Dodaj do ulubionych

Pogrzeb w dobie koronawirusa - być może pomocniczy

07.04.20, 13:43
Na wstępie zaznaczę: ZGON Z PRZYCZYN NATURALNYCH.
Dziadek 90 plus.
Tak się zastanawiałam czy kilka informacji okaże się pomocnych czy też nie, jako że organizowałam w ostatnich dniach pochówek.
Etapami:
1) Dom opieki - właściwie zamknięty prewencyjnie od marca dla odwiedzających, być może dlatego, że prywatny i co za tym idzie - może to brutalne - zbagatelizowanie sprawy oznaczałoby utratę źródła rodzinnego dochodu. Zakład pogrzebowy został poinformowany, że bez masek ochronnych, rękawiczek i kombinezonów nie zostanie dopuszczony po odbiór ciała. Wydanie karty zgonu, jakiś tam rachunków za leczenie, dowodu osobistego dziadka i rzeczy prywatnych odbyło się właściwie przez bramę. Słowem dystans i profeska.
2) Zgłoszenie zgonu i odbiór aktu zgonu - urząd gminy niewielki i obsługują petentów jedynie po uprzednim telefonicznym umówieniu na godzinę w sprawach jak wyżej i rejestracja urodzeń bodajże. Apelują by większość spraw załatwiać poprzez formularz kontaktowy. Zasady bezpieczeństwa właściwie jak w markecie: dezynfekcja rąk, rękawiczki, maseczki inaczej nie wpuszczają, na miejscu pleksi i płatnośc za dodatkowe odpisy aktu wyłącznie kartą płatniczą.
3) Zakład pogrzebowy - w sumie tu zawsze było sterylnie. Jedynie moje obawy dotyczyły tego czy nie wszedł przepis odnośnie odgórnej kremacji zwłok i pochówku w urnach. Mi byłoby to obojętne, ale nie wiem czy pokoleniu babci (przeżyta wojna) spopielenie nie kojarzy się dalej z traumą obozów koncentracyjnych w tym pochówek męża kojarzyłby się jednoznacznie jako sprofanowanie. Ogółem stanęło na tradycyjnym pogrzebie - bez możliwości spotkania rodzinnego przed pogrzebem w salce na terenie zakładu. Akurat to żadne utrudnienie, nie przypominam sobie abyśmy kiedykolwiek korzystały z powyzszej opcji.
4) Cmentarz na Pyrach - o ile docierały do mnie informacje, że na Powązkach, na Bródnie zostały zamknięte powiedzmy, że ekhem "życie i praca" tu toczyły się normalnie (stan zeszłotygodniowy).
Bramy otwarte, wskazałam murarzowi grób dziadka etc.
Plusem jest to, że szerokie spektrum spraw od mszy, opłaty za organistkę, sprawy administracyjne i zlecenie prac porządkowych dało radę załatwić przez kancelarie cmentarza bez zachodzenia do kancelarii parafialnej. Premiowany dystans społeczny zachowany.
Rozbawiła mnie jedynie informacja, że ksiądz upomina aby uczestniczyło we mszy jedynie 5 osób z rodziny, bliskich, przyjaciół, wyproszenie 6 osoby leży w gestii rodziny... Może groteskowo to brzmi, ale już widzę jak szarpie się z kimś 6 by przywołać go do porządku i wyprosić za bramy kościoła tongue_out
Kobieta z kancelarii sama przyznała, że jakoś tak się nie wyrabiają z papierową robotą sugerując, że jakoś tak statystycznie w tym roku jakby zgonów było więcej.
5) Msza - w sumie rodzina zdyscyplinowana w związku z czym nie było więcej jak 5 osób, wszyscy w maskach i rękawiczkach rozsadzeni po pierwszych rzędach. Tak mi przyszedł do głowy w trakcie jej trwania pomysł, że zamiast dokumentować fotograficznie a to trumnę, a to wieniec, a to grób dla nieobecnej babci mogłam zrobić transmisje live na telefonie a ciocia by jej odpaliła w domu... Ciekawe czy ksiądz by na to poszedł?
No nic.
Nie było jednak pieszego przemarszu spod kościoła na cmentarz parafialny, wsiedliśmy w samochód i spotkaliśmy się dopiero na bramie głównej i za karawanem udałyśmy się do grobu rodzinnego.
Ogólnie po całej ceremonii moja rodzina otrzymała informacje od murarza, że na dniach obligatoryjnie mają cmentarz zamykać dla odwiedzających groby. Powiedział ni mniej ni więcej "pani kochana, zamkli parki to tutaj były wycieczki rodzinne, paranoja" i szerokim gestem wskazał na groby na których paliły się 48h znicze.
Reasumując: sądziłam, że z uwagi na wyjątkowe czasy pogrzeb logistycznie będzie bardziej skomplikowany. Ogólnie większość bez zmian.
Obserwuj wątek
      • netlii Re: Pogrzeb w dobie koronawirusa - być może pomoc 07.04.20, 16:56
        rb_111222333 napisał(a):

        > Pogrzeb mojej cioci był transmitowany online na fb miasta, w którym mieszkała.
        > W ten sposób każdy chętny mógł wziąć w nim symboliczny udział.

        Wierze, ale co innego mam na myśli.
        Przecież i w czasach przed covid-19 i związanych z tym obostrzeniami miały miejsce transmisje pogrzebów osób zasłużonych. Skoro było tak w przypadku Twojej cioci zapewne była obywatelką zasłużoną dla miasta albo osobą, która je wypromowała.
        A tu w przypadku osoby mojego dziadka ksiądz miałby do czynienia z przeciętnym Kowalskim stąd i dylemat czy nie lepiej byłoby gdyby KK ogólnie dał odgórne zalecenie, że w związku z ograniczeniem liczby uczestników mszy żałobnej zachęca do duchowego uczestnictwa poprzez transmitowanie mszy on-line przez wyznaczonego członka rodziny?
        Uniknęłoby się sytuacji gdy rodzina właśnie stałaby na zewnątrz świątyni bo koniecznie musieli przyjść na ostatnią drogą. U mnie tak nie było, ale rozmawiałam z właścicielem zakładu pogrzebowego i podobne sytuacje miały miejsce przy okazji innych mszy żałobnych.
    • heca7 Re: Pogrzeb w dobie koronawirusa - być może pomoc 07.04.20, 16:47
      Byłam na pogrzebie dwa tygodnie temu. Jak tylko zaczęły się ograniczenia. Na Bródnie. W drewnianym kościele były 4 osoby z rodziny plus ksiądz. Na zewnątrz ja i dwoje staruszków. Stali dobre 10m ode mnie. Domyśliłam się, że przyszli na pogrzeb bo mieli wiązankę. Do grobu ksiądz pojechał melexem a w odpowiednich odstępach poszło 5 osób. Nikt nikogo nie dotykal, nie podawał ręki. Nieobecni dostali zdjęcia. Dla rodziny jest to na pewno bardzo przykre. Ale co zrobić.
    • memphis90 Re: Pogrzeb w dobie koronawirusa - być może pomoc 07.04.20, 18:00
      Nie wiem z czego heheszki. 5 osób to 5 osob, więcej nie wpuszczają, ceremonia się nie odbywa, aż nie zostanie 5 osób. Wiem, bo byłam szóstą najbliższą osobą. I powiem, że czułam się kur...sko źle, nawet nie wtedy, kiedy nie mogłam byc przy umierającej (bo wirus), nie wtedy kiedy nie mogłam być na pogrzebie (bo wirus i szóstej osobie nie wolno). Ale dzisiaj, kiedy musiałam się cichcem jak złodziej albo przestępca przekradać na cmentarz, żeby złożyć winiec i się jednak jakoś pożegnać, ryzykując mandatem itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka