Dodaj do ulubionych

ŚLedzicie sąsiadów z nudów?

12.04.20, 23:01
Jak czytam "u sasiadki jest teraz 7 dodatkowych osób" albo "do sasiada przyjechały dzieci i 6 sztuk wnucząt"...to sie zastanawiam czy juz naprawde nie macie robic? W oknie , ukryte za firanką liczycie tych gosci czy tez jawnie jak obozowy nadzorca dumnie z wyprężoną piersią dzierżycie lornetkę oraz kajecik z długopisem (aby dokładnie spisać, kto wszedł kto wyszedł)? Zdjecia tez robicie dla udokumentowania?
Obserwuj wątek
    • coronafela Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:09
      Nie, ale coraz częściej chodzi mi po głowie, że należę do wyjatków.
      Przy okazji pogrzebu kogoś z sąsiadów okazało się, że sąsiadki mają o nim ogromną wiedzę - nawet te, które mieszkają krócej ode mnie, znają historię sąsiada , jego zmarłego brata, bratanicy, która od 20 lat nie mieszka u nas i jej mamy, która dawno się z sąsiada bratem rozwiodła.
      Dosyć mnie to wystraszyło, nie sądziłam, że ludzie tak się zajmują cudzym życiem sad
    • riki_i Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:10
      Nie wiem, czy mi się nie chrzanią nicki, ale forumka, która teraz w sąsiednim wątku wyliczyła precyzyjnie spęd rodzinny w domu trójki sąsiadów (para 70+ z jednym jeszcze starszym rodzicem), wcześniej zakładała wątki, że ją inny sąsiad obserwuje.
    • heca7 Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:20
      Za niczym się nie chowam. Podlewałam rośliny nawozem. A sąsiedzi siedzieli na fotelach ogrodowych a potem grali w piłkę w ogrodzie. Dodatkowo jeden z synów sąsiadów nosił płaczące niemowlę dookoła domu i je usypiał. Na co dzień mieszka tam troje starszych domowników. Chyba łatwo się domyślić, że reszta dojechała ?! Tym bardziej, że znam tą resztę od lat i wiem , że tu nie przebywają.
        • heca7 Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 08:25
          W tym domu mieszkam prawie 21 lat smile A wcześniej (25 lat) dwie ulice dalej. Oczywiście, że znam tych ludzi bo z niektórymi chodziłam do szkoły, potem moje dzieci chodziły z ich dziećmi do klasy. Ich krewni albo oni sami pracują w szeroko pojętych usługach , z których wielokrotnie korzystałam. Ba! jedna z tych osób chodziła do klasy w podstawówce z żoną mojego chrzestnego wink Tak wygląda rzeczywistość mieszańców dość kameralnych osiedli na przedmieściach (moi rodzice mieszkają tu 51 lat).
          Ale są tutaj takie rodziny, które żyły tu przed wojną. I pamiętam jak na festynie wymieniano sponsorów jakiejś nagrody i podano nazwiska panieńskie (X z domu Y...) bo sponsorki pochodzą z TEJ właśnie rodziny big_grin Brzmi to może szokująco ale mój mąż wychowany już w innym mieście ale 2 km dalej twierdzi, że i tak panuje u nas anonimowość w porównaniu do jego osiedla.
        • kosmos_pierzasty Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 01:13
          Tyle że bliska rodzina to obecnie osoby mieszkające razem. Jak do samotnej prababci zjedzie najbliższa rodzina w znaczeniu sprzed korony, czyli osobno mieszkające dzieci i wnuki z przychowkiem, to i party na 30 os. może być... Czyli wówczas to ok, bo bliska rodzina...
          • turzyca Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 01:21
            > Jak do samotnej prababci zjedzie najbliższa rodzina w znaczeniu sprzed korony, czyli osobno mieszkające dzieci i wnuki z przychowkiem, to i party na 30 os. może być... Czyli wówczas to ok, bo bliska rodzina...

            Z punktu widzenia prawa mogą się zjechać.
            Kto pisał to prawo i co ja o tym myślę, że nie wprowadzono ograniczenia liczbowego także na najbliższą rodzinę, to się nie nadaje do publikacji. Znam babeczkę dla której najbliższa rodzina to ponad 70 ludzi, miała 6 dzieci, te dzieci zazwyczaj koło trójki, a ona już się prawnuków dorobiła.

            >Tyle że bliska rodzina to obecnie osoby mieszkające razem.

            Gdyby ktoś to wpisał do przepisów...
            ale nie, a definicja bliskiej rodziny istnieje i obejmuje także np. teściów, a wstępnych i zstępnych to już w ogóle bez ograniczeń.
              • turzyca Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 01:47
                Co najbardziej irytujące to fakt, że przez taką niekompetencję Polska dostanie po tyłku wręcz konkursowo. Będziemy mieć i rozwaloną gospodarkę i chłodnie na zwłoki w kontenerach przed szpitalami. Bo w Polsce wirus wcale nie wyhamowuje, wręcz przeciwnie. Podczas gdy w innych krajach - Austrii, Niemczech, na Litwie - liczba aktywnych przypadków spada, a w kolejnych - na Łotwie, Słowacji, w Czechach - choroba przynajmniej gwałtownie wyhamowała.
                • kryzys_wieku_sredniego Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 08:32
                  Podziękuj rządzącym za lot do domu i ogłoszenie o zamknięciu granic w tonie "Polacy wracajcie!!!". U mnie rodzina siedząca za granicą dostała przykaz nie przyjeżdżać, chyba że sobie znajdą miejsce na kwarantannę i przyjechał tylko mocno podziębiony kuzyn - młody chłopak, przyjechał z kolegą samochodem, zostali skierowani na kwarantannę, wczoraj wyszli dopiero do domów, mieli robione testy kilkukrotnie z uwagi na swój stan i to nie był covid-19.
                  A ilu było takich co zjechało do rodziców, babć, rodzeństwa, czy rodziny i okazał się że przywieźli SARS?
    • zasiedziala Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:22
      Ja nie śledzę, za to dzięki kwarantannie dowiedziałam się co mój sąsiad pali(no dobra, wiedziałam co pali, ale nie wiedziałam, że aż tyle) i czego słucha. Jak się siedzi w domu, to niektóre rzeczy rejestrujesz mimowolnie. Zwłaszcza przy otwartych oknach smile
    • czarna_kita Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:24
      Nie śledzę aczkolwiek mamy z sąsiadami (przyjaciolmi) umowę że mamy oko na swoje domy. Wiec jak podjeżdża samochód pod ich bramę to ja przeważnie widzę że swojego okna. A że się dobrze znamy to wiemy czy to ktoś z rodziny czy ktoś obcy.
    • solejrolia Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:36
      Oczywiście. Mam tak nudne swoje życie, że żyję życiem sąsiadów!
      big_grin
      W dodatku, powiem nieskromnie, jestem szeryfem okolicy. Niech no który coś przeskrobie, zaraz lecę i upominam.
      A jak trzeba- wzywam policję, urzędników z gminy, nadzoru budowlanego, piszę pisma i stawiam wszystkich przed majestatem sędziego. Niech się tłumaczą, a co!
      Tak więc: zdjecia to podstawa!
      big_grin



      A prawda jest taka, że mieszkam na pietrze, stojąc przy którymkolwiek z okien w naszym mieszkaniu, widzę z góry 3 ulice, i kilka podwórek.
      A jednemu sąsiadowi wręcz zaglądam w talerze.
      Bo cóż- tak mieszkamy...

      A z wszystkich sąsiadów jedna rodzina jest MEGAgłośna, stąd wiem doskonale kto, i ile osób przyjeżdża, i o czym gadają (zanim wejdą do mieszkania i zamkną drzwi).
      Oni nie mówią, oni się drą. A jak mówią, choćby szeptem, to też takimi dźwięcznymi głosami, że tak jakby po szybie drutem....i mają zwierzęta, i goście przyjeżdżają ze zwierzętami. Oni mają takie nastawienie że do tych zwierząt nie wydają komend, to wrzeszczą: "Reksiu-cholerajasna-siadsiadsiad" A te psy mają to w dudzie. Właściciele wrzeszczą a psy szczekają.Ogólnie wieczny harmideruncertain Dodatkowo, niestety, na nasze nieszczęście, ta rodzinka stosunkowo blisko mieszkająca- żeby oglądać telewizję muszę mieć szczelnie zamknięte okno balkonowe, bo inaczej (jeśli są na podwórku) to zagłuszają. Nie znam głośniejszych ludzi w mojej wsi.
    • daisy Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 12.04.20, 23:54
      akurat wiem, że u sąsiadów na dole były dziś urodziny (było słychać gromkie "sto lat") i że odwiedziło ich co najmniej 6 osób, głównie starszych (akurat przesadzałam hortensję w ogrodzie jak wychodzili, i na moje "dzień dobry" z miłym uśmiechem popatrzyli tylko spode łba i poszli do samochodów - takie zachowanie zawsze mnie zadziwia)
      wolałabym tego wszystkiego nie wiedzieć, słowo
      no i uważam, że głupki
    • leni6 Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 01:18
      Nie uważam żebym śledzila sąsiadów, ale będąc dziś na swoim balkonie, na sąsiednim zauważyłam kilka elegancko ubranych osób i się zdziwiłam. Dopiero po chwili pomyślałam że pewnie niektórzy nie usiedli do śniadania w dżinsach i t-shircie jak ja. Wątpię też żeby wszyscy oni mieszkali w jednym mieszkaniu, ale ludzi nie znam, nie było ich też tak dużo żeby było to niemożliwe.
    • tojamarusia Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 06:59
      Nade mną mieszka starsze małżeństwo. Jak odwiedzają ich goście to nie sposób przeoczyć bo czuję się jakby nad głową biegało mi stado bizonów. Dzieciaki piruszają się galopem, wrzeszczą, biją się, wszyscy na wszystkich krzyczą. To jest bardzo głośna rodzina i nie ma szans, żeby się nie zorientować, że są. Co ciekawe nie mam pojęcia jak oni wyglądają ( oczywiście poza gospodarzami).
    • mona-taran Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 07:41
      Ja z okien nic nie widzę ( tzn. jak się uprę i stanę na krześle, to z okna w pralni widzę kawałek chodnika :p reszta okien wychodzi na moje patio i ogródek) za to doskonale słyszę sąsiadów. Jak sąsiadka odkurza w sobotę po południu znaczy że będzie impreza :p ale dawno już nie odkurzała :p
    • kryzys_wieku_sredniego Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 08:21
      Nie śledzę, to do mnie przyjeżdżają ;P
      Natomiast nie mam zasłoniętych oczu jak kuń i widzę, że sąsiedzi grają w paletki, kolejni siedzą i wędzą przy okazji imprezując, kolejny sasiad układa stos z drewna.
      Mój wzrok sięga daleko nie tylko 40 m do granicy działki.
      Nie gapię się po prostu widzę. U nas ludzie maja na ogrodach sosny, krzewy liściaste, sady i wszystko widać, jakby byli otujowani wszyscy to bym nie widziała tylko słyszała.
    • chococaffe Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 09:00
      Off top - czasami śmieszy mnie obawa przed zbieraniem danych przez internety skoro jedna sąsiadka z drugą wiedzą o nas więcej niż służby specjalne big_grin Teraz babcia siedząca z poduszką na parapecie nazywa się "big data" i tyle wink
    • m_incubo Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 09:14
      Nie trzeba raczej sterczeć w oknie, wystarczy nie być głuchym i ślepym. Jak do sąsiada emeryta podjeżdżają trzy samochody, wysypuje się z nich 4 dzieci i 5 doroslych,a potem robią za płotem wrzask i harmider, to nie wiem po co jeszcze potrzebna lornetka?
      W bloku to samo - jak raptem stado słoni biega ci nad głową i słyszysz tylko, bo okna pootwierane, Antoś zjedz jabłko! Amelka nie biegaj! Lenka załóż kapcie! To chyba nie musisz być Sherlockiem i tytanem intelektu żeby wyczaić że do sąsiadki zjechała się rodzina?
      Wpisujesz się idealnie w głupie pytania i równie głupie wątki na forum..
    • kornelia_sowa Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 09:14
      W oknie za firanka....och🙂

      Mieszkam w domu, mam duży ogród, w którym wczoraj z racji pięknej pogody spędziliśmy cały dzień.

      Sąsiedzi podobnie -mamy ich tylko z jednej strony właściwie. Nie jakoś blisko, ale widzimy się.
      Gdyby ktoś do nich przyjechał i tam z nimi przebywal, to pewnie byśmy zauważyli bez trudu. Bo.przechodzac koło wschodniej ściany domu widzimy się. Nie musimy się kitrac za firanką.

      A szukaliśmy tam z dziećmi jajek, graliśmy w badmintona i jeździliśmy na rolkach

      Dlatego uprzejmie donoszę ,bez wykorzystania fitlranki, że do sąsiadów nikt nie przyjechał. Wszystko też u nich dobrze, bo spytałem, złożyliśmy sobie życzenia i umówiliśmy się na ognisko po.
    • cisco1800 Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 09:35
      Ja specjalnie nie muszę się czaić za firankæ, na nawet wczoraj z bólem głowy musiałam uciekać do sypialni, bo na balkonie i w salonie nie dało się posiedzieć. Sąsiedzi w ogródku piętro niżej mieli gości z chmara krzyczących dzieci. Cóż zrobić. Ich kawałek domu mogą robić co chca
    • yuka12 Re: ŚLedzicie sąsiadów z nudów? 13.04.20, 09:50
      Nie śledzę. Ale nie sposób nie słyszeć krzyków dzieci z ich ogrodu, jeżeli normalnie ich własna dwójka nie jest zbyt głośna lub nie zauważyć różnych samochodów cidziennie podjeżdżających na ich podjazd, jeżeli 4 moje frontowe okna, w tym od pokoju dziennego), wychodzą na tą część ulicy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka