Dodaj do ulubionych

Nadzór epidemiologiczny.

13.03.20, 11:38
Zadzwoniłam dziś rano do swojej przychodni, w celu otrzymania informacji, co mam zrobić z moim suchym kaszlem, który nasila się od dwóch dni.

Lekarka wypytała o objawy, o kontakt z osobami potencjalnie zarażonymi. Kontaktu potwierdzonego nie było, ale ze względu na wykonywany zawód - powiedzmy, że jestem w grupie ryzyka.

Absolutny zakaz bezpośredniego kontaktu z przychodnią. Receptę na antybiotyk i inne specyfiki dostałam na telefon.

Pół godziny później - telefon z sanepidu i decyzja o nadzorze sanitarno - epidemiologicznym . Mam nie wychodzić z domu, meldować się dwa razy dziennie telefonicznie z pomiarem temperatury i objawami.
Rodzina nie ma żadnych odgórnych ograniczeń ani zaleceń.

Nic mi nie jest oprócz kaszlu.
Nie mam potwierdzonego kontaktu z zarażonym ani potencjalnie zarażonym.
Mam dylemat, czy w ogóle ten antybiotyk jest mi potrzebny. Gorączki brak. Być może to zwykła infekcja, która po 3 dniach minie.
W pracy panika, bo jeśli każdy z "kaszelkiem" dostanie takie zalecenia jak ja, będzie ciężko.

Oczywiście dostosuję się do zaleceń, ale zastanawiam się czy to nie jest jednak działanie "na wyrost"... Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy nawet połowa składu osobowego z mojej pracy idzie na takie zwolnienie i dostaje takie zalecenia. Nie będzie dobrze.


Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 11:59
      Też jestem obecnie chora. Byłam wczoraj u lekarza. Objawy takie jak Ty + gorączka i krtań. Przed przyjsciem do przychodni dzwoniłam do recepcji z pytaniem czy mam przyjść osobiście. Zapytali czy byłam we Włoszech lub ktoś z mojego otoczenia stamtąd wrócił. Zaprzeczylam - zgodnie z prawdą. Kazali przyjść mówiąc " nie dajmy się zwariować,".
      Byłam, dostałam antybiotyk, nikt do mnie nie dzwonił.
      • nota_bena Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 12:10
        Ja z racji wykonywanego zawodu mam kontakt z ok 100 przypadkowymi osobami dziennie. Może to zadecydowało o takiej reakcji w mojej sprawie...
        Ale jak widać , procedury zależą też od subiektywnej oceny danej przychodni i danego lekarza POZ.
    • anorektycznazdzira Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 12:10
      Nie jest na wyrost, jest to oczywiście za mało, bo rodzina nawet jeśli nie zachoruje to bezobjawowo skutecznie wirusa rozniesie i jest skandalem, że takie nadzory nie stosują się z automatu do wszystkich domowników.
      Tak, zgadzam się, że to się odbije na gospodarce i na wszystkim w ogóle, ale albo rybki albo pipki wink
      (albo walczymy z wirusem, albo martwimy się tylko obrotami i planem gospodarczym)

      Żeby nie było, w niedzielę miałam jakieś bóle mięśni i kichałam (normalnie nie uznałabym tego za chorobę), mąż z synem nieco gorzej- jesteśmy skwarantannowani od poniedziałku rano, z własnej inicjatywy. Trudno się mówi, nie umrzemy z głodu, więc nie roznosimy, cokolwiek to jest.

      --
      'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
      • nota_bena Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 12:22
        anorektycznazdzira napisała:

        > Nie jest na wyrost, jest to oczywiście za mało, bo rodzina nawet jeśli nie zac
        > horuje to bezobjawowo skutecznie wirusa rozniesie i jest skandalem, że takie na
        > dzory nie stosują się z automatu do wszystkich domowników.

        Mąż ma urlop, dziecko i tak siedzi w domu. Niczego nie rozniesiemy, chociaż nikt nam nad głową z batem nie stoi.

        > Tak, zgadzam się, że to się odbije na gospodarce i na wszystkim w ogóle, ale al
        > bo rybki albo pipki wink


        > (albo walczymy z wirusem, albo martwimy się tylko obrotami i planem gospodarczy
        > m)
        Tu nie chodzi o żaden obrót i plan gospodarczy.
        Akurat "moja branża" jest bezpośrednio zaangażowana do walki z epidemią. Nie chodzi o gospodarkę, ale o bezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie, że nagle zostaje odizolowana - powiedzmy jedna trzecia składu osobowego od nas.

        • anorektycznazdzira Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 15:52
          Akurat u Was nie trzeba Was pilnować, ani prosić, ani tłumaczyć, bo sami wiecie. Jednak liczenie na rozsądek statystycznego Polaka, któremu skwarantannowano członka rodziny, a jego samego nie, to duży optymizm, obawiam się.

          --
          'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
          • nota_bena Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 12:42
            Mój mąż wykonuje ten sam zawód co ja.
            Akurat ma urlop, więc posiedzimy sobie w domu, ale ze względu na sytuację i POMIMO mojego nadzoru, mogą go z tego urlopu w każdej chwili ściągnąć. Branża związana z bezpieczeństwem, bezpośrednio zaangażowana w ogarnianie epidemii.

            I nikogo nie będzie obchodzić, że JA mam nadzór. Nie ma procedury, która pozwoliłaby mu wtedy zostać w domu. Jego nadzór nie obejmuje. Nie ma zmiłuj. Wystarczy, że wiecej osób dostanie takie wytyczne jak ja i cofną wszystkie urlopy.
        • niktmadry Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 17:28
          No właśnie - co z ludzmi, ktorzy pracują na etacie i bez zwolnienia nie mogą zrobić sobie kwarantanny z własnej woli? Policja, straż, służba zdrowia, sklepy spożywcze, kierowcy autobusów i wielu innych....
    • ichi51e Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 12:15
      Jak nie masz goraczki to na wuja ci ten antybiotyk? Jak korona to i tak nie pomoze bo wirus. Poczekalabym az bedzie gorzej z braniem

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • brenya78 Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 12:22
      Wyglada na to, ze zastosowali tryb, ktory obecnie obowiazuje w UK. Czyli jesli a) masz nowy uporczywy kaszel lub b) masz wysoka goraczke, to masz zastosowac wobec siebie kwarantanne przez 7 dni, czyli nie wychodzic z domu ale rowniez odseparowac sie od domownikow. Reszta domownikow nie ma zalecen do samoizolacji.
      Nie wiem tylko po co ten antybiotyk.
    • julita165 Re: Nadzór epidemiologiczny. 13.03.20, 17:35
      I to jest wlasnie bez sensu. O ile rzeczywiscie absurdem byloby badanie wszystkich obecnych w PL pod katem wieusa o tyle wszystkie osoby zglaszajace objawy podobne do wywolanych orzez coronawirusa powinny byc badane. I to pytanie czy mialam kontakt z kims kto byl gdzies tam. To hez sensu, skad mam wiedziec czy facet ktory zahacxyl mnie z sklepie pyytajac czy nie wiem gdzie jest ryz dwa dni temu nie wrocil np. Z Wloch.
      • nota_bena Re: Nadzór epidemiologiczny. 14.03.20, 06:28
        Ja uległam panice? Sama sobie przypisałem ten lek? Ja właśnie kwestionuje zasadność jego przypisania. Dostałam leki na e- recepcie. Nie wiedziałam w sumie nawet co mam tam zalecone .

        I mnie z żadnej ulicy nie zgarną, bo nadzór epidemiologiczny to nie kwarantanna. Co nie oznacza oczywiście, że zamierzam gdzieś łazić.
      • anorektycznazdzira Re: Nadzór epidemiologiczny. 14.03.20, 07:47
        oszałamiająco wprost,
        rodzina potencjalnie zarażonej nawet niezaistniała w rozważaniach i może bujać po mieście jeśli wola, a do niej się czasem będzie dzwonić big_grin

        --
        Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
        • nota_bena Re: Nadzór epidemiologiczny. 14.03.20, 08:09
          No ale jak to sobie wyobrażasz? Że każdego kto wykazuje jakiekolwiek objawy należałoby ojąć kwarantanną?
          Przecież to pytanie o kontakt z zarażonym i tak jest i tak sensu - po prostu nie wiadomo.

          Jest sezon na wszelkie infekcje oraz rozpoczynają się alergie, też dające charakterystyczne objawy. Wszystkich kichających i kaszlących zamknąć wraz z rodzinami?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka