Dodaj do ulubionych

Kto nie umie używać telekonferencji?

26.03.20, 09:34
Uwaga, kącik samopomocy chłopskiej. Ponieważ owszem, nie każdy ma w CV użeranie się na telco z Hindusem, to czy komuś trzeba wytłumaczyć, jak działają programy do telekonferencji i czego się po nich można spodziewać?
Obserwuj wątek
    • homohominilupus Re: Kto nie umie używać telekonferencji? 26.03.20, 09:47
      Ale co w tym dziwnego, ze ktoś nigdy nie używał? Nigdy nie było mi to w pracy potrzebne. To nie używałam, bo po co. Gdyby trzeba było, to bym ogarnęła, fizyka kwantowa to nie jest. Weź natomiast pod uwagę, ze część nauczycieli jest starszej daty i mogą nie być techniczni. I dla nich to problem i stres. Wiem, daje do ręki kolejny argument żeby na nich poszczuc, jak tu niektóre pańcie ponieść się dają

      --
      Never trust a man in a blue trench coat
      Never drive a car when you're dead
      • 45rtg Re: Kto nie umie używać telekonferencji? 26.03.20, 10:33
        szmytka1 napisała:

        > Tak, ja poproszę.

        No więc jest tak. Z grubsza wszystkie działają podobnie, oczywiście każdy konkretny jakoś tam trochę inne ma obrazki.
        Dostajesz link do klilknięcia. Może być w mailu, może być w SMS, może być nawet na kartce, bo to zazwyczaj jest tak do 10 znaków typu siekanina, plus normalny adres. Czyli da się przepisać. Przeglądarka, jak to przeglądarka, otwiera to.
        I teraz może być tak, że od razu otworzy telekonferencję, a może być tak, że każe zainstalować osobny program do telekonferencji. To drugie to zwłaszcza na smartfonach, bo tam wiadomo - do wszystkiego osobna "apka". Może też dawać wybór (chyba Teamsy tak na przykład robią). Zasadniczo lepiej sobie zainstalować taki program, jeżeli proponuje.
        Jak już masz wybrane, przez co będzie szło telco, to prawdopodobnie po drodze jest jeszcze jakieś okienko z gizukiem typu "dołącz do spotkania", "join", czy jakoś podobnie. No to klikasz.
        Tu się jeszcze może zdarzyć, że trafisz do poczekalni i kierownik zamieszania musi kliknąć, żeby Cię wpuścić. Nie zawsze to jest, to jeden ze sposobów utrzymywania porządku.
        No i jak się przez to przejdzie, to już powinnaś być na spotkaniu. Prawdopodobnie będzie widać jakąś ruszającą się gębę, albo stronę prezentacji, czy coś podobnego. Tera znowu tak. Będziesz mieć na ekranie guziczki. Jeden będzie podpisany "mute", "wycisz", może będzie miał obrazek mikrofonu, ewentualnie przekreślonego. Tym sobie wyłączasz i włączasz mikrofon, żeby bez sensu nie hałasować innym. Podobnie masz guzik do sterowania kamerą, podpisany "włącz kamerę", "video", albo z rysunkiem kamery. Zasadniczo nie potrzeba zazwyczaj, żeby było widać uczestników, więc można to spokojnie wyłączać, chyba, że jest jasno powiedziane, żebyś się pokazała. I mikrofon, i kamera mogą być na początku spotkania w dowolnym stanie, to trzeba sobie szybko sprawdzić i ewentualnie włączyć/wyłączyć.
        Jeżeli używasz kamery, to poświęć odrobinę czasu na takie ustawienie i jej, i siebie z krzesłem, żeby nie wyglądać jak fragles. Nie siedź z nosem w ekranie, nie patrz jakoś strasznie z góry, masz zresztą zawsze podgląd siebie w jakimś małym okienku, żeby to ogarnąć. Facet w siatkowym podkoszulku na kanapie w tle jest niewskazany. Podobnie jakieś bardzo nierównomierne oświetlenie, bo kamera zgłupieje i będziesz albo całkiem biała, albo całkiem czarna.
        No więc siedzisz i słuchasz, czasem coś powiesz. Ale żeby nie hałasować, to gdzieś z boku będzie też okienko do chata, być może trzeba je będzie włączyć jakimś przyciskiem, jak mikrofon i kamerę. Tam można wpisać na przykład pytanie, albo coś takiego. Domyślnie widzą to wszyscy. Acz w praktyce to czytaniem bywa różnie. Druga rzecz, to mogą być (chociaż chyba nie wszędzie są) guziczki typu "podnieś rękę", "daj plusa", "daj minusa". To już dość oczywiste, co można z tym zrobić.
        Może się też zdarzyć, że będziesz mieć możliwość udostępniania ekranu lub jego kawałka. Do tego oczywiście też jest jakiś przycisk typu "share" lub "udostępnij". Jak go użyjesz, to pokaże Ci się jakieś okienko, w którym wybierzesz, co z Twojego ekranu chcesz pokazać innym.
        Żeby z tego wszystkiego wyjść masz, oczywiście, kolejny guzik, często wygląda jak taki od odkładania słuchawki. Możesz wychodzić, spotkanie się od tego nie zerwie.

        Teraz poziom zaawansowany. Jak się jest gospodarzem takiej telekonferencji, to można włączać i wyłączać innym mikrofony. Można przełączać, które wideo będzie szło do wszystkich. No bo dowcip polega na tym, że całe spotkanie widzi to samo. Jeżeli jest ta poczekalnia, o której pisałem na początku, to wpuszcza (albo i nie). Może też wywalić uczestnika. Na pewno będzie miał taki gospodarz możliwość udostępniania ekranu. No i może też przekazać komuś innemu uprawnienia.

        Jakbyś się podłączała, to pamiętaj, żeby najpierw poskładać słuchawki, kamery i tak dalej, żeby to działało zanim włączysz program do spotkania. Nie każdy się zorientuje, że coś mu doszło w trakcie i może nie umieć na przykład wejść na nowo podłączone słuchawki.

        To by chyba było na tyle.
    • volta2 Re: Kto nie umie używać telekonferencji? 26.03.20, 10:52
      korzystałam tylko ze skypa i z kamerki na mess na fejsie ale w sytuacji 1:1, a jak grupowo, bo już za nami party na kamerze, to grupę zakładał ktoś inny, mnie dołączył albo nie wiem jak, ale jestem. sama nie umiem założyć takiej grupy, to dziwne? do tej pory mi nie było potrzebne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka