Dodaj do ulubionych

Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela

19.03.20, 15:07
Zwięźle określę swoją sytuację - liceum powiatowe. Mam 99 uczniów. Pracę z nimi zaczęłam od 13 marca, od tego czasu znak życia (przynajmniej jedno odesłane zadanie/ujawnienie się na konswersacji klasowej na Messengerze dało mniej więcej 80-90%, regularnie pracuje mniej więcej 50%, w tym cała moja klasa i większość grupy maturalnej). Tryb pracy - przesyłam materiał najczęściej w kilku formach (np. link do tutoriala na Youtube + opracowana przeze mnie karta informacyjna) + ćwiczenia na grupę, oni odsyłają odpowiedzi na priv + ja im też na priv indywidualny feedback. To takie tło, żeby było wiadomo, że nie bronię swojego nicnierobienia.

Na poziomie szkoły - dyrektorka zbiera informacje o dostępie uczniów do Internetu. Informatycy usiłują załatwić szkole darmowe korzystanie z Google Suite.

Problemem jest Ministerstwo, a właściwie upiorny szum informacyjny, jaki wytwarza. Po kolei:
- niejasna data powrotu do normalnej pracy - a może do Wielkanocy, a może do wakacji, będzie fajnie, zobaczycie;
- niejasne daty egzaminów - żadnego algorytmu, jeżeli wrócimy wtedy, to egzaminy będą wtedy (będzie fajnie, zobaczycie);
- niejasna sytuacja dotycząca nowego materiału - wprowadzać, nie wprowadzać, a jednak wprowadzać, a jednak nie;
- niejasna sytuacja dotycząca obowiazkowości tego wszystkiego dla uczniów - już dostałam od uczniów jakąś opinię, wyglądającą na wytwór prawnika-amatora, że zajęcia są zawieszone, więc uczniowie nic nie muszą (znaleźli w internecie); w tej sytuacji ci uczniowie, którym się nie chce, blokują pracę całej reszcie - jeżeli zadania zwraca mi pół klasy, to po powrocie do szkoły jakoś będzie to drugie pół klasy musiało uzupełnić, czyli i tak, pomimo że ja pracowałam i część uczniów pracowała, opóźnienia będą - znowu najrzetelniejsi obrywają, bo Piontkowski zgrywa dobrego wujka.

Ale na teraz, już, zaraz potrzebuję jednego - daty egzaminów! Muszę wiedzieć, ile tygodni pracy z maturzystami mi zostało, jeżeli mam cokolwiek sensownego zaplanować.

I uważam, że za to, że dyrektorzy wraz z decyzją o zawieszeniu pracy szkół nie dostali dokumentu jasno określającego, przy jakich dynamikach zachorowań kiedy będą otwarte szkoły i dla każdej z tych sytuacji kiedy będą egzaminy to jest coś, za co minister powinien polecieć ze stanowiska. Bo to jest plan, który powinien leżeć w szafce w Ministerstwie od zamknięcia drugiej szkoły w Chinach, a najpóźniej od wybuchu epidemii we Włoszech.
Obserwuj wątek
      • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 15:13
        Wszyscy myśleli, że mogą i ja już miałam kilka piątek na końcu klawiatury, ale jedno kuratorium sobie napisało, że nie mogą i dostaliśmy prośbę od naszej dyrektor, żeby się powstrzymać do ostatecznego stanowiska Ministerstwa. Tak że chyba nikt nie wie nic pewnego.
            • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:11
              Dla mnie stwierdzenie "dla uczniów nie ma to charakteru obligatoryjnego" jest strzałem w kolano. Zostawia realizację materiału dla tych, którzy chcą pracować, na łasce tych, którym się pracować nie chce. Zwłaszcza, że takie coś bardzo łatwo jest powiedzieć i bardzo trudno potem doprecyzować, a doprecyzować będą za moment musieli, że chodzi im nie w ogóle, tylko do 25.
                  • maurra Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:58
                    co takiego przełomowego się wydarzyło w aktualnym stanie epidemicznym, że przez pierwsze 2 tygodnie nie można było robić nowego materiału zdalnie i dyrektorzy dostawali pouczenia z kuratoriów "że jak to, kto pozwolił" a po 2 tygodniach te same kuratoria ogłaszają, że już za chwileczkę jednak będzie można robić nowy materiał zdalnie?
                  • aerra Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 18:14
                    Żadne rozporządzenie nie sprawi, że dziecko będzie miało licencję na nieograniczone oglądanie Netflixa, bo to również ja, jako rodzic, reguluję.

                    Ale owszem - nierówności się pogłębią, bo są rodzice którym się chce i mają możliwość dopilnowania dziecka, są tacy, którym się nie chce, a są też tacy, którzy nie mają jak.
                    • karola2122 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 22:12
                      aerra napisał(a):


                      > Ale owszem - nierówności się pogłębią, bo są rodzice którym się chce i mają moż
                      > liwość dopilnowania dziecka, są tacy, którym się nie chce, a są też tacy, którz
                      > y nie mają jak.
                      >

                      I to jest prawda. Ale jeżeli chodzi o komputery i Internet - od dawna mogli załatwić z 500+. Proste
                        • little_fish Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 12:43
                          Dokładnie. Skoro do tej pory trójce dzieci wystarczał jeden komputer plus okazjonalnie komputer rodziców, a 500 zostało spożytkowane na inne cele (sport, nauka gry na instrumencie, nauka języków, wyjazdu wakacyjne czy wycieczki szkolne) to trudno mówić o zaniedbaniu. Jednocześnie trudno wymagać od rodziców, żeby teraz nagle kupowali dwa kolejne laptopy, bo za chwilę może się okazać, że z powodu recesji i braku pracy 500 plus będzie niezbędne, żeby zaspokoić bardziej podstawowe potrzeby dzieci w tej rodzinie
                      • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 06:37
                        droch napisał:

                        > To uczą się niby dla siebie, a chcesz, żeby dostawali za to oceny. To jest wewn
                        > ętrznie sprzeczne.

                        To nie jest wewnętrznie sprzeczne. Uczniowie uczą się dla siebie , ale powinni dostawać oceny, bo ocena to nie jest tylko nagroda za naukę. Ocena to bardzo ważna informacja zwrotna, co jest ok, co do poprawy. Jeśli proces uczenia się przebieg bez elementu oceny, jest niepełny i nie zawsze skuteczny.

                        Uczniowie powinni uczyć się dla siebie, ale powinni też dostawać informacje zwrotną, np w postaci oceny, jaki jest poziom opanowania materiału.
                        • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 08:14
                          > Uczniowie powinni uczyć się dla siebie, ale powinni też dostawać
                          > informacje zwrotną, np w postaci oceny, jaki jest poziom opanowania materiału.

                          Ocena jest elementem podsumowującym nauczanie. Ale o nauczaniu można mówić, gdy są zagwarantowane minimalne standardy, po stronie szkoły, ucznia i nauczyciela. Nic mi nie wiadomo, żeby tak teraz było.
                          Ocena w reżimie "przeczytajcie od-do i nauczcie się" może równie dobrze świadczyć o jakości podręcznika, wiesz o tym? Ocena rozprawkę wklepywaną mozolnie na telefonie komórkowym również niewiele mówi o wiedzy i umiejętnościach ucznia.
                          Dlatego oceny w sensie ocen w dzienniku - absolutnie nie. W postaci informacji zwrotnej do ucznia - owszem, ale tylko pod warunkiem, że nauczyciel jest w stanie podjąć (i podejmie) działania w celu wyeliminowania braków. W inny sposób niż "jeszcze raz przeczytaj rozdział".
                          • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 11:53
                            droch napisał:


                            > Ocena jest elementem podsumowującym nauczanie.

                            Ocena przede wszystkim jest elementem UCZENIA SIĘ, nie tylko nauczania. Jest informacja dla ucznia , czy się nauczył.

                            Ale o nauczaniu można mówić, gdy
                            > są zagwarantowane minimalne standardy, po stronie szkoły, ucznia i nauczyciela
                            > . Nic mi nie wiadomo, żeby tak teraz było.

                            Ojej. Minęło kilka dni. Nawet nie tydzień. Już wszystko ma być dopięte i gotowe. Rozumiesz,że relacja wymaga czasu? Działania wymagają czasu? Ale dookoła sami specjaliści od cudzej roboty.

                            Ocena rozprawkę wklepywaną mozolnie na t
                            > elefonie komórkowym również niewiele mówi o wiedzy i umiejętnościach ucznia.

                            Mówi za to dużo o totalnym nieogarnięciu tegoż ucznia, bo rozprawkę można napisać na kartce i wysłać zdjęcie z tegoż telefonu komórkowego.
                            Już chyba wiem, czemu tym biednym dzieciaczkom nauka zajmuje tyyyle czasu. Niektórzy zamiast szukać ułatwień i sposobów, kombinują jak koń pod górę.


                            > Dlatego oceny w sensie ocen w dzienniku - absolutnie nie. W postaci informacji
                            > zwrotnej do ucznia - owszem,

                            Informacja zwrotna powinna oczywiscie towarzyszyć ocenie, zaś stopień w dzienniku to spełnienie wytycznych z WSO, które mimo wszystko będzie obowiązywać nauczycieli, jeśli będzie możliwość oceniania w nauczaniu zdalnym.

                            Myślę, że kolejne rozporządzenie przywróci obowiązek nauki i obowiązek oceniania, bo inaczej będzie kiepsko.
                            • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 12:25
                              > Ocena przede wszystkim jest elementem UCZENIA SIĘ, nie tylko nauczania.
                              > Jest informacja dla ucznia , czy się nauczył.

                              O "uczeniu się" lub "nauczeniu się" można mówić, gdy jest prowadzone jakieś sensowne nauczanie, zgodne z jakąś uznaną metodyką. Stawiasz kolejność na głowie. Najpierw nauczanie, potem ocena, nie ocena bez nauczania.

                              > Ale dookoła sami specjaliści od cudzej roboty.

                              Musisz pogodzić się, że w wolnym kraju każda publiczna działalność podlega ocenie. I nikt nie ma obowiązku wystawiania laurek. Jak widać, na razie większa część systemu edukacji jest oceniana bardzo negatywnie. Z góry do dołu.

                              > Rozumiesz,że relacja wymaga czasu? Działania wymagają czasu?
                              > Myślę, że kolejne rozporządzenie przywróci obowiązek nauki i obowiązek oceniania, bo inaczej
                              > będzie kiepsko.

                              Co zatem chcesz oceniać, jeśli lekcja nie została przeprowadzona albo uczeń nie odebrał treści zadania? Nie może być obowiązku oceny, dopóki nie będzie określonego minimalnego standardu. Rozumiem, że niektórzy nauczyciele mają biegunkę z powodu presji ze strony dyrekcji, ale od biegania z pustą taczką piramidy nie zbudujesz.
                              • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 23:54
                                droch napisał:

                                > Stawiasz kolejność na głowie.
                                > Najpierw nauczanie, potem ocena, nie ocena bez nauczania.

                                Stawiam na taką kolejności :
                                Nauczanie- UCZENIE SIĘ i ocena jako element tego procesu.

                                Metody tego procesu mogą być różne. Niektóre jak najbardziej do zrealizowania w warunkach zdalnej edukacji.


                                > Musisz pogodzić się, że w wolnym kraju każda publiczna działalność podlega ocen
                                > ie.

                                Nie mam problemu, żeby się z tym pogodzić. Po prostu kwituje z pobłażliwym uśmiechem wymysły domorosłych specjalistów od wszystkiego.

                                > Co zatem chcesz oceniać, jeśli lekcja nie została przeprowadzona albo uczeń nie
                                > odebrał treści zadania?

                                Nawet jeśli lekcje w tradycyjnym rozumieniu nie będą prowadzone nie oznacza,ze proces naucaania-uczenia się nie zachodzi.

                                Przykład z życia. "Lekcja" prowadzona przez znajomą nauczycielkę na Facebooku, w grupie.
                                Najpierw poleca przeczytać temat od str. do str.
                                Informuje, kiedy będzie dostępna "online" w celu omówienia zagadnienia. Uczniowie którzy chcą i mogą w tym terminie, zadają pytania w czasie rzeczywistym. Uczniowie, którzy nie mogą akurat uczestniczyć na żywo w dyskusji, mogą ja później przeczytać, poznać odpowiedzi na pytania kolegów , zadać swoje pytania, na które nauczyciel odpowiada później.
                                Źle? Nie zachodzi proces dydaktyczny? Nie można wystawić oceny z zadań po takim omówieniu tematu?

                                Jeśli uczeń nie odbierze zadania w wyznaczonym czasie i nie ma usprawiedliwienia - jak najbardziej można ocenić. Nie zrealizował wymagań na ocenę dopuszczającą. Dostaje lufę.

                                >Nie może być obowiązku oceny, dopóki nie będzie >określ onego minimalnego standardu.

                                Zgadzam się. Potrzebne są natychmiast jakieś załączniki do WSO na czas zdalnego nauczania.

                                • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 00:29
                                  > Po prostu kwituje z pobłażliwym uśmiechem wymysły domorosłych specjalistów od wszystkiego.

                                  Syndrom "not discovered here". Trudno z tym walczyć, ja się zmuszam i czasem mam rezultaty.

                                  > Przykład z życia. "Lekcja" prowadzona przez znajomą nauczycielkę na Facebooku, w grupie.

                                  Niedawno pisałaś (pamiętam!) w innym wątku o prawie nauczyciela do ochrony wizerunku.
                                  To teraz ja zapytam - znasz politykę prywatności fb? Wiesz, w jaki sposób będą przetwarzane dane przekazywane za jego pośrednictwem? Wiesz, czy informacje wysyłane przez Messenger (lub inne aplikacje tego typu) są szyfrowane lub przechowywane poza granicami UE? Jeśli nie wiesz, to bardzo selektywnie podchodzisz do kwestii prywatności i ochrony danych osobowych.

                                  > Źle? Nie zachodzi proces dydaktyczny? Nie można wystawić oceny z zadań po takim omówieniu tematu?

                                  Pytanie, czy zachodzi poprawny metodologicznie proces dydaktyczny i czy są zachowane szanse równego dostępu do niego. Dużo pytań, mało odpowiedzi.

                                  > Zgadzam się. Potrzebne są natychmiast jakieś załączniki do WSO na czas zdalnego nauczania.

                                  Ja zamawiam czipsy:

                                  "Organizując uczniom kształcenie na odległość dyrektor musi pamiętać o uwzględnieniu zasady bezpiecznego korzystania przez uczniów z urządzeń umożliwiających komunikację elektroniczną. Oznacza to, że dobór narzędzi przy tej formie kształcenia powinien uwzględniać aktualne zalecenia medyczne odnośnie czasu korzystania z urządzeń (komputer, telewizor, telefon) i ich dostępności w domu, wiek i etap rozwoju uczniów, a także sytuację rodzinną uczniów."

                                  Dyrektor powinien także "opracować informacje dla nauczycieli, uczniów oraz ich rodziców o kształceniu na odległość w szkole, z uwzględnieniem higieny pracy uczniów i nauczycieli oraz zasad bezpieczeństwa w sieci"

                                  MEN tak napisał zalecenia, że w zasadzie prowadzenie lekcji w opisanej przez Ciebie formie jest wykluczone.
                                  Nie, nie łudzę się, że w 10 dni MEN wymyśli jakieś cudowne rozwiązanie. Herkules nie podołałby. Można natomiast pytać, czemu nie ma nawet zalążka planu na sytuacje kryzysowe.
                                  • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 07:11
                                    droch napisał:

                                    > > Przykład z życia. "Lekcja" prowadzona przez znajomą nauczycielkę na Faceb
                                    > ooku, w grupie.
                                    >
                                    > Niedawno pisałaś (pamiętam!) w innym wątku o prawie nauczyciela do ochrony wize
                                    > runku.
                                    > To teraz ja zapytam - znasz politykę prywatności fb? Wiesz, w jaki sposób będą
                                    > przetwarzane dane przekazywane za jego pośrednictwem? Wiesz, czy informacje wys
                                    > yłane przez Messenger (lub inne aplikacje tego typu) są szyfrowane lub przechow
                                    > ywane poza granicami UE? Jeśli nie wiesz, to bardzo selektywnie podchodzisz do
                                    > kwestii prywatności i ochrony danych osobowych.

                                    W Facebookowych lekcjach uczestniczą ci, co mają tam konta. Konta założone dobrowolnie, na inną okoliczność. Można uczestniczyć w takiej grupie bez konieczności udzielania się w niej.
                                    Dzieciaki korzystają z Facebooka i Messengera na co dzień , publikując i słać bardzo różne treści. Wtedy nie ma jakoś dyskusji o prawie do prywatności. Pojawia się dopiero wówczas , kiedy nauczyciel coś chce.


                                    > Pytanie, czy zachodzi poprawny metodologicznie proces dydaktyczny i czy są zach
                                    > owane szanse równego dostępu do niego. Dużo pytań, mało odpowiedzi.
                                    >

                                    Ty chcesz żeby wszystko było I-DE-AL-NIE. Nie będę. Mamy kryzys, rozporządzenia pisane na kolanie, a Ty chcesz wzorcowych pod kątem metodycznym lekcji.
                                    Należałoby chyba dostosować swoje oczekiwania do okoliczności. Czyż nie ?

                                    A RÓWNEGO dostępu do tegoż procesu w takich warunkach nie będzie niestety. Teraz rzecz w tym,żeby był jakikolwiek. To wszystko oczywiście należałoby uwzględnić przy ocenianiu. Tak
                                    to się dzieje (przynajmniej powinni) również w szkole. Nauczyciel to nie maszyna sprawdzająca test. W normalnych okolicznościach również bierze (powinien brać) szereg czynników przy wystawianiu ocen, w ramach WSO.

                                    > "Organizując uczniom kształcenie na odległość dyrektor musi pamiętać o uwzględn
                                    > ieniu zasady bezpiecznego korzystania przez uczniów z urządzeń umożliwiających
                                    > komunikację elektroniczną. Oznacza to, że dobór narzędzi przy tej formie kształ
                                    > cenia powinien uwzględniać aktualne zalecenia medyczne odnośnie czasu korzystan
                                    > ia z urządzeń (komputer, telewizor, telefon) i ich dostępności w domu, wiek i e
                                    > tap rozwoju uczniów, a także sytuację rodzinną uczniów."

                                    > MEN tak napisał zalecenia, że w zasadzie prowadzenie lekcji w opisanej przez Ci
                                    > ebie formie jest wykluczone.

                                    Ta lekcja na Facebooku to był przykład. Może być też Whatssap, inne apki. To jeden z wielu pomysłów. Nieidealny,ale jakiś. Rodzice oczekują od nauczycieli jakichś cudów w tym momencie , wszystko ma być pięknie, działać bez zarzutu i być "na wczoraj". Brak laptopa w domu to też wina nauczyciela, bo śmiał coś wysłać na maila.
                                    >
                                    Można natomiast pytać, czemu nie ma nawet zalążka planu na syt
                                    > uacje kryzysowe.

                                    Bo nie ma. Bo żyjemy w takim państwie. Nie ma też maseczek i respiratorów. Nie ma wielu rzeczy.
                                    I co w tej sytuacji? Lepiej wylewać falę hejtu na tych, którzy sami są ofiarami tych okoliczności? Negować każdy, nieidealny pomysł? Czy lepiej wziąć du...w troki i zamiast piętrzyć problemy, poszukać rozwiązań , zanim ktoś nam je poda na tacy?
                                    • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 11:16
                                      > Konta założone dobrowolnie, na *inną okoliczność*.

                                      Właśnie, właśnie.

                                      > Dzieciaki korzystają z Facebooka i Messengera na co dzień , publikując i słać bardzo różne treści.

                                      Nie wszystkie, to raz.
                                      Szkoła natomiast powinna powstrzymywać przed działaniami narażającymi uczniów na utratę prywatności, przekazując ich dane "nie-wiadomo-gdzie".

                                      > Czy lepiej wziąć du...w troki i zamiast piętrzyć problemy, poszukać rozwiązań , zanim ktoś nam je poda
                                      > na tacy?

                                      Ja jestem z frakcji, żeby najpierw dokonać inwentaryzacji, zebrać propozycje, ocenić możliwości i pomyśleć, a następnie działać. I słuchać, słuchać, jeszcze raz słuchać wszystkich głosów.
                                      MEN nakazał dyrektorom wykonanie tego wszystkiego w cztery dni.
                                      • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 17:53
                                        droch napisał:

                                        > Ja jestem z frakcji, żeby najpierw dokonać inwentaryzacji, zebrać propozycje, o
                                        > cenić możliwości i pomyśleć, a następnie działać. I słuchać, słuchać, jeszcze r
                                        > az słuchać wszystkich głosów.
                                        > MEN nakazał dyrektorom wykonanie tego wszystkiego w cztery dni.

                                        To, co proponujesz , zajmie długie miesiące, a optymalizacja rozwiązań - całe lata.
                                        Jak to sobie wyobrażasz?
                                        Rozumiem,że MEN, dyrekcja nauczyciele będą siedzieć i dumać nad propozycjami , opcjami, możliwościami, statutami, systemami.
                                        A uczniowie w tym czasie co mają robić?
                                        Lepiej mieć lekcje nieidealne, ale jakieś?, czy lepiej żeby nie mieli ich wcale i czekali nie wiadomo ile?
                                        • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 18:17
                                          > Lepiej mieć lekcje nieidealne, ale jakieś?, czy lepiej żeby nie mieli ich wcale i czekali nie wiadomo ile?

                                          No to jest dobre pytanie i wcale niełatwo udzielić odpowiedzi ad hoc.
                                          Mając jednak na uwadze, że zbliża się matura i rekrutacja do szkół średnich, MEN, kuratoria, dyrektor szkoły i nauczyciele muszą mieć na uwadze, że z mocy prawa są zobowiązani do stworzenia warunków wyrównujących szanse. To jest bardzo trudne nawet w trybie stacjonarnym, ale teraz zapowiada się katastrofa.
                                          Nie jest moją rolą dawanie dobrych rad ministrowi, ale może lepiej byłoby wydłużyć o miesiąc rok szkolny i wypracować (wspólne!) scenariusz awaryjny, gdyby epidemia trwała dłużej? Bo opublikowane założenia tzw. "nauczania zdalnego" co prawda pozwalają na udupienie przez kuratorium każdego dyrektora i każdego nauczyciela, ale uczniom nie gwarantują niczego.
                    • volta2 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 18:31
                      świetny komentarz a na dodatek wszystkie jemateczki udowadniały że ich pociechy przecież nauczą się same, lepiej, szybciej, i ocean czasu jeszcze na rozrywki zostanie

                      a w tym roku, nie wyrabiają, komputrów nie mają, internatów, panie, jakie zmiany....
          • maurra Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 17:07
            CYT: "bardzo proszę, aby dyrektor szkoły/placówki osobiście koordynował zakres informacji (zadań, poleceń, itp.) przekazywanych uczniom przez nauczycieli."

            Czadowo
            w LO mojego dziecka jest ponad 38 klas i setka nauczycieli. Już widzę jak dyrektor po kolei sprawdza każdy zestaw zadań przygotowany dla ucznia w każdej klasie przez 100 nauczycieli.
            MEN jest z Marsa i kuratorzy tez gdzieś w tych rejonach orbitują
        • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 15:45
          Ale gdzie ty tu widzisz głupotę rodziców? Przecież główny problem z brakiem możliwości oceniania nie polega na tym, że dziecko nie dostanie piątki, tylko na tym, że w takim razie będzie grupa, która oleje (bo kurator wprost napisał, że nie muszą), więc żeby nie była pokrzywdzona, trzeba będzie to raz jeszcze powtórzyć po powrocie do szkoły. Trzech leniów na klasę starczy, żeby cała klasa była do tyłu, bo leniom też się należy, żeby wszystko było omówione przez nich.

          To nie głupota rodziców, to kretynizm ministerstwa i tego kuratorium, które pcha patyk w szprychy zanim to na dobre zdążyło ruszyć.
              • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:18
                Kwestionujesz słowa PMM, że od miesięcy rząd PiS był przygotowany na wirusa?
                No nie był, to wszyscy wiemy.
                Co nie zmienia faktów, że po pierwsze: zajęcia dydaktyczne zostały odwołane, po drugie: nie ma zasad zdalnego prowadzenia lekcji ani oceniania uczniów. Kuratorium Ameryki nie odkryło, wezwało szkoły do zaprzestania chaotycznych i pozaprawnych działań.
                A ustalenie zasad, które nie będą dyskryminacyjne w takiej sytuacji, wcale nie jest oczywiste.
                • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:48
                  Te chaotyczne i pozaprawne działania były jedyną szansą, żeby w ogóle utrzymać kontakt uczeń-szkoła. Brak kontaktu i prób jakiegokolwiek zorganizowania pracy w pierwszych dniach oznacza, że uczniowie przestają zaglądać na dziennik, przestają reagować, oddalają się. Podobnie jeśli zaglądają na dziennik i widzą wyłącznie komunikat "niedługo Wam powiemy, co się będzie działo". Lepsze jakiekolwiek konkrety, potem można rozwiązywać problemy , udoskonalać, wycofywać się. Ale nie tworzyć kilkudniowego zawieszenia.
          • makurokurosek Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:26
            Powiem szczerze i dosadnie g.. mnie obchodzą oceny, interesuje mnie wiedza mojego dziecka. Sądziłam, że przynajmniej w dobie epidemii ludziom klapki spadną z oczu i w końcu zobaczą, że to nie piątki i paski mają znaczenie, a wiedza.
            Mam gdzieś czy moje dzieciaki będą miały wystawione oceny końcowe na podstawie jednej czy dwudziestu ocen, mam gdzieś czy to będą piątki czy dopuszczające istotne jest dla mnie czy będą posiadały wiedzę.
            Nie interesuje mnie również podejście leniwych uczniów którym nawet do lekcji online nie chce się zasiąść, moje towarzystwo siedzi i się uczy, a to czy po powrocie do szkoły nauczyciel na szybko jeszcze raz przerobi tematy nie jest dla mnie problemem.
          • zonazolnierza Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 22:03
            Moje dziecko np dostaje z kazdego przedmiotu testy. Testy sa jednorazowe oczywiscie (w czesci z nich jest tak, ze zaznaczajac bledna odpowiedz ciezko jest poprawic na prawidlowa przed wyslaniem-jakis techniczny problem).
            Najwiekszym problemem jest to , ze brakuje informacji o tym, ze aby zaliczyć spr z jakakolwiem pozytywna ocena trzeba wiedziec co komputer chcial sobie napisac. Mlody wykonujac test z biologii pisal swoimi slowami. Po wyslaniu wynik mega kiepski bo nie uznalo wiekszosci pytan. Powod? Komputer nie sprawdza merytorycznej tresci odpowiedzi a jedynie dopasowuje wynik identyczny co jest w programie. Czyli odpowiedz "mikoryza to symbioza grzyba z roslina" jest bledna bo komputer ma w pamieci identyczna odp ale ubrana innymi nieco slowami. Poza tym spacje powoduja niezaliczanie odpowiedzi. Testy moga byc wielokrotnego wyboru a nie ma o tym info.
            Jak z takiego za przeproszeniem g.wna beda oceny to ja dziekuje bo dziecko samo sie szybko zniecheci
          • z_lasu Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 07:27
            W naszej szkole nic takiego na razie się nie odbywa, ale osobiście co roku zdaję egzaminy przez internet i wygląda to tak, że logujesz się do serwisu, egzamin ma formę testu wielokrotnego wyboru, masz określony czas na cały egzamin (nie ma limitu na poszczególne pytania). Czas jest tak wyliczony, że jak na jednych pytaniach zaoszczędzisz, to przy innym zdążysz zerknąć do ściągi jeśli wiesz gdzie tego szukać. Jeśli nie wiesz w ogóle o co pytają, to nie masz szans przeszukać internetu. Ale to jest egzamin wewnętrzny, a nie państwowy, nie skutkuje dokumentem z godłem.
      • odnawialna Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 21:49
        U nas jedna z nauczycielek (biologia V klasa) ocenia pierwszą wersję odesłanej pracy. Owszem, zapewnia, że przyśle ewentualne komentarze z poprawkami, ale ocena leci za pierwotną wersję. Temat nowy, to nie żadna powtórka.
        Wychodzi na to, że jeśli dzieciak nie zrozumie sam po przeczytaniu tekstu z podręcznika, to dostaje gorszą ocenę.
        • droch Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 22:04
          Do zgłoszenia do kuratorium. Zajęcia edukacyjne zostały zawieszone.
          Zatem jakie oceny? Może słowo komentarza od nauczycielek, które zżymają się, że Dziubdziusie, Bombelki, Brajanki i Dżesiczki nie umieją czytać, a tu okazuje się, że ich koleżanka również. Ale dzieciom można jeszcze pewne braki w edukacji wybaczyć.
    • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 15:56
      Cóż, zwięzłe a precyzyjne podsumowanie - jak zwykle MEN nic nie wie, za nic nie odpowiada, niczego nie nakazuje, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to oczywiście wiadomo, że to nauczyciele się "nie ogarnęli". uncertain

      Niestety wygląda na to, że ministerstwo nie tylko ma puste szafki z planami na cokolwiek, ale najwyraźniej przyjęło strategię na przeczekanie - o nauce online mówi się w tv (pokazując wybrane placówki prywatne lub specjalistyczne, żeby wszyscy widzieli, że "niektórzy potrafią', pal sześć, że mają jak i nie od wczoraj zaczęli), żeby mieć podkładkę do "nic nie przepadło, nie ma powodu przesuwać egzaminów, a jeśli są gdzieś beznadziejne szkoły z jeszcze bardziej beznadziejnymi nauczycielami, którzy nie dali rady zostać z dnia na dzień gwiazdami youtube'a, to wszystko przez okropne samorządy, no i podły charakter pazernych na kasę nauczycieli" gdy za 4 tygodnie da się z powrotem otworzyć szkoły. Po prostu grają na to, żeby nie trzeba było kalendarza roku szkolnego zmieniać. A jak sobie poradzą z tym uczniowie, nauczyciele, ile materiału i w jakich warunkach zostanie zrealizowanego - no chyba po doświadczeniach deformy i obserwacji tego, co zrobili trzem rocznikom (obecnym klasom 7, 8 i 1 ponadpodstawowym) w tej dziedzinie, to już chyba nie ma takich, którzy by mieli złudzenia?
        • barwa_smutku Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:26
          Jeszcze raz, bo się zbiesiło.

          Nic nie wiadomo, wiecznie sprzeczne informacje. Żadnego przygotowania, pomysłu, planu. Wszystko tak naprawdę leży w gestii nauczycieli. Jeden będzie, jak Iwona pisała, gwiazdą YouTube'a, mistrzem aplikacji i wirtuozem wirtualnej rzeczywistości, inny bez odtwarzacza CD i papierowego podręcznika poczuje się jak ślepy w labiryncie. Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz. Ja akurat jestem w komfortowej sytuacji, bo dzieci mam dorosłe lub prawie dorosłe, ale gros nauczycieli to rodzice maluchów. Żłobki, przedszkola i szkoły zamknięte, z dziadkami lepiej się nie kontaktować, dla ich dobra, sąsiedzkie grupy wsparcia niewskazane, mąż w pracy, a żona-nauczycielka próbuje żonglować opieką nad młodszym potomstwem, pomocą w lekcjach uczniowi klasy trzeciej SP, do tego dom, posiłki, itp. - i jak niby ma ogarnąć jeszcze kilkudziesięciu-kilkuset uczniów? O tym też nikt nie pomyślał. To wszystko to błędne koło i nie wiem, czy ma racje bytu.
      • hanusinamama Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:11
        Ja juz pisąłam o tej szkole prywatnej jezykowej, w ktorej nauczanie odbywa sie własnie online...ale ta szkoła tak działa. Pokazali nauczyciela w specjalnej klasie, podłaczonego do komputera, obok wielki ekran na ktorym wyswietlone są widoki z kamer uczniów (około 8 sztuk....jakby ten sam ekran wyglądał przy 26??). Przeciez to kosmos...
        • przepio Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 22.03.20, 10:57
          hanusinamama napisała:

          > Ja juz pisąłam o tej szkole prywatnej jezykowej, w ktorej nauczanie odbywa sie
          > własnie online...ale ta szkoła tak działa.


          I to było świństwo, pokazanie takiej szkoły. I potem jeszcze komentarz-można? Pewnie, że można.
          Ciekawe ile szkół ma takie możliwości? Promil?
          Znajomych nauczycieli szlag trafił po obejrzeniu tych wiadomości.

    • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 16:42
      I jeszcze jedno - zauważyłyście, że są apele do rodziców, apele do nauczycieli, a uczniowie są traktowani przez Ministerstwo jako bezwolny przedmiot tych działań? Jakby byli niemowlakami. Zero apelu - jest trudno, postarajcie się, nie martwcie się, jakoś razem damy radę?
      • makurokurosek Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 18:30
        Pracujesz w liceum , twoi uczniowie to osoby w wieku 15+, tak więc winny wiedzieć, że uczą się dla siebie. Natomiast ty powinnaś się zastanowić jaki jest sens twojej pracy czy stawianie ocen, czy przekazywanie wiedzy, bo póki co skupiasz się tylko na tym pierwszym.
        Uczniowie leniwi, którym nie po drodze z nauką byli zawsze, ale twoim zadaniem jest przekazanie wiedzy tym którzy uczyć się chcą. Tak więc skup się na tworzeniu kolejnej prezentacji i kart pracy, a nie na tym że nie możesz oceniać uczniów. Nie szukaj usprawiedliwienia, tylko zajmij się tym czym zająć się powinnaś
            • makurokurosek Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:38
              W ubiegłym roku ani maturzyści ani tym bardziej ósmoklasiści i gimnazjaliści nie byli pewni czy egzaminy się odbędą. Przypomnę, że w wielu szkołach jeszcze w nocy przed egzaminem gimnazjalnym nie było wiadomo czy szkoła znajdzie wystarczającą obsadę nauczycieli i czy egzamin się odbędzie, wtedy jakoś nauczyciel SWOICH uczniów mieli w poważaniu, a teraz nagle tacy przejęci.
                • makurokurosek Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 20:16
                  Czy ja twierdzę inaczej? Tylko szczytem hipokryzji jest teraz udawanie zainteresowania uczniami i ich losem, gdy rok temu dało się swoim uczniom jasno do zrozumienia, że ma się ich gdzieś.

                  "Asi chodzi o to drugie - nie zna terminu egzaminu, nie wie ile zdąży zrealizować."

                  Jakoś rok temu nie przejmowała się tym czy jej uczniowie do matury podejdą. Natomiast w wypowiedzi Asi bardziej widzę szukania usprawiedliwienia, aniżeli troskę o uczniów
                  • ren.s Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 20:43
                    >>Tylko szczytem hipokryzji jest teraz udawanie zainteresowania uczniami i ich losem, gdy rok temu dało się swoim uczniom jasno do zrozumienia, że ma się ich gdzieś.

                    Co Ty pitolisz - rok temu zrealizowała podstawę i sklasyfikowała. Zrobiła wszystko co do niej należało. Tego samego oczekuje teraz od MEN.

                    >>Jakoś rok temu nie przejmowała się tym czy jej uczniowie do matury podejdą

                    Decyzja o podejściu do matury należy do uczniów. Zorganizowanie egzaminów do CKE i dyrektorów.

                    Już mi się niedobrze robi jak czytam o powołaniu i dbaniu o dobrostan uczniów wyłącznie przez nauczycieli, w sytuacji gdy MEN nie dba o nic.
        • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 06:57
          makurokurosek napisała:

          > Natomiast ty powinnaś się zastanowić jaki jest sens
          > twojej pracy czy stawianie ocen, czy przekazywanie wiedzy, bo póki co skupiasz
          > się tylko na tym pierwszym.

          Przede wszystkim nie "przekazywanie wiedzy". Nauczyciel ma wskazać kierunek. Uczeń ma się uczyć, a nie siedzieć jak król na tronie i czekać, aż wiedza zostanie mu "przekazana".
          Ocenianie natomiast jest ważnym ogniwem procesu -informacją zwrotną, w jakim stopniu materiał jest opanowany, co poprawić, co utrwalić.

          >Nie szukaj usprawiedliwienia, tylko zajmij się tym czym zająć się powinnaś

          Bezczelne, charakterystyczne dla niektórych rodziców połajanki. Przodują w tym rodzice , którym się wydaje, że "och, a cóż to za filozofia, być nauczycielem, wystarczy "przekazać wiedzę".
          Myślisz, że ty wiesz lepiej , czym nauczycielel się zająć powinien?
        • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 17:22
          maurra napisała:

          > MEN zamierza powiedzieć belfrom tak: "jak ci nie pasi praca na swoim laptopie i
          > swoim internecie to jedź i prowadź lekcje ze swojej szkoły, prawie pusta jest
          > ". I najpewniej taki komunikat pojawi się w poniedziałek

          Zapewne. I ciekawa jestem, ile szkół ma wyposażenie, które to uciągnie, a ile wprost przeciwnie. No i ilu nauczycieli (zwłaszcza tych ściągniętych błaganiami emerytów) poczuje żyłkę do telenauczania za pomocą nowych technologii, a ilu uzna, że będąc w grupie ryzyka, zamiast się pałętać komunikacją miejską do szkoły, lepiej zadzwonić do lekarza POZ po zwolnienie chorobowe, bo coś kaszlą i w kościach ich łamie.
          • 1unia4 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:27
            iwoniaw napisała:


            > , lepiej zadzwonić do lekarza POZ po zwolnienie chorobowe, bo coś kaszlą i w ko
            > ściach ich łamie.
            >
            >

            A co jeśli inni też tak zrobią- Pani w sklepie, aptece, Pan w autobusie?
            Pomyślałaś o tym?
            Znowu widze, że tylko nauczyciele są obciążeni i w grupie ryzyka
            • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 20:20
              1unia4 napisał(a):

              > iwoniaw napisała:
              >
              >
              > > , lepiej zadzwonić do lekarza POZ po zwolnienie chorobowe, bo coś kaszlą
              > i w ko
              > > ściach ich łamie.
              > >
              > >
              >
              > A co jeśli inni też tak zrobią- Pani w sklepie, aptece, Pan w autobusie?
              > Pomyślałaś o tym?

              No jak to co? Dokładnie to samo - najprawdopodobniej dostaną zwolnienie bez większych problemów.


              > Znowu widze, że tylko nauczyciele są obciążeni i w grupie ryzyka

              Gdzieś ktokolwiek napisał, że tylko? Sądzisz, że jeśli poplujesz na forum akurat na tę czy inną grupę, to coś to zmieni w rzeczywistości? Myśl, to nie boli - to, o czym napisałam to po prostu prawdopodobny rozwój wypadków, niezależnie od tego, co o tym myślisz i czy zwolnienie pani od angielskiego oburza cię bardziej czy mniej niż zwolnienie pani sprzedającej bułki. Wśród nauczycieli też są osoby w grupie ryzyka, podobnie jak osoby po prostu już chore (niekoniecznie z powodu koronawirusa), mające w domu dzieci albo seniorów czy innych członków rodziny np. na immuosupresantach, już widzę jak ty na ich miejscu lecisz radośnie do autobusu mając możliwość izolowania się.

              Pominęłaś natomiast całą resztę mojego postu - a to (wyposażenie szkół i zdolność przeformułowania metod nauczania w kilka dni) są problemy znacznie powszechniejsze niż zwolnienia - nawet naciągane - od lekarza.
            • nota_bena Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 07:11
              1unia4 napisał(a):

              > iwoniaw napisała:
              >
              >
              > > , lepiej zadzwonić do lekarza POZ po zwolnienie chorobowe, bo coś kaszlą
              > i w ko
              > > ściach ich łamie.
              > >

              > A co jeśli inni też tak zrobią- Pani w sklepie, aptece, Pan w autobusie?
              > Pomyślałaś o tym?
              > Znowu widze, że tylko nauczyciele są obciążeni i w grupie ryzyka

              Gdybym była panią w sklepie, na którą klienci:
              1) wylewają wiadro pomyj.
              2) pouczają, jak i kiedy ma rozstawiać towar na półce ( przy czym każdy klient ma inny pomysł).
              3) wymagają prowadzenia sprzedaży online, na już, nie patrząc, czy szef mi udostępnił kompa do tejże.

              -to tak, zaczęłoby mnie łamać w kościach już po kilku dniach.

              Gdybym była kierowcą autobusu, którego pasażerowie :

              1) Łapią za kierownicę próbując "nauczyć " prowadzić.
              2) Uskuteczniają połajanki na temat umiejętności jazdy.
              3) Mają w nosie rozkład jazdy i jednocześnie mają pretensje, że autobus nie podjechał dokładnie w tym momencie, kiedy łaskawie pasażer pojawił się na przystanku.

              To tak- również zaczęłoby mnie łamać w kościach.

              I nie będę się dziwiła nauczycielom, jeśli ich również od tej całej "nauki zdalnej" zaczną boleć kości.
          • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:02
            kittka25 napisała:

            > Hmmm. Ciekawe jak " jedz do szkoly i stamtad prowadz lekcje" ma sie do tego ze
            > np. w mojej szkole otrzymalismy mailowo od dyrekcji kategoryczny zakaz pojawia
            > nia sie w szkole - nawet po wlasne ksiazki nie mozemy tam pojsc.

            To proste - od czwartku wam pozwolą, a wręcz zalecą big_grin
      • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 17:16
        tifa_lockhart napisał(a):

        > Ja tylko przypominam że prywatne komputery oraz łącza intenernetowe są jak nazw
        > a wskazuje prywtane.
        > MEN jest chce by nauka odbywała się zdalnie niech wyposaży nuaczycieli oraz ucz
        > niów w komputery, łącza, oprogramowanie.

        No to też jest zagadka, jak MEN zamierza rozwiązać tę kwestię, wszak ani nauczyciel ani uczeń nie ma obowiązku posiadania sprzętu czy łącza umożliwiającego pracę zdalną. W dodatku polska szkoła od zawsze próbowała zamiast wykorzystywać technologię, którą dysponują uczniowie (bo nie czarujmy się, smartfony z netem ma na wyposażeniu 100% uczniów niejednej klasy), traktować ją raczej jako narzędzie szatana i zakazać - no to teraz raczej trudniej będzie przekonać uczniów do korzystania z rozmaitych apek, niż gdyby to mieli dawno przećwiczone. Oraz ich rodziców, że powinni się na to godzić, skoro szkoła zrobiła im już dwadzieścia (rekomendowanych i wspomaganych przez MEN, kuratorium, Policję, Straż Miejską, ośrodek profilaktyki uzależnień, pedagoga i psychologa oraz wszystkich świętych) szkoleń że technologia to Zło i Upadek Obyczajów oraz Odmóżdżenie.
        • manahmanah77 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 17:30
          O to, to i jeszcze raz to.
          Na każdej wywiadówce najazd na korzystanie z elektroniki, pogadanki o tym, że nie wolno, że komputer dziecku nie jest do szczęścia potrzebny, a od telefonu na guziki nie umrze. Zakaz pisania wypracowań i prac domowych na komputerze, zrobić zdjęcia tablicy, jak się nie zdążyło przepisać nie wolno. W każdej klasie kilkoro nawiedzonych nauczycieli i kilkoro nawiedzonych rodziców z całego serca pragnących, żeby życie dzieci w dzisiejszych czasach wyglądało jak w elementarzu Falskiego i Bullerbyn. Youtube to najgorsza zaraza, za to każde zwierzę w lesie trzeba rozpoznać po odcisku łapy, nazwać i opowiedzieć czym się żywi.
          A potem pojawia się potrzeba nauczania online i od dzieci nagle oczekuje się, że będą miały sprzęt i będą potrafiły się nim posługiwać, że będą osiągalne elektronicznie na kilka sposobów i będą sobie jeszcze wzajemnie pomagać przez media społecznościowe.
          Mam małą nadzieję, że koronowirus zmieni podejście, a przynajmniej sprawi, że "tradycjonaliści" przymkną się na wywiadówkach.
            • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:07
              tifa_lockhart napisał(a):

              > Taki sam najazd jest na emamie.

              Dlatego o tym wspomniałam big_grin Pamiętam wątki o tym, jak słuszne to i sprawiedliwe, by konfiskować uczniom telefony, bo kto by się, nieprawdaż, kłopotał nauczaniem, co jest stosowne w używaniu telefonu, a co nie, skoro zabrać prościej big_grin Niektórzy wręcz oczekują, że szkoła dokona konfiskaty, by to nie oni wychodzili na wyrodnych oprawców big_grin

              A serio pisząc, byłam JEDYNĄ osobą, która na zebraniu rodziców po haśle "dyrekcja rozważa całkowity zakaz elektroniki w szkole" odezwała się, że pomysł jest z gruntu durny i antywychowawczy. Pozostali rodzice mruczeli z aprobatą lub siedzieli cicho. Dlatego zastanawiam się nad reakcją społeczeństwa na ambitne ekspresowe wprowadzenie nauczania internetowego przez ministerstwo dziwnych kroków big_grin
        • heniek.8 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 09:01
          tak, na forum są sami mądrzy a w ministerstwach głuptasy smile
          czasami podnosi się kurtyna i te dwa światy się mieszają - np. jakiś koleś z urzędu zhejtuje innego urzędnika, tamten zgłosi do prokuratury i wychodzi na jaw tożsamość hejtera smile

          to daje nam pewien obraz sytuacji bo widać wtedy, że najgorszy głąb z ministerstwa jest jednocześnie najbystrzejszym forumowiczem smile
          • iwoniaw Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 09:05
            heniek.8 napisał:

            > tak, na forum są sami mądrzy a w ministerstwach głuptasy smile
            > czasami podnosi się kurtyna i te dwa światy się mieszają - np. jakiś koleś z ur
            > zędu zhejtuje innego urzędnika, tamten zgłosi do prokuratury i wychodzi na jaw
            > tożsamość hejtera smile
            >
            > to daje nam pewien obraz sytuacji bo widać wtedy, że najgorszy głąb z ministers
            > twa jest jednocześnie najbystrzejszym forumowiczem smile


            Gorzej jeśli odwrotnie i gwiazda ministerstwa okazuje się być forumowym głupkiem.
          • z_lasu Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 09:34
            > tak, na forum są sami mądrzy a w ministerstwach głuptasy

            Przykro mi to mówić, ale tak. Mamy obecnie państwo misiewiczów, fachowość nie jest w cenie, w cenie jest bycie BMW. A tutaj wypowiadają się praktycy. Może też nie wiedzą jeszcze jak to zrobić, żeby było lepiej, ale przynajmniej wiedzą z całą pewnością czego nie robić, żeby nie było gorzej. Ministerstwo nie wie nic.
            • heniek.8 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 10:11
              z_lasu napisała:

              > Przykro mi to mówić, ale tak. Mamy obecnie państwo misiewiczów, fachowość nie j
              > est w cenie, w cenie jest bycie BMW.

              kiedyś było inaczej? stare dobre czasy smile

              > A tutaj wypowiadają się praktycy. Może też
              > nie wiedzą jeszcze jak to zrobić, żeby było lepiej, ale przynajmniej wiedzą z
              > całą pewnością czego nie robić, żeby nie było gorzej. Ministerstwo nie wie nic.

              no to co należy zrobić?
              ogłosić datę kiedy będzie egzamin
              ministerstwo nie wie, ale praktycy z forum wiedzą
              proszę zatem - ogłaszajcie smile
    • ren.s Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 17:48
      Dla mnie to co się dzieje to dramat. Całkowita kompromitacja szefa MEN. Chaos.
      A w tym chaosie najważniejsze jest dla MEN i kuratorów sporządzanie przez nauczycieli sprawozdań z podjętych działań. Nie ma platformy do nauki online. Nie wiadomo czy włączyć nowy materiał, czy tylko powtarzać. Czy i jak oceniać.

      Od poniedziałku organizuję sobie pracę (technicznie pracuje podobnie do Ciebie - messenger, email, Google Drive i szeroko pojęty Internet). Mam 170 uczniów, setki maili, prawie tysiące załączników, które muszę jakoś archiwizować i przejrzeć. Nie mam już czasu, żeby każdemu uczniowi z osobna "feedbakować". Zaczynam się gubić.

      I dzisiaj podliczyłam ilość przepracowanych godzin i wyszło mi 38. Zarąbiście, jutro napiszę tylko sprawozdanie z podjętych działań.
    • szafireczek Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 18:52
      Czyli, jak pisałam w innym wątku - brak rozwiązań systemowych. Przy czym - już widać - wobec technicznych braków po obu stronach - szkół i domów - nawet świetne przepisy rozporządzenia oraz światłe wytyczne kuratoriow, w tej sytuacji, częściowo pozostaną jedynie na papierze!
      I jeszcze jedno, dlaczego nie pojawia się kwestia zwrotu nauczycielom za korzystanie ze sprzętu prywatnego do celów służbowych? O ile jestem za rzetelnym wykonywaniem przez nauczycieli obowiązków, to już za charytatywnym korzystaniem z ich prywatnego sprzętu - już nie. Nawet taki prąd też swoje kosztuje...Całość tych odgornych pomysłów trochę przypomina sytuację, gdy żaba przystępuje do konkursu piękności ...idea piękna, ale o koronie można tylko pomarzyć...
      • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 08:01
        Wiesz co, czasy są szczególne, każdy coś straci, i myślę że większość nauczycieli bez bólu dorzuci korzystanie ze swojego sprzętu i parę kilowatogodzin. Chodzi o jakiś wzajemny szacunek i zorganizowanie. Owszem, warto wziąć pod uwagę aspekty techniczne - nawet firmy się z tym nie policzyły, że kiedy wszyscy siedzą w domu na home officach albo na Netfliksie, to nawet najszybsze łącza przestają być szybkie.
    • hanusinamama Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:14
      I jakbyś nie zrobiła będzie źle. U nas na poczatku (poniedziałek krótkie info ze dzieci mają sobie przeczytać to i to, zrobić 10 działań- klasa 1 podstawówki). Awantura ze za mało, ze bez sensu. Wiec na drugi dzien konkretne numery stron w cwiczeniu i podreczniku (klasa 1...wiec nie trzeba niczego tłumaczyc, dzieci miały prowadzone wszystkie działania, wiekszy, mniejszy), zrobić literki, zadania z matematyki.....teraz za dużo.
      Rodzice dzieci bez probllemów: nadal za mało
      Rodzice dzieci z problemiami: czemu tak dużo....
    • anorektycznazdzira Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:30
      Asiu: AMEN.
      Podpisuję się pod każdym słowem.
      Jako rodzic usiłujący pracować z dzieckiem przygotowującym się do egzaminu ósmoklasisty też chcę, potrzebuję, pragnę, muszę mieć informację kiedy ten egzamin!!!
      O ile ktoś nie puścił dziecka kompletnie samopas, to pracując w domu (rodzic tłumaczy) albo na tzw. zajęciach dodatkowych (rodzic się szarpnął na korki) tez się rozplanowuje materiał, jeśli to ma być chociaż minimalnie efektywne.
      Jest dramatem i skandalem w jednym, że jest kompletny czeski film, nikt nie wie nic, ministerstwo pozwala na radosną działalność fejkotwórczą różnych aferzystów i nie raczy nawet zdementować takich pomysłów, jak "szkoły będą zamknięte do grudnia, a egzaminy ósmoklasisty i matury 2020 przełożone na styczeń 2021".
      To jest jakiś cyrk.
      • 1unia4 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 19:39
        Ale czego oczekujesz- że będą wiedzieli ile będzie zachorowań , jak ludzie się zmobilizuja do siedzenia w domu ( na razie dramatycznie źle to wychodzi)?
        To jest praca na żywym organizmie
        Też mam przed sobą egzamin osmoklasisty
        Syn uczył się cały rok teraz powtarza

        • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 07:51
          Ja oczekuję, że będą mieć rozpisany algorytm - przy takiej dynamice zachorowań szkoły otwieramy wtedy, a egzamin jest wtedy. Albo - zamknięcie szkół na kolejne dwa tygodnie odsuwa egzamin o tydzień. Albo - skaczemy na głęboką wodę i od razu przesuwamy na lipiec po zamknięciu roku szkolnego (co chyba byłoby najlepsze). A nie siedzimy, gryziemy palce, a nuż wirus zniknie. No przecież istnieją modele rozwoju epidemii.
    • kornelia_sowa Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 20:51
      Widzisz Asiu, niedoprecyzowań jest masa.
      Czytam tu jak pracujesz i oczy w słup.

      Otóż po tygodniu wolnego i absolutnej ciszy że strony ciała pedag. W szkole dziecka, dziś dostali kilka wiadomości na librusie (Co przeczytać i które strony zrobić samodzielnie) okraszone życzeniami "powodzenia i zdrowia"

      Cóż, jaram się, że choć tyle zrobili, bo bałam się, że dzieci wrócą w maju i będą po 3 lekcje na jednej .
      Żadnych odpowiedzi przesyłać nie mają, mają się nauczyć

      Mój sobie poradzi z palcem w uchu, reszcie współczuję serdecznie.

      Ministerstwo reprezentuje postawę WEŹMY SIĘ I ZRÓBCIE"

      Nie wiem jak to będzie

    • nangaparbat3 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 19.03.20, 21:41
      Mam tylko jedną maturzystkę - pracujemy jakby egzaminy miały być o czasie, jeśli się okaże, że przesuną (tak pewnie będzie) - dostaniemy dodatkowy czas na uzupełnianie, poszerzanie, pobawienie się.

      Myślę, że trochę przesadzasz z tym żądaniem planów - co nam po nich, skoro i tak byśmy nie wiedzieli, który wdrożą? Sytuacja jest niesłychanie dynamiczna przecież.
      • asia_i_p Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 07:57
        Istnieją modele rozwoju epidemii, coś się da przewidzieć na podstawie tego, jak to postępowało w Chinach. Dużo już by mi dał przelicznik typu, że dwa tygodnie zamknięcia szkoły to przedłużenie roku szkolnego o tydzień. Być może sensowne byłoby przesunięcie egzaminu na po zamknięciu roku szkolnego - owszem, mało czasu na rekrutację, ale wtedy sprawdzanie byłoby szybsze, bo by nie musiało być w weekendy (to zawsze rozwleka sprawę najbardziej), i wyniki wcale nie musiałyby być aż tak dużo później.
        Ministerstwo zaczęło o tym myśleć po zamknięciu szkół, wcześniej chyba liczyło, że tych szkół uda się nie zamknąć. Tak to może myśleć uczeń, szeregowy nauczyciel, ministerstwo jest od tego, żeby mieć plan A, B, C, a jak trzeba, to i do Z.
        • nangaparbat3 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 09:26
          Wiesz, ja to wszystko ignoruję. Skupiłam się na tu i teraz - więc pracuję jakby wszystkie terminy miały być niezmienione. Po prostu przeszłam na tryb nieplanowania, bo wszystkie moje plany się wywróciły i nie chce mi się tracić energii na coś, co za parę dni będzie nieaktualne. To taki sposób ratowania się przed nadmiarem stresu - właśnie skończyłam lekcję z wiecznym repetentem, który okazał się nadzwyczaj pilny i codziennie o 8.15 jest gotów ichętny do nauki, za chwilę zacznę dobijać się do trzech osób, o które się niepokoję, a wciąż brak kontaktu, potem jeszcze dwa spotkania, z cudzoziemką, bo robi błędy składniowe, i z dziewczyną z poważną depresją, po szpitalu. Po prostu na maksa skupiam się na bieżączce, inaczej bym zwariowała. Jak MEN podejmie jakieś konkretne decyzje, dyrekcja mnie zawiadomi.
    • jdylag75 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 08:35
      Fajnie że dużo robisz, natomiast czy zdajesz sobie sprawę jak się to ma do pracy zadawanej przez innych nauczycieli?
      Widze jak każdy nauczyciel uwija się jak mróweczka, starsze dziecko ma 7 kanałów komunikacyjnych chyba ze 4 grupy na fb, class roomy i e-dzienniki. U młodszego nie chciało mi się liczyć. Wyrastają jak grzyby po deszczu,
      Dzieci zaczęły to ignorować, bo nie ogarniają, robią zadania tylko wysłane przez e-dziennik, bo jeszcze tam można się połapać. Nauczyciele wysyłają zadania o losowych porach w losowych dniach, bez tematu, bez proponowanej daty wykonania. Z punktu widzenia rodzica w e-dzienniku mam kompletną sieczkę, zamiast opisac maile nr oddziału, o co kilkakrotnie prosiłam i dyrektorkę i poszczególnych nauczycieli ciągle dostaję maile "Re: Re: przerwa w zajęciach" z zadaniami z historii w środku.

      Problemem jest brak pracy zespołowej i kierownictwa w szkołach - każdy nauczyciel robi dobrze ze swojego punktu widzenia nie oglądając się na innych, a dyrektorzy patrzą na MEN. A wiele rzeczy zależy od zwykłego praktycznego pomyślunku i dopytania niektórych rodziców jak się u nich w firmach robi telca, albo czy to co dostają od nauczycieli jest czytelne. Jak nikt nie brał odpowiedzialności tak dalej nie bierze, na każdym szczeblu.


      • ren.s Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 11:15
        My nauczyciele mamy dokładnie te same problemy!!

        Osobiście oczekuje od MEN jak najszybciej platformy do e-learningu, która będzie obsługiwana przez wszystkie szkoły w Polsce. Tak, żeby rodzeństwo pracowało w domu na tych samych systemach informatycznych z każdym nauczycielem.
        W przeciwnym razie i ja oszaleję, choć po tych kilku dniach wypracowałam sobie jakieś ułatwienia i udogodnienia. Natomiast ale bardzo, bardzo współczuję uczniom, bo każdy nauczyciel ma inne pomysły na kontakt i ogarnięcie tego to jakiś kosmos.
        • jdylag75 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 11:42
          Dokładnie, martwi mnie że nauczyciele nie porozumiewają się między sobą, że dyrektorzy tego nie koordynują i nie pilnują.

          W zasadzie kilka drobiazgów powoduje że przekazywanie informacji może być czytelniejsze: podawanie w tytule maila nr klasy, numerowanie kolejnych lekcji, podanie terminu wykonania, o przekazanie ile razy w tygodniu będzie przesyłany materiał.
          Zrezygnowanie z wątkosraczki.
          To są drobiazgi, które usprawniają prace uczniom i nie dodają wiele pracy ty osobom, które maila ślą.
          Takie prośby przekazałam dyrektorce, połowa kadry się stosuje, połowa ma to gdzieś. poprosiłam wychowawczynie dzieci o przekazanie prośby kolegom, jedna z nich została zhejtowana, druga zignorowana.


          • ren.s Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 20.03.20, 12:18
            Myślę, że z czasem będzie lepiej, ja sama wiem po sobie, że pierwsze 2 dni, to jakiś kosmiczny chaos. Dajmy sobie czas i bądźmy życzliwi dla siebie w tej nowej sytuacji. Czekamy na jednolity kanał od MEN.

            P.S. Nauczyciele Twojego dziecka zupełnie, jak moi uczniowie, wiem o czym piszesz big_grin
          • little_fish Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 13:22
            Zaczynają koordynować. Przynajmniej niektórzy. Starszy (Lo) od początku komunikacja przez librusa, jak coś jest gdzie indziej, to na librusie jest o tym wzmianka.
            Młody (5 klasa) - jak dotąd bardzo spokojnie przez librusa. Jedna z nauczycielek poprosiła o maile i za chwilę było info, że cofa prośbę, bo zarządzeniem dyrekcji to co się da ma iść przez librusa. I słusznie. Bo jeśli dziecko ma to ogarniać w miarę samodzielnie, to należy to maksymalnie uprościć. Mój np nie wpadł na to, żeby wiadomości w librusie czytać 🙈 do tej pory (przed epidemią) wszystko do nich szło kanałem "zadania domowe". I ci nauczyciele, którzy zaczęli nauczanie zdalne też wysłali zadania domowe, więc tam zaglądał. A ci późniejsi zaczęli wysyłać wiadomości...
    • sasanka4321 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 14:41
      Watku nie czytalam, ale jasne jest dla mnie, co w nim jest: "nie da sie, ministerstwo nie przygotowalo, dyrekcja nie udostepnila, nie zrobiono nam szkolen, nie stac nas na laptopa" etc.

      Uwazam, ze zawsze, zupelnie niezaleznie od epidemii, wprowadzenie nowego materialu powinno byc przez nauczyciela przygotowane w formie webinara. Czy nagranie zostanie przedstawione uczniom w klasie, czy obejrza je z domu poprzez internet, to rzecz wtorna. Po wykladzie/wprowadzeniu nowego materialu pytania uczniow i wyjasnianie- rowniez nagrywane i nagranie udostepnione klasie. I nie, to nie jest skomplikowane, to nie jest trudne, to nie wymaga dyplomu z informatyki ani super sprzetu.

      Mysle ze to moze byc dobry wplyw koronawirusa na nasza archaiczna szkole- jakies otwarcie w glowach nauczycieli i ich wierchuszki.
        • sasanka4321 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 16:11
          >A może ja nie chcę żeby mnie nagrywano? Skąd wiem gdzie takie nagranie skończy? A ty byś chciała, żeby cię w pracy cały czas nagrywano?<

          Nie wiesz gdzie skonczy nagranie "wojna trzydziestoletnia" lub "ulamki-wprowadzenie"?
          No rzeczywiscie, straszna perspektywa...
          Uswiadamiam - nagrywanie nie oznacza nagrywanie Twojej twarzy. To TY nagrywasz i TY udostepniasz, a nie CIEBIE nagrywaja. Na nagraniu uczniowie slysza Twoj glos i widza to co piszesz, rysujesz, slajdy, whatever. Ja biore udzial w grupie uczacej sie w ten sposob od prawie dwoch lat.

          Tak, wiem, nauczyciele uwazaja, ze sie nie da, ministerstwo nie przygotowalo, dyrekcja nie udostepnila... a tak w ogole to oni nie chca nagrywac, bo jeszcze jakis uczen pusci sobie swoja lekcje o dinozaurach na laptopie w ukryciu w swoim pokoju dzieciecym, postawi obok dyktafon na ktory ja przegra, i udostepni to potem chinskim sluzbom bezpieczenstwa.
          • manala Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 16:24
            Moi uczniowie to nastolatkowie. I widziałam już w sieci zdjęcia, które mi zrobiono...więc wiesz..zdarzają się takie osobniki, które jednak będą wpadać na dziwne pomysły.
            Mój laptop trzyma się obecnie na 2 kabelkach (poszedł zawias bo nosiłam na nauczanie indywidualne...).
            Gdzie niby mam to rysować? Na ścianie w dużym pokoju?
            A w tle dwójka moich dzieci i "ty baranie".

            A tak w ogóle to mam dziecko lat 7, więc w zasadzie to chyba mogłabym wziąć opiekę i się wypiąć.
            • sasanka4321 Re: Nauka zdalna z punktu widzenia nauczyciela 21.03.20, 16:41
              manala napisała:

              > Moi uczniowie to nastolatkowie. I widziałam już w sieci zdjęcia, które mi zrobi
              > ono...więc wiesz..zdarzają się takie osobniki, które jednak będą wpadać na dziw
              > ne pomysły.

              Powtarzam: nie nagrywasz swojej twarzy, bo ona nie gra tu zadnej roli, nie pracujesz twarza, ale glosem. Nagrywasz to, co mowisz i, nazwijmy to "tablice", czyli ekran komputera.


              > Mój laptop trzyma się obecnie na 2 kabelkach (poszedł zawias bo nosiłam na nauc
              > zanie indywidualne...).

              Coz, bez laptopa rzeczywiscie nie da rady. Fajnie, ze ematke ogarniasz jakos... wink


              > Gdzie niby mam to rysować? Na ścianie w dużym pokoju?
              > A w tle dwójka moich dzieci i "ty baranie".

              MYSZKA rysujesz. NA EKRANIE.

              >
              > A tak w ogóle to mam dziecko lat 7, więc w zasadzie to chyba mogłabym wziąć opi
              > ekę i się wypiąć.