Dodaj do ulubionych

Edukacja zdalna - ja wymiękam

25.03.20, 22:59
Mamy mieć wszystkie lekcje zdalne przez wideokonferencję według planu. I tak: o 8 rano ewuś, potem o 11:50 informatyka, potem jeszcze muzyka. Dziecko 8,5 roku - oczywiście nie przysługuje zasiłek, pracuję zdalnie z domu. Na jutro o 8 ja mam ważne spotkanie zdalne, muszę przygotować dokumenty do 13 itp. itd. Dziecko niby ogarnia, ale po wczorajszych testach widać było że jest kompletny chaos - dzieci mówią wszystkie naraz, nauczycielka nie ogarnia sytuacji, dzieci się przekrzykują - po prostu zoo. Nie da się pracować w takich warunkach a niestety mam mieszkanie a nie dwupiętrowy dom. Do tego są problemy techniczne więc trzeba często iść pomóc bo "coś się zawiesiło, nie działa itp." Nie mam już siły... Nie wiem jak szkoła sobie to wyobraża - może ze starszymi dziećmi to funkcjonuje - z grupą 2-klasistów - no way!
Obserwuj wątek
    • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:08
      agnstep napisała:

      > - dzieci mówią wszystkie naraz, nauczycielka nie ogarnia sytuacji, dzieci się
      > przekrzykują - po prostu zoo. Nie da się pracować w takich warunkach a niestety
      > mam mieszkanie a nie dwupiętrowy dom. Do tego są problemy techniczne więc trze
      > ba często iść pomóc bo "coś się zawiesiło, nie działa itp." Nie mam już siły...
      > Nie wiem jak szkoła sobie to wyobraża - może ze starszymi dziećmi to funkcjonu
      > je - z grupą 2-klasistów - no way!

      Odezwałaś się do szkoły, jak to wygląda? Coś czuję, że nie.
        • paskudek1 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:18
          A myślisz że nauczyciele mają wpływ na to że to nie działa? I JAK nauczyciela ma ogarnąć zdalnie dzieciaki??? Skoro one nawet w klasie czasami nie potrafią się zamknąć, usiąść i zacząć słuchać.

          --
          nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
          • slonko1335 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:35
            Po prostu - moim kazali wyłączyć mikrofony. Włącza tylko osoba zapytana. Ewentualnie osoba ktora chce o cos zapytac ale najpierw sie zglasza i czeka na pozwolenie. Podziałało. Najprostsze rozwiązania czasami są najlepsze.

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
                • z_lasu Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:47
                  Jeśli jest przycisk. Właśnie dojechała do nas kamerka z mikrofonem, testujemy. Nie ma żadnego przycisku, można ją jedynie wypiąć z USB (ale wtedy rozłączasz i mikrofon i kamerę). Może da się to jakoś ogarnąć softowo, ale to już pewnie nie każdy da radę.
                  • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:18
                    z_lasu napisała:

                    > Jeśli jest przycisk. Właśnie dojechała do nas kamerka z mikrofonem, testujemy.
                    > Nie ma żadnego przycisku, można ją jedynie wypiąć z USB (ale wtedy rozłączasz i
                    > mikrofon i kamerę). Może da się to jakoś ogarnąć softowo, ale to już pewnie ni
                    > e każdy da radę.

                    Kurde, przecież chyba każdy system do telekonferencji ma gdzieś na ekranie guzik "mute", nie opowiadajcie głupot, że dzieci, które bez trudu umieją doszukać się na jutubach odpowiedniego odcinka Gumbala nie są w stanie ogarnąć użycia jednego kliknięcia.
                    • z_lasu Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:41
                      Ja mam 12-latka, więc ogarnia. Ale jak miał 6-7-8 lat (czyli 1-3 klasa SP) to absolutnie takich rzeczy nie ogarniał. I nie sądzę, żeby rodzic-ekspedientka czy rodzic-płytkarz miał duże doświadczenie w telekonferencjach i był w stanie od ręki dziecku pomóc.
                      • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 11:00
                        z_lasu napisała:

                        > Ja mam 12-latka, więc ogarnia. Ale jak miał 6-7-8 lat (czyli 1-3 klasa SP) to a
                        > bsolutnie takich rzeczy nie ogarniał. I nie sądzę, żeby rodzic-ekspedientka czy
                        > rodzic-płytkarz miał duże doświadczenie w telekonferencjach i był w stanie od
                        > ręki dziecku pomóc.

                        Rodzic nie, ale nauczyciel już tak. No chyba, że nie wypróbował z innym nauczycielem, jak to działa i tak po prostu wszedł na zasadzie, że samo się zrobi dobrze, jak w filmie.
                        I bez jaj, że siedmiolatkowi jak powiesz, że ma wcisnąć czerwone kółko z takim jakby przekreślonym drzewkiem, to nie da rady tego zrobić.
                        • z_lasu Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 11:24
                          > I bez jaj, że siedmiolatkowi jak powiesz, że ma wcisnąć czerwone kółko z takim
                          > jakby przekreślonym drzewkiem, to nie da rady tego zrobić.

                          😁😁😁 Jakby systemy informatyczne działały tak jak w Twoich postach to już dawno musiałabym zamknąć firmę. Ja żyję z tego, że mówię ludziom co mają kliknąć, a potem analizuję dlaczego kliknęli i nie działa. Dziwne, u mnie działa 😁
                          • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 12:46
                            z_lasu napisała:

                            > > I bez jaj, że siedmiolatkowi jak powiesz, że ma wcisnąć czerwone kółko z
                            > takim
                            > > jakby przekreślonym drzewkiem, to nie da rady tego zrobić.
                            >
                            > 😁😁😁 Jakby systemy informatyczne działały tak jak w Twoich postach to już daw
                            > no musiałabym zamknąć firmę. Ja żyję z tego, że mówię ludziom co mają kliknąć,
                            > a potem analizuję dlaczego kliknęli i nie działa. Dziwne, u mnie działa 😁

                            Dobra, dobra. W przeważającej większości przypadków jednak działa, a jak nie działa, to jest na tyle mało rzeczy do sprawdzenia, że nauczyciel da radę. Jak się odrobinę przygotuje, oczywiście. Wymiana tabeli routingu, bo ktoś włożył chiński zamiennik, który nie wytrzymał proxy to raczej wyjątki.
                              • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 13:21
                                z_lasu napisała:

                                > Pozostaje mi tylko powtórzyć: gdyby to było takie proste to nikt by nie płacił
                                > za moje usługi.

                                To jest takie proste - zazwyczaj. Natomiast istotnie, zdarzają się od czasu do czasu przypadki trudne. Za Twoje usługi płacą natomiast dlatego, że efektywniej jest wołać technicznego, żeby szybko załatwił problem pani Halinki, niż rozwiązywać go ad hoc. Inna sprawa, że proste rzeczy typu "pani Halinko, niech pani włączy mikrofon" to właśnie załatwia się bez wołania technicznych.
        • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 07:52
          agnstep napisała:

          > Oczywiście że tak - myślisz że to cudownie zmieniło sytuację? Nic z tego

          A, bo Ty myślałaś, że to się tak cudownie z marszu wszystko uruchomi bez problemów. A to ja przepraszam.
          Informowanie szkoły jest po to, żeby dyrekcja miała możliwie pełny obraz. Bo nauczyciel nie wszystko widzi, a do tego niekoniecznie wszystko to, co zobaczy, to przekaże. A czasem przekaże też coś, czego nie widział. Zresztą każdy tak ma. Jak organizator ma informacje, to może coś na ich podstawie zrobić. Jak nie ma - nic nie zrobi.

      • droch Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:24
        A nauczyciele to nie widzą, że to nie działa? Zapewne dostali nakaz wyrobienia normy "edukacji zdalnej" i zakaz szukania problemów, to wyrabiają normę i nie szukają problemów. Na papierze, bo w realu jest jak wyżej.
      • hanusinamama Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 20:12
        A u nas awantura czemu nie ma. Jak znam rodziców to połowa nie ma jak pomóc a druga połowa nie ogarnie tego sama...ale oni chca zeby krasnoludki im to zorganizowały i jeszcze dziecka dopilnowały. BO teraz to trzeba z dziekciem siedziec nad lekcjami...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • ga-ti Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:25
      Dziecko w szkole średniej ma i jest bardzo zadowolone, ale to duże dzieci, więc się ogarniają same i jeszcze pani pomagają.
      Średnie ma mieć lekcje tylko przez Librusa, ewentualnie prace domowe przez maila wysyłane w obie strony. Nauczyciel może przesłać linki do stron, ale to są strony do pooglądania. Mają tez platformę na wsipie chyba i z niej mają korzystać. Ewentualne wideokonferencje mają mieć uczniowie starsi i tylko z przedmiotów wymagających tłumaczenia, typu fizyka, chemia, matematyka i też nie codziennie, a wyjątkowo. Taka teoria, co będzie w praktyce zobaczymy.
      No ale ile tu było żali wylewanych, że nauczyciele się lenią, że półgłówki nie potrafią kamerki i mikrofonu obsłużyć, tylko strony w podręcznikach podają. No więc wzięli sobie do serca te uwagi wink
    • zwierzakowa13 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:31
      Na twoim miejscu 2-klasiscie sama bym ogarniała edukację. Będzie szybciej i efektywniej.

      Oczywiście poinformuj wychowawczynię, że dziecko nie ma możliwości uczestniczyć w większości e-lekcji i będziesz wysyłać co zrobiło lub prace domowe, cokolwiek sobie szkoła życzy.
      • aankaa Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:39
        zwierzakowa13 napisała:

        > Na twoim miejscu 2-klasiscie sama bym ogarniała edukację. Będzie szybciej i efektywniej.
        Oczywiście poinformuj wychowawczynię, że dziecko nie ma możliwości uczestniczyć w większości e-lekcji i będziesz wysyłać co zrobiło lub prace domowe, cokolwiek sobie szkoła życzy.


        4. Władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. W tym celu tworzą i wspierają systemy indywidualnej pomocy finansowej i organizacyjnej dla uczniów i studentów. Warunki udzielania pomocy określa ustawa.
        www.arslege.pl/prawo-do-nauki/k15/a5301/




        --
        jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
        • zwierzakowa13 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:58
          No i?
          Fakt jest taki że nauka zdalna dla grupy małych jeszcze dzieci to fikcja. Lepiej dla większości tych dzieci, na tak wczesnym etapie edukacji przerobić z nimi zadany przez nauczyciela materiał, skorzystać z linków z filmikami , testami, zadaniami od nauczyciela.

          Teraz realnie, posiedza przed monitorem, a potem albo przerobia i tak z rodzicem albo nie będą miały zrobionego materiału.
        • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 06:29
          Przedwczoraj zaproponowałam szkole dziecka, że sama ogarnę edukację, przekazując tylko info, co zrobiłam i jakie wyniki. Nie zgodzono się. Albo on-line, albo codzienna wyprawa po drukowane materiały do szkoły.
          Tak, jakby dzieci nie miały podręczników, ćwiczeń, zeszytów i rodziców z IQ pozwalającym zgłębić wiedzę dla 4,5 czy 6 - klasisty...
          • alicia033 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 07:17
            nie chodzi o to, co dzieci mają albo nie mają, a o to, że nauczyciele (i pozostali Polacy) mają na głowie debilne (i niezgodne z prawem, ale nikt nie ma ochoty udowadniać, że nie jest wielbłądem) rozporządzenie "ministra" edukacji.


            --
            volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
            "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
            czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
          • zonazolnierza Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:26
            Ale jakim cudem oni chca wymoc na Tobie uczestniczenie dziecka w lekcjach online? Przeciez kazdy moze nie posiadac do tego odpowiedniego sprzetu i co wtedy? Moze to byc brak odrębnego komputera skoro rodzic tez musi w tym czasie pracowac. Moze to być brak dobrego łącza ktore nieogarnie wideokonferencji, brak kamerki itd. Sfinansuja rodzinom niezbedny sprzet skoro wymagaja obowiazkowo obecnosci online?
    • kub-ma Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:37
      Ja też wymiękam, ale jako nauczycielka.
      Jeszcze chyba nigdy nie byłam tak zestresowana pracą przez tak długi czas. Nawet jak zaczynałam.
      Przygotowanie lekcji to najcudowniejsza chwila w obecnej pracy, chociaż wymaga dużo czasu.
      Cała reszta, to ciągłe problemy, zmiany, kombinowanie, dokształcanie na cito, czytanie i pisanie kilkudziesięciu maili dziennie itp.

      --
      "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
        • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 00:06
          Bo to jest trudne. Mojej pracy w zasadzie nie da się poprowadzić zdalnie. Mogę ją jedynie scedować na rodziców. W związku z tym zajmuję się głównie pisaniem instrukcji do zadań i ćwiczeń. W kilku wersjach (Od łatwej do trudnej), starając się, żeby mogli to zrobić z materiałów dostępnych w domu. Siedzę nad różnego rodzajami kart pracy, nie wiedząc ilu z nich będzie mogło to wydrukować. Nagrywam filmiki żeby pokazać pewne rzeczy, nagrywam piosenki i ćwiczenia, a potem do nich instrukcje. Oszaleć idzie
      • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 06:38
        A dlaczego nie pozwolicie chętnym rodzicom, żeby Was odciążyli i sami zajęli się uczeniem dzieci? Nie chcecie raz na tydzień przekazać takim ludziom, jaką partię materiału trzeba opracować, nie pozwalacie, by sami, w oparciu o podręczniki, ćwiczenia, nauczyli tego dziecko i po tym tygodniu krótko wam opisali, co i jak było, tylko koniecznie musicie RZĄDZIĆ i KONTROLOWAĆ, nie pozwalać ludziom na samodzielność, trzymać wszystkich w ścisłym podporządkowaniu - kosztem: 1. Chaosu; 2. Złego nauczania i braków edukacyjnych dzieci; 3. Przeciążeń systemów, awarii i męki organizacyjnej w rodzinach pracujących on-line..
        Apel: Przestańcie leczyć swoje kompleksy udziwnianiem prostych spraw i komplikowaniem ludziom życia! Wiem, ze chcecie uchodzić w oczach władz za niezastąpionych fachowców, ale może w dobie epidemii warto porzucić granie na siebie i pozwolić ludziom robić tak, by było dobrze dla dzieci?...
        • alicia033 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 07:21
          smillla napisała:

          > A dlaczego nie pozwolicie chętnym rodzicom, żeby Was odciążyli i sami zajęli się uczeniem dzieci? Nie chcecie raz na tydzień przekazać takim ludziom, jaką partię materiału trzeba opracować, nie pozwalacie, by sami, w oparciu o podręczniki, ćwiczenia, nauczyli tego dziecko i po tym tygodniu krótko wam opisali, co i
          > jak było, tylko koniecznie musicie RZĄDZIĆ i KONTROLOWAĆ,

          bo nauczycieli, z tego, co zrobili, ma rozliczać dyrektor, a jego kuratorium i łańcuszkiem do ministerstwa.
          Odstosunkuj się od nauczycieli i idź wylej żale tej kreaturze, która się pod tym wszystkim podpisała, piontkowskiemu.


          --
          www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=YFs7-MQ-sug
        • senin1 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 07:47
          no przeciez mozesz te lekcje /telekonferencje nagrywac , tak zeby twoje dziecko zajrzalo do nich pozniej, jesli bedzie potrzebowac. Obecnosc zaliczy, a w chaosie nie bedzie bralo udzialu. Policji ci chyba do domu nie nasylaja, zeby pilnowac uczestniczenie dzieciaka w takiej chaotycznej lekcji.
          • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:35
            Ale ja nie mam obowiązku posiadania komputera, opłaconego internetu, smartfona itd. jesli szkoła żąda pracy w oparciu o te media, to niech mi je kupi, zainstaluje i opłaci abonamenty. Albo wskaże, gdzie jest napisane, że obywatel musi posiadać jakieś tam dobra. To się kupy nie trzyma, te szkolne fanaberie.
              • paskudek1 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:56
                I jka zwykle wszystkie zastrzeżenia nauczycieli odnośnie radosnej twórczości ministerstwa uznawane są przez ogół za wygodnictwo lenistwo i wduoiemanie a wypełnianie postanowień ministra za lenistwo i przerzucanie swojej pracy na rodziców

                --
                nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
                • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:02
                  paskudek1 napisała:
                  > I jka zwykle wszystkie zastrzeżenia nauczycieli odnośnie radosnej twórczości mi
                  > nisterstwa uznawane są przez ogół za wygodnictwo lenistwo i wduoiemanie a wypeł
                  > nianie postanowień ministra za lenistwo i przerzucanie swojej pracy na rodziców

                  Dokładnie - dają materiał do przerobienia - źle bo trzeba z dziubisiem siedzieć i 'odwalać pracę nauczyciela, który się obija'. I jazda po nauczycielach, że są za głupi, żeby ogarnąć nowoczesność.

                  Robisz lekcje on-line - źle! Bo trzeba dziubusiowi mikrofon włączyć/wyłączyć a w ogóle to komputer mieć (nauczyciel ma pracować na własnym i wszyscy mają w nosie skąd ma mieć na niego kasę).




                  --
                  - What if people try to corroborate all this information?
                  - Don't worry. They won't.
              • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:08
                I jest na to proste rozwiązanie: uelastycznienie form nauczania. Żeby rodzice mogli zadeklarować, czy chcą szkoły on-line, czy będą realizować czasowo dopuszczone nauczanie domowe, ale mocniej wspierane przez szkołę. Czyli nauczyciel konsultuje, wspiera merytorycznie, wyjaśnia, jakie części programu trzeba opracować, od czasu do czasu (raz na tydzień?) zbiera relacje i łatwo przekazywalne dowody pracy ucznia. W ten sposób nikt nie byłby wykluczony.
                • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:20
                  smillla napisała:
                  > I jest na to proste rozwiązanie: uelastycznienie form nauczania. Żeby rodzice m
                  > ogli zadeklarować, czy chcą szkoły on-line, czy będą realizować czasowo dopuszc
                  > zone nauczanie domowe, ale mocniej wspierane przez szkołę. Czyli nauczyciel kon
                  > sultuje, wspiera merytorycznie, wyjaśnia, jakie części programu trzeba opracowa
                  > ć, od czasu do czasu (raz na tydzień?) zbiera relacje i łatwo przekazywalne dow
                  > ody pracy ucznia. W ten sposób nikt nie byłby wykluczony.


                  Tak tak - nauczyciel w weekend powinien stworzyć indywidualne programy nauczania dla każdego swojego ucznia z osobna uwzględniający możliwości techniczne, rodzaj pracy i chęci bądź nie(!!) rodziców big_grin



                  --
                  Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
            • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:06
              smillla napisała:

              > Ale ja nie mam obowiązku posiadania komputera, opłaconego internetu, smartfona
              > itd. jesli szkoła żąda pracy w oparciu o te media, to niech mi je kupi, zainsta
              > luje i opłaci abonamenty. Albo wskaże, gdzie jest napisane, że obywatel musi po
              > siadać jakieś tam dobra. To się kupy nie trzyma, te szkolne fanaberie.

              Fanaberie, powiadasz. No to zaproponuj jakiś zarys koncepcji, jak prowadzić naukę w obecnej sytuacji tak, żeby to nie była fanaberia. Tylko bez żadnych tam, że nie jesteś ministrem i nie płacą Ci za wymyślanie. Za stękanie o fanaberiach też Ci nie płacą.
              Aha, pomysł, żeby skończyć rok szkolny i wprowadzić burdel, który będzie się ciągnął latami w ogóle możesz sobie darować.
              • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:11
                Napisałam powyżej. Jestem kreatywną i konstruktywną osobą. Potrafię tworzyć rozwiązania. Bardziej niż minister.

                I jest na to proste rozwiązanie: uelastycznienie form nauczania. Żeby rodzice mogli zadeklarować, czy chcą szkoły on-line, czy będą realizować czasowo dopuszczone nauczanie domowe, ale mocniej wspierane przez szkołę. Czyli nauczyciel konsultuje, wspiera merytorycznie, wyjaśnia, jakie części programu trzeba opracować, od czasu do czasu (raz na tydzień?) zbiera relacje i łatwo przekazywalne dowody pracy ucznia. W ten sposób nikt nie byłby wykluczony.
                I co? Dobre? Dobre.
                • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:23
                  smillla napisała:
                  > Napisałam powyżej. Jestem kreatywną i konstruktywną osobą. Potrafię tworzyć roz
                  > wiązania. Bardziej niż minister.

                  Rozwiązania pod tytułem 'niech ONI zrobią tak jak ja chcę" big_grin

                  --
                  Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:23
                  smillla napisała:

                  > Napisałam powyżej. Jestem kreatywną i konstruktywną osobą. Potrafię tworzyć roz
                  > wiązania. Bardziej niż minister.
                  >
                  > I jest na to proste rozwiązanie: uelastycznienie form nauczania. Żeby rodzice m
                  > ogli zadeklarować, czy chcą szkoły on-line, czy będą realizować czasowo dopuszc

                  > I co? Dobre? Dobre.

                  I do d*py. Nie ma to jak wymyślać multum różnych metod rozwiązania jednego problemu, które byłyby wybierane przez podekscytowanych ludzi na podstawie jednego - dwóch dni rozruchu, a potem po tygodniu by się im odwidywało.
                  Jak już ktoś chce specjalnego traktowania, to niech się dogada ze szkołą osobiście i konkretnie. To się daje zrobić.
                  • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:39
                    Nie daje się. Szkoły są związane wytycznymi ministerstwa.
                    Mój pomysł opiera się na już istniejących schematach. Jest edukacja szkolna i dla chętnych edukacja domowa. Edukacja szkolna przeszła w tryb on-line. Edukacja domowa powinna być dopuszczalna w trybie czasowym i z większym wsparciem nauczycieli.
                    Obydwa rodzaje edukacji zyskałyby nowe cechy. W przypadku edukacji domowej - bardzo niekłopotliwe w realizacji.
                    Czy łudzisz się, że edukacja on-line pozwoli doskonale skontrolować obecności dzieci i ich naukę? Jakie są sposoby egzekucji?... Żadne.
                    Nie. Nie ma teraz systemu, który zagwarantuje sukces w edukacji pomimo epidemii. Nie trzeba się usztywniać, trzeba zaufać ludziom i dawać im wybór co do sposobu nauki.
                      • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:25
                        Przecież takie coś już działa. Pracuję w szkole specjalnej. Dużo dzieci z biednych obszarów wiejskich, popegeerowskich, rodzice to często nasi absolwenci. Sami nie ogarniają telefonu (sms) , komputera w domu nie ma. Po zawieszeniu zajęć nauczyciel przygotował pakiet kart pracy i wysłał pocztą. Po tygodniu kolejny. Ja to nazwać, jak nie ed? Bo przecież nie nauczanie zdalne.
                        • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 11:55
                          A u nas dyrekcja nie chce iść na rękę. Wy jesteście rozsądni i "ku ludziom", że dogadujecie się z rodzinami i macie na względzie priorytetowy cel, czyli naukę dzieci, i nie jesteście przykuci niewolniczo do nie sprawdzających się szczegółów propozycji MEN.
                          • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:32
                            No bo to jest jedyna opcja. Jeśli w domu nie ma komputera, nawet gdyby dostali (w sensie pożyczyli) komputer ze szkoły to nikt nie będzie go umiał obsłużyć. Brak internetu też wydaje się dość istotną przeszkodą. Wysłał (właściwie wysłali, bo to nie jeden taki dom) pakiet do pracy. Resztę ogarniają telefonicznie. Taka rzeczywistość
                            • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 14:03
                              Ale jestem pełna uznania dla tego odważnego, kto zdecydował, żeby iść swoją drogą, byle do celu. Nie trząsł portkami, że wyjdzie na wstecznego i nie dość on-line, tylko interesowały go dzieci i ich dostęp do regularnej nauki. Mądrą macie dyrekcję.
                              • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 14:26
                                Przekażę 😉
                                Powiem tak, że u nas generalnie była inicjatywa oddolna. To jest tak specyficzne i zróżnicowane środowisko, że to nauczyciel ma najlepszą orientację. Wystartowaliśmy zaraz po zamknięciu szkół. Po tygodniu właściwie środki i formy przekazu były ogarnięte. Teraz tylko bieżące korekty i dostosowanie do indywidualnych potrzeb. Mam nadzieję że damy radę 😀
                • madame_edith Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:37
                  Rozumiem, ze zakladamy tu jednoglosnosc rodzicow, nauczyciel sie dostosowuje. Oh wait, a co jesli kazdy bedzie mial inne oczekiwania i pomysly? Tez ma nauczyciel jednym wysylac, innym prowadzic lekcje a jeszcze kolejnym co tam im przyjdzie do glowy?
                    • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 12:00
                      smillla napisała:
                      > Nie, żadna jednogłośność. Dwie formy, jak teraz: on-line jako ekwiwalent tradyc
                      > yjnej szkoły, i prowadzona we wzmocnionej współpracy z nauczycielami ED.

                      A dlaczego dwie? Bo chcesz to co teraz + to co się TOBIE podoba? Dlaczego drugą formą ma być akurat to, co się tobie podoba a nie rodzicom innego dziecka?




                      --
                      Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                    • reinadelafiesta Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:38
                      Nie, nie brakło, tylko najzwyczajniej nic do Ciebie nie trafia. Najwyraźniej "bycie lepszym od ministra", to ciągle za mało. Piszą Ci ludzie, że to nie od nauczycieli zależy, w jaki sposób jest realizowane nauczanie. Że szkolnictwo jest niedoinwestowane, nie ma sprzętu, nie ma koncepcji, procedur, wszyscy są zaskoczeni, każdy stara się robić coś na własną rękę, w miarę możliwości. I że swoje pretensje powinnaś kierować nie do nauczycieli, tylko do decydentów, którzy mieli ważniejsze wydatki, niż dofinansowanie szkolnictwa, nauki czy służby zdrowia. A teraz radośnie zwalają wszystko na szkoły, dyrektorów i nauczycieli, żeby potem oświadczyć w TVP1, że "procedury zadziałały". A jak będzie źle, to wina dyrekcji i nauczycieli. Nauczyciele w końcu tylko strajkować potrafią, co już minister zasugerował. Patrzysz na wszystko ze swojego, jedynie słusznego punktu widzenia, do głowy Ci nie przyjdzie, że szkoła ma zorganizować pracę tak, żeby wszyscy w miarę możliwości mogli skorzystać. Zamiast tego proponujesz plan, który by wprowadził jeszcze większy bałagan: część osób zaakceptuje nauczanie on-line, a część nie, część rodziców będzie się angażować (z różnym skutkiem), część nie. A zanim zadecydują, to minie miesiąc, sądząc po tym, jak czasem rodzice na zebraniach nie są w stanie dojść do porozumienia. Jedni będą chcieli tak, inni inaczej. Szybciej, wolniej, z naciskiem na to, albo na tamto. Jak to chcesz wyrównać i ujednolicić potem? I kiedy? Jeśli chcesz pracować i wyrównywać, to przecież Ci nikt nie broni. Dlatego proponuję: od mikrofonu zacznijcie, to będzie krok w dobrym kierunku.


                      --
                      Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                      • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:42
                        A ja proponuję szkole: od dostosowania się do realiów różnych rodzin zacznijcie. I odpowiedzcie sobie na pytanie: Nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?
                        Czy rodzina i uczeń są podwładnymi szkoły, czy szkoła ma służyć potrzebom edukacyjnym rodzin i uczniów?
                        • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:46
                          smillla napisała:
                          > A ja proponuję szkole: od dostosowania się do realiów różnych rodzin zacznijcie
                          > . I odpowiedzcie sobie na pytanie: Nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?
                          > Czy rodzina i uczeń są podwładnymi szkoły, czy szkoła ma służyć potrzebom eduka
                          > cyjnym rodzin i uczniów?

                          I jeszcze niech klaskają uszami!


                          --
                          Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
                        • paskudek1 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:48
                          Ale czy do ciebie dociera że szkoła może działać TYLKO w ramach przepisów? Dodatkowo dyrektorzy nauczeni doświadczeniem wolą działać tylko w ramach tego co JEST zapisane i dozwolone. Bo tu rzadko kiedy działa zasada co nie5zabrinione to dozwolone. Wręcz przeciwnie. Prawie zawsze znajdzie się rodzic który ZAKWESTIONUJE działanie szkoły botegoniemawprzepisach i napisze stosowny list do kuratorium i organu prowadzącego.

                          --
                          nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
                          • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 14:09
                            No to jak tak, to nie pozostaje nic innego, jak wzajemna gra pozorów. Szkoły pozorują skuteczne i powszechnie dostępne tudzież owacyjnie witane nauczania on-line - bo tak chce Pan Minister. To rodzice będą pozorować samodzielność odrabiania prac przez dzieci i ich wydajny udział w zajęciach. Bedzie jedno wielkie mydlenie oczu. A miała być edukacja. Uczciwy wspólny wysiłek stron.
                            Bo chyba o to chodzi, żeby odtrąbić ogólny sukces, a że totalną fałszywką...?
                        • asia_i_p Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 00:23
                          Mam prawie 100 uczniów. Biolożka ma 400. Ziemia się zgłasza.

                          --
                          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
                      • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:48
                        reinadelafiesta napisała:
                        > Patrzysz na wszystko ze swojego, jedynie słusznego punktu w
                        > idzenia, do głowy Ci nie przyjdzie, że szkoła ma zorganizować pracę tak, żeby w
                        > szyscy w miarę możliwości mogli skorzystać. Zamiast tego proponujesz plan, któr
                        > y by wprowadził jeszcze większy bałagan: część osób zaakceptuje nauczanie on-li
                        > ne, a część nie, część rodziców będzie się angażować (z różnym skutkiem), część
                        > nie. A zanim zadecydują, to minie miesiąc, sądząc po tym, jak czasem rodzice
                        > na zebraniach nie są w stanie dojść do porozumienia. Jedni będą chcieli tak, i
                        > nni inaczej. Szybciej, wolniej, z naciskiem na to, albo na tamto. Jak to chcesz
                        > wyrównać i ujednolicić potem? I kiedy?

                        Dokładnie - najlepiej przyjąć postawę 'niech ONI zrobią tak jak ja sobie życzę, bo ONI są dla mnie'. A, że takich 'mnie' są dziesiątki to ona już nie ogarnie, bo to wyjrzenie poza czubek własnego nosa.



                        --
                        Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
        • homohominilupus Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:56
          smillla napisała:

          > A dlaczego nie pozwolicie chętnym rodzicom, żeby Was odciążyli i sami zajęli si
          > ę uczeniem dzieci? Nie chcecie raz na tydzień przekazać takim ludziom, jaką par
          > tię materiału trzeba opracować, nie pozwalacie, by sami, w oparciu o podręcznik
          > i, ćwiczenia, nauczyli tego dziecko i po tym tygodniu krótko wam opisali, co i
          > jak było, tylko koniecznie musicie RZĄDZIĆ i KONTROLOWAĆ, nie pozwalać ludziom
          > na samodzielność, trzymać wszystkich w ścisłym podporządkowaniu - kosztem: 1. C
          > haosu; 2. Złego nauczania i braków edukacyjnych dzieci; 3. Przeciążeń systemów,
          > awarii i męki organizacyjnej w rodzinach pracujących on-line..
          > Apel: Przestańcie leczyć swoje kompleksy udziwnianiem prostych spraw i kompliko
          > waniem ludziom życia! Wiem, ze chcecie uchodzić w oczach władz za niezastąpiony
          > ch fachowców, ale może w dobie epidemii warto porzucić granie na siebie i pozwo
          > lić ludziom robić tak, by było dobrze dla dzieci?...


          Obrzydliwy post i obrzydliwe szczucie.

          --
          Never trust a man in a blue trench coat
          Never drive a car when you're dead
        • kub-ma Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:03
          smillla napisała:


          > Apel: Przestańcie leczyć swoje kompleksy udziwnianiem prostych spraw i kompliko
          > waniem ludziom życia! Wiem, ze chcecie uchodzić w oczach władz za niezastąpiony
          > ch fachowców, ale może w dobie epidemii warto porzucić granie na siebie i pozwo
          > lić ludziom robić tak, by było dobrze dla dzieci?...

          Ale to do mnie? Co ja ma wspólnego ze zgadzaniem się lub nie? Ja komplikuję ludziom życie?
          Nie, nie jestem niezastąpionym fachowcem smile
          Jestem na samym dole tej piramidy i moja decyzyjność jest minimalna



          --
          "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
          • smillla Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:15
            Jednak śmieszy mnie to zwyczajowe nauczycielskie trąbienie: "Dobro dziecka! Dobro dziecka!"... A jak przychodzi co do czego, to nikt się nie odezwie, i wszyscy uszy po sobie, bo najważniejsze zadowolenie Pana Ministra...
                • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:37
                  Dopiero teraz doszłaś do takiego wniosku....
                  Większość burdelu w polskiej oświacie wynika z tego, że ci na górze nie słuchają szeregowych nauczycieli, znających szkołę i jej możliwości od dna. O to między innymi był ten ubiegłoroczny strajk. Wielu moich znajomych i ja sama, mieliśmy nadzieję, że ta sytuacja wymusi jakieś rozmowy, zmiany, działania...
                • paskudek1 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 13:44
                  Ha ha ha ha, dialog, z władzami, TYMI zwłaszcza??? Jak im całe środowisko mówiło że deforma edukacji to debilizm to władza była głucha a społeczeństwo wyzywało nauczycieli od leni i nieudacznikwo których tylko własne stołki interesują

                  --
                  nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
      • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:46
        kub-ma napisała:

        > Przygotowanie lekcji to najcudowniejsza chwila w obecnej pracy, chociaż wymaga
        > dużo czasu.
        > Cała reszta, to ciągłe problemy, zmiany, kombinowanie, dokształcanie na cito, c
        > zytanie i pisanie kilkudziesięciu maili dziennie itp.

        Brzmi jak moja robota programisty. To rzeczywiście okropne.
          • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:59
            triss_merigold6 napisała:

            > Forumka jest nauczycielką, nie programistą.

            No i? Konieczność poznania czegoś nowego w pracy nie jest jakaś specyficzna tylko dla programistów. Zresztą, na litość Thora, co to jest za doszkolenie dla człowieka, który powinien i tak mieć opanowaną pracę z grupą - nauczyć się obsługi programu do telekonferencji, włącznie z funkcją prowadzącego?
            • kub-ma Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:11
              45rtg napisał:

              > triss_merigold6 napisała:
              >
              > > Forumka jest nauczycielką, nie programistą.
              >
              > No i? Konieczność poznania czegoś nowego w pracy nie jest jakaś specyficzna tyl
              > ko dla programistów. Zresztą, na litość Thora, co to jest za doszkolenie dla cz
              > łowieka, który powinien i tak mieć opanowaną pracę z grupą - nauczyć się obsług
              > i programu do telekonferencji, włącznie z funkcją prowadzącego?

              Ale że do tej pory było mi to potrzebne? Nie, nie było.
              Wcześniej miałam tyle pracy, że nie miałam czasu na ogarnianie narzędzi do zdalnego nauczania "na przyszłość".
              I pojawia się magiczne słowo "powinien". Uwielbiam Cię za to.

              --
              "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
              • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:28
                kub-ma napisała:

                > 45rtg napisał:
                > > No i? Konieczność poznania czegoś nowego w pracy nie jest jakaś specyficz
                > na tyl
                > > ko dla programistów. Zresztą, na litość Thora, co to jest za doszkolenie
                > dla cz
                > > łowieka, który powinien i tak mieć opanowaną pracę z grupą - nauczyć się
                > obsług
                > > i programu do telekonferencji, włącznie z funkcją prowadzącego?
                >
                > Ale że do tej pory było mi to potrzebne? Nie, nie było.

                Mi jeszcze tydzień temu nie był potrzebny Matlab, a teraz jestem w stanie się nim posługiwać. D*pa mi nie pękła jakoś.

                > Wcześniej miałam tyle pracy, że nie miałam czasu na ogarnianie narzędzi do zdal
                > nego nauczania "na przyszłość".

                A kto Ci kazał ogarniać na przyszłość? Teraz sobie ogarnij. To zajmuje może godzinę, żeby całkowicie sprawnie posługiwać się programem do telekonferencji. Nie wiesz, jakim i jak ogarnąć? ZAPYTAJ. Ja wiem, że dla nauczyciela to często niewyobrażalne, ale po prostu trzeba zapytać.

                > I pojawia się magiczne słowo "powinien". Uwielbiam Cię za to.

                A dokładniej - powinien umieć pracować z grupą, w tym zaprowadzać w niej spokój. To napisałem. Tak, powinien. Możesz sobie uwielbiać. A jak już uwielbisz, to wyjaśnij mi, jakim cudem NAUCZYCIEL nie musi (no bo raczej nie musi, skoro słowo "powinien" tak Cię razi), jak więc nauczyciel nie musi umieć panować nad zachowaniem klasy? Hę?
                • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:34
                  I nie widzisz różnicy w zapanowaniem nad zachowaniem grupy dzieci znajdującej się w jednym pomieszczeniu, pod kontrolą wzroku , w znanych okolicznościach, a kontrolą nad grupą rozproszoną w 30 miejscach, poddaną działaniu najróżniejszych bodźców o których nie masz pojęcia i dodatkowo będących w nowej, atrakcyjniej/ zabawnej dla nich sytuacji....
                  To tak samo jakby się dziwić, że prezes firmy mający X lat doświadczenia w telekonfrrencjach, panujący nad grupą podczas ich trwania, nie daje sobie rady z grupą czwarto czy piątoklasistów których ma nauczyć matmy
                  • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:39
                    little_fish napisała:

                    > I nie widzisz różnicy w zapanowaniem nad zachowaniem grupy dzieci znajdującej s
                    > ię w jednym pomieszczeniu, pod kontrolą wzroku , w znanych okolicznościach, a k
                    > ontrolą nad grupą rozproszoną w 30 miejscach, poddaną działaniu najróżniejszych
                    > bodźców o których nie masz pojęcia i dodatkowo będących w nowej, atrakcyjniej/
                    > zabawnej dla nich sytuacji....

                    Oczywiście, że widzę, ale program do telco daje dodatkowe narzędzia do tego. W klasie dzieci nie wymutujesz, a na telco możesz. Z telco możesz wywalić dziecko, z klasy wyrzucić ostatnimi czasy trudno. A ogólne techniki panowania nad grupą nauczyciel powinien mieć opanowane. Tak, kurde - powinien.

                    > To tak samo jakby się dziwić, że prezes firmy mający X lat doświadczenia w tele
                    > konfrrencjach, panujący nad grupą podczas ich trwania, nie daje sobie rady z gr
                    > upą czwarto czy piątoklasistów których ma nauczyć matmy

                    G*wno, nie tak samo. Nauczyciele, którzy teraz muszą używać telekonferencji nie są prezesami od dorosłych, tylko właśnie specjalistami od czwartoklasistów.
                    • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 10:57
                      O czwartoklasistów których mają w klasie. A nie każdego w swoim pokoju. Podnieconych póki co nową formą zajęć, bodźcowanych wszystkim dookoła - sąsiad piłuje drewno, młodszy brat łupie klockami albo starszy ma akurat lekcję instrumentu. Jeden pokazuje do kamerki chomika, inny wlazł pod biurko bo mu coś wpadło....
                      Na szczęście z telco można dzieci wywalić.... Tylko co z równym dostępem do edukacji?
                      • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 11:01
                        little_fish napisała:

                        > O czwartoklasistów których mają w klasie. A nie każdego w swoim pokoju. Podniec
                        > onych póki co nową formą zajęć, bodźcowanych wszystkim dookoła - sąsiad piłuje
                        > drewno, młodszy brat łupie klockami albo starszy ma akurat lekcję instrumentu.
                        > Jeden pokazuje do kamerki chomika, inny wlazł pod biurko bo mu coś wpadło....

                        No to pozostaje nauczycielowi opuścić spodnie do kostek i chodzić w kółko drobnymi kroczkami powtarzając "nic się nie da zrobić". Szkoda, że takie nieogary trafiają się w tym zawodzie, no ale za takie pieniądze...

                        > Na szczęście z telco można dzieci wywalić.... Tylko co z równym dostępem do edu
                        > kacji?
                        • little_fish Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 11:36
                          Mnie jako nauczyciela te ekscytujące nowe doświadczenia szczęśliwie omijają. Więc mogę spokojnie podciągnąć dresy aż po szyję i poznawanie takich sposobów prowadzenia lekcji odłożyć na nieco spokojniejszy czas. A teraz zająć się tym co mogę zrobić w ramach swojej pracy. 😉
                    • elka1i2 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 13:35
                      45rtg napisał:

                      >
                      > G*wno, nie tak samo. Nauczyciele, którzy teraz muszą używać telekonferencji nie
                      > są prezesami od dorosłych, tylko właśnie specjalistami od czwartoklasistów.
                      ...ale nie są specjalistami od tego, jak nie urazić rodzica w pretensjach mówiąc wprost do dziecka, że ma się zamknąć i słuchać. Na niektóre dzieci działa chyba tylko "zamknij buzię i słuchaj" a i to nie zawsze. Książąt nie można urazić.
                  • elka1i2 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 13:31
                    jeśli ktoś nie uczy i nie siedzi w tym bałaganie to nie widzi od środka tego, co widzi nauczyciel. Rodzice mają OCZEKIWANIA, ale prawda jest taka, że mamy obecnie chaos pola walki. Nie ma procedur, nie ma praktyki. W wielu przypadkach nie ma też zrozumienia ani świadomości, że samo się do głowy temu dziecku nie naleje. A często wystarczy, żeby dziecko było nauczone, że ma siąść i słuchać. Tego trzeba najpierw nauczyć, a nie że się robi co chce, bo ten "nierób nauczyciel ma płacone z moich podatków i ma nauczyć".
                  • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 13:25
                    hanusinamama napisała:

                    > Ale jakbyś musiał nagle uczyć czytać 7 latków to byś zapewne poległ...panie dos
                    > konały.

                    Jako nauczyciel? Bo przypominam, pani doskonała, że mówimy o konieczności poznania czegoś nowego, jak się jest nauczycielem.
                    A jeżeli masz na myśli, że jak nauczyciel ma się nauczyć Zooma, to informatyk ma się nauczyć uczenia dzieci, to tak trochę jak kulą inwalidzką w płot trafiłaś. Ten przykładowy Zoom to nie jest informatyczna wiedza tajemna, tylko narzędzie dla wszystkich. W odróżnieniu od skutecznego uczenia dzieci, co jest wiedzą specjalistyczną.
            • hanusinamama Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 20:19
              Idz ty poucz troche to zobaczysz jaki jestes chętny do poznawania nowych rzeczy. Mąz znajomej nauczycielce w LO pomagał ogarnąć problem. Powiedział ze w zyciu by tego za tyle nie robił. Przypomunam ci ze programista zarabia minimum 4krotność pensji nauczyciela. MOj jak sie dowiedział ile kolezanka dostaje na rękę to nie chciał wierzyć.

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                • hanusinamama Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 00:34
                  Ale 45rtg jest podobno programistą. Akurat róznica w zarobkach miedzy programista a nauczycielem to w PL kosmos...ja pisałam do 45rtg

                  --
                  "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                  • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 13:27
                    hanusinamama napisała:

                    > Ale 45rtg jest podobno programistą. Akurat róznica w zarobkach miedzy programis
                    > ta a nauczycielem to w PL kosmos...ja pisałam do 45rtg

                    Jak był strajk, to pisałaś pisma to kuratorium i ministerstwa, żeby dali nauczycielom podwyżki? Bo ja tak.

                    Co nie zmienia faktu, że poświęcenie godziny na opanowanie systemu do telekonferencji to nie jest jakieś potężne poświęcenie wymagające niesamowitych dochodów.

      • kornelia_sowa Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 22:14
        "czytanie i pisanie kilkudziesięciu maili dziennie itp."

        ???????????

        Nie, no jak zwykle tacy nauczyciele to w internecie

        U nas niektórzy nie odezwali sie do tej pory

        Inni piszą które zadania ma dziecko zrobić i które numery stron w ćwiczeniach wypełnić


        Z kontaktów ze znajomymi z innych szkół, wynika że u nicha tak samo



            • paskudek1 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 27.03.20, 08:50
              Chodzi mi o to, że uczniowie i rodzice muszą odbierać wiadomości bo ktoś im te wiadomości wysyła. No przecież nie krasnoludki tylko właśnie nauczyciele. A ciągle słyszę że nauczyciele NIC nie robią. Otóż może dotrze do niektórych że to co teraz właśnie nauczyciel wysyła do ucznia to by zrobił BEZPOŚREDNIO W SZKOLE. W innej formie, innymi środkami ale do diabła by ZROBIŁ. Ale nie może bo zamknęli szkoły. No to rzeźbi jak i czym może bo nie ma innego wyjścia. A i tak ciągle i ciągle słyszy jaki jest głupi, nieidaxznik, debil, leń i darmozjad. LUDZIE ILE MOŻNA????

              --
              nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
        • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:48
          grey_delphinum napisał(a):

          > Rzeczywiście wyłączenie dzieciom.mikrofonów to jest to, o co nauczycielom chodz
          > i na lekcji onlinewink
          > To juz lepiej napisac wyklad i przesłać przez librusa- sxybsze i skuteczniejsze

          Oczywiście, że o to chodzi. Wyłączasz mikrofony, dzieci, jeżeli chcą coś powiedzieć, podnoszą rękę, albo klikają "ręka w górę", jeżeli system ma taką funkcję. Nauczyciel wybiera, komu włącza mikrofon, dziecko mówi. W czym problem?
      • kub-ma Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:47
        szarsz napisała:

        >. Przykro mi, że jesteście wszyscy aż tak nieogarnięci.

        No jacy ci wszyscy nauczyciele i rodzice nieogarnięci. Jak to możliwe, że pierwsze lekcje mogą tak źle wychodzić. No zgroza.

        Ale za to Ty jesteś ogarnięta za nas wszystkich smile


        --
        "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
        • ga-ti Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 25.03.20, 23:55
          O, a ja dziś oglądałam rozmowę z panem profesorem (lekarzem, chyba ginekologiem) przez skypa i obraz się zatrzymywał, głos zacinał, a pan profesor pokazywał dokładnie dziurki w swym nosie, jakoś tak dziwnie miał ustawioną kamerkę. Nawet skomentowałam do męża, że taki profesor, taka stacja tv (tvn 24 chyba), a taki słaby przekaz, więc co się dziwić nauczycielom i dzieciakom.
          • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:49
            ga-ti napisała:

            > O, a ja dziś oglądałam rozmowę z panem profesorem (lekarzem, chyba ginekologiem
            > ) przez skypa i obraz się zatrzymywał, głos zacinał, a pan profesor pokazywał d
            > okładnie dziurki w swym nosie, jakoś tak dziwnie miał ustawioną kamerkę. Nawet

            Prawdę mówiąc, jak facet jest tak niestaranny w tak prostej sprawie, jak ustawienie sobie obrazu z własnej kamery, to ja bym mu na fotel nie siadał.
            • kub-ma Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:14
              Nie sądziłam, ze po tak dziwnych kwestiach można oceniać kompetencję innych

              --
              "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
              • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:30
                kub-ma napisała:

                > Nie sądziłam, ze po tak dziwnych kwestiach można oceniać kompetencję innych

                Widać sama też jesteś jedną z tych, co to zostawiają robotę, jak jest chociaż ślad funkcjonowania. A że jest brud, coś niedokończone, wygląda paskudnie i narzędzia nie pozbierane - oj tam, oj tam, kto by po takich dziwnych kwestiach oceniał.

                Ustawienie sobie kamerki wymaga tylko odrobiny wysiłku i może podłożenia tomu do fizjologii pod laptop, żeby była wyżej. Jak się komuś nie chce na tyle wysilić...
        • szarsz Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 28.03.20, 14:06
          > Ale za to Ty jesteś ogarnięta za nas wszystkich

          Nie klnę na nauczycieli, jacy to oni źli i jak źle wychodzą lekcje online, szczególnie gdy problem jest do rozwiązania jednym kliknięciem myszy. I nie zakładam o tym wątków na forum.
          Musiałam się za to w trybie nagłym nauczyć wielu narzędzi do komunikacji, tak samo jak setka moich kolegów i koleżanek z pracy. Nie szukamy durnych pretekstów, żeby narzekać na innych, tylko działamy. No popatrz.
    • volta2 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 00:36
      nagle nikt sprzętu nie ma, choć doskonale wiemy że u jematki wypas jest, no tylko zgrzyta

      dzieciak nie ma telefonu? videokonferencję spokojnie odsłucha w pozycji leżącej - na łóżku i w piżamie, kamerkę może wygasić

      a pani podpowiedzieć by wyłączyła dzieciom mikrofony, wtedy będą krzyczeć mamci nad uchem co najwyżej, mamcia będzie mogła ogarniaćsmile i nadrobi gdzieś stracony na wychowanie czas.

      dzięki ci panie że takie czasy nastały!
      • konstancja16 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 01:42
        >>dzieciak nie ma telefonu? videokonferencję spokojnie odsłucha w pozycji leżącej - na łóżku i w piżamie, kamerkę może wygasić

        haha, no moj osmiolatek nie ma telefonu, tacy zacofani jestesmy. do tej pory tez raczej nie korzystal z komputera na codzien.

        lekcje wygladaja tak, ze dostaja liste zadan do zrobienia na caly tydzien od wychowawcy (jezyk, matma, nauka o swiecie). do tego dochodza codzienne maile z dodatkowymi zadaniami z angielskiego. Jest tez WF i muzyka, ale tego nawet nie ogladam. Mlody (tez osmiolatek) robi co ma zadane (typu str. 66 i 67 z matmy, czytanka i cwiczenia z jezyka). jakos to idzie, chociaz latwo nie jest. do tego szesciolatka, podobne zadania

        osmiolatek mial dzis pierwsza lekcje online. tzn to nawet nie byla lekcja, chodzila o to, zeby sie zobaczyli, kazdy powiedzial pare slow do kolegow. na poczatku byl faktycznie chaos, wszyscy mowili na raz. potem zostali mikrofony i nauczyciel udzielal glosu. za duzo ich jest, nie widze tego jako sposobu na lekcje, ale plan jest taki, ze raz w tygodniu maja sie laczyc w ten sposob zeby pogadac i sie zobaczyc. zalozylam mu tez konto mailowe i przesylam mu linki do roznych zadan, bo nie mam czasu ogarnac wszystko. kumaty jest, ogarnia sobie cwiczenia z matmy online i filmiki i gry z angielskiego. moj plan wychowawczy nie przewidywal, ze osmiolatek bedzie codziennie w domu przed komputerem, ale sytuacja jest wyjatkowa

        zobaczymy jak to dalej pojdzie. organizacyjnie jest chaos, i dla rodzicow i dla nauczycieli. probujemy zglaszac propozycje konstruktywne, a nie tylko narzekac. oczywiscie najfajniej byloby anulowac tego koronawirusa, wrocic do szkoly i do biura. ale tymczasem sie nie da. wiec ulatwiajmy sobie zamiast utrudniac.

        --
        Enjoy yourself. It's later than you think.
        • volta2 Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:20
          jak nie musiał, to nie miał, a teraz sytuacja się zmieniła i dobrze byłoby się do niej dostosować

          dzięki 500+ nawet nie można piknąć że to z powodu biedy. na używkę będzie, potem można sprzedać dalej, dla tych co na chleb przeznaczają kasę na dzieci
      • mama.pracujaca Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:18
        Ja nie rozumiem w tym wszystkim jednej rzeczy, jaki problem maja rodzice zwlaszcza w klasach najmlodszych? Co tam jest za nauka? Jaka z tym filozofia związana? Rysowanie ślimaczków o dodawanie do 20-tu jest az tak dużym wyzwaniem dla dzieci i ich rodziców?
        • agnstep Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:35
          Rodzice pracują żeby mieć za co żyć i nie są do tego aby wyręczać szkołę. BTW Może u ciebie liczą do 20. U nas mają teraz np. obwody geometryczne i kolejność działań, naukę metrum i podstawy programowania.
          • 45rtg Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 08:56
            agnstep napisała:

            > Rodzice pracują żeby mieć za co żyć i nie są do tego aby wyręczać szkołę. BTW M

            A, rozumiem. A co pani szanowna robiła, jak był strajk, kiedy nauczyciele domagali się normalnych pieniędzy? Pewnie pani szanowna nie ruszyła palcem, no chyba, żeby pomarudzić, jakie to z ich strony zachłanne.
          • araceli Re: Edukacja zdalna - ja wymiękam 26.03.20, 09:06
            agnstep napisała:
            > Rodzice pracują żeby mieć za co żyć i nie są do tego aby wyręczać szkołę.


            O proszę - przyszła hejterka, która rzygała w poprzednim wątku, że nauczyciele tacy głupi, że narzędzi nie ogarną. I co? Masz przykład - ogarnęli i rodzicom źle! A ty przyszłaś znów rzygać?




            --
            Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.