Dodaj do ulubionych

10.04 - jak pamiętacie?

10.04.20, 08:50
Tylko to, co dotyczy Was bezpośrednio.
Co robiliście?
Ja pamiętam byłam rano w domu z dwójką dzieci, w tym z 4- miesięcznikiem, męża z trzecim wysłałam na sobotnią terapię i włączyłam na chwilę tv, żeby zobaczyć co tam w Katyniu.
W szoku byłam.
Surrealizm spory. A potem dziwne rzeczy działy się z ludem.
Jeszcze parę dni później widziałam samolot z prezydentową odlatujący nad ranem i to machnięcie skrzydłami.
A potem zaczęła się jazda i nastała inna epoka.
Z jednej traumy jeszcze nie wyszliśmy a teraz będzie kolejna...
Obserwuj wątek
    • przepio Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 08:58
      Miałam korki, gdy pod ich koniec wszedł mąż i jak gdyby nic włączył telewizor... Pamiętam, że powiedziałam wtedy uczniowi, że jeżeli to prawda, to do końca życia będzie pamiętał, gdzie był, gdy wydarzyła się ta katastrofa.
    • asia_i_p Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:04
      Jechaliśmy w odwiedziny do ciotki i wujka i przed wyjściem zerkaliśmy na TVN 24. Leciał czarnobiały obraz i wyglądał jak jakiś film dokumentalny i tak go w pierwszej chwili zinterpretowałam, potem się zastanowiłam, że jakoś nie pamiętam takiego wypadku w naszej historii, a potem do mnie dotarło, że to jest coś nowego.

      I przypomniał mi się 11 września, o którym usłyszałam w radio wracając z pracy do domu i byłam wtedy w pierwszesj chwili przekonana, że to audcja radiowa w stylu "Wojny Światów" Orsona Wellsa.

      Potem tylko pamiętam, jak docierały kolejne informacje, kto zginął, i siedzieliśmy oszołomieni i te pierwsze dni, kiedy wszyscy próbowali jakoś ogarnąć, co się stało. A potem zaczęło się robić brzydko.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • sasha_m Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:45
        Z 11 września mam identyczne wspomnienia. Samochód, radio i to moje przekonanie, że to jakiś program. Dopiero w domu włączyliśmy TVN24...
        10 kwietnia rano po śniadaniu mąż usiadł do kompa i przeczytał mi na głos, że prezydencki samolot uległ awarii. Taki był pierwszy przekaz. Potem mówili o wypadku. Nikt nawet nie podejrzewał rozmiaru tej katastrofy. Oglądaliśmy na żywo relację ze studia, gdzie informacje napływały na bieżąco. Podziwiałam tych dziennikarzy za profesjonalizm. Po południu dowiedziałam się, że w katastrofie zginął mój naczelny, nawet nie wiedzieliśmy, że się wybierał...
    • kasiaabing Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:04
      Byłam na zajęciach na podyplomówce. Pamiętam, że wykładowca zamknął drzwi na klucz żeby spoznialscy nie przeszkadzali. I ktoś zaczął dobijać się do drzwi, wkurzony wykładowca otworzył i się dowiedzieliśmy.
      • bywszy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:50
        iberka napisała:

        > ... czekałam na kuzynkę, bo jechała z zaproszeniem na wesele.

        Mój sąsiad miał w rodzinie wesele 10 kwietnia. Odbyło się. Tyle że nie wesele, a "wesele".
        Chłop mówił, że weselej bywało na stypach, w których brał udział.
    • jak_matrioszka Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:08
      Obudził mnie szwagier dziennikarz jednej z najwiekszych norweskich gazet i zaczał rozmowe tak, jakby sie spodziewał, że ja już o tym wiem (nie, nie wiedziałam). Jak już mnie "zapdejtował", to powiedziałam "pal sześć tych co zmarli, ci co zostali to dopiero urzadza w Polsce piekło". Szwagier był zszokowany i chyba zdegustowany moimi słowami, a ja naprawde bardziej sie wtedy martwiłam do czego ten wypadek doprowadzi na scenie politycznej, niż zgonem obcych mi osób. Chyba pod jakieś spektrum podpadam, bo zawsze mam wrażenie, że mocno odstaje od reszty jeżeli chodzi o akurat ta dziedzine.
      • bywszy #jotyz 10.04.20, 09:30
        jak_matrioszka napisała:

        > ... ja naprawde bardziej sie wtedy martwiłam do czego
        > ten wypadek doprowadzi na scenie politycznej, niż zgonem obcych mi osób. Chyba
        > pod jakieś spektrum podpadam, bo zawsze mam wrażenie, że mocno odstaje od reszt
        > y jeżeli chodzi o akurat ta dziedzine.

        Long tail. tongue_out
        Nie pękaj, nie jesteś sama. smile
      • bistian Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:32
        jak_matrioszka napisała:

        > powiedziałam "pal sześć tych co zmarli, ci co
        > zostali to dopiero urzadza w Polsce piekło". Szwagier był zszokowany i chyba z
        > degustowany moimi słowami, a ja naprawde bardziej sie wtedy martwiłam do czego
        > ten wypadek doprowadzi na scenie politycznej, niż zgonem obcych mi osób. Chyba
        > pod jakieś spektrum podpadam, bo zawsze mam wrażenie, że mocno odstaje od reszt
        > y jeżeli chodzi o akurat ta dziedzine.

        Widzisz, to nie żadne spektrum, tylko umiejętność przewidywania skutków.
        U mnie było tak, że się dowiedziałem o wypadku i skomentowałem "Kaczyński! coś narobił!", od razu wiedziałem, że to jego wina i że skutki będą opłakane. I miałem rację, niestety, z jednym i drugim. Czasami myślę o tych ludziach, którzy zginęli, byli z nie mojej partii, a jest wielka dziura w polityce, tak ich brakuje
          • bistian Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:07
            jak_matrioszka napisała:

            > Chodziło mi o moja reakcje na śmierć, a nie przewidywanie skutków długofalowych
            > . Popatrz ile ematek zareagowało "szokiem i płaczem", na tym tle jestem wybitni
            > e nieczuła jednostka.

            Widzisz, ja miałem reakcję wstydu za dopuszczenie do takiej sytuacji, lądowanie w sytuacji bardzo niebezpiecznej, które powinno być zakazane. Wpakowanie wielu ważnych osób do jednego samolotu. Wstyd przed światem za niekompetencję i beznadziejną organizację i zagrożenie dla naszego państwa. A Putin pewno zacierał ręce z radości.

            Szczęśliwie, wcześniej, PO i koalicjanci wdrożyli procedury o zastępstwie na wielu urzędach i w armii, szef i zastępca nie mogli jechać tym samym środkiem transportu i ogólnie, narażać się jednocześnie, a obaj powinni mieć ten sam pełen zakres obowiązków i wiedzy. To się świetnie sprawdziło i myślę, że uratowało kraj przed jeszcze groźniejszymi konsekwencjami, kraj w następny dzień był tak samo sprawny, jak wcześniej, nie było przestojów, braków decyzji, długich wyborów nowych osób na stanowiska itd. Z tego możemy być dumni, a mamy tak mało okazji do dumy z państwa
            • turzyca Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:58
              >To się świetnie sprawdziło i myślę, że uratowało kraj przed jeszcze groźniejszymi konsekwencjami, kraj w następny dzień był tak samo sprawny, jak wcześniej, nie było przestojów, braków decyzji, długich wyborów nowych osób na stanowiska itd. Z tego możemy być dumni, a mamy tak mało okazji do dumy z państwa

              O tak! Pamiętam, że wtedy myślałam, że widać, że państwo działa, że są procedury na wypadki awaryjne, zupełnie nieprawdopodobne a jednak mogące się wydarzyć. I że ktoś wyciągnął wnioski z poprzednich wypadków (było na przełomie wieków przecież kilka wypadków lotniczych, mniej lub bardziej groźnych w skutkach.) I faktycznie napawało mnie to trochę dumą, a trochę optymizmem na przyszłość. Że kończy się wschodnie jakoś-to-będzie, a zaczyna rzetelna praca nad państwowością.

              --
              Kółka się kręcą?
              • bobbiedraper Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:08
                Tjaa, PO wdrożyła cudowne procedury zastępstwa, ale tej elementarnej, że na pokładzie jednego samolotu nie powinny się znajdować najważniejsze osoby w państwie, w tym cały niemal Sztab Generalny, jakoś nie zdążyła wdrożyć, mimo katastrąfy CASY parę lat wcześniej.
                • turzyca Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:26
                  >Tjaa, PO wdrożyła cudowne procedury zastępstwa, ale tej elementarnej, że na pokładzie jednego samolotu nie powinny się znajdować najważniejsze osoby w państwie, w tym cały niemal Sztab Generalny, jakoś nie zdążyła wdrożyć, mimo katastrąfy CASY parę lat wcześniej.

                  Przypomnę może i żeby nie było, że powołuję się na wyborczą, to niech będzie salon24:

                  "część gości została zaproszona imiennie przez prezydenta, przez co np. dowódcy wojskowi nie mogli zgłosić na swoje miejsca np. podwładnych. - Wszyscy dowódcy lecący na pokładzie zostali zaproszeni przez Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Towarzyszenie prezydentowi w tej podróży ze względu na jej charakter dowódcy traktowali nie tylko jako obowiązek, ale przede wszystkim jako honor, zaszczyt i żołnierską powinność - mówił rzecznik Sztabu Generalnego płk Sylwester Michalski."

                  www.salon24.pl/u/tomciapaluch/495328,kancelaria-prezydenta-organizowala-lot-do-katynia

                  Mówimy o imiennym zaproszeniu od faceta, który pokazał co umie przy pilocie, który w Gruzji przestrzegał procedur.

                  --
                  Czajniczek Pana R.
        • bywszy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:58
          bistian napisał:
          > ... Czasami myślę o tych ludziach, którzy zginęli,
          > byli z nie mojej partii, a jest wielka dziura w polityce, tak ich brakuje

          Lech był bardziej normalny (mniej nienormalny?) niż Jaro (chociaż słabszy psychicznie) i otaczał się normalniejszymi ludźmi.
          • alicia033 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 21:21
            bywszy napisał(a):

            > i otaczał się normalniejszymi ludźmi.
            może i się otaczał, co kompletnie nieistotne wobec tego, że był miernotą, posłusznie wykonującym polecenia brata.


            --
            volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
            "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
            czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
      • gulcia77 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:09
        Nie jesteś sama. Też się zastanawialiśmy z chłopem i rodzicami. Byliśmy wtedy akurat u rodziców. Ale szczerze mówiąc, takiego dance macabre i takiego cyrku się nie spodziewaliśmy.

        --
        "Emancipate yourselves from mental slavery
        None but ourselves can free our minds"
    • lucyjkama Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:19
      Byłam w domu. Nie mieliśmy wtedy telewizora. Mąż miał jechać do sąsiedniego miasta w jakiejś sprawie i chcial coś sprawdzic w internecie. Włączył komputer i mu się strona startowa otworzyła. Pamiętam jak dziś, siedzi przy kompie i mówi jakby w zwolnionym tempie " o k u r w a". Moją pierwszą reakcją było- to pomyłka, to nie ten samolot.
    • profes79 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:20
      Byłem w domu; pierwsze wiadomości pamiętam, że kumplowi na sms przekazywałem bo na zajęciach siedział. Dopiero po dłuższym czasie wszyscy zaczęli sobie uświadamiać, co się właściwie stało bo początkowe informacje były szczątkowe.
      Na pokładzie były dwie osoby, które miałem okazje poznać osobiście uncertain

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • nenia1 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:21
      Byłam w domu, pamiętam, że w pierwszy odruchu nie mogłam uwierzyć, coś w rodzaju szoku, niedowierzania, żal pojawił się później, zginęła bliska dla mojego regionu posłanka, dziennikarka Krystyna Bochenek, Płażyński, Jaruga Nowacka., lista znanych nazwisk była szokująca, dużo w tym dniu rozmawiałam z innymi przez telefon, ale już po południu jakieś kretynki na innym forum zaczęły pisać, że Jaruga zginęła "za karę" bo forsowała prawo do aborcji (!) więc zadałam kilka może zbyt dosadnych pytań okraszonych wulgaryzmami i mnie zbanowały.
      Partner mniej przeżywał, wkurzał się trochę, że w kółko leciał utwór Lorenca, który wcześniej bardzo lubił i powtarzał, że teraz się będzie tylko z tym dniem wszystkim kojarzył.
      • bywszy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:36
        nenia1 napisała:
        > ...
        > Partner mniej przeżywał, wkurzał się trochę, że w kółko leciał utwór Lorenca, k
        > tóry wcześniej bardzo lubił i powtarzał, że teraz się będzie tylko z tym dniem
        > wszystkim kojarzył.

        Lorenc też zresztą później odleciał. Tak odleciał, że peronu to już chyba w ogóle nie widzi.
    • la_mujer75 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:21
      Zadzwoniła teściowa z zapytaniem, czy wiemy, co się stało. Nie wiedzieliśmy. To był ranek, więc zajmowałam się dziećmi.
      Zaraz poszliśmy do szwagierki, gdyż ta miała telewizor.
      Na wstępie powiedziałam: "No, to teraz Jaruś pojedzie na tej tragedii" . Szwagierka była oburzona, że absolutnie oczerniam czlowieka... Hahaha
      Szwagierka na oczy przejrzała po 2015 i to też jej trochę czasu zajęło.
      Fakt- że byliśmy w szoku.
    • heca7 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:28
      Byłam w domu, wychodziłam na zakupy. Jak się dowiedziałam to pierwsze co pomyślałam- nooo to teraz moim pisowskim rodzicom odbije na maxa uncertain I tak się stało, szczególnie matce.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • morgen_stern Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:35
      Leżałam chora w domu z przeziębieniem, trochę się nudziłam. Miałam włączony TVN24, ale z wyciszonym dźwiękiem. W pewnym momencie zauważyłam, że polityk zaproszony do studia dziwnie się zachowuje, chowa twarz w dłoniach itp., wyleciało mi z głowy, kto to był, przypomnijcie.
      Dałam głośniej i szczęka mi opadła, zaczęłam wyszwaniać po rodzinie i znajomych. Ale też przemknęło mi przez myśl, że pojadą na tej tragedii ładnie...

      --
      Moi drodzy, po co kłótnie,
      Po co wasze swary głupie,
      Wnet i tak zginiemy w zupie!
    • sumire Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:41
      U rodziców byłam. Mój tata w soboty rano zawsze słuchał rozmów politycznych w Trójce i zaniepokoił się, że rozmowa została gwałtownie przerwana. Włączył telewizję. Resztę dnia spędziliśmy przed TVN24. Mój ojciec jest raczej twardym facetem, nigdy go nie widziałam takiego przejętego. Pamiętam też łamiące się głosy dziennikarzy, którzy wyglądali, jakby nie wierzyli w to, co muszą widzom przeczytać.
      Mój facet, też branża medialna, spędził wtedy w pracy prawie dwa dni. A miał wrócić po 4 godzinach.
    • aqua48 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:47
      Mąż włączył komputer i powiedział mi że spadł jakiś samolot. Nie wiedzieliśmy czy to jakiś fejk, prawda, czy zwiastun filmu katastroficznego tak wydawało się to nierealne, a wiadomości były niekompletne. Dopiero po włączeniu telewizji uwierzyliśmy. Wraz z listą osób które były na pokładzie, a ze zwykłych względów bezpieczeństwa państwowego nie powinny były lecieć razem robiło nam się coraz bardziej zimno. Pamiętam, że poszłam potem do piekarni chleb, ulice były puste, wyludnione, a ja szłam i płakałam...i zastanawiałam się co teraz będzie.
      • bywszy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:03
        taniarada napisał(a):

        > bla bla bla

        Emocjonalne reakcje pod wpływem przeżytego wstrząsu są zrozumiałe, ale prawda jest brutalna:

        Próba lądowania poniżej minimów pogodowych. CFIT.

        I to wszystko, cała historia.
      • taniarada Kiedyś to wyjaśnią 10.04.20, 17:35
        W Rosji rządzą przestępcy zdolni do każdej zbrodni. Nie mam dowodów na potwierdzenie tezy, że samolot Tu-154 strącili agenci rosyjskich służb specjalnych, ale jest rzeczą pewną, że byliby do tego zdolni”.

        W sierpniu 2010 roku, z kolei w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, Suworow mówił tak: „Możliwe są różne wersje wydarzeń, ale jeśli nawet obecny reżim rosyjski nie był zamieszany w tę katastrofę bezpośrednio, to jego późniejsze działania miały charakter działań



        Źródło: niepoprawni.pl/blog/husky/zbrodnia-smolenska-i-odwazni-rosjanie
        • bywszy Dieszowka 10.04.20, 23:25
          taniarada napisał(a):

          > ...

          Człowieku, całe to rzeźbienie w gównie nie jest warte nawet materiału, w którym się odbywa.

          Wiedzieli, że lecą na nieoprzyrządowane lotnisko. Kokpit przez cały czas dysponował danymi meteo, aktualnymi i prognozą.
          I to jest koniec rozmowy. Przepisy są jednoznaczne.

          Na trzy sposoby nie mieli prawa znaleźć się tam, gdzie się rozbili:

          1. Zasadniczo nie powinni byli w ogóle startować z Warszawy.
          2. Bardziej niż tylko zasadniczo nie powinni byli rozpoczynać zniżania.
          3. Z żadnego powodu nie wolno im było rozpoczynać podejścia, wchodzić na ścieżkę do lądowania.

          Za taki numer (czyli pkt 3, samo podjęcie próby lądowania w takich warunkach) w lotnictwie komunikacyjnym pilotowi zawiesza się licencję.

          Amen.
    • chicarica Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 09:59
      Wstałam rano, zrobiłam kawę, włączyłam tv i usłyszałam że prezydencki samolot zniknął z radarów. Powiedziałam do męża: trochę słaba pogoda tam na latanie (bo pokazywali akurat na żywo z miejsca obchodów). Potem powiedzieli co się najprawdopodobniej stało i miałam wrażenie, że to jakiś film. A potem pomyślałam o ludziach, którzy tam byli w pracy: pilotach, stewardessach...

      Potem było parę bardzo smutnych dni, w których pomyślałam, że naród polski jednak jest fajny i umie nie żreć się w obliczu tragedii. Było mi szkoda Jarka i Marty. A potem Jarek z Macierewiczem zaczęli snuć swoje chore wizje i mi przeszło. Zrobili z tego polityczny cyrk, Jarek cynicznie wykorzystał tragedię, Macierewiczowi odjechał peron, zaczął się spektakl oskarżeń i nienawiści. I tak do dziś.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • default Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:08
      To była sobota, wiec spałam jeszcze, kiedy mąż wychodząc do pracy zajrzał do mnie i powiedział: idź sobie tv włącz, samolot z prezydentem spadł, pa.
      I poszedł, a ja spałam dalej. Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie co on powiedział. Zakładałam, ze to jakis fake i wcale mi się nie chciało wstać, by to sprawdzić. No ale w końcu wstałam.
      Wieczorem mąż mnie wyciągnął na Krakowskie Przedmieście. Było mnóstwo ludzi i ogromna cisza.
      Potem w kolejnych latach w kolejne rocznice - wprost przeciwnie.
    • quilte Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:09
      Stałam na progu sypialni, wszedł mąż i powiedział: "sluchaj, spadł rządowy samolot, chyba wszyscy zginęli." Za nim weszlo czteroletnie dziecko i zapytało: "wszyscy zniknęli? jak zniknęli?". Później tego dnia byliśmy na slubie kolegi i pamiętam, że bardzo mi było żal, że ma ślub w takich okolicznościach, bo chłopak miał naprawdę wyjątkowy niefart w życiu i ten ślub to miała być wreszcie zmiana na lepsze. W kolejce do składania życzeń dobra koleżanka powiedziała: "i pomyslcie, CAŁA WIERCHUSZKA!" Zatkało mnie i powiedzialam jej pare słów o stosownosci komentarza, na co ona, z pustym wzrokiem i głupić usmiechem: "no ale przeicież JA nie znalam tych ludzi" (w sensie: "co się będę przejmowac"). Masakra.
      • y_y Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 20:58
        heh to tak jak ja smile Moje dziecko urodziło się kilka dni później, a mnie ominął cały kołowrotek medialny - w szpitalu nie było tv a internet chodził pożal się boże na mojej przedpotopowej komórce...
    • madami Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:11
      Ja nie mogłam uwierzyć - jak to oni WSZYSCY jednym samolotem.... nie mogłam uwierzyć, że najważniejsze osoby w państwie podróżowały RAZEM, kosmos totalny odjazd. Ten brak procedur, chaos i samowolka właśnie wtedy nam się obajwiły w pełnej krasie.
    • ira_08 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:11
      Pamiętam. Spałam jeszcze, zadzwoniła do mnie kuzynka i powiedziała, że była katastrofa lotnicza i prezydent chyba nie żyje. Poszłam do swoich współlokatorek i mówię im, że podobno Kaczyński nie żyje, na co one stwierdziły, że to kiepski żart, poza tym Prima Aprilis już było... No i włączyłyśmy TV, a tam już wszędzie czerwone paski... Nikt kilka dni nie mówił o niczym innym.
    • lily_evans11 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:12
      Bylam chora jak diablica, dziecko mnie zaraziło, zapalenie oskrzeli z takimi dusznosciami i kaszlem, że nie byłam w stanie przyjmować leków nawet.
      Do internetu dobrnęłam dopiero na następny dzień rano, dowiedziałam się i przeżyłam niezły szok.
      Ale jeszcze gorzej wspominam ubiegłoroczna rocznicę, to już było dno dna...

      --
      Jeszcze będzie przepięknie
    • 45rtg Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:12
      szeptucha.z.malucha napisała:

      > Tylko to, co dotyczy Was bezpośrednio.
      > Co robiliście?

      Nic szczególnego, sobota jak sobota. Tylko co jakiś czas sprawdzałem, jakie nowe wiadomości przychodzą i coraz bardziej mnie wkurzało, że przez tego biedaprezydenta niedojdę piloci zepsuli dobry samolot.
      • montechristo4 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:46
        Byliśmy w domu, zadzwoniła koleżanka i włączyliśmy telewizor. Wiedzieliśmy, że kuzyn męża leciał do Katybia z delegacją u cały dzień się modliliśmy, żeby był w tum pierwszym samolocie. Niestety, zginął.

        --
        "z nastolatkiem w tym wieku to jak w ruletką, nie wiadomo, jak zakręcisz i co wypadnie: jednego dnia fajny człowiek, drugiego- alien" by marzeka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka