Dodaj do ulubionych

Jesteśmy zostawieni sami sobie

09.04.20, 10:42
Jak się przygotować, by zapobiec takiej tragedii?
Czy to w ogóle możliwe?
Jechać w razie podejrzeń do najbliższego zakaźnego i nie wyjść bez testu, choćby się waliło i paliło?

O skandalicznym podejściu państwa polskiego nawet nie wspominam, bo tu tylko niecenzuralne słowa cisną się na usta.

dziennikzachodni.pl/wstrzasajacy-list-wdowy-ze-slaska-jej-maz-zmarl-na-covid19-dostepnosc-testow-jest-praktycznie-zerowa-napisala-go-ku-przestrodze/ar/c1-14908178
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 10:57
      Może inaczej:
      Co byście zrobiły na miejscu tej żony?

      Bo ja nie wiem.
      Ale jak tak myślę, to chyba bym przestała prosić o pomoc przez telefon, a zaczęła jeździć po lekarzach, żeby wydębić jakąś pomoc.
      Może też bym wezwała prywatnie lekarza do domu, tzn. próbowała, bo nie wiem, czy teraz w ogóle jeżdżą. Ktoś wie może, czy jeżdżą?

      A może ktoś wie, na jakim etapie choroby widać mniejsze natlenienie krwi? I czy to mógłby być jakiś wskaźnik, kiedy sytuacja robi się nieciekawa?
      • zonazolnierza Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:27
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Może inaczej:
        > Co byście zrobiły na miejscu tej żony?
        >


        Juz przy drugim wywiadzie powiedziałabym ze maz mial kontakt z kims z zza granicy, zeby przyspieszyc zrobienie testu. Ewentualnymi konsekwencjami niespojnosci wywiadow martwilabym sie po negatywnym wyniku testu.

        W obecnej sytuacji kiedy nie wiemy z kim mamy kontakt na codzien, ile z napotkanych osob mialo kontakt z chorymi, to nie wywiad epidemiologiczny powinien być wyznacznikiem. Testy potrafia zrobic przypadkowej bezobjawowej osobie ktora lekarze maja operowac z powodow czysto ortopedycznych, a nie zlecaja testow z ewidentnymi objawami...chore
      • kamin Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:27
        Gdy pan zaczął mieć problemy oddechowe zgodnie z wytycznymi przyjechało pogotowie, które zabrało go do szpitala. Ból gardła leczy się w domu. Gdyby na etapie bólu gardła otrzymał pozytywny wynik trestu na koronawirusa w niczym to by nie zmieniło postępowania medycznego, nie dostalby innych leków. Co najwyżej branie antybiotyku mógłby odpuścić. Zresztą całkiem możliwe, że wtedy jeszcze nie miał koronawirusa i test byłby negatywny.
        • droch Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 13:38
          > Gdyby na etapie bólu gardła otrzymał pozytywny wynik trestu na koronawirusa w niczym to
          > by nie zmieniło postępowania medycznego [...]

          Ale może sanepid ruszyłby odwłok i zaczął szukać innych, z którymi zakażony miał kontakt? Ale nie, statystyki są najważniejsze.
              • fibi00 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 18:27
                rb_111222333 napisał(a):

                > Ale wpłynął na to, że pan nie dostał leku przeciwmalarycznego, który podaje się
                > przy koronawirusie.


                Nie wszystkim ten lek podawają. Tylko w bardzo ciężkich przypadkach. Napewno nie na etapie lekkich objawów.
                • rb_111222333 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 19:27
                  No tak, ale ten pan umarł, więc jego stan jak najbardziej był poważny. Ja bym wolała być leczona, na to, co choruję, zwłaszcza, że on chorował długo i ciężko. Nie twierdzę, że lek by był skuteczny w jego przypadku, ani nawet, że znając wyniki testu lekarz zdecydowałby o podaniu tegoż, ale dla mnie fakt, że nikt nawet nie rozważał takiej kuracji bo pan nie znał nikogo, kto był za granicą jest straszny.
                  • fibi00 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 20:15
                    rb_111222333 napisał(a):

                    > No tak, ale ten pan umarł, więc jego stan jak najbardziej był poważny. Ja bym w
                    > olała być leczona, na to, co choruję, zwłaszcza, że on chorował długo i ciężko.

                    Tylko pytanie na jakim etapie ten lek podają. Może właśnie dopiero na takim etapie na jakim był ten pan kiedy został przyjęty. Może nawet ten lek dostał ale nie zadziałał- widać że nie do końca jest skuteczny skoro jednak tyle ludzi (nawet młodych) umiera.


                    > Nie twierdzę, że lek by był skuteczny w jego przypadku, ani nawet, że znając w
                    > yniki testu lekarz zdecydowałby o podaniu tegoż, ale dla mnie fakt, że nikt naw
                    > et nie rozważał takiej kuracji bo pan nie znał nikogo, kto był za granicą jest
                    > straszny.

                    Tak,to jest naprawdę straszne! Ja już kiedyś nad tym myślałam i doszłam do wniosku że gdyby na mnie trafiło (tfu! tfu!) to ja bym skłamała że tak, byłam za granicą lub miałam kontakt z osobą z zagranicy,ba! powiedziałbym że miałam kontakt z osobą zakażoną. Skoro to by był jedyny sposób żeby mnie przetestowali to bym skłamała. Co nie zmienia faktu że ta ankieta jest po prostu durna! Wirus już się po kraju rozprzestrzenia od dwóch tygodni a oni uznają że skoro nie było się za granicą, nie miało się kontaktu z kimś z zagranicy lub kimś zakażonym to nie można mieć koronawirusa!
          • kamin Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 14:42
            Inną infekcję wirusową lub bakteryjną. Po czym mając obniżoną odporność zaczął odwiedzać lekarzy i doszło do nadkażenia.
            To oczywiście tylko hipoteza, ale obecnie służba zdrowia jest głównym roznosicielem korony. Wystarczy, że pani rejestratorka lub sprzątaczka w poradni pracuje jeszcze w jakimś szpitalu.
        • mava Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 15:23
          .>Gdyby na etapie bólu gardła otrzymał pozytywny wynik trestu na koronawirusa w niczym to by nie zmieniło >postępowania medycznego, nie dostalby innych leków.

          otóż zmieniłoby bo nie dostałby antybiotyku, jednego a potem drugiego. Antybiotyk zaburza prace organizmu i obniża odpornosc. Raczej mu nie pomogły...a nawet mogły bardzo konkretnie zaszkodzić
          Stosowanie antybiotyków w infekcjach wirusowych prowadzi do:
          - zaburzenia funkcjonowania układu immunologicznego. Wielokrotnie spotykałam w mojej praktyce lekarskiej pacjentów, którzy po zażyciu antybiotyku przy infekcji wirusowej czuli się gorzej. Nadmierne, niepotrzebne stosowanie antybiotyków jest szczególnie niebezpieczne u małych dzieci, zaburza bowiem funkcjonowanie grasicy, która jest odpowiedzialna za odporność na infekcje i zapobiega rozwojowi alergii;
      • aerra Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:36
        Wiesz, to dość proste jest - skoro procedura jest uzależniona od pozytywnej odpowiedzi na któreś (albo wszystkie) z tych pytań to najdalej przy trzecim takim odpytywaniu mówię, że tak, miał kontakt. Bo to totalna bzdura i skandal, że testów się nie robi pacjentom z objawami, tylko uzależnia od idiotycznej ankiety (bo skąd pacjent ma wiedzieć, czy miał konktakt z kimś kto był za granicą czy nie? Odpytywać wszystkich znajomych? A w pracy? A na zakupach? A kurde obcych ludzi mijanych w drodze do pracy i na zakupy?)
        • fibi00 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 18:30
          mrs.solis napisała:

          > kosmos_pierzasty napisała:
          >
          > > Może inaczej:
          > > Co byście zrobiły na miejscu tej żony?
          > >
          > W tej durnej ankiecie poprostu bym sklamala i na wszystko odpowiedziala "tak".
          >
          >
          >
          Też bym tak zrobiła.
    • szafireczek Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:15
      "Od początku marca Adam był przeziębiony...."
      Ten opis weryfikacji dotyczy etapu transmisji pionowej w PL. I w takim okresie epidemii takie testy były robione. Skoro odpowiedź była 3xnie, to prawdopodobnie nie było podstaw do przypuszczeń, że to TEN wirus.
      Wcale nie jest wykluczone, ze w tamtym okresie było to przeziębienie, a zakażenie mogło nastąpić na etapie kontaktów ze służbą zdrowia...

      • fibi00 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:37
        Też tak myślę. Był osłabiony przeziębieniem i bardziej podatny na zakażenie koronawirusem. Osłabiony organizm nie poradził sobie z walką z 👑. Być może nawet wcześniejsza diagnoza nic by nie dała bo z tego co wiem covid leczy się objawowo. Co nie zmienia faktu że ta ankieta (gdzie padła odpowiedź 3x nie) była po prostu idiotyczna!!! Ja bym już chyba skłamała i powiedziała że tak był za granicą albo ze miał kontakt z osobą z zagranicy.
      • fibi00 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:37
        Też tak myślę. Był osłabiony przeziębieniem i bardziej podatny na zakażenie koronawirusem. Osłabiony organizm nie poradził sobie z walką z 👑. Być może nawet wcześniejsza diagnoza nic by nie dała bo z tego co wiem covid leczy się objawowo. Co nie zmienia faktu że ta ankieta (gdzie padła odpowiedź 3x nie) była po prostu idiotyczna!!! Ja bym już chyba skłamała i powiedziała że tak był za granicą albo ze miał kontakt z osobą z zagranicy.
    • mimbla125 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:23
      Tyle tylko,że problemem w tym przypadku nie była niedostępność testów.
      Człowiek z gorączką i przede wszystkim z problemami z oddychaniem w każdym przypadku powinien być hospitalizowany, niezależnie od tego czy przyczyną jest grypa, pneumokokkowe zapalenie płuc, czy covid, gdyż każda tych chorób w tym stadium jest zagrażająca życiu.
      Odesłanie pacjenta z takimi objawami (siniejąca skóra!) do domu, to błąd w sztuce.

      Z drugiej strony ta obawa pacjenta przed wezwaniem karetki też jest absurdalna...
      I absurdalne jest ta obsesja na temat testów, to nie ich brak tu zawinił, tylko brak adekwatnej terapii niewydolności oddechowej, jakąkolwiek by miała przyczynę.
        • mimbla125 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:44
          Jeżeli masz klopoty z oddychaniem i siniejesz, to obawa, że w szpitalu się czymś zarazisz i umrzest jest absurdalna, bo bez szpitala i odpowiedniej terapii umrzesz na pewno.
          Z drugiej strony, to bardzo dobrze pokazuje, jak szkodliwe jest sianie paniki.
          • zadz.iora Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 12:06
            mimbla125 napisała:

            > Jeżeli masz klopoty z oddychaniem i siniejesz, to obawa, że w szpitalu się czym
            > ś zarazisz i umrzest jest absurdalna

            Ale nie wszyscy dochodzą do takiego etapu, że aż sinieją. Są trudności z oddychaniem oraz..._trudności_ z oddychaniem. Jak ma to sobie zdiagnozować i ocenić ryzyko sam pacjent? Te 10 sekund czytałam w niektórych miejscach, że też można sobie o kant de rozbić. Obawa wynika zapewne z dwóch toków myślenia:
            1. "nic takiego mi się _jeszcze_ nie dzieje/poczekam/inni mają gorzej, nikt przy błahych objawach nie przyjedzie" (i tu pytanie jak długo takie czekanie jest bezpieczne)
            2. dopóki czujesz, że oddychasz źle, ale jednak nadal o własnych siłach i jednocześnie łudzisz się, że to nie covid, dopóty nie chcesz jechać do zakaźnego, bo tam się najprawdopodobniej zarazisz, skoro i tak męczy cię już jakaś infekcja

            Mnie brakuje JASNEGO przekazu z mediów, od lekarzy. Jest X, robisz Y. Czujesz Z, dzwonisz pod A i czekasz na pomoc z B. Realną pomoc, a nie spychologię i bagatelizowanie objawów, dopóki nie jest za późno. Najwyraźniej takiego konkretnego schematu nie ma, działamy cały czas po omacku, a testy dostępne są dla wybrańców, skoro ludzie 'objawowi' nie mogą się o nie doprosić. Obawy więc nie są absurdalne, absurdalna jest cała ta sytuacja i wmawianie nam, że wszystko jest pod kontrolą i w "Polsce to właściwie fajnie jest, bo mało zachorowań". Strach pomyśleć co będzie, jak ta liczba się podwoi.
      • aerra Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:44
        Wiesz, ja przy każdej infekcji dróg oddechowych (nie ważne czy bakteryjnej czy wirusowej) mam problemy z oddychaniem, bo mi się zaostrza alergia i astma. Nikt nigdy słowem się nie zająknął, że powinnam być hospitalizowana, wziewy i tyle. A mam duszności na przemian z atakami kaszlu, takim aż do wymiotów, tak mnie szarpie. Przy zwykłym zapaleniu oskrzeli, czy anginie.
    • zadz.iora Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:29
      Straszna historia. Pytasz, czy można się przygotować? W mojej ocenie nie da się. System nie działa, w mediach pudrują wszystkie możliwe informacje. Moja matula jest w podobnej sytuacji. Chora/przeziębiona już 3ci tydzień. Też 3xNIE, gorączki co prawda brak, ale inne niespecyficzne objawy można - ale też i nie trzeba - podciągnąć pod ten wirus. Ani NFZ, ani infolinia PZU, ani lekarz rodzinny, ani sanepid - nikt nie ma rozwiązania, dopóki jeszcze jakoś dychasz. Ewentualnie na własną rękę iść do zakaźnego i tam zapewne już bankowo się zarazić. Testu brak, pytała już x razy, dziś kolejna telefoniczna konsultacja z rodzinnym - zapyta o wizytę domową, zapewne lekarz ją wyśmieje i się w czoło popuka, da kolejny antybiotyk w ciemno.
      Sama nie wiem, co jej doradzić, żeby jeszcze dodatkowo jej nie stresować. Energiczna babka, do lekarza łazi tylko z musu, ma już ochotę "czasem otworzyć balkon i wyskoczyć" - ciągle chora, osłabiona, źle jej się oddycha. Jeden dzień lepiej, drugi gorzej. Leczą przez telefon, nie wiedzą tylko, co leczą.

      Najgorsze jest to, że ewidentnie nie ma jakichś konkretnych procedur. Nie wiem, komu robią te testy, chyba umierającym. Ja rozumiem, że przez telefon nie leczy się łatwo i że nie wszystkie objawy można wrzucić do jednego worka, ale tyle się słyszy "ten nie miał gorączki, ten prawie bez objawów, tamten bez chorób towarzyszących" - i nadal wszyscy rozkładają ręce, dopóki, jak rozumiem, nie muszą jechać na sygnale do bardzo już chorej osoby sad A wycieczka do zakaźnego dla osoby 65+ plus, która inaczej nie może potwierdzić, co jej jest, to chyba teraz pewne ryzyko zakażenia tym syfem. Paranoja.
      • danaide Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:47
        Wycieczka do zakaźnego to wycieczka w jedną stronę. Jeśli tam idziesz, to po to by zostać. Choć nie twierdzę, że nie przeżyć. Problemy z oddychaniem mogą być też objawem paniki. Nie poradzę a propos matki, nie jestem lekarzem, sama miałam objawy ze strony układu pokarmowego i czytałam, że daje takie koronawirus - posiedziałam w domu, podleczyłam się objawowo, jak robię w sytuacji zwykłych niedyspozycji ze strony przewodu pokarmowego. Konsultacja on-line z lekarzem potwierdziła, że lepiej siedzieć na dudzie. Dzwoniłam też do zakaźnego - przyjmują tylko w przypadku problemów z oddychaniem i z gorączką.
        Zrobić test oddechowy 10 sek., przepłukać gardło solą, pić ciepłe napoje, wzmacniać organizm do walki z wirusem - nie antybiotykiem bynajmniej! - i nie panikować.
        • zadz.iora Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:56
          danaide napisała:

          > Wycieczka do zakaźnego to wycieczka w jedną stronę. Jeśli tam idziesz, to po to
          > by zostać. Choć nie twierdzę, że nie przeżyć. Problemy z oddychaniem mogą być
          > też objawem paniki.

          Też tak uważam. O panice myślałam, ale to wszystko na tym etapie to i tak wróżenie z fusów.

          > przepłukać gardło solą, pić ciepłe napoje, wzmac
          > niać organizm do walki z wirusem - nie antybiotykiem bynajmniej! - i nie paniko
          > wać.

          Tak też jej radzę i tak sama robi. Dba o siebie, jak może. W samotności takie objawy się zapewne niestety tylko nasilają. Zobaczymy, co powie lekarz.
      • mimbla125 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 15:40
        No dobrze, ale nawet jeśli zrobiliby Twojej matce test, i wyszedłby covid, to co z tego? Dopóki czuje się jako tako i nie potrzebuje tlenu i wspomagania oddychania, to i tak by jej nie hospitalizowali! I słusznie, bo po co, skoro w tym stadium nie ma żadnej specyficznej terapii.
        Procedura jest taka, że pacjent z covidem i objawami nie kwalifikującymi go do hospitalizacji siedzi w domu, izoluje się i czeka, aż mu się polepszy.
        • zadz.iora Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 17:58
          To nie dawaliby jej drugiego właśnie antybiotyku bóg wie na co, który ma szansę tę odporność jej jeszcze być może tylko obniżyć? Nie słyszałam, żeby procedura była taka, że jeśli masz stwierdzony covid to na wczesnym etapie "siedzisz i czekasz", bez żadnego wspomagania. Masz gdzieś źródło tych rewelacji?
          • frey.a86 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 18:33
            Ale dokładnie tak jest. Jeśli masz stwierdzonego koronawirusa, ale nie masz poważnych objawów kwalifikujących do hospitalizacji, to siedzisz w domu i czekasz aż ci przejdzie. Jak się pogorszy, to masz jechać do szpitala lub dzwonić po karetkę, dopiero wtedy położą na oddziale i podadzą jakieś leki.
          • mimbla125 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 13.04.20, 22:32
            Nie wiem, czemu ten drugi antybiotyk, nie byli mnie przy diagnozowaniu.
            I wierzę Ci, że nie słyszałaś, że są takie procedury, bo i skąd, skoro
            1.)media zajmują się głównie sianiem paniki, a sensownych informacji nie ma kto udzielać, bo lekarze też często panikują

            2.) W Polsce jest w ogóle mało przypadków, a raczej mało zdiagnozowanych lekkich przypadków, więc mało kto zna osobę z covidem, która przeszła to lekko, choć takich są zapewne tysiące. Natomiast robi się testy w przypadku ciężkich objawów, stąd ta reakcja: Covid=respirator

            A procedury te stosuje codziennie w pracy. Z resztą nie tylko ja, a większość ośrodków zajmujących się covidem.
    • madami Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:33
      No wiem, że dostepność testów jest zerowa! Za przeproszeniem większość drze mordy by siedzieć w domu zamiast drzeć się WZMOCNIĆ SŁUŻBĘ ZDROWIA. Tak strasznie lubimy zaglądac do czyjegoś życia i go komntowac, że ucieka to na naprawdę istotne. Powinniśmy stanowczo żądać DZIAŁANIA a nie pozorowania działań ( jak zamknięcie lasów np).
      Rząd cały czas ma w dudzie i diagnostykę i zaopatrzenie choćby nie wiem jakie pochwalne psalmy sobie wystawiał
        • jestem-pan-hrabia Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:49
          1elka26 napisał(a):
          > Polecam receptę byłej premier "metr w głąb" Kopacz:

          A ja polecam opinię panny profesor Pawłowicz:
          - To bardzo istotny problem konstytucyjności. Projekt jest bardzo niebezpieczny, dlatego że narusza podstawowe standardy i wartości dotyczące wyborów, a przede wszystkim konstytucyjną zasadę bezpośredniości wyborów oraz zasadę tajności wyborów, tworząc bardzo realne zagrożenie odtajnienia głosu w drodze do wyborczego pudła i zagrożenie sfałszowania w tym czasie głosu - ostrzegała.

          - Głosowanie korespondencyjne zwykle poprzedzone jest udostępnieniem pakietu wyborczego, co oczywiście stworzy na pewno zjawisko handlu tymi pakietami, głosami i groźbę skupowania, nawet w dużych ilościach - zwróciła uwagę, dodając, że jest to "w Polsce bardzo realne". - Dlatego, że głosy można skupować od tych 46% osób, które zwykle nie chodzą na wybory, a za piwo albo 50 zł swój głos odstąpią i może to dotyczyć kilku do kilkunastu procent głosów, co już może zaważyć na ostatecznym wyniku głosowania - dowodziła.

          Według Pawłowicz, "akt wyborczy, jeśli przyjmiemy głosowanie korespondencyjne, właściwie naruszy czy odbierze głosowaniu uroczysty charakter", co - jak sama określiła jest - "świętem demokracji" - i "zbliży taki sposób głosowania do banału przesłania PIT-u drogą pocztową". - Tryb korespondencyjny wydłuży głosowanie, zostawi na wiele dni i da czas na manipulację wynikiem wyborów - argumentowała.

          - Choćby z tych powodów, o których tutaj mówiłam, propozycje Platformy są sprzeczne z konstytucją, naruszają podstawowe zasady głosowania, a argument powszechności nie jest najważniejszy. Możliwość manipulowania jest znacznie większa i państwo nie możecie tego po prostu w taki sposób procedować - przekonywała.


          tvn24.pl/polska/krystyna-pawlowicz-o-glosowaniu-korespondencyjnym-4548040
    • danaide Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:34
      W zalewie informacji gdzieś pojawił się, o ile pamiętam, wpis o leczeniu objawowym. Zdaje się lekarza.
      I to nie leczeniu objawowym antybiotykami.
      Czekam na dane jak leczeni byli pacjenci, którzy a) przeżyli b) zmarli na wczesnym etapie i na późniejszym etapie.
      W tym wypadku: jeden antybiotyk, drugi antybiotyk, recepta na trzeci.
        • janja11 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 12:26
          1elka26 napisał(a):

          > Nie to co wspaniały rząd Platformy. Och jakby to było pięknie gdyby teraz znowu
          > Tusk rządził. On by poradził sobie ze wszystkim.
          >

          Pobudka. Mamy rok 2020 i od lat rządzi nami pisia władza. Niestety.

          Pierwsza sytuacja kryzysowa i mamy koncert niekompetencji, bylejakości i egoizmu pisiej władzy.

          Zapamiętamy, że w czasie gdy cała Europa przygotowywała się na walkę z epidemią pisia władza była zajęta organizowaniem faraońskiej fety na rozpoczęcie kampanii pisiego kandydata Dudy, a potem lekką rączką podarowała 2 mld zł Pisiej TVP, a służbie zdrowia pokazała fucka.

          Pamiętamy, jak pisi towarzysze wyganiali z kraju lekarzy.

          Tak się bawi pisia władza za pieniądze z naszych podatków.

      • madami Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 13:20
        Rząd nie ma żadnego planu na rozwiązanie sytuacji, nie ma żadnego pomysłu na służbę zdrowia, nie ma pomysłu co z gospodarką, ważne by się nachapać, nabrać premii i SOBIE zapewnić viopowską opiekę medyczną- szaty człowiek może zdychac pod płotem.
        Powinnismy ich wywieźc na taczkach
      • taniarada Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 13:41
        ivanova napisała:

        > Teraz dopiero do Ciebie dotarlo? Ten rząd jedynie zakazywac i dążyć do wyborów
        > potrafi. Reszta się nie liczy.
        Moja droga też tak sądzę.Poprzedni z dwoma lekarzami Kopacz i Adamowicz by był lepszy.Te pisiory nic nie umieją .Także kandydaci na prezydenta lepsi od Dudy.Oczywiście w narzekaniu .Pozdrawiam cieplutko.
    • janja11 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:42
      Testy są tylko dla pisich towarzyszy i ich rodzin, którzy w pierwszej kolejności zadbali o przywileje w leczeniu dla siebie.

      Putin odwołał wybory i kazał ludziom zostać w domach.
      Nasze Pisie władze narażają życie i zdrowie 38 mln obywateli, bo od koryta się pisie stado nie może oderwać.

      Polską rządzą strażnicy koryta.
    • joanna05 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 11:49
      Nie wiem, czy wcześniejszy test by pomógł i czy dało się człowieka uratować. Można było go pewnie wcześniej zdiagnozować i położyć w zakaźnym, ale czy wyleczyć? Był pod tlenem, na intensywnej - nic więcej nie da się zrobić. Czy respirator 2 dni wcześniej coś by zmienił? Leków brak, prawda? Obawiam się, że na tym właśnie polega problem - każdy z nas, nawet młody i zdrowy może przejść to ciężko i umrzeć. Co nie zmienia faktu, że historia upiorna.
      • frey.a86 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 13:36
        Jakby go od razu przetestowano, to pewnie nikt by mu bezsensownie nie przepisał dwóch antybiotyków, które przy infekcji wirusowej wyrządzają więcej szkody, niż pożytku. Ja to w ogóle nie rozumiem tej maniery przepisywania w ciemno antybiotyku z powodu byle pierdoły. Tutaj człowiek zgłaszał ból gardła, a lekarz bach - antybiotyk. Jak pierwszy nie pomógł, to bez cienia refleksji przepisano mu drugi. Jak niby organizm wyjałowiony antybiotykiem ma sobie sam poradzić z poradzić z paskudnym wirusem.
    • georgia.guidestones Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 13:35
      rozwala mnie to, ale cóż,
      20/21 marca (czyli ponad tydz pozniej!) infolinia sanepidu, a takze lekarz POZ tez zadawali identyko pytania, kluczowe mialy być Wlochy a nie np Hiszpania (z osoba wracajaca z Hiszpanii mialam kontakt),
      kaszlu az do wyplucia/innego wydalenia pluc nie bylo, wiec moze to a moze nie to.
    • chococaffe Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 14:06
      Historia nie wymaga komentarza. sad

      Jak się przygotować? Nie da się. Można tylko zminimalizować ryzyko , ale na pewno nie do zera ani pewnie nawet nie do 50%

      To prawda, że musimy liczyć przede wszystkim na siebie - z całym szacunkiem dla ciężkiej pracy personelu medycznego. I stworzyc sobie listę tego co możemy sami zrobić sad
    • taniarada Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 14:12
      I teraz wracając do tematu .Czy to jest wina rządu ,Kaczora i ministra zdrowia?Czy tych lekarzy rodzinnych. Nie napiszę konowałów .Przykład mojego szwagra też w Częstochowie .Po operacji usunięcia nerki .Przerzuty rakowe.Nikt nie chciał ściągnąć mu szwów pooperacyjnych .Dopiero znajoma lekarka z rodziny usunęła m to w domu.Módlmy się o służbę zdrowia.
    • gama2003 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 16:21
      Szczerze ? Dlatego siedzę na d...e w domu, izoluję się z seniorami rodziny, generalnie popadam w paranoję - bo dokładnie tyle się po tym państwie spodziewałam.
      Władza w puchowych kołderkach będzie w razie w zdrowiała. My nie. Nawet przy najlepszej woli lekarzy i pielęgniarek, których podziwiam z głębi swojego tchórzostwa.
      Ratują ludzi z takim zapleczem sprzętu.
      Te wszystkie okropne prawdziwe historie to niestety nic zaskakującego. W normalnych czasach wszystko leżało na łopatkach. A co dopiero teraz.....
    • cruella_demon Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 16:51
      Zaraz przyjdzie józek albo jolka i ci powiedzą, że to nieprawda, bo testy są robione każdemu kto sobie zażyczy i to na telefon.
      Trzeba robic to co ci ludzie, jechać samemu na SOR i kaszleć na wszystkich do upadłego.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,25857625,malopolska-kilkukrotnie-prosili-o-wykonanie-testow-okazalo.html
    • fitfood1664 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 09.04.20, 16:51
      Tak, jesteśmy zostawieni sami sobie. Od dawna to wiem i od początku epidemii jestem tego świadoma. Tylko naiwni albo starzy jeszcze wierzą w opiekuńczą rolę tego państwa. Dlatego nie wychodzimy z rodziną z domu. Zakupy mam zrobione na parę tygodni jeszcze. Maseczki właśnie szyję. Gdyby ktoś z nas miał jakiekolwiek objawy, nawet nie zadzwonię po lekarza. Po co? Jeszcze przepisze coś co nam zaszkodzi. Nie będę brać żadnych leków. I tak nie pomagają a mogą zaszkodzić. Powierzę moje zdrowie Matce Naturze.
    • pulcino3 Re: Jesteśmy zostawieni sami sobie 14.04.20, 01:59
      Ja mam taki trochę off top, w stylu "a w Polsce to trzeba mieć zdrowie żeby chorować".
      Jest lato, upał, w domu robimy remont, wszędzie uświnione, człowiek farbę ma nawet we włosach. Mnie ząb zaczyna boleć, nie śpię calusieńką noc. Rano jadę do "swojego" dentysty-gabinet nieczynny, urlop. Jadę do kolejnego, który jest otwarty, taki z przypadku, wszystko jedno kto byleby przestało boleć. Pani dentystka nic nie zrobiła przepisała antybiotyk i ketonal. Na poczatek miałam wziąć podwojna dawkę, czyli 2000 klindomycyny, pozniej po jedej plus ketonal. Wziełam wszystko jak tik taki, byleby tak strasznie nie bolało. Po 2dawce zaczęły mnie oblewać zimne poty, jak przy migotaniu przedsionków, dostałam szczekoścosku i drgawek. Mój tak jak stałam (szorty i farba we włosach) wsadził do auta i na sor. Ja myślałam że już po drodze zejdę. A tam na miejscu, piano piano, najpierw papiery 😁, milion pytań, one chyba po wygladxie i drgawkach oceniły że ja na jakimś głodzie dragów jestem 😃co ja już na nogach własnych nie umiałam się utzymać. Nieśpiesznie podłaczyli mi kroplówke i tak zostawili. Krew zaczyła sie cofać do bańki, a ja tak patrzyłam i już się żegnałam z życiem, bo sobie pomyślałam, że w takim układzoe, te konowały mnie nawet nie uratują 😉 i tylko w głowie miałam, że ja taka młoda i kto mi dzieci wychowa?
      Nic przeżyłam, złego licho nie bierze. 😋
      A tego parkinsona, czyli niekontrolowanych drgawek co dostałam, to pani doktor powiedziała że goraczke miałam, to widocznie dreszcze były smile
      Wstrzas miałam po lekach i tyle, ale fakt poczucie że zdani jesteśmy tylko na siebie pozostało do dziś. 😉

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka