Dodaj do ulubionych

"juz w styczniu wiedzialam...."

15.03.20, 11:33
w kilku dyskusjach na tym forum pojawil sie ten motyw - niektore madrale juz w styczniu a nawet grudniu odwolaly wyjazd planowany na marzec bo przewidzial sytuacje z epidemia!!! Podziwiam, bo ja jeszcze w lutym pojechalam na narty do Wloch zupelnie nieswiadoma sytuacji.
Mam pytania nad ktorymi zastanawiamy sie, ja i znajomi- czy juz odwolac wyjazd planowany na czerwiec (bardzo drogie wakacje planowane od dwu lat w bardzo egzotyczne miejsce), nastawic sie wzrost kursu euro czy na spadek (duza transakcja sluzbowa), no i na jak dlugo zatrudnic opiekunke do dzieci (pani musi zaplanowac czy wracac do domu czy zostac w Warszawie) - dwa tygodnie czy dluzej?
Obserwuj wątek
      • snajper55 Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 16.03.20, 02:39
        olena.s napisała:

        > Dłużej.
        > Jedyny model jakimi możemy się podpierać to Chiny. U nich ostra reakcja kwarant
        > annowa trwała ponad 2 miesiące. A jeszcze mniej można przewidzieć co będzie się
        > działo w bardzo egzotycznych miejscach.

        U nas, przy naszej pozbawionej środków służbie zdrowia, to jest co najmniej 5 miesięcy, jeśli nie dużo dłużej. Ale to jest wróżenie z fusów. W Chinach cały czas są nowe zarażenia.

        S.
        --
        Sukces PiS! Spada liczba chorych na raka. Gdyż szybko umierają.
    • chococaffe Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 11:44
      Nie mam pojęcia. Mam zaplanowana podróż pod koniec maja i początku lipca (zaplanowaną w sensie wszystko opłacone). Nie tylko nie odwołuję, ale zrobiłabym jeszcze raz nową rezerwację nawet dzisiaj. Z tym, że straty w przypadku mojej rezygnacji byłyby stosunkowo małe, więc ryzykuję.
    • beata985 Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 11:59
      Miałabym obawy że biuro podróży padnie. Bankrutowaly przecież w super warunkach A co dopiero teraz...
      Jeżeli wakacje bardzo drogie to niestety chyba bym zrezygnowała póki jeszcze jest możliwość.

      --
      Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
    • kosmos_pierzasty Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 12:02
      Przewidują że sytuacja potrwa kilka miesięcy co najmniej. A z wyjazdem na czerwiec, zależy, co masz do stracenia - opłacony, czy zaliczkowany, ile musiałabyś zapłacić za rezygnację, itp. Ja odwołałam wakacyjny wyjazd, ale to odwołanie kosztowało mnie raptem 200 zł i liczę, że jak tylko sytuacja się wyprostuje, to wykupię go ponownie.
    • volta2 Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 12:02
      nie mów, że pojechałaś nieświadoma sytuacji, bo wyjdziesz na mega tłuka bez rozumu

      ja też pojechałam na narty(chwalić boga poza europę w tym roku) - z pełną świadomością, że może być różnie, i nawet w dniu wylotu rozważałam czy
      -wylecimy
      -wrócimy bez przeszkód

      brałam pod uwagę również to, że jeśli nam się pobyt przedłuży w związku z brakiem lotów, to najzwyczajniej w świecie zapłacę za to utratą pracy, i stratą sporej kasy, bo przecież z czegoś trzeba żyć na miejscu i mieć gdzie nocować(nawet najtaniej jak się da to też koszty)

      zgodziłam się podjąć ryzyko, na wszelki wypadek wakacje rozważam w kraju, co nie przeszkodziło mi wynając na bookingu willi z basenem we włoszech za 2 tysiaki(wiem, że jak się sytuacja tam wyklaruje na plus, to właściciel willi cofnie mi tę rezerwację, bo mu się nie opłaci dawać lokum po cenie dumpingowej, a jak na minus - to bezkosztowo odwołam w czerwcu).
      • 71tosia Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 12:13
        polowa grudnia pierwsze infekcje nowym, nieznanym dotąd typem koronawirusem w Chinach, pierwszy przypadek we Wloszech 31 stycznia (małżeństwo z Chin), pierwszy przypadek w Polsce to 4 marca, wiec no ... no tak chyba wiekszosc z nas okazalo sie 'tlukami' nie odwolujac wyjazdow juz w styczniu.
        • chococaffe Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 13:13
          Po piewrsze - nie wierzé, że ktos już w styczniu odwołał narty w Europie z powodu koronawirusa.
          Po drugie - zawsze jest ryzyko straty pieniędzy, tego nie przewidzisz. Jeżeli zorganizujesz sobie lot i pobyt w miejscu, w którym nagle wybuchną zamieszki, zamkną wszystkie obiekty, będą pożary lasów z ewakuacją miejscowej ludnosci , pojawi się epidemia eboli - to co zrobisz? Wybór jest jeden albo stac cię na ryzyko finansowe albo nie.
          • chococaffe Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 13:24
            p.s. ja bym sié decydowaa na ryzyko straty większych pieniedzy tylko wtedy gdyby to była jedyna i niepowtarzalna okazja zrobienia/zobaczenia czegos unikalnego, czegos co się już nigdy nie powtórzy i albo teraz albo nigdy. W przeciwnym wypadku chyba wiekszych pieniędzy bym nie ryzykowała przez co najmniej pół roku. Ale to też ryzyko - jak ktos się wstrzymywała z obejrzeniem dzieł sztuki, które "zawsze będzie można zobaczyć" a potem te dzieła zostałe zniszczone w wyniku jakichs działań wojennych....
            • 71tosia Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 14:30
              no co ty wink, pozwol ze zacytuje vitreous z dyskusji " Idiotka z gazeci miauczy o pomoc"
              "Ja odwołałam swoje dwa wyjazdy w styczniu, właśnie bojąc się zarażenia wirusem bądź ewentualnym utkwieniem na obcym kontynencie mając ograniczone środki finansowe, wahałam się jeszcze w lutym, ale w końcu stwierdziłam, iż ryzyko jest zbyt duże choc niekoniecznie wysokoprawdopodobne. "
              w lutym jeszcze sie wahała ale jednak w styczniu zdecydowanie odwołała wink
              • vitreous Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 17:38
                Tosiu, cóż nielogicznego widzisz w mojej wypowiedzi? Wyjazdy miałam zaplanowane dwa, obydwa poza Europę. Tak się składa że mam dostęp do internetu, zatem czytam wiadomości z różnych stron świata i wiedziałam, jak dramatyczna sytuacja jest w Chinach, a ja podróżując m.in. do Dubaju,który stanowi wielki hub przesiadkowy z/do Azji, mogę zarazić się na lotnisku. Odwołałam wyjazdy w styczniu, jednak w lutym korcilo mnie by jednak polecieć chociaż jedno z zaplanowabych miejsc, ale zdrowy rozsądek zwyciężył.
              • chococaffe Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 19:19
                To znaczy ja nie wykluczam, że ktos tak napisał natomiast nie wierzę, że tak zrobił.

                Ja na początku lutego nie pamiętam dokładnie którego odmówiłam wyjazdu pod koniec lutego z zupełnie innych przyczyn i na pewno wtedy nie myślałam o koronawirusie.
                • chococaffe Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 19:24
                  p.s. sprawdziłam - 4 lutego odmówiłam wyjazdu na 29 lutego i na pewno nie bałam się wtedy koronawirusa. Nie pamiętam kiedy zaczęłam się "bać" ale na pewno nie później niż 2-3 tygodnie temu i finalnie zrezygnowałam z podróży, która miała się odbyć kilka dni temu. Zrezygnowalam właśnie z powodu pandemii. Mnie nie dziwi więc, że ktoś nie przewidział tylko, że już WIEDZĄC, upiera się, że każdy musi na coś umrzec i nie przeszkadza mu że rozwleka chorobę. A potem ma jeszcze pretensje, że inni nie dostosowują się do niego.
      • princy-mincy Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 16.03.20, 08:01
        My na razie odwołaliśmy tylko wyjazd na narty do Czech na weekend który właśnie się skończył. Nawet gdybyśmy pojechali, musielibyśmy wracać wcześniej że względu na nowe wytyczne i 14 dni kwarantanny gdybyśmy wrócili w niedzielę.
        Na lipiec mamy zarezerwowane wakacje, zaliczka wpłacona, ubezpieczenie wykupione więc w razie rezygnacji dostaniemy część kasy zwrotu.
    • berber_rock Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 12:13
      71tosia napisała:

      > w kilku dyskusjach na tym forum pojawil sie ten motyw - niektore madrale juz
      > w styczniu a nawet grudniu odwolaly wyjazd planowany na marzec bo przewidzial
      > sytuacje z epidemia!!! Podziwiam, bo ja jeszcze w lutym pojechalam na narty do
      > Wloch zupelnie nieswiadoma sytuacji.


      Zwariowałaś? Nie mów tego głośno bo cie zlinczuja albo ukamienuja. Powinnaś już wiedzieć że w tym roku narty były dozwolone jedynie w zakopcu albo na chopoku. Przy czym oczywiście o tych wytycznych dowiadujemy się ex-post.

      A swoją droga: skoro wiedziały to powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności za niepoinformowanie odpowiednich służb smile
      • turzyca Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 12:21
        >w tym roku narty były dozwolone jedynie w zakopcu albo na chopoku

        A, nie, nie, nie. W lutym w Zakopcu to tylko idioci byli na nartach czy w ogóle wychodzili z hotelu.

        Ale to była narracja z lutego, jak wiatr łeb urywał.

        --
        Dzenderowy potfur A.D. 1904
      • 71tosia Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 14:55
        doprawdy? A wiesz przynajmniej kiedy pierwszy przypadek pojawil sie we Wloszech? 31 styczenia w Rzymie! Wiec w lutym epidemia byla nadal ograniczona tylko do pewnych rejonow Azji. No ale co tam ja wiem, wiec jako tluk pytam czy odwolywac wyjazdy letnie? Oprocz tego wakacyjnego w czerwcu mam tez konferencje naukowa w lipcu, tez odwolac?
          • alicia033 Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 16:12
            srubokretka napisał:

            > Za miesiac juz bedzie znacznie lepiej.

            nie będzie.
            Będą tylko zapchane OIOMy.




            --
            bo_ob napisała:

            >W wioskach powszechnie dostępne są chyba tylko okresowo cytryny i pomarańcze, jeśli >chodzi o owoce egzotyczne, no, może jeszcze banany.
        • berdebul Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 16:28
          Twój brak wyobraźni jest zabawny. Każdy kto ma minimum wiedzy, ma świadomość ze zdiagnozowany przypadek oznacza że X innych się wykluwa, lub ze wcześniej olano podejrzane zapalenia płuc. To jak w Moskwie, mało przypadków korony, ale zadziwiająco dużo osób z groźnie przebiegającym zapaleniem płuc.
          • 71tosia Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 18:09
            co w marcu? Na poczatku lutym to kiepsko bylo ciagle tylko w Chinach i Korei. I jeszcze raz- pierwszy przypadek we Wloszech (i to nie polnoc ale Rzym) to 31 styczen.
            Tak jestem nieodpowiedzialna w 2018 gdy w Nigrze rozprzestrzeniala się epidemia cholery tez nie odwolalam wakacji na Hawajach wink
            • volta2 Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 18:25
              Bierzesz pod uwagę, że więcej niż połowa narciarzy warszawskich/i reszty zestawu feryjnych wybiera z krajów alpejskich Włochy a nie ośrodki na Kamczatce. Zaczęliśmy ferie 10 lutego, połowa tej połowy 16 lutego, czyli 2 tydzień ferii. Rzeczywiście, wyjeżdżający tam mieli pełne prawo do niemyślenia. Razem z rozgrzeszajaca ich jemsteczka, którea w styczniu już kupuje fersty na lato i nie chce być wzięta za tłuka.
                • volta2 Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 21:07
                  o chinach nie słyszałaś? nie wiesz, że obecnie najliczebniejszą nacją podróżującą po europie są chińczycy a mediolan/włochy są na liście must visit na pierwszym a najdalej drugim miejscu?
                  ile trzeba czekać, że obsługa hoteloworestauracyjna i muzealna gości z chin w najbliższy weekend sobie skoczy poza mediolan na narty blisko, bo i karnwał się zbliża, i warunki wreszcie bardziej sprzyjające niż w styczniu(dzień dłuższy, słoneczko mocniej przygrzewa)

                  no rzeczywiście, potwierdzasz tylko bezmózgiego tłuka, skoro uważasz, że polski narciarz nie miał prawa wyprzedzić w myśleniu komunikatu msz. pomijam już to, że jemateczka nie uznająca prezydenta nagle wygląda komunikatów z msz. paradne, miałam nadzieję że ma podstawy uważać się za mądrzejszego od tej pisiorskiej zgrai z budżetówki, no ale widać poziomem zbliżona
              • turzyca Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 15.03.20, 19:09
                14 lutego w Europie było niespełna 50 przypadków. Jak można było przewidzieć, że z tych kilkunastu przypadków we Włoszech zrobi się taka masa? Historycznie nie było podstaw, SARS szalał w Azji, w Europie stracił rozpęd. Inne azjatyckie zarazy też. 14 lutego nie było informacji, żeby rezygnować z wyjazdów do Włoch czy unikać kontaktów z Włochami. Wiem, bo mam na biurku rozliczenie biletów kupowanych właśnie w tamten piątek na przedwczoraj. Księgowość jest zachwycona perspektywą rozliczenia podróży, która się nie odbyła. W połowie lutego nie było żadnych informacje, żeby rezygnować z podróży.


                Przy czym sama spędziłam ferie niecałe 100 km od domu, więc nie bronię własnego tyłka.

                --
                Entropia i chaos dnia codziennego
        • zonazolnierza Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 16.03.20, 14:44
          71tosia jesli jest potwierdzony choc jeden przypadek oznacza to ze setki osob sa prawdopodobnie juz zarazone. Czesc znich sie zorientuje i tez oficjalnie dostana diagnoze, czesc bedzie nieswiadomie leczyc w domu niegrozna wirusowke, zarazajac naokolo az padniena kogos o slabszym zdrowiu, kto znow sos anie zdiagnozowany. I takim sposobem z setki zarazonych do publiki zostana podane 2,3przypadki...a to tak malo ze przeciez smialomozna szusowac na nartach obok..troszke logicznego myslenia by sie tym ludziom przydalo.
          • 71tosia Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 16.03.20, 15:02
            czy z powodu jednego przypadku eboli w 2015 w hiszpani, przywleczonego z afryki, odwolywalas wakacje? Jak do tej pory epidemie 'azjatyckie' z jakiegos powodu wygasaly po dotarciu do Europy. Dlaczego tym razem jest inaczej niz np z SARS1 nikt nie wie. I jeszcze raz tlumacze - na poczatku lutego we Wloszech byl JEDEN udokumentowany przypadek SARS2 (w Rzymie). Poczatek epidemii we Wloszech to dokladnie 21 luty, pacjent zero byl juz chory wczesniej tylko ze nikt nie wiedzial. Sorry, zapmniala ty i kilka innych pan a tym forum najwyrazniej obdarzonych jasnowidzeniem wiedzialo. Jeszcze raz polecam wyklad i .........troche logiki. Akurat na matematyce znam sie znacznie lepiej niz epidemiologii wiec o moja logike sie nie martw wink
            www.youtube.com/watch?v=S2_55vbrMec&feature=youtu.be
      • 71tosia Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 16.03.20, 15:08
        najwyrazniej czesc emam jest tu obdazona jasnowidzeniem skoro wiedzialy o epidemii we wloszech zanim wybuchala, szkoda ze nie moga skrzystac ze swego daru jasnowidzenia by przewidziec kiedy sie skonczy i jaka bedzie cena euro/franka/dolara? Alez by niektorym pomogly wink
    • hanusinamama Re: "juz w styczniu wiedzialam...." 16.03.20, 15:11
      Jak w styczniu. Mnie o chorobie z Chin (tak to tesciowa nazwała) dowiedziałam sie w 2 połowie stycznia bedąc akurat na Kanarach. tesciowa straszyła ze nas odłapią na lotnisku.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka