Dodaj do ulubionych

Zatrudnienie w małej firmie - refleksja

08.03.20, 22:02
Jak tak czytam wątki o chęci pracy na część etatu i wypowiedzi właścicielek małych firm, które są jednocześnie szefem i właścicielem/współwłaścicielem, to cieszę się, że pracuję w dużej firmie a nie w małej smile
Gdzie dla szefa zawsze będę kosztem i problemem, który nie będzie w stanie zrozumieć, ogarnąć, że pracownicy to jego najcenniejszy aktyw i że umożliwiając elastyczność w temacie poziomu etatu, godzin pracy, telepracę, tak naprawdę również zyskuję, bo zadowolony i wypoczęty pracownik zrobi więcej w mniej czasu.
One tu będą tylko widzieć koszty koszty - że zabiera się im z kieszeni.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 22:22
      Ja mogłabym zatrudnić 2 osoby, na dwóch stanowiskach wymagających zupełnie innych kwalifikacji i z zupełnie innym zakresem obowiązków. O ile jedna z nich może mieć całkowicie elastyczny czas pracy i w ogóle w większości pracować z domu, to w przypadkù drugiej niestety- potrzebuję osoby siedzącej w biurze 8 godzin i to w sztywno ustalonych godzinach. I co, widzę tylko koszty czy jednak jest tak, że charakter pracy narzuca pewne ograniczenia?
    • jeziorowa Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 22:36
      Jak zwykle nic nie rozumiesz. Wątek dotyczący połowy etatu powstał jako odnoga wątku hrabiny, która zatrudniła pracownika do stacjonarnej obsługi biura w godzinach jego otwarcia a nie w godzinach dostosowanych do grafiku męża pracownicy.
      Wiele lat pracowałam w korporacji i wiem, że żaden mały pracodawca tak dobrze nie liczy kosztów (także pracowników) jak wielkie firmy. I są w tym naprawdę bezwzględni. Nie rozróżniasz ponadto pracowników „strategicznych” dla firmy, których w każdej firmie bardzo się dopieszcza od łatwowymienialnych, do których ani w dużej ani w małej firmie nikt dostosowywać się nie będzie.
      Mam małą firmę (kilkanaście osób), zatrudniam głównie kobiety (w większości matki). Są osoby, które mają niepełny wymiar etatu lub elastyczny czas pracy a także osoba, która 80% swojej pracy wykonuje zdalnie (w wybranym przez siebie czasie - teraz też pracuje, bo widocznie jej dzieciaki już zasnęły). Niestety pani od „przynieś-wynieś” ma być w firmie 5 razy w tygodniu od 9.00 to 17.00, bo pełni rolę pomocniczą dla innych i nie może przychodzić na 8.00 i być do 16.00, bo innym to nie pasuje. Jeśli nie chciałaby tak pracować to nie zmienię wszystkim godzin pracy tylko zastąpię ją innym pracownikiem. Dla mnie to logiczne. Wiem, że dla ciebie nie, bo masz zbyt wąskie horyzonty.
    • hrabina_niczyja Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 22:51
      Aż chce mi się ciebie wysłać do kilku wielkich korpo i może wtedy przejrzysz na oczy. Wielkie firmy potrafią tak liczyć koszty i mają to opanowane do takiej perfekcji, że pracownik ma nawet limit na ksero i papier. Te wszystkie odbijane przy wejściu i wyjściu karty nie zostały stworzone po to, żeby pracownik nie musiał podpisu na liście obecności składać. Tak dokładanie jak wielka firma nikt inny tych twoich wyjść i wejść nie zliczy. Oczywiście i tak je odpracujesz. Poza tym w dużych firmach pracują również asystentki, recepcjonistki i Pani od przynieś wynieś. Te osoby zdalnie pracować nie mogą. Także zanim się coś palnie wypada się zastanowić. Firmy to nie tylko wunskie specjalistki.
    • agnieszka_kak Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 22:53
      Tez pracuje w duzek firmie, ktora chwali sie zatrudnianiem w elastycznych godzinach. Dla ktorej nie jest problemem urlop macierzynski, bo ludzi jak mrowkow. Gdzie mozna sobie zrobic "remote year" i na niektorych stanowiskach pracowac chocby z innego kontynentu. Ale wiem, ze przeciez w innym dziele, gdzie ludzie zajmuja sie obsluga klienta, produkcja czy transportem, jak tak nie jest i byc nie moze. Trzeba pracowac od do, bo specyfika pracy tego wymaga i juz.
    • gulcia77 Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 22:56
      Na dyspozytorni mam zatrudnione dziewczyny na przeróżnych kawałkach i całych etatach. Nawet nie wiem, jaki mają grafik. Mają wytyczne co do obsady i same problem ogarniają. Ja dostaję tylko listę płac. Na spedycji nawet nie muszą być w biurze, byleby praca była wykonana. Ale kilka osób w firmie musi odwalić od 8-16 i nie ma, że boli. I jak coś się wydarzy, to muszę je zastąpić sama, lub mój chłop, lub mój syn. I tyle.

      --
      "Emancipate yourselves from mental slavery
      None but ourselves can free our minds"
    • aankaa Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 23:08
      co poniektórym "telepraca/elastyczne godziny pracy/część etatu" mocno zawróciła w głowie
      pani z recepcji, sprzątaczka, obsługa biura (w godzinach jego otwarcia), transport, produkcja itp podobne stanowiska może sobie o takiej tylko pomarzyć

      a później psioczyć na pracodawcę, że nie widzi potencjału zadowolony i wypoczęty pracownik zrobi więcej w mniej czasu. One tu będą tylko widzieć koszty koszty - że zabiera się im z kieszeni.

      --
      jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • cruella_demon Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 23:28
      Są stanowiska i zawody przy których nie da się pracować z domu ani elastycznie.
      Jak niby sprzedawczyni w sklepie, lekarz albo pielęgniarka na dyżurze, rejestratorka, kasjerka, czy pracownik obsługi klienta pracujący stacjonarnie w punkcie, mieliby pracować zdalnie? Urwać też się mogą jedynie jeżeli ktoś ich zastąpi. Nie samymi korposzczurami świat stoi.

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
    • agonyaunt Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 08.03.20, 23:37
      Przedsiębiorcy, którzy nie liczą kosztów, szybko zwijają firmy i zostają z długami na pamiątkę. Jeśli masz mikrofirmę, to każdy pracownik jest strategiczny, a jego nieobecność zawsze będzie bardziej odczuwalna niż nieobecność pani Halinki w jakimś molochu. Jak masz pracownika, który generuje, powiedzmy, 5k zysku, i ten pracownik idzie na miesiąc na zwolnienie, to nie dość, że nie masz tych 5k, to jeszcze musisz wyłożyć ze swojej części, żeby zapłacić pracownikowi za ten miesiąc. A teraz wyobraź sobie pięciu pracowników zdjętych wirusem - i wyobraź sobie jak robisz na koncie debet, bo trzeba opłacić ich i być może jeszcze sporo zapłacić najemnikom, żeby nie stracić klientów przez zawalenie zamówień.

      Pracownicy to bardzo cenny aktyw (nie naj, ale na pewno top 5), ale też aktyw obciążony ogromnym ryzykiem. Łatwo pisać o kawałkach etatów i telepracy, ale nie wszystko można robić według widzimisię pracownika. A pracodawca nie widzi tylko kosztów, widzi rachunek zysków i strat. Twój też, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy.
        • jeziorowa Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 09.03.20, 09:06
          Nie, no skąd, przecież pracownik to tak naprawdę „cud, miód i orzeszki” i jest zatrudniany nie dlatego, że firma nie ma innego wyjścia tylko dlatego, że właścicielowi nie wystarcza odpoczynek 24 godziny na dobę tylko musi lenić się jeszcze więcej. 🤪🤪🤪 A już prawdziwym skarbem jest pracownik taki jak ty, który w godzinach pracy przesiaduje na kobiecych forach🤮🤮🤪 (oczywiście, nie uważasz, że w ten sposób okradasz pracodawcę).
          • vasaria Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 09.03.20, 09:10
            takie wątki pięknie pokazują kto kreuje rzeczywistość a kto miał w życiu cokolwiek wspólnego już nawet nie z prowadzeniem firmy, ale choćby z zarządzaniem większym zespołem ludzi. a niby czym są pracownicy jeśli nie złem koniecznym ? uważasz, że prowadzę firmę, żeby INNYM robić dobrze ???
    • enigma81 Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 09.03.20, 09:15
      Nie wrzucałabym wszystkich małych firm do jednego worka.
      Pracuję w takiej - dwa oddziały, w większym na etacie jest 10 os, w mniejszym, moim -4.
      Mam świetnego szefa, ale to facet starej daty (82 lata), inna etyka pracy niż teraz się spotyka.
      Nie mam żadnych problemów z pójściem na rękę kiedy trzeba a pracowników traktuje jak rodzinę.
      Ale zdaję sobie sprawę z tego, że to może być wyjątek.
    • joanna_poz Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 09.03.20, 09:47
      pracuję w małej firmie (nie mikro, ale mała) , jednej i tej samej, od 19 lat.
      i nie, nie jestem pracownikiem z najdłuższym stażem pracy, sa też tacy z jeszcze dłuższym.

      i nie, nie jestesmy tylko kosztem, bo zapewne jakbysmy byli, to bysmy nie -pracowali tu tak długo.

      od jakis 12 lat pracuję na 7/8 etatu (tez nie ja jedyna), w godzinach pracy, które sama zaproponowałam.
      nie mam problemu z dostaniem urlopu, późniejszym przyjściem bo musze coś załatwić w urzędzie, zwolnieniem lekarski na siebie czy na dziecko, jak było młodsze.

      moj małzonek który "przerobił" niejedna korporację od zawsze mi powtarza, że mam tu siedziec do emerytury, bo nigdzie nie bedę miec tak dobrze jak tusmile
      • enigma81 Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 09.03.20, 10:18
        Mogłabym się podpisać - pracuję w mojej małej firmie 14 lat smile
        I mam nadzieję pracować najdłużej jak się da, co może być wątpliwe ze względu na wiek mojego szefa.
        Kiedy urodziłam drugie dziecko bez żadnego problemu pozwolono mi pracować na 3/4 etatu aż zrobię prawo jazdy i kupię auto - bez tego nie miałabym jak odbierać dziecka ze żłobka. Pracowałam tak 6 m-cy, nie obniżono mi z tego tytułu wynagrodzenia.
        Kiedy zmieniły się godz pracy przedszkola przez rok pracowałam 7.45-15.45 zamiast 8-16.

        Dobrze mi tu smile
      • i_m.norwood.3 Re: Zatrudnienie w małej firmie - refleksja 09.03.20, 19:10
        Praca u takiej jak Ty to dobra dla tych co chcą fizycznie robić po 12 godzin dziennie. Nic ciekawego dla wielkomiejskiej osoby po studiach. Wiele małych firm nie daje umów o pracę lub część wynagrodzenia płaci pod stołem. Brak u nich jakiegokolwiek socjalu. Nawet jeśli inaczej się nie da, żeby właściciel nie miał strat, to nie jest to wymarzona praca dla ludzi nowoczesnych, którzy nie chcą pracować w jakiejś budzie z wystrojem z lat 80tych. Najniższa krajowa od "prywaciarza" to zerowe perspektywy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka