Dodaj do ulubionych

Szczytowo naiwni :)

06.03.20, 07:51
Przy piątku, przed pracą ploty smile Parę miesięcy temu przyszedł do nas do firmy "nowy". Miły, ogarnięty facet. Niestety szybko okazało się, że miękką fają robiony. Zauroczył się w koleżance z recepcji i prawie wszystkim babkom z działów merytorycznych truł głowę, wypytywał o nią, robił dziwne podchody (chciał prywatnego maila itp.). W końcu z koleżanką wzięłam go na bok i powiedziałyśmy mu, żeby nie był ciota i normalnie zagadał do dziewczyny, zaprosił ją na kawę itp. Na co on przerażony "a jak odmówi???!!" i taka z nim była rozmowa. Czaił się dalej. Po jakimś czasie przyjechał nowy kurier (zazwyczaj przyjeżdżała ta sama ekipa) zostawić paczki, zobaczył ładną laskę na recepcji i w ciągu 5 minut się z nią umówił. U kolegi tragedia... Jakoś tydzień później zrezygnował z pracy. I druga sprawa. Koleżanka "pani kierownik projektu", trochę po trzydziestce. Niby wyzwolona, pewna siebie, specjalistka, wąska okropnie. Do niej uczuciem zapałał nowy administrator systemów, czyli pion IT smile Tylko ten facet miał jaja i po tygodniu rozmów przy biurowej kawce, zaproponował wyjście we dwójkę na piwo i kręgla. Pani kierownik projektu stanowczo, ale grzecznie odmówiła. 2 tygodnie później napisała do niego, czy pomógłby jej w nadchodzącą sobotę przejrzeć laptopa, "podrasować go" pod sprzedaż i wybrać nowy. On szybko odpowiedział, że bardzo chętnie i że on kupuje wino, a ona robi kolację i nastawia Netflix. Dalej to się potoczyło tak:
- Chyba mnie źle zrozumiałeś. Naprawdę chodzi mi tylko o komputer, muszę w tygodniu kupić nowy i chcę ten jak najszybciej sprzedać. To nie randka a tym bardziej randka z Netflixem wink
- Acha, to rzeczywiście źle zrozumiałem. Przepraszam. W takim razie za usługę przeglądu laptopa i pomocy przy wyborze nowego biorę 300 zł za godzinę. Szacowany czas pracy 3 godziny. W razie zainteresowania daj znać.
I ona z wielkim fochem, że facet taki nie taki, że chciał od niej tylko jednego, a ona koleżeńsko poprosiła o przysługę itp. Babki się z niej śmieją, ja prawie oplułam monitor jak mi pokazała swojego messengera z tą wymianą wiadomości. Brawo facet, przynajmniej ktoś konkretny, ale czemu tym razem babka okazała się taka naiwna? smile No szczyty naiwności po prostu. Wiem, wiem, e-matce się to nie zdarza.
Obserwuj wątek
      • alpepe Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 13:01
        Inaczej, a gdzie tak się nie mawia? Owszem, można też bez przyimka z biernikiem, ale o takiej formie też słyszałam.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • ur-nammu Re: Szczytowo naiwni :) 07.03.20, 10:42
          blanka22: Zauroczył się W KIMŚ? Po jakiemu to?
          alpepe: Inaczej, a gdzie tak się nie mawia? Owszem, można też bez przyimka z biernikiem, ale o takiej formie też słyszałam.

          No, no, skoro o takiej formie słyszałaś, to ta forma musi „poprawna”, tak samo jak na przykład poszłem.

          Poćwicz sobie wiedzę o przypadkach, bo zauroczyć się nie łączy się z biernikiem – ani w prawidłowej wersji bez przyimka, ani nawet w tej koślawej z przyimkiem (a dodam, że ta ostatnia powstaje, gdy się ludziom zlewa ‘zauroczyć się’ kimś lub czymś z ‘zakochać się’ w kimś lub czymś).
          A teraz zgadnij, jakim przypadkiem jest ‘kimś, czymś’.
    • 1matka-polka Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 08:05
      Przeczytałam, ze zaproponował wyjście na dwójkę, i się zastanawiam, co to za nowa moda...

      --
      "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
      Psalm 23
    • stasi1 Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 08:27
      Mój kolega przez 3 lata chodził z dziewczyną aż zaszła w ciążę. Oczywiście nie z nim. On chodził do niej do pracy prawie służbowo. Na mieście nigdy nie byli bo ona zawsze jakąś miała wymówkę. Ale on uważał ją za swoją dziewczynę. Później dalej prawie że podrywał co ładniejsze dziewczyny w sklepach. Jedna przez niego(tak uważamy) nawet miejsce pracy zmieniła. Aż w pewnym momencie był w szpitalu u wujka, poznał jakąś logopedę i w ciągu tygodnia się oświadczył. Wszyscy w szoku. Żonę ma normalną ale sam to ostry pisowiec
      • 1matka-polka Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 08:33
        "Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem"

        --
        "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
        Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
      • chicarica Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 13:10
        Za moich czasów taki kolega nazywał się stalkerem.

        --
        ---
        Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • lauren6 Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 13:19
        Na studiach miałam takiego kolegę, z którym od czasu do czasu wyskoczyliśmy razem na piwo, wymienialiśmy się notatkami i takie tam studenckie zabijanie czasu. Przy czym cały czas miałam chłopaka, o czym on wiedział. Po czasie dowiedziałam się, że byłam jego "nieoficjalną dziewczyną". Aha.
        • aandzia43 Re: Szczytowo naiwni :) 06.03.20, 20:19
          Faceci są nieprawdopodobnie oderwani od reala, nie zliczę sytuacji kiedy uprzejmość została potraktowana jak próbę flirtu, uwodzenie czy inne bezeceństwo. To dla mnie ciągle zdumiewające.

          --
          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • 1matka-polka Re: Szczytowo naiwni :) 07.03.20, 10:54
            "kiedy uprzejmość została potraktowana jak próbę flirtu, uwodzenie czy inne bezeceństwo."

            To nie tak. Po prostu osobnik atrakcyjny dowolnej płci ma większe rwanie, niż nieatrakcyjny.
            U osobnika atrakcyjnego samo pojawienie się wśród ludzi jest traktowane jak próba flirtu.
            Natomiast osobnik nieatrakcyjny może jawnie proponować randki, a wytypowani będą udawać, że nie rozumieją.
            Tak to działa w ludzkim świecie.

            --
            „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
          • fitfood1664 Re: Szczytowo naiwni :) 07.03.20, 11:53
            Ech, dokładnie. Pamiętam poszłam kiedyś na siłownię, wchodzę do salki z orbitrekami, na jednym pan, uśmiecham się i mówię dzień dobry, a on do mnie "mam żonę" big_grin Poczułam sie dziwnie. W sumie pierwszy raz mi się wtedy coś takiego zdarzyło. Pan zdecydowanie odleciał gdzies daleko, nie wiem co brał wcześniej big_grin
            Zaznaczę, zawsze uśmiecham sie mówiąc dzień dobry, no chyba, że uczestniczę w pogrzebie, to staram sie powstrzymywać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka