Dodaj do ulubionych

Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły?

11.03.20, 17:37
Oraz wredne kuzynki i koleżanki?

Ogłaszam konkurs na najlepszą historię towarzyską lub rodzinną, bo nam koronawirus zje forum.


Z racji nieposiadania teściowej i szwagierki nie błysnę szczególnie, ale mam przecież eksa! Eks aby podtrzymywać nasze cudowne relacje dorwał kwiat mojej rodziny - ciotunię uzależnioną od alkoholu, leków, a nawet hodującą Maryśkę na własne potrzeby. Spędził u niej urlop, dzwonią do siebie często i piszą na fb. Robią sobie prezenty świąteczne. Ciotunia ostatnio obdzwoniła moich rodziców z informacją, że ona już wie wszystko na temat mojego rozwodu i mam przestać krzywdzić dobrego człowieka!

Dajcie coś lepszego.
Obserwuj wątek
    • kura17 Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 17:52
      a mozna cos pozytywnego?
      moi dwaj studenci (z ukrainy akurat) dostali sie na studia doktoranckie w niemczech - pochlebiam sobie, ze po czesci dzieki moim listom polecjajacym tongue_out

      ... tak wiec to ja moge byc ta wstreta narozumiala tutaj, jesli juz ktos musi byc ...


      --
      "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
    • eliksir_czarodziejski Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 18:34
      Moja najdroższa szwagierka na konto kilka tygodni przed moim i męża ślubem zadzwoniła do mnie i zaczęła mi przekładać termin makijażu ślubnego który ją zaklepalam kilka miesięcy wcześniej. Powiedziała coś w stylu "jak ty byś przyszła na 13.00 to ja bym wtedy mogła na te 12" (która ja miałam). Chciała wejść na moją godzinę bo jej wcześniej ani później nie pasowało biedaczce...
      Wg jej cudownej mamusi jest najlepsza kucharka na świecie, przy tym najzgrabniejsza i najpiekniejsza i chyba coś musi w tym być bo aktualnie ma dzieciatego i żonatego kochanka, którego gości u siebie pod nieobecność męża. No takie zlepek najwspanialszych cech nie może się marnować tylko dla jednego faceta, prawda? 😉
      Ma prawie 40 lat, nie ma dzieci a jej rozrywki to suto zakrapiane imprezy z koleżankami, zakupy i plotki przy czym najczęściej używane określenie wobec innych kobiet przez nią używane to "pusta". 😬

    • fitfood1664 Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 18:41
      Właśnie dostałam od bliskiej osoby płci żeńskiej linka do wideo o kronawirusie, gdzie panowie ubrani na czarno mówią że korna to kara za grzechy i że powinnam zacząć pokutę, to uratuję świat, wraz z innymi pokutnikami. Nie wiem jak się odwdzięczyć uncertain
      ...ale chyba wyślę jej wideło o konieczności mycia rąk i innych podstawowych gestach big_grin
    • cruella_demon Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 19:06
      Ja swojej teściowej od pamiętnego wątku o rotawirusie nie widziałam.
      W obecnej sytuacji tym bardziej nie chcę oglądać. Nie mam ochoty sprawdzać osobiście, czy dzieci faktycznie łagodniej przechodzą koronę suspicious

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
    • kieszonkowa Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 19:17
      Na własne oczy i z bliska oglądałam parę, w której pan zaproponował pani wspólne mieszkanie w jego domu, który to dom był w trakcie spłacania kredytu. Pani oczywiście - niczym lokator - miała płacić czynsz rynkowy, po godzinach natomiast - niczym narzeczona - miała umilać panu czas w łożu i przy garnkach. Bardzo było to zabawne i przypomniała mi sie historia opisywana tu kiedyś na forum big_grin
    • heca7 Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 19:53
      Moja teściowa jest totalnie zafiksowana na swoim synu a moim mężu. Potrafi obudzić nas telefonem o 7 rano w sobotę i poinformować, że na naszym płocie zostawiła torebkę z białym serkiem i śmietanką żeby sobie na śniadanie rozrobił z cukrem big_grin Teściowie mieszkają jakieś 2km od nas i w sobotę jeżdżą na bazar rowerami (niedaleko naszego domu). Mąż ma 46 lat wink Ostatnio wyjeżdżaliśmy na weekend. Jesteśmy już kilka km od domu i dzwoni teściowa zdyszana z tekstem, dosłownie cytuję- synku ja cię bardzo przepraszam ale dziś nie zdążyłam ci dowieźć serka ale może zawrócisz i sobie od nas z domu weźmiesz? big_grin Mąż się złapał za głowę bo już ze 100 razy mówił, że on nie ma kilku lat i serka ze śmietanką jeść nie musi tongue_out
      Teściowie uparcie co pół roku informują mojego męża, że...umówili go w przychodni na badania/ do okulisty itd big_grin Aby wywołać u nich panikę większą niż koronawirus wystarczy powiedzieć (żartem), że męża boli coś w klatce piersiowej. Wtedy dostają histerii i wydzwaniają do niego z propozycją zrobienia wszechstronnych badań. Zalewają go wręcz telefonami, na które zwyczajnie nie ma czasu. Radami typu rzuć pracę, znajdź mniej stresującą, po co ci firma, wykończysz się itd. Więc jak mi mąż podpadnie straszę go, że zadzwonię do mamusi i powiem, że od tygodnia boli go serce big_grin tongue_out

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • agata_abbott Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 20:11
      Córka, lat 7, autystka. Hobby: czytanie książek na tematy wszelakie, jednak ze szczególnym uwielbieniem tematów przyrodniczych.

      Tym jednak razem padło na Biblię. No co kto lubismile Biblię posiada w wersji dla dzieci, ja staram się unikać tematu jak mogę, bo przyzwyczajona do książek promujących tolerancję, akceptację i dialog, historii biblijnych zdzierżyć jakoś nie mogę. No ale Gwiazda nauczyła się czytać, więc może sobie czytać sama, a ja dosyć tolerancyjna jestem smile
      No więc czyta tę Biblię i taką ma zagwozdkę (bo najwyraźniej Pismo jednak nie zawiera odpowiedzi na WSZYSTKIE pytania):

      „Czy owoc z drzewa poznania dobra i zła zawiera biotynę?”

      Ktoś, coś? smile

      --
      teoriachaosu.blog/
    • alpepe Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 21:02
      Ach, opisywałam na forum. Ja miałam, nie pamiętam dokładnie, ale coś ok. 18 lub 19 lat. Kuzynka starsza wychodziła za mąż. Jej mąż był dawnym ministrantem, rodzina niesamowicie kościółkowa, moja zresztą też, ale oni mieli tam asa w rękawie, chlubę rodziny. Starszy syn, który przyjechał na ślub, był OJCEM PAULINEM, przyjechał ze Słowacji, z klasztoru. Z Katką. Kochanką. Na ślubie koncelebrował, na weselu tańczył z Katką. Kilka lat temu odszedł lub go wywalono z zakonu za kochanice.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • bi_scotti Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 21:22
        No to jak o clergy sie zaczelo, to i ja sie moge dopisac wink
        Mam pewna znajoma, z ktora my tak razem volunteer w jednym miejscu bardzo nieswietym. Znajoma owa ma syna, ktory jest prawdzimy, zywym Roman-Catholic ksiedzem poslugujacym cale swoje kaplanskie zycie w roznych wiezieniach, obecnie jest gdzies w New Mexico u sasiadow ale wczesniej byl w Nicaragua. No i tam przynosil wiezniom rozne materialy porno. Nawet nie przemycal, po prostu przynosil jako oficjalna (!) czesc "poslugi duchowej" - podobno guards nigdy nie mieli z tym problemow smile Nie wiem czy moze kontynuowac ten typ poslugi duchowej w Stanach, jakos dziwnie watpie ...
        I druga historyjka z dzis. Sluchalam w radio wywiadu z pewnym naprawde cool rabbi. Miedzy innymi padlo pytanie jak zyc gdy jest sie samotna kobieta marzaca o partnerze i rodzinie. I pierwsza odpowiedz rabbi byla: "I'm truly sorry, sam nie moge ci pomoc, bo jestem zonaty ... ale ..." no i tam dalej poszlo o community, przyjaciolach etc. Ale ten taki szczery poczatek pelen prawdziwej dobrej woli byl po prostu uroczy - rabbi chetny nieba przychylic kazdemu tylko problem w byciu zonatym wink
        Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
      • apallosa Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 21:24
        Alpepe-pyszna historia!
        Ale i u mnie w rodzinie niezłe kwiatki bywaly.
        Nikt chyba i nic nie przebije mojej matki zakochanej w swoim synusiu,a moim starszym ,,bracie" do nieprzytomności.Bracie w cudzysłowie zaś dlatego,ze z tym patologicznym typem staram się nie utrzymywać kontaktu.
        Na Wigilię mieliśmy być jak to rodzinka w komplecie,jeno szanowny braciszek nieco później,bo wcześniej musiał obskoczyc Wigilię u teściów, o czym lojalnie uprzedził.Zjawilismy się wszyscy,w tym ja i moj młodszy brat z narzeczoną,zasiadamy do zastawionego stołu....I tu zonk.Matka zarzadzila,ze cyt.nie wolno nam niczego że stołu ruszyć,dopóki Jacek ( najstarszy brat) z rodziną nie przyjdzie.My wszyscy a konto wigilijnej wieczerzy głodni ,narzeczona młodszego próbuje robić dobrą minę do b.kiepskiej gry,zaś ja przytargalam zrobiona przez siebie sałatkę tuńczykiem i dawaj jeść,bom głodna.Mać do mnie z gębą, ze nie wolno,z ja odparlam,ze to moja salatka i będę jadła,kiedy i ile zechce. Młodszego brata i jego dziewczynę tez poczestowalam.
        Szanowny starszy brat przylazl nazarty,mać zdrowo opieprzyl za durny numer,Wigila odbyła się...Ale niesmak pozostał jak jasna cholera.
        Minęło już kilkanaście lat,matka dawno nie żyje,a ja od tej pory Świąt szczerze nie znoszę.
        No nie mogę i już.
        • alpepe Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 21:54
          Współczuję. Ja odeszłam od wiary i moje dzieci nie są wychowywane w wierze, a wigilię sobie robię bez opłatka, ale akurat święta lubię, aczkolwiek w sensie relaksu. Wcześniej nie znosiłam łamania opłatkiem, byliśmy skonfliktowani ze sobą i składanie życzeń sprawiało mi trudność, a nie potrafiłam być za bardzo nieszczera.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • volta2 Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 22:00
          o, to ja miałam bardzo podobną historię
          w urodziny dziecka i to w pierwsze, pan chrzestny razem z pannicą wtedy jeszcze, miał przybyć na przyjęcie prosto z pociągu. a to pkp było i pociąg już na starcie miał opóźnienie.komórki wtedy raczkowały, ale nie wolno nam było - jako gospodarzom imprezy - rozpocząć, bo synuś już za chwilkę przybędzie. no i wszyscy tak czekaliśmy do momentu, gdy właśnie zadzwonili komórką, że pociąg stoi pod radomiem i spóźnieni będą o wiele więcej.

          i teściowa po tym niusie - to róbcie już jak chcecie. wyszło na to, że bez synka nic nie można ruszyć ze stołu bo to chrzestny. a potem się okazało, że jednak można...

          do dziś nie wiem, jak to było, żeśmy się posłuchali, że mąż to wiadomo, matce całe życie bał sie postawić, ale że ja? wyszczekana na wszystkie strony położyłam uszy po sobie, ale zapamiętałam na zawsze.
      • heca7 Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 11.03.20, 22:11
        To u mnie też historie związane ze ślubem. Wiele, wiele lat temu byliśmy zaproszeni do mojej kuzynki - córki brata mojej matki. Wychodziła za mąż za Amerykanina polskiego pochodzenia. Wrócił do Polski i tu postanowił się ożenić. Strasznie się tym jarali, że z hameryki przyjechał wink I oto patrzymy na zaproszeniu jest napisane- Anna Nowak i ...Dżon Kowalski mają zaszczyt zaprosić... Dżon big_grin
        Innym razem drugi brat matki przyjechał zapraszać na ślub syna. Ja miałam lat 22. I zostałam dopisana do zaproszenia rodziców. Ok, to można przełknąć, nie doszukujmy się złej woli. Ale mam na imię Renata. Na zaproszeniu było napisane...Honorata big_grin Matka się na brata obraziła.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • mona-taran Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 12.03.20, 07:00
      Jedna moja szwagierka ma kwarantannę, bo pani z koroną przyszła sobie do niej paznokcie robić.
      Druga szwagierka kręci filmiki na fejsbuku w których płacze i lamentuje jak to się strasznie boi i siedzi od 5 dni zamknięta w domu. I wyzywa ludzi od ignorantów i idiotów, przez których osoby takie, jak ona mogą umrzeć.
    • la_mujer75 Re: Czy teściowe i szwagierki już Wam wymarły? 12.03.20, 16:25
      O teściowej to bym mogła ksiązki pisać smile A w sumie do końca nie jest taka najgorsza. Na forum czytam o gorszych.

      Jest hipochondryczką. A babsko zdrowe jak tur. Na bank mnie przeżyje smile
      Szwagrostwo było we Włoszech, na feriach. Pod sam koniec ich wyjazdu okazało się, że zaczyna być tam napięta atmosfera, związana z koronawirusem.
      Wrócili i teściowa mega się bała.
      W czasie tych dni kwarantanny, wprowadzonej przez teściową, doszło do sytuacji, że miała im zwrócić komplet ich kluczy. Tak się bała spotkania z nimi, że klucze zawiesiła na klamce i zadzwoniła, aby sobe je wzięli smile
      Ze szwagierką miałyśmy mega ubaw z teściowej. I rozumiemy, że bała się, chociażby ze względu na swój wiek. I Gdyby wprost powiedziała : "Ja się boję, mam swoje lata, wy byliście we Wloszech, poczekajmy i upewnijmy się, że nie zaraziliście się" żadna z nas by się z niej nie nabijała. Ale ona cały czas twierdziła,że to dlatego, że wcześnniej była chora. Miała "pecha" spotkać jedno z dzieci szwagra i wręcz mu powiedziała, że ona chętnie by ich odwiedziła, ale niestety- lekarz jej zabronił. I ona nie chce ich zarazić...
      Tego samego dnia, wieczorem, moich synów zaprosiłą na faworki smile Do mnie też co chwila wpadała pod byle pretekstem, bo się nudziła jak mops. No, cóż - wiedziałam, że jestem synową "gorszego sortu" smile
      Ba, kilka lat temu wręcz mi powiedziała prosto w oczy, że ona i ojciec mojego męża byli bardzo niezadowoleni, że się pobieramy. Nie mogli zrozumieć, jakimi motywami ja się kieruję, wiążac się z ich synkiem smile Gdy braliśmy ślub, ja miałam skończone studia, studia podyplomowe, pracowałam i od dwóch lat mieszkaliśmy w moim mieszkaniu. Przyszły mąż od dwóch lat był na moim utrzymaniu, nie miał skończonych wówczas studiów...
      Strasznie ich to męczyło, dlaczego ja się jednak zdecydowałam na ślub z ich synem.
      Oni uważali, że jestem wyrachowaną manipulatorką. Tak mnie ocenili po pierwszym naszym spotkaniu. A dlaczego? Bo byłam miła i uśmiechałam się - dla nich, jak ktoś sie uśmiechał, to manipulował ludźmi...
      Wyrachowana- bo na pytanie o plany na przyszłość, odpowiedziałam, że kończę studia, ale już robię podyplomowe studia, aby łatwiej wejść na rynek pracy...
      I ten obraz wyrachowanej manipulatorki im zgrzytał z tym, że wiążę się z ich synem, który wówczas nie miał kasy, nie miał pracy, nie miał studiów... Nieważne, że ślub braliśmy po 4 latach bycia razem, że przez te cztery lata było wiele rozmaitych sytuacji, które pokazywały, że totalnie źle mnie ocenili....
      Ślub....
      Najpierw zaklepaliśmy jeden termin, potem okazało się, że w pracy będę miała mega ciężki okres i brak możliwości urlopu, więc go przełożyliśmy. Teściowa non stop wzdychała : "No, w naszej rodzinie mężczyźni późno się żenią. X właśnie przełożył datę ślubu" . Gdy delikatnie mówiłam, że to z mojej "winy" jest zmieniony termin, ignorowała moje uwagi i powtarzała : "No, ja nie wiem, czy dojdzie do ślubu. X dziadek dwie narzeczone wystawił tak, dopiero z trzecią, babcią Stasią, się ożenił, bo prababcia Tosia go zmusiła" smile
      Jestem ateistką, jak i mój mąż. Oboje wiedzieliśmy, że bierzemy ślub cywilny. Dla teściowej to był dramat. Oczywiście cały czas mnie namawiała na ślub kościelny. Ja odmawiałam ( wówczas- z szacunku dla osób wierzących). Nie docierało. Mówiłam, że gdyby jej X był wierzący, to wzielibyśmy takowy, ale skoro ja i X jesteśmy niewierzący, to nie będziemy szopki robić. Ona cały czas twierdziła, że jej syn jest wierzący....I nic do niej nie docierało. Dzwoniła i mówiła, że ona z księdzem rozmawiała i da się to załatwić!
      Nie uległam.
      Wówczas mieliśmy mało kasy. Nie chcieliśmy weseliska, bo ani kasy, ani w nas takowej potrzeby nie było.
      Cyrki sie odbywały wóczas. Długo pisać- na tydzień przed ślubem była mega awantura, że powiedziałam do X, że jak nie ustawi swojej mamusi, to przyrzekam, że kiecę podciągnę i zwieję z włąsnego ślubo. Odpuściłą, bo nawet teść ją o to prosił. Nie było miłej atmosfery. Zemściła się opowiadając swojej rodzinie, że oni (teście) za wszystko musieli płacić. Kłamstwo wyszło kilka lat później, jak przeglądalam jakiś filmik nagrywany z wesela, gdzie przypadkiem jakiś wujcio nie wyłączył kamerki smile A ja długo nie rozumiałam, dlaczego rodzina męża krzywym okiem patrzyła na moją rodzinę w czasie ślubu, a już na widok moich rodziców, to towarzystwo prawie spluwało.
      Ciąża. Gdy zrobiłam test, mąż natychmiast zadzwonił się pochwalić. Teściowa : "Nie ma się czym ekscytować. La mujer jeszcze może poronić". I za każdym razem, jak sie widywałyśmy podczas mojej ciąży, sprzedawała mi opowieści o wszystkich znanych jej kobietach, które poroniły, bądż urodziły martwe i chore dzieci....
      Imię się im oczywiście nie podobało smile Dla sprawiedliwości , dodam, że imię zadnego z jej pięciorga wnuków nie zyskało jej aprobaty. Gdy urodził się nam drugi syn, daliśmy mu rzadkie imię. Była wstrząśnięta i długo zwracała się bezimiennie do swojego wnuczka. Dopiero ksiądz ją uświadomił, że wnuczek od tej strasznej ateistycznej (księdzu mówiła, że jestem innowiercą !) synowej ma piękne biblijne imię, zaczęła go tymże imieniem nazywać smile
      Historii mam mnóstwo.
      Teraz z większości się śmieję, ale wówczas mnie to denerwowało i bolało.
      Fakt, że ja z tych umiejących się bronić, więc ogólnie nie dałam sobie wejść na głowę. Nie lubię jej, bo jesteśmy totalnie inne. Mieszamy praktycznie w jednym domu (osobne wejścia). Da się jednak przeżyć smile



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka