Dodaj do ulubionych

Coś pozytywnego i nie o wirusie

08.04.20, 19:12
Dziś mój mąż zostawił saszetkę z dokumentami, telefonem i kartą w wózku pod biedronką. Zorientował się po 40 minutach. Wróciliśmy do sklepu, kasjerki nic nie wiedziały, ale poprosiłam kierowniczkę i okazało się, że saszetka została oddana przez kobietę, która znalazła ją w wózku i czekała w kanciapie kierowniczki.
Niestety uczciwa znalazczyni😀 nie zostawiła żadnych namiarów na siebie więc podziękować mogłam tylko na fejsie naszego osiedla😀. Może przeczyta.
Mąż odwalił taki numer pierwszy raz w życiu. To człowiek, który nigdy nic istotnego nie zgubił. A jednak.
Słabo mi na myśl, że trzeba by zastrzegać
kartę, telefon. Nie wspomnę o wyrabianiu dowodu, prawa jazdy, 2 dowodów rejestracyjnych w dzisiejszych okolicznościach.
Więcej szczęścia niż rozumu😁.
Bardzo się cieszę, że nie brakuje uczciwych ludzi. Sama kiedyś oddawałam portfel, kartę płatniczą, długo szukałam właścicielki znalezionego przed tą samą Biedronką złotego kolczyka.
Co za ulga😀

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka