i_m.norwood.3
21.03.20, 08:33
Pisała tak tu któraś. Może i nie patrzy, ale koronawirus nie przenosi się lecąc w powietrzu, mijając po kolei poszczególne państwa. To nie komar roznoszący malarię, który za nic ma służby graniczne i świętość granicy. Koronawirus przenosi się drogą kropelkową, w trakcie kontaktów międzyludzkich. Do Polski został sprowadzony dzięki wyjazdom zagranicznym. Granica ma tu więc duże znaczenie i nie zdziwiłbym się, jak w Korei Północnej przypadków jest maks. tyle, że na palcach dwóch rąk można je policzyć. Wystarczy, że po opanowaniu sytuacji znowu będą ludzie radośnie jeździć do Tyrolu, to wrócą z nowymi ogniskami zakażenia.
Większość z was na już rodziców 2 grupie ryzyka. Naprawdę chcecie ich porażać tym świństwem? Wczasy we Włoszech ważniejsze, egoiści?