Dodaj do ulubionych

Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie

28.03.20, 20:08
Mija trzeci tydzień siedzenia w domu, wyjście tylko do sklepu. Mam dwie siostry i brata, oraz matkę. Jako jedyna mieszkam poza miejscowością rodzinną choć to tylko niecałe 100km, oni mieszkają w domu rodzinnym lub w sąsiedztwie, widują się praktycznie codziennie, mają swoje życia rodzinne przenikające się nawzajem po sąsiedzku.
Ja od kilku lat mieszkam sama. Kiedy ogłoszono epidemię 3 tygodnie temu i zamykanie szkół zadzwoniła matka dowiedzieć się co u mnie, porozmawiałyśmy, uspokoiłam ją i wsparłam na duchu.
Brat jest weterynarzem, przysłał w mailu do grupy znajomych, w tym i do mnie, ich zalecenia medyczne co do mycia rąk itd. Odpisując mu wymieniliśmy kilka zdań mailowo i właściwie tyle kontaktu.
Po tygodniu kwarantanny zadzwoniłam do matki dowiedzieć się jak u nich. Zadzwoniłam też do siostry dopytać jak u nich sytuacja wygląda.
I mijają kolejne dwa tygodnie i nikt z nich do mnie zwrotnie nie zadzwonił by sprawdzić, czy wszystko w porządku, wykazać minimum zainteresowania i podtrzymania kontaktu gdy jest -jakby nie było- ogólna sytuacja zagrożenia a u mnie w mieście dużo zachorowań.
Takie podejście "co z oczu to z serca"? Trochę nie rozumiem.
Tak sobie pomyślałam, że jak zachoruję to im nawet tego nie będę mówić... bo i po co. Umrę - to umrę, przeżyję- to i tak nie staną się rodziną która umie i chce wesprzeć, która mnie traktuje jak kogoś bliskiego, z kim by warto mieć kontakt. Takie jakieś koło na przyczepkę, nic się nie stanie jak go nie będzie.
Radzę sobie.
Mimo wszystko smutne to.

Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 28.03.20, 20:15
      Jak masz fb to widzą aktywność i stad brak telefonu/rozmowy.
      Niestety bywa ze jak obstajesz od reszty czyli nie masz rodziny ,nie żyjesz według schematy wychodzisz poza nawias.
      Zawsze singiel zdrowy młody sam sobie poradzi.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • sasanka4321 Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 28.03.20, 20:19
      Przezyjesz! smile
      Jakos nie zbudowaliscie bliskosci. Moze dobrze, ze to sobie uswiadomilas. Po kwarantannie mozesz sprobowac to zmienic. Czesciej ich odwiedzac. Czesciej zapraszac do siebie. Interesowac sie dziecmi rodzenstwa. Dzwonic, jak potrzebujesz porady. Oferowac pomoc i prosic o pomoc. Opowiadac o sobie i pytac o nich. A jesli sie okaze, ze sie nie da, ze niewiele do siebie czujecie, to coz, tak tez sie zdarza, w koncu rodziny nikt sobie nie wybieral i nie ma sensu sie zmuszac, jesli nadaje sie na roznych falach. Za to ma sens, poszukac sobie wokol bliskich ludzi. W sumie to ta epidemia moze przyniesc duzo dobrych rzeczy ze soba.
      • usejola Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 28.03.20, 23:41
        Zabiegałam o kontakty wcześniej, niespecjalnie to działało. Więc przestałam i czekałam na ich działanie. Ale nie nastąpiło. Model relacji był taki, że kontaktowali się tylko jak była potrzeba coś zrobić, załatwić, a ja mam jechać na święta na 2 dni do nich i odfajkować relacje rodzinne bo im do mnie jeździć się nie chce. Z biegiem czasu przestałam narzucać się własną służalczością i jeździć, oni zaś nie przejęli inicjatywy kontaktów. Nie dzwonili nawet jak byli u mnie w mieście coś załatwiać, więc zrozumiałam, że nie potrzebują kontaktów ze mną i nie zależy im na wspólnocie, wspólnota ma być tylko tam u nich.
        Były opowieści rodzinne z lat wojny, że dom rodzinny był takim centrum dokąd wszyscy w momencie jakiegoś kryzysu wracali żeby razem łatwiej przetrwać, jednoczyli się.
        Ogłoszono epidemię. I widzę , że to nic nie zmienia, jak byłam poza marginesem rodziny tak nadal jestem.
        Więc realnie szybko przejdą do porządku dziennego nad faktem że mnie zmiecie jakaś choroba, już teraz żyją tak, jakby mnie nie było w rodzinie.
        • aqua48 Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 29.03.20, 12:19
          usejola napisał(a):

          > Zabiegałam o kontakty wcześniej, niespecjalnie to działało. Więc przestałam i
          > czekałam na ich działanie. Ale nie nastąpiło.
          > Ogłoszono epidemię. I widzę , że to nic nie zmienia

          Przykre, ale tak bywa. Dziwię się, że spodziewałaś się że epidemia coś zmieni. Musisz budować sobie swoją własną nową "rodzinę" z przyjaciół, kolegów i znajomych.
    • kosmos_pierzasty Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 28.03.20, 20:51
      No może być smutno.

      Moja mama, tak w ramach anegdoty opowiem, mówi mi dziś "Kup mi kilo mąki i przywieź" (mieszkam 30km dalej, ok), ja: "Może niech pani Kasia (opiekunka/pomoc mniej więcej w moim wieku) ci kupi dziś (akurat dzień wizyty) w sklepie pod blokiem, bo ja jeszcze nie wiem, kiedy będę w mieście.", ona "Ale teraz tyle mówią, żeby nie chodzić do sklepu, bo to niebezpieczne" big_grin
    • prezent_urodzinowy Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 28.03.20, 23:49
      No cóż... Moze wychodzą z założenia, że brak wiadomości to dobre wiadomości? Koronawirus to nie zawał serca, jak zachorujesz, to dasz im znać.
      No wiem, moze byc przykro, ale nie ma się co nad tym rozczulac, bo bedziesz się tylko gorzej czuła. Dzwon do nich sama jak będziesz miała potrzebę i tyle.
      Uszy do góry smile
    • smaki Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 29.03.20, 08:38
      Przytulam. Mam mniej więcej tak samo. Kiedyś nawet rozmawiałam z siostrą, tłumaczyła to tym, że u nich życie kręci się szybko, dzieci, praca, choroby, ząbkowanie, a ja mam dużo czasu i czuje to inaczej. Wyjściem jest nie przejmować się, znaleźć przyjaciół, którzy czasem stają się bliżsi niż rodzina.
    • ewiedzma Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 29.03.20, 10:54
      Mam w sumie podobną sytuację. Też się przez jakiś czas czułam chyba podobnie jak Ty. Ale potem spróbowałam wejść troszkę w ich buty i zrobić mały rachunek sumienia. Doszłam do wniosku, że po prostu mamy problemy z bliskością. Wszyscy. Ich łączą rozmaite współzależności i mieszkanie w tym samym mieście. To zaspokaja wiele potrzeb, ale ma swoją cenę. Ja mam swoją wolność, ale też nie za darmo. I teraz, co z tym zrobić: dalej pudrowac tego trupa, uzalac się nad sobą i obrażać na cały świat, czy może jednak zadbać o siebie? Wzmocnić się od środka, poszukać wokół sienie przyjaznych ludzi, zaangażować w coś...
    • hanusinamama Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 29.03.20, 17:02
      Ja juz kiedyś pisałam jak sie na mnie rodzina wypieła jak wszyscy razem z dziecmi zachorowaliśmy na rotawirusa. Nie miałam bułki zeby dzieciom zrobić sniadanie, ledwno chodziłam a na stanie miała małe dziecko plus troche starsze. Pomogła mi wtdy sasiadka, jej maz zrobił expresem zakupy, ona wstawiła w domu dla nas rosół i myła mojej młodszej tyłek jak ja i mąz zdychaliśmy. Obca osoba. Teraz mam w doupie. Z sąsiadami mamy załżoną grupe samopomocy, jeden jedzie do sklpeu robi przy okazji zakupy reszcie zeby ograniczyc wyjscia. Sasiad dorwał baniak płynu dezynfekcyjnego, rozlał i kazdy dostał swoje poł litra pod bramą. Ja sie naucyzłam ze na rodzine nie mam co liczyć.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • umi Re: Czas kwarantanny czyli masz bliskich czy nie 29.03.20, 19:44
      Matka tez? Jesli sa tacy skupieni na sobie to nic nie zrobisz i po koronie buduj wlasne zycie.

      Ale moze nie jest calkiem zle? Rodzenstwo moze zyc zyciem partnerwo i dzieci, ale matka to chyba nie ma juz malych dzieci? Nie probowalas do niej dzwonic i zawracac zwyczajnie glowy swoimi problemami? Jesli jest w miare normalna (emocjonalne, tzn, jesli nie jest np. bardzo poraniona przez wychowanie we wlasnej rodzinie i nie bylo z nia problemow juz wczesniej) to da sie ja skupic bardziej na sobie. Tylko trzeba sie kontakowac i nawiazywac wiez. Opowiadac o swoich problemach, pokazywac, ze nadal jej potrzebuejsz (wiekszosci matek sie wlaczy "dziubdzius alert", zdrowe kobiety tak dzialaja niezaleznie od wieku) no i tez interesowac sie nia, dac sie wygadac itd. W zaleznosci od osoby to bedzie pewnie rozny poziom troski, ale obojetna nie bedziesz i bedzie dzwonila.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka