Dodaj do ulubionych

Ciężkie życie. 👑

05.04.20, 13:48
Ile jeszcze wytrzymam?

Dziś rano wyszłam na taras 10 metrowy, na którym ustawiłam palmy wierzbowe. Usiadłam na bujanym fotelu, z gorącym kubeczkiem herbaty. Wystawiłam krzywą twarz do wiosennego słońca i poczułam się jak gwiazda. Nic nie muszę, a wszystko mogę bo świat się zatrzymał.
No i się budzę. Dokładnie wtedy.
I nie jest mi lekko.
Dzwonię do wszystkich sąsiadów w okolicy i pytam co u nich?
Tadeuszowi zalało mieszkanie, nowe. Zakredytowane. Przykro mi, ale muszę to mocniej podkreślić. Dmucham gumowy basen i wkładam stopy (blee) do lodowatej wody, żeby poczuć fizyczny ból i powagę sytuacji. No dobra, mam skarpety.
Luiza zamknęła zakład fryzjerski. Ma duże straty. Nie wie co to będzie. Przykro mi, pocieszam ją. Nie, to za mało. Zamykam się w piwnicy.
Konstancja nie ma planowej operacji, jakże potrzebnej. Przykro mi, źle mi, boli mnie to, próbujeę pomóc, ale to za mało piszę więc wiersz i biczuję się. I tak cały dzień cierpię z powodu cierpienia innych. Muszę, bo moje współczucie oraz fakt, że mi przykro, to za mało. Społeczeństwo wymaga więcej.
I znów się budzę.
Boli mnie oko, moja choroba mnie prawdopodobnie atakuje, odwołali mi przełożony ostatnio termin u lekarza. Ostatnią prawie normalną wypłatę biorę 15 kwietnia. Nie wiem czy będzie kolejna.
Czy to wystarczający powód żebym mogła narzekać? Czy muszę spełnić inne, wyśrubowane wymagania? Czy mogę to napisać, czy muszę mieć pozwolenie? Czy taki wpis daje mi wasze wsparcie, czy raczej atak?
Czy jeśli napiszę, że mimo to budzę się rano i siadam na mikroskopijnym balkonie obok zdechłych kwiatów, z herbatą w dłoni i promieniami słońca na twarzy to cieszę się, że nie jest gorzej to mam do tego prawo? Czy mogę tak powiedzieć czy napisać?
Czy mogę w trosce o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne cieszyć się tym co mam?
Czy muszę siedzieć na podłodze i walić głową w panele bo inni mają gorzej a ja mam każde cudze cierpienie przeżywać w każdej sekundzie mojego obecnego życia?
Czy na wszystko ma teraz patrzeć przez pryzmat tego czy wypada mi się uśmiechnąć, zrobić coś odmóżdżającego bo świat cierpi a moje współczucie, pomoc tak niewielka jak łza w morzu czy wsparcie to za mało w obliczu tylu ludzkich dramatów, które dla wielu chyba dopiero teraz się pojawiły?

Czy miałam prawo napisać ten dziwny post, z moimi emocjami po dzisiejszej wizycie tutaj?
W dobie tyłu nieszczęść z powodu niezależnych od nas wydarzeń ( wirus) niektórzy przyznają sobie prawo do zmuszania innych w sposób agresywny do tego aby ktoś żył cudzymi a nie swoimi problemami. Na dobrą sprawę każdego można w nieszczęściu przebić. Większość zdaje sobie sprawę z kumulacji ludzkich nieszczęść. Pomagajmy, wspierajmy ludzi dookoła a nie atakujmy, wymagajmy lekceważmy, oceniajmy bo tylu ma gorzej...
To konkurs na kto ma gorzej i ma większe prawo do samobója?

Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 13:58
      sorry ale chyba z tobą gorzej.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:27
        lot_w_kosmos napisała:

        > Kurde, co za bełkot.


        haha idealnie to ujęłaś kosmos.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • kyrelime Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 14:45
      A ja chyba rozumiem, o co Ci chodzi.

      Ja to widzę tak, że takie trudne sytuacje wyostrzają w ludziach pewne cechy. I tak jak jest wielu takich, którzy w obliczu korony zaczęli organizować się np.w działaniach charytatywnych, to będzie też wielu, którzy będą oceniać, porównywać, dowalac. Jedno i drugie to jakiś tam sposób radzenia sobie.
    • asia.sthm Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 14:49
      > Czy miałam prawo napisać ten dziwny post, z moimi emocjami po dzisiejszej wizycie tutaj?

      Pytanie jak najbardziej retoryczne, ale sie odniose.
      Jesli nawiazujesz do idiotycznego watka Milamali to wyszlo ci jak jakis taki odwrotny czy pozytywny pastisz, czy cus.
      Tamta co otworzy watek, to zawsze wywola awanture na 800 fajerek, nie wazne na jaki gleboko NIEprzemyslany temat.
      Tobie zas wyszlo dobrze, bardzo dobrze. Ciesz sie czym tylko mozesz jako i ja sie ciesze big_grin

      --
      http://s14.rimg.info/b1b82cb912360daaff5ab2601ebd5401.gif
      • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:11
        Skoro bywalczynie forum wiedzą, że milamala ma problemy komunikacyjne raczej powinny spuścić na to zasłonę milczenia, ewentualnie skomentować "palnęłaś jak łysy grzywką o kant kuli, nie dziwi nic".
        Krucjata pod sztandarami empatii wobec krajów rozwijających się tylko po raz kolejny ukazała, skądinąd nie do końca zdrowe, modus operandi tego forum.

        Wyżyjemy się na innych, inaczej nasze rodziny ucierpią.
        • asia.sthm Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:32
          danaide:
          >Skoro bywalczynie forum wiedzą, ....

          Nie wszystkie wiedza, a te co wiedza raczej uciekaja juz w progu jej watka. Przewaznie jednak nie wiedza, albo nie kojarza kto zacz, albo chca zareagowac na jej glupoty w imie optymistycznej nadzieji: moze zalapie. Optymista plusy i na cmentarzu zauwazy...

          > ewentualnie skomentować "palnęłaś jak łysy grzywką o kant kuli, nie dziwi nic".

          Oj dopiero by sie dzialo, oj oj oj , juz to widze. Zadyma z piorunami i trzesieniem ziemi murowana.


          --
          http://s14.rimg.info/b1b82cb912360daaff5ab2601ebd5401.gif
    • mid.week Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 14:51
      Ja się zastanawiam, czy za miesiąc, kwartał czy dwa, kiedy znajdę nową pracę będę się mogła nią cieszyć? A jeśli podniosą mi raty kredytu to będę mogła narzekać? czy powinnam najpierw sprawdzić:
      - czy w Afryce jest susza i umierają ludzie
      - czy na Haiti nie przeszło tornado i zabrało mieszkańcom domy
      - czy islamiści podłożyli gdzies ładunki wybuchowe i zaprowadzili do allaha 1000osób
      - ile osób zmarło na A4 (tu już nawet bez czy bo na A4 to akurat codzienność)
    • malgosiagosia Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:17
      "To konkurs na kto ma gorzej i ma większe prawo do samobója?"

      Ja sie do tego samoboja odniose. Otoz jedna z forumek napisala w innym watku, ze pan przycinajacy galezie w ogrodku, niekoniecznie chce te galezie przyciac, moze to tylko pozor, bo tak naprawde moze sprawdza wytrzymalosc galezi, na ktorej chce sie powiesic. Forumka pisze to, aby nam uswiadomic, ze cieszenie sie w obecnych czasach np.czyjas praca w ogrodku ( nie mowiac juz o innych uciechach) jest nieempatyczne i nieuzasadnione gdyz moze byc czyms innym, niz widzimy.

      Zatem wcale Ci sie nie dziwie, ze dopadly Cie tego typu rozwazania. Mysle, ze aby spelnic oczekiwania spoleczne tutejszych niektorych forumek i w ogole swiata, powinnas jednak walic glowa w te panele.
      • nenia1 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:03
        malgosiagosia napisała:

        > "To konkurs na kto ma gorzej i ma większe prawo do samobója?"
        >
        > Ja sie do tego samoboja odniose. Otoz jedna z forumek napisala w innym watku,
        > ze pan przycinajacy galezie w ogrodku, niekoniecznie chce te galezie przyciac,
        > moze to tylko pozor, bo tak naprawde moze sprawdza wytrzymalosc galezi, na ktor
        > ej chce sie powiesic. Forumka pisze to, aby nam uswiadomic, ze cieszenie sie w
        > obecnych czasach np.czyjas praca w ogrodku ( nie mowiac juz o innych uciechach
        > ) jest nieempatyczne i nieuzasadnione gdyz moze byc czyms innym, niz widzimy.
        >
        Nie przekręcaj gazeta. Cieszyć się oczywiście można, wręcz zdrowo znajdować w życiu przyjemności,
        chwile wytchnienia, oderwania od codzienności.
        To jednak coś zupełnie innego niż obserwując mocującego się w ogrodzie z gałęzią sąsiada, który z powodu koronawirusa nie chodzi do pracy, dowodzić, że oto właśnie koronawirus przywrócił normalność i naturalny rytm życia.
        • malgosiagosia Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:58
          nenia1 napisała:

          > Nie przekręcaj gazeta

          Lazisz za mna? big_grin

          Powiedzialam Ci juz, ze nazywajac mnie gazeta udowadniasz swoja nieporadnosc intelekualna. Nie jestem gazeta. Zapytaj modaracji. Pozawalam moderacji na odpowiedz.
    • edelstein Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:21
      Problem w tym,ze ta forumka nic innego nie robi tylko zali sie od lat.Srylion watkow,srylion porad z ktorej ani jednej nie wcielila w zycie.Ciezko,zle,niedobrze,w kolko to samo macieju.

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • ivanova Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:35
      Mi całe dzieciństwo tłuczono do głowy ze nie mam prawa narzekac czy sie skarzyc bo x przeciez ma raka, y spalił się dom a dzieci w Afryce głodują.
      Dopiero jako mocno dorosła uświadomiłam sobie że moje potrzeby i problemy też się liczą. Bo dla mnie w danym momencie jest to istotne.
      Dlatego uwazam ze kazdy ma prawo poskarzyc się na swój los. Nawet jeśli jacyś inni obiektywnie mają gorzej.
      • hanusinamama Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 22:32
        Dokładnie. Ja nauczyłam wszystkich, ze nie marudzę.Jak coś jest nie tak to daje sobie z tym rade. I jak raz na ruski rok mi sie uleje...to słysze "wszycy dzisiaj źle sie czuja, to ciśnienie" ( nie, kurła mam rotawirusa i ledwo żyje!!) albo no z Wojtkiem gadałam tez taki zmęczony ( moj brat) albo Zuzia tez nie wysypia sie przez dziecko (bratowa)...wrrr

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • alpepe Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:42
      U mnie za oknem piękna pogoda, a mnie bolą stawy. Kolana, nadgarstki, kostki, łokcie. Ból pojawia się co jakiś czas, badania nic nie wykazują, a ja cierpię. Tak jak dziś.
      Do tego jestem głodna, bo nie wiem, co mam ochotę jeść i czekam, aż mnie natchnie. Ciężkie życie.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • echtom Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:53
      "W dobie tyłu nieszczęść z powodu niezależnych od nas wydarzeń ( wirus) niektórzy przyznają sobie prawo do zmuszania innych w sposób agresywny do tego aby ktoś żył cudzymi a nie swoimi problemami."

      Albowiem jedyną grupą mającą teraz prawdziwe problemy i zasługującą na głębokie współczucie jest klasa średnia, której poziom życia może się obniżyć w wyniku pandemii i recesji. Niestety, nie wszyscy to rozumieją i skarżą się na jakieś duperele albo, co gorsza, przyznają, że jeszcze potrafią się z czegoś cieszyć.

      PS. Ten wątek nawiązuje do wątku Milamali, nie Hedny.

      --
      "Co mówi o naszym społeczeństwie fakt, że generuje ono wybitnie niskie zapotrzebowanie na utalentowanych poetów i muzyków, ale za to nieskończone na prawników korporacyjnych? (Odpowiedź: gdy 1% populacji rozporządza większością bogactwa, to co nazywamy „rynkiem” odzwierciedla to, co ów 1%, i nikt inny, uzna za potrzebne czy ważne.)"
      • black.emma Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 15:57
        No nie wiem... mnie w tym wątku oburzyła wdzięczność za koronawirusa, który przywraca normalność. Nie, to nie jest normalność, nie, koronawirus nie był nam wcale potrzebny, a najwięcej straci nie klasa średnia a ci najubożsi.
          • ichi51e Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:03
            Do tego watkodajka wielokrotnie podkreslala ze jej osobiscie pandemia nie dotknela I nie dotknie (A sory dotknela! Musiala odwolac wakacje!) na wszelkie proby objasnienia ze nie zyje w prozni wykazywala sie wyjatkowa tepota. A wszystko pod haslem ludzie widocznie czas bylo zwolnic, pozdrawiam popijajac capuccino w moim domku z ogrodkiem.

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:53
              A dla mnie to skrót myślowy. Przez takie skróty ludzie zrywają ze sobą esami. Mila mówiła o szybkim tempie życia jako czymś nienormalnym i spowolnieniu jako pożądanej normalności. Tylko tyle, ale dla niektórych aż tyle. Wyrywanie tego z kontekstu powoduje bicie piany kolejny dzień. Tylko po co wyrywać coś z kontekstu?
              • chatgris01 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:59
                Raczej chodziło o to, że zamiast po prostu przyznać, że się niezręcznie wyraziła, to się zaczęła (fyfnasty raz zresztą) upierać przy swoim jak dziki osioł w kapuście i zwalać winę na otoczenie, przedstawiając się jako ofiara i obrażając oraz obrzucając epitetami prawie wszystkich jak leci...


                --
                http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
          • black.emma Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:12
            Twój post jest bez sensu. Ja się nie zajmuję tym, która grupa jest najbardziej poszkodowana, tylko mówię, że trzeba być niespełna rozumu, żeby pisać, ze koronawirus przywróci normalność, a pandemia jest błogosławiona (chyba tak to szło).
          • nenia1 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:33
            mid.week napisała:

            > Zdecydujcie się w końcu, która grupa jest najbardziej poszkodowana...? To istot
            > nie, bo nadal nie wiadomo czy można się cieszyć z pogody za oknem oraz martwić
            > stopami kredytowymi.

            Można się cieszyć z pogody za oknem, ja też dostrzegam bazie, śpiew ptaków, słońce,
            ale, moim zdaniem, nie w radosnym odkryciu, siedząc na samym początku pandemii, z niedomykająca się od nadmiaru lodówką, korzystając garściami z tego co nam dała nasza cywilizacja, a również z tego, że ktoś ciągle dla o to by w sklepach było co kupić, żeby po naciśnięciu pstryczka pojawiał się prąd, po odkręcaniu kurka leciała woda, i żebyśmy mogli sobie posiedzieć w ciepłych domkach podczas gdy lekarze i pielęgniarki walczą i umierają w szpitalach, że oto przyszedł koronawirus i zatrzymał czas i otworzył ludziom oczy i nagle wróciliśmy wszyscy do naturalnego pierwotnego rytmu bo pandemia zatrzymała kołowrotek, w którym bezmyślnie się wszyscy kręciliśmy.
            Nie życzę nikomu żeby poczuł tą normalność i sielsko powolnie biegnący czas, gdy to co się dzieje potrwało jeszcze niechby przez rok.
        • sumire Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:27
          Właśnie.
          Cieszyć się urodą świata można, a nawet trzeba, ale serio, to nie koronawirus ją wyczarował.
          Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, którego w Sylwestra nikt się nie spodziewał - jedni mają lepiej, drudzy gorzej, ale trzeba wyjątkowej naiwności lub arogancji, by wychwalać sytuację jako przywrócenie normalności.
          • mid.week Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:13
            milamala nie ma talentu do precyzyjnego wyrażania tego co mysli. No nie ma i już, to widać i "czytać". Ale po pierwsze to nie zbrodnia, a po drugie kilka razy pisała, że nie miała na myśli wychwalania choroby, podpisywała się pod słowami innych osób, że własnie coś takiego miała na myśli, co one napisały... Dlatego uważam, że ta "kilkusetwpisowa" jazda po niej, pełna epitetów jest smętną rozrywką niskich instynktów prowadzona pod sztandarem szlachetności i obrony etyki. Taka wam jakby krucjata z tego wyszła, zupełnie niepotrzebna, nieprzystająca do wartości w obronie których stawałyście.
              • mid.week Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:32
                Słowo etyczność pojawiło się tam kilka razy. Ale ok, niechaj będzie że o taktowność chodziło. Bardzo nietaktownie się tego taktu broni, jakby za puszczenie bąka przy stole zdzielić kogoś po pysku, w imię obrony taktu oczywiście.
                Tak to zostawiam, bo myślę że już wszystko zostało powiedziane na wiele różnych sposobów i nie ma sensu męczyć tego wymęczonego tematu bardziej.
            • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:35
              Ach, a po mnie jeździliście jak się niezgrabnie wyrazilam w odpowiedzi do iberki. A tu nagle jaka empatia i zrozumienie bo milamala nie miała tego na myśli. Mnie zajechalyscue niemal jadem a tu jakie zrozumienie nagle.

              --
              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
              • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:00
                Cóż, milamala przynajmniej szczerze palnęła co myśli. Jak Cię czytam, berga, mam wrażenie, że tym co mówisz po prostu usilnie starasz się wstrzelić w obowiązujący trend. Po czym prędzej czy później maskę wuj strzela, wracasz na stare tory i wychodzi z Ciebie berga, jaką wszyscy znają.
                • triss_merigold6 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:04
                  Szczerość jest przereklamowana. Jeśli już została uświadomiona, że jest po prostu bezobciachowo głupia, powinna wycofać się z afirmacji slow life garkotłuka z konieczności, a nie brnąć w filozoficzne rozkminy.
                • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:43
                  danaide napisała:

                  > Cóż, milamala przynajmniej szczerze palnęła co myśli. Jak Cię czytam, berga, ma
                  > m wrażenie, że tym co mówisz po prostu usilnie starasz się wstrzelić w obowiązu
                  > jący trend. Po czym prędzej czy później maskę wuj strzela, wracasz na stare tor
                  > y i wychodzi z Ciebie berga, jaką wszyscy znają.

                  Ja w odróżnieniu od Ciebie jestem sobą i mam odwagę pisać to, co myślę. Akurat Ty jesteś taka wersja hedny wiecznie jeczaca tylko o wiele gorsza bo dostałaś wszystko podane na tacy - nie pracujesz, masz mieszkanie od rodziców, środki na utrzymanie i dziecko masz zdrowe i duże, ale zawsze ubolewalas bo byłaś samotna matka. JEDYNA NA ZIEMI. Do tego poklocona z całą rodziną bo nie glaskala Cię po glowce po tym jak wybrałaś akiegos belgijskiego ciula na ojca tegoż dziecka. A ty nie moglas chodzić na koncerty jazzowe i dziecko cie tak zniewolilo...


                  --
                  bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                  morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                  • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:57
                    Zgłaszam jak zwykle, bo to mieszanka faktów i interpretacji. Ale po agresywnej reakcji tuszę, że trafiłam w sedno, zakłamana żmijko myśląca przed zaśnięciem o duszących się ludziach... Taaa, bo uwierzę...
                    • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 22:50
                      danaide napisała:

                      > Zgłaszam jak zwykle, bo to mieszanka faktów i interpretacji. Ale po agresywnej
                      > reakcji tuszę, że trafiłam w sedno, zakłamana żmijko myśląca przed zaśnięciem o
                      > duszących się ludziach... Taaa, bo uwierzę...

                      A zglaszaj na zdrowie. Sama o tym pisalas przeciez. Zalujesz teraz tej otwartosci? Verba volant scripta manent. Twoja tworczosc jest na Samodzielnej Mamie w pelnej krasie.


                      --
                      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                      • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 06.04.20, 06:50
                        Nie żałuję. Widać tego potrzebowałam. Taki miałam e-t-a-p w życiu.
                        Wnioskować o całości na podstawie części to jeden z popularniejszych błędów logicznych.
                        A zamknięcie w domu z dzieckiem przygotowało mnie psychicznie do narodowej kwarantanny big_grin
        • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:32
          black.emma napisała:

          > No nie wiem... mnie w tym wątku oburzyła wdzięczność za koronawirusa, który prz
          > ywraca normalność. Nie, to nie jest normalność, nie, koronawirus nie był nam w
          > cale potrzebny, a najwięcej straci nie klasa średnia a ci najubożsi.

          Mogę się podpisać pod tymi słowami. Ja zasypiając myśle o tysiącach ludzi, którzy walczą o każdy oddech i w doopie mam to, ze komuś jest lepiej bo życie mu zwolniło. Moje tez zwolniło ale dałabym dużo by było takie jak przedtem choć obiektywnie nie mam zle. Ale bardziej potrafię się wczuć w sytuacje matki niepełnosprawnego dziecka, które jest silne i agresywne i w piekło jakie przechodzi niz gospodyni domowej w Holandii, która ma czas sadzic kwiatki czy gotować lepsze dania i doceniać chwile.


          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • black.emma Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 19:33
            bergamotka77 napisała:

            > Ja zasypiając myśle o tysiącach ludzi, któr
            > zy walczą o każdy oddech

            No teraz to pojechałaś.
            Między biciem pokłonów wirusowi a myśleniem o duszących się ludziach jest całe spektrum zachowań, nie przesadzajmy w żadną stronę.
            • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 20:40
              A ja właśnie tym myślę i o tym, jak są samotni i jak się boją.

              --
              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 20:10
            Order z drożdży dla Ciebie. Serio. Jestem taka dumna z Twojej empatii.....

            bergamotka77 napisała:

            > Mogę się podpisać pod tymi słowami. Ja zasypiając myśle o tysiącach ludzi, któr
            > zy walczą o każdy oddech i w doopie mam to, ze komuś jest lepiej bo życie mu zw
            > olniło.
          • rosapulchra-0 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 22:10
            bergamotka77 napisała:

            > black.emma napisała:
            >

            >
            > Mogę się podpisać pod tymi słowami. Ja zasypiając myśle o tysiącach ludzi, któr
            > zy walczą o każdy oddech i w doopie mam to, ze komuś jest lepiej bo życie mu zw
            > olniło.

            Brawo! 👏👏👏
            >

            Butelka Chateau de Jabol ci się należy w nagrodę!


            --
            A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
    • kosmos_pierzasty Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 16:31
      Mnie z kolei przyszło do głowy takie porównanie, że ktoś, kto teraz wyskakuje z tym, jak mu dobrze, jak świetnie bawi się, pielęgnując ogród i jest spokojny, bo ma pewność zatrudnienia, zachowuje się, jakby w normalnych czasach pisał np. jaki jest bogaty i na jakie fajne rzeczy sobie pozwala albo jaki piękny i jak zawrotne ma powodzenie. Wszystko to fajnie mieć - i urodę i kasę, a teraz czas i spokój ducha, tyle że zwykle ludzie tym nie epatują w towarzystwie, gdzie wiadomo, że sytuacja jest różna - że jest i ten co sobie wymienia 2-letnie BMW na nowszy model i ten, kto zakupy spożywcze robi z kartką, by nie wydać 5 zł za dużo. Tak samo teraz niekoniecznie dobrze brzmią przechwałki co do swojego fajnego, wolnego od stresu życia.
      • swiezynka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:27
        kosmos_pierzasty napisała:

        , zachowuje się, jakby w normalnych czasach pisał np.
        > jaki jest bogaty i na jakie fajne rzeczy sobie pozwala albo jaki piękny i jak
        > zawrotne ma powodzenie.

        przecież to norma na ematce tongue_out
        --
        Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
      • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:46
        Niekoniecznie.

        Ostatnie wydarzenia pokazują jak słaba jest nasza klasa "średnia". To ona najbardziej dostanie po dupie. Może tak naprawdę wcale nie mieliśmy porządnej klasy średniej tylko mnóstwo biednych ludzi na dorobku, dla których kilkumiesięczny kryzys jest dla nich nie do przejścia.

        Dodatkowo wątek Hedny pokazał też ciekawą zależność. Problemy Hedny w nowym świetle nagle nie okazały się takie straszne, choć może dla niej i osób mających podobną sytuację subiektywnie jest ona okropna. W sumie to sytuacja zła, ale stabilna. Być może pogorszenie sytuacji Hedny na wykresie byłoby relatywnie niewielkie w porównaniu z sytuacją całej rzeszy np. drobnych przedsiębiorców rozkręcających biznes, średnich przedsiębiorców zatrudniających ludzi i płacących czynsze czy freelancerów zakopanych w kredytach. Stąd np. wściek takiej edel.

        Sama zachowuję względny spokój, bo miałam w życiu sytuację kryzysową powiązaną z całkowitym zburzeniem mojego poczucia bezpieczeństwa. Trudno powiedzieć bym wyszła na prostą, w końcu dalej różne ematki mnie tu podszczypują. Sądzę, że raczej nie epatowałam na ematce, bo nie mam czym - nie mam nawet balkonuwink Po prostu wyciągnęłam lekcję z sytuacji kryzysowej z przeszłości i korzystam z niej w teraźniejszości.
        • nenia1 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 17:58
          danaide napisała:

          > Niekoniecznie.
          >
          > Ostatnie wydarzenia pokazują jak słaba jest nasza klasa "średnia". To ona najba
          > rdziej dostanie po dupie. Może tak naprawdę wcale nie mieliśmy porządnej klasy
          > średniej tylko mnóstwo biednych ludzi na dorobku, dla których kilkumiesięczny k
          > ryzys jest dla nich nie do przejścia.
          >
          Czyli dalej wierzymy w to, że dwa, trzy miesiące wychodzimy z domków i rynek/gospodarka
          będą takie same jak wcześniej, wszystko bez zmian, ot po prostu zaciągnęliśmy hamulec na parę miesięcy
          zwolnimy go i pojedziemy dalej?
          • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:07
            Ja tam w nic nie wierzę. Po prostu przestałam zajmować się tym co będzie dalej. Nie mam niezbędnych narzędzi do nakreślania przyszłości. Zajmuję się tym co jest tu i teraz. I tak, głównie w moim małym świecie. Za parę miesięcy wyjdę z domku bez ogródka i zobaczę na czym stoimy/stoję.
            • nenia1 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:14
              No chyba wierzysz, skoro twierdzisz, że mamy słabą klasę średnią, bo nie wytrzymają paru miesięcy. Parę miesięcy większość wytrzyma, tyle że skutki tych paru miesięcy zablokowanej gospodarki potrwają znacznie dłużej, to nie będzie tak, że wrócimy do tego co było.
              • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:41
                Wnioskuję z nerwowej atmosfery na forum. Kurczę, emotka jeszcze dopuszczalna?

                Że tak spytam - a to co było niby było ok? I tak miało paść, bo zus, bo krus, bo 500+, a zwykli ludzie całe życie z kredytem pod korek. Mila to pisała, jak też tak myślę - staliśmy się nowymi niewolnikami. Traktowanie home office jako nie wiadomo jakiego przywileju, a nagle można? Stanowisko pracy przenieść, ludziom zaufać? A, no tak - trzeba. Wiadomo - HO nie dla wszystkich jest równo dobre, ale ilu kobietom ułatwiłoby to pozostanie na rynku pracy lub powrót do niego.

                A może chcemy wrócić do takiego systemu opieki zdrowotnej, z Medicoverem dla wybranych i Owsiakiem, przykrywającym nieudolność zarządzania w takt rock and rolla? Siedzimy w chałupach, bo wiemy, że system już yebnął.

                No wiec ja jestem ciekawa co się zmieni. A Ty?
                • triss_merigold6 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 18:56
                  Mila to pisała, jak też tak myślę - staliśmy się nowymi niewolnikami.
                  Nie, Ty i Mila nie. Macie komfort pięknoduchostwa, bo ktoś inny wam daje żreć i tylko dlatego możecie rozkosznie wzdychać sobie do zabaw ogródkiem czy nieśpiesznych poranków.

                  Home office nie jest przywilejem, to po prostu wymuszony chwilowo model pracy <w przypadku mojej instytucji>, traktuję to jak wrzód na d..ie i dolegliwość.

                  Mam nadzieję, że finalnie niewiele się zmieni, rynek odbije i zacznie nadrabiać straty, tyle że będzie to znów bardziej rynek pracodawcy niż pracownika.
                  • triss_merigold6 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 19:01
                    Jeszcze jedna tu jest na forum, co lubiła slow life, nie chciała dziecka popędzać rano, posyłać do placówek ani na świetlicę etc. więc uznała, że praca na etat jest niekomfortowa i woli wykonywać zlecenia w domu. Też pisała o tych co od 6 rano jak chomik w kołowrotku, 8 godzin w pracy, powrót i wszystko szybko, szybko etc. i jak bardzo im współczuje. No, rynek zleceń yebnął, pani może za chwilę zostać bez zabezpieczenia finansowego i ciska się, szukając wszędzie winnych zamiast popatrzeć w lustro i uznać, że komfort leniwych poranków i obiadków o 13 ma swoją cenę.
                    • bergamotka77 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 20:55
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Jeszcze jedna tu jest na forum, co lubiła slow life, nie chciała dziecka popędz
                      > ać rano, posyłać do placówek ani na świetlicę etc. więc uznała, że praca na eta
                      > t jest niekomfortowa i woli wykonywać zlecenia w domu. Też pisała o tych co od
                      > 6 rano jak chomik w kołowrotku, 8 godzin w pracy, powrót i wszystko szybko, szy
                      > bko etc. i jak bardzo im współczuje. No, rynek zleceń yebnął, pani może za chwi
                      > lę zostać bez zabezpieczenia finansowego i ciska się, szukając wszędzie winnych
                      > zamiast popatrzeć w lustro i uznać, że komfort leniwych poranków i obiadków o
                      > 13 ma swoją cenę.

                      W rzeczy samej. Lily i danaide zawsze współczuły nam - matkom zasuwajacym na etacie. A teraz jak trwoga to do Boga. Nagle bycie sobie sterem żeglarzem i okrętem nie jest komfortowe.


                      --
                      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                  • danaide Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 19:07
                    Tyle o mnie wiesz, ile wyczytałaś na forum...

                    HO był traktowany jako przywilej - w ofertach pracy stał obok owocowych czwartków i tym podobnych. Nawet jeśli jest obecnie wymuszony to pozostaje on modelem pracy - i jak napisałam, w wielu przypadkach mógłby zdziałać wiele dobrego. Tak, wiem, pisałaś, garkotłuki - nie żałuj sobie - takie jak mila i ja nie wiedzą co czuje obecnie osoba miłująca wolność i kontrolę nad innymi - nie, no to się nie wyklucza - jak Ty. To co dla Ciebie jest wrzodem dla innych może być pomocne. Bywa i tak.
                • nenia1 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 19:01
                  Ja w odróżnieniu od wielu nie narzekałam, przeciwnie, doceniałam to co było, może dlatego, że trochę podróżuję, więc mam porównania i sporo czytam, w tym książek historycznych, i wiem, że nigdy nie było jeszcze czasów tak dobrych dla ludzi jak te w którym nam przyszło żyć (w Europie). To, że ludziom się w główkach przewracało od dobrobytu, to, że ktoś narzekał, że mamy w Polsce za mało gatunków śmietany, albo że się nie uśmiechamy tak szeroko jak ludzie za granicą, albo jak można mieć dwoje dzieci w trzypokojowym mieszkaniu, czy nie mieć samochodu - te wszystkie narzekania świadczą o jednym, żyliśmy w naprawdę dobrych czasach tyle, że mamy naturę narzekaczy.
                  O nowych niewolnikach trudno dyskutować z osobami, które mają problemy z pracą, wybacz ale to są najczęściej kwaśne winogrona.
                  Oczywiście, że to nie był świat idealny, taki istnieje na okładach Strażnicy jakie roznoszą Świadkowie Jehowy ilustrując Raj. Ale to był dobry świat, inna sprawa, że część osób po prostu nie potrafiła doceniać tego co miała.
                • sumire Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 19:08
                  danaide napisała:

                  > Że tak spytam - a to co było niby było ok? I tak miało paść, bo zus, bo krus, b
                  > o 500+, a zwykli ludzie całe życie z kredytem pod korek.

                  Jest bardziej niż prawdopodobne, że po Covidzie dostać kredyt będzie dużo trudniej. Raczej nie będzie to zmiana na lepsze dla obywateli.

                  > Wiadomo - HO nie dla wszystkich jest równo dobre,
                  > ale ilu kobietom ułatwiłoby to pozostanie na rynku pracy lub powrót do niego.

                  HO jest okej, gdy jest chciane i w branżach, w których jest możliwe.

                  > A może chcemy wrócić do takiego systemu opieki zdrowotnej, z Medicoverem dla wy
                  > branych i Owsiakiem, przykrywającym nieudolność zarządzania w takt rock and rol
                  > la?

                  Przywileje nadal będą dla wybranych, teraz dla jeszcze bardziej wybranych.
                  • kosmos_pierzasty Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 19:18
                    Myślę, że jeśli ta pandemia miałaby mieć jakieś pozytywne skutki, to pewnie co najmniej kilka lat od jej zakończenia. Tyle że to mało prawdopodobne, bo przez te pierwszych kilka walki z morderczym kryzysem ludzie nie zaczną spijać sobie z dzióbków, a pewnie wręcz przeciwnie, skupią się na walce o byt i obronie własnych interesów. A jak już byt sobie zapewnią i gospodarka odbije, to minie zbyt wiele czasu, by wracać do filozoficznych przemyśleń z czasów pandemii.

                    Od WTC minęło prawie 20 lat. Czy ten zamach i kolejne miały znaczący, trwały, pozytywny wpływ na ludzką mentalność? Bo też było wtedy o czym myśleć i ludzie byli wstrząśnięci. Może nie siedzieli w domach, ale nie sądzę, by w dłuższej perspektywie to było kluczowe.
    • mizantropka Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 20:10
      Według mnie każdy ma prawo przeżywać obecną sytuację jak chce i nikomu nic do tego... Jesteśmy różni - jedni histeryzują inni kozaczą taka nasza uroda. Mnie od dawna irytowały "pocieszenia" w stylu - "inni mają gorzej". Czy dlatego, że inni mają gorzej, to mnie ma być lepiej? Cóż mi z tego? Cóż to za gradacja? To co jednych wpycha w depresję, innych stymuluje do działania.

      --
      "z krzywego kawałka drewna, z jakiego stworzony jest człowiek, nie da się zrobić nic prostego"
      • nenia1 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 20:33
        mizantropka napisał(a):

        > Mnie o
        > d dawna irytowały "pocieszenia" w stylu - "inni mają gorzej". Czy dlatego, że i
        > nni mają gorzej, to mnie ma być lepiej? Cóż mi z tego? Cóż to za gradacja? To
        > co jednych wpycha w depresję, innych stymuluje do działania.
        >
        to są trochę bardziej złożone kwestie, niż tylko "ciesz się z tego, że inni mają gorzej".
        Czasem chodzi o to, żeby nauczyć się doceniać to co się ma.
    • astrologia333 Re: Ciężkie życie. 👑 05.04.20, 22:52
      Ooo, mój wątek żyje swoim życiem.
      Nie będę się tutaj udzielać, bo mi się nie chce. Wybaczcie, ale gwiazdy mają prawo do swoich kaprysów. Postawię po prostu kropkę nad i.
      Wątek, a konkretnie bełkot startowy odnosił się przede wszystkim to wątku Hedeny. O nim myślałam pisząc to co widzicie.
      Cieszę się, że niektórzy zwątpili i nie wiedzą wtf - lubię jak zawodnicy odpadają w przedbiegach.
      Tymczasem zaraz idę spać, więc muszę się pożegnać. Pragnę jedynak utulić cały świat w swoich kościstych ramionach.
      Bądźcie pewne, że zasypiając będę myśleć o tysiącach ludzi, którzy walczą i cierpią. Jeśli chcecie abym was utuliła konkretnie i pomyślała także o was tuż przed zaśnięciem wpiszcie numerek, nick i nazwijcie cierpienie 😈
      Dla zwycięscy zrezygnuję jutro z jednego posiłku.

    • asia_i_p Re: Ciężkie życie. 👑 06.04.20, 15:20
      Fajny tekst.

      Naprawdę uważasz, że coś się zmieniło? Że przed wirusem się wspieraliśmy bardziej albo mniej? Kto się wspierał, ten dalej wspiera, a kto odczuwał na dźwięk czyjegoś narzekania wzmożoną potrzebę edukowania, ten ją odczuwa.

      Może ludzie się zmienią po koronawirusie, ale na razie żadnych zmian nie widzę. Co w sumie jest logiczne, bo każdy ze skłonnością do narzekania może powiedzieć "No dobra, kiedyś to nie, ale teraz mam naprawdę powody do narzekania", ktoś, kto nie lubi narzekających ma do wyboru jeszcze więcej ludzi do potępienia niż miał . . . Jeżeli coś się w nas zmieni, to po. Jestem ciekawa, czy rzeczywiscie się zmieni?

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka