Dodaj do ulubionych

Histeria "zostań w domu"

26.03.20, 22:37
W moim miasteczku wykryto jedno zachorowanie, na FB na stronach spotted ........ zawrzało, dochodzenie kto to może być i gdzie mieszka, zgroza, jakby znaleźli to chyba by dom podpalili, głosy rozsądku oczywiście też są.

Potem kolejne wrzenie, wpis dramatyczny zatroskanej mieszkanki , że ona w związku z tym, że u nas w mieście jest już chory, siedzi w domu! Ale obserwuje przez okno, i inni chodzą sobie po ulicach! Kiedy do pustych głów dotrze, że to narażanie i przez to łażenie będzie jak we Włoszech albo jeszcze gorzej. I na koniec, że ona zaraz będzie dzwonić na policję, jak zobaczy, że ludzie chodzą po ulicach! I wiele osób tak myśli.

Nie przyjdzie im do głowy, że wiele zakładów produkcyjnych prawie normalnie pracuje, cała służba zdrowia pracuje, handel. Może ci co łażą idą właśnie do roboty, żeby ona miała co żreć? Ludzie chodzą na zakupy, nie każdy sobie mieszka sam albo w dwie osoby, ma nagromadzonych zapasów jak na wojnę, niektórzy mają duże rodziny, kilkoro dzieci, szybko się wyjada i trzeba iść coś dokupić. Trzeba iść do apteki, z psem, na spacer żeby nie zwariować! Jeśli przestrzega się odległości i rozsądnie robi zakupy to jest OK. No ale nie trafia, wyobraźni brakuje, siedź na dupie, czyli najlepiej nie wychodź WCALE, bo tak powiedzieli w telewizji, bo aktor nie pracuje i sobie wierszyki rymuje siedząc w domu pod lasem, gdzie sobie zaraz wyjdzie na taras i pójdzie polną drogą z psem na spacer.

Skąd się wzięło takie dosłowne potraktowanie hasła "zostań w domu"? Przecież nie wszyscy mamy kwarantannę, wyłączając ludzi którzy się grupują, spotykają na placach zabaw, robią spędy i grille w lesie, to cała reszta zachowuje się zgodnie z regułami. A telewizja jeszcze napędza histerię pokazując jak indyjska policja bije ludzi kijami w imię ichniejszego "zostań w domu"
Obserwuj wątek
      • anorektycznazdzira Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 16:40
        A u nas było, że sąsiedzi wyzywali rodzinę w kwarantannie i pracowników Sanepidu, którzy podjechali ich skontrolować i pobrać próbki. Tak opowiadali ci z Sanepidu.

        --
        Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
        • barbibarbi Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 23:42
          U nas spirala się nakręca, bo okazało się dzisiaj, że żona tego faceta też jest chora, pracowała na poczcie, cała poczta zamknięta, a ludzie na FB wypisują głupoty, że to nieodpowiedzialność z jej strony i domagają się aby ujawnić gdzie oni mieszkają. Jaka nieodpowiedzialność ja się pytam? Kobieta normalnie chodziła do pracy, nie wiedziała pewnie że jest chora, ktoś te listy musi przyjmować, zamiast podziękować, że są zawody które muszą nas obsługiwać, to się cała nagonka nakręca bo "zostań w domu" i apelują o rozsądek. Jakaś paranoja.
    • triss_merigold6 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 07:29
      W Indiach usiłują ogarnąć ponad miliard ludzi, którzy uwielbiają świętować w wąskim gronie 50 - 100 tysięcy współwyznawców różnych kultów.

      Troszkę za mocno weszły rady różnych aktualnie bezrobotnych celebrytek, trenerek osobistych jogi/zen/feng shui czy innych pisarek felietonów, co to nie sa bardzo rozumieją, że inni mają normalne prace.
      • ajaksiowa Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 07:47
        Straciłam sympatię do jednego go$cia(dom z ogrodem)za to,,siedz na d...e,,😬

        --
        ....jak się wyłapie tego,który jest wrażliwy,zamknięty,i mu się dogryzie,to się zyskuje w grupie.Czasem też poniżam.Żeby przypomnieć:wiecie,nie jestem pedałem....,,
      • maj18-98 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 07:52
        Ja też wychodzę do pracy i muszę wychodzić, przy okazji pałętam się po aptekach bo nie ma leku który muszę przyjmować a mam mały zapas, nie ma w hurtowni. Fajnie, ze ludzie ograniczają wyjścia ale nie damy rady kontrolować zasadności każdego wyjścia z domu. Wracam z pracy, po drodze wstępuję do apteki i robię nieduze zakupy (pieszo idę). Do pracy nie chodzę codziennie teraz ale nie każdy ma taką mozliwość, sąsiadka jest pielęgniarką, mąż ratownikiem oni w domu nie zostaną na pewno.U mnie samochdów na ulicach dużo, pieszych na chodnikach mało, przed sklepami ludzie czekają w małych kolejkach. Celebryci i piosenkarze faktycznie się uaktywnili niesamowicie. Rymowanki to chyba p. Barciś produkuje ale go lubię więc mnie nie denerwuje. Irytują mnie utyskiwania gwiazd estrady, ze na koncertach nie zarobią, nic nie zaoszczędzili? Nie zarabiają mało. Meszkańcy domów mają teraz lżej, z reguły nasi podobno tak nędznie zarabiający artyści mają duze mieszkania i domy, łatwiej siedzieć w kilkusetmetrowym apartamencie niz w 40 metrowym mieszkanku.
        • turzyca Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 08:34
          >przy okazji pałętam się po aptekach bo nie ma leku który muszę przyjmować a mam mały zapas, nie ma w hurtowni.

          1) strona ktomalek.pl
          2) naprawdę dobra apteka. Np. w Warszawie ta przy szpitalu onkologicznym jest w stanie sprowadzić wszystko, pół Ursynowa obeszłam, nigdzie nie było, bo w hurtowniach nie ma, oni ściągnęli w pół dnia.

          --
          Dzenderowy potfur A.D. 1904
        • barbibarbi Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 11:26
          We wszystkim masz rację, ja to właśnie tak widzę, przegięcie albo w jedną albo w drugą stronę. Jestem zdecydowanie przeciwna łażeniu matek z dziećmi na place zabaw, robienia spędów w lesie, siedzenia na ławeczkach emerytów w grupach, ale litości, nie każdy chodzący po ulicy to łamistrajk. A artyści robią sobie teraz internetowy PR, żeby po wszystkim nie wypaść z rynku i żeby o nich pamiętać, te wszystkie wierszyki i ćwiczenia w salonie, Ok fajnie, ale nie wierzę w te ich ograniczenia i biedę, to są często zamożni ludzie, mieszkają w domach z ogrodami i mają gdzie pospacerować.
          • chococaffe Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 12:56
            Nie przejmuj się celebrytami. Ja rano oglądałam program parakulinarny -wcale nie nowy. Skracając, żeby być szczęsliwą powinnam doić ręcznie 200 kóz dziennie i siedzieć w chałupie z całą wielką rodziną, nawet toksyczną big_grin

            p.s. przypominam - posty celebrytów to ich praca - jak ich nie napiszą to nie będa mieli na raty i ich wywalą z tych willi (upraszczając). Specyfika zawodu. Dajcie im żyć ( o ile nie promują przemocy, itd)
    • szmytka1 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 07:45
      U mnie jest 4 przypadki, w rym w pracy u chlopa. Zyje. Gdzie musze, tam chodze. Czekam czY mi dadza kwarantanne. Jesli tak, bede siedziec. Nawet wczoraj sie o to z kolezanka poklocilam, bo ona ludzi na fb wyzywa za fakt wychodzenia z domu.
    • h_albicilla Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 08:06
      Ja to się w sumie cieszę, bez tego nie wiedziałabym ilu mam durnych znajomych, a tak moge ich precyzyjnie pousuwać. Niby wykształceni, niby mają dyplomy, a nawet tytuły naukowe, a bezmyślnie szerują jakieś obrazki #zostanwdomu i napadają na każdego kto z domu wyjdzie. Póki co tylko werbalnie, ale mam wrażenie, że gdyby czasy były inne, to by strzelali bo tak są w tę histerię wkręceni.
    • sumire Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 08:58
      Aktorzy i inni mi nie przeszkadzają, ograniczam oglądanie takich rzeczy do minimum (chociaż piosenka Jana Młynarskiego nawet mi się podoba). Natomiast pretensje do ludzi, którzy wychodzą po mleko, na samotną przebieżkę czy tym bardziej do pracy, wkurzają mnie niezmiernie.
      • maliniak665 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 10:40
        sumire napisała:
        . Natomiast pretens
        > je do ludzi, którzy wychodzą po mleko, na samotną przebieżkę czy tym bardziej d
        > o pracy, wkurzają mnie niezmiernie.

        heh... Moja znajoma opowiada, jak to codziennie chodzi do fotografa drukowac cos związanego z lekcjami dzieciaków, bierze najmłodszą... 2 latke i tak z nią chodzi... I idzie na druki, potem spacerek do sklepu, potem po sklepie, ze sklepu... A jak wrzuciłam trening to ta mi hasztakiem zostań w domu wyjechała... Na co odpisałam, że jeszcze 2 dni temu chciałaś sie umówić na kawę na placu zabaw, a Twoje dzieci są 3 razy dziennie po moje, żeby wyszły na dwór tongue_out

    • enigma81 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 10:14
      Mieszkam na wsi. Na mojej ulicy jest ktoś z wirusem, na kwarantannie w domu.
      Wieś błyskawicznie się dowiedziała kto to i też wrze. Sąsiadki liczą i raportują innym ile razy była policja sprawdzać zamkniętych. Ale zapytać czy ma kto tam zakupy zrobić to już nie było komu.
      Ludzie tacy są, niestety.
    • escott Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 11:25
      Przecież na forum to samo - histeria, bo staruszka poszła do sklepu, matka z dzieckiem do parku i ogólnie LUDZIE NA ULICACH. Najlepiej po prostu zabijmy się wszyscy w tych domach i znajdą nas za 12 miesięcy, jak epidemia się skończy. Ale będzie social distancing i ZAHAMUJEMY ZARAŻANIE. To jedyne wazne. Jedyny cel w życiu.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
      • barbibarbi Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 12:26
        Ja wychodzę tylko wtedy gdy to konieczne, na spacery do lasu i UWAGA - są lasy gdzie nie ma ludzi, ja taki mam koło domu i z tego korzystam, jakby tam chodziło więcej ludzi, nawet nie tłumy, to już bym pewnie nie poszła, albo może o świcie. Do sklepu jedzie mąż raz w tygodniu, zaopatrzony w rękawiczki, sklep jak największy aby odległości były duże. Po powrocie dezynfekuję wszystko spirytem, łącznie ze spodami butów. Pracujemy, ale prawie nie ma kontaktu z ludźmi. NIe ma mowy o pogaduszkach z sąsiadami albo spotkaniach towarzyskich. Ze względu na to, że właśnie pracujemy, mimo że kontakt jest minimalny to moja starsza mama jest u siebie w domu sama, nie chcemy jej narażać, na razie ma zapasy jak trzeba będzie to zadzwonię po dostawę do domu, wysłałam jej żel i płyn dezynfekujący, ma nakaz dezynfekować ręce nawet po wzięciu listu od listonosza.
        Ja uważam, że jesteśmy bardzo ostrożni, czasami czuję się jak świruska, ale i tak napady słowne na ludzi chodzących po ulicach uważam za przegięcie.
    • asfiksja Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 12:18
      Ja zachęcam moją matkę do bezpiecznego wyjeżdżania (samochodem) i ruchu na świeżym powietrzu, szczególnie w słoneczne dni. Nie w parku w środku miasta, a trochę dalej. To jest konieczne dla zdrowia, a niedługo może takiej możliwości już nie być. Zakupy natomiast zostawiam jej pod drzwiami, gości nie przyjmuje.
      Teściowa niestety odwrotnie, wzięła sobie do serca "siedź w domu" i siedzi na kanapie (ma otyłość, cukrzycę, miażdżycę, nadciśnienie itd. itp.), ale za to odwiedzają ją tabuny ludzi i to takich, którzy mają kontakt z innymiuncertain

    • saszanasza Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 12:45
      Moim zdaniem najbardziej ryczą i śledztwo prowadzą osoby, które nie przestrzegają izolacji. I te rzeczywiście boja się, że mogłyby spotkać sie z osobą zakażoną gdzieś.
      Gdy w naszej miejscowości wykryto pierwszy przypadek było podobnie, dochodzenie....bo on (jakiś facet) chce wiedzieć, czy przypadkiem nie w jego bloku to zakażenie. Paranoja.

      --
      Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść, jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to religia ...Y.N.Harari
    • waleria_s Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 12:53
      Najgłośniej tak pokrzykują w moim odczuciu właśnie 'celebryty', bezrobotni, madki, ludzie od dawna pracujący zdalnie, studenci. Dla reszty życie toczy się względnie normalnie, szczególnie dla ludzi bez możliwości pracy zdalnej. Kurze móżdżki nie ogarną, że by ktoś mógł przesiadywać w domu, to pełną parą muszą pracować kurierzy, kompletujący zamówienia, kasjerki itd. Oni też muszą zrobić zakupy, załatwić inne sprawy, więc wygenerują ruch na ulicach, ojejkujej. Nie rozumiem nadmiernej paniki. Jeśli panikują tak zabunkrowani w domu, to jak ma reagować kasjerka, pracownica rossmanna itd., która codziennie musi chodzić do pracy i narażać na kontakt z innymi ludźmi? To forum mocno odleciało, te tygodniowe kwarantanny zakupów, dezynfekcja wszystkiego, zwykłe wyjście do sklepu niczym wyprawa bojowa.
    • alin9 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 15:28
      W samo sedno. Wkurza mnie to podejście. Albo kwarantanna albo olewasz.
      Gdzie normalni ludzie w tym.Czasami mam wrażenie, że życie zamarło bo wirus. Otóż nie. Toczy się dalej tylko się o niczym innym nie mówi.
    • kosmos_pierzasty Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 15:50
      A ja się zastanawiam, czy ta faktyczna izolacja i dystans cokolwiek dają, kiedy właśnie tak dużo osób podchodzi na luzie. Dziś musiałam się ruszyć po zakupy i do mamy i masa ludzi, jakby w ogóle miała w nosie, co się dzieje. Maseczki nieliczne, rękawiczki w markecie też. I, co zabawne, najlepiej pod tym względem u mnie na wsi. W miasteczku, zero, zero zainteresowania, żadnego mijania się w większej odległości, nic, mimo że komunikaty przez głośnik lecą non stop. Podobnie w dużym mieście, w okolicy Kokosowego wink, ludzi masa, w kolejce do bankomatu chuchają sobie w uszy praktycznie.
      Ok, ja rozumiem, że wiele osób normalnie pracuje i to nie podlega żadnej dyskusji, ale drugie tyle, jak nie więcej, zwyczajnie ma w nosie sytuację. I teraz pytanie, czy to oznacza, że z założenia, jedynie część ludzi miała zostać w domach, by zmniejszyć ruch w miejscach publicznych, i to tak właśnie ma wyglądać, czy może taka swoboda w podejściu do tematu zwyczajnie niweczy działania zapobiegawcze, które rujnują gospodarkę i to poświęcenie okaże się bezcelowe. Nie wiem, zastanawiam się.
      • alin9 Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 16:34
        Wszędzie się spotyka takie zachowania. W sklepie trąbią o zachowaniu odległości a młoda kobieta zagadana przez telefon pcha się facetowi na plecy .Ludzie nie czytają aktualnych zaleceń. No i jest drugą grupa. Oni czytają tylko nagłówki. Przykładowo jak zamykali galerie to takie histeryczki rozpowiadaly wokolo,że sklepy zamykają. Nieważne,że nie spożywcze. Jeden komunikat dwa odbiory. Teraz widać jakie mamy społeczeństwo podzielone .

    • kasiaabing Re: Histeria "zostań w domu" 27.03.20, 15:55
      Z moich obserwacji na fb najwięcej krzyczą bezrobotne matki mieszkające w domkach.
      Ochy i achy jak to teraz mogą się poświęcić dzieciom i oglądać wspólnie Świnkę Peppe.
      No u mnie to trochę inaczej wygląda.
      Muszę pracować zdalnie i nie mam czasu teraz na wielkie porządki w szafach albo rozwijające zajęcia z dzieckiem. Muszę pracować i jednocześnie zajmować się 4 latką. I nie mam zamiaru tłumaczyć się światu, że wyszłam po chleb.
    • kocynder Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 00:49
      Przypadki z kilku ostatnich dni:
      Apteka przy dużym szpitalu. Wchodzi bezmózga krowa na oko w szóstym miesiącu ciąży. Oczywiście bez maseczki, rękawiczek, dozownik z płynem odkażającym omija z obrzydzeniem. Ona chce jakieś witaminki dla dzidziulka. Na delikatną sugestię farmaceutki, że może zamiast debilnych parafarmaceutyków zostałaby w domu - kretyński chiochocik, że po co, w końcu ona tydzień temu wróciła z Francji i nic jej nie jest!
      Rejestracja tegoż dużego szpitala. Przychodzi pan, koło 70 lat. Stały pacjent. Po przeszczepie nerki, z rozrusznikiem serca, w gronie pacjentów z ZEROWĄ odpornością własną. Chce miec USG. Nie że musi, ale on chce, bo powinno się co jakiś czas robić, dla kontroli. No, ok, zrobił. Przylazł do rejestracji ponownie. Bo on by sobie umówił kontrolę do kardiologa może. Na razie nie można? No dobrze, to on pójdzie do aptekli. Poszedł. Pół godziny - wraca. Bo mu pani w aptece to dała tabletki, a on by wolał krople. I on by jednak dziś może się zobaczył z lekarzem, bo jak on się ma tak niepewnie czuć czy te tabletki to one dobre są... Tabletki typu "Biovital", ogólnikowe "wzmacniające", bez recepty.
      I tak, taka sucz bezmyślna, taki dziad parchaty narażają tych, którzy NIE MAJĄ wyjścia. Osoby, które MUSIAŁY przybyć do szpitala na dializę, chemię itd. Bo jej się, koorwa, witaminek zachciało dla dzidziulka, po tym jak pierdziała w fotel we Francji. Bo jemu się nudzi w chałupie i musi krążyć po szpitalu jak aromat po torebce tetley! I tak, jak widzę takich - to trochę żałuję, że gdyby nasza policja użyła środków przymusu bezpośredniego to byłby wrzask jakiejś tępej e-mamuśki, że "ZOMO bije!". Wrzask - dopóki taka osoba, mająca w dudzie bezpieczeństwo nie zarazi wirusem np matki, ojca, kilkutygodniowego dziecka e-mamuśki... Bo wtedy będzie znów wrzask, że nikt nie pilnuje...

      --
      Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
      • h_albicilla Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 12:30
        Strasznie agresywna jesteś. Tak trudno było sprzedać te witaminki mamusi dzibdziulka bez idiotycznych komentarzy, a starszemu panu wytłumaczyć sytuację? Jeśli w ten sposób podchodzisz do ludzi to nic dziwnego, że ci się stawiają. Sama stwarzasz problemy sobie i innym.
        • kocynder Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 13:23
          Opisałam sytuacje, których byłam świadkiem. Ani z debilką w aptece ani ze starym osłem nie miałam bezpośrednio do czynienia.
          Ciekawe czy z równą łagodnością i wyrozumiałością byś pisała, gdyby taka bladź zaraziła czymś twojego ojca, który przyszedł na dializę ratującą mu życie albo matkę ww trakcie chemioterapii? W końcu ona MUSI kupić pieprzony Falvit, a że dla twoich bliskich to może oznaczać pogrzeb? A kogo to? Niech zdychają... uncertain

          --
          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
          • h_albicilla Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 14:17
            Moi rodzice zdają sobie sprawę, że są śmiertelni i ja się nie wtrącam w to co robią. Ale teraz dopiero widzę jak wielu ludzi ma w sobie geny dyktatorów - chcieliby dyktować wszystkim co mają kupować, gdzie i kiedy chodzić.

            Pani ma prawo kupić witaminy i żadna farmaceutka nie ma prawa jej prawić morałów. Jak nie chce sprzedawać witamin to niech je wycofa z oferty apteki, albo się zwolni i idzie sprzedawać pietruszkę czy co tam uważa.

            Podobnie ten starszy pan ma takie samo prawo do opieki zdrowotnej jak ludzie na dializach czy chemioterapii. Być może gdyby zamiast nazywać go bladzią wyjaśniono mu, dlaczego chodzenie po lekarzach akurat teraz nie jest najlepszym pomysłem, to by sobie poszedł. Ludzie zamiast rozwiązywać problemy w tych trudnych czasach to sami je sobie i innym stwarzają.

            No te wyzywanie od debilek i bladzi. Po co? Myślisz że jak jak ich zwyzywasz, to problem się rozwiąże?
            • kocynder Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 14:41
              Większość ludzi zdaje sobie sprawę z własnej śmiertelności. Skoro tak nie wnikasz - to wyślij swoich "starych" do Włoch, w końcu skoro ibtak umrą to co za różnica kiedy? Albo zaleć im, niech gaz odkręcą, koszty niższe niż wyjazdu do Italii.
              Ludzie którzy przychodzą na chemię czy dializy nie mają wyboru - robią to żeby żyć. Tak, fanaberie mają i chcą żyć. I nie jest im obojętne czy przeżyją pół roku czy dwa tygodnie. Bezmózga krowa NIE MUSI wpieprzać Falvitu. Ani ona ani jej dziecko bez tego nie umrą. A wirus, który dla rzeczonej krowy jest "bezpieczny" osoby chore może zabić. Czego jeszcze nie pojęłaś? Twoja wolność konczy się tam, gdzie się zaczyna wolność drugiego człowieka. Ów drugi człowiek musi być w szpitalu. Ty - nie musisz. Co jest jednoznaczne z tym, że nie powinnaś tam być.
              A co do starszego pana. Tak. Wszyscy lekarze, transplantolodzy to debile i żaden mu nigdy nie napomknął, że przy takim zestawie pan de facto nie ma systemu immunologicznego. Może ty znasz takich konowałów, ale serio, większość lekarzy dba o swoich pacjentów. I ów pan był co najmniej kilkakrotnie informowany, że już nawet nie koronawirus, ale nasze, zwykłe, patriotyczne przeziebienie może być dla niego śmiertelne. Ale po prostu "on wie lepiej" i co mu zrobisz?

              --
              Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                • kocynder Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 15:28
                  Czytanie ze zrozumieniem to poziom IV klasy szkoły podstawowej... Spróbuj opanować, a potem wróć do dyskusji.

                  --
                  Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                    • kocynder Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 15:48
                      No tak. Nie ma do czego wracać - opanowanie czytania ze zrozumieniem przerasta. Ok. Serio - powinnaś spróbować - czytanie ma przyszłość. Może gdybyś czytała ze zrozumieniem - to i odpisywałabyś do sensu?

                      --
                      Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                        • kocynder Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 16:31
                          To TY napisałaś że w końcu i tak umrą. Ano fakt. To co ci za różnica, że pożyją jeszcze 5 lat czy dwa tygodnie? Żadna, skoro i tak umrą. To mogą od ręki, szybciej i prościej... No, a NIEKTÓRYM jednak robi różnicę i chcą żyć. I paniusia, która MOŻE roznosić wirusa w to ICH prawo do życia wkracza - bo ona ma fanaberie łazić bez sensu. Co jest za trudne do pojęcia.

                          --
                          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
    • znowu.to.samo Re: Histeria "zostań w domu" 28.03.20, 14:48
      W hiszpanii była sytuacja że jak przywieźli zarażonych staruszków z jednego domu pomocy do drugiego, to obrzucono ich kamieniami.

      Ciekawe co w analogicznej sytuacji działoby się w polsce
      turysci.pl/wydarzenia-270320-pk-hiszpania-chorzy
      --
      *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka