Dodaj do ulubionych

brak mi kreatywności

20.03.20, 15:40
Ludzie szyją swoje maseczki, a ja nie umiem i mi sie nie chce w takie coś bawić jak mam jednorazowe. Urządzają pięknie swoje tarasy, ogrody, a ja nie wiem wogóle czy mam ręke do kwiatów, nie mam tez pomysłu jak miałabym urzadzic taki taras. Hodują zioła, nigdy nie próbowałam hodować bo mi sie nie chce. Maja obiady dwudaniowe, wymyślne. Ja nastomiast jem na mieści w mojej ulubionej knajpce, bo wychodzę z założenia, ze dla 1 osoby nie opłaca sie gotować. I teraz mam problem kiedy knajpka jest zamknieta na szczescie mozna zamawiac na wynos. Nie ciągnie mnie żeby stać przy garach sad i chyba to mnie najbardziej boli to gotowanie. W kazdym razie jestem specjalistką i świetnie sobie radzę w moim zawodzie, ciagle się rozwijam, udałam się rodzicom to znaczy jestem całkiem ładną i fajną kobietą. Chyba każdy ma wady. Jedndnak chciałabym się nauczyć przede wszystkim gotować. Moi rodzice uważają, że jak założe rodzinę to i szybko naucze się gotować. Tak to jest?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: brak mi kreatywności 20.03.20, 15:42
      Leki, leki, lekiii...

      --
      "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
    • kanna Re: brak mi kreatywności 20.03.20, 15:53
      Możesz mi przesłać maseczki (bo nie mam), a potem nauczyć się szyć big_grin
      Nie dziękuj, nie dziękuj... dobre rady to moje hobby.

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
          • daniela34 Re: brak mi kreatywności 20.03.20, 16:45
            Moja rodzons ciotka- już jako żona i matka długo mieszkała w domu rodzinnym, więc gotował kto inny. Jak już zamieszkała z mężem i córką "na swoim" to z konieczności coś tam gotowała, bo nie było innego wyjścia (wujek pracował po 12 h i i tak coś tam przygotowywał, poza tym pod koniec lat 80-tych i we wczesnych 90-tych nie za bardzo było gdzie się stołować w ich dzielnicy), ale bardzo szybko została z tego obowiązku zwolniona przez rodzinę, jak tylko pojawiły się inne możliwości. Gotowała po prostu źle I.posiadala zadziwiającą umiejętność psucia nawet rzeczy, które przygotowuje się na zasadzie: wrzucić do wody, zagotować.
    • mava Re: brak mi kreatywności 20.03.20, 16:03
      >Moi rodzice uważają, że jak założe rodzinę to i szybko naucze się gotować. Tak to jest?

      może i sie nauczysz ale nigdy nie będzie ci to sprawiać przyjemności, przeciwnie.
      Musisz założyc rodzine z szejkiem co najmniej, wtedy kto inny będzie za ciebie gotował.
    • heniek.8 Re: brak mi kreatywności 20.03.20, 16:05
      chcesz się nauczyć gotować żeby sobie coś udowodnić? czy dlatego że to co jesz teraz ci nie smakuje?

      jeżeli chodzi o to pierwsze to dla mnie bez sensu - jeżeli cię kręci coś innego niż gotowanie czy kwiaty (języki obce, czytanie, pisanie na forum emama) , to po prostu realizuj sie tam gdzie ROI będzie najwyższe
    • buldog2 Re: brak mi kreatywności 20.03.20, 17:00
      Żadne tam leki, jak Ci tu piszą.
      Ja, jeśli robię coś dla siebie, to do tego stopnia żal mi czasu (albo: jestem leniwy), że wiele produktów zjadam bez przygotowania - oddzielnie ser, chleb (jeśli świeży, gorący i nie chce mi się posmarować masłem, tylko już, mięso na surowo, mrożonki często też (ostatnio połknąłem pół kg mrożonych ananasów i po dwóch przestałem to odczuwać w gardle i głębiej), itd. Jem dużo, w różnych porach.
      Żeby jeszcze mniej tracić czas, kupiłem kuchenkę mikrofalową, bo tam nie da się nic przypalić. Kupiłem trochę bardziej wymyślną, bo w tych zwykłych to w jednym miejscu grzeje mocniej w innym słabiej. Z nadzieją, że może nada się nie tylko do odgrzewania i może nawet to będzie smaczne.
      Sobie robić mi się nie chce, ale pomyślałem o znajomych, że zrobię im coś smacznego, a sam będę miał zabawę (to mobilizuje). Udało się i różne pieczenie wychodzą mi znakomicie. Już za pierwszym razem znajomi nie chcieli uwierzyć, że to w mikrofali, a jednak. Ale to zasługa kuchenki - mikrofala inwerterowa (bardziej równo grzeje) bez ruchomego talerza, oczywiście opiekacz i dodatkowo nawiew gorącego powietrza (to ma swoją nazwę), bardzo fajna sprawa. I powiem Ci, że można to gotowanie etc. potraktować jak niezłą zabawę. Założenie rodziny to co innego, ja bym tego z gotowaniem nie wiązał, ale po prostu - możesz coś fajnego dla kogoś zrobić, to sama też masz przyjemność. A kreatywność... - pomysłowość na pewno będziesz mogła wyrobić. Powiem ci, że w tej chwili robię coś, co pod wieloma względami przypomina gotowanie - galwaniczne powłoki wolframowe. Mi to już zaczyna wychodzić tak, że odbiorcy powinni być zadowoleni (w przyszłym tygodniu wysyłam do huty test), ale w Polsce nikt chyba tego nie potrafi (jest taka firma, założona przez ludzi z Instytutu Mechaniki Precyzyjnej, ale deklaruje gorsze parametry, niż ja osiągam), a prace na ten temat (tych samych osobników) chyba specjalnie zafałszowane, żeby sprowadzić ludzi na manowce. I tak człowiek porusza się trochę we mgle, na czuja, jak przy gotowaniu. Ale jak się udaje, to jest przyjemność, tak jak przy gotowaniu.

      --
      Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
      Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
      Im bliżej polexit'u tym plepiej dla nas - piter125k, PIS Bùten z tobą!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka