Dodaj do ulubionych

Edukacja domowa w czasach zarazy

07.04.20, 19:41
Kto zweryfikował swoje podejście po niespełna miesiącu nauki. Zawsze dziwiło mnie jak wiele osób na tym forum pisało, że szkoła przeszkadza ich dzieciom w nauce i rozwijaniu potencjału, a nauczanie to pikuś, każdy może to robić, ktoś odważny przyzna się, że zmienił zdanie. A może ktoś uznał, że to zakończeniu zamieszania pozostanie przy tej formie.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 19:46
      Nigdy nie psioczyłam na edukację.

      Natomiast nie jestem pewna, czy opracowywanie tematów z biologii, historii i geografii nie jest efektywniejsze w obecnym systemie.

      Ale nie dotyczy to języków i przedmiotów ścisłych, zwłaszcza, jak nie ma kto dziecku wytłumaczyć.
      • zlosliwebydle2 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:19
        To, co teraz się dzieje w edukacji, nie ma NIC WSPÓLNEGO z edukacją domową. Teraz jest odbębnianie zadanych tematów - narzuconych przez nauczyciela, w narzuconej przez nauczyciela formie, ocenianych przez nauczyciela, w konkretnym czasie, poszatkowanych (biologia komórki, gród średniowieczny, dobro i zło w "Dżumie", funkcje liniowe, oznaczenie stopni wojskowych - to zajęcia z jednego dnia). To ma odrobinę wspólnego z nauczaniem zdalnym, ale nadal jest typową szkołą, opartej na braku zaufania, karaniu i ocenianiu.

        W edukacji domowej masz zdać egzaminy klasyfikacyjne z minimum programowego. W dowolnym czasie, o dowolnej porze. Na przykład we wrześniu uczysz się wyłącznie biologii i niczego innego, zdajesz egzamin i zapominasz o niej aż do następnego roku szkolnego. A jeśli jesteś pasjonatem historii, to uczysz się nie wykonując durne karty pracy, tylko chodząc na wykłady do DSH czy na lekcje muzealne z innymi pasjonatami i czytając podręczniki akademickie. Jest tylko kilka przedmiotów, wymagających systematycznej, stałej pracy - języki (ręka do góry, kto angielskiego nauczył się w szkole) i może matematyka. Jeśli jesteś licealistą - edukacja jest twoją własną odpowiedzialnością. Jeśli rodzicem młodszego dziecka - w niektórych przypadkach zaliczenie szkoły zajmuje 2 miesiące, przez pozostałe 10 można np. podróżować po świecie.
        ED nie jest dla każdego - bo jak się ma małe dzieci i pracę na etacie, to ktoś się nimi musi opiekować, albo ktoś ma nastolatka rogatego i sam go nie jest w stanie ogarnąć, albo jeszcze coś.

        ALe jeszcze raz powtórzę - nie mamy teraz edukacji domowej. W każdym razie nie powszechnie.
      • julita165 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:25
        Moje to samo. Stanowczo twierdzi ze woli uczyc sie w domu. Postepy tez szybkie, pisze duzo lepiej niz pisal bo pisze wiecej niz w szkole. Matematyke to sk ie ro imy hen hen do przodu bo tyle co zadaje szkola to gora 15 min. No ale to 2 kl SP.
        • memphis90 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:35
          Tyle tylko że w klasach 0-3 sporo czasu poświęca się na tzw wiedzę o swiecie. U nas aktualnie tylko polski i matma, matma i polski, żeby zrobić cos więcej, to trzeba samemu się postarać.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
    • kropkaa Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:10
      W samej Warszawie ogrom dzieci nie ma komputera (vide list z Ratusza), ale na ematce alternatywna rzeczywistość - wszystkie dzieci opanowują tematy śpiewająco, już praktycznie umieją ten rok i przyszły i generalnie o co kaman.
      U nas w szkole dramat - dziś i jutro pierwsze próby połączeń on-line, chaos komunikacyjny, żeby nie powiedzieć burdel na kółkach, rodzice wq* w każdej chyba klasie. Starsze dziecko ogarnia się samo, u młodszego jakoś z innym matkami ciągniemy ten dramat, żaden uczeń nie jest w stanie sam tego ogarnąć, bo informacje zamieszczane są w kilku miejscach. Są nauczyciele, którzy uczciwie pracują z klasami, inni przez 3 tygodnie nie napisali żadnej wiadomości. Absolutnie nie uważam, żeby materiał został przerobiony. Praktycznie oprócz ematki w która stronę nie spojrzę, jest masakra i załamka. Nasza dyrekcja jest tragiczna, wychowawców mi szkoda, bo faktycznie się starają. Nie wiem, jak wykształcone osoby mogą robić z siebie takie sieroty i tak uciekać przed technologią.
      • aerra Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 21:00
        Ok, ja rozumiem, że w różnych szkołach może byc różnie z nauczaniem online. I bardzo słabo również.
        Czemu ty nie jesteś w stanie przyjąć, że są szkoły w których to się bardzo fajnie sprawdza?
        Fakt, szkoła prywatna, nauczyciele zaangażowani (no, karta nauczyciela ich nie chroni, nie mają wyboru i muszą) małe klasy (teraz jeszcze dodatkowo podzielone na grupy), dzieci z rodzin raczej dobrze sytuowanych, więc z dostępem do sprzętu i internetu problemu nie ma. Nauczanie online jest od pierwszego dnia przerwy, przez Skype, tydzień później doszedł jeszcze Classroom.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • 35wcieniu Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:20
      " każdy może to robić"
      No ale to jeszcze czas by trzeba mieć, większość ludzi jednak pracuje.

      --
      "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
        • 35wcieniu Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:55
          Teraz tez nie zawsze są bezpłatne zajęcia online, a ED, a to co się dzieje teraz to są dwie różne rzeczy.
          Zaganianie pominę, większości dzieci nie trzeba nigdzie zaganiać, niezależnie od formy nauki.

          --
          "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
    • slonko1335 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:27
      Moje dzieci nie chcą wracać do szkoły i są bardzo zadowolone z tego jak teraz jest(w sensie szkoły i lekcji). Z czasów sprzed epidemii interesuje ich tylko wychodzenie na podwórko, spotkania z kolegami i rozwijanie pasji a to mają teraz uniemożliwione. A ja chcę zauważyć, że to "zdalne nauczanie" niewiele ma wspólnego z edukacją domową.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • memphis90 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:32
      Nie zostanę przy tej formie, bo jest dla mnie nadmiernie czasochłonna, ale jednak nauczanie w domu takich przedmiotów jak biologia, historia, geografia oceniam jako bardziej efektywne, niż w szkole. Matematyka to i tak głównie ćwiczenia. No, pewnie nie chciałoby mi się "omawiac" lektur...

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
      • kochamruskieileniwe Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:09
        Podobnie. Zbyt czasochłonna dla mnie, zwłaszcza, że mam ciekawskiego dzieciaka, który zawsze ma dziesiątki pytań. W efekcie, swoją robotę zdalną (a tak sie złożyło, że mam jej od groma) robię w nocy i wczesnym rankiem i ciągle chodze niedospana. Czekam świąt by się w końcu wyspać.

        Ps - Na stan mieszkania to w ogóle nie patrzę. Udaję , że nic nie widzę....
    • aerra Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 20:55
      A da się pozostać przy tej formie?
      Bo pełen homeschooling to dla mnie za dużo, mam trochę swojego życia i też pochłania czas, ale jakby się dało taką szkołę online pociągnąć dalej, to i ja i dziecko bylibyśmy przeszczęśliwi wink Ewentualnie chociaż pół na pół.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
          • slonko1335 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 21:24
            Hm...przez pierwsze dwa tygodnie szkola moich dzieci zrzuciła to na rodziców...powiedzieliśmy dość...i musieli to tak ogarnąć żeby radziły sobie dzieci i okazało się że bardziej nie radzi sobie część nauczycieli ale są postępy co doceniam bardzo.

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
          • kochamruskieileniwe Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:13
            klasy 0-3 maja pewien problem z kontaktem z nauczycielem przez Librusa. W sensie, napisanie wiadomości, jednak trochę czasu im zajmuje - nie wszystkie są genialne i mają biegłość pisania zawodowej maszynistki wink
            Tak samo skanowanie prac.
            Na szczęście, czasami są prace domowe przez Librusa . Te robione są bardzo chętnie smile
        • aerra Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 21:27
          Mi to nie przeszkadza, a jak zacznie, to pokażę dziecku jak się obsługuje apkę od skanera i tyle, najwyżej będzie trochę krzywo zeskanowane. Zdjęcia wrzucamy na google drive, kazdy nauczyciel ma udostepniony katalog ze swojego przedmiotu, tylko maila wysylam z linkiem. Terminów i tak pilnować trzeba, tu przecież żadnej zmiany w stosunku do zwykłej szkoły nie ma. Lekcje zajmują dużo mniej czasu, zero dojazdów, no jest pięknie. Ewentualnie tak z raz w tygodniu mogłyby być normalne, żeby dzieciaki się zobaczyły i pobawily na żywo.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
    • jolie Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 21:54
      Ja czekam z utęsknieniem na szkołę. Mam dosyć wiadomości przychodzących na Librusie (tak, przychodzą przecież do rodzica, co z tego, że to 5. i 6. klasa) i zaganiania do robienia notatek i odsyłania zadań. Nie podoba mi się ilość czasu spędzana rzez synów przed ekranem laptopa, moje dzieci miały ograniczany czas, a teraz niektóre zadania przychodzą sobie np. o 18 i elektronika jest w użyciu non stop. Odczuwam również bark stołówki, nienawidzę przygotowywać ton jedzenia.
      • ga-ti Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 00:34
        W podstawówce przychodzą do dziecka i do rodzica, dziecko ma robić, a rodzic skontrolować. W 1-3 chyba tylko do rodzica. W szkole średniej dzieciak sam się ogarnia, czasem podsłucham, co tam nauczyciel ciekawego mówi 😉
        U nas jedna z pań wysyła, jak jej się chce, raz tylko do dzieci, raz do rodziców, wieczorem, w weekend. Zadzwoniłam wczoraj do szkoły z prośbą o wpłynięcie na panią, żeby przestrzegała ustaleń (dostaliśmy konkretny plan pracy i wytyczne). Dzieciak dostał brak pracy, bo pani zadała w piątek rano, wieczorem napisała tylko do rodziców, żeby zrobić zdjęcie i wysłać do soboty wieczór. W niedzielę wiadomość do rodzica, że brak pracy. Dziecko nieświadome w poniedziałek sobie pracuje. Ja sprawdzam librus koło południa i czepiam się dziecka, zupełnie bezpodstawnie, że pracy nie wysłało. Ale to chyba jedyna taka trudność. Ogólnie idzie nieźle.
        • hanusinamama Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 20:21
          U nas klasa 1 przychodzą prace domowe na konto dziecka tez. I dobrze. dziecko nauczyłam sprawdzać. Kontroluje cz\y robi i czy dobrze rozumie ale ma sprawdzać samo. Wiadomo ze nie ma tego dużo bo jest raptem EW i angielski.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • cosmetic.wipes Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 22:02
      Byłabym skłonna przestawić młodą na hs, bo przez te trzy tygodnie nie traci czasu na pierdoly, a nauka jest dużo bardziej efektywna.
      Ale ze względów spoleczno-towarzyskich raczej nie wdrożę mojego pomysłu w życie.

      --
      fast women and slow horses will ruin your life
    • stephanie.plum Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:32
      mam pięciolatka; w przedszkolu słyszałam zawsze, że ma problemy takie, siakie i owakie.

      przychodzi teraz mail, że ma zrobić zadanie ze strony, dajmy na to, 48.

      ogłaszam: synu, otwórz książkę na stronie 48, przeczytaj polecenie i zrób zadanie.
      otwiera na właściwej stronie.
      czyta polecenie.

      a dalej? trzeba pokolorować coś tam. i tu zaczyna się problem, bo on tych nudnych głupot robił nie będzie...

      nie pozostanę przy tej formie, zmuszanie dziecka do kolorowania zajączków nie jest moim powołaniem!

      :~D

      --
      idę tam, gdzie idę
      • ichi51e Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:38
        niestety za "atkich glupot robic nie bede" stoja problemy z motoryka, wzrokiem, mysleniem - ryzyko dysleksji na horyzoncie.

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • ichi51e Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:55
            Zle widzi, zle trzyma, ma zeza utajonego, astygmatyzm, slabe miesnie reki, zbyt ambitne i wkurza sie ze nie umie wiec sie poddaje na starcie itd trzeba sie przygladac i zachecac do innych aktywnosci ktore przychodza bez bolu - np kupic gniotka do zabawy niech sobie reke cwiczy/masuje. Jest roznica miedzy nie zrobie bo mi sie nie chce uwazam ze to bez sensu a nawet gdybym chcial to nie umiem dobrze wiec to glupie.

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • stephanie.plum Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 00:13
              dobrze, że o tym piszesz.

              a jak on rysuje o niebo lepiej ode mnie, z pamięci, wyobraźni albo z natury?

              rysuje zwierzęta tak, że na pierwszy rzut oka widać, iż sobie namalował wala grenlandzkiego, orkę, bielika albo orłosępa? a potem wytnie z tektury te zwierzaki, sam dla siebie, żeby się nimi bawić? jeśli potrafi z pamięci odtworzyć mapę świata?

              to z ręką chyba spoko? z pamięcią wzrokową też?

              problemem jest na pewno brak motywacji oraz być może typowe dla pewnego rodzaju "dziwolągów" zbyt pogłębione zainteresowania, przy jednoczesnym olewaniu tego, że "ma się słuchać pani i wykonywać polecenia", choćby niepomiernie go nudziły?

              z drugiej strony - no dlaczego ma kolorować jakieś durne zajączki, skoro sam narysuje dużo fajniejsze?

              jedno, co jest pewne - MUSZĘ nauczyć go wykonywania poleceń, z pokorą i uniżeniem, bo inaczej skończy jako dziwadło, które rozwija własne zainteresowania, a w innych dziedzinach jest do niczego.

              --
              idę tam, gdzie idę
              • ichi51e Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 07:23
                Nie pisze tego zlosliwie i nie ma sie co okopywac. Po prostu trzeba byc czujnym w takich sytuacjach a nie upierac sie ze „kolorowanie jest glupie” - to jest jakis tam sygnal.

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • stephanie.plum Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 10:13
                  ależ ja wiem, że nie piszesz złośliwie!!!

                  i nie zamierzałam się okopywać.
                  pytałam szczerze, co sądzisz o takiej sytuacji - on naprawdę bardzo fajnie rysuje, swoje rysunki owszem, koloruje, a nawet precyzyjnie wycina.

                  to, że nie chce robić rzeczy zadanej, nie jest moim zdaniem objawem problemów z motoryką albo SI, (choć nie twierdzę, że na pewno żadnych nie ma), tylko symptomem czegoś innego, co, owszem, może być pewnym rodzajem nieprzystosowania.

                  generalnie jest to dla mnie ciekawy temat, i chętnie czegoś się dowiem.
                  ...natomiast niektóre z tych przedszkolnych "zadań" są, według mojej skromnej opinii, hm, okropnie głupie.

                  :~/

                  --
                  idę tam, gdzie idę
                  • ichi51e Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 11:19
                    Sa glupie strasznie glupie to sie zgadzam. A juz szczytem sa zadania typu slonia wez podkresl na czerwono a wiewiorki falista linia wez w kolko na czarno. Wynik napisz na zielono... nauka wykonywania polecen to jest prawda. Ale niestety jesli dziecko zawsze musi byc w kontrze to jest zwiastun niepokojacego - moje np nie narysuje ryb z siatce (bo mu zal) nie rozwiaze zadania w ktorym cos jest nie do pary (dorysuje sobie brakujacy element i wykona obliczenia w poprawionym zadaniu) po prostu emocje zaslaniaja mu cel - za duzo to wszystko rozkminia uncertain

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • 35wcieniu Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:43
          big_grin No i proszę, szybka diagnoza, sprawa załatwiona. big_grin

          --
          "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
          • ichi51e Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 07.04.20, 23:52
            Po prostu wbrew temu co twierdza rodzice „moje dziecko za madre na takie glupoty” te cwiczenia wymyslaja ludzie ktorzy maja temat przemyslany - wystarczy nieprawidlowy chwyt i dzieciak nie bedzie kolorowal - bo go reka boli. Jak nie widzi roznicy to sie denerwuje i rowniez robic nie chce. Jak nie umie przetworzyc (kopiowanie dokanczanie) rowniez. To nie jest tak ze dziecko sie super rozwija wszystko swietnie a potem bach dysleksja skad ona sie wziela?

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • kanna Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 10:39
        > trzeba pokolorować coś tam

        Mój też tak miał smile

        Kiedyś wchodzę i widzę ze da lata młodsza sistra coś mu koloruje w książce do angielskiego.
        - Co ona robi?
        - A, tęcze mi maluje. Trzeba przeczytać kolor i pokolorować.
        - Przecież ona nie czyta!
        - Nie szkodzi, zacząłem jej.

        Patrzę - na każdym kawałku tęczy kreska, w opisanym kolorze.
        Młoda siedzi i z pasją koloruje.

        Moim zdaniem syn wykonał zadanie. Chodzi o rozróżnianie kolorów po angielsku, nie?

        --
        Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
        Pół wieku poezji
      • kiddy Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 18:55
        Zmień mu kredki na pastele olejne albo flamastry. To czasem motywuje dzieci, które nie lubią kolorować. Lepiej widać efekt i nie trzeba tak mocno dociskać kredki, ręka mniej się męczy.
        Mój syn ma podobno problemy z motoryką małą. Piłują to przedszkolanki, terapeutka SI, psycholog. Ale zapina sam guziki koszuli (malutkie), robi sobie sam kanapki (smaruje masłem, kroi pomidora czy ogórka), namiętnie pisze, układa Lego z zestawów od 9 lat, z drobnymi elementami włącznie. Jako dwulatek układał wieże z koralików średnicy paznokcia u kciuka. Czasem mam wrażenie, że spojrzenie terapeutów i nauczycieli jest nieco zawężone. Dzieciak robi X rzeczy super, ale np. nie lubi kolorować, to na pewno ma problem taki czy siaki. Mój syn jest autystą, to widać czasem w jego zachowaniu, ale kurde, po co go cisnąć o te kolorowanki, skoro można ćwiczyć tę motorykę inaczej, na tym, co on lubi. On ma w przyszłości sprawnie posługiwać się ręką czy sprawnie kolorować?
        • kanna Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 19:24
          Technicznie kolorowanie jest w życiu po nic.

          I najważniejsza sprawa - żeby usprawnić łapkę, trzeba usprawnić bark. Bo rozwój ruchowy idzie od środka ciała, czyli najpierw bark, potem łokieć, potem nadgarstek a palce na koniec.

          --
          Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
          Pół wieku poezji
      • azja001 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 07:41
        Jak posiedzi w zamknięciu przez kolejny mc czy 2 to raczej przestanie się podobać. Człowiek musi mieć życie socjalne, bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem nie może być zastąpiony przez nic, a nauczanie online to tymczasowy twór. Na szczęście
        • mid.week Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 09:10
          Edukacja bez szkoly nie jest rownoznaczna z zarazą i zamknieciem. I jesli cos sie przestanie podobac to brak rowiesnikow, a nie forma nauki, ktorej zrobilo sie mniej, mozna to samo zrobic szybciej, nie ma stresujacych kartkowek, nie ma durnego Maksa, Tomka i Igora, ktorzy przeszkadzaja na kazdej lekcji i zaden nauczyciel sobie z nimi nie radzi, a po lekcjach dokuczają, nie ma pośpiechu i latania miedzy budynkami, mozna zjesc na lekcji, pic na lekcji, mozna korzystac z tego co pani mowi a jak pier...i niezrozumiale to wylaczyc, zrobic cos pozyteczniejszego niz doopogodziny w ławce i ogarnąć sobie zadanie samodzielnie. Co najlepsze, najnudniejsi nauczyciele sa w tej formie ciekawsi niz na zywo, pewnie dlatego ze nie maja czasu pitolic tych swoich dygresji, leca z przygotowanego szablonu, prezentacji. Wrazenia corki sa takie - szybciej, sprawniej, bez stresów, ciekawiej.
    • janja11 Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 10:29
      Popisy pisich specjalistek z TVP szkoła pokazują, że jednak jest sporo prawdy w tym,że nauczaniem naszych dzieci zajmuje się wiele osób, które zupełnie się do tego nie nadają.

      Oczywiście projekt TVP szkoła to nie jest obraz całego systemu edukacyjnego, ale jest to przekaz jak edukację naszych dzieci proponuje PiS.

      PIS system edukacyjny= NIEKOMPETENCJA+ BYLEJAKOŚĆ


      Kandydat na prezydenta Hołownia wybrał na doradce ds. edukacji nauczyciela z tytułem najlepszego nauczyciela w Polsce- Przemaka Staronia.

      Pis edukację naszych dzieci powierzył partyjnym miernotom. Efektem jest żenująca TVP szkoła.

      Tak to działa w partyjnych układach.

    • makurokurosek Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 11:08
      Zawsze uważałam, że są zarówno są nauczyciele z pasją, potrafiący przekazać materiał , zainteresować przedmiotem jak i nauczyciele beznadziejni, tych niestety jest większość. Nauka zdalna nie zmieniła mojego podejścia do tematu. Mam licealistkę i pierwszaka, ten drugi zdecydowanie bardziej rozwija się słuchając z nami audiobooków ( nie tylko dziecięcych), oglądając teatry telewizji i programy edukacyjne, czytając i słuchając książek, aniżeli poprzez to co wynosi ze szkoły, mimo naprawdę świetnej nauczycielki. Ot, po prostu szkoła nie ma możliwości indywidualnego podejścia do dziecka, do dostosowania się do jego tempa pracy i zainteresowań
    • hanusinamama Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 20:25
      Fakt dziecko uczy sie wiecej ale doskonale wiem ze ma dopasowane tempo do siebie, ma zadawane ze szkoły plus ortografia, cwiczenia z matematyki, czyta ksiazke jakies ciakwostki sobie czyta, oglada fajne filmy nauczycieli na youtubie...w szkole jednak nauczyciel musi podzielić uwage na wszystkich uczniów, dopasować troche tempo tez do tych słabszych.
      MOje dziecko teskni za szkołą, za koleząnkami. Te dodatkowe rzeczy i tak zn nia robiłam po lekcjach.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • kornelia_sowa Re: Edukacja domowa w czasach zarazy 08.04.20, 21:33
      5 klasa sp.
      Wnioski -na tym etapie nauczania moje (podkreślam moje) dziecko doskonale radzi sobie z opanowaniem materiału bez pomocy nauczyciela.
      Od większości otrzymują tylko.instrukcje które strony obowiązują w tym tygodniu.

      Dopytuje. Jest bdb

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka