Dodaj do ulubionych

Pozytywy nauki dzieci w domu

20.04.20, 06:19
Szukam ich trochę na siłę, fakt, ale sytuacja jest jaka jest.
Od razu mówię, że dziecko mam większe (7klasa), samodzielne, starające się zawsze wszystko zrobić na czas. A jak ktoś nie robi, to zresztą nauczyciele zaraz podganiają.
No i widzę takie pozytywy - 7 klasa była upiorna, nadmiar godzin w szkole (38), w domu nieustający szał pt przygotowanie do sprawdzianów i kartkówek plus pierdylion prezentacji i projekcikow. Często sama ostro klęłam pod nosem patrząc na to.
Teraz - lekcji online zdecydowanie mniej. Materiału owszem wysyłają mnóstwo do roboty, nawet takie kwiatki z plastyki jak komiks edukacyjny o koronawirusie wink. Ale można to inaczej rozłożyć w czasie i nie ma stresu związanego z odpytywaniem oraz ciągłym sprawdzanie wiedzy poprzez te kartkoweczki, wprawdziany itp.
Zdaję sobie sprawę, że jakość tej nauki będzie gorsza - a ja mam swoją pracę i naprawde zerową motywację, żeby siedzieć i nadzorować lekcje, niemniej córka moze zgłosić trudności. No i nie jest to ósma klasa, więc jeszcze luz, ewentualne braki z matmy czy angielskiego się spokojnie wyrówna.
Co do kontaktów społecznych - dziecko mam w głupim wieku i mImo wszystko myślę, że w tej chwili spojrzenie z dystansu na koleżanki może nawet jej się przydać. Nie wszystko złoto, co się świeci.
Reasumując, przy starszym dziecku z podstawówki, które nie zdaje w tym roku na szczęście egzaminów, młoda jest w różnych kwestiach przegrana, w innych wygrana.
W tej chwili wszystko mi jedno, czy powrót do szkoły w połowie maja, w czerwcu, czy w nowym roku szkolnym.
Obserwuj wątek
    • jakis_wolny Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 07:18
      Jedyny plus jaki widzę, to brak stresu związanego z obcowaniem z niektórymi dziećmi.
      Codziennie był ryk, że nie chce iść do szkoły, bo X bije, Y wrzeszczy na lekcji (poza tym, że wrzeszczy wulgaryzmy, to jeszcze puszcza bąki i prezentuje inne patologiczne zachowania).

      Fantastycznie jest tego nie słyszeć. Nie muszę się denerwować pobłażliwością szkoły i "kopać z koniem".

      Lekcjami jesteśmy zawaleni, ale co się dziwić jak większość godziny lekcyjnej schodziła na użeranie się z nieprzystosowanym dzieckiem.
      Teraz mamy spokój.
      • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 07:21
        No tak, w klasach z problemowymi dziećmi, na radzenie sobie z którymi szkoła nie ma pomysłu, to faktycznie spory plus - normalne dzieci odpoczywają od rozwydrzonych, agresywnych względnie ostro zaburzonych społecznie.
        Gorzej, że potem taki debilek da jeszcze większy popis niż normalnie, bo mu się energia skumulowała przez siedzenie w domu...
        • jakis_wolny Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 09:14
          lily_evans11 napisała:

          > Gorzej, że potem taki debilek da jeszcze większy popis niż normalnie, bo mu się
          > energia skumulowała przez siedzenie w domu...
          >

          Też o tym myślę, ale na razie upajam się myślą, że jego matka musi się z nim użerac. Dlaczego tyle złości we mnie? Wielokrotnie jej proponowano nauczanie indywidualne, lub placówkę specjalną. Nie. Wzywana do synusia w czasie lekcji mówiła tylko: Rysiu nie wolno....i Rysiu zostawał na lekcjach prezentując jeszcze gorszy wachlarz zachowań np. łapanie nauczycielki za biust.

          Matka nie pracuje. Ale jej wygodnie dać dziecko do placówki, i niech się inni szarpią.
          A Rysiu
    • tryggia Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 08:06
      Po pierwszych tygodniach, w których nauczyciele uznali, że dzieci będą studiować zaocznie i wszystko zrobią i nauczą się same byłam zdruzgotana. Potem fakap za fakapem podczas nauki online. Teraz już się wszystko unormowało. I dzieci i nauczyciele nauczyli się funkcjonować inaczej i to nawet działa. Chłopaki robią prace domowe, piszą sprawdziany, czytają lektury. Mają kontakt z kolegami.
      Młodszy, do tej pory - nieogar, w trakcie diagnostyki psych-ped - Inne dziecko! Skupia się, pamięta, nie gubi, rozumie, pilnuje i o wiele mniej się zacina podczas wypowiedzi.
      Jest to tak spektakularna zmiana, że poważnie rozważam zmianę szkoły na niepubliczną w stylu Montessori lub nauczanie indywidualne.
      • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 08:21
        Możliwe, że grupa, w której jest obecnie i warunki nauki wcale nie działają na jego korzyść, a wręcz rozprasza i ograniczają możliwości rozwoju.
        Socjalizacja to nie jest wrzucenie na siłę do jakiejkolwiek grupy, a w szkole niestety klasa to zbiór przypadkowych dzieci.
        Moja znajoma ma synka w montessori, zmienił się bardzo na lepsze.
            • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 08:59
              Mam dziecko, które przeszło rehabilitację wcześniaczą, rehabilitację SI, terapię dysleksji, na początku szkoły było mega rozkojarzone i niechętne, a które super ogólnie odnalazło się w takiej normalnej, fajnej grupie - względnie spokojnej, bez osób agresywnych, rozbijających lekcje, a co najważniejsze ogólnie lubiącej się nawzajem. Powiem więcej, na dzień dzisiejszy moja córka jest AŻ CIUT ZANADTO rozwinięta społecznie i towarzysko - a to nie wszystko, co istotne, choć nie mam ochoty wchodzić w szczegóły.
              Koleżanki synek, o którym wspominam, przypomina mi to, co o swoim dziecku pisze tryggia - super się odnalazł w przedszkolu montessori. W zwykłym, publicznym przedszkolu przez rok był prawie że nieobecny z powodu chorób i dorobił się mutyzmu wybiórczego sad. Panie całkowicie zlewały to, że mają dziecko wrażliwe w grupie i łatwo się rozpraszające.
              Ostatnie, co bym doradzała, to całkowite zabranie dziecka z jakimiś dysfunkcjami z grupy. Tylko, że trzeba znaleźć sensowną grupę. A sensowna grupa jest prowadzona przez sensownych pedagogów.
                • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 09:10
                  O indywidualnym nauczaniu mam spore pojęcie - uczyłam dzieci w szkole i miałam takie godziny, moja matka miała wielu takich uczniów i co zawsze podkreślała, to ich ogromne zubożenie społeczne i braki w wiedzy (to były dzieci niesprawne albo z fobią szkolną, uczone w domu). No i godziny były okrojone w stosunku do szkolnych, a część nauczycieli realizowała je totalnie na odpierdol (np. matka przejęła uczennicę III klasy LO, która z programem dotarła z panią nawet nie do połowy klasy II).
                  ED - wymaga wysiłku, nawiązania kontaktu z podobnymi rodzinami, dużej aktywności okołonaukowej rodzica, bardzo fajne przedsięwzięcie, o ile ktoś nie pracuje. Standardowo większość rodziców pracuje albo ma działalność wymagającą poświęcenia iluś godzin w ciągu dnia.
              • tylkotakieo Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 10:58
                >Panie całkowicie zlewały to, że mają dziecko wrażliwe w grupie i łatwo się rozpraszające.
                Rodzice nie wiedzą (i zakładają, że jest wszystko ok), że w przedszkolu zwykłym jest na co dzień taki młyn i jazgot, że nauczycielka ledwo przeżywa te godziny.
                Wspomniane wyżej "Rysie"też nie biorą się znikąd. Do użerania się z kilkoma na raz Rysiami jest nauczyciel, w szkole ta zasada zostaje, a rodzice jedynie oczekują, że szkoła COŚ zrobi. To Wasze dzieci, ale zostawiacie na froncie nauczyciela z rozwydrzonymi bachorkami (sorry, ulało mi się), na które nic nie można rodzicowi powiedzieć już w przedszkolu..no chyba, że peany. Ludzie, ocknijcie się!
                Aaaa..zapomniałam, nikt się nie ocknie, bo tu 17latek to nastolatek i jego życie społeczne cierpi przez izolację.
                Ja od 16r.ż. ostro zasuwałam i to zarabiając na tym, czego nauczyłam jako dziecko, bo rodzice stracili pracę. I wtedy też było tak, że jeśli byk (albo kilku byków) znęcało się nad kimś, to żadni rodzice się nie poczuli do przywrócenia ładu społecznego. Gdyby dziecko Wam nie powiedziało o Rysiu, to nauczyciel nawet nie może tego powiedzieć, że taki Ryś zachowuje się jak przysłowiowe bydlątko, bo by było, że się dziecko piętnuje.
                • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 11:06
                  Wiesz co, też miałam dziecko wrażliwe, które baaardzo nieprzyjemnie przejechało się na państwowym przedszkolu, panie miały pretensje, że jest grzeczne, ciche i czeka w kolejce na coś, zamiast pchać się, drzeć japę i rwać wszystko do siebie. Nie było najmniejszej próby pokazania dziecku, jak może radzić sobie z bardziej ekspansywnymi rówieśnikami - w dodatku środowisko dzielnicowe, słabe, panie były zachwycone, że nie muszą się wysilać (zajęcia edukacyjne leżały i kwiczały).
                  Odpuściłam, dziecko trafiło na przygotowanie 5-latka do szkoły (niepublicznej), a tam był porządek na zajęciach, dzieciaki zdążyły już poznać 4 litery i zacząć czytać...
                  Ja rozumiem, że Rysiu, nie rozumiem tylko, dlaczego zwyczajna (albo i bardziej wrażliwa) reszta na przez Rysia cierpieć, dlaczego się takich dzieci skutecznie nie pacyfikuje (jak kiedyś to robiło przedszkole i szkoła, że rozwydrzony małpiszon nie był jednak w centrum uwagi grupy, zajęcia dało się prowadzić, a nauczycielki nie bały się młodocianego socjopaty?).
                  • tylkotakieo Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 11:37
                    bo jeśli nauczycielka ma odwagę cywilną to Rysia w przedszkolu choćby wezmie za rękę i najwyżej będzie z nim chodzić po sali, żeby nie mógł kopnąć, drapnąć innego dziecka. Współczuję, bo widzę, że nauczycielki Twojego dziecka zostawiły tę sprawę pozwalając tak naprawdę na robienie ofiary z grzecznego dziecka. Inna rzecz jest taka, że nie masz 5-6rąk, żeby każde rozwydrzone dziecko trzymać za rękę...istnieją dzieci, które po prostu nie są nauczone szacunku do nikogo. A w szkole to potem widać coraz bardziej. W moich czasach szkolnych szerokim echem odbiła się sytuacja, gdy matka zmęczona tym, że jej dziecko jest tłamszone, popychane przez coraz większą bandę "ulubieńców pani" po prostu pod szkołą przydybała łobuza i powiedziała mu, że jeśli jeszcze raz coś zrobi jej dziecku to mu wleje, po czym dała mu kopa w zadek. Dla nas wydaje się to zachowaniem conajmniej bandyckim, ale jak widać było to poskutkowało.
                    • tylkotakieo Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 11:44
                      a jeszcze odpowiem, dlaczego się nie pacyfikuje. Bo teraz dziecku i rodzicowi wolno wszystko i dla świętego spokoju chucha się na chamstwo. I dyrekcje temu przyklaskują. Na nauczyciela zawsze można naskoczyć, ale jakoś nikt nie powie mamie Rysia, żeby tenże dał dzieciom korzystać z zajęć. Dzieci mówią w domu kto był niegrzeczny, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że takich Rysiów jest 5 na raz i dzieci słuchają użerania się z Rysiami przez większość czasu...
                      Z tego też powodu z uśmiechem czytam te rozważania mam (zwłaszcza tej co się podpiera terminem organu prowadzącego)o tym, jak to historyk będzie się zajmował maluchami. Te dzieci non stop są aktywne i nie mogą mieć czasu wolnego na zabawę w sali, bo dostają fisia. Dzieci nie umieją się zająć zabawą na dłużej a dodatkowo nie wszędzie w przedszkolu jest tyle zabawek, że by się dało.
                      Non stop muszą mieć wymyślane zajęcia różnego rodzaju (tak, tak...kolorowanie i lepienie z plasteliny to margines).
                      A.. pomijam już sprawy higieniczne, bo ust nikt nie zasłania kaszląc w twarz drugiemu a wśród dzieci też nie ma tego nawyku, bo nikt ich tego nie uczy.
    • mia_mia Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 08:16
      Bałabym się tego nadrabiania zaległości w kolejnym roku, a w 8 klasie i tak chyba jest co robić.
      Ja plusów nie widzę, na siłę to może obycie z pracą zdalną, dzieci nauczyły się zgłaszać, a nauczyciele je wyciszać.
      • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 08:19
        Tzn widzę po dziecku, że samodzielność i pilnowanie własnych spraw jeszcze się zwiekszyło. To będzie bardzo przydatne w liceum.
        Czy są braki? Zakładam, że jednak tak, bo nauka własna to nigdy nie jest to samo, co nauka w szkole. Niemniej szkoła ich zawsze niemiłosiernie cisnęła, teraz zrobiło się normalniej. Jest okazja do zebrania sił przed ostatnią klasą.
    • kropkacom Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 08:28
      W sumie to bardzo szkoda mi moich dzieciaków, bo szkoły średnie (pierwsze klasy) w jakich są, okazały się dobrym wyborem, młodzież odżyła a tu taka dupa. Za przeproszeniem. Dobrze, że chociaż pierwszy semestr był normalny.
    • enigma81 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 09:11
      Syn w 6kl, z ZA - brak stresów szkolnych, brak hałasu, brak chaosu.
      Mniej pisania ręcznego, mniej materiału - lepiej mu się pracuje. I chociaż tęskni za niektórymi interakcjami z kolegami to nie tęskni za szkołą w ogóle.
      Córka, 1LO, pracuje we własnym tempie, mniej stresów spowodowanych panią z matematyki wink Ogólnie zadowolona, lekcje online jej się podobają, ale brakuje jej koleżanek.
    • triss_merigold6 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 09:12
      Co do kontaktów społecznych - dziecko mam w głupim wieku i mImo wszystko myślę, że w tej chwili spojrzenie z dystansu na koleżanki może nawet jej się przydać. Nie wszystko złoto, co się świeci.

      Spojrzenie z dystansu, czyli przez pryzmat opinii matki, jedynej osoby, z którą ma kontakt non-stop?
      Weź pod uwagę, że nastolatka ma prawo do nastolatkowych ocen, spostrzeżeń, przemyśleń i lepiej, żeby w wieku 13 lat nie patrzyła na rówieśników jak zgorzkniała, rozczarowana pani po przejściach.
      • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 09:59
        Nie, zupełnie nie o to chodzi, ale nie widzę powodu, żeby tu się wdawać w szczegóły i zbierać głupio-mądre komentarze, niektóre nicki tylko czekają, żeby komuś doje...
        Powiem tylko tyle - czasami na tych znajomych, którzy najbardziej imponują i są pozornie idealni z każdej strony, można bardzo się przejechać, chyba najbardziej (czego widzę konkretne dowody i ubolewam). Są też ludzie, których przykre doświadczenie niewiele uczy.
        • malia Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 10:20
          Ale ona ma rację. To że teraz jest odcięta od zawistnych, fałszywych, głupich, nieidealnych w niczym nie pomaga, Ona sama musi się nauczyć, że takie osoby są, jak je rozpoznawać i jak sobie z tym radzić.
          Nastolatek musi się czasem sparzyć, żeby wiedzieć jak to smakuje.
          Odcięcie teraz jest przymusowe, ale gdyby potrwało dłuuugo to nagle na świat wyjdzie naiwna i łatwowierna młoda kobieta. I albo będzie łatwo ją oszukać, albo będzie polegala na tym, co powie matka.
          • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 10:30
            A co poradzisz komuś, kto widzi, doświadcza, dostaje po dupie, ale się nie uczy, nie wyciąga konsekwencji ze zdarzeń i popełnia identyczne błędy w ocenie i tak bez końca?
            I ma wciąż w otoczeniu tę jedną, jedyną osobę, której działania są groźne niczym działania czynnego narkomana?
            BTW znam nawet parę dorosłych kobiet, które nie ogarniają konsekwencji ładowania się w związki z konkretnym typem faceta albo ustawiania się w konkretny sposób w pracy, więc widać nie dla wszystkich ogarnianie skutków i samoświadomość to pikuś. I co z tego, że nie ma ofiar, a są ochotnicy.
    • triss_merigold6 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 09:24
      Żadnych.
      Za to widzę ogrom strat społecznych, które bardziej dotkliwie będą objawiać się później.

      Od kilkunastu przynajmniej lat czytam pojękiwania, że młodzi ludzie mają problemy z kontaktami społecznymi w realu, co skutkuje m.in. epidemią samotności, wyobcowania i problemów adaptacyjnych. Znaczy - za dużo czasu w sieci, za mało interakcji w realu.
      Psychiatria dla dzieci i młodzieży w Polsce podobno już nawet nie leży, bo zniknęła, a zdaje się, prób samobójczych i samobójstw było coraz więcej.
      Pokoleniu obecnych 15-16-latków już zafundowano traumę zmiany znienacka struktury szkolnictwa, dwa koszmarne lata z przeładowaną na maksa podstawą programową i bardzo stresującą rekrutację, w atmosferze niepewności i strajku nauczycieli.
      I teraz tym nastolatkom, które jakoś zdążyły odnaleźć się w nowych szkołach, zaczęły się integrować, spotkać etc. funduje się kilka miesięcy w izolacji.
      Tak, qrde, na pewno im to pomoże na przyszłość.
      Nie, kontakty przez komunikatory nie zastąpią spotkań bez asysty rodziców, umawiania się po lekcjach, treningów sportowych z grupą, pierwszych randek i nastoletnich miłości, obgadywania nauczycieli i rówieśników w czasie rzeczywistym, swobodnego łażenia po mieście/wsi/inne i nie pomogą w budowaniu więzi przyjacielskich z kolegami/koleżankami.
    • agonyaunt Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 10:43
      >No i nie jest to ósma klasa, więc jeszcze luz, ewentualne braki z matmy czy angielskiego się spokojnie wyrówna.

      Byłabym bardzo ostrożna z optymizmem. Akurat w tych dwóch przedmiotach jest tak, że jak nie jesteś na bieżąco, to każde następne zagadnienie jest trudniej przyswoić. Po jakimś czasie nie ma "spokojnie wyrówna", tylko jest "trzeba uczyć się wszystkiego od nowa". A to wcale nie jest takie hop siup.
    • asia_i_p Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 10:53
      Ja widzę plus przede wszystkim w uczeniu się pracy online.
      Już coraz rzadziej dostaję wypracowanie pisane co prawda w Wordzie, ale wysyłane w formacie .jpg, bo uczeń napisał, zrobił zdjęcie monitora i wysłał smile

      Dziewczyny pracujące na wyższych uczelniach, obserwujcie przez następny rok - mam wrażenie, że możecie dostać odrobinę bardziej ogarniętych ludzi, niż wysyłamy Wam zazwyczaj. smile
      • tylkotakieo Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 11:53
        niektórzy ludzie wreszcie zauważyli (może), że mają dziecko i obowiązek wobec niego.
        Dzieci są choć trochę odcięte od tego wrzasku, harmidru i młyna, jaki panuje w placówkach państwowych mają więcej kontaktu z domem.
        No i będzie można im wytłumaczyć (o ile dożyjecie) w jaki magiczny sposób krzywa wypłaszczona nagle się odpłaszczy po 10dniu maja (prawie, jak po kolejnym dniu zwycięstwa). Póki co siłą woli ją będziemy płaszczyć....
        • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 12:01
          Moja 14latka już pojęła, że to krzywa wyborcza po prostu wink.
          Na własne oczy widzi coś, o czym mogła czasami mimochodem usłyszeć - że państwu i klasie politycznej po prostu nie można i nie warto ufać, że osoby mające władzę mają milion kłamliwych argumentów na decyzje z du... wzięte.
          • tylkotakieo Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 12:20
            co do maseczek u dzieci to w tym wrzasku zwiększa się zapotrzebowanie na tlen. Te, które nosi większość ludzi są szkodliwe przy długim noszeniu. Teraz każdy boi się o pracę i nie dziwne, że chce wrócić do pracy i pewnie argument ekonomiczny przemówi do ludzi (oczywiście po dniu zwycięstwa się okaże jak jest naprawdę). Poza tym taki mieliśmy świetny stan budżetu w styczniu...a tu się okazuje. Starsze dzieci powinny znać takie zależności, taka dodatkowa korzyść spędzania czasu razem. Bo potem są tragedie życiowe, jak człowiek się szybko nie nauczy, że w tym kraju zarobienie pieniędzy wiąże się np.z otrzymywaniem ich 3 tygodnie po czasie i szef wmawia nam, że to zgodne z prawem.
      • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 14:47
        Każdy ma swoje słabości wink.
        Moje leżą po prostu gdzie indziej.
        Dzisiaj była spora awaria w pewnym banku, padla bankowość online, płatności kartą i bankomaty. Moja pierwsza myśl była : o matko, już nam kasę z kont kradno !!! Normalnie się zapowietrzylam i poczułam jak w Grecji. I od dzisiaj pier... równo transakcje bezgotówkowe i trzymanie kasy na koncie wink.
    • julita165 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 15:28
      Ja mam dopiero IIkl SP ale z pkt widzenia samej nauki to moim zdaniem duzo plusow. Czyta i pisze wiecej niz w szkole, duzo lepiej, zwlaszcza jesli chodzi o pisanie bo nikt mu nie przeszkadza. Naprawde postep jest ogromny. A juz z matematyki bomba. Zadania szkolne rozwiazuje w gora 10 minut, robimy duzo zadan z trescia, o wiele wiecej niz w szkole, no i nie trzymamy sie programu, idziemy duzo dalej. No tyle tylko ze to wymaga zaangazowania rodzics, a ja od dzis zamiast zdalnej mam rotacyjna, "wolne" dopiero 4-8.05...
    • danaide Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 20.04.20, 16:20
      Wyspanie, mniej lekcji, ale też mój wkład nie zabiera aż tyle czasu - dziecku pomagałam w niektórych przedmiotach, sprawdzałam czasem zadania, uczyłam angielskiego (bo w szkole beznadziejna baba) i podobnie jest teraz.

      Plusem jest to, że dziecko nagle ma szkołę bardziej interaktywną, z niektórymi naprawdę fajnie opracowanymi tematami. Dla dziecka to prostsze niż słuchanie wykładów ex cathedra. Historia w e-podręczniku dla klasy 5. jest lepiej zrobiona niż w podręczniku - przejrzyściej, ciekawiej. Matematyka na pistacji-tv wytłumaczona naprawdę fajnie, choć akurat wreszcie ma fajną nauczycielkę. Zadanie z matematyki interaktywne na matzoo robi się fajniej: wklepiesz odpowiedź, zaraz zwrot czy dobrze czy źle.

      Plusem jest też większa elastyczność nauczycieli. Moja córka lubi technologie i jeśli woli odrobić zadanie domowe przygotowując prezentację czy rysunek w aplikacji na smartfonie to nie ma problemu. Podobnie z pracami ręcznymi.

      W sumie to mam wrażenie, że nauczyciele bardzo starają nie mieć przesadnych żądań. Można? Można.
    • kornelia_sowa Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 06.05.20, 13:14
      1. Przekonałam się, ze dzieci inteligentne są w stanie relaizowac program nauczania klasy 5 bez pomocy nauczyciela- czyli nie są oni tak niezbędni, jak im sie wydaje

      2. Ponieważ częśc nauczycieli ma wywalone, można sobie odpuścić uczenie sie pierdół , które w niczym sie nigdy nie przydadzą, bo i tak tego nie sprawdzają
    • mail-na-gazecie Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 06.05.20, 21:23
      Mam dziecko w 7 i zatrudniłam korepetytorów do matematyki, angielskiego i polskiego. Tego nie da się nadrobić w 8 żyjąc normalnym życiem nastolatka czyli szkoła, ale i treningi, wyjścia, komputer. Nauka to jest proces. Na plus na pewno ogarnięcie pracy zdalnej, a to co na minus postarałam się wyeliminować.
        • mail-na-gazecie Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 07.05.20, 10:27
          Bardzo dobrze się sprawdza, ale kluczem jest właściwy i charyzmatyczny nauczyciel, z którym dziecko chętnie siada do nauki. Tu kwestia zaufania jest bardzo ważna, musi być dobre połączenie i pełna koncentracja. Reszta to technika i wystarczy Skype. Byłam bardzo sceptyczna do lekcji online i niejako przymuszona koniecznością, jednak widzę że to działa.
    • karen_ann Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 06.05.20, 21:51
      Wysypiam się i spędzam więcej czasu z nastolatkiem
      Przekonałam się jak wielu nauczycieli tylko zadaje nie dając wiele od siebie. Nauczycieli można zastąpić lekcjami w tv i gotowymi testami oraz rodzicem.Przysluchuję się czasem lekcjom online i stwierdzam ze mentalność feudalna wielu nauczycielom nie jest obca.
      Ciagłe odpytywanie zamiast dać coś od siebie i zadawanie prac. Tą szkołę trzebaby zmienić. Zamiast dyskusji o lektorze odpytywanie z pamięci fr utworu nudnego typu Odprawa Posłow Greckich. Pękałam ze smiechu bo licealisci równolegle dogadali się na grupie na messangerze podczas lekcji że nie słyszą co pani mówi. Dała się nabrac na problemy techniczne.
      Szczerze serio..odpytywac wg listy..z fr utworu z pamięci w czasie lekcji online zamiast coś im przekazać..
      Ma lepsze oceny bo czasem pomogę i wytlumaczę. Raz zrobiłam trudny test z fizyki pomagając z doskoku. Dostalam 3 ale odjechala pani serio z poziomem trudności i wymaganiem.

      Nie można zastąpić kontaktu z rówiesnikami, które realizuje dziecko po lekcjach na spacerach i to są spacerki z rówieśnikiem czyli robienie np 10 km dziennie.

      • kub-ma Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 06.05.20, 23:10
        A jakieś pozytywne przykłady możesz przytoczyć? Czy może dobrych nauczycieli Twoje dziecko nie ma, tylko samych kiepskich?
        Nie pękałabym ze śmiechu w takiej sytuacji jak opisujesz. Śmieszy Cię jak uczniowie nabierają nauczycielkę?
        A może lepiej byłoby napisać do pani i przekazać swoje sugestie?
        • waleria_s Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 07.05.20, 01:56
          Jak ci licealiści od psikusów planują studia w PL, to cóż, mają trening. W sesji też przyjdzie im ustnie/pisać z pamięci fragmenty podręcznika profesora, tak, bo tak, tak sobie umyślił, jest od X lat i nie zmieni przyzwyczajeń. Przy sesji 2x w roku w toku studiów uzbiera się takich zaliczeń.
          Wg. mnie przeważają minusy. Plus jest taki, że uczniowie (raczej starsi) nauczą się organizacji nauki, planowania, wyszukiwania wartościowych źródeł. Generalnie to jest sytuacja, w której wygrywają pilni, systematyczni, zainteresowani nauką. Rozwojowo nie jest dobre, że dzieciaki siedzą w zamknięciu i niepewności. Myślę, że u wrażliwszych mogą utrzymywać się po powrocie do szkoły i dawnego trybu lęki, że ta sytuacja znów się powtórzy- zamknięcie, nauka zdalna. Nie przesadzałabym jednak, że rośnie stracone pokolenie. To nie jest przecież tak, że dzieci nagle odcięto od wszelkich kontaktów społecznych, szkoły. One są, ale w innej formie. Nie traktujmy obecnej sytuacji tak, że dzieciaki pstryk i nie mają żadnej stymulacji, przestają się rozwijać.
          • lily_evans11 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 07.05.20, 05:21
            Sama w tej chwili czuję ogromny niepokój, że ta sytuacja będzie się powtarzać, że nauka będzie chaotyczna i dwutorowa, a dzieci bardzo skrupulatnie rozliczane z efektów nauki własnej, kiedy uda im się już pójść do szkoły. No i oczywiście na dłuższą metę takie wahania wywrą wpływ też na relacje i poczucie tymczasowości.
        • karen_ann Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 07.05.20, 11:09
          Dzieci są w mat-geo, odpytywanie z wiersza na pamięć to jak w podstawówce, really to ma wartość?
          Poradzili sobie z niezbyt kreatywną panią. Wiem jak się kończy zwracanie nauczycielowi uwagi że może coś inaczej, próbowałam w podstawówce. Te dzieci nie są głupie przeszły podwójną rekrutuację do niezłego liceum.
          Nauczyciele dużo wymagają w stosunku do tego co oferują, nie słuchałam wszystkich lekcji, nie widzę żeby byli super przygotowani. Za to sprawdziany z matmy są ok, bo od razy wynik online i mniej roboty dla pani.

          Może w stolicy po prostu brakuje nauczycieli i mają niezbyt kreatywnych. Ja sama byłam wkurzona jak słuchałam tej lekcji polskiego z odpytywaniem wg listy. Oni czytali czasem z kartki ale pani twierdziła że zbyt szybko czytają że na pewno sobie pomagają i wokół tego się kręciła cała lekcja. Ja też bym nie chciała uczyć się na pamięć fr Odprawy Posłów. W polskiej szkole pamięciówki jest nadto więc to nie żadna pomoc i ćwiczenie. W średniej uczyłam się na pamięc Przesłanie pana Cogito Herberta i warto było.
          Rozumiem że na forum jest full nauczycieli więc oszukiwanie nauczycielki odbieracie osobiście.
          Pani przesyła gotowce z netu..really sama potrafi jedynie przepisać opracowanie??
    • beverlyja90210 Re: Pozytywy nauki dzieci w domu 06.05.20, 23:46
      Jesli już miałabym coś napisać pod jakimś przymusem po stronie ze znaczkiem plus to taki ze dzieci nie musza wstawać rano do szkoły,mogą się wyspać.

      Innych plusów nie widzę , cała moja trójka jest bardzo towarzyska i widzę jak tęsknią za swoimi znajomymi, uwielbiają chodzić do szkoły i jest im zle

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka