Dodaj do ulubionych

Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie

26.03.20, 17:03
Wątek podobny był, tylko dotyczył wykluczenia informatycznego. Ten pokazuje ubóstwo mentalne niektórych domów:
w szkołach średnich (liceum, technikum) w pierwszej klasie jest przedmiot : wiedza o kulturze, taki w sumie lajtowy, mający uczniom przybliżyć dawne i aktualne zjawiska w kulturze, pomocny później przy ustnej maturze z j.polskiego, gdzie tym obyciem (umiejętnością nawiązań i znajomości kontekstów ) trzeba się wykazać.
na czas szkolnej kwarantanny pani od WOKu zadaje zadanie: obejrzeć przynajmniej jeden ambitniejszy film, choćby z tegorocznych oscarowych i przeczytać przynajmniej jedną książkę -dowolną, (pani nic więcej nie wymaga, bo młodzież generalnie nie czyta) i napisać własną recenzję.
Po wysłaniu uczniom tegoż zadania cztery osoby odpisują,że nie są w stanie go zrealizować, gdyż , uwaga:
nie mają w domu żadnej książki a biblioteki są zamknięte i oprócz podręczników nie mają w domu nic, co książkę przypomina.
Pani szczęka lekko opada,ale koryguje: można odsłuchać audiobooka (dowolnego), byle jej przesłać link do źródła.
z tych czterech osób jedna przysyła link do 30 minutowego fragmentu poradnika na youtube pt."Jak mniej myśleć", dwie-do audiobooka "W pustyni i w puszczy"... mówimy o 16-17 latkach-pierwsza klasa .
Statystycznie , niby niedużo cztery osoby na ok 60 (dwie klasy) nie ma w domu żadnej książki, ale i tak dziwnie.

Ot, taki kolejny obrazek rodzajowy z czasów zarazy.
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:09
      Przyznam szczerze, że mam różnych znajomych i czasami z różnych kręgów, ale nawet u gościa który delikatnie mówiąc nie pochodził z wykształconych wyżyn społecznych jakieś książki były - może nie była to literatura najwyższych lotów, ale były.

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
              • kurt.wallander Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 18:43
                daniela34 napisała:

                > W katolickich domach jeszcze Biblia jest smile
                > Ale nie trzeba mieszkać na wsi. Sama ostatnio byłam w pięknym, nowoczesnym mies
                > zkaniu dwojga wykształconych 40-płatków i nie mieli ani jednej książki.

                Ale całe mieszkanie zwiedziłaś, włącznie z sypialnią. Bo np. u mnie w domu, co prawda, zawsze sie jakieś ksiązki pałętają w salonie na stoliku, ale normalnie to przechowujemy je na regałach w sypialniach. A do sypialni gości nie zapraszam, mogliby więc stwierdzić, że u kurta 3 ksiązki na krzyż.
                • daniela34 Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 18:48

                  > Ale całe mieszkanie zwiedziłaś, włącznie z sypialnią


                  Tak, bo byłam pierwszy raz w ich nowym mieszkaniu, a chcieli się pochwalić projektem, więc akurat zwiedziłam całość. Wiem też, że nie korzystają z czytników, bo dość dobrze ich znam.Po prostu- nie czytają.
                  • kurt.wallander Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 19:07
                    daniela34 napisała:

                    >
                    > > Ale całe mieszkanie zwiedziłaś, włącznie z sypialnią
                    >
                    >
                    > Tak, bo byłam pierwszy raz w ich nowym mieszkaniu, a chcieli się pochwalić pro
                    > jektem, więc akurat zwiedziłam całość. Wiem też, że nie korzystają z czytników
                    > , bo dość dobrze ich znam.Po prostu- nie czytają.

                    Có. W takim razie przykre. Ale bywa.
            • aerra Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:59
              Pół życia (do momentu wyjazdu na studia) też mieszkałam na wsi. Książek zawsze w domu (u nas, u babć, u ciotek i wujków) było mnóstwo.

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
              • z_lasu Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 18:51
                W moim rodzinnym domu też było mnóstwo. I w kilku zaprzyjaźnionych. Ale jako dziecko - jak to dziecko - bywałam w różnych domach. W większości książek nie było, w niektórych tylko kilka lektur szkolnych, kilka pozycji religijnych. Wiesz jak się w nich straszyło niegrzeczne dzieci? Autentyk: "Bo pójdziesz do książek!".
                • bei Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 19:15
                  Ja jestem wiekowa, pamietam, jak u wszystkich znajomych rodziców stały kryształy, a książki to już nie u wszystkich. Książki były zdobyczne- mówiło się:- dostałam w księgarni, dostałam w antykwariacie (były kupowane oczywiście). Kluby wysyłkowe książki (np moi rodzice specjalnie prenumerowali „ nową wieś”- bo raz do roku była w niej lista książek z możliwością zamówienia ich w księgarni.
                  Teraz znam domy, gdzie moli książkowych mrowie a regałów na książki nie ma- książki po prostu wypożyczają z biblioteki lub kupują e-booki.
                  • lauren6 Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 19:33
                    > Teraz znam domy, gdzie moli książkowych mrowie a regałów na książki nie ma- książki po prostu wypożyczają z biblioteki lub kupują e-booki.

                    Ja tak samo. Znam ludzi, którzy bardzo dużo czytają, ale głównie książki z biblioteki lub pożyczone, bo im żal pieniędzy na nowe.
                    Inna znajoma wywaliła niemal wszystkie książki z domu, bo nie chciało jej się ciągle latać ze szmatką i śmierć kurze. W 100% przerzuciła się na e-booki.

                    Mocno wyeksponowana biblioteczka z książkami teraz raczej kojarzy mi się z lansem na intelektualistę niż z rzeczywistym oczytaniem właściciela. Pozwolę sobie przypomnieć wybory na prezydentów miast i jak pół internetu kisnęło z "biblioteki" Patryka Jakiego, ewidentnie wypożyczonej na czas sesji zdjęciowej do kampanii.

                    Do dziś mam głupi zwyczaj, że jak widzę czyjeś zdjęcie lub filmik na tle biblioteki to oglądam tytuły książek by sprawdzić czy biblioteka jest prawdziwa czy fejkowa dla lansu. Taka rozrywka dla prostego ludu na czasy zarazy, bo wielu gości programów publicystycznych nadal nagrywa filmy na tle książek 😊
                    • aerra Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 22:01
                      U nas nie ma wyeksponowanych biblioteczek z książkami. U nas po prostu książki stoją wszędzie, bo się na półkach nie mieszczą, więc stoją podwójnie, potrójnie i jeszcze na dodatek w stosach. Kilku, a czasem pewnie i kilkunastu.

                      --
                      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                      <*>
          • olena.s Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 19:04
            "28% Polaków nie posiada w domu żadnej książki, kolejne 7% ma tylko podręczniki. Najnowsze wyniki stanu czytelnictwa. Biblioteka Narodowa opublikowała doroczny raport stanu czytelnictwa Polaków. Wyniki utrzymują się wciąż na tym samym poziomie – jedynie 37% zadeklarowało, że czytało w 2018 roku przynajmniej jedną książkę. "

    • emmi-nika Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:16
      Niektórzy nie maja w domach książek, albo bardzo niewiele.
      Kolezanki mojej corki dziwily sie, ze u nas tyyyle książek w domu i kiedy my to przeczytamy. A tu w sumie wszystkiego 3 normlanej wielkości regaly, wydawaloby sie, standardowa bibioteczka.
      Może teraz wszyscy czytają w internetach ;P
    • mia_mia Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:35
      Moja ciotka i dwoje jej dorosłych już dzieci nie mają w domu książek. I nie mieli, kiedy chodzili do szkoły. O czym to świadczy? A no tylko o tym, że mieszkają w małym mieszkaniu, gdzie nie ma książek. Pamiętam z dzieciństwa, że koleżanka mojej mamy, polonistka, też nie miała w domu książek. Przyczyną również była powierzchnia mieszkania (tam to już ekstremum).
      Rozumiem, że w domu może nie być książek, z różnych przyczyn, ale nie wierzę, że młodzież nie zna nikogo, kto zna kogoś, kto może mu pożyczyć książkę, więc wymówka to ściemawink
    • mary_lu Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:50
      Zawsze były takie osoby, jakichś szczególnych wniosków bym z tego nie wyciągała. Moja przyjaciółka z liceum jak nie pożyczyła czegoś od koleżanek albo z biblioteki, to nie miała nic do czytania w domu, ani jednej broszurki nawet, bo jej matka wszystko maniacko wyrzucała. Rodzice oboje wykształceni, na bardzo wysokich stanowiskach urzędniczych, przyjaciółka teraz ma zawód bardzo humanistyczny, nie rusza się z domu bez książki lub czytnika.

      Znam ludzi wręcz nałogowo czytających, z którymi nie ma o czym pogadać, nie mają ciekawych poglądów, nic ważnego nie robią.
      • 35wcieniu Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:54
        Bo tu w ogóle nie chodzi o posiadanie książek, tylko o mlodzież trollującą nauczyciela. Przecież oczywiste że jak mają internet to mogą mieć dostęp do książek w różnej formie i gdyby chcieli to by przeczytali albo przesłuchali, ale zapewne dobrze się bawią wypisując pierdoły o niemożliwości dorwania się do słowa pisanego.

        --
        "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
      • waleria_s Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 18:03
        Jeszcze dam taki przykład- ktoś może mieć calutkie półki zawalone Greyem, Lipińską, marnymi kryminałami itd. W czym taka osoba lepsza od tej, która nie ma domowej biblioteczki, za to sobie 'niewidocznie' pobiera ebooki? Nie dajmy się zwariować, czytanie jest dla SAMEGO zainteresowanego. Nie ma być gromadzeniem makulatury na półkach, żeby znajomi i inni odwiedzający dom uznali go za inteligentny, bo z książkami.
    • urtikus Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:55
      w sumie nie mam książek, którymi można by się pokazać na wok:
      rok na działce, gotuj z babcia, dziecko z bliska, geniusz żydów, tajemnica enigmy, chmielewska autobiografia, Hajer ..., ogród rozkoszy, biblioteka poznaj świat, JP II moralność, ks. Szustak, ks. Maliński, rozwoj myślenia dzieci 6 letnich, resortowe dzieci, technologia gastronomiczna ...

      ewentualnie: Chłopi, śmierć urzędnika, Baśnie i legendy Sienkiewicza, maile z piekła
    • royal283 Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 17:58
      Jestem molem książkowym a nie mam praktycznie żadnych książek w domu - te, które miałam oddałam do biblioteki. Zostawiłam tylko kilka lektur + sporo słowników.
      Zrobiłam sobie "rachunek sumienia" i wyszło, że po przeczytaniu danej książki nigdy po nią nie sięgam drugi raz- więc po co mam je trzymać tylko dla siebie.
      Kiedy młodszy syn skończy podstawówkę lektury również powędrują do biblioteki. Ze słownikami nie wiem co zrobić.

    • mari.sol Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 18:01
      Przypomniała mi się odwrotna sytuacja. Mniej więcej pod koniec podstawówki dostałam od nauczycielki ankietę na temat czytelnictwa ( chyba studia wtedy kończyla). Zgodnie z poleceniem wpisałam liczbę książek znajdujących się w domu (raczej biednym wtedy) i dostałam ochrzan przy klasie, że kłamię, bo nikt nie ma w domu tylu książek (ok. 600 o ile dobrze pamiętam).
        • waleria_s Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 27.03.20, 03:52
          Dokładnie, ja już to od dawna mówię, że lepiej nie czytać nic niż Greya, Blanki Lipińskie i inne popłuczyny. Ogólnie nie uważam, żeby książki obecnie miały prymat nad filmami, serialami. Umówmy się, większość empikowych bestsellerów to nie są dzieła wybitne, poruszające, a raczej kryminały dla odmóżdżenia, poradniki, pseudopsychologia, romansidła.
          • emmi-nika Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 27.03.20, 09:18
            Ale nikt nie nakazuje ludziom czytac empikowych bestsellerow, a czytanie jednak rozwija wyobraźnię, ktorej nie potrzeba przy oglądaniu filmu. Wiec jednak, moim zdaniem, dobra literatura ma przewagę nad kinem.
            Oczywiscie, dobry film obroni sie przed kiepską ksiązką.., ale chyba nie o tym tu mowimy.


            --
            "Nie czyń siebie samego przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz" Janis Joplin
    • edelstein Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 26.03.20, 19:47
      Mlodziez leci w kulki,by przeczytac ksiazke wystarczy App na komorke "eBook Reader"Np.bo internecie roi sie od darmowych ebookow,legalnych i nielegalnych.Na marginesie wlasnie teraz zauwazylam wyzszosc czytnika nad papierowym wydaniem.Nauczycielka nakazala przeczytac okreslone ksiazki,poniewaz biblioteki i ksiegarnie zamkniete, zostaje zakup online.Rodzice czekaja na dostawe,ja swojego ebooka mialam w ciagu paru sekund.Kosztuje tez duzo mniej niz wydanie papierowe.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • mrs.solis Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 27.03.20, 04:59
      co w tym dziwnego, ze ktos nie ma kasiazek. Ja tez ich juz nie zbieram, nie mam gdzie ich trzymac. Kupione i przeczytane oddaje dalej. Korzystam z biblioteki albo e- bookow i nie potrzebuje calych regalow ksiazek zbierajacych kurz. Mialam to w domu rodzinnym i wiecej nie chce. Wracajac do uczniow to sobie poprostu jaja robia i tyle.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • reveiled Re: Nauczanie zdalne obniża braki...ponownie 27.03.20, 16:10
      Czytalam kilka komentarzy, nie wszystkie, wiec moze cos powtorze. Jestem nauczycielka, nie w Polsce, moze realia mamy troche inne, ale ogolna sytuacja jest podobna. Owszem, wierze, ze sa domy, w ktorych nie ma ksiazek, a na pewno duzo domow, w ktorych nie ma zadnej ksiazki, ktora odpowiadalaby nastolatkowi. Jesli taki nastolatek ogolnie nie czyta dla przyjemnosci, to raczej nie kupuje sobie ksiazek i nie jest nimi obdarowywany. Owszem, moze rodzina posiada jakies ksiazki, a moze nie, ale nawet jesli, to komus kto ogolnie nie lubi czytac moze byc trudno wczytac sie w cos na temat albo z gatunku, ktory w najmniejszym stopniu go nie interesuje. Natomiast chyba nie jest bardzo trudno wyguglowac kilka ksiazek mlodziezowych, zdecydowac sie na jedna, ktora by ewentualnie nastolatka mogla zainteresowac (albo przynajmniej moglby sie przemoc i ja przeczytac) i ja zamowic online, czy to jako papierowa ksiazke, czy e-book, czy audiobook. Z tym, ze rzeczywiscie powinny byc jakies kryteria, a jesli nie ma, to pani powinna zaakceptowac i "W pustyni i w puszczy" i "Jak mniej myslec:. ;P

      Osobiscie troche sie boje tego, co moi uczniowie wymysla, bo pisza prace semestralna porownujaca ksiazke do filmu nakreconego na jej podstawie. Ksiazki juz dawno wybrane i przeczytane, napisali streszczenia, niektore zywcem skopiowane z internetu, ale tak czy inaczej znaja tresc. Tylko ze teraz kiedy biblioteki itp. sa zamkniete moze byc problem ze zdobyciem niektorych filmow. Owszem, sporo jest online, ale nie wszystkie. Juz w zeszlym semestrze, kiedy biblioteki normalnie dzialaly, uczen powiedzial mi, ze "jego" film zdjeli z Netflixa, a on nie bedzie placil, zeby obejrzec film.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka