Dodaj do ulubionych

"Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć."

21.04.20, 08:34
Taki wywiad o naszym funkcjonowaniu podczas pandemii ukazał się jakiś czas temu, Grzegorz Sroczyński rozmawiał z Danutą Golec, psychoanalityczką.
Bardzo zachęcam, spokojny i kojący, chociaż nie zamiata pod dywan.


www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/umiem-my%C5%9Ble%C4%87-umiem-czeka%C4%87-umiem-po%C5%9Bci%C4%87-to-najlepsze-wyposa%C5%BCenie-na-nadchodz%C4%85ce-lata/ar-BB12djgc
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć." 21.04.20, 09:50
      Pozwolisz, że się odniosę do tego fragmentu:
      Pandemia będzie wymagała dużej refleksji na poziomie społecznym, ale to jest też zadanie indywidualne - zrozumieć, że o wielu rzeczach, których nie chcieliśmy widzieć, teraz będziemy musieli pomyśleć. Chodzi nie tylko o śmierć, lecz także o utratę bezpieczeństwa - na przykład finansowego. Chodzi też o żałobę po nieustannie rosnącym PKB i modelu rozwoju, który był dla Zachodu taki wygodny.

      Pani chyba sobie troszkę teoretyzuje, bo odnosząc się do realiów społeczeństwa polskiego, to chociażby moje roczniki zdążyły zobaczyć m.in.: rozpad imperium i systemu podziału świata; brutalną transformację gospodarczą i prawie 20% bezrobocie; zniknięcie całych klas społecznych; XIX-wieczną wersję kapitalizmu nad Wisłą; kryzys końca lat 90-tych; kryzys 2010-2012, który setki tysięcy ludzi wywalił na śmieciówki etc.
      Stabilniej i bezpieczniej finansowo było może od 4-5 lat max.
      O jakiej więc qrwa żałobie po wygodnym modelu rozwoju ona pieprzy?!
    • szafireczek Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć." 21.04.20, 10:14
      Pani psycholog ma przemyślenia z punktu widzenia bogatej, wykształconej i z perspektywami części społeczeństwa, ale stawia uogólniajace tezy odnoszace się do wszystkich, co jest bzdurą, bo nawet polskie społeczeństwo jest niejednolite i ewidentna jest polaryzacja...

      Poza tym, generalizując te swoje tezy używa górnolotnych beznadziejnie słów: załoba po PKB i modelu rozwoju to tylko jeden z przykładów...

      Artykuł wysoce egzaltowany, a pani psycholog nie wykazuje sie zbyt dużą wiedzą o świecie, nie mówiąc już o gospodarce i w euforii odkrywa, że otoczenie jest niepewne, tak, jakby zawsze było dla WSZYSTKICH znane i stabilne.

      Poza tym, masa banałów, przykładowo:
      "Bo to wszystko się raczej nie skończy, jak nożem uciął"
      "Realne myślenie nie jest przesadnie optymistyczne, ale nie jest też dramatycznie pesymistyczne"
      "A sytuacja obecnego świata - mam wrażenie - na tym polega, że dotychczasowe rozwiązania stały się anachroniczne i nieadekwatne"
      "Świat po pandemii prawdopodobnie nie będzie zupełnie inny od tego, jaki znamy, ale jednak będzie się znacząco różnić"

      dalej już mi sie nie chce przytaczać tych gejzerów mądroścismile



    • sumire Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć." 21.04.20, 11:29
      Jak na psychologa, pani wykazuje się dziwnie niskim zrozumieniem dla tego, że różni ludzie różnie reagują w tej nietypowej sytuacji, która zastała ich w bardzo różnych okolicznościach. Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że czytam właśnie rozważania osoby, która siedzi na mitycznym tarasie i poucza, że należy być cierpliwym.

      "Nie mam zielonego pojęcia, o czym mówisz, bo nie czytam tej całej pandemicznej publicystyki"... - no super, pani zamknęła się w swojej bezpiecznej bańce informacyjnej, ale ludziom każe nauczyć się żyć z niepewnością.

      "Chodzi nie tylko o śmierć, lecz także o utratę bezpieczeństwa - na przykład finansowego. Chodzi też o żałobę po nieustannie rosnącym PKB i modelu rozwoju, który był dla Zachodu taki wygodny. Tak widzę zadanie, które przed nami stoi: sprawić, żeby ta pandemia nie była wielką trwogą, która nas ścina, ale czymś, o czym można myśleć, co można oglądać i co można nazwać, bo na to są słowa. Co prawda niektórzy twierdzą, że już nie mamy kulturowych narzędzi do tego zadania. No to trzeba będzie czytać książki" - przepraszam, ale to jest wręcz irytujący fragment. Boisz się, bo straciłeś pracę i nie wiesz, co będzie dalej? Czytaj książki, by zdobyć kulturowe narzędzia do nazwania swojego strachu. Litości.
      • coronafela Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 11:36
        Z tym się zgodzę, ze siedzi w bańce i komuś, kto musi zamknąć swój mały biznes, nie pomoże.
        Natomiast jest też mnóstwo osób, które nie są bezpośrednio w ten sposób zagrożone, a mimo to bardzo źle radzą sobie ze stresem niepewności. Popatrz, jakie tu mamy problemy - że osiemnastolatkowie nie mogą oblewać czegoś tam. Po tym wątku przyszło mi do głowy, ze puścić ten wywiad.
        • snakelilith Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 13:41
          coronafela napisała:


          > Natomiast jest też mnóstwo osób, które nie są bezpośrednio w ten sposób zagrożo
          > ne, a mimo to bardzo źle radzą sobie ze stresem niepewności.

          Pewnie dlatego, że NIE MA ludzi, którzy nie byliby bezpośrednio zagrożeni. Co z tego, gdy mam oszczędności na 3 lata życia bez pracy, jak cały świat wokół mnie zbiednieje i wszystko zacznie się sypać? To jest wyjątkowa sytuacja, prawdopodonie kryzys o niewyobrażalnym zasięgu i nie tylko Polska ucierpi, a wiele bogatych krajów, co pociągnie Polskę jeszcze bardziej w dół, bo ramowe możliwości jakoś tak staną się inne. To już nie będzie tak, że zachodni koncern postawi halę do produkcji, wybuduje wieżowiec pod korporację, a w razie czego zawsze można wyjechać gdzieś w świat i tam zarabiać pieniądze, jak zrobiły miliony Polaków. Ja się nie boję osobistej biedy, a zmian społecznych, politycznych, zamieszek, spadku bezpieczeństwa, walania się systemów. I nawet jak żyję w kraju, który ma masę forsy do wpakowania na ratunek gospodarki, to wiem, że nikt nie jest wyspą i może sobie spokojnie zażerać ciastka, jak innym brakuje na chleb. Żyjemy przecież w systmie połączonym, dlatego martwi mnie sytuacja Europy, waląca się gospodarka Włoch, Hiszpanii, wykłócanie o pieniądze na arenie europejskiej już się zaczęło. Odnowią się stare krzywdy i resentymenty, nie wiem gdzie to się skończy. Więc to nie o sojowe latte i fefnasty wyjazd na narty, ku...wa, chodzi, a o to, że ktoś zapomniał, że 75 lat bez wojny to nie jest coś, co automatycznie przedłuża się w nieskończoność.
          • coronafela Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 14:36
            Wiesz, ja akurat o tym wszystkim myślę, a potem odsuwam, w sumie szybko odsuwam, bo nie mam wpływu. Pewien znany psycholog oznajmił jakiś czas temu w radio, że dobrze robi wyobrażanie sobie, co będzie POTEM - pusty śmiech mnie ogarnął. Dla mnie to najgorsze, co mogłabym robić, bo wiem, że dobrze już było. Wiem też, ze rozpędzone emocje często prowadzą do najgorszego. Pierwszy kozioł ofiarny już został wskazany - ludzie starsi wiekiem.
            Strasznie się boję, jak ludzi ponoszą emocje, dla których znajdują najróżniejsze racjonalizacje.
            • snakelilith Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 15:18
              coronafela napisała:

              > Wiesz, ja akurat o tym wszystkim myślę, a potem odsuwam, w sumie szybko odsuwam
              > , bo nie mam wpływu.

              Ja też to odsuwam i staram się nie ulegać własnej panice. Wszystko metodą małych kroczków, teraz tylko jeszcze odhaczyć jeden dzień i następny, nie myśleć, nie robić dużych planów, bo to bez sensu. Ale to jest życie na pół gwizdka, jazda na wzrok we mgle, bez nawigacji i bez celu. Tylko niecierpliwość narasta, nie tylko u mnie. Widzę, że ludzie są coraz bardziej nerwowi, bo człowiek potrzebuje planów, kontroli nad swoim życiem i perspektywy. A jak będą chciała żyć jak głosi ta pani, to pojadę na weekend do Holandii, kupię worek marychy i położę się w hamaku. Problemem marychy jest jednak, że pobudza apetyt, a żarcie nie spada jak manna z nieba.
            • memphis90 Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 16:46
              Każdemu jego porno. Ja zdecydowanie wolę zaplanowac sobie, że np. wakacje zagraniczne przekładam na za rok. Albo na za dwa lata. Albo za trzy, ale wtedy będą super wypasione. Wolę tak, niż wyobrażać sobie, że "dobrze już było" i snuć wizje końca świata, głodu i wojny. Co ma być to będzie i tak, ale zdążę się nadenerwować, jak już złe nadejdzie - o ile nadejdzie. A może właśnie będzie lepiej?
              • kosmos_pierzasty Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 19:01
                > zdecydowanie wolę zaplanowac sobie, że np. wakacje zagraniczne przekładam na za rok. Albo na za dwa lata. Albo za trzy, ale wtedy będą super wypasione. Wolę tak, niż wyobrażać sobie, że "dobrze już było" i snuć wizje końca świata, głodu i wojny. Co ma być to będzie i tak, ale zdążę się nadenerwować, jak już złe nadejdzie - o ile nadejdzie.

                Też tak podchodzę. A życie codziennością, planami w rodzaju, dziś wypielę, jutro wysieję, pojutrze ogarnę chałupę i zakupy, a za dwa dni zalegnę na leżaku z książką i będę mieć wszystko w nosie, nie wydaje mi się jakoś bardzo stresujące. Oczywiście, że wolałabym starą, nie nową, normalność. Ale co da płakanie za tym, co było, tudzież drżenie przed tym, co może nadejść? Nic.
        • memphis90 Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 16:13
          >Popatrz, jakie tu mamy problemy - że osiemnastolatkowie nie mogą oblewać czegoś tam.

          Wiesz co- poczytaj sobie Siesicką. Urodzona 1928r, rocznik mojej babci, wojny doświadczyla jako dziewczynka. I ona w swojej książce "...nie ma z kim tańczyć" wspomina IIWS. I wiesz, CO wspomina? Oczywiście pisze o nalotach, o zniszczonym domu. Ale jej bohaterka z naiwnością dziecka ubolewa, że wojna może się skończyć ZA WCZESNIE i ona nie zdąży pójść na tajne komplety, jak jej starsza siostra... I to , co Siesicka opisywała, było takie niesamowicie prawdziwe. Wsród całego okrucienstwa wojny ludzi nadal trapiły kompletnie przyziemne problemy, np że kolega siostry kochał guwernantkę, a nie zazdrosną małolatkę, i nadal cieszyły ich banalne przyjemności, jak puszczanie wianków na rzece... Więc to, że 18latkowie żałują swoich osiemnastek nie dziwi - niby czemu nie mieliny ich żałować, skoro były dla nich ważne?
          • coronafela Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 21:13
            Żalować ich mogę, mogę współodczuwać. Ale po pierwsze im, a już niekoniecznie pośrednikom, którzy sami reagują nie współczuciem, tylko wściekłością.
            Po drugie - rozmawiałam na okrąło z nastolatkami, choćby dzisiaj z czworgiem , dwie dziewczyny, dwóch chłopców (15, 16, 18, 19), w tym maturzysta. Naprawdę sobie radzą, nie robią wrażenia straumatyzowanych, nie narzekają (prócz że nauczyciele za dużo zadają), a śledząc ich wyniki w nauce, jest lepiej niż było. Wciąż się zastanawiam, jak to się dzieje (bo spodziewałam się czego innego), ostatnia moja hipoteza jest taka, że po raz pierwszy od miesięcy nie mają deficytu snu (tę hipotezę traktuję bardzo serio). Pytam wprost, jak im jest, uśmiechają się, głosy mają mocniejsze niż normalnie w szkole, więc dalej, czy nie brak im rówieśników - przecież my jesteśmy w stałym kontakcie, mówią.
            A wchodzę na forum - i jatka. Gdyby ktoś mówił za siebie - że martwi się, bo jego dziecko to i tamto, to rozumiem. Ale zamiast tego jest zbiorowy atak na staruszków.
            • triss_merigold6 Po co kłamiesz? 21.04.20, 21:23
              Po co kłamiesz i kreujesz sobie obraz młodzieży i jej odczuć, jaką chciałabyś widzieć, a nie jaka jest.

              chetkowski.blog.polityka.pl/2020/04/06/co-czeka-maturzystow/#more-10927
              czytam regularnie, facet jest młodszy od Ciebie, w łódzkich liceach pracuje od wielu lat i jakoś ma inne zdanie na temat skali zdenerwowania i niepewności maturzystów i obecnych ósmoklasistów
              • coronafela Re: Po co kłamiesz? 21.04.20, 22:06
                Nie podoba mi się ten felieton. Pisze, co by było gdyby, też mogę wyprodukować naście czarnych scenariuszy i pisać, że młodzież tego nie zniesie.
                Nie wiem, jakim prawem zarzucasz mi kłamstwo. Trudno mi traktować to poważnie. Tym bardziej, że z jakiegoś niepojętego dla mnie powodu informujesz mnie, że pan jest ode mnie młodszy. Coraz więcej ludzi jest ode mnie młodszych, rok w rok. Jakoś się przyzwyczaiłam.
      • memphis90 Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 16:01
        Czytaj książki, by zdobyć kulturowe narzędzia do nazwania swojego strachu. Litości.
        Aż chce się napisać "pani, sram w gacie ze strachu, że stracę robotę, że zona mnie zostawi, że zachoruję, że umrą moi rodzice - sugeruje pani, że mam to ubrac w trzynastozgłoskowiec i będzie cacy???"
        • araceli Re: "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć 21.04.20, 17:11
          memphis90 napisała:

          > Czytaj książki, by zdobyć kulturowe narzędzia do nazwania swojego strachu. Lito
          > ści.
          > Aż chce się napisać "pani, sram w gacie ze strachu, że stracę robotę, że zona m
          > nie zostawi, że zachoruję, że umrą moi rodzice - sugeruje pani, że mam to ubra
          > c w trzynastozgłoskowiec i będzie cacy???"
          >

          Nie no oczywiście - najlepiej nakręcać się stosując do tego użyte przez ciebie słowa i zwroty. To na pewno pomoże.