Dodaj do ulubionych

Wybiórcze współczucie

30.03.20, 01:10
Śmierć pierwszego polskiego pacjenta koronawirusa była szeroko opisana w mediach.
Śmierć każdego z 20 - onet tytułuje jako sprawę pilną.
Ciężarówki wywożące zwłoki we włoszech - to wiral który obiegł świat z prędkością światła i wywolał wspolczucie.
Bo to dotyka nas.
Może nas dotknąć. Wtedy czlowieczeństwo nagle jest taką wartością.
Jak giną syryjczycy,
Uchodźcy
Chorzy
Biedni
Jak ginie 7 MILIONOW dzieci rocznie, z głodu -
Mamy to gdzieś.
Bo to problem, ktory nie dotyka spoleczenstwa zyjacego w dostatku nie dotyka.
Pandemia obnażyła jak blisko siega nasze wspolczucie.
Uszyjemy maski dla szpitala, bo boimy sie o siebie.
100 zl na Unicef szkoda - bo mnie to nie dotyczy.
Smutne.
Obserwuj wątek
    • cruella_demon Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 01:12
      Chyba logiczne, że koszula bliższa ciału.

      --
      Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
      (35wcieniu)
      • cruella_demon Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 01:13
        I to jest nie tyle współczucie, co strach o siebie i bliskich. Bardzo ludzkie i naturalne.

        --
        Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
        (35wcieniu)
      • znowu.to.samo Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 10:35
        Ja dodam: świata nie zbawisz. Zawsze gdzieś ktoś cierpiał i cierpi i cierpieć będzie.
        My akurat jesteśmy szczęściarzami że urodziliśmy się w europie, a nie w afryce czy innej azji

        --
        *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
    • kyrelime Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 03:17
      Co chcesz przez to wnieść? Czy Twoim zdaniem nie ma w tym logiki? To mi trochę przypomina sytuację, gdy ludzie angażują się dla obcych dzieci, a swoje w imię tego zaniedbują.

      Inaczej: nie jestem w stanie pomóc całemu światu, więc działam lokalnie, czyli robię to co bardziej możliwe. Współczuję ludziom w trudnej sytuacji, tym dzieciom umierającym z głodu. Czy jednak w momencie, gdy blisko mnie są osoby potrzebujący lub to ja sama lub moja rodzina jesteśmy potrzebujący to ja mam olać te potrzeby i skupiać się na tym, co nie jest blisko mnie, co znam z mediów?

      Pisząc to co piszesz zachowujesz się dokładnie w taki sposób, jaki sama piętnujesz. Umniejszasz jednej tragedii po to, by ukazać inną. Czy w nieszczęściach i ludzkich dramatach również potrzeba nam dokonywania ocen i wartościowania?
      • vodyanoi Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 08:19
        Dehumanizacja zapewne służyła naszym przodkom do ułatwienia walki z innymi ludźmi o zasoby. Po co nam ona dzisiaj?
        Pełni ważną funkcję psychiczną, jaką jest unikanie cierpienia. Gdybyśmy mieli troszczyć się o los każdego człowieka, to byłoby to źródłem permanentnej traumy – niemal każde włączenie telewizora kończyłoby się załamaniem nerwowym. Tak jak każde spotkanie z bezdomnym. A kiedyś człowiek nie miał telewizora, w którym widział, jak Tutsi mordują Hutu lub odwrotnie. Musimy się od tego jakoś odciąć emocjonalnie.
    • leni6 Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 08:40
      Przecież to opisywanie każdego przypadku nie ma wywoływać współczucia tylko strach, siła rzeczy dużo większy strach powoduje śmierci kogoś blisko z powodu występującej tu choroby niż kogoś daleko i z powodu u nas nie występującego.
    • h_albicilla Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 08:49
      Tylko w tym roku zmarło na świecie już ponad 14 mln ludzi. Nawet gdyby każdy żyjący człowiek miał siedzieć 24h na dobę nie robiąc nic poza wyrażaniem wpółczucia dla zmarłych to i tak wszystkich nie ogarnie bo umierają za szybko.
    • anorektycznazdzira Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 09:26
      Ale, przepraszam, płaczesz nad każdym sąsiadem z osiedla gdzie mieszkasz jak umrze, czy nawet nie masz o tym pojęcia? Jesteś wstrząśnięta każdym zgonem w powiatowym szpitalu, na niedoinwestowanego raka, na chorobę serca, na którą nie było leków? A to całkiem blisko i pod ręką nawet.

      --
      'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
      • znowu.to.samo Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 10:39
        Jakby tak nad każdym się pochylał i współczuł, to sam popadłby niechybnie w depresje pod ciężarem tylu nieszczęść. I z bezsilności nad tym wszystkim. Bo na świecie jest morze łez i cierpienia.

        --
        *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
    • kosmos_pierzasty Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 10:03
      No niekoniecznie. Nie pamiętasz zdjęć z Syrii które też natychmiast obiegały cały świat? Albo skandali w służbie zdrowia w nagłówkach? Informacji z Afryki o katastrofie humanitarnej spowodowanej suszą? Bo ja doskonale, co najmniej kilka, jak i kilka fraz z artykułów o tym, co się dzieje na terenach ISIS. Tak, że wiesz... nie sądź po sobie tongue_out
      A że ludzie inaczej reagują, gdy sytuacja dotyczy ich bezpośrednio to też raczej normalne. Jesteśmy ludźmi, a nie świętymi. To moralnej wyższości też niekoniecznie zachwyca...
    • sumire Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 10:11
      Taki mechanizm, znany psychologom od lat. Współczułaś pasażerom Boeinga, który się rozbił w Etiopii ubiegłej wiosny?

      A poza tym... media też wiedzą, że czytelnik prędzej kliknie w link do wiadomości o jednym chorym w sąsiednim mieście niż o kolejnym nieszczęściu syryjskich dzieci. Brutalne, ale tak jest.
    • rekreativa Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 10:52
      A Ty się tak samo przejmujesz, jak na raka zachoruje pan z telewizji, jak i wtedy gdy zachoruje ktoś z Twojej bliskiej rodziny, albo Ty sama?
      Przecież, że nie.
      I nie jest to żaden brak współczucia, tylko tak jest po prostu skonstruowana ludzka psychika i emocjonalność.
      Przejmujemy się tym, co dotyczy nas, naszych rodzin, naszych społeczności, bo wtedy działamy i możemy zapobiec lub zwalczyć zagrożenie. Jakbyśmy się nie przejmowali tym, co najbliżej nas, to byśmy nie walczyli z niebezpieczeństwem i byłoby po nas.
      Z kolei przeżywanie emocjonalne tego, co się dzieje na drugim końcu świata nie ma sensu, bo jesteś za daleko, by cokolwiek zdziałać. Tak, ja wiem, można wpłacić kasę przez INternet, ale natura gdy nas tworzyła, to Internetu nie miała.

      --
      "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
    • fornita111 Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 11:08
      A ja ci powiem, ze odczuwam cos w rodzaju irracjonalnej satysfakcji. Wielu sytych, tlustych, nadzianych Polakow siedzac na tylkach w bezpiecznym kawalku swiata, wrecz szydzilo z nieszczesc rozgrywajacych sie gdzie indziej. No to teraz sie skonczylo. I jest histeria i sikanie w majty ze strachu. Unii pokazywalismy fucka raz za razem- ale jak trwoga, to od razu lapke po kase wyciagnelismy, wiadomo. Nie zebym glosno okazywala radosc, no i pomagam jak moge, bo to nasza wspolna sprawa... ale wspolczucia we mnie nie ma ani krztyny.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 11:55
      Żaden człowiek nie jest w stanie pochylić się mentalnie nad całym złem, jakie się odbywa na świecie. Jak u nas nic się nie działo, jakoś mobilizowalismy się z pomocą dla ofiar tsunami, wojny, czy uchodźców. Wpłacaliśmy na wigilię dla starszych osób i uratowane zwierzęta. Przynajmniej w moim bąbelku. W tej chwili mamy inne problemy.

      Masz mniej 15 lat, że Cię bierze na takie bezsensowne rozkminy?

      --
      – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
      – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
    • ira_08 Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 12:18
      To nie jest wybiórcze współczucie, to jest coś zupełnie normalnego. Nie da się, no nie da, zbawić świata, nie da się zamartwiać wszystkimi jego problemami, ratować wszystkich ofiar wojen, prześladowań, klęsk żywiołowych, - nawet pracując w organizacji humanitarnej. W dodatku z czasem się do nieszczęść przyzwyczajamy - i to też jest normalne niestety. W czasie wojny ludzie przywykli do ciał leżących na ulicy, my przywykliśmy do informacji o głodzie w Afryce.

      Żeby coś nas poruszyło musi to być albo naprawdę ogromna tragedia, jak tsunami w 2004, albo musi nas dotyczyć bezpośrednio. Wirus nas dotyczy, bieda w slumsach Bombaju nie. Na operację córki koleżanki wpłacę, na pozostałe dzieci z fundacji - nie, bo nie jestem w stanie. A przecież te dzieci w niczym nie są gorsze, prawda? Tak samo jak wpłacam na WOŚP, a nie na organizację charytatywną z Tadżykistanu.

      Napisz, co zrobiłaś dziś dla głodnych dzieci? Co zrobiłaś dla prześladowanych w Afryce albinosów? Co zrobiłaś dla ratowania ziem rdzennej ludności Amazonii? Co zrobiłaś dla Syryjczyków? A co dla prześladowanych osób LGBT? A choćby dla polskich staruszków żyjących z głodowych emerytów? Podopiecznych DPS-ów? W jaki sposób wsparłaś walkę z obrzezaniem kobiet? Może chociaż jakiegoś psa adoptowałaś? Ale jeśli tak, to dlaczego psa, a co z kotami? Co z królikami? A jeże?
    • astrologia333 Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 12:25
      A nie wiesz, że to co nowe i nieznane budzi większe emocje, większy strach, wiekszy respekt, tym bardziej kiedy dotyka nas bezpośrednio : izolacja, brak kasy czyli skoro ja mam siedzieć w 4 ścianach, zbankrutować i zostać bez kasy to ten wirus może realnie przyjść do mnie do domu i zabrać mi kogoś bliskiego.
      Za rok koronawirus nie będzie już tak ekscytujący medialnie i wleci do wora: głód w Afryce czy wojna gdzieś tam.
      • grey_delphinum Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 12:40
        Krótko - bliższa ciału koszula. I to jest według mnie słuszne podejście.

        Dlatego gdy kiedyś przeczytałam o fundacji Dominiki Kulczyk, która na działalność charytatywną gdzieś "w świecie" przeznaczyła grubą kasę, pomyślałam: szkoda, że nie w Polsce, wielu dzieciom takie dofinansowanie naprawdę by się przydało.

        Poza tym nie da się być wrażliwym na cały ból świata. Koszt emocjonalny byłby za wysoki.
    • emmi-nika Re: Wybiórcze współczucie 30.03.20, 12:37
      Czepiasz się.
      Najpierw martwimy się albo boimy o to, co nas dotyczy, a potem dopiero o inne, odleglejsze sprawy.
      To normalne i zdrowe.


      --
      "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz" Janis Joplin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka