Dodaj do ulubionych

Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności?

17.04.20, 09:13
Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze wierzy w starannie pielęgnowany mit o wyjątkowym umiłowaniu wolności przez Polaków <na przestrzeni dziejów>.
Mamy niedbały remake PRL, a ludzie cieszą się jak dzieci na Boże Narodzenie.
Wystarczyło troszkę postraszyć, pokazać dramatyczne zdjęcia w tv, obwieścić podjęcie zdecydowanych działań przez władzę i wypuścić więcej patroli na ulice w wersji policja + wojskowy (lub żandarmeria wojskowa) i nawet ludzie, wydawałoby się, kształceni, jeżdżący po świecie, oczytani etc. zeschizowali.
Zakaz zgromadzeń? Super.
Nieletni pod ścisłym monitoringiem? Jeszcze lepiej. Policja dostawała dziesiątki zgłoszeń od zatroskanych obywateli, że widziano małolata luzem albo kilku.
Sąsiadów odwiedzili znajomi? Są chętni do dzwonienia na policję, bo im wirus przekapie przez sufit.
W ogródku obok grill? Zaniepokojeni mieszkańcy zgłaszają.
Człowiek bez maseczki? Są chętni, żeby publicznie piętnować.
Elektroniczna smycz + gromadzenie danych o lokalizacji? Znakomicie, ludzie są zachwyceni, że ktoś
czuwa i wychwyci zagrażających, bo przecież ja nie robię nic nieprawomyślnego.

Skoszarowanie przedstawicieli wskazanych zawodów i przymus pracy? Też spoko, jest dużo głosów za.
Zamknięte granice? Czad, niech oni <wstaw dowolne> nie przyjeżdżają nas zarażać.

Kotki kochane, PRL nie upadł z niedoborów wolności tylko właściwie przy okazji i z powodu niewydolności ekonomicznej, na mitycznym Zachodzie ludziom najbardziej podobały się zakupy. Masy strajkujące w latach 80-tych pragnęły kiełbasy, płatnych urlopów wychowawczych, darmowych mieszkań szybciej, kasiory za nieprzepracowane dni i wódki przed 13:00 i żeby półki były pełne.

Teraz służby dostały fantastyczny prezent i długo będą się nim cieszyć <nie liczcie na to, że służby z opozycyjnego rozdania byłyby inne, poczucie władzy i kontroli zawsze są fajne> .
Obserwuj wątek
      • antonina.n Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 12:29
        alpepe napisała:

        > Oczywiście, tylko durnie nie widzą, co się dzieje.
        >

        Oczywiście. Tylko bohaterowie narodowi, miłujący wolność widzą.

        I co robią w tej sprawie? Zdejmują maseczki? Brawo, prawie jak mickiewiczowski Konrad, tyle
        patosu w tym symbolicznym geście. Tylko szkoda, ze nic konstruktywanego z tych złudnych działań nie wynika.

        Ja na przykład nie wiem, co się robi w sytuacjach takich jak obecna. Wy wiecie?
    • iwoniaw Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 09:21
      Amen.
      Dodatkowo prawo, konstytucja i procedury oraz domaganie się podstawy jakichś działań czy przepisów to "pierdoły".
      Jedyne, co ich rusza to ograniczanie możliwości nabycia czy grilowania wspomnianej kiełbasy, a poza tym to ich chata z kraja, a świat niech ratują inni, obowiązkowo oczywiście.
      • 1elka26 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 09:49
        Jasne, teraz nie ma wolności i władza totalnie inwigiluje i ogranicza prawa obywatelskie.
        Trudno o większą bzdurę.
        Jak natomiast wygląda wolnośc w wykonaniu dzisiejszej opozycji mozna przekonać się chociażby na tym forum.
        Dwa razy załozony wątek o dopiero co zakończonych wyborach w Korei Płd został w tempie ekspresowym skasowany.
        Jaki punkt regulaminu łamała informacja o tym, że pomimo panującej w tym kraju epidemii wybory odbyły sie przy rekordowej frekwencji na poziomie 66%. Głosowało aż 28 milionów wyborców!!

        Mozna? - można. I to jest własnie przykład jak działa demokracji w kraju w którym istnieje normalna opozycja.
    • chicarica Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 09:45
      To chyba w narodzie było zawsze. Parobek po prostu kocha brać po ryju od władzuni.
      W ogóle spora jest grupa ludzi, którzy potrzebują wytycznych i zakazów z zewnątrz. Całkowita zewnątrzsterowność i brak wiary we własne rozeznanie, musi być pan, wójt i pleban, którzy wytyczą prawidłowy kierunek. Jak tego nie ma, to tacy ludzie całkowicie się gubią i nie wiedzą jak żyć. Normalny człowiek oczywiście też nie wie, ale stara się robić tak żeby było dobrze, oraz akceptuje pewną możliwość, że się myli i że kierunek trzeba będzie zmienić. Zewnątrzsterowny nie, zewnątrzsterowny potrzebuje żeby mu paluchem pokazano, plus poczucie nieomylności ze strony autorytetu przekazywane w dół hierarchii dziobania.
      • 1elka26 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 09:56
        doskonały opis zachowania naszej opozycji. Przecież ona nie może istnieć bez zewnętrznej akceptacji swoich poczynań. Stąd tez przecież troska o opinie tzw. mediów opiniotwórczych, o to co powie o nas Europa - czytaj brukselscy decydenci.
        Do dzisiaj nasza opozycja nasycona byłymi sekretarzami PZPR oraz TW nie pozbyła się wiernopoddańczych odruchów.
        Tak jak kiedyś słuchano poleceń z Moskwy tak teraz najwazniejsze jest to co powiedzą na europejskich dworach.
        A rodacy? - ano mają słuchac z zachwytem co im powiedzą "światli demokraci" gdyż jak to stwierdził nadworny autorytet naszej opozycji - prof. Markowski - "Polacy nie są obywatelami wysokiej jakości".
      • sumire Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 10:08
        Też tak myślę.
        My lubimy - jako naród - myśleć o sobie, że jesteśmy narodem buntów i zrywów, ale ostatnie lata, a już szczególnie ostatnie tygodnie i dni, świetnie pokazały, że to guzik prawda.
        Właśnie wczoraj rozmawiałam z kolegą, który powiedział, że nie może się nadziwić, jak łatwo ludzie łyknęli to, że praktycznie nie mogą się spotykać w większym gronie, praktycznie nie mogą sobie pójść czy pojechać, dokąd chcą - i że nie wiadomo, kiedy i czy to się zmieni. Bo zaraza zarazą, ale...
        • araceli Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 10:18
          sumire napisała:
          > Właśnie wczoraj rozmawiałam z kolegą, który powiedział, że nie może się nadziwi
          > ć, jak łatwo ludzie łyknęli to, że praktycznie nie mogą się spotykać w większym
          > gronie, praktycznie nie mogą sobie pójść czy pojechać, dokąd chcą - i że nie w
          > iadomo, kiedy i czy to się zmieni. Bo zaraza zarazą, ale...


          A teraz wytłumacz czym się to różni od "łyknięcia" że po pijaku się nie jeździ...?
            • araceli Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 10:29
              sumire napisała:
              > Pogadamy o tym, gdy epidemia minie, a rząd zapomni zdjąć zakaz gromadzenia się.
              > Wtedy zrozumiesz, czym to się różni.

              Czyli zakaz jest zły bo... ktoś go może nie zdjąć??? big_grin

              Powtórzę pytanie - czym się różni to co wypisuje tu Triss (maseczki be bo lekarze to żaden autorytet) od tego co głoszą antyszczepy?
              • sumire Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 10:58
                Ale czemu pytasz o to mnie? smile Ja maseczkę będę nosić, choć z pewnością nie przez dwa lata. Natomiast nadal uważam - czego znakomicie dowiodła wczorajsza biedakonferencja - że rząd bardzo ochoczo wprowadzał zakazy, natomiast będzie bardzo ospale je cofał. Zwłaszcza te niedotyczące gospodarki (choć w przypadku tychże też nikt żadnego konkretu usłyszał). I tak, jestem na tyle przewidująca, że dostrzegam w tym wymiar, że to tak nazwę, pozawirusowy. Trzeba bardzo dużo naiwności, by nie zauważyć, że cała ta epidemia dla władz takich jak nasze czy węgierskie to gwiazdka z nieba.
                Zresztą ba, to już wszystko zostało napisane, nie ma co się powtarzać.
                • araceli Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 11:00
                  sumire napisała:
                  > Ale czemu pytasz o to mnie? smile

                  Bo przytakujesz Triss we własnie takiej retoryce: 'Co tam autorytety - ludzie się stosują bo lubią zamordyzm'.

                  > Natomiast nadal uważam - czego znakomicie dowiodła wczorajsza bied
                  > akonferencja - że rząd bardzo ochoczo wprowadzał zakazy, natomiast będzie bardz
                  > o ospale je cofał.

                  Ale o tym akurat wątek nie jest.
                  • araceli Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 11:03
                    araceli napisała:
                    > sumire napisała:
                    > > Ale czemu pytasz o to mnie? smile
                    >
                    > Bo przytakujesz Triss we własnie takiej retoryce: 'Co tam autorytety - ludzie s
                    > ię stosują bo lubią zamordyzm'.


                    I jeszcze - ty się dziwisz ludziom, że "łyknęli" ograniczenia spotykania się ale wg. Triss (której przytakujesz) 'zeschizowałaś' bo nosisz maseczkę big_grin
                  • sumire Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 11:13
                    Na razie w roli autorytetu występuje człowiek, który jeszcze 3 tygodnie temu twierdził, że maseczki są o kant tyłka rozbić, a teraz każe obywatelom nosić je nawet wtedy, gdy idą samotnie po łąkach aż do niewiadomokiedy - a pierwotna treść rozporządzenia była taka, że musieliby je nosić nawet prezenterzy radiowi big_grin Dopiero potem je poprawili.
                    I to jest drugi wymiar tego wszystkiego - wprowadzamy zakaz na hurra, walimy kary, nasyłamy policję, a potem się okazuje, że zakaz został wprowadzony bez pomyślunku, bardziej przeciwko ludziom, niż żeby im pomóc. Zupełnie jak z tym słynnym wcześniejszym zakazem niedzielnego handlu, który też wyrządza więcej szkody niż dobrego, no ale władzunia sprzedała narrację, że to dla dobra polskich rodzin i niektórzy uwierzyli.
                    • araceli Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 11:18
                      sumire napisała:
                      > Na razie w roli autorytetu występuje człowiek, który jeszcze 3 tygodnie temu tw
                      > ierdził, że maseczki są o kant tyłka rozbić,

                      Nie - nie on. Inteligentni ludzie sami wcześniej szukali informacji i sporo maseczki nosiło wcześniej - z własnej woli. Właśnie dlatego, że autoytety (do których Szumowski się nie zalicza) stwierdziły, że wobec tego co wiemy WARTO.


                      > I to jest drugi wymiar tego wszystkiego - wprowadzamy zakaz na hurra, walimy ka
                      > ry, nasyłamy policję, a potem się okazuje, że zakaz został wprowadzony bez pomy
                      > ślunku, bardziej przeciwko ludziom, niż żeby im pomóc.

                      Wiesz - Triss zależy na tym, żeby wykopać dzieci z domu bo jej przeszkadzają. W jej chceniu nie ma żadnego pomyślunku - po prostu jak zwykle JEJ ma być dobrze. Tak więc - sama uważam, że niektóre zakazy były wprowadzone bez sensu (np. to, że 17-latek nie mógł pójść wysikać psa) ale patrzę na to pod kątem sensowności a nie własnej wygody. Maseczki są niewygodne ale mają sens. Da się odróżnić od 'fani zamordyzmu dali zamknąć szkoły i muszę się męczyć z dziećmi w domu'?
                        • danaide Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 12:34
                          Inna sprawa, że propagandowe "produkujemy tyle a tyle maseczek niemedycznych" wygląda słabo.

                          Jak nie macie to nam odradzacie. Jak produkujecie to każecie nam kupować.
                          Niemedyczne każdy średnio ogarnięty sobie sprokuruje. Stara zasłonka, frotki z H&M, taśma do podklejania tkanin, plastik do owijania kabli, igła, nitka, naparstek - tak podeszłam do tematu.

                          Dajcie znać jak ogarniecie temat medycznych...
                      • pade Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 11:46
                        sumire napisała:

                        > Ale czego nie rozumiesz?
                        > Że mogą utrzymać zakaz zgromadzeń i zamknięte granice przez rok, dwa, trzy, bo
                        > tak?

                        Dlatego właściwy jest bunt przeciwko onym, a nie wyśmiewanie tych, którzy stosują się do ograniczeń. Właściwe jest punktowanie bezsensownych zakazów/nakazów, a nie wylewanie szamba na tych, którzy podlani codziennym strumieniem lęku, nie wypuszczają nastolatka z domu samego, bo nie chcą go narażać na spotkanie z policją.
                      • antonina.n Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 12:07
                        No to jak utrzymają, to wtedy będziesz się martwić. Ja na przykład uważam, ze nasi rządowi specjaliści cudownie wykorzystują zakaz zgromadzeń, żeby sobie wprowadzić wszystko to, czego w normalnych warunkach nie mogli, czyLi rozwiązania rodem z PRL i nie skończy się to wszystko dobrze. No, ale co mam zrobić, jeśli w kontekście wirusa uważam niektóre obostrzenia za konieczne, np. zakaz zgromadzeń, czy noszenie maseczek?

                        Słowem, moim zdaniem, konieczne obostrzenia są przez władze wykorzystywane do celów własnych i naprawdę po świńsku sluzą przygotowania gruntu pod nowe, pisowskie państwo. To tak jak z policją. Jesrem za mandatami za bezsensowne łażenie po ulicach, bo samo w sobie zarządzenie jest dobre. No ale wlepienia rowerzyście 12 tysi to już było skrajne nadużycie. Jestem za zakazem zgromadzen, ale kuźwa, nie za debatowanie w takim czasie nad zakazem aborcji. I tak jest ze wszystkim.

                        Tylko problem polega na tym, ze jeśli zbojkotujemy zakazy, to jednocześnie narażamy własne zdrowie. I nie mówcie mi, ze ten co przejrzał rządowy spisek, to stanie się bohaterem narodowym, bo nie łazi w maseczce. Na moje oko taki ktoś to idiota, a takie myślenie to inna forma romantycznej wizji Polaka z szabelką.

                        Rząd sobie to pięknie wymyślił i ugra w tej grze bardzo dużo, bo trudno tu o rozsądną reakcję. Bo co niby teraz zrobić? Chodzić bez maseczki? Urządzić demonstrację? To tez idiotyzm, tylko z innego powodu. Jeśli macie pomysły, to dawajcie je tutaj, bo takie narzekanie, ze społeczeństwo to barany, to jeszcze nie rozwiązuje problemu.
                        • ola5488 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 12:15
                          antonina.n napisała:

                          > Rząd sobie to pięknie wymyślił i ugra w tej grze bardzo dużo, bo trudno tu o ro
                          > zsądną reakcję. Bo co niby teraz zrobić? Chodzić bez maseczki? Urządzić demonst
                          > rację? To tez idiotyzm, tylko z innego powodu. Jeśli macie pomysły, to dawajcie
                          > je tutaj, bo takie narzekanie, ze społeczeństwo to barany, to jeszcze nie rozw
                          > iązuje problemu.

                          Bardzo celny i mądry post. Podpisuję się pod tym.
          • fornita111 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 15:26
            araceli
            > A teraz wytłumacz czym się to różni od "łyknięcia" że po pijaku się nie jeździ.
            > ..?
            A ja ci wytlumacze, bardzo chetnie. Przepis o karaniu nietrzezwych kierowcow jest zgodny z konstytucja. Ograniczenie swobody przemieszczania sie, bez wprowadzenia stanu wyjatkowego- nie jest. To, ze tobie nie przeszkadzaja BEZPRAWNE zarzadzenia rzadu, bo tobie osobiscie one sie wydaja sensowne, nie zmienia faktu, ze sa bezprawne. I finito.
      • ira_08 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 14:02
        >To chyba w narodzie było zawsze. Parobek po prostu kocha brać po ryju od władzuni.

        No podobno przeciwnie, dziki Polak nie szanuje państwa i prawa, dziki Polak olewa przepisy. Można by wreszcie uspójnić narrację? Czy zamknięci w domach Francuzi też kochają brać po ryju? A Czesi chodzący w maseczkach już od dawna?

        Kurde, piszesz z kraju, w którym państwo zabrania ci kupić wino/piwo w normalnym sklepie na osiedlu, w obawie, żebyś nie została alkoholiczką. Rozumiem, że Szwedzi sami nie potrafią się powstrzymać przed upijaniem i państwo musi ich pilnować? To pewnie ta pańszczyźniana przeszłość... oh wait.
        • snakelilith Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 14:33
          ira_08 napisała:


          > Kurde, piszesz z kraju, w którym państwo zabrania ci kupić wino/piwo w normalny
          > m sklepie na osiedlu, w obawie, żebyś nie została alkoholiczką. Rozumiem, że Sz
          > wedzi sami nie potrafią się powstrzymać przed upijaniem i państwo musi ich piln
          > ować? To pewnie ta pańszczyźniana przeszłość... oh wait.


          Być może, ale zapominasz, że w Szwecji istnieje duża zgodność społeczeństwa z decyzjami rządu. Obie strony sobie ufają, tworzą funkcjonujący układ i nie ma buntowniczej tradycji. Jest pewien konsens. Polacy pielęgnują zupełnie inny wizerunek, z reguły są zawsze przeciwko, do władzy i do wszystkich zresztą podchodzą nieufnie, co ma w sumie sens, bo ci na górze nie są i nigdy nie byli zwykle kwiatem narodu, więc podkulanie ogona budzi jakby dysonans.
          • ira_08 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 18.04.20, 11:45
            Nie zapominam, bo to jest jedna z rzeczy, które w Szwecji uwielbiam. To że ludzie ufają państwu, bo czują że ono należy do nich, a nie do jakichś "onych", obcych. Kwestia mentalności, kultury i uwarunkowań historycznych.

            Ale to doskonały przykład tego, jak państwo myśli za obywateli. Pod tym względem Szwecja czy Norwegia swoim obywatelom nie ufają. Nie ufają, że obywatele mając łatwiejszy dostęp do alkoholu, będą kierować się rozsądkiem, więc na wszelki wypadek wprowadzają ograniczenia. To oczywiście inny poziom niż zakaz wstępu do lasu, ale mechanizm identyczny. I nikt nie pisze, że Szwedzi kochają niewolę.

            A już przywoływanie przykładów strajków w PRL jest śmieszne, pod tym wzgledem, że w różnych państwach bloku wschodniego ludzie domagali się socjalizmu z ludzką twarzą - jak Czesi. Nie dlatego, że lubili być pod butem, ale dlatego że wolność się nikomu nie snila, może poza wąskimi elitami.

            I tu dochodzimy znowu do umiłowania niektórych Polaków do samobiczowania. Zbiorowe samobójstwo jakim było powstanie warszawskie jest często - słusznie - krytykowane za brawurę, za bezsens. I często Polaków przeciwstawia się pragmatycznym Czechom, co sobie w niewoli robili swoje, nie bawili się w powstania. Ale jak Polacy raz w swojej historii też są pragmatyczni, to wielkie halo, bo kochają niewolę. Kazdy kto zna nasza historie wie, ze spora część naszych kłopotów miała dokładnie odwrotne źródła.
    • martishia7 Re: Ktoś jeszcze wierzy w umiłowanie wolności? 17.04.20, 09:50
      Amen.

      > Teraz służby dostały fantastyczny prezent i długo będą się nim cieszyć <nie liczcie na to, że służby z opozycyjnego rozdania byłyby inne, poczucie władzy i kontroli zawsze są fajne> .

      Przede wszystkim przyczółków raz zdobytych, nie oddadzą nigdy, niezależnie od tego, kto będzie rządził w przyszłości.