Dodaj do ulubionych

co byscie robily gdyby nie zaraza?

26.03.20, 12:48
Ja wiodłam spokojne, całkiem wygodne zycie. Wymyślalam sobie problemy, bo tak naprawde ich nie mialam. Teraz dopiero odczuwam, ze jest prawdziwy problem i boje sie o rodzinę sad ale to ma byc watek optymistyczny, co byscie teraz robily?
Ja wybierałabym wakacje, kierunek poludnie Francji. W miedzyczasie moze odwiedzilabym siostre w UK i chłopaka w Czechach. Nadal narzekałabym na życie, że mi się nic nie układa big_grin. Może jechałabym z przyjaciółką do jej rodziny do Indii, jakbym wolne dostała i odłozyła 2tys na szczepienie, a jak nie to w przyszlym roku planowała. Chodziłabym do pracy, którą całkiem lubię,a teraz niestety nie pracuję. Spotkałabym się z koleżaną, miała do mnie przyjechać, pewnie wypiłybyśmy winio i narzekały na świat , na facetów. Narzekałabym nadal, że nie mieszkam za granicą a już powinnam ale więzi mnie specjalizacja na miejscu. Może zapisałabym się na kurs językowy, żeby czuć, że robię cos w kierunku emigracji. Chodziłabym na fitness po pracy to napewno.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: co byscie robily gdyby nie zaraza? 26.03.20, 12:58
      Jestem z tych, którym pasuje spokojne życie na uboczu i zadowalają się drobiazgami, więc nie byłoby jakoś bardzo inaczej, ale jednak. Teraz mam dzień świstaka, spokojny i... nawet dla mnie nużący. A co bym robiła? Zamiast o epidemiach czytałabym pewnie o Paryżu i odkładała euro, żeby tam trochę zaszaleć. Latałabym po sklepach ogrodniczych, bo sezon się zaczął. Z poważniejszych tematów, to wreszcie zaczęłabym robić jakieś konkretniejsze oszczędności, taki miałam plan. Czy teraz się uda nie wiem, wszystko zależy, jak faktycznie będzie z dochodami, a nie deklaratywnie. Póki co ja dostałam przelew większy niż zazwyczaj, ale boję się o mężowski, niby cięcia małe, ale dopiero jak zobaczę, to dopiero będę pewna, no i nawet jeśli małe, to i tak pewnie właśnie mniej więcej w wysokości kwoty, jaką planowałam odkładać. Ale skoro ma być optymistycznie, to dodam, że kasa nigdy nie była dla mnie priorytetem. Co będzie, to będzie smile I pewnie bym zrobiła wiosenne porządki, a tak to czuję się zdemotywowana.
    • australijka Re: co byscie robily gdyby nie zaraza? 26.03.20, 13:05
      Nie pomogę, bo robiłabym dokładnie to samo, co robię. Ogród, ogród,ogród, dom, książki, muzyka, kot i pies, mąż, spacery do lasu, wycieczki rowerowe po bezdrożach i wrzosowiskach, spacery brzegiem morza.
      Raz w tygodniu zakupy a czasami, im więcej w warzywniku i sadzie, raz na 2 tygodnie. Choć myśli i strach o bliskich oczywiście jest. O sobie nie myślę. bo już nie podpadam pod respirator zatem i planów na potem jakby mniej.Ale jestem optymistką. Więc czekam na czerwcowe kwitnienie prawie 200 krzewów róż w moim ogrodzie.
    • asia_i_p Re: co byscie robily gdyby nie zaraza? 26.03.20, 13:19
      Ja bym teraz siedziała na okienku w szkole, gryząc kanapkę i próbując wydobyć się spod góry uczniowskich prac.

      A teraz siedzę w domu i w zasadzie jestem wydobyta spod góry.

      Tęsknię za rodziną, za swobodnym łażeniem po świecie, ale z drugiej strony jestem wypoczęta. Owszem, odpowiadam na około 50 wiadomości dziennie + kilkanaście e-maili, bo na razie przyjęłam, że feedbackuję każde zadanie od uczniów - ale jak mi odpadło zaprowadzanie do przedszkola i przyprowadzanie z przedszkola, to nagle w domu mam porządek, a z synem czas popracować codziennie.

      Dzieci mi żal, ja w zasadzie takiej domowej nasiadówki i zwolnienia tempa bardzo potrzebowałam.


      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • aandzia43 Re: co byscie robily gdyby nie zaraza? 26.03.20, 13:25
      Pracowałabym intensywnie, zarabiała kasę a nie kaskę, weekendy spędzała wycieczkowo-towarzysko. A tak pracuję na pół gwizdka, zarabiam na pół gwizdka, przez większą część doby siedzę w chałupie, w weekendy siedzę w chałupie i ogólnie ku....a mię szczela. Choć zdaję sobie sprawę, że póki co ja i moi bliscy mamy dużo szczęścia, zdrowotnie, finansowo i jeśli chodzi o perspektywy na czas gospodarczej rozpierduchy poepidemicznej. Tfu tfu przez lewe ramię żeby nie zapeszyć.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • maliniak665 Re: co byscie robily gdyby nie zaraza? 27.03.20, 15:25
      przede wszystkim chodziłabym do pracy, zarabiała, planowała wakacje, biegała... oj jak ja żałuję tych wszystkich odwołanych biegów. Normalnie bym chodziła na treningi, ze znajomymi, a nie samemu albo ewentualnie z jedną osobą. Miałam zaplanowane wyjścia z koleżankami na miasto...wreszcie, zimą miała minąć i miałyśmy iść sie pobawić.
      Pojechałabym do rodziny, którą miałam odwiedzić już w lutym.
      Ale szczerze? najbardziej boli mnie brak biegów . Poszły sie dymac, małe 10tki, półmaratony i najgorsze , że ultramaratony sad Boszsz, jak mi tego brakuje sad
      No, ale najwazniejsze, chodziłabym do pracy....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka