj na studia poszła. Jak dziesiątki innych osób z mojego pokolenia, które wagarowały. Wagarowanie było rzeczą powszechną i niczego patologicznego w nim nie widzę.
                              • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 17:08
                                srebrnarybka napisała:

                                > Tak, skończyła szkołę, bodaj na studia poszła. Jak dziesiątki innych osób z moj
                                > ego pokolenia, które wagarowały. Wagarowanie było rzeczą powszechną i niczego p
                                > atologicznego w nim nie widzę.

                                Nic patologicznego nie widzisz w sytuacji, w której dzieciak ma ponad 50% nieobecności (i nie wynika to z choroby)? To w takich i tym podobnych przypadkach dzieci trafiają do MOW. Dodajmy jeszcze, że jeszcze przy tym rodzice albo olewają, albo sami mówią, że dziecko powinno trafić do placówki, bo oni nie dają rady. Córka forumki nie trafiła, bo jak sądzę forumka opanowała sytuację
                                • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:32
                                  Odpowiadam: wagarowanie było rzeczą normalną w moim pokoleniu. Także w pokoleniu mojego Ojca (przed wojną). I nie jest to powód do odbierania dziecka. Najwyżej nie będzie mieć matury, to zostanie kafelkarzem. Jego wybór.
                                  • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:51
                                    Dlatego nikt nikomu nie zabiera dzieci za wagary.
                                    • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:53
                                      chococaffe napisała:

                                      > Dlatego nikt nikomu nie zabiera dzieci za wagary.

                                      Otóż to. Nikt nie zabiera dzieci za wagary. A chochoła stworzyła sobie Srebrnarybka. I dalej uparcie w niego wali.
                                      • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 08:29
                                        Standard. Podobnie robiła w dyskusji o opiece nad rodzicami (upraszczając - ludzie masowo na Kanary wyjeżdżają a złotówki ani minuty rodzicom nie dają). Szkoda czasu.
                                        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 10:08
                                          Niczego takiego nie pisałam. Pisałam jedynie, że oddanie rodziców do przytułku, niekiedy konieczne, powinno być ostatecznością, a nie normą.
                                          • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 10:38
                                            W ten sam sposób jak teraz piszesz, że sąd nie powinien zabierać rodzicom dzieci, które wagarują. Dokładnie w ten sam sposób. eot
                                            • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 13:06
                                              A uważasz, że sąd powinien odbierać dzieci, które wagarują, a oddawanie starych rodziców do przytułku powinno być normą?
                                              • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 14:00
                                                Na razie tylko Ty to sugerujesz, nikt inny, ani na forum ani w realu.
                                                • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 15:55
                                                  Czyli nie powinno się odbierać dzieci za wagary, a rodziców oddawać do przytułku tylko w razie ostateczności? Tak? To jesteśmy zgodne.
                                              • chococaffe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 14:01
                                                p.s. litosciwie pominę słowo "przytułku" z ust osoby, która palcem nie kiwneła ani finansowo ani fizycznie swojej matce.
                                  • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 21:01
                                    Jak ty bajdurzysz.
                              • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 17:15
                                Nie wiem z jakiego środowiska się wywodzisz, ale w moim szkolnym otoczeniu regularne wagary nie były żadną normą i kolega z klasy, który miał bardzo dużo nieusprawiedliwionych obecności, jak najbardziej miał na karku służby społeczne.

                                Jeśli dziecko nie chce chodzić do szkoły to jest to bardzo poważna sprawa, bo świadczy albo o demoralizacji, albo o poważnych zaburzeniach psychicznych. Jeżeli rodzice sobie nie radzą to system powinien jak najbardziej mocno reagować,by m.in. ochronić dziecko przed samobójstwem.
                                • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:43
                                  Mój Ojciec był profesorem uniwersytetu. Chodziłam do LO, sama zresztą mam habilitację. Ja na wagarach byłam 2 razy z całą klasą. Ale np. córka przyjaciół moich Rodziców, małżeństwo profesora medycyny i bibliotekarki, wagarowała regularnie, bo nie radziła sobie w szkole. Chciała po podstawówce pójść do liceum pielęgniarskiego, bo wiedziała, że sobie nie poradzi. Rodzice się nie zgodzili, więc poszła do ogólniaka. Ponieważ sobie nie radziła, to regularnie wagarowała. Rodzice usiłowali temu na różne sposoby przeciwdziałać, rozważali pomoc psychologiczną, fundowali korki. Zalała klasę, potem oblała maturę, zdała rok później. Ostatecznie skończyła pewne niezbyt ambitne studia, pracowała w zawodzie i okazała się świetnym pracownikiem, założyła rodzinę, wychowała dwójkę własnych dzieci i krewną, córkę kogoś tragicznie zmarłego z rodziny. Była świetnym przyjacielem wielu osób, ważną postacią w środowisku wielu znajomych. Niesłychanie ciepła i opiekuńcza, gotowa do pomocy każdemu. Znakomity człowiek. I co - należało ją odebrać rodzicom i przekazać do bidula? Moi koledzy licealni, z różnych środowisk pochodzący, wagarowali. Jedni mniej, drudzy więcej. Matury nie zdała tylko jedna koleżanka i to nie ze względu na wagary, tylko dlatego, że była bardzo mało zdolna, ale przeciągano ją za uszy z klasy do klasy, bo gdyby ją zostawić na drugi rok, to w klasie zostałoby za mało uczniów i nie można byłoby podzielić na grupy na fizyce i językach. Gdy zdawała maturę, nie było już powodu jej przeciągać. Reszta kolegów mimo wagarów maturę zdała. Mniej więcej połowa skończyła pełne studia, część - tzw. szkoły pomaturalne półwyższe. Niektórzy podostawali się na tak oblegane kierunki, jak handel zagraniczny, niektóre wydziały politechniki, architektura, prawo, medycyna. Kolega, który skończył medycynę, jest wybitnym kardiochirurgiem dziecięcym i ma doktorat. Wagarów nie unikał. Nikt na jakieś psy nie zszedł. Stworzyłyście sobie jakiegoś chochoła z wagarów.
                              • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 18:06
                                srebrnarybka napisała:

                                > Tak, skończyła szkołę, bodaj na studia poszła. Jak dziesiątki innych osób z moj
                                > ego pokolenia, które wagarowały. Wagarowanie było rzeczą powszechną i niczego p
                                > atologicznego w nim nie widzę.

                                To bardzo zle o tobie swiadczy. Taka frekwencja, jaka miala corka forumki, to sygnal alarmowy i dowod b. powaznych problemow, to nie byly sporadyczne wagary. Nie zareagowalabys, gdyby twoje dziecko z pieciu szkolnych dni bylo spedzalo w szkole dwa - kazdego tygodnia ! - i gdybys nie wiedziala, gdzie wtedy jest i co robi ?

                                PS moge prosic o linka do tej info o skonczeniu szkoly ?
                                • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 18:26

                                  > To bardzo zle o tobie swiadczy. Taka frekwencja, jaka miala corka forumki, to s
                                  > ygnal alarmowy i dowod b. powaznych problemow, to nie byly sporadyczne wagary.

                                  Żeby było jasne, to ja napisałam o 50 % frekwencji. Nie mam pojęcia, jaką miała cóka forumki (nie mam pojęcia, o którą forumkę chodzi, nie kojarzę w ogóle wątku). Natomiast sąd nie kieruje do MOW za sporadyczne wagary, tylko faktycznie w przypadku niskiej frekwencji.
                                  • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 18:39
                                    Dokładnie tak.Szkola zanim zgłosi sprawę dalej próbuje różnych rozwiązań. Muszą być twarde podstawy do takiego działania.
                                • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:46
                                  Zareagowałabym, ale o ile mi wiadomo, forumka też zareagowała. Z forum przeszłyśmy na kontakt osobisty, niezbyt częsty, ale jednak, stąd wiem, że szkołę skończyła.
                                  • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:55
                                    srebrnarybka napisała:

                                    > Zareagowałabym, ale o ile mi wiadomo, forumka też zareagowała.

                                    No i dalej piszesz, że "zabierają dzieci za wagary"? Przecież sama temu przeczysz. Nie zabierają. I nie zabrali.
                                    • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:56
                                      Groziło jej to.
                                      • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 22:08
                                        srebrnarybka napisała:

                                        > Groziło jej to.

                                        Jeszcze raz: długotrwała nieobecnosć dzoecka w szkole, czyli nie pojedyncze wagary a długotrwałe niechodzenie przez dziecko do szkoły (przypominam, że jest obowiązek nauki do 18-tego roku życia, obowiązek szkolny do ukończenia podstawówki za czasów Twojego ojca było jednak inaczej) może być przyczyną skierowania dziecka do MOW,,jeżeli rodzice nic z tym nie robią. Forumka NN jak sama piszesz zareagowała. No i po problemie.
                                        Uważasz, że państwo powinno się biernie przyglądać, że 12-latek jest analfabetą, bo w szkole pojawia się na godzinę raz w miesiącu? Dzieci mają obowiązek szkolny, potem obowiązek nauki, jeśli nie chodzą do szkoły, a obowiązku nauki nie realizują też w żadnej innej formie (nauka zawodu) to państwo musi interweniować. No chyba, ze twoim zdaniem powinno olać ewidentne zaniedbanie dziecka. No to spoko.
                                        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 23:13
                                          Mój Ojciec chodził do szkoły przed wojną. Ja i moi koledzy licealni, a także córka przyjaciół moich Rodziców - w latach 60tych i 70tych. Oczywiście przy dużej liczbie nieobecności powinno się reagować, ale wobec braku reakcji rodziców może skuteczniejsza byłaby grzywna dla rodziców zamiast groźby odbierania dziecka?
                                          • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 23:28
                                            srebrnarybka napisała:

                                            Oczywiście przy dużej
                                            > liczbie nieobecności powinno się reagować, ale wobec braku reakcji rodziców mo
                                            > że skuteczniejsza byłaby grzywna dla rodziców zamiast groźby odbierania dziecka
                                            > ?
                                            Nie byłaby skuteczniejsza. Bo dzieci z mojego doświadczenia dzieci trafiają do MOW w 2 przypadkach
                                            1) rodzice mają w nosie obowiązek szkolny i w ogóle edukację dzieci, a często mają w nosie po prostu te dzieci, grzywna nic tu nie zmieni, bo to najczęściej rodziny od których żadnej grzywny się nie wyegzekwuje, bo... nie ma z czego
                                            2) rodzice sami proszą, że nie dają rady z dzieckiem, żeby coś zrobić bo nie mają na dziecko żadnego wpływu (dziecko wpadło w nałóg, złe towarzystwo itd.) A jednocześnie na dziecko żadne ostrzeżenia nie działają.

                                            I jeszcze jedno- grzywna nie rozwiąże problemu, bo umieszczenie dziecka w MOW nie jest karą dla rodzica, taką jaką byłaby grzywna. Jest próbą rozwiązania problemu polegającego na tym, że dziecko nie zdobywa wykształcenia ani żadnych umiejętności zawodowych. Jeśli problem da się rozwiazać inaczej, to dziecka nikt do MOW nie wysyła. Czy MOW to magiczny lek? Oczywiście, że nie. Ale pozostawienie dziecka w domu to gwarancja, że do reszty zawali szkołę (i nie zostanie kafelkarzem, bo zawodu też się nie uczy).

                                          • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 03:35
                                            Czyli Twoim zdaniem powinno się karać ofiarę nie sprawcę?Jakakolwiek decyzja rozwiązująca problem to nie kara.
                                            • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 10:02
                                              Oderwanie świadomego dziecka od rodziny, z którą ma więzi emocjonalne, poza skrajnymi przypadkami przemocy czy wykorzystywania seksualnego jest dla dziecka karą. Grzywna byłaby karą dla rodziców. Zabranie dziecka rodzicom jest karą zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców. Co lepsze?
                                              Natomiast ze względu na pierwsze zdanie, które napisałam, jestem za bardzo szybkimi procedurami adopcyjnymi w wypadku noworodków czy malutkich niemowląt, np. pozostawionych w oknach życia lub w szpitalu, czy w takim wypadku, jak mała Róża, która pod naciskiem medialnej histerii "postępowych" mediów z GW na czele została oddana rodzicom. Bo takie dziecko nie ma jeszcze emocjonalnej więzi z rodzicami biologicznymi, więc odłączenie od nich nie będzie dla niego szokiem.
                                              • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 10:34
                                                srebrnarybka napisała:

                                                > Oderwanie świadomego dziecka od rodziny, z którą ma więzi emocjonalne, poza skr
                                                > ajnymi przypadkami przemocy czy wykorzystywania seksualnego jest dla dziecka ka
                                                > rą. Grzywna byłaby karą dla rodziców. Zabranie dziecka rodzicom jest karą zarów
                                                > no dla dziecka, jak i dla rodziców. Co lepsze?

                                                Twój pomysł z grzywną niczego nie rozwiązuje - rodzice albo będą płacić grzywnę albo nie (najczęściej nie i nikt od nich tych grzywien nie wyegzekwuje), a dziecko nadal nie będzie chodzić do szkoły. W jaki sposób to rozwiąże problem?
                                                • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 13:08
                                                  W takim razie nakładanie grzywny za jakikolwiek czyn naganny niczego nie rozwiązuje. Wydawało mi się, że każdy woli uniknąć zapłacenia grzywny, więc wobec takiej groźby wiele osób się zmobilizuje i postara poprawić sytuację.
                                                  • daniela34 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 13:12
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > W takim razie nakładanie grzywny za jakikolwiek czyn naganny niczego nie rozwią
                                                    > zuje. Wydawało mi się, że każdy woli uniknąć zapłacenia grzywny, więc wobec tak
                                                    > iej groźby wiele osób się zmobilizuje i postara poprawić sytuację.


                                                    Słowo klucz- "wydawało ci się".
                                                  • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 13:15
                                                    Wydawało Ci się.
                                              • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 13:38
                                                Dlaczego chcesz karać rodziców za zachowanie dziecka (odrębnej osoby)?Gdy dziecku zagraża MOW to więzi raczej nie ma z rodzicami.Wtedy to żadna kara tylko firma rozwiązania problemu.
                                                • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 15:57
                                                  Dlatego, że rodzice odpowiadają za wychowanie dziecka. Odebranie dziecka rodzicom jest karą zarówno dla rodziców, jak i dziecka. Dziecko wagarujące może mieć jak najbardziej więź z rodzicami.
                                                  • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 09.03.20, 10:50
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > Dlatego, że rodzice odpowiadają za wychowanie dziecka.

                                                    Mowa wlasnie o tych przypadkach, gdy rodzice nie wywiazuje sie z tegfo obowiazku, nie zauwazylas ?

                                                    Odebranie dziecka rodzic
                                                    > om jest karą zarówno dla rodziców, jak i dziecka.

                                                    Odebranie dziecka jest ochrona dziecka przed rodzicami. Potrzebna, czesto niezbedna.

                                                    > Dziecko wagarujące może mieć
                                                    > jak najbardziej więź z rodzicami.

                                                    Dziecko bite tez moze miec wiez i czesto ma. Wiez to nie wychowywanie ani nie zapewnienie dziecku tego, co konieczne.
                      • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 10:49
                        > jeśli matka nie umie uchronić dziecka przed zostawieniem przez kogoś innego w oknie życia, to dla dziecka lepiej, by znalazło nową rodzinę

                        🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

                        Czyli jak ojciec - złamas, przepraszam dzielny tata, który nie ma jeszcze odebranych praw do dziecka, zostawia kilkulatka w oknie życia żeby zemścić się na ex to należy za to ukarać i matkę i dziecko?

                        Czy ty jesteś normalna?
                        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 23:17
                          Kto zostawia kilkuletnie dziecko w oknie życia? Myślę np. o sytuacji, gdy rodzice nastoletniej matki oddają dziecko do okna życia, żeby "pozbyć się wstydu". Taka nastolatka i tak nie ma możliwości wychowania dziecka bez wsparcia własnych rodziców, więc lepiej, by jak najszybciej trafiło do adopcji. Dlaczego oddanie parotygodniowego dziecka do adopcji w kochającej i wydolnej wychowawczo rodzinie, co uchroni je przed wychowywaniem przez niesamodzielną matkę i dziadków, którzy go nie chcą, ma być dla dziecka karą?
        • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:35
          I dodalabym glosna sprawe gdzie rodzina zasteocza zabila dziecko
      • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:31
        Kto tu znowu nawalił?? Służby socjalne...miały informacje ze z dziecmi źle sie dzieje. Nie reagowały...
        • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:35
          Ale czytałas, że zgodnie z przepisami gmina czyli MOPS jest karana finansowo, jeśli dzieci zostają w pieczy zastępczej i nie są zwracane biorodzicom? Urzędnicy są rozliczani również z podejścia do pieniędzy publicznych.
          • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:01
            Oczywiscie. I gminy chwalą sie jak to mało dzieci jest w rodzinach zastępczych..jakby problem z przemocą, krzywdą dzieci nie istaniał. To tak jakby wyspuscic wszystkich w wiezień i twierdzić ze w PL nie ma przestępców bo wiezienia sa puste...
    • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 07:34
      O sytuacjach w ktorych praca z rodzina dala efekty sie nie pisze,a znam takich pare osobiscie.W wszystkich przypadkach dzieciom i matkom(bo przewaznie kobiety staja sie ofiarami)wiedzie sie b.dobrze,jedna jest w polowie drogi.Wlasnie podjela ksztalcenie zarzucone w czasach nastolecych.Ty bys obligatoryjnie wszystkim ktorym powinela sie noga lub dokonali zlych wyborow odebrala dzieci.Zycie nie jest i nie bedzie czarno biale.Nie kazdemu mozna pomoc i wtedy umieszczenie dzieci w DD jest jedynymi wyjsciem,ale nie kazdy przypadek tego wymaga.To co wkleilas swiadczy o patologii,patologii systemu,ktory dziala jak dziala.
      Taki przyklad,rodzina alkoholikow,dwoje dzieci,Po interwencji nauczycieli i MOPS poszli na leczenie,dzieci wyrownaly braki kulturalno-zdrowotne,jedno pracuje,zalozylo rodzine,drugie poszlo na Studia,z tego co Wiem rowniez zalozylo rodzine po ich ukonczeniu.Slowo klucz faktyczne zaangazowanie sluzb socjalnych.
      • berdebul Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:14
        Ciężko nazwać „powinięciem” nogi 15-ro dzieci, z mężem patusem, w dwóch zimnych, brudnych izbach. uncertain
        • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:00
          Ale Triss wybrala x przykladow z teza,ze kazdemu z problemami nalezy odebrac dzieci ,bo bedzie im lepiej w DD.Tak to nie dziala
          • spanish_fly Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:23
            Rozmowa zaczęła się od bardzo konkretnej rodziny, której nasz system pomaga jak umie od lat, a mimo to dzieciom się od tego nie robi lepiej, a jedynie jest ich coraz więcej. Można sobie na boku prowadzić długie dyskusje, co należałaby zrobić kiedyś, co zmienić w systemie itd., ale tym konkretnym dzieciom nijak to nie pomoże. Na tym etapie pomóc mogą jedynie drastyczne kroki. Ze względu na brak współpracy ze strony obojga rodziców jedyne rozwiązanie to jest odebranie dzieci.
            • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:42
              To nie jest watek o tej konkretnej rodzinie tylko o rodzinach dysfunkcyjnych.Oczywiscie Triss wybrala przyklady na to,ze nalezy dzieci odbierac,tylko nie kazda dysfunkcja tego wymaga.
              • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:44
                Mowa jest o sytuacjach kiedy codziennie zagrożone jest bezpieczeństwo dzieci, ich zdrowie i życie.
                Nie chodzi o dysfunkcje w postaci życia tylko z zasiłków, w Polsce nie ma odbierania dzieci z powodu biedy rodziców, nawet jeśli dobre serduszka tak to przedstawią.
                • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:51
                  Owszem jesli nie ma co do garnka wlozyc to dzieci sa odbierane,bo zostana zaglodzone tak Samo jesli bei Ma warunkow do nauki vide 16osob w dwoch pokojach.I tak to jest z biedy,chociaz oczywiscie niegospodarnosc,biernosc odzicow Ma na to wplyw.Triss zejdz na ziemie to wszystko wina systemu,patologiczny system nie jest w stanie pomoc
                  w patologicznych sytuacjach.Ile rodzin,tyle historii.
                  • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:55
                    tylko że w systemie zasiłkowym który jest obecnie, jeśli "nie me co do garnka włożyć" to znaczy że rodzice kasę ktora dostają na dzieci gdzieś zwyczajnie przehulali...picie,dragi,hazard.. Więc jest to znowu problem nie finansów, ale patologicznych zachowań rodziców.
                    • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:57
                      I w tym Momencie System powinien wyslac pracownikow ktorzy wytlumacza,ze jesli rodzice nie Beda wspolpracowac m.in przy nauczeniu sie zarzadzania kasa to dzieci zostana im odebrane.W tym Momencie System daje pracownika,ktory uczy tych rodzicow podstaw.W Polsce wygladac to tak,ze raz na miesiac wpadnie pracownik i sprawdzi czy cos zostalo w lodowce.
                      • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:30
                        No dokładnie. Kobieta w Anglii zgłosiła że partner stosuje przemoc psychiczną na dziecku - od razu został wezwany na pogadankę i krótka piłka - jesli się powtórzy przyjeżdżają służby i go zabierają i wymóg uczestniczenia w terapii. A kobieta na konsultacje z terapeutami jesli chce dziecko zachować. W Polsce ta sama kobieta kilka lat się bujała z mężem przemocowcem usiłując wyegzekwować skuteczne działania służb niewiele osiągnęła. I jedynym rozwiązaniem by się uwolnić od gada była ucieczka za granicę z dzieckiem. Za granica w duuuużo mniejszym problemie dostała konkrety od razu. I tak to powinno działać. A nie 5 lat czekania że może ktoś zgłosi na przymusowe leczenie bo wszyscy widzą ale nie reagują bo to "sprawa rodzinna", potem rok bujania się z wywiadami do opieki społecznej z których nic nie wynika, potem czekanie miesiącami by się miejsce na terapie znalazło a tam totalnie wypalona zawodowo terapeutka albo stażystka, sfrustrowana własną marną płacą i bezsilnością wobec systemu, odfajkowująca to co musi żeby się papiery jej zgadzały żeby mieć pupochron. Człowieka w tym systemie nie ma. A tym bardziej dziecka.
                        • 3-mamuska Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:23
                          lispokis1 napisała:

                          > No dokładnie. Kobieta w Anglii zgłosiła że partner stosuje przemoc psychiczną
                          > na dziecku - od razu został wezwany na pogadankę i krótka piłka - jesli się pow
                          > tórzy przyjeżdżają służby i go zabierają i wymóg uczestniczenia w terapii. A k
                          > obieta na konsultacje z terapeutami jesli chce dziecko zachować. W Polsce t
                          > a sama kobieta kilka lat się bujała z mężem przemocowcem usiłując wyegzekwować
                          > skuteczne działania służb niewiele osiągnęła. I jedynym rozwiązaniem by się u
                          > wolnić od gada była ucieczka za granicę z dzieckiem. Za granica w duuuużo mni
                          > ejszym problemie dostała konkrety od razu. I tak to powinno działać. A ni
                          > e 5 lat czekania że może ktoś zgłosi na przymusowe leczenie bo wszyscy widzą a
                          > le nie reagują bo to "sprawa rodzinna", potem rok bujania się z wywiadami do
                          > opieki społecznej z których nic nie wynika, potem czekanie miesiącami by si
                          > ę miejsce na terapie znalazło a tam totalnie wypalona zawodowo terapeutka albo
                          > stażystka, sfrustrowana własną marną płacą i bezsilnością wobec systemu, odfa
                          > jkowująca to co musi żeby się papiery jej zgadzały żeby mieć pupochron. Człowi
                          > eka w tym systemie nie ma. A tym bardziej dziecka.



                          Ta te same służby co pozwoliły żeby zakatowali chłopca na smierć.

                          I trochę koloryzujesz z ta pomocą.
                          Koleżankę wywieźli interwencyjnie z domu ,gdzie naćpany facet szalał. To co dziewczyna przeszła później koszmar. Wszyscy mieli w D nawet policja. Wróciła nieoficjalnie do partnera. Inaczej nie miała by co jeść długo zajęło zanim stanęła na nogi i odeszła od faceta na stałe.
                          A miała pod opieka niepełnosprawne dziecko.
      • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:23
        Ale przecież o tym mówimy. Tu po klikunastu latach różnych interwencji i napominania, po 5 latach od ograniczenia praw i ojcu i matce - matka nadal nie wyobraża sobie rozwieść się z pijakiem, a facet nadal chleje. Wszystko takie samo jak od lat. A rodzice przyzwyczajeni, że są bezkarni, bo nikt wobec nich konsekwencji nie wyciąga.
        Powinna być krótka piłka - w tym zabieranie dzieci pijakom czy narkomanom póki jest małe, i danie warunku rodzicom że albo idą na terapię i się ogarniają albo dziecka nie odzyskają.

        A w polskiej rzeczywistości zostawia się dzieci w rodzinach patologicznych z pełną świadomością, że tam im się krzywda dzieje, i jak się już patologii nauczą i zaczynają powielać w stopniu znacznym, to nagle larum że dzieci agresywne albo kryminaliści..

        Też znam historię, gdzie matka piła, a ojciec nie mogąc ogarnąć problemów też zaczął. Zainterweniowała szkoła która zauważyła problem u dzieci, rodzice postawieni zostali przed wyborem albo terapia i koniec picia albo dzieci zostaną zabrane. Matka pije dalej, ale ojciec przestał pić, zabrał dzieci od patolki i opiekuje sie nimi.
        W przypadki tej rodziny z 15tką dzieci żadnej zmiany rodzice nie wdrozyli od lat! dzieci powinny być duzo wcześniej im zabrane.


        • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:29
          Ależ oni mówią, że idą na terapię. MÓWIĄ. Nawet może idą, na chwilę, a po kilku tygodniach wracają do picia czy ćpania. A system rzuca dzieckiem jak paczką, bo jedna z drugą menelka popłakała się w sądzie jak to dzieci kocha i że ona będzie się starać.
          • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:37
            Czyli alkoholicy nie powinni miec wogole dzieci albo nalezy je odebrac,bo wracaja do picia?
            Ok Triss bardzo grzaski grunt,patrzac na ojca twojego dziecka.
            • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:47
              Pijący? Oczywiście, że nie. Zwłaszcza, jeśli równocześnie są przemocowi, niewydolni, nie zaspokajają prawidłowo potrzeb małoletnich, demoralizuja. To samo dotyczy ćpunów czy prostytutek.
              • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:54
                O Ile prostytutka nie uprawia prostytucji przy dziecku nie widze powodu do odebrania dziecka.
            • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:50
              Bo chodzi o to, że się patrzy na konkretne czyny a nie na gadanie. Patrzy się, że ktos wykonał mega pracę nad sobą samym i jest czysty, a nie że płacze w sądach że on to chce się leczyć i na peeeeewno będzie, ale najpierw mu dajcie kasę na utrzymanie i zostawcie dzieci bo ich stratę będzie za mocno przezywał..
              • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:52
                No coz widzialam juz paru alkoholikow co wrocili do picia,nie po roku,ani dwoch.Taka tykajaca bomba
                • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:58
                  no to jak wrócą to -mając zdrowego na umyśle współmałżonka - wylecą z domu w trybie przyśpieszonym i to z ograniczeniem praw do dzieci.
                  w przypadku partnera współuzależnionego - nie wylecą. I to jest ten problem, że współuzaleznienie matki jest również destrukcyjne dla rodziny jak picie tatusia. Więc zachwycanie się matką 15ciorga dzieci że taka dobra i przeciez dzieci kocha i musi je mieć przy sobie - to mi ciśnienie podnosi.
                  • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:00
                    Nie widzialam by sie ktos zachwycal?
                    • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:14
                      może nie w tym wątku, bo na innych portalach pod tą historią to w większości były zachwyty nad cudowną kochająca matką której absolutnie nie można tych dzieci zabrać i podły sąd krzywdzi dzieci i wspaniałą matkę..
                • sniyg Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:16
                  edelstein napisała:

                  > No coz widzialam juz paru alkoholikow co wrocili do picia,nie po roku,ani dwoch
                  > .Taka tykajaca bomba
                  >
                  To jest dość ciekawe zjawisko bo o czym/kim się nie mówi ty zawsze kogoś znasz, i to nie jedną osobę tylko wielu lub w najgorszym przypadku paru. Zmień nieco metodę na podbijanie siły własnych argumentów bo ta jest zdecydowanie nadużywana przez to mało wiarygodna.
                  • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 12:04
                    Nikt co nie nakazuje ani czytania ani wierzenia,ale ze uwielbiasz za mna lazic to i tak bedziesz dalej Piep.. nie na temat byleby sie do mnie dowalic.
            • 7katipo Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:47
              Edel obsesję masz?
              Przypiep.rzasz się personalnie w sposób obrzydliwy. KOSZ.
              I sama się prosisz o pytanie, czy naprawdę jesteś taka głupia, czy udajesz po to tylko, by ugryźć jak ten pinczerek wredny.
              • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:04
                Jestem niezmiernie wzruszona twoja obrona Triss.Stosuje argumenty Triss i napisalam prawde li i tylko prawde.Nie moj Problem,ze Triss Ma podwojna moralnosc.Obcy zly pijak,swoj pijak dobry.
                • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:12
                  Jesteś pewna, że właściwie rozumiesz pojęcie "podwójna moralność"? Bo nigdzie i w żadnym miejscu nie bronię żadnego pijaka, nie jestem też tą forumką, której mąż wala się po skwerkach jak przesadzi z balowaniem na imprezach pracowych.
                  • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:45
                    Zapomnialas juz ,ze jakby nie patrzyl dalas alkoholikowi druga szanse.Ciekawe,ze innym tej szansy namietnie odmawiasz.
          • 3-mamuska Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:25
            triss_merigold6 napisała:

            > Ależ oni mówią, że idą na terapię. MÓWIĄ. Nawet może idą, na chwilę, a po kilku
            > tygodniach wracają do picia czy ćpania. A system rzuca dzieckiem jak paczką, b
            > o jedna z drugą menelka popłakała się w sądzie jak to dzieci kocha i że ona będ
            > zie się starać.


            A nie pomyliły mądre głowy, ze gdyby odeszła wywalili by ja z domu?

            A mieszkanie socjalne mogły mieć dużo opłaty.

            Kolezanka dostała 1 pokój z kuchnia za czynsz płaciła 500zl gdzie mój brat płacił za 2 pokoje 350zł.
        • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:40
          Akurat tak trochee przy okazji pracy mojej mamy mialam okazje zaobserwowac to pomaganie i no coz jakby Mi ktos mial tak pomagac to wolalabym by mnie w spokoju zostawil.Absolutnie niewydolny system,zaagnazowanych pracownikow jak na lekarstwo,a wy cudow oczekujecie.
          • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:52
            No i właśnie o tym cały czas tu mowa. System który sponsoruje i utrwala patologię, a politycy-świnie yebane - jeszcze się na krzywdzie dzieci promują hasłami jak to o całość rodziny dbają..
            • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:55
              Nie,system ktory przede wszystkim nie pomaga,bo mimo tego co piszecie wielu udaloby sie pomoc.
              • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:12
                Udało by się pomóc procentowo większej ilości osób gdyby działano szybciej i konkretniej. Czyli np odbierano dzieci póki sa małe, nie gloryfikowano rodziny, nie skupiano sie tylko na odfajkowaniu wypłaty zasiłków i robieniu notatek że "dzieci mocno związane z rodzicami" - noż ku.... w patologicznych rodzinach te więzi sa mega mocne, bo całe życie tych dzieciaków to kodowanie huśtawką szantaży emocjonalnych i zastraszania i deficytów emocji powodujących że za byle jaki gest będą kochać wytrwale. Więzi jakie taki schemat tworzy są bardzo silne, tylko że megadestrukcyjne. A o kogo powinna opieka społeczna zadbać i reprezentować czyje interesy w pierwszej kolejności - dorosłego pijaka (dać zasiłek, nie przymusić do zamkniętego leczenia? nie eksmitować w razie odmowy) , jego dorosłej żony która pijaka uparcie nie chce opuścić? , czy kilkunaściorga drobiazgu którzy sa całkowicie zależni od tego co robą rodzice i nie mają żadnego pola manewru?
          • berdebul Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:51
            Nie cudów, tylko skutecznych działań. Darmowa i przymusowa antykoncepcję, może być w formie podwiązania nasieniowodów dla pana, bo odwracalne. Tymczasem jest gromadka dzieci, których rodzice nie pracuj, ciągną socjal, nie zaspokajają podstawowych potrzeb dzieci, najstarsze to już patusy, jak mamusia z tatusiem. Młodsze można było wyrwać z tego goowna i dać szanse, ale pikające serduszka poleciały ratować matkę roku uncertain
      • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:34
        Elden bo takich przypadków jest promil. Tak są tacy...i własnie dla nich powinien być termin do kiedy mają sie ogarnać. Dajemy rok- jest poprawa ale nie ejst jeszcze dobrze, kolejny. Jak nie ma poprawy to sorry Winetou dzieci zabieramy dla ich dobra. Nie jest wazne dobro rodziny, rodziców. Dla dobra i bezpieczenstwa dzieci.,
        A ci niewydolni rodzice, pijacy dostają raz za razem kolejną szanse i tak to sie ciągnie np 15 lat....i dzieci wpadają w to samo szambo co rodzice i juz dla takiego 15-16 latka nie ma nadziei.
        Normalny rodzic jak usłyszy ze ejst ryzyko ze straci dzieci sie ogarnie. Nikt nie mowi zeby wchodzić i z buta zbaierać niewydolnej wychowawczo rodzinie dzieci. Ale juz jak sie dzieje krzywda to na cito. Jak mozna zostawic na kilka meisiecy dziecko w rodzinie gdzie dochodzi do bicia czy gwałtów...bo papierki.
    • maly_fiolek Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:29
      Jak chcesz uderzyć to zawsze kij znajdziesz, ale wylewanie pomyj na rodzinę bez podania alternatyw jest słabe.
      Problem jest z rodzinami zastępczymi, przypomnę:
      tvn24.pl/lodz/rodzina-zastepcza-z-zarzutami-pedofilii-i-molestowania-placzu-tego-dziecka-nie-zapomne-ra435219-3362734
      www.newsweek.pl/polska/rodzice-zastepcza-zabila-dzieci/81dqdve

      O patologii domów dziecka, po których wychodzą dzieci społecznie okaleczone nie wspomnę (tak znam luzdi wychowanych w DD).
      Dlatego będę wspierała naprawę rodziny, tak długo jak się da. Rodzina to najlepsze miejsce do wychowywania dzieci.
      • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:45
        Każda rodzina biologiczna? Nawet ta, w której rodzice są skrajnie niewydolni, agresywni, a przebywanie w domu jest dla dzieci szkodliwe i niebezpieczne?

        Czy fakt, że zdarzają się bardzo dysfunkcyjne rodziny zastępcze oznacza, że należy w ogóle zrezygnować z możliwości izolowania dzieci od niebezpiecznych biorodziców, nawet jeśli dzieci chodzą permanentnie głodne, zaniedbane, molestowane, bite etc.? Bo tylko w takich wypadkach - bardzo nielicznych - i po wielu próbach tzw. pracy z biorodzina, sądy wydają decyzje o zabraniu dzieci.
        • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:02
          Triss nikt nie twierdzil,ze kazda rodzina biologiczna jest lepsza.
          • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:09
            Te wymienione w linkach nie są. Mimo tego "pracowano" z nimi, żeby utrzymać dzieci w biorodzinach tak długo, aż dzieci zostały trwale okaleczone lub zamordowane. Bo wytyczne są na korzyść biorodzin za wszelką cenę, a nie na korzyść dzieci.
            Krótko mówiąc, chroniona jest rodzina ciężko patologiczna, a nie dzieci z takiej rodziny.
            • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:45
              Wlasnie,dobrze,ze ujelas w nawias "pracowano".Miedzy pracowac, a "pracowac" jest roznica.I nie ma to zwiazku z swietoscia rodziny tylko z Fakten,ze system jest absolutnie niewydolny,a jego najwieksza bolaczka sa pracownicy,ktorzy zamiast faktycznie interweniowac urzadzaja cuda wianki,bo Maja za to ekstra placone.
              • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:40
                Edel, z g... bata nie ukręcisz. Niektórym po prostu nie da się pomóc i w żaden sposób to nie świadczy o kompetencjach pracowników socjalnych.
                • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:56
                  Po prostu często interes biologicznych niewydolnych rodziców jest sprzeczny z dobrem dziecka.
                  Rodzice mogą opowiadać dziennikarzom i paniom wzruszonym dowolne historie, a pracownicy opieki społecznej, kuratorzy, sędziowie nie mogą, bo są zobowiązani do tajemnicy.
                • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 12:09
                  Akurat mialam nieprzyjemnosc poznac efekty pracy pracownikow socjalnych.Skutek taki,ze kobieta popelnila samobojstwo.Niebieska karta byla,byla Ale nikt nic nie robil by jej pomoc.Gosciu tlukl i znecal sie psychicznie,czegos swiadkiem byly dzieci.efekt tragiczny,ale swietnie obrazujacy,ze najwieksze prawa w Polsce Maja faceci przemocowcy,pijusy itd.
                  • sniyg Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:20
                    edelstein napisała:

                    > Akurat mialam nieprzyjemnosc poznac efekty pracy pracownikow socjalnych.Skutek
                    > taki,ze kobieta
                    >
                    😂 no oczywiście, kogo ty i czego nie poznałaś...
                    • edelstein Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:27
                      Obsesje sie leczy,mam dobre serce i ci w tym pomoge wygaszajac.Ciao
                      • sniyg Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:38
                        edelstein napisała:

                        > Obsesje sie leczy
                        >
                        Mitomanie również
          • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:41
            Fiołek tak twierdzi. Najlepsze miejsce dla dziecka to jego rodzina, nawet jak dysfunkcyjna. Tata bije, matka pije...mało ważne, to amma i tata a dziecku dobrze z mamą i tatą. małego fiołka by trzeba wysłać do DD zeby zobaczył w jakim stanie tam trafiają dzieciaki. Ze prawie 100% w tych DD to dzieci z rodzin dysfukcyjnych, gdzie rodzice nie są pozbawieni praw, dzieci tam tracą dzieciństwo...a mamusia sie nie zrzeknie bo kto na starośc bedzie jej alimenty płacił.
            Dzieci z takich rodzin wychodzą tak połamane ze często nie da sie im pomóc...i co zostawiać bo mamausia i tatuś szopke w TV odwalają. No odwalają..jak im mają 8000 tysi zabrać.
      • aerra Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:47
        Nie, nie każda rodzina to najlepsze miejsce do wychowawania dzieci.
      • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:38
        Dlaczego postawiłaś znak równości między rodzicami zastępczymi, a domami dziecka?

        Dlaczego na podstawie 2 przypadków przekreślasz cały system, który sprawdził się w innych krajach?

        Póki co o dziecku krzywdzonym w RZ słyszymy raz na kilka lat. O dzieciach zabijanych przez rodziców biologicznych słyszymy regularnie.
        • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:37
          Mysląc jak fiołek kazdemu rodzicowi trzbea zabrac dziecko bo tych pijących, bijących czy gwałcących jest jednak sporo....
        • maly_fiolek Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:49
          Przypadków jest znacznie więcej, te dwa wziełam z googla. W tym niezwykle głośno z morderstwem.
          Nie przekreślam systemu i uważam że rodziny zastępcze/domy dziecka są potrzebne.
          Nie zgadzam się z założeniami systemu norweskiego gdzie urzędnicy z błahych powodów niszczą rodziny, dzieci i doprowadzają do zniszczenia dziciom przyszłości.
          • alpepe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:53
            chłe, chłe, i od razu widać, z kim mamy do czynienia.
          • kropkacom Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:55
            Błahych powodów?
            • triismegistos Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:22
              Fiołek kojarzy mi się głównie z gardlowaniem w obronie degeneratów znęcających się nad zwierzętami. Niespecjalnie dziwi obrona patusow znęcających się nad dziećmi.
        • 3-mamuska Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 11:30
          lauren6 napisała:

          > Dlaczego postawiłaś znak równości między rodzicami zastępczymi, a domami dzieck
          > a?
          >
          > Dlaczego na podstawie 2 przypadków przekreślasz cały system, który sprawdził si
          > ę w innych krajach?
          >
          > Póki co o dziecku krzywdzonym w RZ słyszymy raz na kilka lat. O dzieciach zabij
          > anych przez rodziców biologicznych słyszymy regularnie.


          Ta najczęściej jest to tatuś były facet który się mąci na matce wiec i co matka patologia?
        • srebrnarybka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 07.03.20, 20:50
          Ale jaki procent dzieci wychowuje się w rodzinach biologicznych, a jaki w zastępczych? Poza tym po to właśnie dziecko przekazuje się do rodziny zastępczej, by tam patologii nie było. I wtedy cała odpowiedzialność spada na system państwowy.
      • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:36
        Tak długo jak sie da...az sobie dzici wyjda z tej rodziny i bedą same pijakami, gwałcicielami i niewydolnymi ludźmi...Z DD wychodzą wypaczone dzieci, bo trafiają tam po latach bicia, gwłacenia i życia w chorej rodzinie.
        Dobra rodzina to dobre miejsce. Zła rodzina nie ejst dobrym miejscem. Rodzic pije i nie chce sie leczyc, zabieć dzieci. Bo z takich rodzin wyjdą kolejni pijacy.
    • zetkaad Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 09:51
      Ale chcesz otworzyć rodzinny dom dziecka, pogotowie opiekuńcze? Jeśli nie, to też jesteś tylko pikającym serduszkiem
    • smillla Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 10:54
      Ponieważ istnieje podejrzenie, że decydenci czytają emamę, o czym świadczy fakt, że rzucona tu myśl o L4 na telefon wkrótce stanie się ministerialnym rozporządzeniem, proponuję, żeby zebrać pomysły na poprawę systemu. Wiem, że zaraz będzie, że jakaś głupia tu się odzywa z jakimś naiwniactwem, bo przecież niedasię i trzeba głównie ubolewac - i w ten sposób wyvzerpywac temat...
      Moje propozycje:
      1. Za Nangą - bursy dla młodzieży z trudnych rodzin. Są w Szwecji, przynoszą dobre skutki.
      2. Uczynienie z bycia rodziną zastępczą atrakcyjnej pracy, a nie nieoplacalnego i wykanczajacego powołania
      gdzie ludziom wrzuca się 6 czy 8 dzieci z różnymi problemami - i radż sobie sam, człowieku chcący pomóc, zarzynsj się . Powinno się pozwolić na przyjmowanie nawet 1 dziecka, z zapewnieniem opiekunowi statusu pracownika, choćby na 1/4 etatu, wynagrodzenia.
      3. Umożliwienie rozdzielania rodzeństwa, jeśli przez jakiś czas nie udaje się znależć jednego opiekuna dla wszystkich dzieci.
      4. Odejście od losowego kierowania dzieci do konkretnych opiekunów - uwzględnianie woli opiekunów co do chęci opiekowania się danym dzieckiiem i wysluchiwanie dzieci w kwestii, czy chcą mieszkać z tymi konkretnymi osobami. Sprawdzanie co jakiś czas, czy nadal u dzieci trwa chęć bycia razem z danym opiekunem. Wnikliwe badanie przyczyn ew. Niechęci.
      5. Umożliwienie bycia opiekunami dzieci starszych osobom starszym i samotnym. Ich doświadczenie wazniejsze niż siła fizyczna, mają czas, no i 65-latka grozi 15-klatce najwyżej jędzowatością, ale na pewno nie gwałtem, jak preferowany dziś jako opiekun "42-letni porządny mąż i ojciec".
      Inne propozycje?
      • smillla Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:55
        Tak myślałam. Jedne będą pikać, drugie się święcie oburzać, a robić się nie chce... 😉
        • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 11:58
          Doprawdy? aż godzinę wytrzymałaś ?
      • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 12:09
        jednym z najwiekszych problemow polskiej (I nie tylko) pomocy spolecznej jest to ze pogłębia bierności tym ktorym pomaga. Dzialania powinny sie skupiac na metodach pozwalających wyjść z grupy marginalnej, a tu glownym problem jest ze słabo wykształceni rodzice, nie widzą potrzeby rozwoju swoich dzieci. Takie dzieci powinny oprocz pomocy socjalnej dostawac pomoc edukacyjna, jako asystenci edukacyjni dobrze sprawdziliby sie i emerytowani nauczyciele ale tez i studenci. Ja spotkalam sie z takim systemem wiele lat temu we Francji.
        • tak-ale Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:39
          e?
        • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:50
          71tosia napisała:

          > jednym z najwiekszych problemow pone. lskiej (I nie tylko) pomocy spolecznej jest t
          > o ze pogłębia bierności tym ktorym pomaga. Dzialania powinny sie skupiac na met
          > odach pozwalających wyjść z grupy marginalnej, a tu glownym problem jest ze sła
          > bo wykształceni rodzice, nie widzą potrzeby rozwoju swoich dzieci.


          Tu glownym problemem jest ALKOHOLIZM jednego z rodzicow. CIASNOTA. Koszmarne warunki higieniczne.

          I kategoryczna odmowa w formie biernego oporu ze strony tychze rodzicow podjecia jakichkolwiek dzialan.
          • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:16

            > > odach pozwalających wyjść z grupy marginalnej, a tu glownym problem je
            > st ze sła
            > > bo wykształceni rodzice, nie widzą potrzeby rozwoju swoich dzieci.

            >
            > Tu glownym problemem jest ALKOHOLIZM jednego z rodzicow. CIASNOTA. Koszmarne w
            > arunki higieniczne.
            >
            > I kategoryczna odmowa w formie biernego oporu ze strony tychze rodzicow
            > podjecia jakichkolwiek dzialan.

            Otóż to. Ja nie wiem jak można nie zauważać tego, co jest TERAZ, AKTUALNE I RZECZYWISTE i tkwić we mgle wyobrażeń, przypuszczeń, "że może jakby tak inaczej kiedyś, to...". A może uciekli do lasu, a może schowali się w studni.
            • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:26
              aandzia43 napisała:


              > Otóż to. Ja nie wiem jak można nie zauważać tego, co jest TERAZ, AKTUALNE I RZE
              > CZYWISTE i tkwić we mgle wyobrażeń, przypuszczeń, "że może jakby tak inaczej ki
              > edyś, to...". A może uciekli do lasu, a może schowali się w studni.


              Bardzo prosto nie zauwazyc. Po prostu robi sie zalozenie, ze rodzina jest najwazniejsza, a matka to juz w ogole swietosc nietykalna. I wtedy nie widzi sie tego, co oczywiste - ze krzywdzicielami dzieci i najwieksza przeszkoda w tym, by dzieciom pomoc sa wlasnie ich rodzice lub jedno z nich.
        • maly_fiolek Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:44
          > glownym problem jest ze słabo wykształceni rodzice, nie widzą potrzeby rozwoju swoich dzieci.
          Teściowie, choć niewykształceni robili wszystko by mójk mąż i jego rodzeństwo zdobyło wykształcenie.
          Podobnie z moimi dziadkami, choć niewykształceni, to robili wszystko by moi rodzice skończyli studia.

          Problemem jest nadużywanie alkoholu.
          • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:18
            gratuluje twoi tesciowei i dziadkowie to raczej wyjatkowi ludzie, jako ze masz wyksztalcenie wiec bez trudu znajdziesz dane o 'dziedziczeniu' poziomu wyksztalcenia, jak bedziesz miec klopoty to podesle wink
      • tak-ale Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:38
        re: bursy - jak najbardziej. Czy zostało już wybudowane schronisko dla osób nieheteronormatywnych? Jeśli tak, to jedyną opcją takich nastolatków jest udawać, że są LGBT+. Tylko zdaje się nawet to schronisko nie doszło do skutku.
        • smillla Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 19:05
          Było już blisko i gdyby powstały bursy dla przesladowanych nastolatków LGBT, może otworzylyby się możliwości podobnych burs dla młodzieży z innymi problemami. Bardzo pilna to potrzeba.
          Przykucie dzieci do znecajacych się rodziców to zgroza.
      • martishia7 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:53
        Żeby "pracowanie z rodziną" miało zadziałać, to pierwszy kontakt odpowiednich służb z rodziną powinien rozpoczynać się od spraw błahych - właśnie drobiazgi powinny skłonić do zainteresowania rodziną. Niezbędna jest współpraca służb socjalnych z gałęzią medyczną oraz edukacyjno-opiekuńczą. Tym co powinno zapalać co najmniej żółte światło powinien być: - brak szczepień i bilansów, - brak podjęcia konsultacji/leczenia specjalistycznego, w sytuacji gdy pediatra opiekujący się dzieckiem wystawił odpowiednie skierowanie, - zauważone przez przedszkole/szkołę: braku higieny osobistej, czystej i adekwatnej odzieży, niezbędnych podręczników i akcesoriów, brak współpracy z rodzicem.
        Nie mówię, że za to należy odbierać dzieci, mówię, że powinno stanowić sygnał do tego, żeby się rodziną zainteresować/żądać wyjaśnień. Ale na tak daleko idąca ingerencję - zgody w naszym społeczeństwie nie ma.
    • woman_in_love Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 13:56
      Bieda powinna być jak najbardziej powodem odebrania dzieci.

      Dość hodowli tej patologii. Babka, która rodzi 6, 9 czy 14 dzieci i oprócz tego, że jest inkubatorem, to nic więcej nie potrafi dać tym dzieciom, powinna mieć odebrane prawa + trafić do więzienia. Razem z zapładniaczem.

      Dawanie im jakiejkolwiek kasy w ramach pomocy to produkcja gorszego sortu człowieka, który ZAWSZE już będzie "bezradny" i siedział na socjalu. Przekaz powinien być jasny dla społeczeństwa. Gdy ta baba miała już 3 dzieci, to tam już powinien być sąsiad, kurator czy lekarz i powiedzieć jej: słuchaj Halina, macie już 3 dzieci a tylko 2 izby, zrób coś z tym, bo jak będziesz tak rodzić to za chwilę zabiorą ci dzieci i trafisz do więzienia za te wszystkie zaniedbania wobec dzieci. I nie czekać: wsadzać do aresztu od razu ze szpitala i jeszcze w dzień porodu 4 dziecka.
      • azalee Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:12
        100/100
      • ylisse Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:45
        najpierw musialby miec dostep do lekarza- wiedzy- bezplatnej antykoncepcji ( np spirala)
        od “Hela, zrob cos z tym” dzieci sie nie przestaja rodzic.
        “Hela, idz do Kowalskiego, za darmo zalozy ci spirale i bedzie spokoj na 5 lat” – daje szanse, ze moze jak Hela skorzysta bez strachu, ze ja palcami beda wytykac i pojdzie bo sie boi nieszczescia przyszlych dzieci a nie hipotetycznego piekla
        I taki Kowalski musialby byc "na stanie" we wsi i w dodatku zakladanie Mireny powinno byc refundowane a nie wyklinane i obkladane ekskomunika.
        Przypominam, ze koszt Mireny z zalozeniem to max ok 800 PLN.
        Nie wiem ile kosztuje opieka socjalna i/lub rodzin zastepczych do 18 rz dzieci, ktore mozna urodzic w te 5 lat

        • triss_merigold6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:51
          Nie bój się, kiedyś takim płodnym i niekumatym ops- y proponowały spirale. Skończyło się jak baby zaczęły sprzedawać albo nie docierały do lekarza, a co jedna to bardziej bogobojna się okazywala. 500+ dodało swoje, bo nagle stado bachorów zaczęło się opłacać.
          Przydaliby się życzliwi lekarze, którzy podwiazywaliby panie po kolejnym porodzie, ale po sprawie Wioletty Szwak nikt takiej palcem nie tknie, niech sobie rodzi dopóki jej macica wytrzyma.
          • ylisse Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:09
            "500+ dodało swoje, bo nagle stado bachorów zaczęło się opłacać."

            to moze jednak zredukowac 500+ jako swiadczenie dla kobiet ktore pracuja/sa na macierzynskim?
            albo w ogole 500+ przeniesc jako swiadczenie RZECZOWE w wyzywieniu dzieci , oplat za wycieczki, korepetycje itp
            tylko co wtedy?
            rzesze mamusiek zostanie pozbawionych mozliwosci wyjazdu na teneryfke, a przeciez czemu niby nie maja tego miec, jak wszyscy jezdza? I dziecko bedzie mialo buty z Lidla a nie adidasy, a tez by chcialo miec ekstra ciuch.
            Wychodzi na to, ze produkcje bombelkow mialby tylko umozliwione te, ktore co prawda tez na lasce panstwa tylko wygladaja lepiej.
            I skoro dziecko ma co jesc to z pewnoscia wyrosnie na profesora matematyki stosowanej,?
            Taka uprzywilejowana grupa, ktorym wolno robic dzieci?
            A tym biednym podwiazac, zeby nie bylo wolno tak zarabiac na zycie?
            I moze podwiazac tym, co nie maja czystego pochodzenia etnicznego?


            • alpepe Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:57
              No, w stadach ssaków nie rozmnaża się każdy samiec i każda samica, nie ma obowiązku rozmnażania się. Nie stać cię, nie robisz bombelków, co tu jest do rozumienia?
            • aerra Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 09.03.20, 10:39
              Czemu dla kobiet?
              500+ dostają RODZICE na dziecko. Może pobierać matka, może ojciec (i z tego co kojarzę, można też pobierać częściowo, jeśli wychowuje się dzieci osobno, aczkolwiek nie śledzę tego aż tak, bo mnie to nie dotyczy).
              I serio uważasz, że w zwiazku, w którym nikt nie pracuje - czyli ani ojciec ani matka nie mogliby pobierać 500+ powinno się decydować na dzieci?
              Od zawsze, od samego początku jak to chciano wprowadzić mówiłam, że ok - ale jako odpis od podatku dla pracujących.
        • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:03
          O czym ty mowisz. U tesciowej na wsi babki z opsu prowadizły pogadanki o antykoncepcji...to baby ze wsi poskarzyły sie proboszczowi. A pnie z opsu potrakotwały "nie bedzie nam głupia pindzia mowic ile dzieci mamy rodzić". One z tych ciaz maja konkretna kase...nie jest ona przeznaczania na dzieci.
          • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:22
            To niekoniecznie we wszystkich przypadkach kwestia kasy, raczej ideologii i kościółkowej indoktrynacji od wielu pokoleń. Kobieta mając wymuszajacego seks meża i wszczepioną ideologię zakazu regulacji począć nie ma manewru. Musiałaby pojedynczo trafić na terapię w grupę kobiet o odmiennych poglądach, a nie w stado sąsiadek na wsi.

            Oczywiście niewykluczone że od kiedy sa wyższe zasiłki to te dzieci się niektorym "opłacają".
            • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:29
              Ale nie piszmy ze nie ma takiej możiwosci. W miejscowosci obok jest lekarz, ktory jasno Paniom tłumaczy jak mozna sobie regulowac poczęcia. tez były na niego skargi do proboszcza.
              • aerra Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 09.03.20, 10:40
                Ale czemu lekarz czy inne pacjentki miałyby się przejmować skargami do proboszcza?
            • woman_in_love Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:29
              W więzieniu miałaby idealne warunki: odosobnienie od sąsiadek, profesjonalny terapeuta, pomoc medyczna na miejscu, a do tego wikt i opierunek big_grin.
              • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:40
                woman_in_love napisała:

                > W więzieniu miałaby idealne warunki: odosobnienie od sąsiadek,

                smile idealistka
                nie bedzie sasiadek, beda kolezanki spod celi. Takie same jak sasiadki.

                >profesjonalny te
                > rapeuta,

                Zapomnij. Tylko jeden ZK dla kobiet robi terapie i to odwykowa od uzywek, a nie od niezaradnosci czy dla wspoluzaleznionych.
              • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:55
                Nie kpij, znam takiego co mu wiezienie życie uratowało, po dziecinstwie w patologii z ojcem ktory skrajnie katował cała rodzine - dopiero jak dzieciak juz sam dorosły robił to samo i trafił do wiezienia za pobicia - to tam psychoterapeuta do niego dotarł i sie chlopak ogarnał.

                • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:02
                  lispokis1 napisała:

                  > Nie kpij, znam takiego co mu wiezienie życie uratowało, po dziecinstwie w pat
                  > ologii z ojcem ktory skrajnie katował cała rodzine - dopiero jak dzieciak juz
                  > sam dorosły robił to samo i trafił do wiezienia za pobicia - to tam psychoterap
                  > euta do niego dotarł i sie chlopak ogarnał.
                  >

                  Chlopak. Juz nawet nie pytam, ile lat temu.
                  Ja pisze o damskich mamrach.
                  • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:07
                    to było do woman, bo to co w damskich sie dzieje to raczej sobie wyobrażam. I trzeba być psychopatyczniedurną, żeby sugerować zmianę poglądów ideologicznych ogarniętej życiowo ale nie antykoncepcyjnie kobiety pobytem w więzieniu.
                • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:09
                  Dowód na to że w kontakcie z patologią (tu pobicia dokonywane przez młodego człowieka) skuteczne jest na początek tylko jednoznaczne weto i izolacja. Potem zaczynamy terapiowanie sprawcy i może coś z tego wyjdzie. Więc smęty typu "pracujemy z rodziną i bez żadnych wymagań i rozliczania z efektów dajemy srylionową szansę" i umożliwiamy patologii multiplikowanie się w następnych pokoleniach są zwyczajnie szkodliwe.
                  • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 16:26
                    Dokładnie. Człowiek musi dostać jasny komunikat jak najwczesniej. I ponieść konsekwencje swoich czynów. Przy olewająco pobłażających albo działających niespójnie służbach tylko sie nauczy że to co robi to nie problem.
                    Gdyby jego ojca zamknięto do paki to by syn mógł już do niej nie trafić wcale..
        • woman_in_love Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:14
          "najpierw musialby miec dostep do lekarza- wiedzy- bezplatnej antykoncepcji ( np spirala)"

          Spokojnie: w więzieniu będzie miała dostęp do edukacji, lekarza i psychologa więziennego oraz spirali. A także więcej miejsca niż we własnym domu. Więc tym bardziej nie ma się co zastanawiać.
          • tt-tka Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:33
            woman_in_love napisała:

            > "najpierw musialby miec dostep do lekarza- wiedzy- bezplatnej antykoncepcji
            > ( np spirala)"

            >
            > Spokojnie: w więzieniu będzie miała dostęp do edukacji, lekarza i psychologa wi
            > ęziennego oraz spirali.

            Spoko maroko, ze nie. W wieziennych swietlicach walaja sie Tygodnik Radia Maryja i kolorowce (z tych, ktore pisza, jak sie podobac, a nie jak zapobiegac), edukatorow seksualnych nie ma i nie bedzie, bo sie ksiadz kapelan nie zgodzi, a lekarz i psycholog sa, po pierwsze, zawaleni robota, a po drugie, z zupelnie innej bajki. Oni maja dbac o to, zeby w mamrze nie bylo chryj, co poza, to nie ich zmartwienie.
            • woman_in_love Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:36
              Trudno. Ale chociaż dalszych niezaradnych nie będzie.
        • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:25
          Spirala powiadasz, antykoncepcja otwarcie i mocno sugerowana powiadasz? Nie za tego klimatu co go mamy od kilku lat. Kiedyś dawno temu za znienawidzonej komuny owszem.
        • madami Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 08.03.20, 15:59
          Jak patolce oferować bezpłatną antykoncepcję jak kolejne dziecko to kolejne 500 zł, no co wy. Może nieporadna może opóźniona umysłowo ale akurat to trafia do najprostszych umysłów.

          PIS zrobił ogromną przeogromną szkodę naszemu społeczeństwu, patolostwo nie ma teraz żadnego ale to żadnego bodźca by wychodzić z patologii póki płodne. Kasa na dzieci idzie, do pracy nie trzeba isć, dziećmi nie trzeba się zajmować, pić jest za co. No i kult świętości rodziny - czyli trzeba dostatecznie głośno rozewrzeć paszczę przy próbie odebrania dzieci z chlewu i będzie można pić dalej.
      • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 14:45
        I tu sie z tobą zgadzam. Sorry ale popranosc polityczna doprowadza do tragedii.
        Ludziom sie wydaje ze to taka dobra, kochająca rodzina tylko kasy brakuje. Podliczyc im ile dostają, ile mają kosztów stałych i wyjdzie ze jest za co dzieci nakarmic, ubrać ...okaze sie ze zostaje sporo.
        Ludzie widzą obdrapane ściany, dzieci w kurtkach w domu bo zimno i kiepskie jedzenie - myśla ale oni biedni. Nie oni niezaradni. taka rodzina dostaje kilka tysi z 500+, do tego zapomogi z gminy, ubrania dla dzieci, obiady w szkole, paczki, podreczniki. Jest za co pomalować sciany - ALE TRZEBA CHCIEC, jest za co obiad ugotować, ciasto upiec - ALE TRZEBA CHCIEĆ. I te dzieci zyjac tam uczą sie tego samego. Myslicie ze Zosia wyjdzie z tego domu, pojdzie do pracy, urodzi tyle dzieci na ile ją stać, wyjdzie za mąz za dobrego chłopaka i będa kochać i dbać o swoje dzieci. Gwno. Ona wyjdzie za takiego samego pijaka jak ojciec, w domu bedzie pusta lodówka, a to bedą fajki i piwo, dzieci jej będa zimą w tenisówkach chodzić. No ale oni biedni...
      • lispokis1 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:18
        Znam wielodzietnych u których było skromnie, ale rodzice im pokazywali pracowitość i odpowiedzialność. Nie żyli z zasiłków, żyli z pracy rodziców i własnej - bo i dzieci od małego pracowały. Choć i w tej rodzinie wielodzietność była skutkiem kościółkowej durnej indoktrynacji i gloryfikacji matkopolkowości i braku zabezpieczeń a nie wyborem- i również gdyby rodzina a szczególnie kobieta dostała z zewnątrz wsparcie terapeutyczno-lekarskie to by cała rodzina miała lżej. Ale mimo wielu dzieci wychowali wszystkie przyzwoicie. Bo w domu nie było nałogów. I teraz dzieci pracują, bo widziały że to normalne.

        A jeśli jest wielodzietność plus niewydolnośc rodziców i nałogi to nalezy interweniowac natychmiast. Każdy miesiąc życia dziecka w takich warunkach to ciągnięcie go w dół.

        Na innym portalu widziałam wypowiedź- wielodzietni, 11 dzieci już teraz dorosłe . Rodzice pracowali, bez nałogów. Jak było bardzo ciężko finansowo to ojciec szedł do mops poprosić o sporadyczne wsparcie - a tam były pytania czy rodzice pracują, czy ktoś pija, czy dzieci zaniedbane, nie uczą się - nic z tego się nie działo więc.. wsparcie zasiłkiem się nie należy. A obok mieszkająca pijacka rodzina z kompletem zasiłków..
        • ylisse Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:30
          "Rodzice pracowali,"

          w i tu lezy roznica
    • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:07
      Wsyzscy piszą o biedzie w tej rodzinie. Bo sciany obdrapane, dzieci w kurtkach w domu bo zimno...Ja bym chetnie zobacyzła ile oni mają przychodu (kasy ktorą dostają), odjcac opłaty stałe, to co dostaja w postaci materialnej (ubrania, obiady, bony zywnosciowe). Bardzo prawdopodobne ze tutaj na cłzonka rodziny jest wiecej niż u Pani OPSu ktora tej rodzinie pomaga.
      • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 15:43
        no to przedstaw moze te wyliczenia?
      • berdebul Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:02
        Nie mają opłat stałych, płaci gmina. uncertain Oni mają tylko przychód w formie 500+ i zasiłku, do tego zasiłki celowe etc. Może się okazać, że mają więcej na głowę niż osoby pracujące za minimalna. uncertain
        • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:16
          dla scislosci - maja ok 27ty zl miesiecznie (minimalna*16)? Masz taka informacją czy to tak sobie gdybasz?
          • lauren6 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:27
            Tam jest 6 osób dorosłych i 11 dzieci. Nikt z dorosłych nie pracuje, wszyscy żyją za pieniądze podatników. Jak myślisz co będzie jak pozostałe dzieci dorosną? Pójdą do pracy czy powielą wzorce wyniesione z domu?

            Uważasz, że Polska to taki bogaty kraj i stać nas na utrzymywanie kolejnych pokoleń ćpunów, pijaków i nierobów?
            • 71tosia Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:34
              uwazam ze jezeli ktos pisze 'maja wiecej na osobe niz pani z MOPSu' to powinien wiedziec o czym pisze.
              • aandzia43 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:49
                Uważam że pani z MOPS-u bierze na rękę 2500, mąż 3500, mają dwoje dzieci, 5000 plus oraz opłaty typu czynsz, energia, podręczniki dla dzieci, przejazdy, obiady w szkole, itd. Za wszytko płacą sami z własnej kieszeni. Po zrobieniu tych opłat jak najbardziej może im wyjść na twarz mniej niż naszym bohaterom którzy biorą 500 plus i mają dopłaty do wszystkiego co możliwe (opał, podręczniki, energia, okazjonalnie produkty żywnościowe i łachy i co tam jeszcze), a za co pani z MOPS-u i jej mąż płacą z własnej kieszeni.
              • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 17:55
                Tak uscislając to każdy zarabiający ma więcej od zasilkowicza .Taki nie na nic bo to nie jego pieniądze.
                • alin9 Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 18:09
                  I dlatego marnotrawiacym pomoc w takiej formie należy udzielić innej (stosownie do danej sytuacji )
              • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 22:21
                Wiem doskonale. Maja przychód nie tylko z 500+ razy wiele dzieci, maja zapomogi. Do tego gmina opłaca media, opłaca obiady w szkole, daje ksiazki, dostają ubrania, bony zywnosciowe. Nie maja praktycznie wydatków a maja sporo kasy. Ty zyjesz w jakiejś kryształowej bańce. Myslisz ze oni płacą czynsz, prąd i za wode??
          • berdebul Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 22:42
            Tak sobie gdybasz, czy masz świadomość że wszystko - książki, ubrania, obiady w szkole, rachunki za media/mieszkanie, ogrzewanie/opał i tak dalej opłaca gmina. Jeżeli od dochodu zwykłej rodziny odejmiesz te wszystkie koszty stałe, to okaże się, że na głowę mają mniej pieniędzy, niż patusy z zapomóg, dopłat, zasiłków itd.
        • hanusinamama Re: Punkt 16 "założeń pracy z rodziną" 06.03.20, 22:20
          Oczywiscie ze maja wiecej, czesto maja wiecej niz osoba ktora ma im pomagać.
Pełna wersja